Gość: chudy allen
IP: 195.116.183.*
12.12.06, 21:36
sprawa ma sie tak: od jakis dwoch lat ruszam sie relatywnie mniej niz
wczesniej. w lato co pare dni byl rowerek, pilka nozna. ostatnio jednak
zaprzestalem, a patrzac w lustro zdalem sobie sprawe ze 'miesien piwny'
niebezpiecznie urosl i cytujac kazika 'a co to ja chcialem powiedziec jeszcze
- ze w stare spodnie sie nie mieszcze' ;-). boczki zaczynaja nieprzyjemnie
'wylazic'. nie jestem otyly, stosunek wagi do wzrostu jest ok. tylko
niebezpiecznie rosnie brzuch. chcialbym wiec zaczac aerobiczna szostke weidera
zeby po primo troche go zrzucic a po drugo wyrzezbic, ale na dobra sprawe nie
wiem w jakiej jestem formie, gdyz jak wspomnialem od 2 lat malo obcuje ze
sportem jakimkolwiek. myslicie ze sie uda, skoro brzuch nie jest jeszcze az
tak wielki? i czy nie narazam sie na jakies kontuzje? poza tym slyszalem ze 6
weidera trzeba laczyc z treningiem aerobowym zeby uzyskac efekty. co radzicie
na taki czas jak teraz? choidzi o to zebym na wiosne jakos wygladal ;)
marszobiegi? pozdrawiam i sorki za nawal pytan.