Dodaj do ulubionych

musze sie wygadac

31.07.07, 22:29
Czesc dziewczyny!

Jestem juz rok po laparotomii, mialam cyste 10 cm (nie pomylilam sobie
jednostek:) ale szczesliwie mi ja wycieli. Potem danazol i caly czas tabletki
anty ale z przerwami...na razie nie staram sie o dziecko, bo nie mam z kim:)
Ostatnio znowu zauwazylam skrzepy krwi i lekki bol w lewym jajniku
(poprzednia cysta byla na prawym)...i sczerze mowiac juz sama czuje to ze
znowu bedzie ta sama historia...

Pisze sobie tak tylko, przepraszam ze pesymistycznie, ale mam juz dosc
stwierdzen znajomych zebym nie panikowala i nie przesadzala...oni tak
naprawde nie wiedza jak to jest zyc z ta cholerna choroba...:(

Jesli ktoras z was ma jakies pozytywne slowa, ktore moglyby mi, nam, pomoc
w 'chwilowych' nawrotach deprechy to piszcie prosze...

Dzieki...
Obserwuj wątek
    • grendele Re: musze sie wygadac 31.07.07, 23:38
      ja jestem 4 tyg po laparotomii i miałam tylko 9 cm;) i inne jeszcze paskudztwo.
      myslę, że najważniejsze to badać sie regularnie i szybko reagować!!! tyle kobiet
      z tym żyje i do momentu gdy u mnie wykryto endo o tej chorobie nie słyszałam
      więc nie jest to coś co sie kojarzy z wyrokiem!
      byłaś u swojego gin? jeśli nie to nie czekaj, możliwe, że to nie endo!
      życzę powodzenia;))))
    • gosiaczek557 Re: musze sie wygadac 31.07.07, 23:40
      Cześć.
      Też choruję od ponad dwóch lat... od dwóch lat się leczę. Już miałam okazję
      odczuć na właśnej skórze jaka ta choroba jest... i świetnie Cię rozumiem, że
      wkurzają Cię znajomi, którzy na siłę starają się przekonać Cię, że nie masz się
      co przejmować... ale... nauczyłam się z tą chorobą egzystować, żyć z pewnym
      poczuciem zagrożenia jej rozwojem. Szczerze mówiąc nie wiem jak mi się to
      udało... chyba w pewnym momencie przewartościowałam sobie życie i nauczyłam się
      do nawet tych negatywnych wydarzeń podchodzić na zasadzie "nic nie dzieje się
      bez przyczyny"... Zawsze pędziłam gdzieś, najważniejsze były harmonogramy,
      plany, budżety... a teraz, gdy zaczęłam chorować, to najważniejsze jest MOJE
      ŻYCIE, MOJA RODZINA... znalazłam cudownego mężczyznę... staramy się o
      dziecko... A jeszcze niedawno wszystko wydawało mi się tak beznadziejne, że nie
      widziałam sensu, aby dłużej żyć. Nadal bardzo boję się nawrotu choroby i pewnie
      jeśli się tak stanie, to będę się martwić, płakać i cierpieć, bo to chyba
      normalne, że człowiek się martwi swoim zdrowiem. Ale wiem, ze nigdy nie dam się
      tej chorobie złamać i pokonać... NIe daj się, bądź cały czas pod kontrolą
      dobrego lekarza, nie daj tej chorobie szans! Siły do pokonanie problemów musisz
      szukać w sobie.
      Jeśli niepokoją Cię Twoje objawy, to nie czekaj tylko idż do lekarza. Może
      niepotrzebnie się martwisz i nic się tam nie dzieje. A jeśli nawet, to moze
      jesli leczenie zaczniesz wcześnie uda się sprawę załatwić lekami - tak było w
      moim przypadku, gdy po 2 laparo i po 6 m-cach Zoladexu już w 3 mce po
      zakończeniu leczenia rosła mi nowa torbiel. Udało się mi i uda się Tobie. A ja
      bedę trzymać za nas obie kciuki.
      M:)
      • marta19841 Re: musze sie wygadac 01.08.07, 13:01
        Ja jestem pare dni po laparoskopi.. niestety mam endometrioze III stopnia..
        jeszcze to do mnie nie dociera... własnie wzialam pierwszy zastrzyk
        diphelerine.. jeszcze czeka mnie 5 takich zastrzyków.. a potem hormony...
        narazie trudno mi w to wszytsko uwierzyc i tak jak Tobie cięzko zyc z taka
        świadomością.. a czy u Ciebie potwierdzili endometrioze? moze to zwykłe
        torbiele? dobry lekarz w czasie operacji od razu oceni czy to endo czy nie?
        gdzie Ty sie leczysz? wiem ze jest ciezko, ja raz sie smieje raz płacze.. ale
        musze zaczac jakos z tym zyc.. i zmienic swoj tryb zycia.. bo tak jak pisala
        moja poprzedniczka, zylam tylko studiami, praca, nie mialam czasu dla siebie,
        znajomych, ani narzeczonego.. teraz wszytsko sie zmieniło.. nie pracuje juz,
        mam zamiar zając sie tym co ważne, napisac prace magisterska, spędzac wiecej
        czasu z narzeczonym i zadbac o swoje zdrowie.. wiem ze endo zawsze we mnie
        będzie, ale mozna "uśpić" ta chorobe, musze sie kontrolowac i zacząć zdrowo
        zyc.. szkoda ze czlowiek uswiadamia sobie o tym wszytskim w takich kryzysowych
        momentach..
        • kawoszek Re: musze sie wygadac 08.08.07, 12:55
          KACHA; i jak bylas u lekarza? popieram moje poprzedniczki w tym co pisaly,trzeba
          sie leczyc i kontrolowac!!! To paskudztwo wraca ale sa gorsze choroby i ich
          powroty a nawet przeziebienia czy takie inne tez sie zdazaja znowu i
          znowu.Trudno ,nie mamy innego wyjscia jak walczyc!!! Ja zaczelam np pic ziol
          klimuszki,bo przeczytalam troche pozytywnych opini ze chamuja rozwoj choroby i
          reguluja prace jajnikow,dzialaja przeciwzrostowo..... i wiesz co? Po 2 cyklach
          zaszlam w upragniona ciaze! Przedtem 2 laparoskopie w ciagu roku,usuwanie cyst
          ,zrostow itd,6 mies zoladex,po 2 laparo 3 mies zoladex,jeden jajowod niedrozny,a
          nowe cysty sobie ten jeszcze dzialajacy atakowaly . W czasie picia ziol mialam
          monitoring cyklow i piekne jajeczka po obu stronach!!! Moja lekarka nie mogla
          wyjsc z podziwu.Wiem piszesz ze sie nie starasz ,ale spujrz jak innym sie uklada
          i czasem nawet niemozliwe sie spelnia.Sa tez dwie inne mieszanki ziol i
          naturalne srodki ktorych wiele kobiet ( z roznym skutkiem ) uzywa.Poszperaj na
          necie! Moze znajdziesz cos dla siebie.A jesli sie nie starasz o dzidzie to wal
          do lekarza ,z zapytaniem przede wszystkim co robic zeby sie uchronic przed
          nowymi cystami ,zrostami itd.Moj gin juz cos tam mi chcial znowu zapisywac ale
          ..... ja chcialam sie starac takze powiedzialam ze odpada,bo chodzilo
          jednoczesnie o antykoncepcje.
          Wiele razy czytajac posty wylam jak bobr ,jak bedzie Ci zle to pisz po prostu
          ,ale uszy do gory i dbaj o siebie,nie zaniedbuj kontroli! POZDRAWIAM CIE
          SERDECZNIE!!!!
          • kaha_w83 Re: musze sie wygadac 16.08.07, 22:13
            Do lekarza pojde dopiero z wynikami, bo przez ten caly czas juz sie
            nauczylam ze tylko zdjecie da "pewnosc" a nie zwykle badanie, bo na
            usg widac mniej wiecej zawartosc cysty. Mam stwierdzona endometrioze
            na 100%. A usg robie od roku regularnie co 3 mce i od razu z
            wynikiem do gina. Niestety najblizszy termin usg (prywatnie!!!!) mam
            dopiero 4 wrzesnia przez ten cholerny sezon urlopowy. Zaczelam pic
            sobie ziolka i przynajmniej psychicznie pomagaja:)
    • koralgolmis Re: musze sie wygadac 08.08.07, 13:12
      popieram was dziewczyny. z ta choroba trzeba nauczyc się zyć i można
      to zrobić. wiem co mówię, bo choruję już 6 lat. własnie jestem znowu
      po laparoskopii i ze strachem czekam na wyniki histopatologii.
      miałam juz je robionę i wychodziło endo, ale tym razem oprócz
      zrostów, ognisk endo okazało się, ze moje jajniki otoczone są jaks
      niezidentyfikowana tkanką. no i właśnie czekam co to jest. w trakcie
      choroby tez zaczęłam się zastanawiac nad jej przyczynami i rózwniez
      przewartościowałam swoje życie. kiedyś chciałam przygód, chciałam
      sie wyszalec, a;e odkąd choruje nabarłam pokory do życia, nauczyłam
      się zyc spokojnie, szanując swoje ograniczenia. można powiedziec, że
      dzięki tej chorobie zaczęłam sie rozwijać emocjonalnie. zaczęłam
      dostrzegac drobne, przyjemne zdarzenia i na nich sie koncentrowac,
      cieszyc kazdym dniem bez bólu i go wykorzystywac. jeszcze tylko
      chcialabym regularnie ćwiczyc pilates bo mój ginekolog uważa, ze
      przy endo bardzo ważne jest regularne dostarczanie ruchu miednicy
      mniejszej. wiec jak tylko minie ból po laparo- startuje. po mojej
      pierwszej laparo, kiedy to okazało sie, ze na naturalna ciąże nie ma
      co liczyc, a i z in vitro moga byc kłopoty, chłopak, z którym byłam
      zareczona i z którym wiązałam swoja przyszłość, zostawil mnie. nie
      mogł zniesc mysli,ze mozemy nie miec dzieci. wtedy sie załamałam, o
      wszystko obwinilam ta chole3rna endo. dopiero po długim czasie
      zrozumialam,ze ta choroba pozwolila mi na rozpoznanie
      nieodpowiedzialnego, niedojrzalego człowieka, z którym omal nie
      związałam sie na dobre i złe. czekałam długo, aż znajzie sie ktoś
      kto weżmie mnie cała jaka jestem, z moja chorobą. i oplacilo sie-
      zyje z przecudownym, przemadrym człowiekiem i wierzymy, ze Bóg nam
      pobłogosławi dzidziusiem. tak wiec czasem nawet tak podstepna
      choroba jak endo może niespodziewanie przyniesc ze soba dobre
      zmiany.zyczę ci , zebys sie nie poddawala i nauczyla sie zyc
      szczesliwie również z endo, bo jest to mozliwe.w razie gorszych
      chwil zawsze możesz sie wypisac na forum.pozdrawiam
      • kawoszek Re: musze sie wygadac 08.08.07, 13:23
        koralgolmis, heja
        pozdrawiam! ciesze sie ze tak sie pozbieralas po poprzednim partnerze i fajnie
        ulozylas zycie na nowo.Wiele dziewczyn pisze o uciekajacych partnerach,to
        straszne!!! Ja tez mojego poznalam juz wiedzac o chorobie i od poczatku byl przy
        mnie mimo zagrozenia ze moga byc problemy z zajsciem w ciaze,a bardzo chcial
        rodziny.Potem sie okazalo ze sam takze ma niezbyt dobre wyniki ale
        postanowilismy walczyc , i chyba to wlasnie opatrznosc bo jeszcze przed wizyta w
        centrum leczenia nieplodnosci udalo sie!!!!! To chyba 7 tydz, 14-08 ide na
        usg.Tobie /WAM tez tego zycze!!!!
        • beata9655 Re: musze sie wygadac 08.08.07, 13:35
          Kawoszek witaj czy moglabys napisac jekise pijesz ziola i w jakich
          proporcjach Mam endoIIsopnia jestem po leczenie danazolem
          Dipherelina We wrzesniu mam miec HSg i staranie o BABY Pozdrawiam
          • kawoszek Re: musze sie wygadac 08.08.07, 15:33
            heja,zajrzyj
            tutaj:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33396&w=65485349&a=67175426

            i na innym forum tez o tym
            rozmawialysmy:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=67053221&a=67120767

            Jakby co to sluze dalej pomoca,POZDRAWIAM!!!
            • weronusia_33 do kawoszek 08.08.07, 15:49
              kawoszek- przede wszystkim gratuluję ciazy i życzę bezpiecznych 9
              miesiecy.

              mam pytanie czy w 2 laaproskopii wykryto niedroznosc jajowodu? czy
              wczesniej były drożne?
              ja jesytem po laparo już 10 miesiac i nic:-(
              nowy gin zastanawia sie na ponownym hsg - bo uważa,ze mogły się
              jajowody zarosnąć po lapaorkopsii?
              czy i u Ciebie tak było?
              • kawoszek Re: do kawoszek 08.08.07, 16:01
                u mnie w pierwszej nie sprawdzano,to byla laparo w ambulatorium czyst dla
                postawienia diagnozy ,zajrzenia do srodka co sie tam dzieje.Mialam duza torbiel
                na jajniku i takie zrosty ze nawet lekarz sie podjal dalszej ingerencji bo nie
                mial mozliwosci pozostawienia mnie przez noc w szpitalu( tak sie robi przy
                bardziej skomplikowanych przypadkach) Odessal wiec cyste i zdiagnozowal
                endo,zrosty,i podejrzewal problemy z jajowodami bo juz wygladaly nawet z
                zewnatrz na poprzerastane.Dostalam 6 mies zoladex .Potem wyslal mnie na 2 laparo
                do kliniki,tzw second-look po zoladexie,zlikwidowanie zrostow,starej cysty i
                sprawdzenie droznosci jajowodow.(W miedzyczasie przed 2 laparo juz sie nowe
                cysty pojawily,takie tempo u mnie mialy.)No i wtedy wyszlo ze jeden jajowod
                niedrozny i nie kwalifikuje sie do otwarcia.Zostalam z jednym.
              • beata9655 Re: do kawoszek 08.08.07, 17:28
                Witaj weronusia 33 a czy bylas jakos leczona p tej laparo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka