Dodaj do ulubionych

Przemysleń c.d.

IP: *.acn.waw.pl 30.05.02, 12:09
Młotki zmienia wam myślenie
a pieniądze życia sens,
Samochodu nie wolności będziesz chciał..

Nie oczekuje ze ktoś napisze z czego to jest albo kto to śpiewał..
Ale tekst mimo ze stary i dość.. hmm ..to jednak wielce prawdziwy.
Ilu to znajomych w oczach ma teraz $ .. a kiedyś buntowali się razem ze mną.
Samochód, mieszkanie, duży telewizor, i wszystkie te zbędne drobiazgi ..
wakacje na Karaibach w hotelu 2.. gdzie przez dwa tygodnie umierają z nudów a
wieczorami pija na umór.. A na długi weckend do pensjonatu na mazury.. gdzie
nic nie ma w okolicy ..bo po co ma być jak się wstaje o 14.
Zgroza..

PS. Czekam tylko na posty w klimacie „ nie myśl tyle, może wysiłek fizyczny..
etc..
Obserwuj wątek
    • Gość: maryjo2 Re: Przemysleń c.d. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 16:13
      To już od dawna tak się dzieje. Wiesz, ilu "dobrych" znajomych zniknęło z
      mojego życia? Bo ze mną nie da się kręcić interesów, nie mam znajomości gdzie
      trzeba itp., więc po co się spotykać? Strata czasu, a czas to pieniądz.
      • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 30.05.02, 19:16
        Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

        > To już od dawna tak się dzieje. Wiesz, ilu "dobrych" znajomych zniknęło z
        > mojego życia? Bo ze mną nie da się kręcić interesów, nie mam znajomości gdzie
        > trzeba itp., więc po co się spotykać? Strata czasu, a czas to pieniądz.

        a po co ci tacy znajomi? nie lepiej, ze sami sobie poszli?:)
        • Gość: maryjo2 Re: Przemysleń c.d. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 06:01
          Gość portalu: messja napisał(a):
          > a po co ci tacy znajomi? nie lepiej, ze sami sobie poszli?:)
          ____________
          Messja, to nie była skarga, tylko stwierdzenie faktu. Nie tęsknię za tamtymi
          znajomymi, ani im nie zazdroszczę niczego. Po prostu nasze drogi się rozeszły i
          kropka. Oni wybrali dorabianie się za wszelka cenę, a ja święty spokój :)
          • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 10:36
            i niech Bog czuwa nad wami wszystkimi:))
            amen.

            Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

            > Gość portalu: messja napisał(a):
            > > a po co ci tacy znajomi? nie lepiej, ze sami sobie poszli?:)
            > ____________
            > Messja, to nie była skarga, tylko stwierdzenie faktu. Nie tęsknię za tamtymi
            > znajomymi, ani im nie zazdroszczę niczego. Po prostu nasze drogi się rozeszły i
            >
            > kropka. Oni wybrali dorabianie się za wszelka cenę, a ja święty spokój :)

    • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 30.05.02, 19:15
      wez sie za robote, zarob wreszcie na wiekszy samochod, telewizor i wczasy na
      Mazurach i przestan biadolic:))))
      kazdy chce miec wiecej pieniedzy niz ma i nie ma w tym nic zlego, chodz nie
      kazdego swiat wokol nich sie ciagle kreci....
      a twoj, widac z tego, ze tak...:)

      (gdybym mnie bylo stac na pensjonat na Mazurach to spalabym do 15-tej:)))

      Gość portalu: Belbo napisał(a):

      > Młotki zmienia wam myślenie
      > a pieniądze życia sens,
      > Samochodu nie wolności będziesz chciał..
      >
      > Nie oczekuje ze ktoś napisze z czego to jest albo kto to śpiewał..
      > Ale tekst mimo ze stary i dość.. hmm ..to jednak wielce prawdziwy.
      > Ilu to znajomych w oczach ma teraz $ .. a kiedyś buntowali się razem ze mną.
      > Samochód, mieszkanie, duży telewizor, i wszystkie te zbędne drobiazgi ..
      > wakacje na Karaibach w hotelu 2.. gdzie przez dwa tygodnie umierają z nudów a
      > wieczorami pija na umór.. A na długi weckend do pensjonatu na mazury.. gdzie
      > nic nie ma w okolicy ..bo po co ma być jak się wstaje o 14.
      > Zgroza..
      >
      > PS. Czekam tylko na posty w klimacie „ nie myśl tyle, może wysiłek fizyc
      > zny..
      > etc..

      • Gość: Belbo Re: Przemysleń c.d. IP: *.acn.waw.pl 30.05.02, 20:45
        Zglupiala do reszty..
        • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 30.05.02, 22:27
          Gość portalu: Belbo napisał(a):

          > Zglupiala do reszty..

          to ma byc argument w dyskusji: ale glupi, ale glupi...
          kazdy glupi potrafi powiedziec:)))
          • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 30.05.02, 23:42
            i zmien znajomych jesli nie mozna z nimi normalnie pogadac... po co sie meczyc?
            (mozesz myslec co chcesz, ale nie mowie tego zlosliwie...)
            ja poprostu nie lubie takiego gadania...
            jesli chcesz zeby twoje zycie toczylo sie wokol innych spraw niz tylko szmal, to
            co za problem? co cie cie obchodzi, ze inni sie sprzedali? ich strata...
            przeciez nie musisz sie na nich wzorowac, za nimi podazac, ani tym bardziej im
            zazdroscic...
            co jak co, ale wartosci napewno sam sobie w zyciu wybierasz, a zawsze znajdziesz
            biedniejszych i pogatszych, madrzejszych i glupszych etc.
            jaki sen sie porownywac?


            Gość portalu: messja napisał(a):

            > Gość portalu: Belbo napisał(a):
            >
            > > Zglupiala do reszty..
            >
            > to ma byc argument w dyskusji: ale glupi, ale glupi...
            > kazdy glupi potrafi powiedziec:)))

            • Gość: zxc1973 Re: Przemysleń c.d. IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 23:50
              Gość portalu: messja napisał(a):

              > jesli chcesz zeby twoje zycie toczylo sie wokol
              innych spraw niz tylko szmal, t
              > o

              Masz racje - to kwestia osobistego wyboru...

              > co za problem? co cie cie obchodzi, ze inni sie
              sprzedali? ich strata...

              No wiesz... a moze nie wiesz... :-P Tak naprawde, to
              kazdy kto jeszcze nie byl, to sam chcialby byc kupiony,
              ale wstydzi sie do tego przyznac ;-))) Przy czym
              zaleznie od "twardogowia" po pierwszym, drugim lub
              ktoryms z rzedu razie to przechodzi :-))))))))

              > przeciez nie musisz sie na nich wzorowac, za nimi
              podazac, ani tym bardziej im
              > zazdroscic...

              ;-P

              > jaki sen sie porownywac?

              Roznie bywa. Jak "konkurent" ;-) jezdzi np. Jaguarem,
              to trudno sie nie porownywac ;-)) (nie pisze za siebie
              ;-))) )

              • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 01:51
                Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                > Gość portalu: messja napisał(a):
                >
                > > jesli chcesz zeby twoje zycie toczylo sie wokol
                > innych spraw niz tylko szmal, t
                > > o
                >
                > Masz racje - to kwestia osobistego wyboru...
                >
                > > co za problem? co cie cie obchodzi, ze inni sie
                > sprzedali? ich strata...
                >
                > No wiesz... a moze nie wiesz... :-P Tak naprawde, to
                > kazdy kto jeszcze nie byl, to sam chcialby byc kupiony,
                > ale wstydzi sie do tego przyznac ;-))) Przy czym
                > zaleznie od "twardogowia" po pierwszym, drugim lub
                > ktoryms z rzedu razie to przechodzi :-))))))))

                kupiony w jakim sensie? mowilam o zrezygnowaniu z siebie na rzecz wygodnego i
                jalowego zycia... w tym sensie nikt nas nie kupuje, sami sie sprzedajemy za
                bezcen:)
                >
                > > przeciez nie musisz sie na nich wzorowac, za nimi
                > podazac, ani tym bardziej im
                > > zazdroscic...
                >
                > ;-P
                >
                > > jaki sen sie porownywac?
                >
                > Roznie bywa. Jak "konkurent" ;-) jezdzi np. Jaguarem,
                > to trudno sie nie porownywac ;-)) (nie pisze za siebie
                > ;-))) )
                >

                a za kogo? za mikolaja sw.? och 3literki troche wiecej bym sie po tobie
                spodziewala.... jesli ty oceniasz rywala po samochodzie... to pewno
                niezalezaloby mi bys byl zwyciezca:)
                ( i nie mam pojecia jakim jezdzisz samochodem:)))
                • Gość: zxc1973 Re: Przemysleń c.d. IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 02:09
                  Gość portalu: messja napisał(a):

                  > kupiony w jakim sensie? mowilam o zrezygnowaniu z
                  siebie na rzecz wygodnego i
                  > jalowego zycia... w tym sensie nikt nas nie kupuje,
                  sami sie sprzedajemy za
                  > bezcen:)

                  Czy 12h pracy na dobe to wygodne i jalowe zycie? Jalowe
                  na pewno. A wygodne ew. tylko w weekendy - gdy mozna
                  wyjechac do wspomnianego juz w tym watku pensjonatu i
                  jalowo nic nie robic ;-) Rezygnacja z siebie w zamian
                  za co??? Za styl zycia??? Czy taka jalowosc mozna
                  nazwac stylem zycia??? No tak, dla niektorych wyscig
                  szczorow jest stylem zycia... :-/ dla innych to choroba
                  ;-)

                  > spodziewala.... jesli ty oceniasz rywala po
                  samochodzie... to pewno

                  A ciekawe po czym facet ma oceniac rywala?? ;-)))
                  Najprosciej po samochodzie, domu, basenie... :') A moze
                  powinien sie z nim umowic na randke i porownac
                  swiatopoglad, stosunek do zwierzat i biednych dzieci w
                  mozambiku itp.???? ;-))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 10:43
                    Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                    > Gość portalu: messja napisał(a):
                    >
                    > > kupiony w jakim sensie? mowilam o zrezygnowaniu z
                    > siebie na rzecz wygodnego i
                    > > jalowego zycia... w tym sensie nikt nas nie kupuje,
                    > sami sie sprzedajemy za
                    > > bezcen:)
                    >
                    > Czy 12h pracy na dobe to wygodne i jalowe zycie? Jalowe
                    > na pewno. A wygodne ew. tylko w weekendy - gdy mozna
                    > wyjechac do wspomnianego juz w tym watku pensjonatu i
                    > jalowo nic nie robic ;-) Rezygnacja z siebie w zamian
                    > za co??? Za styl zycia??? Czy taka jalowosc mozna
                    > nazwac stylem zycia??? No tak, dla niektorych wyscig
                    > szczorow jest stylem zycia... :-/ dla innych to choroba
                    > ;-)
                    >

                    i coraz trudniej od niej sie uchronic... nie krytykowalabym ludzi, ktorzy ciezko
                    pracuja, by do czegos dosc... 12h. to jedyna mozliwosc by isc naprzod...
                    choroba zaczyna sie wtedy, kiedy nasz swiat konczy i zaczyna na rzeczach
                    materialnych... a to nie ma nic wspolnego (albo b. malo z dniem pracy)
                    ja czasami pracuje b. duzo i uwierz mi, wcale nie po to by kupic sobie duzy
                    telewizor...:)

                    > > spodziewala.... jesli ty oceniasz rywala po
                    > samochodzie... to pewno
                    >
                    > A ciekawe po czym facet ma oceniac rywala?? ;-)))
                    > Najprosciej po samochodzie, domu, basenie... :') A moze
                    > powinien sie z nim umowic na randke i porownac
                    > swiatopoglad, stosunek do zwierzat i biednych dzieci w
                    > mozambiku itp.???? ;-))))))))))))))))))))))))))))))))

                    moze... co w tym takiego dziwnego... skoro ty oceniasz na podstawie ekcesoriow, w
                    ktore prawie malpe mozna wyposarzyc, to co sie spodziewac, po innych? ze bede
                    idealistami?:)

                    • Gość: zxc1973 Re: Przemysleń c.d. IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 11:44
                      Gość portalu: messja napisał(a):

                      > i coraz trudniej od niej sie uchronic... nie
                      krytykowalabym ludzi, ktorzy ciezk
                      > o
                      > pracuja, by do czegos dosc... 12h. to jedyna
                      mozliwosc by isc naprzod...

                      Ja wiem... Mozna tez np. zrobic doktorat ;-) A pracowac
                      tylko 8h... IMHO dla wiekszosci pracujacych 12h nic z
                      tego nie wyniknie. Po jakims czasie zauwaza, ze sa
                      robieni w przez pracodawce w jajo, ale beda wtedy juz
                      lekko podstarzali, a czasu sie nie cofnie.

                      > choroba zaczyna sie wtedy, kiedy nasz swiat konczy i
                      zaczyna na rzeczach
                      > materialnych... a to nie ma nic wspolnego (albo b.
                      malo z dniem pracy)

                      Nie do konca. Choroba zaczyna sie, gdy przestaje sie
                      dostrzegac, ze zyje sie tylko w tym celu.

                      Wspominajac o pensjonacie na mazurach, nie dodalem, ze
                      sa tez ludzie, ktorzy wyjezdzaja w weekendy z
                      notebookami, aby moc spokojnie popracowac ;-))))))))))))

                      > ja czasami pracuje b. duzo i uwierz mi, wcale nie po
                      to by kupic sobie duzy
                      > telewizor...:)

                      Sa rozne perwersje. Jedni kupuja telewizory, inni co
                      innego ;-)))))

                      > moze... co w tym takiego dziwnego... skoro ty
                      oceniasz na podstawie ekcesoriow,
                      > w
                      > ktore prawie malpe mozna wyposarzyc, to co sie
                      spodziewac, po innych? ze bede
                      > idealistami?:)

                      Nadal calkowicie nie rozumiem, w jakim celu mialbym
                      doceniac wewnetrzne piekno i dobroc rywala ;-) Nawet
                      100% idealisci raczej tego nie robia (ja sie uwazam za
                      70% ;-)) ). Owszem. Przeanalizowac, wykorzystac... Ale
                      zycie z rywalem moze raczej, w przy zdrowym podejsciu,
                      nie byc takie pociagajace ;-)))))))))))

                      • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 12:07
                        Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                        > Gość portalu: messja napisał(a):
                        >
                        > > i coraz trudniej od niej sie uchronic... nie
                        > krytykowalabym ludzi, ktorzy ciezk
                        > > o
                        > > pracuja, by do czegos dosc... 12h. to jedyna
                        > mozliwosc by isc naprzod...
                        >
                        > Ja wiem... Mozna tez np. zrobic doktorat ;-) A pracowac
                        > tylko 8h... IMHO dla wiekszosci pracujacych 12h nic z
                        > tego nie wyniknie. Po jakims czasie zauwaza, ze sa
                        > robieni w przez pracodawce w jajo, ale beda wtedy juz
                        > lekko podstarzali, a czasu sie nie cofnie.
                        >
                        praca nad doktoratem to tez ciezka praca...
                        a inaczej patrzylabym na 12h dla mnozenia zer w banku, a inaczej na dlugie dni
                        pracy po to by np. oplacic studia (bo nie kazdy np. ma bogatych rodzicow:)))


                        > > choroba zaczyna sie wtedy, kiedy nasz swiat konczy i
                        > zaczyna na rzeczach
                        > > materialnych... a to nie ma nic wspolnego (albo b.
                        > malo z dniem pracy)
                        >
                        > Nie do konca. Choroba zaczyna sie, gdy przestaje sie
                        > dostrzegac, ze zyje sie tylko w tym celu.

                        to samo powiedziane, tylko innymi slowami:)))))
                        >
                        > Wspominajac o pensjonacie na mazurach, nie dodalem, ze
                        > sa tez ludzie, ktorzy wyjezdzaja w weekendy z
                        > notebookami, aby moc spokojnie popracowac ;-))))))))))))

                        bilbo pierwszy o nich wspomnial i mowil, ze spia do 14-tej... wiec chyba sie nie
                        przepracowuja:))) a nawet jesli, to co to zmienia?

                        > > ja czasami pracuje b. duzo i uwierz mi, wcale nie po
                        > to by kupic sobie duzy
                        > > telewizor...:)
                        >
                        > Sa rozne perwersje. Jedni kupuja telewizory, inni co
                        > innego ;-)))))
                        >
                        np. co? dobrze wiesz co mialam na mysli... telewizor jest tutaj tylko skrotem
                        myslowym dla zeczy, ktore nabywamy by podniesc nasz status spol. a nie po to bo
                        sa nam potrzebne...


                        > > moze... co w tym takiego dziwnego... skoro ty
                        > oceniasz na podstawie ekcesoriow,
                        > > w
                        > > ktore prawie malpe mozna wyposarzyc, to co sie
                        > spodziewac, po innych? ze bede
                        > > idealistami?:)
                        >
                        > Nadal calkowicie nie rozumiem, w jakim celu mialbym
                        > doceniac wewnetrzne piekno i dobroc rywala ;-) Nawet
                        > 100% idealisci raczej tego nie robia (ja sie uwazam za
                        > 70% ;-)) ). Owszem. Przeanalizowac, wykorzystac... Ale
                        > zycie z rywalem moze raczej, w przy zdrowym podejsciu,
                        > nie byc takie pociagajace ;-)))))))))))

                        a kto ci kaze zyc z rywalem, czy szukac u niego piekna... wogole to rozwazanie o
                        rywalach odbiega troche od tematu....
                        uwazam, ze wartosci czlowieka nie nalezy mierzyc jego samochodem, garniturem itp.
                        czy to chodzi o rywala, czy nie...
                        mozna na czlowieka patrzec tylko i wylacznie powierzchownie, a mozna zastanawiac
                        sie kim on jest, kiedy juz wyjdzie z tego samochodu:)
                        >

                        • Gość: zxc1973 Re: Przemysleń c.d. IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 14:56
                          Gość portalu: messja napisał(a):

                          > praca nad doktoratem to tez ciezka praca...

                          Jezeli praca na doktoratem nie wynika z zainteresowan i
                          pasji, to znaczy ze tez jest tylko elementem wyscigu
                          szczorow. Faktycznie wtedy jest to ciezka praca...
                          Zaglebianie sie w zagadnienia, ktore w ogole nikogo nie
                          interesuja - nawet doktoranta ;-) Poprostu obled.

                          > pracy po to by np. oplacic studia (bo nie kazdy np.
                          ma bogatych rodzicow:)))

                          Ok. Nalezy jednak pamietac, ze studia w Polsce nie sa
                          az tak kosztowne, aby musiec pracowac po 12h na dobe -
                          w koncu jak sie studiuje i pracuje to nie starcza czasu
                          na weekendowe wyjazdy do pensjonatu na mazurach i w ten
                          sposob mozna sporo zaoszczedzic ;-))))

                          > np. co? dobrze wiesz co mialam na mysli... telewizor
                          jest tutaj tylko skrotem
                          > myslowym dla zeczy, ktore nabywamy by podniesc nasz
                          status spol. a nie po to bo
                          >
                          > sa nam potrzebne...

                          ok, ok... ;-) Z drugiej strony jaka jest granica miedzy
                          tym co jest nam potrzebne, a co juz nie?? Czy
                          realizowanie hobby lub jakis pasji jest snobizmem?

                          > a kto ci kaze zyc z rywalem, czy szukac u niego
                          piekna... wogole to rozwazanie
                          > o
                          > rywalach odbiega troche od tematu....

                          Odbiega, jak odbiega. Od tego rozwazania wziela sie ta
                          dyskusja ;-)

                          > uwazam, ze wartosci czlowieka nie nalezy mierzyc jego
                          samochodem, garniturem it
                          > p.
                          > czy to chodzi o rywala, czy nie...
                          > mozna na czlowieka patrzec tylko i wylacznie
                          powierzchownie, a mozna zastanawia
                          > c
                          > sie kim on jest, kiedy juz wyjdzie z tego samochodu:)

                          Pewno, ze nie mozna patrzec powierzchownie, ale ten
                          "sposob pomiaru" zostal konkretnie zaproponowany, jak
                          pamietamy, jako sposob oceny rywala, a nie ogolnie
                          kazdego napotkanego czlowieka ;-)
                          • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 15:30
                            prawde mowiac 3literki zaczynasz mnie troche irytowac....
                            bo w zasadzie juz sama nie wiem jaka ide zaczynasz tu przeforsowac...
                            i zaczynam sie juz gubic...
                            moze uporzedkujmy jakos dyskusje:

                            1) nie bronie ludzi, ktorzy sie zacharowuja by sobie kupic nowe duperele, albo
                            wyjechac na modne wczasy by zaimponowac znajomym
                            2) znam ludzi, ktorzy ciezko pracuja przez 7 dni w tyg. bo np. chca oplacic sobie
                            szkole i sie tylko utrzymac, i takie sa czasami realia...
                            3)niekosztowne studia tez sa pojeciem relatywnym...

                            > Jezeli praca na doktoratem nie wynika z zainteresowan i
                            > pasji, to znaczy ze tez jest tylko elementem wyscigu
                            > szczorow. Faktycznie wtedy jest to ciezka praca...
                            > Zaglebianie sie w zagadnienia, ktore w ogole nikogo nie
                            > interesuja - nawet doktoranta ;-) Poprostu obled.
                            >
                            > > pracy po to by np. oplacic studia (bo nie kazdy np.
                            > ma bogatych rodzicow:)))
                            >
                            > Ok. Nalezy jednak pamietac, ze studia w Polsce nie sa
                            > az tak kosztowne, aby musiec pracowac po 12h na dobe -
                            > w koncu jak sie studiuje i pracuje to nie starcza czasu
                            > na weekendowe wyjazdy do pensjonatu na mazurach i w ten
                            > sposob mozna sporo zaoszczedzic ;-))))
                            >
                            > ok, ok... ;-) Z drugiej strony jaka jest granica miedzy
                            > tym co jest nam potrzebne, a co juz nie?? Czy
                            > realizowanie hobby lub jakis pasji jest snobizmem?

                            oczywiscie, ze nie i wiem, ze granic jest plynna, ale jesli ktos kupuje sobie
                            nowe meble, tylko dlatego by zaimpnowac znajomym wiadomo o co chodzi...
                            >
                            > > a kto ci kaze zyc z rywalem, czy szukac u niego
                            > piekna... wogole to rozwazanie
                            > > o
                            > > rywalach odbiega troche od tematu....
                            >
                            > Odbiega, jak odbiega. Od tego rozwazania wziela sie ta
                            > dyskusja ;-)

                            tak? ja sobie nie przypominam... chyba cos umknelo mojej uwadze... moze mi wobec
                            tego wyjasnisz skad tu watek z rywalami sie wzial?
                            >
                            > > uwazam, ze wartosci czlowieka nie nalezy mierzyc jego
                            > samochodem, garniturem it
                            > > p.
                            > > czy to chodzi o rywala, czy nie...
                            > > mozna na czlowieka patrzec tylko i wylacznie
                            > powierzchownie, a mozna zastanawia
                            > > c
                            > > sie kim on jest, kiedy juz wyjdzie z tego samochodu:)
                            >
                            > Pewno, ze nie mozna patrzec powierzchownie, ale ten
                            > "sposob pomiaru" zostal konkretnie zaproponowany, jak
                            > pamietamy, jako sposob oceny rywala, a nie ogolnie
                            > kazdego napotkanego czlowieka ;-)

                            a co ty sie tak uwziales na tego rywala?:))) ja tam ani rywalow, ani rywalki po
                            samochodzie oceniac nie bede... jesli ktos kiedy porzuci mnie ze wzgledu na
                            samochod, to zyczyc mu tylko bede szerokiej drogi:)))))))))
                            • Gość: zxc1973 Re: Przemysleń c.d. IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 15:53
                              Gość portalu: messja napisał(a):

                              > prawde mowiac 3literki zaczynasz mnie troche
                              irytowac....

                              ok.

                              > bo w zasadzie juz sama nie wiem jaka ide zaczynasz tu
                              przeforsowac...

                              ok.

                              > i zaczynam sie juz gubic...

                              ok.

                              > 1) nie bronie ludzi, ktorzy sie zacharowuja by sobie
                              kupic nowe duperele, albo
                              > wyjechac na modne wczasy by zaimponowac znajomym

                              ok.

                              > 2) znam ludzi, ktorzy ciezko pracuja przez 7 dni w
                              tyg. bo np. chca oplacic sob
                              > ie
                              > szkole i sie tylko utrzymac, i takie sa czasami
                              realia...

                              ok.

                              > 3)niekosztowne studia tez sa pojeciem relatywnym...

                              ok.

                              ;-))
                              • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 16:09
                                ale jestes zgodny:))))))))))))))))))))
                                czy to dlatego, zeby mi zamknac moja pyskata twarz?:)



                                Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                                > Gość portalu: messja napisał(a):
                                >
                                > > prawde mowiac 3literki zaczynasz mnie troche
                                > irytowac....
                                >
                                > ok.
                                >
                                > > bo w zasadzie juz sama nie wiem jaka ide zaczynasz tu
                                > przeforsowac...
                                >
                                > ok.
                                >
                                > > i zaczynam sie juz gubic...
                                >
                                > ok.
                                >
                                > > 1) nie bronie ludzi, ktorzy sie zacharowuja by sobie
                                > kupic nowe duperele, albo
                                > > wyjechac na modne wczasy by zaimponowac znajomym
                                >
                                > ok.
                                >
                                > > 2) znam ludzi, ktorzy ciezko pracuja przez 7 dni w
                                > tyg. bo np. chca oplacic sob
                                > > ie
                                > > szkole i sie tylko utrzymac, i takie sa czasami
                                > realia...
                                >
                                > ok.
                                >
                                > > 3)niekosztowne studia tez sa pojeciem relatywnym...
                                >
                                > ok.
                                >
                                > ;-))

                                • Gość: zxc1973 Re: Przemysleń c.d. IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 18:28
                                  Gość portalu: messja napisał(a):

                                  > ale jestes zgodny:))))))))))))))))))))
                                  > czy to dlatego, zeby mi zamknac moja pyskata twarz?:)

                                  Piszesz, ze sie gubisz... nie chce Cie wprawiac w
                                  zaklopotanie ;-)
                                  • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.in-addr.btopenworld.com 31.05.02, 22:55
                                    bo nieprecyzyjnie wyrazasz o co ci chodzi... do zaklopotania jeszcze mi
                                    daleko...:)


                                    Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                                    > Gość portalu: messja napisał(a):
                                    >
                                    > > ale jestes zgodny:))))))))))))))))))))
                                    > > czy to dlatego, zeby mi zamknac moja pyskata twarz?:)
                                    >
                                    > Piszesz, ze sie gubisz... nie chce Cie wprawiac w
                                    > zaklopotanie ;-)

    • Gość: bleb Re: Przemysleń c.d. IP: *.gliwice.pl / *.sownet.gliwice.pl 30.05.02, 22:18
      Dochodzi sie do jakiejs kasy i czlowiekowi nie zabardzo chce sie myslec. Przeciez moze sobie pozwolic na wszystko. Stac go. A co by sie stalo gdyby nagle zabraklo pieniedzy, materii? Pewnien niedostatek nawet wymusza myslenie. A tak po co sie zastanawiac nad czymkolwiek skoro jest mi dobrze, mam skurzany fotel i telewizor 5000 cali :-). Moze to gnusnienie, jakas degradacja, nie wiem, ale wydaje sie bardzo niebezpieczne. Nie zostaje nic jak tylko myslec, nie stac w miejscu, zastanawiac sie, miec jakas refleksje.

      bleb
      • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 30.05.02, 22:25
        zaden telewizor swiata nikomu jeszcze w mysleniu nie pomogl, ani nie
        przeszkodzil...:0

        Gość portalu: bleb napisał(a):

        > Dochodzi sie do jakiejs kasy i czlowiekowi nie zabardzo chce sie myslec. Przeci
        > ez moze sobie pozwolic na wszystko. Stac go. A co by sie stalo gdyby nagle zabr
        > aklo pieniedzy, materii? Pewnien niedostatek nawet wymusza myslenie. A tak po c
        > o sie zastanawiac nad czymkolwiek skoro jest mi dobrze, mam skurzany fotel i te
        > lewizor 5000 cali :-). Moze to gnusnienie, jakas degradacja, nie wiem, ale wyda
        > je sie bardzo niebezpieczne. Nie zostaje nic jak tylko myslec, nie stac w miejs
        > cu, zastanawiac sie, miec jakas refleksje.
        >
        > bleb

        • Gość: bleb Re: Przemysleń c.d. IP: *.gliwice.pl / *.sownet.gliwice.pl 31.05.02, 00:42
          Gość portalu: messja napisał(a):

          > zaden telewizor swiata nikomu jeszcze w mysleniu nie pomogl, ani nie
          > przeszkodzil...:0
          >

          Telewizor jako przedmiot, raczej nie :-) Stoi taka przeszklona szafka ;-) czasem cos w niej mruga. Pytanie, co teraz w niej mruga? Koncert "Ich troje". Czy moze Wielki Brat patrzy, czy jak to sie tam teraz nazywa, jakas bitwa chyba? Mysle jednak ze to nieco odmozgawia. Niebezpieczne mimo wszystko jest jeszcze jedno. Sam to czasem po sobie obserwuje: Siadam i bez zensu pol godziny jestem wstanie skakac z kanalu na kanal. Pol godziny zmarnowanego czasu. Zupelnie nie zastanawiajac sie nad tym co tam mruga - klik klik klik.... Najchetniej bym sie tego pozbyl, i pewnie tak za niedlugo bedzie. Nie chce miec telewizora - info czerpie z netu i gazet a MS - pilka nozna i tak sie niebardzo interesuje.

          Jednak rozmowa jest o czyms innym. O tym, ze ludzie, majac sie dobrze, niezabardzo mysla. Przyjmuja wprost papke serwowana przez media. Co za tym idzie? Styl zycia, wyjazd na Kanary, wlasciwie bez pomyslu jak spedzic ten czas. Rano w nowych garniturkach sprint do pracy, wieczorem skorzany fotel i Big Brother, albo perspektywa upicia sie w jakims pubie. Tu chodzi o totalny brak refleksji. Nie mysla o zyciu, nie szukaja kanonu pojecia piekna, sensu otaczajacej nas rzeczywistosci, czegokolwiek. Dlaczego? To jest chyba najgorsze - dlatego, ze im sie nie chce. Potrzeba im tylko pieniedzy - wiec pracuja - po to aby moc utrzymac swoj "ład". Wszystko staje sie takie proste. Brrr :-)

          bleb

          • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 01:45
            nadal nie rozumiem w czym taki wielki problem....
            nie ulega watpliwosci: niektorym (nawt b. wielu:) brakuje wyobrazni..., niektorzy
            zdawalaja sie komercyjna papka i niczego nie probuja samodzielnie odkrywac....
            no i co z tego? sa tacy ludzie i co, my ci "lepsi" mamy ich wymordowac za to?


            Gość portalu: bleb napisał(a):

            > Gość portalu: messja napisał(a):
            >
            > > zaden telewizor swiata nikomu jeszcze w mysleniu nie pomogl, ani nie
            > > przeszkodzil...:0
            > >
            >
            > Telewizor jako przedmiot, raczej nie :-) Stoi taka przeszklona szafka ;-) czase
            > m cos w niej mruga. Pytanie, co teraz w niej mruga? Koncert "Ich troje". Czy mo
            > ze Wielki Brat patrzy, czy jak to sie tam teraz nazywa, jakas bitwa chyba? Mysl
            > e jednak ze to nieco odmozgawia. Niebezpieczne mimo wszystko jest jeszcze jedno
            > . Sam to czasem po sobie obserwuje: Siadam i bez zensu pol godziny jestem wstan
            > ie skakac z kanalu na kanal. Pol godziny zmarnowanego czasu. Zupelnie nie zasta
            > nawiajac sie nad tym co tam mruga - klik klik klik.... Najchetniej bym sie tego
            > pozbyl, i pewnie tak za niedlugo bedzie. Nie chce miec telewizora - info czerp
            > ie z netu i gazet a MS - pilka nozna i tak sie niebardzo interesuje.
            >
            > Jednak rozmowa jest o czyms innym. O tym, ze ludzie, majac sie dobrze, niezabar
            > dzo mysla. Przyjmuja wprost papke serwowana przez media. Co za tym idzie? Styl
            > zycia, wyjazd na Kanary, wlasciwie bez pomyslu jak spedzic ten czas. Rano w now
            > ych garniturkach sprint do pracy, wieczorem skorzany fotel i Big Brother, albo
            > perspektywa upicia sie w jakims pubie. Tu chodzi o totalny brak refleksji. Nie
            > mysla o zyciu, nie szukaja kanonu pojecia piekna, sensu otaczajacej nas rzeczyw
            > istosci, czegokolwiek. Dlaczego? To jest chyba najgorsze - dlatego, ze im sie n
            > ie chce. Potrzeba im tylko pieniedzy - wiec pracuja - po to aby moc utrzymac sw
            > oj "ład". Wszystko staje sie takie proste. Brrr :-)
            >
            > bleb
            >

            • Gość: Belbo Re: Przemysleń c.d. IP: *.acn.waw.pl 31.05.02, 07:53
              I dziwisz sie ze napisalem ze zglupialas.
              Mi chodzi o to ze ludzie z ktorymi spedzilem kiedys mase czasu tak sie
              zmienili.. mi jest ich zal..
              Kiedys byli inni.. teraz mlotki zmienily ich mysli..
              • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 10:50
                nadal sie dziwie...

                to wzruszajace, ze jest ci ich tak bardzo zal, ze co roz zakladasz o nich nowe
                watki...
                pewno kiedys to docenia...
                a w miedzyczasie nie sadzisz, ze lepiej by bylo dla ciebie i dla swiata, gdybys
                zmienil perpektywe i zacza myslec o tych, ktorzy twojej troski znacznie bardziej
                moga potrzebowac...
                przyejzyj statystyki, rozejzyj sie dookola, zacznij widziec, a nie tylko
                patrzec... zorientuj sie ile ludzi gloduje, ilu nie ma pracy, choruje, trudno im
                czsami zwiazac koniec z koncem...
                azeby bylo ciekawiej, to nie sa ludzie ani glubsi, ani gorsi, ani leniwi,
                poprostu czasem maja mniej szczescia... i zyja tuz obok, czasami blizej niz
                znajomy, ktory wyjezda na Mazury do pensjonatu:)



                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                > I dziwisz sie ze napisalem ze zglupialas.
                > Mi chodzi o to ze ludzie z ktorymi spedzilem kiedys mase czasu tak sie
                > zmienili.. mi jest ich zal..
                > Kiedys byli inni.. teraz mlotki zmienily ich mysli..

                • Gość: belbo Re: Przemysleń c.d. IP: 195.116.222.* 31.05.02, 11:25
                  wiesz.. krytykowac jak juz napisalem zawsze latwo.. ale to ty masz klapki na
                  oczach.. w dodatku obłudne klapki..
                  A ty co robisz?.
                  ja pisze o tym co mnie boli.. co widze we wlasnym otoczeniu. To nie jest
                  patologia, przypadki losowe.. to cos ostatnio nagminnego.
                  A zminay postkomunistyczne:) Dobre.. w polityke sie widze bawisz.. tam wszyscy
                  albo mowie ze przez komune teraz zle jestlub ze za komuny bylo lepiej.. ale
                  nikt nic nie robi..
                  Taka sama obluda jak w tym co ty piszesz..
                  Jedz do Afryki i poswiec sie leczenu chorych.I wtedy potempiaj mnie za troske
                  jaka okazuje znajomym..

                  I pamietaj ze: Parwdziwa cnota krytyk sie nie boi.


                  • Gość: zxc1973 Re: Przemysleń c.d. IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 11:47
                    Gość portalu: belbo napisał(a):

                    > I wtedy potempiaj mnie za troske jaka okazuje
                    >znajomym..

                    Jeszcze troche, a zaczne dostrzegac w Tobie wewnetrzna
                    dobroc i piekno ;-)))))))))))))))
                    • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 11:59
                      Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                      > Gość portalu: belbo napisał(a):
                      >
                      > > I wtedy potempiaj mnie za troske jaka okazuje
                      > >znajomym..
                      >
                      > Jeszcze troche, a zaczne dostrzegac w Tobie wewnetrzna
                      > dobroc i piekno ;-)))))))))))))))

                      no no, zaimponowales mi, ze stac cie na taki sarkazm:))))
                  • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 11:56
                    nie boje sie krytyki i prawde mowiac spodziewalam sie, tego typu reakcji...
                    1)a obludna nie jestem bo nie twierdze, ze jestem swieta, ani dobra, ani ze
                    pomagam ludziom....
                    wskazuje tylo, jacy ludzie moga potrzebowac jakiejs troski...
                    2)zastanawia mnie, ze tak "nagminnie" cie boli, ze znajomi sie zmienili, a to ci
                    znajomi, ktorzy maja troche wiecej niz ty szmalu i stac ich na rzeczy, na ktore
                    ciebie nie stac....
                    moze, to w twojej trosce jest obluda, nie zastanawiales nad tym? czy nie
                    zastanawiales sie, ze to co sie boli to nie fakt, ze oni zmienili sie na gorsze,
                    a ty wciaz pozostales tak samo dobry, ale to, ze nie mozesz ich dogonic...:)
                    w innym wpypadku nadal nie bardzo rozumiem biadolenie nad tym, ze ktos ma inne
                    wartosci inne problemy niz moje...
                    przyjaciol mozna i trzeba soobie samemu dobierac i dobrze ich selekcjonowac, a
                    znajomi sa jacy sa, i jesli mnie irytuja to uprzejmie dziekuje, wychodze i
                    zapominam po zamknieciu drzwi...
                    zycie jest zbyt krotkie...
                    znacznie bardziej obchodza mnie znajomi, ktorzy kiedys mieli wielkie marzenia i
                    ambicje, bardzo ciezko w zyciu na spelnienie marzen pracowali, ale w wyniku zlych
                    okolicznosci nie osiagneli tego o czym marzyli i dzisiaj zmagaja sie z szara
                    egzystancja... kiedy patrze w oczy mlodej osoby i widze gorycz i wiem ze nawet
                    pocieszyc nie umiem, to dopiero widze, ze mam sie czym przejmowac...

                    Gość portalu: belbo napisał(a):

                    > wiesz.. krytykowac jak juz napisalem zawsze latwo.. ale to ty masz klapki na
                    > oczach.. w dodatku obłudne klapki..
                    > A ty co robisz?.
                    > ja pisze o tym co mnie boli.. co widze we wlasnym otoczeniu. To nie jest
                    > patologia, przypadki losowe.. to cos ostatnio nagminnego.
                    > A zminay postkomunistyczne:) Dobre.. w polityke sie widze bawisz.. tam wszyscy
                    > albo mowie ze przez komune teraz zle jestlub ze za komuny bylo lepiej.. ale
                    > nikt nic nie robi..
                    > Taka sama obluda jak w tym co ty piszesz..
                    > Jedz do Afryki i poswiec sie leczenu chorych.I wtedy potempiaj mnie za troske
                    > jaka okazuje znajomym..
                    >
                    > I pamietaj ze: Parwdziwa cnota krytyk sie nie boi.
                    >
                    >

                    • Gość: belbo Re: Przemysleń c.d. IP: 195.116.222.* 31.05.02, 13:17
                      widzisc.. wlasnie dalej nic nie widzisz..
                      jasne ja to pisze z zazdrosci bo tez chce miec 5500" telewizor.. auto z
                      fontanna na dachu. i mase innych niepotrzebnych dupereli co to poprawia moj
                      wizerunek .
                      A co do szartosci zycia to niestety nikogo ona nie omija nawet tych z fontanna
                      w samochodzie.

                      Pamietaj tylko ze im wiecej posiadasz tym jestes bardziej ograniczona.

                      • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 13:43
                        Pamietaj tylko ze im wiecej posiadasz tym jestes bardziej ograniczona.

                        nie musze, ja nigdy o tym nie zapomnialam....:)
                        powtarzaj to zdanie, powtearzaj, ale moze czas zebys w to uwierzyl...:)


                        Gość portalu: belbo napisał(a):

                        > widzisc.. wlasnie dalej nic nie widzisz..
                        > jasne ja to pisze z zazdrosci bo tez chce miec 5500" telewizor.. auto z
                        > fontanna na dachu. i mase innych niepotrzebnych dupereli co to poprawia moj
                        > wizerunek .
                        > A co do szartosci zycia to niestety nikogo ona nie omija nawet tych z fontanna
                        > w samochodzie.
                        >

                        to co cie boli?
                        >

                        • Gość: belbo Re: Przemysleń c.d. IP: 195.116.222.* 31.05.02, 13:54
                          Co mie boli.. to ze to widze.. ze umiem to ocenic.. to ze.. mysle?..
                          Wiem.. nie mysl tyle.. idz na lody.. juz bylem.. wysmienite.. ale mysle dalej..
                          jakos chyba nieposkutkowaly:)
                          • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 14:15
                            Gość portalu: belbo napisał(a):

                            > Co mie boli.. to ze to widze.. ze umiem to ocenic.. to ze.. mysle?..
                            > Wiem.. nie mysl tyle.. idz na lody.. juz bylem.. wysmienite.. ale mysle dalej..
                            >
                            > jakos chyba nieposkutkowaly:)

                            myslenie chyba nie zabija...:) w kazdym razie kiedy sie mysli pozytywnie, czego
                            tobie i sobie zycze:)
                            trzeba bylo zjesc lody z aierkoniakiem, na myslenie nie pomaga, ale na
                            samopoczucie napewno:)

            • Gość: bleb Re: Przemysleń c.d. IP: *.gliwice.pl / *.sownet.gliwice.pl 31.05.02, 08:00
              Gość portalu: messja napisał(a):

              > nadal nie rozumiem w czym taki wielki problem....
              > nie ulega watpliwosci: niektorym (nawt b. wielu:) brakuje wyobrazni..., niektor
              > zy
              > zdawalaja sie komercyjna papka i niczego nie probuja samodzielnie odkrywac....
              > no i co z tego? sa tacy ludzie i co, my ci "lepsi" mamy ich wymordowac za to?
              >

              Nigdy nie ocenialem nikogo jako lepszego czy gorszego. Tak po prostu jest. A czy mozna cos z tym zrobic, raczej nie. Tu wchodzi w gre zjawisko kultury masowej i mysle ze niewiele mozna poradzic. Zreszta nie zabardzo mam ochote robic z siebie czy kogokolwiek "mesjasza majacego uzdrowic narody" :-) To juz raz bylo w historii polski ;-)) Moze po prostu dobrze jest byc jakimi jestesmy i przez to powoli ksztaltowac otoczenie. A problem, to jest wielki problem i widac bez konkretnego rozwiazania, nic tu nie pomoga programy kulturalne TVP1 ;-))) Ludzie staja sie ubodzy z wyboru. Tu mozna zadac pytanie: to po co nam wogole jakikolwiek rozwoj intelektualny, jakakolwiek refleksja, skoro dzisiaj wszystko jest takie latwe, a reczej skoro dzisiaj wszystko mozna uczynic takim latwym? Mysle, ze w przyszlosci to moze miec nieodwracalne skutki nawet dla calych spoleczenstw. Widzialas film "American Beauty" ? Cytat gdzies z poczatku (niestety niedokladny :-) "Widzicie kolor raczki od sekatora. Jest taki sam jak kolor papci i zareczam ze to nie jest przypadkowe" Jezeli moje cale myslenie ma byc ukierunkowane na to, aby kolor raczki od sekatora zgadzal sie z kolorem papci to je podziekuje za takie zycie. To musi byc cholernie nudne i szare a ci ludzie moga sobie nawet z tego nie zdawac sprawy. Co gorsza probowalem kiedys jedna osobe wyrwac z czegos takiego. Ukazac ze mozna idac do domu za kazdym razem pujsc inna droga i zaobserwowac wiele niezwyklych rzeczy na okolo, a nie pchac sie za kazdym razem tramwajeb, byle jak najszybciej zamknac drzwi za soba i zaslonic rolety w oknach. Nie udalo mi sie :-( Tak naprawde wolala zostac tam gdzie byla. W prostym, bezpiecznym ciepelku jakie sobie stworzyla. Z jednej strony wolala to ciepelko, z drugiej caly czas sie dusila i dusi w tym czyms. Jednak to pierwsze okazalo sie wazniejsze. Co z tego? Nic. Jak tak chce, ale tak nie powinno byc, bo tak naprawe zero jakiejkolwiek checi poznania i zastanowienia sie nad swiatem ktory nas otacza prowadzi do niczego innego jak degradacji. Jedni gonia za kasa i wypalaja sie w wieku 30 paru lat. Inni zamykaja sie w swoim ciepelku a jedyne naprawde istotne dla nich sprawy sa naprawde totalnymi bzdurami. Takie cos musi sie predzej czy pozniej zalamac. A jezeli ma to sie przerodzic w duzy regres spoleczny? Wlasciwie moze juz sie przerodzilo. Nie chce mi sie nad tym myslec ;-) )

              bleb

              • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 11:08
                Moze po prostu dobrze jest byc jakimi jestesmy i przez to
                > powoli ksztaltowac otoczenie. A problem, to jest wielki problem i widac bez kon
                > kretnego rozwiazania, nic tu nie pomoga programy kulturalne TVP1 ;-)))

                jakiego u licha rozwiazania? zorganizowac obowiazkowe zajecia z czytania
                literatury ambitnej? rozdawac bonusy za ogladanie awartosciowych i
                niekomercjalnych filmow? organizowac masowe wycieczki dla pracownikow bior do
                teatru?:) podobne pomysly juz byly i wszyscy wiemy czym sie koncza odgorne proby
                uszczesliwiania narodow...

                Ludzie s
                > taja sie ubodzy z wyboru. Tu mozna zadac pytanie: to po co nam wogole jakikolwi
                > ek rozwoj intelektualny, jakakolwiek refleksja, skoro dzisiaj wszystko jest tak
                > ie latwe, a reczej skoro dzisiaj wszystko mozna uczynic takim latwym? Mysle, ze
                > w przyszlosci to moze miec nieodwracalne skutki nawet dla calych spoleczenstw.

                bzdura... to nie "latwosc" zubaza ludzi, zawsze beda ludzie madrzy i glupi,
                ambitni i leniwi, tacy, ktorzy cenia wyksztalcenie i wiedze, tacy, ktorzy lubia
                gromadzic pieniadze i dobra... mysle, ze w Polsce niektorzy placza nad rozlanym
                mlekiem bo trudno przechodza zmiany postkomunistyczne, gdzie wyscig szczorow
                niektorym zastapil poze buntownika...:)
                ale zmiany polityczne, kulturowe nijak sie maja do tzw. "natury" czlowieka...
                ktora zasadniczo sie nie zmienia...
                i wierz mi, prawdziwemu buntownikwi zadna kultura masowa nie skrzywi
                perspektywy... a jesli skrzywila to marny z niego byl buntownik...:)))

                > Widzialas film "American Beauty" ? Cytat gdzies z poczatku (niestety niedoklad
                > ny :-) "Widzicie kolor raczki od sekatora. Jest taki sam jak kolor papci i zar
                > eczam ze to nie jest przypadkowe" Jezeli moje cale myslenie ma byc ukierunkowan
                > e na to, aby kolor raczki od sekatora zgadzal sie z kolorem papci to je podziek
                > uje za takie zycie. To musi byc cholernie nudne i szare a ci ludzie moga sobie
                > nawet z tego nie zdawac sprawy.

                wlasnie, o to chodzi, ze nie zdaja sobie z tego sprawy... to dla ludzi, ktorym to
                nie wystarcza, taki styl zycia wydaje sie jalowy i nudny "tamtym" zamkniety i
                ograniczony swiat, to wszystko co znaja i pragna...:)

                Co gorsza probowalem kiedys jedna osobe wyrwac
                > z czegos takiego. Ukazac ze mozna idac do domu za kazdym razem pujsc inna droga
                > i zaobserwowac wiele niezwyklych rzeczy na okolo, a nie pchac sie za kazdym ra
                > zem tramwajeb, byle jak najszybciej zamknac drzwi za soba i zaslonic rolety w o
                > knach. Nie udalo mi sie :-( Tak naprawde wolala zostac tam gdzie byla. W prosty
                > m, bezpiecznym ciepelku jakie sobie stworzyla. Z jednej strony wolala to ciepel
                > ko, z drugiej caly czas sie dusila i dusi w tym czyms. Jednak to pierwsze okaza
                > lo sie wazniejsze. Co z tego? Nic. Jak tak chce, ale tak nie powinno byc, bo ta
                > k naprawe zero jakiejkolwiek checi poznania i zastanowienia sie nad swiatem kto
                > ry nas otacza prowadzi do niczego innego jak degradacji. Jedni gonia za kasa i
                > wypalaja sie w wieku 30 paru lat. Inni zamykaja sie w swoim ciepelku a jedyne n
                > aprawde istotne dla nich sprawy sa naprawde totalnymi bzdurami. Takie cos musi
                > sie predzej czy pozniej zalamac. A jezeli ma to sie przerodzic w duzy regres sp
                > oleczny? Wlasciwie moze juz sie przerodzilo. Nie chce mi sie nad tym myslec ;-)

                -nie wierze w duze "regresy" spoleczne... spoleczenstwa ulegaja zmianie, ale ma
                to moim zdaniem, charkter elipsyjny... to na marginesie.
                a co do tej pani: miala wybor, wiec wybrala to, co dla niej w tamtym momencie
                bylo wazniejsze... trudno mi ja za to potepiac...
                mysle poprostu, ze zabardzo nie byliscie do siebie dobrani i kultura masowa, a
                raczej jej ulomnosci, nie sa temu winne...
                poprostu szukaj moze ludzi podobnych bardziej do ciebie, a oszczedzi ci to troche
                goryczy:)
                >

                • Gość: bleb Re: Przemysleń c.d. IP: *.gliwice.pl / *.sownet.gliwice.pl 31.05.02, 14:57
                  Gość portalu: messja napisał(a):

                  > Moze po prostu dobrze jest byc jakimi jestesmy i przez to
                  > > powoli ksztaltowac otoczenie. A problem, to jest wielki problem i widac be
                  > z kon
                  > > kretnego rozwiazania, nic tu nie pomoga programy kulturalne TVP1 ;-)))
                  >
                  > jakiego u licha rozwiazania? zorganizowac obowiazkowe zajecia z czytania
                  > literatury ambitnej? rozdawac bonusy za ogladanie awartosciowych i
                  > niekomercjalnych filmow? organizowac masowe wycieczki dla pracownikow bior do
                  > teatru?:) podobne pomysly juz byly i wszyscy wiemy czym sie koncza odgorne prob
                  > y
                  > uszczesliwiania narodow...
                  >

                  ja proponuje ulgi podatkowe ;-)) Masz oczywiscie racje. Przypomian mi sie jednak taki dowcip:
                  "Jakie cuda mozemy zobaczyc kiedy mamy 2,5 promila alkoholu we krwi? Pagaz na Polsacie" :-)


                  > Ludzie s
                  > > taja sie ubodzy z wyboru. Tu mozna zadac pytanie: to po co nam wogole jaki
                  > kolwi
                  > > ek rozwoj intelektualny, jakakolwiek refleksja, skoro dzisiaj wszystko jes
                  > t tak
                  > > ie latwe, a reczej skoro dzisiaj wszystko mozna uczynic takim latwym? Mysl
                  > e, ze
                  > > w przyszlosci to moze miec nieodwracalne skutki nawet dla calych spolecze
                  > nstw.
                  >
                  > bzdura... to nie "latwosc" zubaza ludzi, zawsze beda ludzie madrzy i glupi,
                  > ambitni i leniwi, tacy, ktorzy cenia wyksztalcenie i wiedze, tacy, ktorzy lubia



                  > gromadzic pieniadze i dobra... mysle, ze w Polsce niektorzy placza nad rozlanym
                  >
                  > mlekiem bo trudno przechodza zmiany postkomunistyczne, gdzie wyscig szczorow
                  > niektorym zastapil poze buntownika...:)
                  > ale zmiany polityczne, kulturowe nijak sie maja do tzw. "natury" czlowieka...
                  > ktora zasadniczo sie nie zmienia...
                  > i wierz mi, prawdziwemu buntownikwi zadna kultura masowa nie skrzywi
                  > perspektywy... a jesli skrzywila to marny z niego byl buntownik...:)))
                  >

                  :-)) Racja, tylko czasem szkada patrzec jak ludzie po prostu sie marnuja i to na wlasne zyczenie.

                  > > Widzialas film "American Beauty" ? Cytat gdzies z poczatku (niestety nied
                  > oklad
                  > > ny :-) "Widzicie kolor raczki od sekatora. Jest taki sam jak kolor papci
                  > i zar
                  > > eczam ze to nie jest przypadkowe" Jezeli moje cale myslenie ma byc ukierun
                  > kowan
                  > > e na to, aby kolor raczki od sekatora zgadzal sie z kolorem papci to je po
                  > dziek
                  > > uje za takie zycie. To musi byc cholernie nudne i szare a ci ludzie moga s
                  > obie
                  > > nawet z tego nie zdawac sprawy.
                  >
                  > wlasnie, o to chodzi, ze nie zdaja sobie z tego sprawy... to dla ludzi, ktorym
                  > to > nie wystarcza, taki styl zycia wydaje sie jalowy i nudny "tamtym" zamkniety i > ograniczony swiat, to wszystko co znaja i pragna...:)
                  >
                  > Co gorsza probowalem kiedys jedna osobe wyrwac
                  > > z czegos takiego. Ukazac ze mozna idac do domu za kazdym razem pujsc inna
                  > droga
                  > > i zaobserwowac wiele niezwyklych rzeczy na okolo, a nie pchac sie za kazd
                  > ym ra
                  > > zem tramwajeb, byle jak najszybciej zamknac drzwi za soba i zaslonic rolet
                  > y w o
                  > > knach. Nie udalo mi sie :-( Tak naprawde wolala zostac tam gdzie byla. W p
                  > rosty
                  > > m, bezpiecznym ciepelku jakie sobie stworzyla. Z jednej strony wolala to c
                  > iepel
                  > > ko, z drugiej caly czas sie dusila i dusi w tym czyms. Jednak to pierwsze
                  > okaza
                  > > lo sie wazniejsze. Co z tego? Nic. Jak tak chce, ale tak nie powinno byc,
                  > bo ta
                  > > k naprawe zero jakiejkolwiek checi poznania i zastanowienia sie nad swiate
                  > m kto
                  > > ry nas otacza prowadzi do niczego innego jak degradacji. Jedni gonia za ka
                  > sa i
                  > > wypalaja sie w wieku 30 paru lat. Inni zamykaja sie w swoim ciepelku a jed
                  > yne n
                  > > aprawde istotne dla nich sprawy sa naprawde totalnymi bzdurami. Takie cos
                  > musi
                  > > sie predzej czy pozniej zalamac. A jezeli ma to sie przerodzic w duzy regr
                  > es sp
                  > > oleczny? Wlasciwie moze juz sie przerodzilo. Nie chce mi sie nad tym mysle
                  > c ;-)
                  >
                  > -nie wierze w duze "regresy" spoleczne... spoleczenstwa ulegaja zmianie, ale ma
                  >
                  > to moim zdaniem, charkter elipsyjny... to na marginesie.

                  no tak, falowosc zmian. Tylko takie nastawienie na materializm w koncu bedzie musialo jakos trzasnac - tu mam na mysli regres. Ale zawsze cos musi odejsc, aby powstala postka, ktora mozna zapelnic czyms nowym. Zreszta tacy ludzie sie szybko wykanczaja. Moze jak obserwujac historie sinusoida za niedlugo odbije w drugim kierunku.
                  Wiesz, a;e takze, wydaje mi sie ze wielu ludzi chce poszukiwac i szukaja, tylko nie wiedza gdzie patrzec.

                  > a co do tej pani: miala wybor, wiec wybrala to, co dla niej w tamtym momencie
                  > bylo wazniejsze... trudno mi ja za to potepiac...

                  Nie potepiam jej, to byl jej wybor,m jej decyzja. Moze kiedys zrozumie co chcialem jej pokazac. Szkoda tylko ze przy okazji spuscila mnie w klozecie...
                  "ale to juz bylo..." ;-)

                  > mysle poprostu, ze zabardzo nie byliscie do siebie dobrani i kultura masowa, a
                  > raczej jej ulomnosci, nie sa temu winne...

                  pewnie masz racje. Ona zyje w mocnych schematach, a ja nie cierpie schematow, zawsze staram sie szukac czegos nowego. Ale tez nie jest glupia. Mysle, ze teraz powoli zaczyna lapac oco mi chodzilo. Zycze jej powodzenia :-)

                  > poprostu szukaj moze ludzi podobnych bardziej do ciebie, a oszczedzi ci to troc
                  > he
                  > goryczy:)
                  > >

                  jawohl! ;-)) dzieki

                  bleb
                  • Gość: messja Re: Przemysleń c.d. IP: *.proxy.aol.com 31.05.02, 15:43

                    >
                    > ja proponuje ulgi podatkowe ;-)) Masz oczywiscie racje. Przypomian mi sie jedna
                    > k taki dowcip:
                    > "Jakie cuda mozemy zobaczyc kiedy mamy 2,5 promila alkoholu we krwi? Pagaz na P
                    > olsacie" :-)

                    :))))))))) a ulgi to nieglupi pomysl:)

                    >
                    > :-)) Racja, tylko czasem szkada patrzec jak ludzie po prostu sie marnuja i to n
                    > a wlasne zyczenie.

                    szkoda... ale czasmi to nie jest marnowanie, tylko niektorzy nie podskocza wyzej,
                    bo nie umieja...
                    >
                    > no tak, falowosc zmian. Tylko takie nastawienie na materializm w koncu bedzie m
                    > usialo jakos trzasnac - tu mam na mysli regres. Ale zawsze cos musi odejsc, aby
                    > powstala postka, ktora mozna zapelnic czyms nowym. Zreszta tacy ludzie sie szy
                    > bko wykanczaja. Moze jak obserwujac historie sinusoida za niedlugo odbije w dru
                    > gim kierunku.
                    > Wiesz, a;e takze, wydaje mi sie ze wielu ludzi chce poszukiwac i szukaja, tylko
                    > nie wiedza gdzie patrzec.

                    jak to nie wiedza, gdzie patrzec... kiedy nie ma na co patrzec, trzeba mlowac
                    obraz, na ktory chcialoby sie patrzec... co chce powiedziec, ze my nie tylko
                    odbieramy rzeczywistosc, ale i wspoltworzymy...

                    > > a co do tej pani: miala wybor, wiec wybrala to, co dla niej w tamtym momen
                    > cie
                    > > bylo wazniejsze... trudno mi ja za to potepiac...
                    >
                    > Nie potepiam jej, to byl jej wybor,m jej decyzja. Moze kiedys zrozumie co chcia
                    > lem jej pokazac. Szkoda tylko ze przy okazji spuscila mnie w klozecie...
                    > "ale to juz bylo..." ;-)

                    moze nie masz czego zalowac... z twojej relacji wnosze, ze proponowales pokazac,
                    ze zycie moze byc inne niz codzienna rutyna i przyzwyczajenia... jesli nie umiala
                    tego docenic, to ona stracila... bo nie codzien mozna spotkac przyjaciela, kotry
                    bedzie sie strala pokazac nam wymiary dla nas do tej pory niedostrzegalne...


                    > pewnie masz racje. Ona zyje w mocnych schematach, a ja nie cierpie schematow, z
                    > awsze staram sie szukac czegos nowego. Ale tez nie jest glupia. Mysle, ze teraz
                    > powoli zaczyna lapac oco mi chodzilo. Zycze jej powodzenia :-)
                    >
                    a ja tobie:))


                    > > poprostu szukaj moze ludzi podobnych bardziej do ciebie, a oszczedzi ci to
                    > troc
                    > > he
                    > > goryczy:)
                    > > >
                    >
                    > jawohl! ;-)) dzieki
                    >
                    > bleb

                    no to trzymaj sie dzielnie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka