10.11.05, 09:06
czy egoizm to waszym zdaniem aż taka zła cecha ?
czy zawsze "ja" ma być na dalszym miejscu...
Obserwuj wątek
    • bellima Re: egoizm 10.11.05, 09:18
      błądzisz:
      jesli zawsze "ja" na pierwszym miejscu jest złe
      to tak samo jest złe
      zawsze "ja" na dalszym miejscu

      skrajności nigdy nie są dobre

      może po prostu bądz asertywna
      wyposrodkuj sie w to miejsce gdzie rownoczesnie tobie i twojemu otoczeniu z toba
      bedzie dobrze.

    • samowolny Re: egoizm 10.11.05, 09:35
      dla mnie "ono" jest na pierwszym miejscu a potem "ja"..:)
      • bellima Re: egoizm 10.11.05, 09:37
        nie wolno przewozic dziecka na przednim siedzeniu samochodu!
        przełóż natychmiast fotelik na drugie miejsce z tylu.
        • samowolny Re: egoizm 10.11.05, 09:43
          moje dzieci sa juz w takim wieku że nie jeżdżą w fotelikach:))
      • kaya_ja Re: egoizm 10.11.05, 09:42
        "one" są najważniejsze
        • donkichot3 Re: egoizm 10.11.05, 16:20
          "ja" i tak jest zawsze na pierwszym miejscu
          nie oszukujmy sie
          • duszka2 Re: egoizm 10.11.05, 16:22
            bo w gruncie rzeczy gdy zrobisz cos dla kogos robisz tez dla siebie;-))
            • ech_o Re: egoizm 10.11.05, 19:35
              Altruizm to bliźniaczy brat egoizmu, ale znacznie bardziej przyjazny dla
              otoczenia i daje więcej satysfakcji niż egoizm;)
    • white.falcon Re: egoizm 10.11.05, 20:48
      Moim zdaniem egoistą jest każdy z nas, ale nie jesteśmy stworzeni wyłącznie z
      tej cechy, mamy wiele innych, które zebrane razem, czynią z nas takiego, a nie
      innego człowieka.

      Rozróżniałabym pojęcie "złego" egoizmu i "dobrego" egoizmu własnie, jak
      zasugerowała jedna z Forumowiczek, kształtując w sobie zdrową asertywność. Nie
      można pozwolić, by otoczenie "wlazło" Ci na głowę, stawiając np. tylko
      wymagania, a nie dając nic w zamian. Wtedy czujemy się źle, czasem nie
      rozumiemy, gdy otoczenie nie docenia naszego "poświęcenia". W istocie
      postępujemy egoistycznie, wymagając poklasku dla swoich czynów. Na przykład w
      sytuacji, gdy nadopiekuńcza matka chce wiedzieć wszystko o tym, co robi jej
      dorosłe i żyjące swoim życiem dziecko. Ona obraża się, że pomimo dobrych
      kontaktów już nie ma wpływu na decyzje dziecka, a dorosłe dziecko ciężko
      wzdycha nad nadopiekuńczością matki, słusznie wybierając samodzielną drogę
      życiową. Matce wydaje się, że jej wysiłki, jej poświęcenie dziecku nie zostały
      stosownie docenione, nie otrzymała takich podziękowań, na jakie liczyła.
      Dziecko zaś pragnęłoby normalnego kontaktu, nie polegającego na kurateli i
      psychicznym ubezwłasnowolnieniu, tylko na wzajemnym zaufaniu. Matka w tej
      sytuacji jest egoistyczna, choć nie wie o tym, bo jest przekonana o swojej
      słuszności. A wystarczyłoby wobec samej siebie być asertywną.

      Inna sytuacja z tymże hipotetycznym dzieckiem, które okazuje się mieć na tyle
      zimne serce, że "handluje" z matką udzielaniem jej uwagi. Transakcja odbywa się
      na zasadzie: "Jak mi dasz to i to (pieniądze, załatwisz mi coś i pt.), to ja
      przyjadę, odwiedzę, pogadam z Tobą". Też sytuacja wynikła z egozimu i to
      niezdrowego matki, ale ona do tego się nie przyzna, no bo przecież dziecku
      należy pomóc. I tu też przydałaby się asertywność ze strony matki.

      To od nas zależy stworzenie takich relacji z otoczeniem, gdy i otoczenie jest
      zadowolone i my czujemy sie dobrze. Owszem, występują kłótnie (ktoś próbuje
      egoistycznie zmusić nas do czegoś, czego np. zrobić nie chcemy z róznych
      względów), ale od tego jesteśmy, by nauczyć się mówic "nie" wtedy, gdy nam tak
      podpowiada zdrowy rozsądek. Trzeba tylko tak nauczyć się mówić to "nie", by
      otoczenie nie utraciło wobec nas szacunku, ale też wiedziało, że my to "nie"
      powiedzieć umiemy. Brak umiejętności mówienia "nie" mozna przyrównać do takiej
      sytuacji, gdy złodziej namawia uczciwa osobę do kradzieży, a ta z braku
      asertywności ją popełnia, choć jest to sprzeczne z jej kanonem moralnym, z jej
      przekonaniami. Nauczmy sie nie być taką osoba, a będzie i otoczeniu dobrze i
      nam sympatyczniej żyć na tym świecie. :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka