Dodaj do ulubionych

Nie ma szczęśliwych miłości?

13.12.05, 16:31
Obserwuj wątek
    • Gość: jmx Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 16:31
      są, są...
      tylko nie tutaj! ;)))
      • meduza4 Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 13.12.05, 16:33
        Nie ma! Zdecydowanie nie ma! Ani tutaj ani nigdzie ;-PPPPP
        • morska_trawa Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 13.12.05, 16:34
          też tak myslę meduzo, to było pytanie retoryczne
          miłość nigdy nie jest szczęśliwa, a jeśli jest to znaczy, że jej nie ma....
          • meduza4 Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 13.12.05, 16:40
            Tak na poważnie: nie pytaj mnie o moje zdanie na temat miłości. Mam do niej
            cyniczne podejście bo wielokrotnie widziałam, że tym słowem określa się wiele
            różnych rzeczy: czasem zwykłe pożądanie, czasem chciwość, czasem strach przed
            samotnością. I nieźle się w życiu przejechałam na tak zwanej miłości.

            Pytaj raczej ludzi szczęśliwych...

            • Gość: jmx Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 16:41
              dziewczyny!!!
              "w życiu piękne są tylko chwile".... ;) i dla niech warto żyć, pal licho z
              nazewnictwem.
              • morska_trawa Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 13.12.05, 16:44
                A może lepiej bez wzlotów i upadków? Bo na tle tych pięknych, te niepiękne
                jeszcze mocniej się odcinają
                zostanę stoikiem
                • Gość: jmx Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 16:53
                  > A może lepiej bez wzlotów i upadków?

                  Nie da się... i nie mam na myśli wyłącznie miłości.
                  Więc nastawienie do życia "w ogóle" to połowa sukcesu i tajemnica umiejętności
                  osiągania szczęścia w życiu.

                  podpisano:
                  - była stoiczka :)
                • meduza4 Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 13.12.05, 16:53
                  Z tychże samych przyczyn zostałam cynikiem ;-PPPP

                  Czy można mówić "cyniczką"???
    • gentlemani Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 13.12.05, 16:55
      Sa, sam widzialem. I nawet pisza o nich :)
      www.bookcrossing.pl/sklep/images/milosc%20szczesliwa.jpg

      • synapsa.renesansu szczesliwa milosc to oksymoron?:) 13.12.05, 17:24
        • gentlemani Re: szczesliwa milosc to oksymoron?:) 13.12.05, 18:12
          Tak napisala synapsa.renesansu.


          Ode mnie: watpie, by Renesans wiedzial cos o synapsach.
          A juz z pewnoscia nic o oxymoronie.

          Lecz o milosci wiedzial wiele :)
          renesans.art.pl/index_pliki/parazakochanych.jpg
          • synapsa.renesansu Re: szczesliwa milosc to oksymoron?:) 13.12.05, 22:40
            to jest synapsa renesansu:
            www.allposters.com/-sp/Creation-of-Man-Posters_i375038_c26672_.htm
            zgadzam sie, ze renesans wiedzial duzo o milosci.
            • gentlemani Jestes - delikatnie mowiac: nierzetelny 13.12.05, 22:48
              Renesans o synapsie nie wiedzial nic.
              To dopiero Ty, ex post, wiesz, ze on ja czul.

              Ale to olbrzymia roznica :)

              buona notte

              • synapsa.renesansu nie badzcie, gentelmeni, tacy doslowni:) 14.12.05, 00:42
                a ilu Was tan jest? Moj nick jest alegoryczny, poza tym, jestem kobieta. Moj
                nick niesie przeslanie, ze stajemy sie LUDZMI oraz odradzamy sie wielokrotnie
                dzieki "synapsowaniu" z innymi ludzmi oraz z calym wszechswiatem. Milosc jest
                najcudowniejsza z tych ludzkich synaps, a obraz Michala Aniola jest
                najpiekniejsza artystyczna alegoria synapsy, jaka znam. Geniusz ponadczasowj
                sztuki polega na tym, ze w roznych czasach budzi ona w ludziach rozne
                refleksje, ale zawsze wzbudza ten sam zachwyt. Ponizej Botticelli.
                pozdro:)

                www.artprints-on-demand.co.uk/noframes/botticelli/venus_mars.htm
                • gentlemani Uzgodnilismy zatem wspolny szacunek dla 14.12.05, 05:38
                  Renesansu, a takze nieco zrozumienia dla synapsy :)
                  Absolutnie jednak, odrzucam suegestie, ze milosc to oxymoron.
                  Oxymoron - to manipulacja z ladunkiem ujemnym
                  www.hardkor-sports.com/Humor-Images/OXYMORON-enlarged.gif
                  Milosc to manipulacja z ladunkiem (i efektem) DODATNIM :)
                  • gentlemani dodatek :) 14.12.05, 05:57
                    Poniewaz moj poprzedni wywod odbiegl troche od etymologii vel analizy
                    logicznej, musze powrocic na te tory, by zarzucana mi doslownosc potwierdzic :)

                    Termin "szczesliwa milosc" - to nie oxymoron.
                    - To tkzw. "maslo maslane"

                    PS. Lubisz slodkie buleczki z maslem?
                    • synapsa.renesansu o oksymoronie szczesliwej milosci 14.12.05, 17:41
                      en.wikipedia.org/wiki/Oxymoron
                      powyzej definicja oksymoronu. Jest to intencjonalne uzycie dwoch zazwyczaj
                      przeciwstawnych sobie slow, pozornie paradoksalne, dla wywolania okreslonego
                      efektu retorycznego, np. ogluszajaca cisza. Nie zgadzam sie, ze oksymoron ma w
                      sobie ujemny ladunek emocjonalny, on sluzy raczej zaskoczeniu lub draznieniu:).

                      Oczywiscie wiem, ze milosci bywaja szczesliwe i cala neurobiologia milosci
                      opiera sie na pobudzaniu systemow przyjemnosci i rozkoszy w mozgu. Ale wlasnie
                      dlatego, ze milosc silnie pobudza mnechanizmy przyjemnosciowe, kiedy sie
                      zalamuje lub konczy, wtedy wpadamy w stan przeciwny - depresji.

                      Milosci wielkie i naprawde szczesliwe bywaja glownie w bajkach i gawedach
                      ludowych, naslyniejsza to Kopciuszek, i one odzwierciedlaja marzenia ludzkie.
                      Bywaja tez w zyciu:)). Natomiast w literaturze powaznej, wielka milosc prawie
                      zawsze jest nieszczesliwa - od Petrarki, Szekspira, Mickiewicza, Tolstoja
                      (Karenina), po bardziej wspolczesne Love Story, Great Gatsby, Sofies Choice,
                      etc. W literaturze, zeby milosc byla ciekawa musi byc tragiczna:)).
                      PS.
                      slodkie buleczki z maslem lubie, ale nie jadam. Czy jestes piekarzem?:))
                      • gentlemani "szczesliwa milosc" - to nie oksymoron!!!! 14.12.05, 18:01
                        synapsa.renesansu napisała:

                        > en.wikipedia.org/wiki/Oxymoron
                        > powyzej definicja oksymoronu. Jest to intencjonalne uzycie dwoch zazwyczaj
                        > przeciwstawnych sobie slow, pozornie paradoksalne, dla wywolania
                        okreslonego
                        > efektu retorycznego, np. ogluszajaca cisza. Nie zgadzam sie, ze oksymoron ma
                        w sobie ujemny ladunek emocjonalny, on sluzy raczej zaskoczeniu lub
                        draznieniu:).

                        - 0drozniaj moje zarty od powaznych uwag :)
                        >
                        >
                        > Oczywiscie wiem, ze milosci bywaja szczesliwe i cala neurobiologia milosci
                        > opiera sie na pobudzaniu systemow przyjemnosci i rozkoszy w mozgu. Ale
                        wlasnie dlatego, ze milosc silnie pobudza mnechanizmy przyjemnosciowe, kiedy
                        sie zalamuje lub konczy, wtedy wpadamy w stan przeciwny - depresji.

                        - ale wtedy to juz nie jest szczesliwa milosc, tylko efekty jej zakonczenia
                        >
                        zeby milosc byla ciekawa musi byc tragiczna:)).

                        - nie jestem tego pewien , ale wtedy nie jest "szczesliwa miloscia"

                        > slodkie buleczki z maslem lubie, ale nie jadam. Czy jestes piekarzem?:))

                        - tak. Lubie dbac o wypieki na policzkach , zwlaszcza Twoich.

                        Definicja Oksymoronu : zrodlo Slownik jezyka polskiego PWN. T II, str 510.

                        Oksymoron: lit. zestawienie wyrazow o przeciwstawnym, wzajemnie wykluczajacym
                        sie znaczeniu (z gr.) <

                        Milosc i szczescie sie nie wykluczaja.

                        zatem "szczesliwa milosc", to nie oksymoron :)

                        CBDO.

                        caluje Cie.

                        • synapsa.renesansu Re: "szczesliwa milosc" - to nie oksymoron!!!! 14.12.05, 20:34
                          OK, niech Ci bedzie. wiec powiem, ze szcesliwa milosc to fatamorgana:). lepiej?
                          gonisz za nia, snisz o niej, a kiedy sie zblizysz, to ona ucieka. Moze to
                          wlasnie w niej najbardziej pociagajace? Tragiczna nieszczesliwa milosc jest
                          tematem wielkich dziel literackich, bo jest bolesnym doswiadczeniem ludzkim,
                          ktore na trwale wbudowuje sie w pamiec i drazni dusze. Ludzie szczesliwi rzadko
                          pisza wielkie dziela, oni sa po prostu szczesliwi. "Precz z mej pamieci. Nie
                          tego rokazu moja i Twoja pamiec nie poslucha (wieszcz tako sobie jeden!)".

                          Zgoda, ze milosc i szczesie sie nie wykluczaja, raczej sie uzupelniaja, ale sa
                          rzadkoscia w ludzkim stadzie. Mozna sie przekonac czytajac posty na tutejszym
                          forum. Nawet, kiedy ludzie osiagna szczescie w milosci, to cos sie wreszcie
                          zdarza, ze ono pryska. Nie potrafie wytlumaczyc czemu tak jest, przyczyny tego
                          sa zlozone.

                          Jesli jestes piekarzem, to powiedz, co umiesz piec. Czy wiesz jak sie piecze
                          ciaska anielsko-diabelskie? Oksymoron.
                          To jest troche "spooky", kiedy caluje nas jakis Phantom. mam nadzieje, ze nie
                          jestes wampirem:))


                          • gentlemani 75 % polskich malzenstw jest szczesliwych :) 14.12.05, 22:29
                            I dlatego nie siedza tu w Necie.
                            Lecz:
                            Kochaja sie, ogladaja TV, czytaja ksiazki i zajmuja sie dziecmi :)

                            dobranoc.

                            • synapsa.renesansu to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 15.12.05, 05:50
                              choc trudno w to uwierzyc, w USA ponad 50% konczy sie rozwodami. Mysle, ze
                              szczescie zalezy od znalezienia sobie naprawde kompatibilnego partnera, co jest
                              trudne, ale ksiazke o szczesliwej mlosci warto przeczytac. ogladanie TV jest
                              jednak sprzeczne z moim pojeciem szczesliwosci:)
                              dobranoc.
                              • gentlemani Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 18.12.05, 14:43
                                synapsa.renesansu napisała:

                                Mysle, ze szczescie zalezy od znalezienia sobie naprawde kompatybilnego
                                partnera, co jest trudne,

                                - naturalnie

                                ale ksiazke o szczesliwej mlosci warto przeczytac.

                                - tez tak sadze

                                ogladanie TV jest jednak sprzeczne z moim pojeciem szczesliwosci.

                                - masz jakis dziwny uraz co do TV. Bardzo lubie ogladac programy przyrodnicze
                                i geograficzne przeciez np. na Alaske, do Patagonii, czy do Capetown raczej
                                nie pojade, ciekawi mnie jednak piekno roznych zakatkow Swiata i moze na jakas
                                jedna dalsza podroz kiedys sie zdecyduje.

                                PS. Zatrzeslo Toba cos ostatnio mocno? Powiedz szczerze.
                                Przecie widze, o jakich dziwnych porach piszesz.
                                • synapsa.renesansu Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 19.12.05, 00:43
                                  :))
                                  OK, w TV nie znosze reklam i czesto tak mnie one oburzaja, ze rezygnuje z
                                  ogladania calkowicie. ogladam tylko dzienniki i czasem programy przyrodniczo-
                                  geograficzne lub publicystyczne. Czasem do smiechu tez brytyjskie komedie:)

                                  Owszem zatrzeslo mna i to jak! wlasnie przezylam trzesienie ziemi i ciesze sie,
                                  ze uszlam z zywotem, wiec bardziej cenie sobie synapsowanie z innymi ludzmi niz
                                  ogladanie komercyjnej propadandy w TV:)) dziwnosc jest rzecza wzgledna,
                                  najpierw powiedz mi czym jest niedziwnosc, czyli normalnosc.
                                  synaptyczne pozdro:))
                                  • gentlemani Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 20.12.05, 15:32
                                    synapsa.renesansu napisała:

                                    > :))
                                    > OK, w TV nie znosze reklam i czesto tak mnie one oburzaja, ze rezygnuje z
                                    > ogladania calkowicie. ogladam tylko dzienniki i czasem programy przyrodniczo-
                                    > geograficzne lub publicystyczne. Czasem do smiechu tez brytyjskie komedie:)

                                    - czyli w sumie, najzupelniej "normalnie" (w moim rozumieniu tego slowa)

                                    > Owszem zatrzeslo mna i to jak! wlasnie przezylam trzesienie ziemi i ciesze
                                    sie, ze uszlam z zywotem, wiec bardziej cenie sobie synapsowanie z innymi
                                    ludzmi niz ogladanie komercyjnej propadandy w TV:))

                                    - Czy moglbym otrzymac w koncu jakies blizsze informacje, co tak Toba
                                    zatrzeslo ?, (chocby na priv)

                                    dziwnosc jest rzecza wzgledna, najpierw powiedz mi czym jest niedziwnosc,
                                    czyli normalnosc.

                                    - przeciez wiesz dobrze, ze sa tego dwie definicje.
                                    Subiektywna/ludzka i naukowa.

                                    Subiektywnie, normalne jest dla mnie to, co ja odbieram jako normalne.
                                    Czyli ze np. place za towary kupowane w sklepach. I nie klamie, gdy nie musze.

                                    (tak postepuje zapewne wiekszosc...)

                                    Ale tez nie uzywam nigdy brzydkich slow (to zapewne ladne...)
                                    lecz... takze lubie pic piwo idac ulica... a poniewaz wiekszosc spoleczenstwa
                                    odbiera to jako nienormalne i brzydkie, piwo (amerykanskim zwyczajem) trzymam
                                    w torebce :)

                                    A w sensie naukowym - normalne (dla kazdego gatunku) sa zachowania i cechy
                                    wystepujace najczesciej.

                                    • synapsa.renesansu Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 21.12.05, 22:06
                                      gentlemani napisał:
                                      > - Czy moglbym otrzymac w koncu jakies blizsze informacje, co tak Toba
                                      > zatrzeslo ?, (chocby na priv)

                                      Hmmm... Czy my sie znamy?:) Nie mam zwyczaju opisywac swoich wstrzasow
                                      psychologicznych i fizycznych obcym osobom. sorry. Ale ogolnie, to wstrzasa
                                      mna dzisiejszy zalosny stan swiata i ludzkosci...:)

                                      > - przeciez wiesz dobrze, ze sa tego dwie definicje.
                                      > Subiektywna/ludzka i naukowa.

                                      owszem, ale kazda dziwnosc jest wzgledna. dla "normalnosci" geniusz jest
                                      dziwactwem, dla geniuszy jest on norma.

                                      > Subiektywnie, normalne jest dla mnie to, co ja odbieram jako normalne.

                                      dla mnie subiektywnie normalne jest to, co jest naturalne dla mnie i zgodne z
                                      moja psychika. Kazdy ma wlasne normy i to jest OK. naturalnie istnieja
                                      tez "normy" obyczajowe narzucone przez wiekszosc lub przez tych, ktorzy
                                      trzymaja polityczna lub kulturowa wladze.

                                      > A w sensie naukowym - normalne (dla kazdego gatunku) sa zachowania i cechy
                                      > wystepujace najczesciej.

                                      tak, ale zgodnie z ta deficja geniusz jest nienormalny, bo wystepuje we frakcji
                                      promila populacji. Mnie nie pociaga jednak to co "normalne", tylko to co
                                      unikalne. Taka mam, dziwna nature:)).

                                      synaptyczne i sympatyczne pozdro...
                                      • altro2611 Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 21.12.05, 23:13
                                        Dio Buono, nie chciałem aż tak Synapsie renesansu zepsuć klienteli. Poprawię się
                                        - Platon twierdził, ze jak rozdwojone połowki na siebie wpadną, to jest jubel.
                                        Ti abbraccio
                                        • synapsa.renesansu Re: Platon etc. 23.12.05, 03:10
                                          niestety klietniow zadbych nie ma (na szczescie!), bo biznesu nie prowadze i
                                          nie zamierzam, gdyz mnie to okropnie nuuuuudzi i uwazam, ze ludzie powinni
                                          mniej kupowac, a beda szczesciwsi. Co do Platona, to zgadzam sie calkowicie.

                                          Buon Natale e felice Anno Nuovo!

                                          zwrotny braterski uscisk.:)


                                      • gentlemani Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 22.12.05, 20:04
                                        synapsa.renesansu napisała:

                                        > gentlemani napisał:
                                        > > - Czy moglbym otrzymac w koncu jakies blizsze informacje, co tak Toba
                                        > > zatrzeslo ?, (chocby na priv)
                                        >
                                        > Hmmm... Czy my sie znamy?:) Nie mam zwyczaju opisywac swoich wstrzasow
                                        > psychologicznych i fizycznych obcym osobom. sorry. Ale ogolnie, to wstrzasa
                                        > mna dzisiejszy zalosny stan swiata i ludzkosci...:)
                                        >
                                        Mnie kazjetsa, Ljubimaja, szto my, wsio taki, kak by eta skazat, znakomyje.
                                        No jesli ja oszibajus, tak izwini :)
                                      • gentlemani Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 22.12.05, 21:24
                                        synapsa.renesansu napisała:
                                        > Hmmm... Czy my sie znamy?:) Nie mam zwyczaju opisywac swoich wstrzasow
                                        > psychologicznych i fizycznych obcym osobom.

                                        - Nie jestem osoba obca. Wiecej, uwazam, ze znamy sie nieco. :)

                                        Ale ogolnie, to wstrzasa mna dzisiejszy zalosny stan swiata i ludzkosci..:)

                                        - Doprawdy?
                                        • synapsa.renesansu Re: to wspaniale, ze az 75% jest szczesliwych 23.12.05, 03:05
                                          hmmm. quite interesting?

                                          znaczy sie, jestes postepnym szpiegiem!!!

                                          tym bardziej nic Ci nie powiem! tak doprawdy wstrzasa mna wiele rzeczy, ze az
                                          cala trzese sie jak osika na mrozie siarczystym przedswiatecznym:))
                                          • synapsa.renesansu przedswiateczny bal maskowy 23.12.05, 03:11
                                            na lodzie?:))
                                            • synapsa.renesansu do gentlemani:) 23.12.05, 17:02
                                              to intrygujace, iz twierdzisz, ze mnie znasz. zatem zabawmy sie w zgadywanke.
                                              napisz mi jaka jest srodkowa litera mojego imienia (jesli liczba liter jest
                                              parzysta, podaj pierwsza z dwoch srodkowych), oraz podaj prosze srodkowa litere
                                              swego imienia. a poza tym, to - zycze Ci radosnych swiat i szczesciwego,
                                              zdrowego, pomyslnego r. 2006. jesli swiat nie obchodzisz, to i tak zycze Ci
                                              bardzo cieplo i synaptycznie wszystkie najlepszego..., Panie tajemniczy
                                              wielbicielu, czy tajemniczy zgrywusie?:)
                                              synapsa r.
                                              • gentlemani Re: do gentlemani:) 23.12.05, 18:20
                                                Ty mi nie "zycz", tylko bierz sie do tego, do czego czeba :)

                                                A ta litera, o ktora pytasz, brzmi : "n"
                                                • gentlemani Re: do gentlemani:) 23.12.05, 18:22
                                                  gentlemani napisał:

                                                  > Ty mi nie "zycz", tylko bierz sie do tego, do czego czeba :)
                                                  >
                                                  > A ta litera, o ktora pytasz, brzmi : "n"

                                                  a pierwsza srodkowa mego imienia takoz :)
                                                  • synapsa.renesansu Re: do gentlemani:) 24.12.05, 13:22
                                                    Jesli to Andy szuka Anny, to nie ten adres.:). Nie jestem Anna i "n" nie
                                                    figuruje nigdzie w moim prawdziwym imieniu. Jesli natomiast idzie o nicki,
                                                    sprawa sie komplikuje, bowiem jeden z nich ma "n" w srodku oraz znam calkiem
                                                    sympatycznego osobnika, ktory tez ma "n" w srodku swego nicka. Wiec jest
                                                    zachwostka:).

                                                    Dam Ci jednak zespol dodatkowych rowan do rozwiazania:
                                                    X=n+n
                                                    n+n=m
                                                    m=1/w
                                                    w=(znak runiczny)=1/4 mojego rodowego herbu
                                                    X=???:))

                                                    No to Wesolych Swiat!:)))
                                                  • gentlemani Re: do gentlemani:) 24.12.05, 14:15
                                                    Slusznie wspomnialas o Tych Andach Ty Blyskotko.Intelektu :)

                                                    Musialbym wspiac sie intelektualnie na sam szczyt Aconcagua, by rozwiazac
                                                    Twoj rebus.
                                                    Jezeli jednak nie znajde na nim Anny - to jaka czekalaby mnie tam nagroda?

                                                    Pozdrawiam rowniez Swiatecznie.

                                                    Andy.
                                                    www.ecoexpeditions.no/southamerica/argentina/aconcagua.jpg
                                                  • emotionek Re: do gentlemani:) 24.12.05, 14:45
                                                    czemu w Wigilię siedzisz na forum ? :)
                                                  • gentlemani Re: do gentlemani:) 24.12.05, 15:14
                                                    emotionek napisała:

                                                    > czemu w Wigilię siedzisz na forum ? :)

                                                    Z roznych powodow :)
                                                    Dogladam, jak zawsze, co robi Anna M...
                                                    A konkretnie, to samochod mi sie popsul
                                                    potrzebuje go pilnie i naprawiaja mi go w ostatniej chwili
                                                    wlasnie dostalem telefon i lece.

                                                    A Ty co robisz tu o tej porze?

                                                    PS. G. G. Marquez to jeden z moich ulubiencow :)
                                                  • emotionek Re: do gentlemani:) 24.12.05, 23:20
                                                    tak jakoś wyszło,że tu siedziałam...
                                                    mam nadzieję, że zdążyłeś na czas do celu
    • Gość: x@ Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.skyware.pl 13.12.05, 22:49
      są, czasem trudne, ale jednak szczęśliwe...
    • Gość: jmx przekornie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 00:20
      a co to tak naprawdę znaczy "szczęśliwa miłość"? ile razy mozna było przeczytać
      na watkach, że "miłość nie wystarcza"?

      Moze powodzenie w miłości zalezy tak naprawdę od nas - od naszego podejścia do
      drugiego człowieka, miłości, samych siebie, życia "w ogóle"?

      Kiedyś przeczytałam coś takiego i....
      Moze ten tekst też coś komuś ukaże, tak jak mnie...

      "Jestem niewiele starszy od ciebie, ale mogę ci powiedzieć: nie widziałem
      jeszcze ludzi, którzy spotkaliby się w dobrym miejscu życia. Takiego miejsca
      w życiu nie ma i być nie może. Zawsze zdaje się, że jest zbyt późno czy zbyt
      wcześnie; że zbyt wiele doświadczenia, albo zbyt mało. Zawsze coś stoi na
      przeszkodzie."

      (Marek Hłasko)
      • synapsa.renesansu Re: przekornie ;) 14.12.05, 00:47
        bardzo trafne spostrzezenie Hlaski:). Ja zartowalam. wierze w szczesliwa
        milosc. zdefiniuje ja jako taka, w ktorej dwoje ludzi znalazlo rzadki rezonans
        dusz.
        • Gość: lili Re: przekornie ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 11:50
          > milosc. zdefiniuje ja jako taka, w ktorej dwoje ludzi znalazlo rzadki
          rezonans
          > dusz.
          Bo to jets Miłosc, a poza tym Hłasko pisął o tym co sam widział i
          zaobserwowoał, co nie mówi ze był dobrym obserwatorem:)Warto zyc według
          własnych słow, rzeczy a nie filozofi ludzi, innych
      • procesor Re: przekornie ;) 14.12.05, 23:19
        Gość portalu: jmx napisał(a):
        > Moze powodzenie w miłości zalezy tak naprawdę od nas - od naszego podejścia do
        > drugiego człowieka, miłości, samych siebie, życia "w ogóle"?

        w duzym stopniu jest to prawdziwe
        :)

        ps. szwendam sie tu i tam - i prosze na kogo wpadam :)
        • Gość: jmx Re: przekornie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 00:39
          o matko.... aż mnie zatkało!! :)))))
          szwendaj się dalej, to miłe :)
    • e.za Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 14.12.05, 18:32
      "tęsknimy czule za tym, czego nie ma
      śmiech się miesza z bólem, co serce oniemia
      nasłodszych zaś pieśni
      najsmutniejszy temat..."

      najpiękniejsze są te trudne miłości...
      ale ja tym razem poproszę mniej piękną, ale za to z happy endem :-)
      • synapsa.renesansu Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 14.12.05, 20:40
        o tej mniejszej i szczesliwej milosci marzy wiekszosc ludzi. czy udaje im sie
        to zrealizowac?
    • morska_trawa Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 14.12.05, 21:37
      Prawdziwa miłość jest jak duch, wszyscy o niej mówią ale niewielu spotkało się z
      nią twarzą w twarz
      • Gość: jmx "masz to kim jesteś" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 00:44
        wierzę w sprawiedliwość dziejową - jak ktoś jest dobry to w końcu los go
        wynagrodzi :)
    • synapsa.renesansu genialny przyklad szczesliwej malzenskiej milosci: 15.12.05, 06:24
      :)))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=33474734
      • khinga Re: genialny przyklad szczesliwej malzenskiej mil 15.12.05, 07:25
        Heeee...dobry przykład!
        Jednak gdzieś tam są szczęśliwe miłości:-))
        • synapsa.renesansu Re: genialny przyklad szczesliwej malzenskiej mil 16.12.05, 03:36
          owszem, to oszczednosc, tylko zakochanie sie to jeszcze nie milosc... chyba.
    • morska_trawa Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 15.12.05, 13:17
      To wszystko jedna wielka bzdura to co tu piszecie. Nie ma ani sprawiedliwości
      dziejowej (ilu odeszło w samotności i zapomnieniu, albo żyją SAMI na
      świecie...biedne brzydkie smutne i niekochane stare panny, samotni i zgorzkniali
      faceci, babcie czy dziadkowie samiuteńcy w klitkach na blokowiskach...)
      Nic też tak naprawdę od nas nie zależy, można z losem bądż z Bogiem dyskutować,
      jak ja, pieklić się, miotać i wkurzać, można płakać z bezsilności w poduszkę, i
      nic nie osiągnąć, bo ludzie będą jak cienie rozpływać się we mgle i odchodzić
      kpiąco albo z fałszywymi wyrzutami sumienia, albo z ulgą...A inni będą mieli z
      kim dzielić życie...I wcale sobie na to nie zasłużyli bardziej niż nic pierwsi.
      Po prostu przypadek........
      • Gość: jmx Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 21:00
        > Nic też tak naprawdę od nas nie zależy, można z losem bądż z Bogiem
        dyskutować,
        > jak ja, pieklić się, miotać i wkurzać, można płakać z bezsilności w poduszkę,
        i
        > nic nie osiągnąć, [...]

        ja tez bym uciekla od takiej osoby... Ty nie? ;)

        Nie lepiej sie usmiechnąc? spojrzec na jasną strone zycia? cieszyc sie z
        drobiazgow - ze niebo niebieskie, ze snieg pada, ze ciasto pieknie pachnie w
        piekarniku? jest tylez powodow do radosci co do smutku :)

        Bo gdy w koncu spotkamy te druga osobe... To nasze zgorzknienie i
        nieumiejetnosc cieszenia sie uniemozliwi nam bycie razem. Bo nikt nie jest
        doskonaly, bo ukochana, ukochanego czasem glowa boli, czasem ma chandre, zly
        humor, musi nagle wyjechac, woli piwo z kolegami niz romantyczna komedie...
        Tyle powodow do niezadowolenia! ;)

        Los zsyla szanse, ale czy ja umiejetnie wykorzystamy - od nas zalezy.
        Jak w pokoju jest ciemno to trzeba zapalic swiatlo a nie wyrzekac na
        swiat, ze brzydki i ponury. Zapal swiatlo morska_trawo :)

        Pozdrawiam :)))
        • morska_trawa Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 16.12.05, 01:44
          słowa, słowa, słowa, słowa..... Moja kochana, nie musisz uświadamiać mi takich
          rzeczy, nie mam 15-tu lat, ale Ty jesteś chyba jeszcze bardzo młoda i chyba nie
          do końca zrozumiałaś to co napisałam
          • jmx Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 18.12.05, 01:12

            "Źle, źle zawsze i wszędzie
            Ta nić czarna się przędzie:
            Ona za mną, przede mną i przy mnie,
            Ona w każdym oddechu,
            Ona w każdym uśmiechu,
            Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie..."


            tak też można, ale ja wolę inaczej. Pozdrawiam :)))
      • Gość: gloksy Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 22:30
        Piękne, lotne, prawdziwie wrażliwe: otworzyć wątek i czekać na wypowiedzi. Na
        koniec podsumować piszących, że napisali bzdury.
        • stolicaam Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 16.12.05, 22:33
          odp na pyt.: szczeście daje forsa , sex i .....
          szcześciwa miłośc to tylko szalona i chwilowa a potem.... PRZYZ|WYCZAJENIE I
          OBOZIĄZEK ale to inny temat.
          wiec jeśli szczęście to tylko chwilowe?!
          • Gość: gloksy Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 22:41
            stolicaam napisał:

            > odp na pyt.: szczeście daje forsa , sex i .....

            Już w tym momencie nie rozumiem, więc dalej nie czytam.
            • morska_trawa Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 16.12.05, 22:45
              A ja rozumiem. Ale to nie dla idalistów.
      • Gość: Lili Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.05, 12:59
        morska_trawa napisała:

        > To wszystko jedna wielka bzdura to co tu piszecie. Nie ma ani sprawiedliwości
        > dziejowej (ilu odeszło w samotności i zapomnieniu, albo żyją SAMI na
        > świecie...biedne brzydkie smutne i niekochane stare panny, samotni i
        zgorzknial
        > i
        > faceci, babcie czy dziadkowie samiuteńcy w klitkach na blokowiskach...)
        > Nic też tak naprawdę od nas nie zależy, można z losem bądż z Bogiem
        dyskutować,
        > jak ja, pieklić się, miotać i wkurzać, można płakać z bezsilności w poduszkę,
        i
        > nic nie osiągnąć, bo ludzie będą jak cienie rozpływać się we mgle i odchodzić
        > kpiąco albo z fałszywymi wyrzutami sumienia, albo z ulgą...A inni będą mieli z
        > kim dzielić życie...I wcale sobie na to nie zasłużyli bardziej niż nic
        pierwsi.
        > Po prostu przypadek........

        Bardzo naiwne rozumowanie: na miłosc sie nie ZASŁUGUJE to nie medal, to nie
        materia!Wiem tak mawiaja kobiety: jestes piekna, masz szkoły muisz sie wydac za
        biznesmena jestes tego warta! Inne bedamiec mezow takich a ty takiego jak
        wybranka losu. Apotem zal i frustracja, bo jak nie ma miłosci to nie ma.
        Miłosc to nie test, ze jak pomozesz bezdomnym albo zdaszdyplom na 5 to
        dostniesz super meza czy zone.

        Miłosc to głos serca, i tylko od CIEBIE zalezy czy POJDZIESZ za tym głosem!
        Tylko od Ciebie i od Ciebie zalezy jaki Dom Milosci sobie wybudujesz:)
        • morska_trawa Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 18.12.05, 13:27
          ja właśnie chciałam powiedzieć, że na miłość nikt sobie nie zasłużył, ani ci
          kochani ani niekochani, ona jest albo jej nie ma
          ale to raczej miało zobrazować fakt, że nie istnieje sprawiedliwość dziejowa
          Nie bierz wszystkiego tak dosłownie :)
          chociaż pewnie to ja reprezenuję zbyt wysoki poziom abstrakcji
    • synapsa.renesansu Moze i nie ma, ale milosc ma wartosc, a nawet 17.12.05, 02:18
      gdy nieszczesliwa:)) Na pewno nie warto z niej rezygnowac.
      • bellima Re: Moze i nie ma, ale milosc ma wartosc, a nawet 20.12.05, 15:33
        synapsa.renesansu napisała:

        > gdy nieszczesliwa:)) Na pewno nie warto z niej rezygnowac.


        rany... skąd tylu masochistów?:-/
    • altro2611 Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 21.12.05, 22:42
      miłe te wasze ksywy - morska trawa, pamiętam jak mi obmywała stopy na Sycylii...
      miłość szczęśliwa oczywiście istnieje tyle że trwa krótko bo wszystko sie
      zużywa; jest burza feromonów, chemia, sex a potem bachory i on któremu śmierdzą
      nogi a jej trudno powiedzieć co...
    • altro2611 Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 21.12.05, 22:43
      literatura renesansowa dowodzi (adresuję to specjalnie do eksperta) - że
      najpiękniejsze miłości to te niespełnione - Tristan / Izolda; Abelard / Heloiza
    • altro2611 Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 21.12.05, 22:46
      Abelard przepłacił miłość utratą jajek,ale ta miłość niespełniona była wzorcem
      dla trubadurów i truwerów całew średniowiecznej Europy; drogie Panie - jeśli
      chcecie kochać pamiętajcie o losie Abelarda...
    • altro2611 Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 21.12.05, 22:57
      i tak cała historia - nie tylko średniowieczna - uczy, że nie istnieją
      szczęsliwe miłości; bo to, co szczęśliwe nie wytrzymuje próby czasu; tym co
      szczęśliwi zawistni kładą kłody pod nogi; na szczęście z biegiem lat zyskujemy
      doświadczenie i miast wierzyć w tę najbardziej szczęśliwą miłość wierzymy w
      Radio M. i naciskając moherowy beret na uszy wierzymy że w przyszłym życiu
      poznamy królewicza z bajki. I tego życzę Wam wszystkim w Nowym Roku
    • b-beagle Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 22.12.05, 20:13
      Są tylko trzeba być realistą i nie oczekiwać rzeczy niemożliwych
    • galt Sa - czeba tylko wiedziec jak. 22.12.05, 21:06
      Tajemnica jest madrosc zyciowa, ktora mowi:
      Ten ktory nie oczekuje nigdy nie jest zawiedziony.
      • morska_trawa Re: Sa - czeba tylko wiedziec jak. 22.12.05, 21:29
        mądrościami życiowymi piekło jest wybrukowane :)
        • galt mowisz z doswiadczenia? 22.12.05, 21:43
          ja w piekle nie bylem, ale widzialem tych co madrosciami zyciowymi nie
          grzesza... - przeciwienstwo nie moze byc takie zle... :)
          • morska_trawa Re: mowisz z doswiadczenia? 22.12.05, 21:52
            masz rację, szczęście przychodzi gdy się go nie spodziewamy
            i ten kto nie oczekuje, nigdy nie będzie rozczarowany
            ale to jeszcze jeden pięknie brzmiący frazes, bo zupełnie nierealny
            to filozofia, a ta ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, no może poza funkcją
            podtrzymywania na duchu
            życie weryfikuje mądrości życiowe
            bo jak tu zrobić żeby nie oczekiwać?
            nad stoicyzmem, owszem pracuję, ale droga daleka ;))
            • galt niezupelnie 22.12.05, 22:10
              widzisz wielu ludzi mowi o milosci nie majac o iej zielonego pojecia.
              Nie jest to problem z filozofia ale z, bede bryutalny, ludzka ignorancja.
              Jak para spotka sie w momenice gdyz ich zadze pikuja - to oni to nazywaja
              miloscia, jak spotkaja sie dzien pozniej gdy ich zadze (zwlasza jej) byly
              chlodniejsze to problemu nie ma.

              Ktos kiedys slicznie odpowiedzial swojej rzekomej milosci:
              "jak mnie kocz\hasz to mnie zostaw w spokoju" - pieknie i prawdziwe.
              Tak ja kocham - szukam maksymalnego komfortu i dobra dla obiektu mojej milosci.
              Jak ona mi powie ze bedzie jeje lepiej beze mnie ja jej to umozliwie.
              Jest to oczyiscie uproszczenie, podejme proby, przeegzaminuje jej pewnosc
              decyzji itp. Ale na koncu - pomoge odejsc pomimo, ze dla siebie tego bym nie
              chcial. Niemozliwe? Coz...
              • morska_trawa Re: niezupelnie 22.12.05, 22:21
                nie wiem czy mówimy o tym samym
                Pomożesz jej odejść? Hmmmm, Ciekawe ile masz lat? bo sama też kiedyś tak
                myślałam, że jeśli zechce i uzna to za lepsze, to pozwolę mu odejść
                to znowu teoria, tylko teoria,i mówię to nie tylko na podstawie swoich
                doświadczeń, ale innych związków też
                • galt A dlaczego mialaby to byc tylko teoria 22.12.05, 22:35
                  a jaki sens ma egzystencja jezei ktos nie jest ze soba szczesliwy?
                  Szczescie dwojga, jak sama nazwa wskazuje, to suma geometryczna szczesia
                  kazdego z nich (tu masz swoja teorie). Trzeba dwoje do tanga.

                  Oczywiscie do takiego wniosku mozesz tylko dojsc jak masz juz jakies
                  dosiwadczenie i mozesz popatrzec na siebie z peryspektywy. Miz zalezy na
                  szczesiu mojej partnerki - nie wiem czy jest to az tak niezwykle.

                  A Ty sugerowalabys abym trzymal ja sila, szantazowal, prosil i obiecywal cos
                  czego nie mam?

                  Pozatym powiem szczerze ze nie jestem zbyt komfortowy z Twoaj analogia jakoby
                  byloby cos zlego z teretycznym podjes ciem do zycia. Ta wlasnie teoria to
                  dowod, ze ktos mysli zanim zrobi i ze reflektuje (ocenia) swoje dzialania.
                  Przez ten szacunek do wlasnie teroi polski przemysl i nauka nie moga dogonic
                  reszty Siwaita - bo Swiat wlasnie sotsuje teorie do ciaglej poprawy.

                  Podobnie w zyciu. Pewnie jak jestes mloda to pewno nie masz na tyle dyscypliny
                  i kazda porazak wydaje sie byc koncem swiata. Po czasie widzisz, ze niezupelnie.
                  Pozatym ty naprawde mowisz o czym innym. Jest oczywiscie cos co nazywamy
                  odpowiedzialnoscia. Tak w imie odpowiedzialnosci np. za dzieci mozna apelowac o
                  wstrzmiezliwosc w wyborach doczesnych wygod na rzecz stworzenia kolaicji dla
                  dobra dziecka. Ale jest to inna strefa dzialania.

                  Jak osoba, ktora twierdzi, ze kocha moze pogodzic sie z faktem, ze partner
                  cierpi z tego powodu. Nie jest to wtedy milosc do partnera. Jest to milosc
                  wlasna, obawa przed porazka, milosc sytuacji (kocham moje bycie z nim) itp. ALe
                  napewno nie jest to milosc. Jak slysze takie bzdury, jak ze on ja zabil z
                  milosci bo chciala go opuscic - to mis sie smiac chce z przewrotnosci tej
                  oceny. On ja zabil bo kochal siebie i jego ego nie moglo przezyc tego bolu
                  godnosci i wlasnej pychy. Wierz mi polowa ludzi nie ma ojecia o milosci, a tego
                  99% mlodych.
                  • wergili Re: A dlaczego mialaby to byc tylko teoria 22.12.05, 22:53
                    galt - zgadzam się z Tobą

                    Miłość to nie walka za wszelką cene, a na pewno nie kosztem kochanej osoby.
                    Ja kocham pewną osobke. Ale ona jest z kims innym. I ja moglbym robic wiele
                    roznych rzeczy - myslac sobie - że moze zrozumie ze ja kocham i moglibysmy byc
                    razem. Ale to bajka.

                    Cierpie i to bardzo, ale powstrzymuje sie od pisania, dzwonienia... Widze ze
                    jest szczęsliwa... z kims innym
                    • galt Dokaldnie. 22.12.05, 22:58
                      Widzisz, Ty go kochasz ponad siebie.
                      Pocierpisz, zrozumiesz i znajdziesz inny obiket.
                      Wiesz, nie ma milosci bez cierpienia.. :)
                  • morska_trawa Re: A dlaczego mialaby to byc tylko teoria 22.12.05, 23:04
                    i znowu się nie rozumiemy
                    kto mówi o zatrzymywaniu kogos na siłę? oczywiście, że to niemożliwe, nie mozna
                    serca zmusić do kochania
                    chodziło mi raczej o stan osoby pozostawionej, jeśli ma na tyle siły to może
                    udawać, że cieszy się bo partnerka będzie szczęśliwa bez niego, ale to hipokryzja
                    bo jesli kocha się kogoś to się chce z tą osobą być
                    kto może racjonalnie wtedy powiedzieć, idź, badź szczęsliwa z innym, chyba tylko
                    ktoś kto nie wie, co to znaczy kochać, albo brak mu minimum wrażliwości
                    albo na siłę chce się trzymać się idealnego wyobrażenia o sobie, jaki
                    wspaniałomyślny
                    bo stan po rozstaniu , i podkreślam widziałam to już niejeden raz w przypadku
                    dlugoletnich par, to ciężka walka...
                    z samym sobą, z partnerem, z przeszłością, z losem,i niestety w większości
                    przypadków ludzie ci nie zostaja przyjaciołmi
                    a Tobie tak łatwo się mówi, pozwolę jej odejść...Pewnie, że pozwolisz, bo nie
                    będziesz mieć innego wyjścia
                    zależy Ci na szczęściu Twojej partnerki? A na Twoim własnym? Ja nie mam już tylu
                    zludzeń i wiem , że jesteśmy raczej egoistami, ale nikt się do tego nie
                    przyznaje. Mówisz tak teraz, bo jesteś z partnerką szczęśliwy, wiem tylko
                    jedno,że jak przyjdzie wybierać to wybierzesz swoje szczęście. Nie jej. Odwróćmy
                    sytuację, załużmy, że Ty kiedyś zechcesz odejść, a ona nie będzie chciała
                    zaakceptować rozstania. I zostaniesz z nią, pomimo wszystko bo kiedyś zależało
                    Ci na jej szczęściu? Nie, odejdziesz mimo to. Bo jak mówię, wszyscy jesteśmy
                    egoistami. A teorie w życiu nie maja nic współnego z teoriami naukowymi, które
                    zazwyczaj są konkretne i prawdziwe, te życiowe są relatywne i jest ich tyle ile
                    ludzi, a i tak każdy mądrala mysli, że ma rację jedyną i absolutną, dlatego ja z
                    dystansem podchodzę do wszelkich mądrości i cytatów
                    • galt Mylisz sie. 28.12.05, 15:26
                      Nie rozumiem skad Twoaj pewnosc, ze rzekomo "wszyscy jestesmy egoistami tylko
                      sie do tego nie przyznajemy". Irytuje mnie to podobnie jak powtarzane "wszyscy
                      kradna" - absolutnie nie!
                      Nie tylko nie jest to prawda, a wrecz przeciwnie jest to linia dzielaca ludzi
                      intelektu i wyzszych standardow od, prawde powiedziawszy szarzyzny. Nie prubuje
                      sie wywyzszac, nie oto chodzi. Twierdze i wiem, ze standard trzeba podnosci.
                      Jezeli Ty uwazasz, ze to co ja mowie, to dlatego, ze nie musze byc
                      skonfrontowany z rzeczywistoscia wyboru pomiedzy moja pycha a szczesciem
                      drogiej mi osoby - to musze Cie rozczarowac - nie wiesz jeszcze wiele o zyciu -
                      i z takim odejsciem pewno nie wiee sie dowiesz. Ludzie, ktorzy pod pozorem
                      milosci do partnera/ki szukaja swojej tylko korzysci - sa prostakami nie
                      godnymi nagrody szczescia na tym swiecie. Zawsze bedzie im malo i nigdy nie
                      beda zaspokojeni - bo wlasnego ego nie da sie zaspokoic.

                      Hej, jest mie przykro za Ciebie, ze nie stac Cie na wiecej.
    • nonmolto Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 23.12.05, 18:00
      jest miłosc jest akceptacja i zaufanie!!!!!
      • Gość: ladyx Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: 62.93.41.* 23.12.05, 18:04
        oczywiście, że jest
        • Gość: lola Re: Nie ma szczęśliwych miłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 01:13
          Czym jest ta miłość?Oddaniem siebie komuś,czy pragnieniem posiadania?Każdy ma
          ją taką ,do jakiej dorósł.Niektórzy nigdy nie pojmą,że to przede wszystkim
          pragnienie szczęścia dla tej jednej,jedynej osoby pod słońcem.Niektórzy nigdy
          nie znajdą w sobie tej siły ,by odejść,ponieważ szczęście ,to nasza
          nieobecność...W dzieciństwie przeczytałam baśń Andersena pt."Mała Syrena"i już
          wtedy zrozumiałam,że w życiu będę musiała czasem nią być-kochać i nie pokazać
          tego po sobie,patrzeć na ślubny welon oblubienicy ukochanego...No może
          niezupełnie życie splotło się z baśnią,ale czasem trzeba ukryć ból i uśmiechać
          się przez łzy,by nie mącić szczęścia innych...
          • juliusz.ms Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 25.12.05, 16:11
            Gość portalu: lola napisał(a):

            > Czym jest ta miłość?Oddaniem siebie komuś,czy pragnieniem posiadania?Każdy ma
            > ją taką ,do jakiej dorósł.Niektórzy nigdy nie pojmą,że to przede wszystkim
            > pragnienie szczęścia dla tej jednej,jedynej osoby pod słońcem.

            - to chyba tylko milosc idealna jest taka... w tej "normalnej" to pragnie sie
            raczej po rowno - dla niej i dla siebie :)

            Niektórzy nigdy nie znajdą w sobie tej siły, by odejść, ponieważ szczęście,
            to nasza nieobecność...
            W dzieciństwie przeczytałam baśń Andersena pt."Mała Syrena"i już
            > wtedy zrozumiałam,że w życiu będę musiała czasem nią być-kochać i nie pokazać
            > tego po sobie,patrzeć na ślubny welon oblubienicy ukochanego...No może
            > niezupełnie życie splotło się z baśnią,ale czasem trzeba ukryć ból i
            uśmiechać się przez łzy,by nie mącić szczęścia innych...

            - wprawdzie sam mowilem nie raz , ze nie buduje sie wlasnego szczescia
            na nieszczesciu innych, ale nawet w takiej sytuacji ma sie prawo powiedziec :
            - "Jestes miloscia mojego zycia"...
            • emotionek Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 25.12.05, 17:10
              dzięki za te ostatnie zdania... :)
              • juliusz.ms Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 27.12.05, 13:29
                emotionek napisała:
                > dzięki za te ostatnie zdania... :)

                Я также. Для этого, что Tы.
                blog.onet.pl/_d/sz/219655/milosc_big.jpg
                • emotionek Re: Nie ma szczęśliwych miłości? 28.12.05, 10:45
                  Remélem rövidesen megint látjuk egymást. (oczywiście na forum :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka