Dodaj do ulubionych

Tango w "el Corazon"

24.05.10, 19:02
Nie, nie bedzie o sercu (el Corazon), nie bedzie tez o Milosci
- tej partnerskiej.

El Corazon (wiem, troche pretensjonalna nazwa) to klub taneczny
w moim miescie, gdzie mozna tanczyc i uczyc sie tanczyc tango
i innych tancow latynoamerykanskich, posluchac argentynskiej
i latynoamerykanskiej muzyki, lub chociaz - jak ja
- popijajac lampke vina - popatrzec jak tancza 20-to letnie
jak i 60-cio letnie pary.

Juz samo polozenie jest basniowe: - miedzy parkiem, zamkiem z 12.go wieku, bunkrem przeciwlotniczym z 20.go wieku i 19.to wieczna fabryka z czerwonej cegly - przerobiona na nowoczesne mieszkania...

A czym jest samo tango?

jesli nie Miloscia
i relaksem
to napewno tesknota
i pozadaniem

Wpadam tam od wielu lat i chyba sie w koncu zapisze
- gdy tylko bede mial z kim :)
Obserwuj wątek
    • firenziano Re: Tango w "el Corazon" 24.05.10, 20:48
      zapomnialem :)
      a tu symbol klubu :)
      www.djmusicmaker.de/assets/images/db_images/db_17El_Corazon.jpg
      • nawrotka1 Re: Tango w "el Corazon" 25.05.10, 15:16
        >A czym jest samo tango?

        jesli nie Miloscia
        i relaksem
        to napewno tesknota
        i pozadaniem<


        Niektórzy nazywają je kłótnią kochanków. :)
        Zapisz się, być może masz talent :)))
        • facettt Re: Tango w "el Corazon" 25.05.10, 18:52
          nawrotka1 napisała:
          > Niektórzy nazywają je kłótnią kochanków. :)

          no wlasnie.

          > Zapisz się, być może masz talent :)))

          nie wykluczam.

          tylko z kim?
          bo przecie tango z dlugoletnia zona
          to nie tango.
          • nawrotka1 Re: Tango w "el Corazon" 26.05.10, 10:00
            Z długoletnią żoną kłócić się nie ma o co. A jesli nawet do kłótni dojdzie, to nie będzie miała odpowiedniego wyrazu artystycznego :DDD

            > tylko z kim?

            No i to jest problem...
            :)



            Edward Stachura -Tango triste

            To było tak, jak zaćmienie słońca w sercu:
            Przestała naraz widzieć mnie;
            To było tak, jak trzęsienie ziemi w Peru.
            Przestała naraz słyszeć mnie.
            To było tak,
            Jak o latarnię morską
            Rozbija się wędrowny ptak.
            W najgłębszą ciemność strącił mnie największy blask.

            Tango - żałobny śpiew jak po szarańczy.
            Tango - to smutna myśl, którą się tańczy.
            Z kulą u nogi przeklętej pamięci,
            Z nożem, co w plecach aż do rękojeści,
            Z obłędem, co w oczach się nie mieści.

            Niech będzie tak, że zaćmienie zawsze będzie:
            Nie wyjdzie słońce dla mnie już;
            Niech będzie tak, że trzęsienie ziemi wszędzie:
            Zaginął wszędzie po mnie słuch;
            Niech będzie tak,
            Bo ja nie żyję wcale,
            Bo duchem ptaka stał się ptak.
            W najgłębszej nocy tańczę do czarnego dnia.

            Tango - żałobny śpiew jak po szarańczy.
            Tango - to smutna myśl, którą się tańczy.
            Z kulą u nogi przeklętej pamięci.
            Z nożem, co w plecach aż do rękojeści.
            Z obłędem, co w oczach się nie mieści.
          • yvette.1 Re: Tango w "el Corazon" 01.06.10, 19:33
            Tango , to z kochanką ,
            żona jest od prania , sprzątania , gotowania
            starym zgredom poszukującym przygód na forach .
            • firenziano Re: Tango w "el Corazon" 01.06.10, 20:45
              yvette.1 napisała:

              > Tango , to z kochanką ,

              - to sie zgadza.

              > żona jest od prania , sprzątania , gotowania

              - a dlaczego tylko ?
              od seksu tez jest, gdy tylko zapragnie :)
              w koncu zona ma swoje prawa
              • viviene Re: Tango w "el Corazon" 01.06.10, 21:05
                dwa prawa i jedną rację żywnosciową:)))
            • Gość: SMIECHU WARTE Re: Tango w "el Corazon" IP: *.w109-212.abo.wanadoo.fr 01.07.10, 21:30
              do prania mam pralke ,sprzatamy na zmiane ,oboje gotujemy
              nadzwyczajnie,czasami zgrzedzimy ,jestesmy juz 40 lat
              malzenstwem ,przyjaciolmi i jednoczesnie kochankami, a tango
              argentynskie tanczymy na codzien,oprocz tego wszystkie tance
              latynoskie ,( i inne) fotele odsowamy do katow i trenujemy ten
              najpiekniejszy i trudny taniec ,on zbliza i wywoluje w nas piekne
              uczucie ktore przezywamy tanczac ,,,,,ludzie nie tanczacy tylko
              przygladajacy sie, nie potrafia zrozumiec tancerzy zapominajacych o
              swiecie ,taniec to piekny sport tylko trzeba chciec sie poswiecic ,i
              jak czlowiek sprobuje to wciaga jak narkotyk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka