Dodaj do ulubionych

Czy zdrada to koniec miłości?

04.10.01, 17:33
Czytając wątek "czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną" - doszłam do wniosku, że
wiele osób traktuje zdradę jak koniec związku. Natomiast czy tak musi być?
Czy zdarzają się takie związki, w których po zdradzie można odbudować miłość,
szczęście i zaufanie? Od czego to zależy? A co jeśli pozostają "owoce zdrady" -
dzieci? Czy nadal można coś zbudować? Może jest ktoś, któ zna jakąś
optymistyczną wersję tego dramatu?
Obserwuj wątek
    • Gość: julka Re: Czy zdrada to koniec miłości? IP: 217.8.161.* 04.10.01, 18:06
      Przeczytaj sobie ?Strach przed lataniem" Ericki Jang ona ma teorie na temat zdrad, która je w
      jakiś sposób usprawiedliwia. Polecam teorie bo książka jest w sumie średnia. Julka
      • bluszcz Re: Czy zdrada to koniec miłości? 05.10.01, 08:18
        Julko, nie chodzi mi o teorię, ale o życie. Teoretycznie to po zdradzie jest
        koniec związku (sama tak czułam do tej pory). Chodzi mi o to, czy w życiu
        możliwe jest szczęśliwe zakończenie - powrót, nawet z dziećmi i innymi
        obciążeniami i dalsze szczęśliwe życie. Czy są takie związki, gdzie miłość
        (nawet doświadczona zdradą) przetrwała.
    • mag_nolia Re: Czy zdrada to koniec miłości? 05.10.01, 10:33
      Na to pytanie nie ma odpowiedzi.
      To zależy indywidualnie od pary, którą to spotkało.
      Poza tym zdrada fizyczna podobno nie zawsze równa się ze zmianą uczuć.
    • Gość: Kama Re: Czy zdrada to koniec miłości? IP: *.*.*.* 05.10.01, 11:49
      Jestem kobietą, która była zdradzana. Mimo prób ratowania związku, nie udało
      się przywrócić dawnych relacji. Kobieta może wybaczyć mężczyźnie dużo, ale nie
      potrafi wybaczyć tego, że jej nie kocha. Miłóść jest fundamentem udanego
      zwiazku, jeżeli jej nie ma, nie można zbudować, czy też odbudować prawdziwego,
      udanego związku.
    • Gość: Izabela Re: Czy zdrada to koniec miłości? IP: *.chello.pl 05.10.01, 15:26
      Zdrada przekreśla wszystko. Nawet jeśli byłabyś w stanie świadomie to wybaczyć,
      to jednak w podświadomości będzie tkwiła myśl, że zdrada może się powtórzyć.
      Nie odbudujesz zaufania, i mogę Cię zapewnić, że każda zdrada oznacza brak
      miłości, a jeśli nie ma miłości to trzeba to przeboleć, i zacząć szukać
      szczęścia gdzie indziej. Nawet dziecko które się sparzy wie, że nie powinno
      znowu wpychać ręki do ognia.
    • Gość: Momo Re: Czy zdrada to koniec miłości? IP: *.cezex.pl 05.10.01, 15:33
      z własnego doświadczenia - zdrada nie oznacza zawsze końca miłości, 5 lat temu
      doświadczyłam smaku porażki, ale wybaczyłam i oboje staramy sie usilnie
      pielegnować uczucie, które jedynie przygasło na chwilę ustepując miejsca
      szaleńczej namietności - mylnie uznanej za miłość. Jak dotąd udaje sie nad
      wyraz dobrze...w zyciu sa również odcienie szarości, a nie tylk biel i czerń
      • Gość: Izabela Re: Do Momo IP: *.chello.pl 05.10.01, 15:48
        W życiu są różne odcienie szarości, ale miłość jest biała i nikt nie przekona
        mnie, że jest inaczej.
        • Gość: momo Re: Do Momo IP: *.cezex.pl 05.10.01, 16:02
          Gość portalu: Izabela napisał(a):

          > W życiu są różne odcienie szarości, ale miłość jest biała i nikt nie przekona
          > mnie, że jest inaczej.

          Och, Izo, mam wrażenie ze jesteś jeszcze bardzo młoda i idealistka na
          dodatek...pozdrawiam

          • bluszcz Do Momo 08.10.01, 09:09
            Momo, bardzo Ci dziękuję. Tak niewiele osób (moim zdaniem) szanuje wspólną
            miłość tak, jak Wy uszanowaliście ją w swoim związku. Tak łatwo powiedzieć:
            zdradziłeś, więc żegnaj. Na pewno dużo trudniej wybaczyć i żyć dalej ze
            wspomnieniami i bólem. Dlatego bardzo Was podziwiam i cenię.
            Tak naprawdę, to potrzebowałam nadzieji, że są takie związki, w których udaje
            się przeboleć wzajemne błędy. Dziękuję i pozdrawiam, Bluszcz.
            • Gość: Momo Re: Do Bluszcza IP: *.cezex.pl 08.10.01, 14:01
              bluszcz napisał(a):

              > Momo, bardzo Ci dziękuję. Tak niewiele osób (moim zdaniem) szanuje wspólną
              > miłość tak, jak Wy uszanowaliście ją w swoim związku. Tak łatwo powiedzieć:
              > zdradziłeś, więc żegnaj. Na pewno dużo trudniej wybaczyć i żyć dalej ze
              > wspomnieniami i bólem. Dlatego bardzo Was podziwiam i cenię.
              > Tak naprawdę, to potrzebowałam nadzieji, że są takie związki, w których udaje
              > się przeboleć wzajemne błędy. Dziękuję i pozdrawiam, Bluszcz.

              Alez nie ma o czym mówić! jestem szczęśliwa a z bólem poradziłam sobie dawno, co
              do wspomnień, no cóż...nie są już takie żywe, choć nieraz powracają. ale jeśli
              czegoś bardzo się chce, to nie ma rzeczy niemożliwych..
              Pozdrawiam serdecznie, Momo

              • Gość: Izabela Re: Do Momo... IP: *.chello.pl 08.10.01, 17:16
                Czy jesteś pewna, że nie zdradza Cię przy każdej okazji?
                • Gość: bretonka Re: Do Izabeli.. IP: *.proxy.aol.com 08.10.01, 20:34
                  Oj bardzo mloda,bardzo
                • Gość: Momo Re: Do Izy IP: *.cezex.pl 09.10.01, 08:30
                  Gość portalu: Izabela napisał(a):

                  > Czy jesteś pewna, że nie zdradza Cię przy każdej okazji?

                  Pewnie byś była usatysfakcjonowana słysząc: tak, na pewno korzysta z okazji. A
                  czy to mądre twoim zdaniem, klasyfikować ludzi tylko dlatego że RAZ im się noga
                  powinęła. Ludzie sie zmieniają i każdy z nas ma na sumieniu być moze jakiś
                  grzech, czy wiec byłoby ci miło gdyby ktoś, choć baaaaaardzo sie starasz wciąż
                  przypominał ci o tym co zrobiłaś, lub oceniał twoje postępowanie właśnie pod
                  kątem poprzednich twoich poczynań. Odpowiedz sobie na te pytania, a resztę
                  zrozumiesz, dziecino. A tak na marginesie - jestem PEWNA, bo znam swojego męża,
                  tak jak byłam pewna że wtedy mnie zdradził, i nie byłam "tą ostatnią", która się
                  dowiedziała..zresztą, chyba obie jesteśmy w jednym wieku, więc to raczej kwestia
                  charakteru i osobowości, wobec tego jeśli nie jesteś w stanie ogarnąć swoim
                  umysłem, to wybacz, ale ani moje ani niczyje dywagacje na ten temat nie pomogą Ci
                  znaleźć satysfakcjonujacej odpowiedzi, zresztą najłatwiej jest teoretykom
                  wypowiadać bardzo radykalne opinie.
                  Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do życia.Momo

    • Gość: Helena Re: Czy zdrada to koniec miłości? IP: 213.25.124.* 09.10.01, 10:46
      Zdarzają się takie szczęśliwe sytuacje, jak sytuacja Momo i moja. W mojej, to
      ja zdradziłam, odeszłam od męża, chociaż nadal Go kochałam. Czasem świadomość
      własnego błędu przychodzi późno, w moim przypadku nie przyszła zbyt późno. Mam
      szczęście mieć kochającego męża, który doskonale zrozumiał moja sytuację i
      pragnął mojego powrotu. Jesteśmy znowu razem (od siedmiu lat) i sądzę, że
      nigdy dotąd tak nie ceniliśmy wspólnego bycia i miłości jak teraz. Jestem,
      podobnie jak Momo, tak bardzo szczęśliwa, że z całego serca życzę takiego
      szczęścia innym. I cudownie rano jest słyszeć słowa "jak dobrze, że jesteś!",
      zwłaszcza, że w naszym wypadku mają one głębszy sens. Trzeba trochę więcej
      przeżyć samemu, mniej czytać ckliwych powieści o miłości, żeby zrozumieć czym
      jest miłość i uczciwość.
    • Gość: Izabela Re: Czy zdrada to koniec miłości? IP: *.chello.pl 09.10.01, 10:51
      Szukałaś pozytywnej odpowiedzi, i otrzymałaś taką od Momo. Sama miałaś
      wątpliwości. Każdy z nas doradza Ci jak umie najlepiej, ale decyzję będziesz
      musiała podjąć sama. Ułożysz sobie życie tak jak będziesz chciała. Nie
      twierdzę, że takiego związku nie da się odbudować, twierdzę jedynie, że trudno
      będzie odbudować zaufanie. Nie wiem jakie były przyczyny zdrady. Być może nie
      spełniałaś jego wymagań, a może po prostu chciał zobaczyć jak to jest z inną,
      istnieją też ludzie którzy już tacy są, i nikt tego nie zmieni. Nie wiem.
      Jestem jedynie pewna, że Cię wtedy nie kochał. Może nie jesteś jego wymarzoną
      księżniczką, a może on sam nie wie jeszcze czego szuka. Być może kiedyś zakocha
      się w Tobie i będziecie szczęśliwi, a być może nie. Myślę, że nie powinnaś
      pytać nas. Zapytaj raczej samej siebie. Ty znasz go najlepiej, ty jedna możesz
      znależć odpowiedż na pytanie, co mogło nim kierować. Musisz też zadać sobie
      pytanie czy ty będziesz mu w stanie wybaczyć, i zaufać. Musisz też spytać samej
      siebie, czego oczekujesz od życia, i czego on oczekuje. Odpowiedz sobie
      szczerze. Każdy z nas, jest kowalem własnego losu. Byłam kiedyś z kimś kto mnie
      żle traktował - wiele byłam w stanie mu wybaczyć, ale cierpliwość ma swoje
      granice. Zostawiłam go, a właściwie nie pozwoliłam mu wrócić. Cierpiałam
      niesamowicie, ale nie zmieniłam decyzji, bo miałam szacunek dla samej siebie.
      Teraz nawet o nim nie myślę i wiem, że postąpiłam słusznie, bo widzisz ja
      szukam miłości której, on nie był mi w stanie dać. Mam nadzieję, że i ty
      podejmiesz właściwą decyzję - taką czy inną. Ja Ci nie powiem zrób tak, czy
      tak. Mogę jedynie podpowiedzieć Ci jak ja to widzę, ale to tylko mój punkt
      widzenia. Życzę Ci z całego serca, abyś znalazła to czego szukasz.
      • Gość: Aspazja Pomóżmy sobie :)) IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 16.10.01, 16:46
        http://www.twojstyl.pl/phorum/list.php?f=4

        Zajrzyjcie tutaj, dziesiątki wypowiedzi o zdradzie i o tym co dalej.....
        Ja też jestem w kropce.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka