Dodaj do ulubionych

Syndrom wypalenia

03.09.04, 19:41
Hej,
mam wrażenie, że się "wypaliłam". Chodzi głównie o facetów,aczkolwiek nie
tylko. Wiele podjęłam prób, wiele przeżyłam i już mi się nie chce... dalej
próbować. Zmęczona jestem? Napewno. Ale chyba też po drodze zatraciłam
spontaniczność... może romantyczność? a może też naiwność... co akurat nie
byłoby takie złe.
Nieprawdaż?
Poza tym, mam wrażenie, że pozjadałam wszystkie rozumy :-) i nic mnie już
nie zaskoczy. A może powinnam zaskoczyć siebie samą... bo przecież wiem,
że "innych ludzi nie możemy zmienić, możemy zmienić tylko siebie". Ale to
inna para kaloszy... nadal czuję się "wypalona".
Jola
Ps. taki sam topik zamieściłam na "psychologii".



Obserwuj wątek
    • libressa Re: Syndrom wypalenia 03.09.04, 20:21
      Hej,
      syndrom wypalenia to stan wyczerpania fizycznego i psychicznego, utrata
      potencjału,motywacji pod wpływem długotrwałego działania negatywnych uczuć.
      Zajmij sie czyms co zacznie Ci sprawiac satysfakcje, przeciez nie musi to byc
      zwiazane z mezczyznami, czy kimkolwiek.
      :)
      L.
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • joolla Re: Syndrom wypalenia 03.09.04, 21:36
        Dzięki Libresso,
        nie ma to jak dobre zdefiniowanie problemu... i radę.
        Czy Ty na wszystko masz odpowiedź?
        Sorki, nie mam nic przeciwko Tobie,jestem nowa, ale niestety pogłębiłaś
        moje "wypalenie".
        Choć z drugiej strony nie jestem tu,aby się ... rozpalić... więc dziękuję Ci
        przynajmniej za odpowiedź. :-)
        • libressa Re: Syndrom wypalenia 03.09.04, 22:05
          ...to nie była rada to tylko sugestia, czytałam posty na Forum Psychologia jak
          widzisz raczej na Forum tego nie rozwiązesz, szczegolnie jesli sie samemu
          doskonale zdefiniowałaś problem, napisałas odpisałam ot co.
          Szukam cały czas odpowiedzi na wiele pytań... ;)
          ---
          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
          • joolla Re: Syndrom wypalenia 03.09.04, 22:11
            Miło...
            Ci, którzy szukają, a nie mają gotowych odpowiedzi na wszystko,
            są mi bliscy..,
            Pozdrawiam.
            Jola
            • libressa Re: Syndrom wypalenia 03.09.04, 22:30
              ...omijamy takich, ktorzy mają na wszystko odpowiedź, zazwyczaj
              to "niebezpieczni" ludzie :)
              pozdrawiam
              L.
              ---
              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • nonnek Re: Syndrom wypalenia 03.09.04, 22:27
      no to jestes na dobrej drodze do doroslosci.
      romantyka sie nie przejmuj, jak Ci sie trafi jakis przyjemniejszy facet,
      to go poprzytulaj (w koncu trzeba miec cos od zycia?),
      a poszukiwaniami sie nie przejmuj.
      bierz zycie, jakim jest.

      moze Ci sie cos ciekawszego trafi.
      albo i nie.
      • joolla Re: Syndrom wypalenia 04.09.04, 09:49
        Nonnek...
        rzeczywiście chciałabym wreszcie "dorosnąć", choć to boli.
        Branie życia, jakim jest... szkoda tylko, że widzę je wyłącznie w szarych
        barwach (patrząc z pozycji "wypalonej"). Jak mi się zmieni optyka, zmieni się
        też świat dookoła. Ale impulsu do tej zmiany brak :-(
    • szarek7 Re: Syndrom wypalenia 03.09.04, 23:20
      Jolla, albo trafialas na egzemplarze malo uczuciowe co to tylko dla sexu, albo
      sama tylko dla sexu, albo oczekiwalas Bog wie czego a oni tylko dla sexy...
      Jednostki wrazliwe zdarzaja sie rzadziej niz wygrana w lotto ale moze bedziesz
      miala farta....
    • Gość: gb Re: Syndrom wypalenia IP: *.toya.net.pl 04.09.04, 09:35
      Postaraj się nie przejmować wypaleniem, to raczej nie trwa długo. A co do
      zaskoczeń, to wyobraź sobie, że wystarczy tylko obserwacja, niekoniecznie własne
      doświadczenia, a będziesz tak zaskoczona, że być może swój stan zaczniesz uważać
      za pozytywny. Z moich obserwacji wynika, że ludzie często sami siebie zaskakują
      i najczęściej wcale nie mają na to ochoty.
      • joolla Re: Syndrom wypalenia 04.09.04, 09:55
        Dzięki "gb"...
        właściwie to najbardziej racjonalny kierunek myślenia:
        - nie przejmować się, ten stan minie...
        jak wszystko w życiu zresztą...
        Miewamy w życiu różne etapy, widocznie u mnie przyszedł czas na "wypalenie".
        Już mi lepiej:-)
        Pozdrawiam.
        • Gość: gb Re: Syndrom wypalenia IP: *.toya.net.pl 04.09.04, 10:00
          Mnie też lepiej. To miłe, że mogłam wpłynąć na Twój nastrój. Przeczytaj sobie
          wiersz "Słońce". Tam jestem tak zaskoczona, że aż mi głupio :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka