Dodaj do ulubionych

Artykuł powtórka z Atkinsa (ratunku :()

IP: *.ptr.net.pl 13.03.03, 23:35
Pozwoliłam sobie przytoczyć artykuł z Wyborczej, coprawda nie w całości, ale
wybrałam te (moim zdaniem) najważniejsze fragmenty! już nie wiem co mam o tym
wszystkim mysleć, tyle samo propagatorów co przeciwników!

sama stosuje od jakiegoś czasu i moi Szanowni Państwo źle się dzieje!!!
napoczątku ok, ale minął ponad tydz. i moje samopoczucie.... do bani :(
kłopoty z koncentracją, ogólne osłabienie, podwyższony puls.....czyżby za
dużo białka?????
może ktoś miał podobne objawy? nie wiem nie wiem i jeszcze raz nie wiem......
oszaleć można!!!

jednak czytając ten artykuł, można się pokusić!!!

"Czyżby dr Atkins miał rację?"
W dietach propagowanych jako zdrowe przynajmniej 60 proc. (a w niektórych
nawet do 75 proc.) kalorii pochodzi z węglowodanów, a więc chleba, warzyw,
owoców, ryżu, mąki...
Tylko 15-18 proc. z białek - mięsa, ryb, nabiału i... roślin strączkowych.
Reszta - nie więcej niż 30 proc. - z tłuszczu, przy czym dietetycy
przestrzegają, by spożywać go głównie w postaci nienasyconych tłuszczów
roślinnych, jak oleje i margaryny, a nie zwierzęcych, jak smalec czy masło.
Lekarze powtarzają: podstawą zdrowej, zbilansowanej diety są węglowodany.
Jedzenie tłuszczu sprawia, że tyjemy, a nasycone tłuszcze zwierzęce zatykają
naczynia krwionośne, prowadząc m.in. do zawałów serca i udarów mózgu - głoszą
wytyczne żywieniowe w większości rozwiniętych krajów.

Tymczasem w diecie Atkinsa z tłuszczu mogą pochodzić nawet dwie trzecie
kalorii (!), podczas gdy z węglowodanów najwyżej 15 proc. - Tak tłusta dieta
nie może być zdrowa, a już na pewno nie można na niej schudnąć - dowodzili
naukowcy. By rozprawić się z Atkinsowymi herezjami, postanowiono sprawdzić
skuteczność w praktyce Kiedy jednak zaczęły napływać pierwsze wyniki, wszyscy
osłupieli. Osoby stosujące dietę Atkinsa chudły niemal dwa razy szybciej niż
grupy kontrolne na diecie niskotłuszczowej. I to bez konsekwencji dla serca
czy naczyń. Mimo pochłaniania masy tłuszczu poziom cholesterolu i
trójglicerydów wcale nie rósł w dramatyczny sposób, a pod koniec
eksperymentów często był lepszy niż na oficjalnie propagowanych dietach.
Podobnie było z częstym u osób z nadwagą podwyższonym ciśnieniem krwi i z
zapaleniem naczyń. Dieta Atkinsa na ogół łagodziła je i to niekiedy bardziej
niż u osób przestrzegających innych reżimów żywieniowych.

"Na diecie bez węglowodanów, za to obfitej w białko i tłuszcze, ludzie
chudną szybko, a przy tym wcale nie rośnie u nich ryzyko miażdżycy".

A oto konkrety: ci, którzy jedli tłusto, schudli przeciętnie dwa razy więcej
(niemal 9 kg) niż osoby stroniące od tłuszczu (4,5 kg). "Tłustej" grupie co
prawda przybyło cholesterolu, ale dotyczyło to głównie jego dobrej, nie złej
frakcji (dobry HDL wzrósł o 12 pkt., zły - LDL - o 7 pkt.; dla porównania w
grupie "węglowodanowej" LDL nieznacznie spadł, a poziom HDL nie zmienił się).

Część specjalistów mimo danych wskazujących na skuteczność diety Atkinsa
pozostaje sceptykami. Głównie dlatego, że zabrania jedzenia pokarmów, które,
jak wiemy, obniżają ryzyko chorób serca.

To przerażające, że ludzie porzucają tak istotne grupy produktów jak owoce,
warzywa i zboża i zamiast tego jedzą posiłki bogate w białko i tłuszcz.

Jak możliwe, że u osób które ponad jedną czwartą dziennej dawki kalorii
czerpią z nasyconych zwierzęcych tłuszczów nie padają jak muchy na zawał
serca czy udar mózgu? Znawcy teorii Atkinsa mają i na to odpowiedź. Otóż
nasycony tłuszcz odkłada się w naczyniach i blokuje przepływ krwi wyłącznie
wtedy, gdy razem z nim zjadamy duże ilości węglowodanów. Gdy ich nie ma -
jest spalany bez przykrych konsekwencji w postaci np. miażdżycy. A jak
wyjaśnić poprawę w "rozkładzie" cholesterolu? To jasne - wyjaśniają
zwolennicy. - Po prostu na diecie Atkinsa więcej się chudnie, a utrata masy
ciała przywraca "zdrowe" proporcje cholesterolu.

A dlaczego bardziej się chudnie? - zapytają znowu niedowiarki. Przecież
dostarcza ona organizmowi więcej kalorii, niż przeciętny człowiek zjada co
dzień, nie próbując stracić na wadze? To dlatego, że nasza dieta syci -
odpowiadają zwolennicy. I rzeczywiście - białka i tłuszcze na dłużej
pozwalają cieszyć się uczuciem sytości. Dlaczego? Bo, jak dowiedziono,
posiłek złożony z węglowodanów powoduje w organizmie wyrzut insuliny, ta zaś
z kolei raptownie obniża we krwi poziom cukru, dając mózgowi sygnał: "Czas na
na małe co nieco". Produkty spalania białek w organizmie dodatkowo hamują
uczucie głodu, oczywiście pod warunkiem że jest ich stosunkowo dużo, w
przeciwnym wypadku (czyli na standardowej diecie) taki efekt nie występuje.

Dieta Atkinsa

W początkowej (pierwsze dwa tygodnie) fazie diety Atkinsa 53 proc. kalorii
pochodzi z różnego rodzaju tłuszczów, 36 proc. z białka, a tylko 8 proc. z
węglowodanów.
W późniejszych etapach dieta jest mniej restrykcyjna (24 proc. białka, 40
proc. tłuszczu, 31 proc. węglowodanów) i nie wyklucza warzyw czy owoców.
Podaje jednak, że najbezpieczniejszymi do jedzenia są owoce jagodowe jako
bardzo bogate w antyrakowe przeciwutleniacze i chroniące naczynia flawonoidy,
a stosunkowo ubogie w cukry. Poza jagodami (w tym maliny, żurawiny czy
poziomki) do "bezpiecznych" owoców zaliczane są m.in.: jabłka, wiśnie,
grejpfruty, pomarańcze, mandarynki, brzoskwinie czy gruszki. Tak długo jak
nie przekracza się niewielkich ilości (zwykle dziennie nie więcej niż dwie-
trzy porcje po maks. pół sporego owocu).

a podobno nadmiar białka prowadzi do łagodnej kwasicy, która dodatkowo
zmniejsza uczucie głodu.?????
hmmm... mniejsze uczucie głodu - na plus ale mając świadomość że to kwaśnica,
przy której są i takie dolegliwości jak: ogólne osłabienie, bóle głowy.
kłopoty z koncentracją...... a nasz góru Jogerr pisał że białek liczyć i co
teraz????
ratunku!!!!!!!

alka
Obserwuj wątek
    • agick hej.. 14.03.03, 10:09
      nie wiem dlaczego u Ciebie są takie dziwne objawy... ja na Atkinsie byłam
      prawie 5 tygodni - bóle głowy, osłabienie itd miałam przez pierwsze 4 dni.
      Piątego dnia obudziłam się o 6:30 (u mnie ewenement) i nie byłam w stanie
      uleżeć dłużej. Energia mnie rozpierała.. przestałam atkinsonować bo chudłam za
      wolno..:)) teraz kończę kopenhaską (jeszcze dwa dni) i wracam albo na atkinsa
      albo na montiego..
      już nie muszę się odchudzać - schudłam ponad 4 kilogramy i teraz chcę to
      utrzymać.
      Może pozapisuj co jesz, licz uważnie. zaraz Ci wkleję kalkulator..Pozdrawiam,
      agick
    • agick jak obiecałam... 14.03.03, 10:11
      oto link..:)

      www.zdrowezycie.pl/Interaktywne/kalkulator/Asp/WszystkieProdukty.asp
    • agick i jeszcze tabela.. 14.03.03, 10:14
      zawartości węgli, białka, tłuszczu i kalorii...
      bardziej obszerna - wszystko podawane generalnie w 100 gramach.

      zywienie.host.sk/tabele/btw.php
      • Gość: Ewa Re: i jeszcze tabela.. IP: *.chello.pl 14.03.03, 10:51
        Czesc!
        Ja tez nie chudlam na Atkinsie.
        Wg mnie, tak na zdrowy rozum, to wszystkie skrajnosci sa zle, a wiec we
        wszystkim trzeba zachowac umiar.
        Dzisiaj wiadomo, ze tyje sie od nadmiaru weglowodanow, szczegolnie: cukru,
        ziemniakow, ryzu, bialej maki i jej przetworow czyli wszelkich ciast,
        makaronu, zasmazki.
        Jezeli chodzi o tluszcze to cytuje: "Jedynie tluszcze znacznie grozniejsze dla
        organizmu niz weglowodany to formy "trans" nienasyconych kwasow tluszczowych -
        produkty - czesciowego uwodornienia tluszczow roslinnych, powodujacego ich
        utwardzanie. Te wystepujace w wielu gatunkach margaryn, w wypiekach i
        potrawach smazonych substancje sa szczegolnie szkodliwe, gdyz podnosza poziom
        LDL i trojglicerydow, a obnizaja stezenie HDL."
        Moim zdaniem Atkins zbyt drastycznie ogranicza weglowodany co wg mnie
        powoduje "strach" organizmu przed glodowka.
        Jezeli jednak rozsadnie zmnieiszy sie ilosc weglowodanow, eliminujac te
        najgorsze, to organizm przyzwyczai sie do tego i zacznie bez "obawy" spalac
        nagromadzone zapasy.

        Ewa
      • Gość: alka Re IP: *.ptr.net.pl 14.03.03, 11:13
        hej agick, tabele oczywiście mam! ale dzięki za odzew (czytaj troske ;)

        ok. ograniczenie węgli do 20 gr. (umnie z deka więcej bo organizm się dopomina,
        ale tylko z warzyw i owoców)
        a powiedz mi jaki ma być stosunek białka i tłuszczy?.
        (wydaje mi się, że jak się szaleje z tłuszczami to się znacznie wolniej
        chudnie)

        hmmm..... teraz tak sobie mysle ze moje samopoczucie to moze ma jakiś związek z
        siemiem lnianym, które ostatnimi czasy stosowałam, oj stosowałam.... chyba aż
        w nadmaiarze no ale z uwagi na niezbyt częste wizyty w toalecie! może
        zastapie śliwkami kalifornijskimi też podobno pomagaja i powinno byc ok!

        A martwi mnie jeszcze jedno - okres się nie pojawił :( nie tożebym zanim
        przepadała, ale..... a jak to wytłumaczyć?!

        • agick alka..:) 14.03.03, 11:53
          Gość portalu: alka napisał(a):

          > hej agick, tabele oczywiście mam! ale dzięki za odzew (czytaj troske ;)

          :))))) trzeba sobie pomagać...:)

          >
          > ok. ograniczenie węgli do 20 gr. (umnie z deka więcej bo organizm się
          dopomina,
          >
          > ale tylko z warzyw i owoców)

          nie... - głównie z warzyw i wowców...:)
          daj priv to Ci podeślę skomponowany jadłospis na tydzień - 20g węgli
          dziennie...:)

          > a powiedz mi jaki ma być stosunek białka i tłuszczy?.
          > (wydaje mi się, że jak się szaleje z tłuszczami to się znacznie wolniej
          > chudnie)
          generalnie 1:1,5....

          >
          > hmmm..... teraz tak sobie mysle ze moje samopoczucie to moze ma jakiś związek
          z
          >
          > siemiem lnianym, które ostatnimi czasy stosowałam, oj stosowałam.... chyba aż
          > w nadmaiarze no ale z uwagi na niezbyt częste wizyty w toalecie! może
          > zastapie śliwkami kalifornijskimi też podobno pomagaja i powinno byc ok!

          siemie lniane 2 łyżki dziennie w niczym Ci nie może zaszkodzić... łyżka ma
          około 0,4 g węgli
          śliwki raczej nie - a jeśli to kilka sztuk.... może czasem wypij w czasie dnia
          herbatkę z sesnesu..?
          a jaką herbatę pijesz..? bo wiesz, że nie można czarnej z teiną..? kup sobie
          czerwoną oulong formosa. (bardzo dobra).. popij pu erh. kawa kof - zakazana....

          >
          > A martwi mnie jeszcze jedno - okres się nie pojawił :( nie tożebym zanim
          > przepadała, ale..... a jak to wytłumaczyć?!

          zmianami w organiźmie - inaczej się nie da (no chyba, że zadziałała siła
          zewnętrzna..:)))

          długi opóźnienie..?
          swego czasu u mnie było ponad 40 dni....
          >
          • Gość: alka Re: agcik..:) IP: *.ptr.net.pl 14.03.03, 12:33
            hej jeżeli chodzi o jadłospis to już go mam!
            chyba nawet umieszczony przez Ciebie tylko na innym forum:

            PONIEDZIAŁEK
            śniadanie -
            jajko sadzone zapieczone z plasterkiem sera żółtego i szynką
            herbata czerwona np. oolong formosa (do kupienia w sklepach z herbatami - nie
            śmierdzi błotem !!) - 1g węgli

            II śniadanie - mała mozzarella z oliwą z oliwek i bazylią (bez pomidorka) - 0 g

            lunch -
            klops z mielonego mięsa zapiekany z mozzarelą - ok 4g
            1/2 główki sałaty zielonej z oliwą z oliwek, dwiema łyżkami siemienia lnianego,
            4 rzodkiewki, 18 plasterków ogórka zielonego - 9 g

            kolacja -
            łosoś wędzony z łyżką soku z cytryny - ok 1g
            szklaneczka surowych brokuł z łyżką majonezu - ok 5 g

            razem 20 g - głownie z warzyw.

            w ilościach dowolnych pijemy herbatkę czerwoną, rooibos, wodę mineralną (min 2
            l dziennie).



            WTOREK
            śniadanie
            omlet: jajko, łyżka otrąb pszennych, 2 plasterki sera, 3 plasterki salami, 2
            pieczarki
            Węgle - 3

            II śniadanie – serek wiejski z Pątnicy (100g) – 2,4 g

            obiad
            kurczak z serem i warzywa.
            Pierś z kurczaka smażymy i topimy na niej plasterek lub dwa żółtego sera. Do
            tego polecam ok szklankę szpinaku lub brokuł (może być mrożonka)
            Węgle - w zależności od warzyw - 8-10

            kolacja
            tuńczyk z puszki z łyżką majonezu i ogórkiem kiszonym
            węgle - 3

            ŚRODA
            Śniadanie:
            wędzona makrela albo halibut, ewentualnie z ogórkiem kiszonym (0 lub 2,5 węgli)

            II śniadanie – sałatka z 12 plasterków ogórka zielonego, 4 rzodkiewek, 2
            krążków papryki zielonej – ok. 8,2 g

            Obiad:
            porcja łososia, obgotowany i zapieczony z sosem z 2 łyżek śmietany kremówki,
            łyżeczki koperku i 1 plasterka sera żółtego, do tego sałatka z 1 szklanki
            kapusty pekińskiej i 2 pomidorków cherry, polana sosem winegret - węgli 3,7
            na deser połówka awokado z krewetkami, łyżeczką koperku i lyżeczką majonezu -
            2,5 węgli

            Kolacja:
            serek ricotta 0,25 ze szczypiorkiem z dymki - węgli 3,1.
            Można to posypać prażonym siemieniem lnianym, smakuje wtedy jak z sezamem.

            CZWARTEK
            śniadanie -
            omlet z jajka, dwie łyżki śmietany 36%, plaster sera żółtego i posiekane 4
            plasterki kiszonego ogórka - całość ok 2g

            II śniadanie -
            tuńczyk w oliwie, rozmieszany z łyżką majonezu kieleckiego i łyżką śmietany
            36%, do tego wkrojone 2 plasterki ogórka kiszonego - 1 g

            lunch - pieczony filet kurczaka z plastrem pieczonego wędzonego boczku - 1 g
            brokuły z majonezem (szklanka) - 6 g
            8 rzodkiewek - 2 g

            kolacja
            carpaccio z wołowiny palone sokiem z cytryny (1/2), oliwa z oliwek, pokrojona
            jedna mała pieczarka w cienkie plasterki do przystrojenia, posypane parmezanem -
            max 3 g
            sałata posiekana z ogórkiem świeżym (1/2 główki sałaty, 18 plastrów ogórka) z
            łyżką siemienia i oliwą z oliwek - ok 8 g

            PIĄTEK
            Śniadanie
            Jajecznica z dwóch jajek z plastrem sera pieczarkami (1 duża wystarczy) – 3g

            II śniadanie
            serek Baby Bell 80g – 0 g

            Lunch
            1/2 kapusty pekińskiej, posiekać, do tego puszka tuńczyka, 1/2 kostka fety 40%,
            oliwki, majonez, odrobina musztardy – ok. 5 g

            kolacja
            5 dkg twarożku śmietanowego, 1 wędzona makrela, trochę śmietany 36%, sól,
            pieprz - zrobić pastę – ok. 3 g
            3 paski selera naciowego – 12 g

            SOBOTA
            Śniadanie
            1 jajo na miękko, kilka plasterków polędwicy z indyka, 100 g twarogu z solą – 4g

            II śniadanie
            Sałatka z pieczarką i kiszonym ogórkiem – 5 g

            Lunch
            Smażona ryba zapiekana z serem żółtym – ok. 5,5 g

            kolacja
            wędzony łosoś z sokiem z cytryny i kaparami – ok. 2 g
            80 g sera pleśniowego, 8 rzodkiewek – 3,8 g

            NIEDZIELA
            Śniadanie
            1 jajo na miękko, kilka plasterków polędwicy z indyka, 100 g twarogu z solą – 4g

            II śniadanie
            Camembert z orzechami brazylijskimi (4 sztuki) 80g – 3,8g

            Lunch
            Pieczona pierś z kurczaka zapieczona z parmezanem i polana sokiem z cytryny –
            ok. 2 g
            Sałata zielona z dwiema łyżkami siemienia lnianego, oliwą z oliwek, 4
            rzodkiewki – 4g

            kolacja
            sałatka z brokuł – ok. 8 g


            SOBOTA – WERSJA WEEKENDOWO LUKSUSOWA..J
            Śniadanie:
            jajecznica z 2 jaj (1,2) na 2 plastrach boczku (0), z 1 dymką (1,2)(cebulka
            podsmażona, a szczypiorek na wierzch po usmażeniu) i 2 pieczarkami (0,2)

            Obiad:
            zrazy wołowe zawijane z boczkiem i plasterkiem ogórka kiszonego w środku
            (plasterek ogórka 0.3)duszone w sosie z dodatkiem 1 kopru włoskiego (18) i 4
            łodyg selera naciowego (3,2)*kalafior z wody 100 g (4,1)

            Kolacja:
            Plasterki łososia wędzonego (0) przybrane plasterkami jajka na twardo (1 szt.
            0,56) i łyżeczką kawioru (jak luksus, to luksus, można pomarzyć - 0,3), na
            liściu zielonej sałaty (0,4)do tego 3 rzodkiewki (0,9).

            * Te warzywa idą na cały sos, można zrobić te zrazy dla całej rodziny, wtedy te
            węgle rozkładają się np. na 4 porcje.
            Przy tym założeniu całość nie przekracza 20 węgli.


            Przepisy różne – lunch w pracy

            Sałatka z kurczaka i sera
            Zawartość węglowodanów, zawsze w 100 g,

            Upieczona pierś z kurczaka
            50 gram żółtego sera (starty albo pokrojony w kostkę)
            kilkanaście plasterków kiszonego ogórka (2,3 g )
            2 łyżki majonezu kieleckiego (ok.2 g)
            2 łyżeczki musztardy (aż 12,3 g, ale chyba nikt nie zje 100 g musztardy...)

            Wszystko wymieszać, dosypać przypraw według uznania...

            Można podmieniać składniki, np. zamiast ogórków - wrzucam brokułki (5,5 g),
            kapustę pekińską (4,8 g), małe pomidorki (3,5 g) , zamiast majonezu i
            musztardy - łyżeczkę chrzanu i ze dwie łyżki śmietany, zamiast żółtego sera -
            fetę lub mozarellę. Można też dorzucić jajko i wtedy zestaw aminokwasów z
            mięsa, jajka i sera będzie się pięknie uzupełniał ;-)

            Pieczony camembert z niespodzianką - to dla tych co w pracy mają mikrofalówkę

            Wytnij nożem albo kieliszkiem dziurę w okrągłym serze, upiecz ser z jednej
            strony na oliwie, a jak przerzucisz na drugą to wlej do dziury rozmieszane
            jajko. Można zjeść od razu albo podgrzać w mikrofalówce. – ok. 3g

            Sałatka z serem
            1/2 kapusty pekińskiej pokrojonej, ale nie zbyt drobno, 100 gr. ogórka św. w
            plasterki, 4 orzechy brazylijskie, . pieprz, trochę soli i 2 łyżki majonezu
            kieleckiego, 2. kawałek sera gouda pokrojony w kosteczkę, pół papryki
            czerwonej/trzeba zalać ją gorącą wodą aby troszkę zmiękła/ też pokrojona w
            kostkę, 1 jajko na twardo w kostkę, 1 ogórek kiszony w kostkę, to wszystko
            wymieszać z majonezem i doprawić ostrą papryką.
            Węgle – ok. 10,9 g (porcja na dwa razy)

            Sałatka z tuńczykiem
            2 jajka na twardo pokrojone w kostkę, pół strąka papryki zielonej pokrojone w
            kostkę, tuńczyk w sosie własnym, skropić octem jabłkowym lub cytryną, pieprz
            cayenne, trochę rzeżuchy lub innego zielska, siemię lniane prażone, 1 łyżka
            oleju lnianego.
            Węgle – ok. 5 g

            Sałatka z pieczarką i kiszonym ogórkiem
            2 jajka na twardo pokrojone w kostkę, pieczarki lekko uduszone, troszkę ogórka
            kiszonego, siemię lniane prażone, 1 łyżka oleju lnianego, przyprawy do smaku.
            Węgle – ok. 5 g

            Sałatka z łososiem
            2 jajka na twardo pokrojone w kostkę, łosoś wędzony 100 g, cytryna lub ocet,
            pieprz, siemię lniane prażone, 1 łyżka oleju lnianego, przyprawy do smaku.
            Węgle – ok. 5 g

            Sałatka z kurczakiem
            2 jajka na twardo pokrojone w kostkę, pieczony kurczak bez skóry


            O TO CHODZI??? ;)
            • Gość: alka Re: agcik..:) IP: *.ptr.net.pl 14.03.03, 12:49
              a z tym siemieniem to jednak przesadzałam to było znacznie więcej niż 2 łyzki!

              hej agcik jesteś może z Wawy? jeśli tak to może podpowiesz mi gdzie kupić olej
              lniany i sok z borówek (podobno oczyszcza wątrobe - przydałoby się)
              wiem wiem w sklepach ze zdrową żywnością, ale jak do tej pory nie nadknełam się
              na takowe!
              więc jak nie Ty to dobrzebybyło jakby ktoś dał namiary, najlepiej gdzieś w
              Centrum! dzięki
              pozdrowionka od alusi...;)
    • Gość: Yorick CZEMU NIE WOLNO KAWY NA ATKINSIE? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 14.03.03, 18:38
      Wiem, że

      pewnie mogę to znaleźć w istniejących wątkach, ale interesuje mnie odpowiedź
      tak na szybko.
      pzdrv
      • Gość: alka Re: CZEMU NIE WOLNO KAWY NA ATKINSIE? IP: *.ptr.net.pl 15.03.03, 14:00
        hej Yoric jakbys jeszcze nie znalał to UWAGA CYTUJE JOGERRA:

        "KAWA Podnosi insulinę, co może obniżyć poziom glukozy we krwi i spowodować
        atak bulimii"

        jednak ja piję z rańca na czczo (bez cukru, bez mleka) i jest ok, (troche
        zmodyfikowałam sobie tego Atkinsa ;)
        bo podobno działa termogenicznie no i podobno przyspiesza przemianę materii....
        alka
      • Gość: alka Re: CZEMU NIE WOLNO KAWY NA ATKINSIE? IP: *.ptr.net.pl 15.03.03, 14:00
        hej Yoric jakbys jeszcze nie znalał to UWAGA CYTUJE JOGERRA:

        "KAWA Podnosi insulinę, co może obniżyć poziom glukozy we krwi i spowodować
        atak bulimii"

        jednak ja piję z rańca na czczo (bez cukru, bez mleka) i jest ok, (troche
        zmodyfikowałam sobie tego Atkinsa ;)
        bo podobno działa termogenicznie no i podobno przyspiesza przemianę materii....
        alka
        • Gość: Yorick Re: CZEMU NIE WOLNO KAWY NA ATKINSIE? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 15.03.03, 15:01
          Dzięki.

          Jogger pisał coś o kawie z cynamonem, który poprawia tolerancję glukozy. Też
          sobie tak myślałem, że jak już spalać, to na całego, załączając delikatne
          termogeniki. W związku z tym mam kolejne pytanie: czy ma-huang zawiera
          efedrynę, czy tylko przedłuża jej trwanie w organizmie :). Ale i tak zaczynam
          dopiero za 1,5 m-ca i wtedy będę pytał Joggera i szperał po wątkach.
          pzdrv
          • Gość: alka Re: do Yorica IP: *.ptr.net.pl 15.03.03, 16:47
            Gość portalu: Yorick napisał(a):

            > Jogger pisał coś o kawie z cynamonem, który poprawia tolerancję glukozy.

            podobno tak! dzieki za przypomnienie z tym cynamonem, też o tym czytałam -
            zaczne dosypywać od jutra ;)

            > czy ma-huang zawiera efedrynę, czy tylko przedłuża jej trwanie w
            organizmie :).

            uuu.... a tu mnie zagiołeś, bo przyznam że nie mam "zielonego pojęcia" więc Ci
            nie pomoge!

            Ale i tak zaczynam
            > dopiero za 1,5 m-ca i wtedy będę pytał Joggera i szperał po wątkach.

            za 1,5 mies??? a co to za niecny plan wymyśliłeś....;)

            pozdr.
          • jogger Re: CZEMU NIE WOLNO KAWY NA ATKINSIE? 17.03.03, 12:57
            Ma huang to inaczej ephedra, czyli roślina zawierająca naturalną efedrynę. Jest
            preferowana w termogenikach ze względu na dłuższy czas wchłaniania. Ponieważ
            kofeina wspomaga działanie efedryny, dodaje się ją do termogeników rownież w
            postaci powoli uwalnianej, tj. guarany.
            Jeszcze co do kawy, kawa na czczo i pomiędzy posiłkami zwiększa termogenezę i
            sprzyja spalaniu tłuszczu zarówno na potrzeby metaboliczne (utrzymanie
            temperatury ciała), jak i potrzeby energetyczne (wysiłek fizyczny). Na tym
            działaniu kawy opiera się dieta kopenhaska. Również typowa dieta francuska jako
            śniadanie preferuje kawę (i niewielkiego croissanta - trochę glukozy jest
            potrzebne dla mózgu), a Francuzki utrzymują jednakową wagę od 18 do 50 r.
            życia. W Paryżu widziałem raz grubą kobietę: puszystą Murzynkę z którą mijałem
            się w parku na joggingu :-) ).
      • spector1 Re: CZEMU NIE WOLNO KAWY NA ATKINSIE? 15.03.03, 20:29
        At the University of Guelph they've been investigating this issue intensively
        and here's what they found:

        1) Caffeine intake (in all of its forms) decreases whole body glucose disposal
        (carbohydrate uptake) by 15-30%.

        2) Caffeine intake decreases skeletal muscle glucose disposal by 50%.

        3) When consumed with a standard carbohydrate breakfast, caffeine decreases
        insulin sensitivity, leading to large increases in blood insulin. But even in
        the face of this insulin surge, blood glucose doesn't disappear at a normal
        rate. When the body can't take up carbohydrates properly (as when drinking
        coffee), it releases loads of insulin to help out. However, the coffee actually
        prevents the insulin from doing this job and you end up with high insulin and
        glucose. That, my friends, is the serum profile of the obese, type II diabetic.

        4) Caffeine decreases insulin sensitivity for at least three hours (this is the
        duration of the longest study they've performed), but the true duration of the
        effect isn't known. I speculate that it's at least five hours, the half life of
        caffeine.

        In this case, many people are probably walking around all day with impaired
        insulin sensitivity. If you're a coffee drinker you should realize that you're
        living your life like a diabetic except during the times that it could actually
        be diagnosed. When you go to the doc to see why you're so fat or you feel like
        crap (if you have any glucose or insulin tolerance problems), what do you have
        to do? You have to fast overnight and avoid coffee! So 99% of your waking life
        you're functionally diabetic and that 1% of the time when it really matters and
        can be diagnosed, you're not. No wonder experts suggest that 50% of North
        Americans are diabetics who aren't diagnosed as such.

        5) In one study, four groups were used to evaluate the effect of caffeine and
        glycemic index on insulin sensitivity.

        o The first group got decaf and a low-GI breakfast. They saw a normal blood
        glucose and insulin response.
        o The second group got decaf and a high-GI breakfast. They saw a bigger insulin
        and glucose response in the blood.
        o However, when the low GI group got regular coffee with breakfast, their blood
        profile was worse than that of those who got the high-glycemic breakfast and
        decaf. Therefore coffee/caffeine can turn a low glycemic meal into a high
        glycemic meal!
        o Finally, the group that drank coffee and had the high-glycemic meal ended up
        looking like diabetics.

        6) One interesting hypothesis generated at the seminar was as follows: In terms
        of insulin sensitivity, caffeine alone is worse than coffee and obviously (as
        seen above) coffee is worse than nothing. However, some people believe that
        certain substances in coffee (specific quinides) can actually increase glucose
        disposal and improve insulin sensitivity. While the quinide content of coffee
        isn't strong enough to counter the effects of the caffeine, the quinides in
        decaf coffee may actually increase glucose and insulin tolerance. This
        hypothesis still needs to be tested and proper doses have yet to be discussed;
        however, keep your eyes out for this research in the near future.

        So the final word on coffee and caffeine is this - stay the heck away from it!
        The only way to minimize the damage it causes may be to drink your coffee with
        a very low carbohydrate meal and eat only low carb meals for the next few hours
        after your coffee intake. I know, I know, it now sucks to be a coffee drinker!
        But giving up your java may bring you some great health and physique benefits.
        ****

        • yoric Nie no, to są REWELACJE - czy ktoś potwierdzi? 15.03.03, 22:58
          Najpierw

          odpowiedź dla Alki - póki co, nie jestem jeszcze zadowolony z efektów jesienno-
          zimowej pracy. Mam nadzieję, że przez te 5-6 tygodni da mi jeszcze po kilka mm
          na klatce, barkach, ramionach. W miedzyczasie wyjdzie słoneczko i organizm sam
          z magazynowania przestawi się na spalanie - wtedy przyjdzie czas na brzuch...

          DO RZECZY:
          wpis spectora jest bardzo ciekawy. To by wyjaśniało zgubny wpływ kawy na
          kreatynę - kofeina upośledzałaby transport kreatyny do komórek i cały nasz
          misterny plan podszedłby... Na pewno zacznę teraz uważać na kawę, ale żeby
          całkowicie zrezygnować - no way!
          Poza tym, jak człowiek zaczyna częściej czytać opracowania naukowe, nie mozna
          nie nabrać do nich dystansu... Czy inne źródła to potwierdzają? A co na to
          Jogger?
          Kolejna sprawa: a jak unikać tej kofeiny? Przecież to nie tylko kawa, ale także
          herbata czarna i zielona, kola, napoje energetyczne, tabletki przeciwbólowe,
          czekolada i pewnie tysiąc innych rzeczy. Może trochę demonizujemy?
          pzdrv
          • Gość: Yorick Kawa cd IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 00:20
            Zaciekawiło mnie

            i poszperałem po sieci. Generalnie faktycznie uznaje sie, że kofeina osłabia
            działanie insuliny (choć jedno źródło, cytowane przez spectora, bardzo się
            powtarza :)). Co do podnoszenia insuliny: na Atkinsie i tak nie spożywa się
            węgli, więc nie sądzę by kawa miała tu jakieś niepożądane działanie. Ale niech
            się wypowie specjalista...
            Natomiast kawa jest stymulantem, lekkim termogenikiem, no i wspomaga
            wykorzystanie energii z tłuszczów (np:
            www.healthyeatingclub.com/info/articles/diets-foods/caffeine.htm ).
            Wszystko to wydaje się być bardzo pomocne, zwłaszcza na Atkinsie, gdy organizm
            teoretycznie od razu sięga po tę 'opcję energetyczną'.
            pzdrv
          • spector1 Re: KAWA - PIC CZY NIE 17.03.03, 02:23
            yoric napisał:

            > DO RZECZY:
            > wpis spectora jest bardzo ciekawy. To by wyjaśniało zgubny wpływ kawy na
            > kreatynę - kofeina upośledzałaby transport kreatyny do komórek i cały nasz
            > misterny plan podszedłby... Na pewno zacznę teraz uważać na kawę, ale żeby
            > całkowicie zrezygnować - no way!
            > Poza tym, jak człowiek zaczyna częściej czytać opracowania naukowe, nie mozna
            > nie nabrać do nich dystansu... Czy inne źródła to potwierdzają? A co na to
            > Jogger?
            > Kolejna sprawa: a jak unikać tej kofeiny? Przecież to nie tylko kawa, ale
            > także herbata czarna i zielona, kola, napoje energetyczne, tabletki
            > przeciwbólowe,czekolada i pewnie tysiąc innych rzeczy. Może trochę
            demonizujemy?
            > pzdrv

            *Dla osob otylych, nieaktywnych kawa z wieksza dawka weglowodanow o wysokim
            GI jest rzeczywiscie szkodliwa.Poniewaz wiekszosc doroslych ma nadwage dlatego
            jesli decyduja sie oni na poranna kawe w ich sniadaniu nie powinny przewazac
            weglowodany.

            - In a yet to be published study (four groups of normal, healthy subjects were
            used to evaluate the effect of caffeine and glycemic index on insulin
            sensitivity (using OGTT). The first group got decaf and a low GI breakfast.
            They saw a normal blood glucose and insulin response. The second group got
            decaf and a high GI breakfast. They saw a bigger insulin and glucose response
            in the blood.
            However, when the low GI group got regular coffee with breakfast, their blood
            profile was worse than that of those who got the high glycemic breakfast and
            decaf. Therefore coffee/caffeine can turn a low glycemic meal into a high
            glycemic meal! Finally, the group that drank coffee and had the high glycemic
            meal ended up looking like diabetics.
            I'll admit that most of the studies use relatively high doses of caffeine (3-
            5mg/kg).

            With sedentary individuals, especially those with a traditional Western diet
            high in sugar and saturated fats, elevated concentrations of circulating
            epinephrine and free fatty acids, aren't so good since they'll negatively
            affect glucose tolerance and drive insulin and glucose concentrations up after
            meals. And while the epinephrine may cause free fatty acids to be lost from
            adipose tissue, in the absence of exercise, those free fatty acids will
            probably just be taken back up and stored again, along with all the glucose
            that's being driven into the fat cells. No one loses fat using caffeine
            supplements alone.


            *Dla osob nieaktywnych z przecietna waga kawa nie jest problemem.

            *Dla osob bedacych na dietach niskoweglowodanowych eksperci odradzaja picie
            kawy przez pierwsze kilka tygodni.

            *Dla osob aktywnych (ci z reguly sa szczupli) poranna kawa przed
            cwiczeniami czy zawodami przyspiesza spalanie tluszczu oszczedzajac glikogen
            w miesniach i jest stymulantem.Prawie wszyscy zawodowcy pija kawe.Nikt z nich
            nie narzeka na spadek formy czy skutki uboczne.
            Musza oni jedynie kontrolowac jej dawke,bo kofeina jest na liscie zakazanych
            srodkow dopingujacych, co moze grozic dyskwalifikacja.

            With exercising individuals, elevating circulating epinephrine and free fatty
            acids before exercise are exactly what we're looking for since those fatty
            acids, which were once part of your love handles, will be escorted into the
            muscle and burned up. That's why coffee/caffeine before exercise is probably a
            good thing. Not only does it jack you up for the workout but it also helps you
            burn up some fat.
            Small doses of caffeine may not be harmful. Timing is important, too. Taken
            immediately before exercise, caffeine may do some good things. As usual, more
            data is needed to clarify all the specifics, but in the meantime we'll keep you
            on the cutting edge of nutritional science.
            Exercising individuals may not suffer from the effects of caffeine induced
            insulin resistance like their sedentary counterparts.
            Caffeine has been repeatedly shown to preserve muscle glycogen during exercise,
            to improve mental focus independent of and during exercise, to improve exercise
            performance, to combat fatigue, to raise metabolic rate, to possess antioxidant
            properties, and it might even help prevent Parkinson's disease and certain
            cancers.

            Nic dziwnego,ze jest tyle kontrowersji zwiazanych z kawa.Jedni musza uwazac na
            kawe inni nie.Zalezy od osoby, dawki,kombinacji:kawa+carbo.

            Podobnie jest z oslawionym "przyplywem energii" na diecie Atkinsa.
            Im gorsza ktos ma forme i wieksza nadwage przed dieta tym wiekszy ma "przyplyw
            energii".U wyczynowcow "przyplyw energii" jest ujemny rzedu 30-50%.
            Przy jakiej formie i nadwadze efekt jest zerowy? Nikt jeszcze takich badan
            nie przeprowadzil.
            Mechanizm przyplywu i spadku energii w dwoch skrajnych wymienionych
            przypadkach ,mozna dosc latwo wytlumaczyc.
            Pozdrowienia





    • spector1 Re: Trumna ispiracja Atkinsa? 14.03.03, 19:14
      Pod koniec lat 1870-tych bardzo otyly stolarz(od trumien) William Banting
      doszedl do wniosku,ze przy jego tuszy trumna dla niego bedzie zbyt kosztowna.
      Postanowil zastosowac diete aby trumny kilka numerow mniejsze byly odpowiednie
      dla niego.Ograniczyl w diecie chleb,ziemniaki i makarony.Cel osiagnal.
      W 1878r napisal nawet ksiazke - Letter on Corpulence.
      W ten sposob powstala dieta niskoweglowodanowa , ktorej inspiracja byla truma.
      Oby nie skonczyla ta dieta w trumnie.
      Atkins wazyl 100kg i mial szanse osiagnac 12O kg.Z cala pewnoscia czytal ksiazke
      Banting'a, (Atkins chwalil sie,ze przeczytal cala literature dotyczaca diet
      ketonicznych).Czyzby i on przestraszyl sie wydatkow zwiazanych z wielkimi
      trumnami?
      ****
      • Gość: dori re: Atkins IP: *.ptr.net.pl 15.03.03, 14:57
        witam wszystkich Alkinsowców!!!!
        może wkrótce do was dołącze, ale najpierw chciałabym się troche podszkolić!
        czy ograniczając weglowodany jak Atkins podaje do 20 gram moge zajadać sie bez
        woli serkami pleśniowymi(tzn. tak aby zaspokoić apetyt! i traktując to jako
        posiłek?)
        jak to jest czy wy rzeczywiście nie liczycie kalorii?
        pal licho jakbym nie schudła, ale nie chciałabym przytyć za nic w świecie :(
        ciekawi mnie czy są takie osoby, które poszły w drugą strone i waga pokazała na
        plusie?!
        • agick alka, dori i wszyscy...:) 17.03.03, 12:25
          alka - olej lniany możesz kupić w kslepie spożywczym przy ulicy grójeckiej
          (jadąc z centrum to na światłąch przy dekadzie) - dekada będzie po lewej
          stronie a sklep po prawej. kosztuje około 6 zeta.
          sok z borówek - nie wiem...:(
          to jest jadłospis..(to co zamieściłaś.) powstał z pomocą innych dzielnych
          atkinsonek..:)
          z całą pewnością się nie tyje...:)

          dori - nie możesz bezkarnie zjadać się serem pleśniowym !!!! max 80g dziennie.

          pozostali - witam ciepło..:)
          kawa - atkins wyklucza kofinę i czarną herbatę.... można życ - ja piję
          bezkofeinową i czerwoną herbatę.. jest dobrze a będzie lepiej bo przecież o to
          nam chodzi.
          Pozdrawiam, agick
          • jogger Re: alka, dori i wszyscy...:) 17.03.03, 12:43
            Utyć można wyłącznie dzięki węglowodanom (a konkretnie insulinie). Jest jednak
            kategoria osób, które nie mogą schudnąć na diecie ketogenicznej. Są to kobiety
            z nadwagą na tle hormonalnym. Może to być i nadprodukcja estrogenu, i pigułka
            antykoncepcyjna. Hormony w ogólności, a kobiece w szczególności, są
            tłuszczofilne, tj. są wytwarzane z tłuszczu i w tłuszczu magazynowane, a przede
            wszystkim mobilizują organizm do odkładania tłuszczu na okres ciąży i
            karmienia. Stąd można być w ketozie i nie tracić własnego tłuszczu.
            • Gość: Ewa do Joggera IP: *.chello.pl 18.03.03, 10:26
              jogger napisał:


              Są to kobiety
              > z nadwagą na tle hormonalnym. Może to być i nadprodukcja estrogenu, i
              pigułka
              > antykoncepcyjna. Hormony w ogólności, a kobiece w szczególności, są
              > tłuszczofilne, tj. są wytwarzane z tłuszczu i w tłuszczu magazynowane, a
              przede
              >
              > wszystkim mobilizują organizm do odkładania tłuszczu na okres ciąży i
              > karmienia. Stąd można być w ketozie i nie tracić własnego tłuszczu.

              Przykro mi ale nie zgadzam sie z taka teza.
              Nadprodukcja estrogenow powoduje chudniecie, natomiast spadek estrogenow tycie.
              Wlasnie z powodu spadku estrogenow kobiety w okresie menopauzy maja tendencje
              do tycia.
              Z pigulka antykoncepcyjna jest inaczej - zle dobrana tzn. bez poprzedzajacych
              badan hormonalnych moze powodowac tycie.

              Ewa
          • Gość: alka Re: agick (olej lniany;) IP: *.ptr.net.pl 17.03.03, 22:48
            hej! dzieki agick za namiary na ten olej ;) ale dzis zakupiłam za galerią
            centrum -wkońcu odstawie to siemie lniane bo zabardzo mi smakowało i wcinałam
            tonami ;) a pozatym olej chyba jest lepiej przyswajalny! czyż nie?

            chyba się nada LINOLIA olej lniany niskolinolenowy?/ cokolwiek to ozn.

            w jakimś poście wyczytałam, zazywać 2 razy dziennie po 1 łyżce w trakcie
            śniadania (podobno reguluje poziom insuliny we krwi i powoduje spalanie
            tłuszczu ciekawe?)

            • agick alka..) 18.03.03, 11:57
              to dobrze, że kupiłaś...
              ja ten olej dodaję do sałaty plus łyżka siemienia lnianego i 4 orzechy
              brazylijskie (pokruszone)...:) czasem dodaję też odrobinę pleśniaka saint agur
              (mniam..:))

              też słyszałam, że pomaga spalić tłuszcze i ogólnie dobrze wpływa na organizm..
              jak tam Twoje Atkinsonowanie.?
              u mnie sukces - namówiłam moją Mamaę do spróbowania Atkinsa i jedzenie mniej
              węgli... Mama ma cukrzycę więc będzie to robić pod kontrolą lekarza..
              Pozdrawiam, agick
              • Gość: alka Re: agick..) IP: *.ptr.net.pl 18.03.03, 19:57
                agick napisała:

                > jak tam Twoje Atkinsonowanie.?

                hmm..... moje Alkinsowanie?
                no troche zmodyfikowane, bo.....pewnie jem troche więcej węgli - nie wiem nie
                licze (nie to żebym nie umiała ;) ale nie mam na to czasu!

                wygląda to mniej więcej tak:
                - rano pije sobie kawe (+jakieś wygibasy przy muzyce na dobry początek dnia ;)
                + pół grejfrucika
                - mleko, jogurty te wstrętne słodzone i jeszcze nie wiem jakie..... to fuuujjjj
                zostaje ewentualnie kefir albo jogurt naturalny ale to za jakis czas!
                - węgliki proste i te o wysokim IG tez feeeee......zato wszelkie rybki pieczone
                wędzone i mięsko z kurczaczka, czasem czerwone ze względu na zawarość
                l -karnityny to owszem owszem mniam mniam ;)
                - po 15 to tylko białko
                + dużo wodyyyy i wszelkie herbatki (czerwona, zielona, melisa, mięta...)
                i jest ok.
                a tak wogóle to jestem podejrzewana o głodowanie, bo nie jem chleba i
                drożdzówków ;) bezsensu nie samym chlebem przecież człowiek żyje!


                > u mnie sukces - namówiłam moją Mamaę do spróbowania Atkinsa i jedzenie mniej
                > węgli...

                moja też ograniczyła węgle i dostała pare wskazówek odemnie! ciekawe jak jej
                idzie, zajakiś czas ją odwiedze i skontroluje ;)

                pozdr. alka ;)
      • jogger Re: Trumna ispiracja Atkinsa? 17.03.03, 13:13
        W trumnie mogą skończyć diety, które trwale zaniżają ilość dostarczanych
        produktów spożywczych poniżej zapotrzebowania organizmu, jak np. dieta dr.
        Kwaśniewskiego, która jest wprawdzie b. dobra do zrzucenia nadwagi i tu może
        być polecana na równi z Atkinsem, ale na dłuższą metę budzi wątpliwości
        (szczególnie buzia doktora z wyrażnymi złogami cholesterolowymi :-) ). Dieta, a
        raczej system Atkinsa zaczyna się tylko od wyklinanej, a trwającej raptem 2tyg
        diety wprowadzającej, w kolejnych etapach ustala dla każdego indywidualne
        minimalne i maksymalne zapotrzebowanie na węglowodany. W tym zakresie można się
        swobodnie poruszać utrzymując stałą wagę. Fakt, że większość ludzi ogranicza
        się do diety wprowadzającej i ew. etapu 2, rezygnując z ustalenia
        swojego 'zakresu bezpieczeństwa', gdyż jest dość absobujące zajęcie :-) ).
        • Gość: alka olej lniany - do niczego? IP: *.ptr.net.pl 18.03.03, 23:47
          chciałam sobie doczytać pare inf. na temat oleju, no i prosze co znalazłam:


          Olej lniany w postaci nieratyfikowanego, tłoczonego na zimno oleju nie jest
          dostępny w sklepach spożywczych ze względu na nietrwałość kwasu z rodziny Omega-
          3. Bowiem wszystkie kwasy tłuszczowe wielonienasycone ulegają pod wpływem
          światła, powietrza i wysokiej temperatury bardzo szybkiemu procesowi
          utleniania. Muszą być zatem przechowywane w warunkach chłodniczych, bez dostępu
          światła i powietrza. Takich warunków handel detaliczny zapewnić nie może. Oleje
          lniane, które są rozprowadzane przez sklepy mają niską zawartość kwasów Omega-3
          (nazywają się "niskolinolenowymi"), po to aby maksymalnie zredukować podatność
          oleju na utlenianie i dzięki temu przedłużyć trwałość produktu, co jest
          konieczne dla handlowców.

          no to se doczytałam ;) ojtam lepszy taki niż zwykły!
          a jak się uwierzy w jego "dobroczynne działanie" to zadziała ;) efekt plecebo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka