Dodaj do ulubionych

Droga ktorą ide..

22.11.09, 08:02
Zycie jest tak skonstruowane,ze stać w miejcu nie sposób.Chcemy czy nie
chcemy -ale ciagle się przemieszczamy.Dzieje się tak zarówno za naszym
przyzwoleniem jak i też wbrew naszej woli. Jest jednak kilka tzw. zasad
a miedzy innymi to,ze nigdy nie nalezy za sobą palić mostów oraz nigdy
nie można trzaksać drzwiami,wychodząc z siebie.Fakt,nie wszystko da się
kontrolować ale tez bezgraniczne liczenie na łut szczęścia i przypadek
prowadzi do nikąd.Stad prawdopodobnie potoczne powiedzenie,ze szczęsciu
trzeba pomagać.
Miłego dnia;)
Obserwuj wątek
    • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 08:08
      www.youtube.com/watch?v=PJa2385Bb7A
      • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 08:33
        Jest jednak kilka tzw. zasad
        a miedzy innymi to,ze nigdy nie nalezy za sobą palić mostów oraz
        nigdy
        nie można trzaksać drzwiami,wychodząc z siebie.Fakt,nie wszystko da
        się
        kontrolować ale tez bezgraniczne liczenie na łut szczęścia i
        przypadek
        prowadzi do nikąd.Stad prawdopodobnie potoczne powiedzenie,ze
        szczęsciu
        trzeba pomagać.

        Owszem,jezeli są to mosty po których warto stąpać oraz drzwi
        do których warto zapukać.
        Co do szczęścia,każdy mierzy go właśną miarą a przypadek może
        spowodować,że je odnajdziemy.
        Tak,szczęści nalezy pomagać,jesli mamy 99% pewnosci ,ze to własnie
        ono,wtedy trzeba próbować, no ale trzeba tez czasu,zeby stwierdzic
        czy wybralismy dobrze :)
        Miłego dnia :)
        • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 08:37
          wszystko to przypomina chodzenie po linie.;PPP
          -
          Mówienie prawdy popłaca, ale przede wszystkim temu, kto jej słucha...:)
          • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 08:39
            A czy życie nie jest taka własnie lina?
            zaprzeczasz jakby sam sobie :)
            • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 08:41
              nie zaprzeczam a jedynie stopniuję napięcie;DDD
              • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 08:45
                ryzyko zawsze jest wpisane,we wszystko :)
                • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 08:48
                  pewnie..ludzie z krzesła spadają.i to w momentach kiedy nie powinno to być mozliwe.
                  D
                  • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 08:53
                    bywaja bolesne a czasem zbawienne:)
                    ważne,zeby nie okłamywać samego siebie:

                    Kłamstwo wyniszcza czasem tak bardzo, że nie ma już powrotu, brak
                    wiarygodności przekłada się wówczas na każdą sferę życia, jest jak
                    paskudny robal, który drążąc swoje labirynty pozbawia nas wiary w
                    drugiego człowieka, kaleczy nasze uczucia, okrada z dobroci,
                    pozostawia puste luki, których nie sposób już niczym wypełnić. Jest
                    jak zatruta strzała, przekłuwa nasze serca i myśli, pozostawiając
                    nas z bólem, brutalnie tłamsząc nadzieję.
                    • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 08:57
                      Zgadzam się...kłamstwa na zadnym etapie jak i bez względu na formę tolerować nie mozna ,stosować rownież. Ale to tylko pobożne zyczenia.
                      Niektorzy kłamstwo traktują jako sposób na zycie.
                      • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 09:32
                        no i niezle sobie w tym radzą..
                        w ogolnym rozrachunku czasem wpadają we własne sidła.

                        Rześni poranek napawa optymizmem czy ktoś z nas zapłacze
                        czy usmieje się do łez,zycie potoczy sie własnym rytmem,czas nie
                        stanie w miejscu i jedyna prawda jest,ze dla każdego płynie
                        jednakowo :)
                        • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 09:43
                          a to prawda..ranek jest niezły..ale sloneczka dzisiaj niet...;))
                          a co do czasu..to jedna ze sprawiedliwości i nie poddająca się
                          manipulacjom;P
                          • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 11:06
                            A nie jest to tak,jak z pytaniami pozostawionymi
                            bez odpowiedzi ?
                            Niby odpowiedz jest jasna jednak brak potwierdzenia
                            może wzbudzać wątpliwości co w przypadku np.uczuć,
                            chocby jednej ze stron wydaje się nieco krzywdzące...
                            Chodzenie po linie może być ekscytujące,podniecenie zamienia się
                            w strach w momencie gdy lina zaczyna się przecierać.
                            Tak mi się pomyslało :)
                            • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 11:55
                              przezorny ubezpieczony..po linach nalezy chadzać ze spadochronem.DDD
                              wtedy z koniecznosci trzeba wykorzystwać duze wysokosci.:P
                              Owszem wszelkie deklaracje,trzeba zweryfikować.Wierzyć to sprawdzić;P
                              • nickona Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 12:11
                                Planowanie życia to podstawa. Ubezpieczenia na wypadek często jednak zawodzą, a
                                to co napisałeś o zostawianiu sobie uchylonych drzwi i niepaleniu mostów, to
                                asekuranctwo.
                                • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 12:18
                                  Nie dokazuj moja miła nie dokazuj...;DDDDDDD
                                  trudno znaleźc przecież chetnego coby chcial być nieżywym bohaterem...
                                  i cokolwiek się robi nie zwalnia to od myslenia..;P
                                  kazda akcja musi mieć miejsce i czas..inaczej się nie da nic zrobic;P
                                  • nickona Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 12:55
                                    Ach, to Ty na bohatera pozujesz? Jakie to bohaterstwo nie umieć się do końca
                                    określić, tylko zostawiać sobie furtki?
                                    • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 12:59
                                      furtki moga byc sposobem na zycie,jak wszystko inne,
                                      czyz nie jest tak,ze kazdy zyje jak mu wygodnie,byle by nie ranił po
                                      drodze innych....ale czy tak jest faktycznie..
                              • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 12:43

                                Owszem wszelkie deklaracje,trzeba zweryfikować.Wierzyć to
                                sprawdzić;P
                                - dopytywać? w przypadku gdy na 1 pytanie odpowiedzi nie było?
                                - drązyć?
                                traci to sens,znów mozna pozostać z niczym a to chyba jeszcze gorzej?
                                tak mi sie wydaje..

                                • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 12:47
                                  dociekanie prawdy czy stanu faktycznego nie jest zadną zdrożnoscią..
                                  pytać zawsze warto..jest to prawem i koniecznością.
                                  • Gość: Viviene Re: Droga ktorą ide.. IP: 212.59.248.* 22.11.09, 12:51
                                    Owszem,jesli istnieje wzajemny szacunek miedzy
                                    rozmówcami..
                                    w przytoczonej sytuacji jest tylko 1 strona
                                    2 jakby nie wyraza checi na odpowiedz,więc?
                                    dopytywanie,sprawdzanie etc. jest bezcelowe..
                                    • veest Re: Droga ktorą ide.. 22.11.09, 12:54
                                      mozna pozstawić sprawy swojemu biegowi, taka opcja tez istnieje.
                                      w mnie szacunku ujmują kłamstwa, natomiast niedomowienie -moze wynikać z zupełnie innych powodów i pobudek,niekoniecznie mających wprowadzać w błąd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka