09.07.02, 11:28
Byli malzenstwem przez 30 lat. On pracowal, ona prowadzila dom i wychowywala
dzieci. Pewnego dnia odszedl bez slowa do mlodszej. Zostala sama, zdradzona i
bez srodkow do zycia. Koszmarny scenariusz...
Czy nie przeraza was starosc?
Obserwuj wątek
    • Gość: Sol Re: Starosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 11:45
      tak, przeraza, szczegolnie w tym kraju, gdzie emerytura czasem nie starcza na czynsz.
      Tak, przeraza, szczegolnie w dzisiejszych czasach, kiedy lansowany jest nieistniejacy model idealu
      kobiety; kazda zmarszczka to grobowa deska, siwy wlos trzeba ufarbowac a obwisla skore podciagnac.
      Tak, przeraza, ze wzgledu na swiadomosc, ze moje cialo nie bedzie nadazac za moim umyslem, byc
      moze nie bedzie w stanie podazyc nigdzie o wlasnych silach... Czy umysl jest najwazniejsza rzecza dla
      czlowieka? a co jesli, nie bede w stanie wyrazic siebie, wyrazic i przekazac mysli; nie bede w stanie
      poprosic zeby ktos poczytal mi na glos, zawiozl do muzeum, podal szklanke wody... A eutanazja jest
      karalna... Czy jestem na tyle silna zeby istniec jak Irvin w "Miescie Zaginionych Dzieci"?
      tak, przeraza, wiem ze mam ograniczony czas by zdazyc zyc szczesliwie, by naprawic bledy, by w ogole
      ZYC. Musze sie spieszyc......
    • Gość: !!! Re: Starosc IP: 197.187.3.* 13.07.02, 14:46
      nie jest tu istotą starość, chyba zauważasz tę grubą kreskę która rozdziela dwa
      nakreślone przez Ciebie problemy...
    • white.falcon Re: Starosc 13.07.02, 18:50
      Witam!
      Nie przeraża mnie starość jako taka (mam nadzieję, że uda mi się jej nie dożyć,
      co przy moim trybie życia jest możliwe;-)). Jest to nieuniknione i już. Właściwie
      w tym wątku widzę trzy problemy: samotności (no cóż - nie można mieć wszystkiego
      w życiu), bezradności (o, tego ja też się boję - to jest najgorsze) i sytuacji
      tamtej kobiety - żyła w uregulowanym świecie, który jej się na łeb na szyję
      zawalił. Skoro nie ma środków do życia ma prawo do ubiegania się o alimenty od
      byłego męża - to raz, powinna przestać chlipać w rękaw i rozejrzeć się za
      jakąkolwiek pracą - pójść między ludzi - to dwa, no i co to - rodziny, jakichś
      znajomych nie ma, czy co - to trzy?:-) A główne uprzeć się i na przekór
      wszystkiemu uwierzyć w siebie, uprzeć się i iść dalej. Jutro też wstanie słońce i
      będzie dzień i to, jak on będzie wyglądał zależy tylko od niej.:-)
      Pozdrawiam:-)
    • Gość: tusiaz Re: Starosc IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.07.02, 14:56
      kukielka napisała:

      > Byli malzenstwem przez 30 lat. On pracowal, ona prowadzila dom i wychowywala
      > dzieci. Pewnego dnia odszedl bez slowa do mlodszej. Zostala sama, zdradzona i
      > bez srodkow do zycia. Koszmarny scenariusz...
      > Czy nie przeraza was starosc?

      To nie starosć jest tu przerazajaca...niestety...
      • kukielka Re: Starosc 14.07.02, 16:35
        Gość portalu: tusiaz napisał(a):

        > kukielka napisała:
        >
        > > Byli malzenstwem przez 30 lat. On pracowal, ona prowadzila dom i wychowywa
        > la
        > > dzieci. Pewnego dnia odszedl bez slowa do mlodszej. Zostala sama, zdradzo
        > na i
        > > bez srodkow do zycia. Koszmarny scenariusz...
        > > Czy nie przeraza was starosc?
        >
        > To nie starosć jest tu przerazajaca...niestety...
        Czy nie przeraza was samotna starosc?
    • Gość: zxc1973 Re: Starosc IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.07.02, 18:52
      kukielka napisała:

      > Czy nie przeraza was starosc?

      :-/ Starosc nie... Pozatym starosc chyba zawsze jest
      samotna... Nie umiera sie razem... Chyba ze starosc
      wsrod dzieci i wnukow :-)
      • white.falcon Re: Starosc 14.07.02, 21:14
        Dzieci i wnukowie, powiadasz. Umiera się zawsze w samotności. Nawet w w.w
        otoczeniu. Swoją drogą, ale wybraliśmy wesoły temat w sezonie ogórkowym.:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka