frankhestain
28.09.05, 21:58
Pracuje razem ze mna: cały dzień gada zamiast pracować, zazdrości jak coś mi
wychodzi a jej nie (a tak jest najczęściej) jest nieuczciwa, pazerna i
chorobliwie ambitna, jak ma okres to biorę wolne dni bo nie jestem w stanie z
nią wytrzymać w jednym pokoju, lubi wciagać mnie w kłotnie choć sie nie daje
a ja kłotnie kręca, robi wokół siebie zamieszanie i chce żebym zwracał na nią
uwagę. Jak coś jej idzie nie po jej mysli (a jest tak prawie zawsze) to
próbuje sie na mnie wyżywac. Siedzi przed kompem i bawi sie włosami a jest
leniwa i nie chce mi robic kawy ani herbaty nawet nie sprząta naszego pokoju
ja musiałem. Nie chce mnie słuchać. Jest bezczelna i pyskata ciągle muszę sie
hamować zeby jej nie powiedziec czegoś nie miłego lub nie grzecznego nie mogę
jej nic kazać mogę tylko poprosić (wobraźcie sobie że się zgodziła a potem
tego nie zrobiła)Wychodzę z biura żeby nie dać sie ponieść emocjom. Jestem na
nią skazany wię sie pilnuje ale jak ona mnie
wk.........................................
Nigdy nie mówię do innych o niej żle nie obgaduje jej nie chodzę do szefa na
skarge zawsze próbuje negocjować stram się traktować po partnersku choc to
wbrew mojej naturze starm sie nie lekceważyc jej potrzeb nawet nie potrafie
sie na nią gniewać i obrazić nie jestem złosliwy bo jak raz mi się wyrwało to
miałem poczucie winy że jej przykro.
Ostatnio sie zastanowiłem i wyszło ze ja kocham.....sam tego nie rozumiem
jakś dziwna ta miłość