caruzzo
02.12.05, 17:41
Nie kocham jeszcze, a już jest mi drogi.
Nie kocham jeszcze a już drżę i płonę.
I dusze pełną o niego mam trwogi.
I myśli moje już tam, w Jego progi,
Lecą stęsknione.
I ponad dachem jego się trzepocą.
Miesięczną nocą...
Nie kocham jeszcze a ranki już moje.
O snach mych dziwnie wstają zadumane.
Już chodzą za mną jakieś niepokoje.
Już czegoś pragnę i czegoś się boję.
W noce niespanie...
I już w ustach noszę ślad płomienia.
Jego imienia...
Nie kocham jeszcze, a już mi się zdaje.
Że mam gdzieś lecieć, rozpłynąć się trzeba.
W jakieś czarowne dziedziny i kraje...
Już mi się marzą słowicze wyraje.
Maria Konopnicka