adamekramek
26.05.06, 01:36
W tamtym roku przeszedłem granicę w Tijuanie na lewym prawa jazdy. Nikt mnie
nie wziął na komputer, nikt nic nie sprawdzał. tylko rutynowe pytania: jak
długo byłem , co przewożę. Jechałem ze swoim kuzynem autem, on dobrze mówił
po ang, ja natomiast ani słowa sie nie odzywałem. Wiem że gdyby nas zaczęli
sprawdzać poleglibyśmy obydwoje. Meksykańscy celnicy wogóle do nas nie
wychodzili, natomiast amerykańscy oglądneli prawa jazdy i w drogę. Po
przejechaniu kilku kilometrów odetchnąłem z ulgą........To co przezywałem
wewnątrz to coś okropnego. Nigdy więcej!I co????? Znów to robię, tzn nie ja
ale mój brat. Ten sam proces. Wiecie jak to teraz wyglada na granicy? Czy
teraz sa b.rygorystyczne przepisy?