Dodaj do ulubionych

odległość...

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.09.01, 16:05
co sądzicie o miłości na odległość?
to ma sens czy nie?
proszę uzasadnijcie swoją wypowiedź!
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Monczus Re: odległość... IP: *.tnt18.ewr3.da.uu.net 20.09.01, 16:56
      Pewnie, ze tak. Jesli naprawde ci zalezy, jesli wiesz, ze to to, jesli nie
      wyobrazasz sobie bycia z kim innym, jesli on/ona jest najwazniejszy/a... A
      uzasadnienie? Wyjechalam z Polski w 97. roku, a do dzis kocham i jestem kochana
      przez ta sama osobe. Mimo ze razem spedzamy dwa miesiace w roku... Jest
      internet, e-mail, telefony, listy, no i duzo, duzo uczucia, tesknoty do bolu, i
      czekania na kiedys, kiedy bedziemy razem "na stale."
      • Gość: lawa Re: odległość... IP: 195.117.148.* 20.09.01, 19:17
        ale Ci fajnie!!!!!!!!!
        a gdzie sie podziewasz???
        • Gość: bud Re: odległość... IP: *.proxy.aol.com 20.09.01, 19:51
          tesknoty do bolu. Czasem az do braku czucia.
          Ale ja wiem o co w tym wszystkim chodzi.
          Czlowiek uczy sie w ten sposob utrwalac wiare w powroty.
          Po smierci czy po zyciu, po prostu, wieczna obecnosc.
          • Gość: Anna26 Re: odległość... IP: *.244.227.132.Dial1.Washington1.Level3.net 20.09.01, 20:36
            Ja mysle, ze ma sens...ale do czasu. Kto by chcial zycie spedzic w
            rozjazdach. Potem przychodzi moment, ze albo rybki albo pipki. Czyli po
            polsku to oznacza, ze delikwenci albo zredukuja odleglosc przez zamieszkanie
            blisko siebie, albo zamienia aktualnych partnerow na innych.
            Ja sie dla chlopa przekatapultowalam przez ocean, bo mi sie sprzykrzylo spac
            samej. Znajomi pukali sie w glowe...Ale wyszlo na moje.
            • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.09.01, 13:42
              Cieszę się, że myślicie podobnie do mnie. Coprawda mam dopiero 18 lat i pewnie
              niektórzy z was pukają się teraz po dłowie myśląc:"taka smarkula", ale wiem co
              znaczy kochać na odległość ponieważ mój chłopak mieszka 100 km ode mnie. Bardzo
              mi na nim zależy. Oboje sie uczymy więc nie mamy dyżo czasu nawet dla siebie a
              co dopiero dla innych, ale od czego jest telefon, internet i inne wynalazki...?
              Pozdrawiam gorąco!
              Piszcie dalej co o tym myślicie!
              GIRL
              • Gość: Anna26 Re: odległość... IP: *.215.153.45.Dial1.Washington1.Level3.net 22.09.01, 16:04
                To ladne co piszesz. Pewnie masz duzo czasu na marzenia o NIM.
                A Boze Narodzenie razem spedzicie?
                Moze wybierzecie ten sam uniwerek, gdy oboje skonczycie sredzia, co?
                • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.09.01, 11:37
                  ...owszem mam dużo czasu na przemyślenia i marzenia (o nim) cały czas
                  zastanawiam się co w danej chwili robi...
                  Całkiem możliwe, że będziemy studiować w tym samym mieście, ale nie w tej samej
                  szkole. Mamy trochę inne plany jeżeji chodzi zawód na przyszłość. Narazie
                  jednak jesteśmy osobno (chodzi mi o odległość), ale cieszę się że go mam!
    • Gość: Alex Re: odległość... IP: *.pl 25.09.01, 22:55
      A ja uważam, że taka znajomość prędzej czy później przeżywa kryzys spowodowany
      odległością. Można sobie tak trwać na początku znajomosci, ale naprawdę niezbyt
      długo. W końcu kiedyś bedziesz chciała dzielic z ta osobą każdy dzień, każde
      zajęcie... itd.
      Mój związek z tej przyczyny się rozpadł.
      Moj dobry przyjaciel był w takim związku 6 lat - w końcu skapitulował... Jak
      długo można ograniczać bycie ze sobą do 1,5 dnia na dwa tygodnie...
      Ale Tobie zycze oczywiscie powodzenia, a kiedyś na pewno będziecie razem, w
      jednym miescie, w jednym mieszkaniu....
      Trzymaj się :-)))
      • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.09.01, 21:17
        Dzięki serdeczne za te słowa. Każda wypowiedź jest dla mnie ważna.
        Pozdrwiam!
        • Gość: y2k Re: odległość... IP: *.citicorp.com 27.09.01, 22:00
          wszystko to piekne co piszszecie. tez to przerobilem, ja w wawie ona w poznaniu. trwalo to ponad rok.
          weekendy byly swietne: kino, knajpy, dyskoteki, gorace noce... jednak wtedy, gdy potrzebawalismy
          siebie najbardziej, bylismy sami. telefony, internet nie sa w stanie zamienic pieciu minut bycia razem.
          wiele spraw wplynelo na to, ze dzis jestesmy tylko, a moze az przyjaciolmi.
          • Gość: salma Re: odległość... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 22:41
            No ale ponoć czasem cuda się zdarzają.....
            • Gość: XOXO Re: odległość... IP: *.157.56.243.Dial1.Washington1.Level3.net 28.09.01, 04:54
              ..zwlaszcza gdy sie ma 18 lat.
              • Gość: xy Re: odległość... IP: 195.94.222.* 28.09.01, 08:35
                Gość portalu: XOXO napisał(a):

                > ..zwlaszcza gdy sie ma 18 lat.
                ha ha
                XOXO to Anna26 (zdemaskowana)

    • Gość: sara Re: odległość... IP: 213.25.85.* 28.09.01, 11:15
      Miłość na odległość sprawdza się, ale tylko jako jeden z etapów związku. Nie
      pielęgnowana na codzień umiera. Telefon, e-mail wzmacniają przyjaźń będącą wg
      mnie podstawą prawdziwej miłości. Ale gdzie codzienne wspieranie siebie
      nawzajem? Można się wyżalić, podzielić radością, ale nikt w tym czasie nie
      przytuli, nie pocałuje. I te małe ukłucia "co on/ona teraz robi?" wypierane,
      ale wciąż powracające. A poza tym co można się dowiedzić o osobie, którą
      widzimy raz na jakiś czas. Nie wiemy jak się zachowuje w zwykłym codziennym
      życiu. Może okazać się, że nie spełnia naszych oczekiwań.
      Miłość na odległość owszem, ale nie za długo.
      • acepl Re: odległość... 28.09.01, 11:51
        Dlaczego od razu tak strasznie? Zgadzam się z Tobą, że na dłuższą metę to nie
        działa, ale meta dla każdego jest gdzie indziej... Moja była trzy miesiące po
        starcie. Każdy przyjazd był małym świętem, każdy telefon, SMS, emil podnosił na
        duchu. Ale kiedy potrzebowaliśmy się nawzajem, telefon nie wystarczał, SMS nie
        rozwiązywał problemów. Na szczęście myśli w stylu "Co/z kim/gdzie ona teraz
        robi?" zbytnio mnie nie trapiły - Co i gdzie zależało od niej, ja nie mogłem je
        w żaden sposób ograniczać, z kim - nie miało znaczenia. Wiedziałem, że mnie
        kocha, a jeśli poszła z kimś do łóżka? jej sprawa. Człowiek potrzebuje seksu
        tak jak wielu innych rzeczy.

        Jeśli do siebie pasują, to odległość i czas nie grają roli.
    • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.09.01, 21:06
      a jak przetrwać kryzys jezeli jedna ze stron chce zrezygnować ponieważ nie może
      znieść tej ciągłęj rozłąki?
      • Gość: Anna26 Re: odległość... IP: *.244.226.94.Dial1.Washington1.Level3.net 29.09.01, 01:07
        A ktora strona chce zrezygnowac?
        • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.09.01, 12:24
          np. ON ale w tym wypadku nie ma to większego znaczenia bo cały czas pytania
          zadaję do obu płci...
          no więc?
          • Gość: Anna26 Re: odległość... IP: *.244.213.56.Dial1.Washington2.Level3.net 29.09.01, 16:44
            Jesli chce zerwac on to nie pros o przedluzanie zwiazku. Ale nawet ta regula
            ma swoje wyjatki.

            Ale gdy jego jedynym powodem jest odleglosc a nie inna dziewczyna to ustalcie,
            ze bedziecie studiowali w jednym miescie. I wtedy zobaczycie jak tez zwizek
            wyglada...bez problemu odleglosci.

            A jesli Ty...to nie zrywaj. Bo jak zerwiesz to nie bedziesz miala o kim
            myslec. Chyba, ze masz na oku kogos innego.
            • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.09.01, 21:31
              no dobra...to nie ja tego chcę, ale on. Bynajmniej nie z powodu innej
              dziewczyny. Jak już pisałam chodzi o odległość.
              Wiesz, trudno tak myśleć o przyszłości jak nie jest się pewnym
              teraźniejszości...
              • Gość: Anna26 Re: odległość... IP: *.215.156.136.Dial1.Washington1.Level3.net 01.10.01, 01:07
                Terazniejszosc w wieku lat 18 nigdy nie jest pewna. Wtedy podejmuje sie rozne
                decyzje zyciowe typu studia, jezyki obce i chlopcy. Byc moze Twoj chlopak to
                ten jedyny na zawsze a moze nie. Trudno jest przewidziec przyszlosc w klasie
                maturalnej. Powiedz chlopakowi, ze powinniscie sie cieszyc ta terazniejszoscia
                chociaz jest nie pewna, bo poznaliscie sie. I na pewno ten zwiazek, chociaz na
                odleglosc wzbogaca wasze osobowosci. Nawet jesli nie skonczycie jako maz i
                zona to moze nauczycie sie czegos o milosci czy przyjazni.
            • Gość: Anna26 Re: odległość... IP: *.215.156.136.Dial1.Washington1.Level3.net 01.10.01, 00:57
              A nie da sie chlopakowi wytlumaczyc, ze to tylko roczek i zleci jak z bicza
              trzasnal. I wtedy zaczac planowac studia w jednym miescie i inne takie.

              Rok nie wyrok. Ja mam cale 26 lat i czas tak szybko leci, ze az mnie to
              przeraza. Wiec 1 pazdziernika 2002 nie jest tak daleko.

              A moze on uwaza, ze Ty bylas wakacyjna milosci i niestety tyle?
              Ja kiedys tez przezylam wakacyjne zauroczenie i nic z tego nie wyszlo. Bolalo
              przez jakies 3 czy 4 miesiace a potem pojawil sie inny obiekt
              zainteresowania .
              • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.10.01, 08:27
                ...no wiec. Chyba nie można nazwać tego wkacyjną miłością bo gdyby tak było nie
                przetrwalibyśmy nawet miesiąca...poza tym nie poznaliśmy się na wakacjach.
                Byliśmy ze sobą praktycznie rok, ale tak oficjalnie to połowę z tego.
                Jak się już pewnie możesz zorientować to i tak już...za późno...
    • cholka Re: odległość... 01.10.01, 12:38
      Jezeli kogos kochasz, alebo bardzo zaczyna Ci na nim zalezec, to taki uklad nawet na odleglosc ma sens.
      Przezywam cos takiego i jestem szczesliwa, wszyscy mowia ze promienieje. On jest bardzo daleko, w
      innym panstie, jest Polakiem, ale pracuje i mieszka za granica, spotykamy sie bardzo rzadko, raczej
      kontakt ogranicza sie do rozmow internetowych, maili, ale jest naprawde bardzo mila. Tesknimy i
      martwimy sie o siebie codziennie, piszemy w ciagu dnia do siebie.
      Ma to jednak sens, bo jest mi z tym bardzo dobrze.
      NIe mozna generalizowac.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: girl Re: odległość... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.10.01, 13:29
      "...za wielkim morzem ty
      za wielką wodą ja
      jak dobry Boże nam nie pomożesz
      to zgubią się serca dwa..."
    • Gość: Joanna Re: odległość... IP: 195.205.151.* 25.10.01, 09:38
      wierzę, ze taki zwiazek moze sie udać! w moim przypadku -nie ma innej opcji.
      Nie przyjmuje jej do wiadomości.
      Kiedyś, dawno temu też tak zyłam-ciagle czekajac na spotkanie, list, telefon...
      a gdy zamieszkaliśmy wreszcie razem, rzeczywistość nas zmiażdzyła.
      Ale znowu próbuje. Juz z innym człowiekiem. I mam jeszcze wiecej determinacji i
      jeszcze wiecej wiary, choć obiecywałam sobie, ze nie powtórze tamtej historii.
      Nic to jednak! Wiarę, nadzieje i miłość trzeba pielęgnować.
    • jessie_ok Re: odległość... 31.10.01, 19:46
      milosc na odleglosc- no coz -kocham go a jestesmy od siebie 20 tysiecy km!
      gorzej jest ze zwiazkiem na odleglosc-moj chlopak jest tez ode mnie 20 tysiecy
      km a jakos mi do niego dalej niz do tego ktorego kocham tak naprawde!!!

      a tak naprawde to nie licza sie km tylko sila uczuc!

      ja mam do milosci mojego zycie 250 km ( jak bede w polsce)i jest daleko , bo
      on nie wie czego chce!
      kolezanka spotkala milosc swojego zycia 1500km stad i maja blizej , bo
      wiedza oboje czego chca!!!
      i to jest najwazniejsze!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka