brzuch?

IP: 212.160.144.* 24.05.02, 10:20
Co robić w następującej sytuacji... Kiedyś nie miałam żadnych problemów z
brzuchem - zawsze był płaski jak deseczka. Jeśli tylko przybierałam trochę na
wadze to wszystko "szło" mi niestety w pupę i uda - brzuszek, podkreślam, był
zawsze bez zastrzeżeń. Od dwóch lat ćwiczę codziennie w domu, od 3 miesięcy 2
razy w tygodniu po 1,5 godz. na siłowni. Co do innych części ciała, nad którymi
ciężko pracuję - na razie bez wyraźnych efektów (wizualnych, bo to, że są
ogólnie mocniejsze to prawda) - na razie się nie zrażam - walka trwa. Jednak
stan mojego brzucha zaczyna mnie niepokoić. Brzuch mam nadal sprawny - co
potwierdza mój trener ale brakuje mi oczekiwanej rzeźby. Poza tym - co
najgorsze w tym wszystkim mam wrażenie, że odstaje mi teraz bardziej niż
kiedykolwiek. Nie wiem co dalej bo naprawdę robię wiele, żeby utrzymać go w
dobrej kondycji - również jeśli chodzi o dietę. Zadawalający wygląd przybiera
jedynie po dniu głodówki albo dwóch dniach ścisłego ograniczania jedzenia.
Wiem, że wiek robi swoje (29 lat) ale ja naprawdę zrobię wiele żebym nie
musiała ciągle "się wciągać" tylko powiedzcie co? Przecież nie mogę ciągle
głodować - to jakiś totalny absurd...
    • Gość: Asik bis Re: brzuch? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 10:55
      Zadam Ci w takim razie proste pytanie: o której godzinie jesz ostatni posiłek?
      • Gość: Asik Re: brzuch? IP: 212.160.144.* 24.05.02, 12:51
        Gość portalu: Asik bis napisał(a):

        > Zadam Ci w takim razie proste pytanie: o której godzinie jesz ostatni posiłek?

        Przesłałam wcześniej odpowiedź ale coś się nie pojawia więc pewnie wcięło...;)
        Staram się w ogóle nie jeść kolacji a jeśli już to na pewno nie później niż o 18.
        Właściwie to w ogóle mało jem. Nie sądzę, że to kwestia jakiegoś wzdęcia...
        • Gość: Asik2 Re: brzuch? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 12:19
          Wiesz, co? Mamy bardzo duzo rzeczy wsopólnych. Jestem tylko rok młodsza, ale
          typ figury, i w ogóle styl jedzenia nawet mamy chyba identyczny!!! Nie przejmuj
          sie brzuchem, mysle, ze moze to byc problem tymczasowy, moze samo to minie, ja
          na sobie wypróbowalam jedno: NIGDY nie przytyje, jezeli pojde głodna spac, i to
          jest zasada, której sie trzymam, (no, chyba, ze swiadomie stwierdzam, ze zjem i
          nic wiecej mnie nie obchodzi...ale to tylko czasem). Chocbym tony jadla przez
          caly dzien... I brzuch mam zawsze plaski. Ale zasada Francuzek tez mi sie
          podoba i praktykuję ją również. Bardzo dobrze jest sie prostować: ładnie i
          zdrowo. Pozdrawiam serdecznie, pa
    • jogger Re: brzuch? 24.05.02, 12:50
      Fragment posta z innego forum, który z upodobaniem cytuję:
      '
      Podzielę się mioimi spostrzeżeniami na temat walki z brzuszkiem. Mój kolega
      mawiał, że brzyszysko to złośliwy tumor (guz-nowotwór) i trzeba go tępić w
      zarodku, bo potem to ciężka sprawa. Mi się chyba udało. Było cholernie ciężko.
      Dieta wysokobiałkowa (1,5-2g/kgmc.) Ograniczenie kalorii(o 200-500 mniej od
      PPM) i co najważniejsze trening. Spięcia brzucha proste i ze skrętami przez
      początkowo 10 min potem 30, ąż do 60min 5x w tyg-JEDNYM CIĄGEM, BEZ PRZERW.I
      tak przez 4 miesiące. Strasznie ciężko wytrzymać ten reżim, nie wiem czy dałbym
      radę jeszcze raz. Im jesteś starszy tym trudniejsza sprawa. Więc teraz tępię
      ten "tumor" w zarodku.
      mam kaloryfer i jestem z niego bardzo dumny. To dobry trening, ponieważ
      długotrwały wysilek o niedużej intensywości(przy spięciach tętno nie
      przekraczało u mnie 90/min, w spoczynku mam 40/min) powoduje, że po 20-30 min
      wzrasta zurzycie WKT do 40%. Jeśli ćwiczyłem 60min (zużywałem około 500kCal)
      jeśli 30-35% pochodziło z WKT daje to 200kCal. 200kCl powstaje z około 20g WKT
      (1g-9kCal). Z tego około 15g pochodziło z obszaru ćwiczonego(brzuch-
      przekrwienie) reszta z całego zapasu organizmu. Po 30 dniach codziennego
      treningu spalamy więc samym ćwiczeniem około 0,5kg tłuszczu. Ja schudłem w
      pasie 5cm( 6kg wagi) przez 2 m-ce. Rzeźba poprawiła się znakomicie.To naprawdę
      działa.
      '
      Od siebie dodam, że warto wcześniej zrobić 30min przebieżkę/przejażdżkę
      rowerem, żeby zaczynać od razu w fazie spalania tłuszczu.
      • Gość: Asik Re: brzuch? IP: 212.160.144.* 24.05.02, 13:12
        Dzięki jogger za szybką reakcję - wiedziałam, że będę mogła na Ciebie liczyć :)
        Ale rany! To jakiś program dla niezłego pakera ;) Jestem w sumie drobną osobą,
        całkiem sprawną fizycznie i z niewielkimi niedoskonałościami figury. Nie zależy
        spacjalnie na kulturystycznej sylwetce. Chciałabym jedynie zapanować nad pewnymi
        deformacjami, które pojawiają się z wiekiem a nie nad jakimś zapuszczonym
        cielskiem - do tego postaram się nigdy nie doprowadzić :) Wziełam jednak do
        siebie clue Twojej porady i zwiększę intensywność ćwiczeń :)
        Pozdrawiam
        • jogger Re: brzuch? 24.05.02, 13:54
          Takie luźne spięcia to nie problem, na początku wydaje się, że 10min to
          wieczność, ale organizm się szybko adaptuje. Powodzenia!
          • Gość: Asik Re: brzuch? IP: 212.160.144.* 24.05.02, 14:03
            jogger napisał(a):

            > Takie luźne spięcia to nie problem, na początku wydaje się, że 10min to
            > wieczność, ale organizm się szybko adaptuje. Powodzenia!

            Chyba trochę źle mnie zrozumiałeś. Nie boję się ćwiczeń. Ćwiczę - dość
            intensywnie - 10 min brzucha to dla mnie pestka - problem mój jest taki, że mimo
            to nie widzę zadawalających efektów :) Nie mam tłuszczu na brzuchu (nie chwycę
            sobie w palce żadnego fałda) tylko tak jakby kształt mi się zmienił nie w tym
            kierunku...Może mam jakieś nieprawidłowe wyobrażenie o sylwetce ale po prostu
            porównuję się do siebie sprzed jakiegoś czasu i dlatego denerwuje mnie ten inny
            kształt ;)

            • jogger Re: brzuch? 24.05.02, 14:34
              Istotny jest efektywny czas lokalnego spalania tłuszczu. Brzuszki warto więc
              robić np. po 20-30min zwykłych aerobów, gdy jest już obniżony poziom glikogenu
              wątrobowego i wchodzi się w fazę spalania.
    • Gość: ola Re: brzuch? IP: *.utp.pl 24.05.02, 14:43
      to co zrobić żeby wejść w tą fazę spalania?
      • jogger Re: brzuch? 24.05.02, 14:53
        Zacząć od 20-30min zwykłych aerobów (bieganie, rower, stepper) i od razu bez
        odpoczynku zabierać się za brzuszki.
        • Gość: karolina Re: brzuch? tak we Francji IP: *.imit.kth.se 24.05.02, 17:28
          kiedys przeczytalam ze Francuski nie maja brzucha bo po prostu kiedy tylko moga
          go wciagaja . Ty w koncu nie masz ochoty na miesnie ale na plaski bruch. Ja
          nie mam brzucha ale nigdy ne mialam dzieci itd itd i laze po gorach ale tez
          duzo siedze przed kompem, wtedy staram sie siedziec prosto trzymajac brzuch
          maksymalnie wciagniety.Ja mam ostre miesnie brzucha i wiem ze mi takie
          wciaganie zwlazcza jak siedze pomaga, plus juz w skrajnych sytuacjach cwicze
          lezac na plecach unoszenie nog w ciezkich butach lub lezac na brzegu lawki.
          Wolno i do okolo 30 stopni.Z doswiadczenia i patrzac wokolo wydaje sie ze na
          trzymanie w karbach brzucha moze pomoc pas obciskajacy. Tluszcz sie zbiera pod
          i nad ale nie w obszarze. Przyjrzyj sie tym wszystkim szczuplym dziewczynom
          ktorym wystaja nagie brzuchy a maja na sobie obcisle spodnie
          biodrowki....efektem tych spodni i takiej mody jest zbieranie sie tluszczu
          powyzej. Inny przyklad to jakies plemie w ktorym piekna kobieta to ta z grubymi
          lydkami- jak to sie otrzymuje...poprzez specjalne obwiazanie ponizej i
          powyzej.Srodek tyje.jeszcze popatrz na siebie i slady po staniku, tez zobaczysz
          ze zbiera sie ponizej i powyzej ramionczek. milego pracowania..jakby co cialo
          to nie wszystko.ale sport nie taki w sali ale biegi rowery plywanie niezel Cie
          zakonserwuje, skorzystaj lepiej z tego niz zamknietej sali.
          • Gość: Asik Re: brzuch? tak we Francji IP: 212.160.144.* 27.05.02, 07:35
            Dzieki wszystkim za poraady. Macie racje z tym ruchem, że to nazwę, "ogólnym :)
            Rzeczywiście trochę to zaniedbuje - rower kurzy się w piwnicy :) No cóż na
            nadmiar czasu nie narzekam ale dla chcącego, podobno, nic trudneg :)
            Pozdrówka!
            • jogger Re: brzuch? tak we Francji 27.05.02, 19:27
              Wciąganie brzucha, będace ćwiczeniem izometrycznym, rzeczywiście daje efekt
              spłaszczenia brzucha, gdyż powoduje skracanie mięśni w głębszych warstwach.
              Zewnętrzne z kolei warto rozciągać w dolnych partiach: unoszenie kolan w
              zwisie, unoszenie nóg do pionu leżac. No i przenoszenie sztangielki oburącz za
              głowę (uwypukla klatkę piersiową kosztem brzucha).
              • Gość: Asik Re: brzuch? tak we Francji IP: 212.160.144.* 28.05.02, 13:12
                Dzięki jogger jeszcze raz za wszystko. Muszę powiedzieć, ze te ćwiczenia, o
                któch piszesz, zaproponował mi również trener na siłowni. Ty jednak jakoś to
                lepiej zawsze wyjaśnisz. No i dotarło do mnie, że po prostu muszę ćwiczyć
                częściej i więcej. Dzięki - potrafisz zmotywować :)
                • misiek767 Re: brzuch? tak we Francji 05.06.02, 18:01
                  mam pytanie:
                  czy cwiczenia brzucha najlepiej robic na początku treningu? ( po 12 min
                  rozgrzewki na steperze) czy na koniec?

                  z góry dziekuje za odpowiedź
                  • jogger Re: brzuch? tak we Francji 06.06.02, 15:16
                    Jeśli zaczynasz ćwiczyć i potrzebujesz wzmocnić mięśnie brzucha, rób go jako
                    pierwsze ćwiczenie. Po wzmocnieniu mięśni możesz przerzucić go na koniec, żeby
                    robić rzeźbę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja