samowolny 08.11.05, 11:07 lepiej sie mile zaskoczyć niż nie mile rozczarować...dlatego nigdy nie robie sobie nadzieji na przyszłość... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
naprawde_fajna Re: mój wybór... 08.11.05, 11:13 a ja robie i ciagle sie rozczarowywuje:( i nie zawsze mile... Ale warto miec nadzieje... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: mój wybór... 08.11.05, 11:16 nadzieja we mnie jest dla spraw na które mam bezpośredni wpływ ale to raczej odmiana wiary w siebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
naprawde_fajna Re: mój wybór... 08.11.05, 11:21 No,to masz juz polowe sukcesu.Wiara w siebie jest bardzo wazna. We mnie nadzieja jest zawsze,niestety nie tylko dla spraw, nad ktorymi sama panuje... Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: mój wybór... 08.11.05, 11:30 naprawde_fajna napisała: > No,to masz juz polowe sukcesu. ja sie wogóle uważam za człowieka sukcesu bo oprócz jednej sprawy to w zyciu toczy mi sie tak jak sobie go planuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
naprawde_fajna Re: mój wybór... 08.11.05, 11:51 Wobec tego gratulacje!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: mój wybór... 08.11.05, 11:14 dobrze jest żyć nadzieją, że będzie lepiej. Nie dobrze zakładać, że nigdy ni ebędzie dobrze. Najlepiej według mnie żyć realnie, ani się za bardzo nie nastawiac na dobre ani na złe. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: mój wybór... 08.11.05, 12:45 Do pewnego momentu też tak myślałam.... A potem wszystko mi się odmieniło :))). I teraz nie boję się mieć nadziei. Nawet jak się nie spełni to i tak warto mieć tych kilka chwil, ktore się poświęciło na marzenia :). Bo ból (z niespełnienia) i tak będzie - tylko inny.... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: mój wybór... 08.11.05, 13:08 To chyba też nie tak. Nie mogę nastawić się inaczej do rzeczy, które są z góry przesądzone i to rozwiązanie wcale mi nie odpowiada, niż tak, że muszę to przyjąć i nie mogę mieć żadnej nadziei, że to zmienię. W rzeczy, na które mam wpływ i które chce żeby zakończyły się dobrze, wierzę tak długo, aż mi się to uda osiągnąć (nie zawsze oczywiscie, czasami tez coś nie wyjdzie.)Staram się i tego się uczę, aby do rzeczy, na które mam wpływ i które mają podstawę do pozytywnej realizacji właśnie tak podchodzić. No i zdarzają się tez cuda, w które po prostu trzeba wierzyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx Re: mój wybór... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 01:04 malgosia724 napisała: > To chyba też nie tak. Nie mogę nastawić się inaczej do rzeczy, które są z góry > przesądzone i to rozwiązanie wcale mi nie odpowiada, niż tak, że muszę to > przyjąć i nie mogę mieć żadnej nadziei, że to zmienię. [...] > No i zdarzają się tez cuda, w które po prostu trzeba wierzyć Więc wierzyć czy nie wierzyć? - oto jest pytanie :) Nie miałam na myśli nadziei na rzeczy skazane z góry na niepowodzenie bo to głupota, a taka samowolnego na pewno nie dotyczy :))) a jedynie zmianę nastawienia - jeśli do wszystkiego będziemy podchodzić "na pewno się nie uda..." żeby tylko uniknąc rozczarowań to rzeczywiście zacznie się spełniać takie czarnowidztwo. A człowiek straci jakąkolwiek radość życia. Będzie co ma być - a będzie dobrze bo samowolek to dorosły, mądry i odpowiedzialny facet i sobie poradzi :). Marzenia o 'lepszym jutrze' tez mogą dać siłę na zmagania z czasem nieprzychylną rzeczywistością. Byleby to nie były jakieś mrzonki o podróży na księżyc.... chociaż - czemu nie? to w końcu forum Romantica ;). Odpowiedz Link Zgłoś
pazerny Re: mój wybór... 08.11.05, 13:05 Alez zycie bez nadziei jest beznadziejne. jesli trzymac sie maksymy, ze nadzieja umiera ostatnia, ty jestes chodzaca nekropolia :) Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: mój wybór... 08.11.05, 13:23 pazerny napisała: > Alez zycie bez nadziei jest beznadziejne. jesli trzymac sie maksymy, ze > nadzieja umiera ostatnia, ty jestes chodzaca nekropolia :) jestem zdania że wraz ze śmiercią wszystko zamiera jednoczesnie , a ja umre spokojniejszy bo nie targany nadzieją:) Odpowiedz Link Zgłoś
pazerny Re: mój wybór... 08.11.05, 13:35 to juz jest akurat obojetne. Nie zastanawiam sie, czy robaki zjedza tez moja nadzieje, czy tylko me cialo :) Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Re: mój wybór... 08.11.05, 13:12 Jakieś smutnawe byłoby życie bez nadziei i naszych wysiłków ku spełnieniu jej. Odpowiedz Link Zgłoś
kaya_ja Re: mój wybór... 08.11.05, 13:24 nie potrafię żyć bez nadziei prędzej można powiedzieć, że za bardzo się łudzę Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: mój wybór... 08.11.05, 13:25 m_alina napisała: > Jakieś smutnawe byłoby życie bez nadziei i naszych wysiłków ku spełnieniu jej. Ja wznosze sie na wyżyny by spełniło sie to co sobie zaplanuje i uwierz też potrafie sie z tego cieszyć:) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: mój wybór... 08.11.05, 13:30 samowolny a widziałeś kogoś kto chciałby być ciągle ni emile zaskakiwany Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: mój wybór... 08.11.05, 13:33 malgosia724 napisała: > samowolny a widziałeś kogoś kto chciałby być ciągle ni emile zaskakiwany tak paru masochistów widziałem w życiu Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: mój wybór... 08.11.05, 13:41 ja tak w nawiązaniu do pierwszego wątku. Chyba każdy woli być mile zaskakiwany niż nie mile. Nie zawsze tak jest. Jesli nie mamy na to wpływu,musimy się z tym pogodzić, ale jeśli mamy wpływ, to miejmy nadzieję, wierzmy w coś, róbmy coś lub nie róbmy czegoś w zależnosci od sytuacji, tak aby to nas mile zaskoczyło. Dopóki można coś zmienić, czemu tego zrobić tak jak chcemy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx sms a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 01:06 - mam to zapisane w telefonie: "Niepokój nie zatrzyma nieszczęścia ale zatrzyma radość" :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: sms a propos 09.11.05, 10:07 takie moje małe wyjaśnienie, do reczy które zostały już przesądzone. Jeśli ktoś odchodzi od nas stąd na zawsze i wiadomo, że już się go tutaj nigdy nie zobaczy, to mimo, że jest źle i nie dobrze, trzeba to zaakceptować, nie mamy na to wpływu. Ale jeśli mamy wpływ, to żyjmy nadzieją, starajmy się o to lepsze zawsze i żeby nam zawsze się udawało, tego Wam i sobie życzę pozdrwiam Małgoś Odpowiedz Link Zgłoś
hetacus Re: mój wybór... 09.11.05, 13:06 dobrze mówisz samowolny, wódki by Ci dać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx Re: mój wybór... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 01:38 no właśnie chłopaki - umówcie się, schlejcie a po kacu świat wyda wam się od razu piękniejszy ;))) Odpowiedz Link Zgłoś