Gość: serduszkopoprostu*
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.05.05, 17:48
"Czynią zgiełk i walczą, wątpią i rozpaczają, ich szamotanina trwa bez końca.
Niech pomiędzy nich wkroczy twe zycie, moje dziecko,
jak czysty płomyk swiatła,niech jego rozkoszny blask im każe zamilknąć.
Są chciwi i zawistni aż do okrucieństwa,
ich słowa są jak skryte noże łaknące krwi.
Idź i stań wśród ponurych serc, moje dziecko
i niech twój łagodny wzrok spocznie na nich jak wyrozumiały pokój wieczora na
niesnaskach dnia.
Pokaż im swoją twarz i niech dowiedzą się z niej sensu wszystkiego: niech się
pokochają i przez to wzajemnie pokochają sami siebie.
Przyjdź i zasiądź w piersi bezkresu, moje dziecko.
O wschodzie słońca otwórz i unieś swoje małe serce jak rozwijający sie kwiat,
a o zachodzie pochyl głowę i w milczeniu dopełnij nabożeństwa całego dnia"...
(za R.Tagore)
--
trudno, jestem kobietą!
dam spokój temu zawodzeniu i spiewom