alinaw1
03.08.07, 14:04
Mam szpitalne wakacje. 1 lipca zachorował mój syn- mononukleoza w bardzo
ostrym wymiarze. Potem były wycieczki do trzech innych szpitali, bo było
mocne podejrzenie nowotworu. Wczoraj poszłam do ginekologa bo bóle na szwie
po cesarce były coraz ostrzejsze, zaraz zrobiłam usg i wynik: ENDOMETRIOZA.
Przyznam, ze nawet nie umiałam powtórzyć tej nazwy. Dziś przejrzałam to forum
i poważnie się wystraszyłam. 15 lat temu miałam operację: usuwanie torbieli
na jajniku. Od tamtej pory nic poważnego nie działo się w obrębie narządów
rodnych. 5 lat temu urodziłam naturalnie syna, a 2 lata temu przez cc
córeczkę. To endo ma dwa ogniska na bliźnie właśnie. Moja ginekolożka chce
zacząć kurację hormonalną. Na samo słowo HORMONY wzdrygam się, a lekarz
wykonujący usg poradził by od razu klaść się na stół chirurgiczny. W głowie
mam mętlik. I jedno i drugie przeraża mnie. Poczytałam tu o skutkach
ubocznych terapii, jakie przechodzicie, ktoś napisał, że leczył się
hormonami, nic nie pomogło, a nawet pogorszyło, było potem kilka zabiegów.
Jeszcze nie wiem, czy są jakieś różnice między leczeniem endo na bliźnie, a w
innych miejscach narządu rodnego. Jakieś 12 lat temu, zupełnie przypadkiem
byłam świadkiem rozmowy między 2 kobietami. Jedna z nich miała torbiele, a
druga mówiła jej o naturalnych metodach ich cofnięcia. Wtedy pomyślałam, że
za późno dla mnie (byłam już 3 lata po operacji) na wsłuchiwanie się w taką
konwersację. Teraz jednak fragmenty jej brzmią mi w uszach. Zgrubienia są
widoczne i wyczuwalne na bliźnie, boli mnie od kilku miesięcy ale ostatnia
miesiączka była apogeum, więc pobiegłam do lekarza. Proszę, napiszcie, czy
któraś z was jest w podobnej sytuacji.