Dodaj do ulubionych

Staram się być

11.05.05, 09:29
Poniewaz życie jest instytucją mocno skomplikowaną,przynosi różne zaskakujące
sytuacje,stosuję taką zasadę:
jestem lub staram się być wyrozumiały dla tych, którzy mnie lubia lub kochają , a pobłażliwy dla tych, którzy mnie nienawidzą. Co sądzicie o tym?.;-)))
Obserwuj wątek
    • junkoh Re: Staram się być 11.05.05, 09:40
      wyrozumialy dlatego ze maja takie uczucia ?


      grey56 napisał:

      > Poniewaz życie jest instytucją mocno skomplikowaną,przynosi różne zaskakujące
      > sytuacje,stosuję taką zasadę:
      > jestem lub staram się być wyrozumiały dla tych, którzy mnie lubia lub
      kochają ,
      > a pobłażliwy dla tych, którzy mnie nienawidzą. Co sądzicie o tym?.;-)))
      >
    • memoryyy Re: Staram się być 11.05.05, 12:15
      Jestem za tym,aby przebywać jak najwięcej w towarzystwie tych kochających i nie
      zaprzatać sobie głowy innymi, unikam ich. Towarzystwo wartościowych ludzi nas
      wzbogaca :)
    • beatka5 Re: Staram się być 11.05.05, 13:48
      grey56 napisał:

      > Poniewaz życie jest instytucją mocno skomplikowaną,przynosi różne zaskakujące
      > sytuacje,stosuję taką zasadę:
      > jestem lub staram się być wyrozumiały dla tych, którzy mnie lubia lub
      kochają ,

      nie bardzo rozumiem dlaczego wyrozumiały??! To źle że Cie kochają? Czy też nie
      powinni a jednak istnieja tacy? Mam jakieś dziwnie negatywne odczucia zwiazane
      ze stwierdzeniem "wyrozumiały"

      > a pobłażliwy dla tych, którzy mnie nienawidzą. Co sądzicie o tym?.;-)))
      >
      Tymi ostatnimi nie zaprzątałabym sobie głowy. Każdy ma wrogów i tyle. Niech
      sobie żyją i tyle.

      Pozdrawiam :)
      • Gość: prawda Re: Staram się być IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 16:26
        beatka5 napisała:

        > grey56 napisał:
        >
        > > Poniewaz życie jest instytucją mocno skomplikowaną,przynosi różne zaskaku
        > jące
        > > sytuacje,stosuję taką zasadę:
        > > jestem lub staram się być wyrozumiały dla tych, którzy mnie lubia lub
        > kochają ,
        >
        > nie bardzo rozumiem dlaczego wyrozumiały??! To źle że Cie kochają? Czy też nie
        >
        > powinni a jednak istnieja tacy? Mam jakieś dziwnie negatywne odczucia
        zwiazane
        > ze stwierdzeniem "wyrozumiały"

        A ja rozumiem :). Wyrozumiały bo przecież najbardziej ranią nas ci, którzy są
        nam najbliżsi ale, że mają dobre intencje to łatweij jest im wybaczyć.
        A ci co nienawidzą? pewnie są smutni, nieszczęśliwi, może zawistni... więc nie
        należy odpłacać pięknem za nadobne by pomnażać zła na świecie, tylko starać się
        zrozumieć (jeśli to możliwe....).

        Grey, jeśli źle rozumiem to proszę moją odpowiedź uznać za niebyłą :)
        • grey56 Re: Staram się być 11.05.05, 16:35
          Uwazam,ze dobrze napisałaś.;-)
          • Gość: prawda Re: Staram się być IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 16:55
            :)))
    • hansii ja Staram się nie być 11.05.05, 16:32
      grey56 napisał:

      > Poniewaz życie jest instytucją mocno skomplikowaną,przynosi różne zaskakujące
      > sytuacje,stosuję taką zasadę:
      > jestem lub staram się być wyrozumiały dla tych, którzy mnie lubia lub
      kochają ,
      > a pobłażliwy dla tych, którzy mnie nienawidzą. Co sądzicie o tym?.;-)))
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      sadzimy o tym dobrze.
      postepuje podobnie, acz lekko odwrotnie:

      staram sie byc mily dla tych, ktorzy mnie lubia, lub kochaja.
      i nie znajduje takich, ktorzy mnie nienawidza.

      • grey56 Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 16:38
        tych ktorzy nienawidza nie trzeba znajdować,
        niekiedy jest ich pod ręka bez liku.
        • Gość: prawda Re: ja Staram się nie być IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 16:56
          Jeśli nienawidzą bo mają powody to trzeba się zmienić, jesli nie... patrz: trzy
          posty wyżej :)
          • grey56 Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 19:29
            tak radzisz?
            ;-)))
            • alicja-ciekawska Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 19:38
              a jezeli ta nienawisc,powodowana jest zawiscia?
              jak to rozpoznac ,dlaczego ludzie nas nie lubieja?
              • grey56 Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 19:42
                takmasz racje,granica jest bardzo
                plynna i delikatna a powodow niecheci
                do do nas moze byc wiele.
                • alicja-ciekawska Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 19:43
                  grey56 napisał:

                  > takmasz racje,granica jest bardzo
                  > plynna i delikatna a powodow niecheci
                  > do do nas moze byc wiele.
                  >
                  dokladnie,,,dlatego moze lepiej nie martwic sie tym ,ze ktos nas nie lubi?
                  • grey56 Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 19:46
                    nie mam zwyczaju sie martwic taka sytuacja,
                    ale zawsze pozostaje pytanie,dlaczego?
                    • alicja-ciekawska Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 19:49
                      grey56 napisał:

                      > nie mam zwyczaju sie martwic taka sytuacja,
                      > ale zawsze pozostaje pytanie,dlaczego?


                      no juz pisalam z zawisci...
                      np.kobiety o urode
                      -mezczyzni o samochod
                      itd...
                      • grey56 Re: ja Staram się nie być 11.05.05, 19:51
                        no tak,lista mozliwsci jest dluga i nie
                        wyczerpana.
                        w zasadzie kazdy powod moze byc dobry
                      • Gość: ranault Re: ja Staram się nie być IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 20:25
                        Jeśli mam wokół siebie ludzi dobrych, uczynnych, szczerych, staram sie być dla
                        nich jeszcze lepsza niż oni dla mnie.
                        Gdy trafię na ludzi zawistnych, nieszczerych, zakłamanych, którzy znajdują
                        satysfakcję w krzywdzeniu innych, pomimo,że jest mi ich żal powinni jak
                        naszybciej chować się przede mną, bo potrefię być niemiła.
                        Na ogół otaczam sie tymi pierwszymi, drudzy pojawiają się przez przypadek w
                        moim życiu.
                        • grey56 Re: ja Staram się nie być 12.05.05, 20:38
                          Mysl w wątku nie okresla zasad mojego postępowania
                          a miała jedynie byc przyczynkiem do dyskusji na ten
                          temat. Zgadzam sie z Twoim stanowiskiem,gdyz ja tez
                          wybieram kontakt z ludzmi przyjaznymi,uczynnymi i
                          szczerymi,ale przez przypadek moze się przemycić
                          i ktos z drugiej grupy,ale taka znajomosc zwykle sie
                          szybko konczy.Lubię układy czytelne.Jeździsz renaultem?.')
              • Gość: prawda wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 12.05.05, 01:58
                > a jezeli ta nienawisc,powodowana jest zawiscia?
                > jak to rozpoznac ,dlaczego ludzie nas nie lubieja?

                Nie lubienie to jeszcze nie nienawiść. Ludzie mogą nas nie lubić, za coś
                konkretnego ale daleko takim uczuciom do nienawiści... Jak jesteśmy uważni to z
                dużym prawdopodobieństwem możemy przypuszczać z jakiej to przyczyny. Jeśli jest
                obopólna wola to można ze sobą porozmawiać i wtedy jest jasność co do przyczyn
                i skutków. Myślę, ze jeśli takich ludzi nie jest w naszym otoczeniu wiele, gdy
                to raczej jednostkowe przypadki to faktycznie nie ma się czym przejmować.
                Wszyscy na slubić nie będą, wszystkim się nie będziemy podobać. Ale... ale
                jeśli takich ludzi jest większość to nie możemy sie uspokajać, jacy to jesteśmy
                wspaniali, dobrzy, wrażliwi a reszta się nie umie na tym poznać albo nam czegoś
                zazdrości. Wtedy przyczyn należy poszukac w swoim charakterze, zachowaniu...
                Miałam kiedyś koleżankę, która była "puszysta", nie była lubiana i zawsze
                twierdziła, że to z powodu wyglądu. No niestety prawda była inna - zarozumiała,
                przemądrzała, pouczająca, wszystko sama wiedziała najlepiej - trudno było z nią
                wytrzymać i ludzie jej raczej unikali. Dal osoby z boku było oczywiste dlaczego
                się tak dzieje, dla niej przyczyną było kilka kilogramów więcej.
                • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 12:24
                  MAsz,rację.Niełasciwe nastawienie do ludzi
                  często generuje odrotnie niechęć.Lepiej
                  jednak być ustawionym pozytywnie do wszystkich.;-)
                  • Gość: prawda Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 12.05.05, 17:07
                    lepiej :) nigdy nie możemy wiedzieć jaki skarb kryje się w przechodzącej obok
                    nas osobie :)
                    • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 20:23
                      W takim razie,nie mozna rozstawać się
                      wykrywaczem metali.;)
                    • Gość: prawda Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 12.05.05, 20:40
                      a kamienie szlachetne? ;)
                      • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 20:45
                        Tu jest kłopot, tutaj powinien zadziałać
                        dobry wzrok i napewno intuicja,gdyz perły
                        z reguły prezentują sie bardzo skromnie.;)
                      • Gość: czarny renault Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 20:51
                        Wystarczy trochę bliższe poznanie i juz wiadomo,
                        czy kamień szlachetny, czy zwykła podróbka.
                        • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 20:54
                          Jak dobrze oprawiony to moze zmylic.
                          Wszak mądrosc ludowa mówi,ze nie taka
                          baba straszna jak sie pomaluje.;)
                          • Gość: prawda Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 12.05.05, 21:04
                            a jak się nie pomaluje to jest naga_prawda ;)
                            • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 21:09
                              Dzika_natura.:)
                              • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 21:10
                                Ale niektorzy mowią,ze lepiej znac prawdę
                                nawet gdyby była przykra;)
                                • Gość: czarny renault Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 21:40
                                  Faceci się nie malują
                                  i podróbke też można szybko poznać.
                                  Nie chodzi o ubiór i makijaż.
                                  • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 21:42
                                    Coz,widzę*sokoli wzrok;)
                                    • Gość: czarny renault Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 21:49
                                      To raczej wyczucie, intuicja,
                                      trudno mnie oszukać.
                                      • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 12.05.05, 22:13
                                        Widzę ,ze z Tobą nie ma zartów.;)
                                        • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 13.05.05, 14:43
                                          Co Ty serio to wzięłaś/;))
                                          • Gość: prawda Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 13.05.05, 17:14
                                            może poczuła się oszukana? ;)
                                            • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 13.05.05, 20:30
                                              Nie sądzę ,tak od razu.;))
                                          • Gość: czarny renault Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 21:49
                                            Bardzo lubię żartować,
                                            ale do naiwnych nie należę.
                                            • grey56 Re: wyczucie, wyczucie, wyczucie 13.05.05, 21:51
                                              Nie zamierzam Ciebie zmieniać.;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka