wydawało mi się, że był o nim watek, ale jakoś nie potrafię znaleźć, w razie
czego można usunąć

.
A chciałam powiedzieć, że przeczytałam "Mary, Mary", i jest nawet niczego sobie.
Alex Cross w akcji, poszukuje seryjnego mordercy, grasującego w Hollywood,
oczywiście ten o którym myślimy, że to właśnie morderca, wcale nim nie jest,
chociaż tak naprawdę to przecież nie do końca. Sama końcówka nie bardzo mi się
podobała, bo autor jakąś malutką wskazówkę mógł dać, że to może być właśnie ta
osoba, a tak zaskoczenie kompletne.