Gość: white.falcon
IP: *.acn.pl / 10.129.134.*
30.10.02, 20:33
Skoro zbliżają się Zaduszki, więc proponuję temat, związany z romantyczną
poezją i prozą, gdzie częstokrotnie bohaterka po smierci ukochanego nie tylko
załamywała piękne dłonie nad grobem i wypłakiwała oczy, lecz przysięgała
mu "wierność aż po swój grób". I niektóre, co bardziej wrażliwe czytelniczki
tych utworów, naśladowały ulubione heroiny. Jak sądzicie, czy w naszych
czasach zdarzają się podobne przypadki? A może już na tyle staliśmy się
pragmatyczni i mało romantyczni, że podobne przyrzeczenia i ich realizacja
odeszły do historii? Co sądzicie na ten temat, a może ktoś zna przykłady
rodem z życia, potwierdzające fakt, że powyższe romantyczne zachowania nadal
się spotyka.
Pozdrawiam.:)