tonya4
29.07.07, 13:02
bo juz sie troche pogubilam . Kilka lat temu lekarz wykryl u mnie torbiel, jak to okreslil czekoladowa, i przepisal mi wowczas kuracje hormonalna. Nie pamietam , jakie to byly tabletki, ale takie , ktore sie bierze rowniez w zwyklej antykoncepcji. Mialam je brac pol roku . Pomoglo, torbiel zniknela.
Jakies 6 miesiecy temu poszlam do ginekologa, bo znow odczuwalam podobne objawy i okazalo sie , ze to kolejna torbiel, tylko mniejsza . Jednak lekarz mial pewne watpliwosci czy to torbiel endometrialna, czy czekoladowa. Stwierdzil,ze na sto procent moglby mi to powiedzec , gdyby mial wycinek, ale ze na poczatek znow sprobujemy hormonami, bo w moim przypadku akurat laparoskopia odpada ( mam za duzo zrostow po cesarkach ) a on nie chce mnie ciac , bo torbiel jest nieduza - jakies 3 cm.Przepisal mi regulon, po ktorym czulam sie fatalnie i po 2 mies mialam zmieniona na cilest. Tyle, ze poprzednia torbiel sie pieknie wchlonela a ta raptem lekko zmniejszyla i to po Cilescie a nie Regulonie ( wtedy mialam kontrolne badanie i bylo bez zmian ) .
I teraz moje pytanie. Biore te tabletki normalnie, z zachowaniem 7-dniowej przerwy. Czy jednak nie powinnam ich brac bez tej przerwy? na czym polega ich leczenie? Troche poczytalam o endometriozie i wydaje mi sie, ze hormony maja dzialac tak, ze miesiaczki nie ma i torbiele przez to sie wchlaniaja , bo nie krwawia w trakcie miesiaczki... Juz sama nie wiem, moglby mi ktos to przystepnie wyjasnic? Czy ja robie cos nie tak ?
Troche sie niepokoje, ze skoro ta torbiel sie nie wchniala po podobnym czasie brania tabletek, to moze to inny charakter zmiany a lekarz sie myli :(