Dodaj do ulubionych

Przyjazn kobieco-meska

05.10.01, 10:54
Intryguje mnie caly czas jedna sprawa. Czy moze istniec przyjazn pomiedzy
kobieta i mezczyzna? Taka "czysta" przyjazn bez podtekstow sexualnych, bez
wyladowania w efekcie w lozku?
Obserwuj wątek
    • woland? Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 10:58
      nie wiem, ale mi się udało nie wsoczyć do łóżka ze swoją przyjaciółką od 14
      lat, choć podteksty były, a okazji nie brakowało. Za dużo się traci, a za mało
      zyskuje.
      Woland
      • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 11:04
        wszyscy znani mi mężczyźni twierdzą, że nie
        • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 11:05
          a kobiety- jak to jest u kobiet?
          • Gość: gosia Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.*.*.* 05.10.01, 11:17
            ilekroć próbuje zaprzyjaźnić się z jakimś facetem, utrzymywać stosunki czysto
            koleżeńskie, bo lubimy ze sobą żartować, rozmawiać, przebywać, to zawsze
            wczesniej czy później jedna ze stron chce czegoś więcej. Także moim zdaniem
            szanse na taką przyjaźń są nikłe.

            pzdr
            Gosia
            • woland? Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 11:22
              trzeba przetrzymać, okopać się na swoich pozycjach i jeśli się przetrzyma to
              jest szansa, że mowe warunki będę prawie aseksualne.
              Woland
              • Gość: gosia Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.*.*.* 05.10.01, 11:28
                woland? napisał(a):

                > trzeba przetrzymać, okopać się na swoich pozycjach i jeśli się przetrzyma to
                > jest szansa, że mowe warunki będę prawie aseksualne.
                > Woland

                ale najczęściej w sytuacji okopywania się taki kumpel-przyjaciel wycofuje się
                i...przyjaźni już prawie nie ma , pozostają tylko jej namiastki ...


                Gosia
          • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 11:34
            mario2 napisał(a):

            > a kobiety- jak to jest u kobiet?
            A jak to jest u Ciebie złotko?

            • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:07
              Nie potrafie sie przyjaznic "czysto" z kobieta- no chyba, ze jest to babka o
              wspanialym sercu, czystej inteligencji ale wygladzie bedacym mieszanka
              Quasimodo ze Steffi Graff :o)))
              • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:25
                ale nie musi dojść do żadnego właściwie kontaktu erotycznego, wystarczy, że
                tylko będziesz o tym myślał i wówczas możesz się przyjaźnić?
                • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:31
                  Lubie mysli przeistaczac w czyny. :o))) A tak powaznie- skoro podswiadomie o
                  tym myslisz, dzialania sa zdeterminowane ta mysla, nawet dzialania mimowolne.
                  Wiec ju nie moze byc mowy o "czystej" przyjazni!
                  Inna sprawa, to czy kobieta jest rzeczywiscie materialem na dobra przyjaciolke?
                  • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:33
                    przyjźń nie musi być czysta, grunt by była niezawodna
                    • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:38
                      Magnolia- popatrz na temat watku. Chcialem sie dowiedziec, czy mozliwa jest
                      taka przyjazn bez sexu? To co opisujesz to juz romans- tez niezle- ale juz
                      inne:o)))
                      • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:41
                        z tego, co zostało tu nakreślone wynika, że taka przyjaźń jest możliwa tylko,
                        gdy właśnie, gdzieś tam w zamyśle pojawia się chęć na romans, po co więc
                        rozmawiać o przyjaźni, schodzę więc od razu na płaszczyznę romansu
                        • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:44
                          wiec zchodzisz z tematu. Romans to rzecz tez dobra- nawet przyjemna. Pod
                          warunkiem, ze bez zobowiazan! A skoro sadzisz, ze czysta przyjazn jest
                          niemozliwa- z radoscia przylaczam sie do Ciebie ;o)))
                          • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 12:45
                            no widzisz, i przez Ciebie zabrudziliśmy ,,święte"czystości
                            • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 16:39
                              Juz- tak szybko i bezdotykowo?
                              • Gość: magnolia Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.01, 08:07
                                a teraz poważnie: nie często, ale tak przyjaźń istnieje, ale budowa jej wymaga
                                czasy.
                                • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 08.10.01, 09:22
                                  No a zanim ja zbudujesz, masz szczescie, gdy w ciaze nie zajdziesz :o)))
                                  • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meska 08.10.01, 09:26
                                    męski pkt widzenia
                                    taką przyjaźń można też rozpatrywać na płaszczyznach: siostra-brat,ojciec-córka
                                    (obok miłości) itp
                                    a wówczas na pewno nie podtekstu erotycznego
                • malgo2 Re: Przyjazn kobieco-meska 28.10.01, 00:42
                  a czy istnieje prosty sposob na sprawdzenie czy sie jest zaprzyjaznionym czy
                  zakochanym?
    • Gość: Izabela Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.chello.pl 05.10.01, 11:14
      Kobieta i mężczyzna istnieją, aby stać się jednością, i tylko taki związek ma
      sens. Jeśli nawet znajdziesz przyjaciółkę, będziesz musiał się liczyć z tym, że
      wasza przyjażń się skończy w chwili, gdy jedno z was odnajdzie swoją drugą
      połowę.
      • woland? Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 11:20
        kobieto ! ja z "nią" się znam od 14 lat i po jednej i drugiej stronie nie
        brakowało połówek i pomimo wszystko jesteśmy przyjaciółmi !!! Moim zdaniem,
        kiedy jest się z kimś innym nawet łatwiej, bo nie ciągnie.
        Woland
        • Gość: Izabela Re: Do Wolanda! IP: *.chello.pl 05.10.01, 15:00
          Nie wiem co ty rozumiesz przez słowo połówka. Kiedy jest się w związku, można
          przyjażnić się z matką, albo z siostrą, ale nie z obcą kobietą. Nie wyobrażam
          sobie, aby mój ukochany zamiast ze mną przesiadywał z jakąś tam
          przyjaciółeczką. On zrezygnowałby z tej przyjażni, choćby przez wzgląd na mnie.
          Coś takiego niszczy związek. Być może właśnie dlatego tych połówek w waszym
          życiu było tak dużo.
        • Gość: Drab Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.daimi.au.dk 12.10.01, 19:11
          A ja sie zgadzam z Wolandem. Sam mam przyjaciolke juz
          od bardzo dawna i wydaje mi sie ze gdybysmy oboje nie
          mieli 'zaplecza' w swoich polowkach to wszystko dawno
          by sie rozpadlo. Stale zwiazki pozwalaja na
          zmniejszenie napiecia poza nimi. Moge wybrac sie z
          przyjaciolka na kawe, bo oboje doskonale wiemy ze nie
          bedzie tu zadnych podtekstow, niedomowien itp. Kazde z
          nas ma to inne najwazniejsze na boku.
    • Gość: marika Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 11:21
      Taka przyjażń nie istnieje, chociaż może jednej ze stron tak sie wydaje.
      • ania1 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 15:03
        Mario,przyjazń między kobietą a mężczyzną?Czy Ty w bajki wierzysz?Przepraszam
        jeżeli obraziłam....ja już z bajek wyrosłam.
        • Gość: gosia Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.*.*.* 05.10.01, 15:28
          to tak jak w tym kawale :
          przychodzi facet do księgarni i się pyta: czy dostanę książkę "mężczyzna władca
          kobiet ?". Ekspedientka w księgarni odpowiada :" bajki i fantastyka na
          pierwszym piętrze".
          pzdr
          • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 05.10.01, 16:39
            A czy ktos Wam mowil, ze ja wierze? Nie- ja chcialem tylko sprawdzic, czy wy
            wierzycie!
    • Gość: ikk Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 20:07
      Miałam przyjaciela, z którym(jak to z przyjacielem) łączyło nas właściwie
      wszystko oprócz seksu. Nigdy nawet nie zastanawiałam się czy myśli o mnie jak o
      kobiecie. Zwierzaliśmy się, potrafiliśmy rozmawiać o rzeczach ważnych i błahych
      nie udając kogoś lepszego niz jesteśmy. Opowiadaliśmy sobie o naszych
      zauroczeniach. Po stracie ukochanej osoby( pisałam o tym w innym wątku) był
      jedynym mężczyzną, któremu po długim czasie pozwolilam na jakąkolwiek bliskość
      i czułość. Przerodziło się to w związek, który teraz się kończy.Wiem,że u
      niektórych przyjazń przeradza się w miłość. Dla mnie to jednak coś innego.
      W relacjach między kobietą i mężczyzną występuje erotyczne iskrzenie, a
      fascynacja mężczyzn kobiecością i kobiet męskością to przecież nic trywialnego.
      Pociąga nas to co nas różni(i duchowo i cieleśnie). Ale jesli chcemy, mamy
      nadzieje,że przyjaciółka stanie się kochanką to jednak trudno mówić o
      bezinteresowności, a zatem i o przyjazni.
      Ps.Jesli intryguje nas duchowośc mężczyzn musimy drogie panie wybierac tych
      fascynujących na mężczyzn naszego życia czyli szukać przyjaciela i kochanka w
      jednym.Ale to trudne ,bo "nie będzie przyjacielem kobiety kto może być jej
      kochankiem":))(chyba Balzac).
      • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 06.10.01, 02:37
        nie - to Markiz de Sade- byborny znawca kobiet :o)))
    • Gość: theLOST? Re: Przyjazn kobieco-meska IP: 192.168.15.* / *.wrzeszcz.gda.osk.pl 08.10.01, 16:15
      Trudno. Musieliby się oboje bardzo lubić - a być dla siebie wzamnie całkowicie
      niepociągający. Za dużo przypadków naraz.
      Miałem prawdziwą przyjaciółkę. Ona często zmieniała partnerów. Ja byłem sam. I
      coraz bradziej w niej zakochany. Wiernie, obsesyjnie i skrycie. Ale ona
      wiedziała. Bez szans. Potem zostały z mej strony tylko przyjaźń i fascynacja
      seksualna. W końcu, gdy akurat znów była sama i na luzie - zaproponowałem jej,
      bez chamstwa oczywiście, by w "przerwach" chodziła do łóżka ze mną. Dla niej
      urozmaicenie, wypełnienie czasu. A ja będę choć chwilami z kobietą. I to z
      kobietą, która mnie fascynuje. Takie przyjacielskie usługi. Chociaż gadaliśmy
      wcześniej o wszystkim (ona o swych związkach, ja o swej samotności)- obraziła
      się śmiertelnie. A ja naprawdę nie byłem wulgarny. Teraz związałem się z kimś
      innym, jest wspaniale. Brak chwilami jednak wszystkiego dobrego, co było w
      tamtej przyjaźni. Nie mówię o sprawach damsko-męskich. Ale jednak tamtem układ
      nie był zdrowy. Historia jest prawdziwa.
      Co Wy na to, Dziewczyny?
      • Gość: ikk Re: Przyjazn kobieco-meska/the LOST IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 21:15
        Twoja propozycja była jednak wulgarna:"może będziemy razem sypiać dopóki kogoś
        nie znajdziemy"- to jej sens. Dlaczego nie chcialeś wykorzystac momentu, gdy
        była sama, by po prostu stworzyć związek? Gdyby przyjaciel zaproponował mi
        podobną "wymianę usług", układ poczułabym się jak przedmiot. Ale to wyłącznie
        moja opinia i odczucia. Podobać się mężczyznom i fascynować ich- tak, ale być
        obiektem seksualnym- nie(wiem, że niektórzy Panowie nie dostrzegają różnicy:))
        • Gość: leff Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.002.popsite.net 08.10.01, 23:11
          pewnie ze taka przyjazn istnieje. Sam jej doswiadczam od wielu
          lat. Tylko ze jest tak rzadka, jak rzadka jest kobieta
          wyzbyta proznosci, i jak rzadki jest mezczyzna
          nie zdominowany przez wlasne zadze posiadania rozkoszy
          zmyslowej. Miedzy mna a moja przyjaciolka
          nawet jak byl pociag, to panowalismy nad tym, tak jak
          czlowiek panuje nad swoja zmyslowoscia. A laczy nas
          wiez duchowa. Nie ma szansy dla prymitywnych
          odruchow frykcyjnych, itp.
    • guerra Re: Przyjazn kobieco-meska 09.10.01, 13:00
      kiedys myslalam, ze tak. Teraz sadze, ze albo lóżko albo koniec przyjaźni.
    • Gość: Ania Re: Przyjazn kobieco-meska IP: 213.25.124.* 10.10.01, 15:01
      Och, Mario, Mario - dawno tu nie zaglądałam, wchodzę i cóż za spotkanie (prawie
      po latach). Z przyjemnością odpowiem Ci na Twoje pytanie: tak, moim zdaniem
      zdarza się przyjaźń kobieco-męska. I to niekoniecznie, kiedy kobieta jest
      potworem, a facet maszkarą (lub na odwrót). Sama mam przyjaciela od wielu,
      wielu lat i nigdy nie było dążeń do realizacji naszej przyjaźni w łóżku. Z
      wielu, wielu względów. Między innymi z takich, że oboje mamy szczęśliwe rodziny
      i nie potrzebujemy takiej realizacji. Jeśli chodzi o zarzut Izabeli, że taka
      przyjaźń niszczy związek, to sądę, że to co najbardziej niszczy związek, to
      stwarzanie w nim zbędnych ograniczeń, stawianie żądań wyboru lub rezygnacji.
      Nasze rodziny znają się, ale rozumieją, że mamy ze sobą tak pokrewne
      zainteresowania, wręcz pasje i nie ma sensu tego niszczyć. Pozdrawiam zapachem
      szarlotki. Ania
    • kropka! Re: Przyjazn kobieco-meska 10.10.01, 15:22
      Mam przyjaciela, znamy się już od kilku ładnych lat, i nigdy nie "wskoczyliśmy"
      razem do łóżka, chociaż okazji nie brakowało, były też podteksty.I to jest
      właśnie najcenniejsze w przyjaźni i wiem to na pewno, że przyjaźń damsko-męska
      jest możliwa.
      pozdrawiam
    • Gość: Wrzaskun Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 23:15
      Ilu róznych ludzi, tyle możliwych kombinacji. Można rozpatrywać przyjażń jako
      osobną relację damsko -męską , jak i istniejącą obok innych.Wszystko zalezy od
      ludzi , którzy tworzą te relacje, jezeli będą oni je budować bez elementów
      seksualnych, no to taka foram przyjażni pomiędzy facetem a kobietka jest jak
      najbardziej możliwa, czyz nie? Ale z drugiej strony spróbujcie przeciwstawić
      się własnej naturze i biologicznym popędom. Nie mówię , że nie jest to możliwe,
      ale w pewnych sytuacjach takie pociągi występują. Zwłaszcza jeżeli strony
      obiektywnie postrzegaja siebie jako atrakcyjne. Ale gdy strony nie sa soba
      zainteresowane, ze względu na to że ich przyjaciel płci odmiennej ich nie
      pociąga,bo jego wygląd obiektywnie jest "fe", no to chyba jest to możliwe.
      Choć z drugiej strony ludzie płci odmiennej spotykaja sie ze soba z początku ze
      względu na powierzchownośc jaką posiadają. Chyba , ze ich relacje przyjaźni
      wystąpia na innych płaszczyznach.
      ........... Przyjaźń jako pozostałość po związku jest nierzadko spotykaną i
      bardzo cenioną przez strony. Wydaje mi się , ze jest to coś wspaniałego. Ale
      nie wiem , czy to tez tyczy się tematu.
      Poza tym przyjażń nie istnieje sama z soebie , to my ją tworzymy i taka ona tez
      będzie.
      Z szacunkiem dla pozostałych wypowiedzi...
      • Gość: luk Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.002.popsite.net 10.10.01, 23:48
        a moze taka przyjazn jest mozliwa wowczas
        gdy istnieje jednoczesnie jakas aseksualnosc
        miedzy takimi przyjaciolmi plci odmiennej?
        Niekoniecznie heroizm powstrzymywania namietnosci.
        A moze wlasnie prawdziwa przyjazn jest aseksualna?
        Albo, jak za matriarchatu: seksualnosc jest chlebem
        powszednim, a nie jakas dominujaca wartoscia sama w sobie.
        Scenka z filmu "Maly Wielki Czlowiek":
        Wodz idzie z przybranym synem na szczyt gory umierac.
        Kladzie sie, ale zaczyna padac deszcz. Po chwili
        nieudanego umierania wstaje i mowi: Wiesz co, synu
        dzisiaj nie jest dobry dzien na umieranie, chodz
        wracamy do namiotu. Mam nowa zone. Kopuluje sie z konmi,
        ale dobrze gotuje. Ogrzejemy sie.
        I jeszcze jedna, albo dwie, z tego samego filmu,
        ale to juz polecam zainteresowanym.
        Nie chodzi, bron Boze, o kuchte, tylko o stosunek
        do seksu: per noga. A sprawy ducha gdzie indziej.
        • Gość: Ania Re: Przyjazn kobieco-meska IP: 213.25.124.* 11.10.01, 08:31
          Teoretyzujesz trochę Luku... Oczywiście, że postrzegamy swoją seksualność i to
          nas pociąga. (Boże, przecież nie uciekniemy od fizyczności). Przyjaźń pomiędzy
          mną a moim przyjacielem zaczęła się właśnie od zauroczenia i fascynacji, ale
          nasze losy potoczyły się oddzielnie. Pomimo tego (a może właśnie dlatego)
          jesteśmy przyjaciółmi od wielu, wielu lat, chociaż nigdy nie było najmniejszej
          aluzji w kierunku łóżka. To nie znaczy, ze nie ma kokieterii (bo ja niestety
          nie umiem inaczej), żartów, śmiechu i tego wszystkiego, co czyni kontakt z
          drugim człowiekiem takim wspaniałym. Mamy natomiast coś jeszcze - bardzo
          szczęśliwe małżeńtwa i przyjaciół w naszych małżonkach, mamy zasady, których
          przestrzegamy i rozum, którym kierujemy się w życiu. Czego życzę Wszystkim
          Niedowiarkom. Ania
    • Gość: kasia Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.groupsci.pl 17.10.01, 14:27
      mario2 napisał(a):

      > Intryguje mnie caly czas jedna sprawa. Czy moze istniec przyjazn pomiedzy
      > kobieta i mezczyzna? Taka "czysta" przyjazn bez podtekstow sexualnych, bez
      > wyladowania w efekcie w lozku?

      Nie - przyjaciel w koncu zawsze bedzie chcial dopelnienia przyjazni. A jak to
      nie nastapi - to skonczy sie przyjazn. Niestety. :(

      • shiwling Re: Przyjazn kobieco-meska 17.10.01, 14:55
        No a jak to jest wtedy, gdy kobiecie sie zachce spelnienia przyjazni? Nie ma
        wtedy jej konca ? :o)))
        • Gość: kasia Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.groupsci.pl 18.10.01, 13:24
          shiwling napisał(a):

          > No a jak to jest wtedy, gdy kobiecie sie zachce spelnienia przyjazni? Nie ma
          > wtedy jej konca ? :o)))

          hm, tego nie wzięłam pod uwagę... hm...

          • mario2 Re: Przyjazn kobieco-meska 18.10.01, 17:24
            Wiec moze przyjmijmy, ze przyjazn taka jest mouliwa, gdy on przypomina
            Quasimodo, a ona Babe Jage :o)))
            • anmagna Re: Przyjazn kobieco-meska 18.10.01, 17:43
              Babą Jagą nie jestem, a przyjaciela oprócz mojej połowy też mam. Fakt jest
              faktem, że połowa go nie akceptuje, ale od czego są e-maile.
              • shiwling Re: Przyjazn kobieco-meska 18.10.01, 18:00
                od akceptacji po drugiej polowce? :o)))
                • anmagna Re: Przyjazn kobieco-meska 18.10.01, 18:03
                  zgadza się, i tak Senior XXXXX (przyjaciel) choć b.daleko wie wszystko.
                • anmagna Re: Przyjazn kobieco-meska 18.10.01, 18:06
                  Shiwling <na "Towarzyskie"Forum zaczęłam pewien temat "Czy istnieją nowocześni
                  i normalni faceci" - wypowiesz się????
                  • shiwling Re: Przyjazn kobieco-meska 18.10.01, 18:24
                    Istnieja- ja jestem nowoczesny. Podzielam zdanie kogos tam, ze na Slasku jest
                    bardzo duzo normalnych facetow. Przynajmniej 12 lat temu byli. :o))
                    Wspolczuje kolezance, ale to ona sama powinna zrobic porzadek z wlasnym zyciem.
                    Nikt jej w tym nie pomoze. Chciec znaczy moc. A jej byly facet to bencwal
            • Gość: kasia Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.groupsci.pl 19.10.01, 08:01
              mario2 napisał(a):

              > Wiec moze przyjmijmy, ze przyjazn taka jest mouliwa, gdy on przypomina
              > Quasimodo, a ona Babe Jage :o)))

              Nic dodać nic ująć! :)


    • Gość: Dyzio Przeczytałem cały dotychczasowy "wątek", i zwątpiłem ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.01, 18:38
      Może to jednak ze mną jest coś nie tak albowiem ja osobiście znam ("osobiście"
      i z "podglądu") kilka istniejących wiele lat związków (?!?) mesko - damskich
      bezłóżkowych na bank. Znam też (a właściwie - zanałem) bardzo wiele tych
      łóżkowych, które już dawno się rozpadły. Osobiście uważam, że niezaleznie od
      sytuacji, kochanie to "najwyższy" stopień, ale tak naprawdę to trzeba się po
      prostu lubić. Bo to pierwsze to li i jedynie "chemia", która bez tego drugiego
      szybciej lub później po prostu się wypala a tak wiele osób myśli, że może
      funkcjonować związek, w którym odstawia się "kwadrans higieny seksualnej" a
      potem wraca do przaśnej i siermiężnej rzeczywistości ...
      • georgia Re: Przeczytałem cały dotychczasowy 18.10.01, 20:48
        Niektórzy dyskutancie niepotrzebnie wysilają sie na cynizm.
        Prawdziwa przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną istnieje i czy kończy się na
        łóżku czy też nie to inna bajka.
        Ja miałam i wciąż mam dwóch mocno zaprzyjaźnionych facetów (do
        stanu "posiadania" dołączę też męża). Z jednym z nich kiedyś przyjaźniłam się
        bardzo ale nigdy nie poszliśmy do łóżka. Mieszkamy w tym samym mieście i
        pracujemy w tej samej firmie. Teraz spotykam się z nim dość rzadko, ale ciągle
        jest mi bliski i zawsze mamy o czym rozmawiać. Drugi mój przyjaciel mieszka
        kilkaset kilometrów stąd, spotykamy się rzadko, chociaż dość regularnie. Znamy
        najintymniejsze szczegóły swoich życiorysów i zawsze będziemy wobec siebie
        lojalni. Poszliśmy do łóżka i cóż z tego? Oddzielamy sprawy zawodowe od
        intymnych, nasze rodziny na tym nie cierpią. Czy to nie jest przyjaźń? W pracy
        zawodowej jesteśmy doskonałymi i lojalnymi wobec siebie partnerami, a dodatkowe
        emocje tylko ubarwiają nasze zawodowe spotkania.
        Jeszcze jedno - on nie jest Polakiem. Wydaje mi się, że taki przyjacielski
        układ kobieta/mężczyzna z Polakiem nie byłby możliwy. Polacy mają wypaczone
        poczucie moralności, żeby nie powiedzieć że są hipokrytami.
        I coż Wy Panowie na taką prowokację?
        Z całym szacunkiem Georgia,
        • Gość: ? Re: Przeczytałem cały dotychczasowy IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 18.10.01, 23:25
          Pojawilo sie w Twojej wypowiedzi slowko "lojalnosc".Wyjasnij co przez to
          rozumiesz i uzyj choc jeden raz inne slowo - "maz".
          • georgia Re: To ja - potępiana Georgia 19.10.01, 18:17
            Podsumowując główny motyw: rzeczywiście czystej, nieskażonej sexem, przyjaźni
            pomiędzy kobietą i mężczyzną być nie może:
            bo kiedy starasz się wysłuchać i zrozumieć przyjaciela i okaże się, że
            nadajecie na tej samej fali, a do tego będzie to ciepły sierpniowy wieczór w
            górach.....to trzeba być w takiej sytuacji aby zrozumieć co się wtedy czuje. A
            potem dopiero potępiać.
            Wprawdzie nie muszę ale jeszcze coś dodam (pewnie znów kogoś sprowokuję -
            zobacz ile postów ukazało się od wczoraj):
            - moralność, lojalność - to nie krzywdzić nikogo,
            - mój mąż jest kochany, przede wszystkim dlatego, że nie ogranicza mnie do
            trójkąta: kuchnia ...itd. i pozwala mi się realizować w mojej pasjonującej
            pracy, która jednak wymaga częstych wyjazdów z domu,
            - kochani, życie jest o wiele bardziej skomplikowane gdy się ma lat 30+ nie
            bądźcie tak jednowymiarowi i zaborczy, dajcie trochę wolności sobie i
            partnerowi,
            Pozdrowienia od szczęśliwej Georgii
            P.S. Poza Mężem i Przyjacielem nie potrzebuję innych więzi uczuciowych, co ja
            na to poradzę że ich obu kocham?
            • shiwling Re: To ja - potępiana Georgia 22.10.01, 12:28
              Kobieto,
              a ktorz to Ciebie potepia? Jestes wolna kobieta w wolnym kraju, masz wiec prawo
              do robienia tego co sie tobie podoba. Problem tkwi jednak gdzie indziej. Czy
              Twoje postepowanie usczczesliwia tez twojego meza? Jesli on sie godzi- nie ma
              juz w ogole problemu- jest tylko idylla.
              No i kwestia tej milosci do obydwu. Wydaje mi sie, ze nie kochasz ani jednego z
              nich, baczac na to, aby Tobie bylo dobrze. Egoizm erotyczny?- chyba tak!
              Pozdrawiam (lat 38)
        • shiwling Re: Przeczytałem cały dotychczasowy do Georgii 19.10.01, 11:28
          Droga Georgio,
          podziwiam Twoje specyficzne podejscie do tematu przyjazni, no chyba ze pod tym
          terminem istnieje w twojej swiadomosci rowniez przyjazn erotyczna. To jest
          jednak inne pojecie, a ze to praktykujesz- jest to tylko i wylacznie Twoja
          brocha. Polecam jednak ostatni przekroj, a w nim wzory na wymiarowe czapeczki
          dla meza, zeby mozna poroze ukryc :o)))
          Zastanawia mnie tylko rozroznianie spraw zawodowych i lozkowych z Twoim
          zagranicznym przyjacielem! Co to za zawod uprawiasz :o))) Wiesz skojarzenia mam
          jednoznaczne :o)))
          Acha. Moje przyjaciolki zagraniczne (mieszkam na zachodzie) tez cenia sobie
          Polakow, nawet o wiele bardziej niz Polki sobie ich cenia. Cudze chwalicie
          swego nie znacie .... :o)))

          P.S. dlaczego piszesz, ze przeczytales ten watek ? jestes transsexualista?
          • Gość: Dagna Re: Przeczytałam "ostatki".. IP: *.pl 19.10.01, 12:00
            Do wiernych i niewiernych:
            shiwling - Ty to masz gadane, przyznaję Ci rację i wydaje mi się,że ten
            komentarz wiele mówi o Tobie, być może też miałeś problem z czapeczkami..;
            Georgia - faktycznie reprezentujesz ciekawy typ, czy istnieje u Ciebie w
            słowniku pojęcie moralności? Jesli tak, to co u licha oznacza?

            A tak na marginesie, to wcale nie jestem żadną Babą Jagą a mam wiecej
            przyjaciół facetów niż kobiet, żaden z nich( przyjeciół) nie usiłował wciągnąć
            mnie do łóżka, ani ja nikomu nie dawałam podstaw do takich propozycji, bo po
            prostu kocham mojego faceta i wszyscy o tym wiedzą. Smiało pisze więc, że
            przyjażń damsko-męska w moim przypadku istnieje.
            Pozdrofka
            • shiwling Re: Przeczytałam 19.10.01, 12:55
              Owszem mialem takie problemy, ale gdy zauwazylem, ze czapeczka przestaje
              pasowac, porzucilem zrodlo zla wszelakiego- kobiete. Zreszta pokaz mi faceta,
              ktory nie paraduje z porozem po tym padole lez i klamstwa.
              Najsmieszniejsze jest to, ze o poroza staraja sie najlepsi "przyjaciele" zon.
              Nie wiem tylko o czym to swiadczy: o zonach, przyjaciolach, czy li tylko
              biologicznym nastawianiu kobiety do zycia- czyli na ich dazeniu do
              samozaspokojenia.
              • Gość: anmagna Re: Przeczytałam IP: *.pkobp.pl 19.10.01, 14:31
                Shiwling, z całym szacunkiem do twych wypowiedzi i opinii dla Georgi, którą
                popieram (opinię nie Georgię) nie możesz tak trywializować całego życia i
                sprowadzać go jedynie do potrzeb seksualnych kobiet. Oczywiście, że wszyscy je
                mają, no ale, żeby tak uogólniać na wszystkie typy tego gatunku????
                Chociaż??????? Może to tak jak z tą moją przyjaciółką z dzieckiem, że po
                sparzeniu nie ufa i nie wierzy płci przeciwnej?????
                • shiwling Re: Przeczytałam 19.10.01, 14:52
                  Nie trywializuje i nie uogolniam. Opieram sie tylko na obserwacjach i
                  doswiadczeniach nie tylko moich. Kiedys juz o tym pisalem. Jesli kobieta ma do
                  wyboru faceta z duzym sercem i faceta i duzym ch..., to ten z sercem nie ma
                  szans, nawet jesli serce byloby szczerozlote.
                  • Gość: Dagna świetnie... IP: *.pl 19.10.01, 15:39
                    W sumie nie powinnam już nic prostować, bo tłumaczą się winni. Szkoda mi Cię ,
                    shiwling, jeśli tylko z takimi kobietami miałeś do czynienia. Czy to nie jest
                    jakieś podejrzane środowisko, to, w którym się obracasz? A już myślałam, że to
                    przeważnie panowie mając wybór: dupcia albo szare komórki, decydują się zwykle
                    na dupcię. Okazuje się, że my kobiety doganiamy pod tym względem facetów i
                    również wartościujemy po zawartości spodni... Dziekuję za nieoceniony wkład w
                    moją edukację. Pa.
                    • shiwling Re: świetnie... 19.10.01, 15:44
                      Jesli mam wybor- wybieram od niedlugiego czasu wolnosc. Wolnosc mysli czynow i
                      przekonan. Kocham byc wolnym i nieograniczanym. A panie - coz. Wybacz ale
                      przemilcze typowo samcze zachowania przedstawicielek plci pieknej. Bywajac
                      bardzo czesto na wyjazdach sluzbowych, konferencjach itp. mialem okazje sie
                      temu z bliska przypatrzec. Od czasu , gdy kobiety ze swoich ust zrobily swoj
                      glowny organ plciowy, zaczely tracic na kobiecosci.
                      • Gość: Dagna Re: świetnie... IP: *.pl 19.10.01, 16:00
                        Niech Cie diabli, shiwling! Nie neguję Twojego prawa do wolności i bynajmniej
                        nie będę zaprzeczać, że sa panie, które prowadzą się, że aż żal patrzeć...
                        Natomiast Ty bardzo lubisz widzieć całość w kolorze czarnym, taka Twoja natura.
                        Mimo wszystko życzę miłego urżnięcia się jutro,
                        pa
                        • shiwling Re: świetnie... 19.10.01, 16:17
                          Dzieki- urzne sie juz dzisiaj. Czytajac Hlaske, ktory mial wyrobione zdanie o
                          kobietach. W razie potrzeby bede sie posilkowal Markizem de Sade, O. Wild`em, i
                          innymi znawcami natury kobiecej.
                          Aktorstwo i zaklamanie kobiet bedzie mi przez najblizszy weekend zaoszczedzone.
                          Mimo wszystko Tobie tez zycze milego weekendu.
    • mag_nolia Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling 19.10.01, 13:13
      Z tego co piszesz wynika, że dązą nie do samozaspokojenia, tylko zaspokojenia
      przez przyjaciół.
      A Ciebie nikt nie chce?
      • Gość: Dagna Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling IP: *.pl 19.10.01, 13:26
        Shiwling, przyjmij do wiadomości, że nie wszystkie kobiety dążą do zaspokojenia
        swoich potrzeb seksualnych z wieloma partnerami, choćby ci byli nie wiem jak
        niesamowici. Pisałam, że się z Tobą zgadzam co do Georgii i chyba mógłbyś z
        tego wysnuć jakiś wniosek, np. co do mojego poglądu w tej sprawie. W takim
        razie niepotrzebne chyba będzie zapewnienie, że mój facet nie nosi czapeczki i
        nie mam zamiaru kupować ostatniego Przekroju, aby ją wyszydełkować. Wiem, że
        jesteś strasznym cynikiem, ale uwierz, do jasnej cholery, że są jeszcze kobiety
        kochane i kochające..
        • shiwling Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling 19.10.01, 15:39
          Moze i takie kobiety jeszcze sa- kochane , kochajace i wierne. Obawiam sie
          tylko, ze zajmuja sie juz nimi archeolodzy. Albo sa wystawiane w Sevre pod
          Paryzem jako wzorzec kobiecosci.
          Niestety, znakomita wiekszosc kobiet, jak i mezczyzn stawia na konsumpcjonizm,
          sa zaklamani i zapatrzeni tylko w siebie.
          • Gość: Dagna Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling IP: *.pl 19.10.01, 16:11
            Hmmm...Zaden archeolog się jeszcze mną nie interesował, ale był już jeden
            goegraf..Niestety, dałam mu kosza, a zdecydowałam, że życie spędzę z
            ..informatykiem. Do Paryża pewnie pojedziemy niedługo, aby upić się w jakimś
            małym hoteliku i baraszkować noc całą..
            • shiwling Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling 19.10.01, 16:21
              Tylko uwazaj w tym Paryzu, zebys nie musiala na prawde jako wzorzec
              wymierajacego gatunku robic :o))) Male pytanko- jak dlugo juz jestes ze swoim
              facetem ?
              • Gość: Dagna Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling:ile? IP: *.pl 22.10.01, 09:11
                Jezeli jeszcze dzis Cie to interesuje (tj. ile jestem ze swoim facetem), to
                przyznaje, ze krotko, zaledwie 3 lata. W Twoim mniemaniu zapewne jestem jeszcze
                za młoda i za mało doświadczona, żeby w ogóle wypowiadać się na temat
                wierności, przyjażni, czy czegokolowiek. Nie ukrywam, mam 25 lat, wiekszość
                rozmówców mogłaby mi popatrzeć z góry na głowę i zapytać: A co Ty, k..,wiesz
                o..? Ale nie przejmuję się, mogę mieć własne zdanie.
                Co do przyjaciół facetów, dziś dzwonię do jednego, bo bardzo chciałby się ze
                mną podzielić najnowszymi rewelacjami co do swojego stanu zakochania w
                ...przyjaciółce. Zdał sobie właśnie sprawę z tego, że najlepsza kumpelka jest
                dla niego czymś więcej (oczywiście nie jestem nią ja). Taka jest przede
                wszystkim moja rola jako kobiety-przyjaciela, wsłuchiwanie się w problemy
                facetów. Lubią mi się zwierzać, ufają mi. Naprawdę świetna sprawa, pogadać z
                mężczyzną. Wolę to niż niektóre tzw. babskie gadki. Przyznaję, moi przyjaciele
                kompletnie nie pociągają mnie fizycznie. I choć moje dotychczasowe wypowiedzi
                sugerują, że jestem jakimś geologicznym okazem, przecież nie mogę się zarzekać
                na całe życie. Założe się, ze większość ludzi wierzy na początku w czystość
                uczuć, lojalność itd. A potem... "Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono" już
                to cytowałam, ale wydaje mi się, że to dobry tekst na koniec.
                Pozdrawiam
                • shiwling Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling:ile? 22.10.01, 10:45
                  Serdecznie gratuluje mlodosci, swiezosci i optymizmu. Zobaczysz, ze zycie
                  szybko weryfikuje nawet najbardziej optymistyczne podejscie. Nie zycze Ci tego,
                  ale prosze Cie, zebys zawsze byla na taka ewentualnosc przygotowana. Gdy wiesz
                  czego sie spodziewac, wtedy zawod boli mniej. Wiec idz przez zycie z otwartymi
                  oczami, badz czujna i bron Boze nie latwowierna.
                  • Gość: Dagna Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling:ile? IP: *.pl 22.10.01, 11:59
                    Dzięki, wujku Dobra Rada! Tak na serio, to pierwszy raz czytam Twoje słowa nie
                    skażone przesadnym cynizmem..A widzisz, coś tam w Tobie jeszcze pozytywnego
                    siedzi i gdybyś chciał, to może nie wylewałbyś na wszystkich żółci...Mimo
                    beznadziejnej pogody uśmiecham się wirtualnie -:))))
                    • shiwling Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling:ile? 22.10.01, 12:21
                      Ja tam nigdy nie bylem cyniczny. Mimo wszystko wole sarkastow- sa mi ideowo
                      blizsi.
                      Oprocz tego przeciez caly czas mowilem, ze jestem niesamowicie wesolym facetem,
                      lubiacym sie smiac i bawic. Nie lubie tylko falszu zaklamania i pruderii.
                      Niestety wszystkie te elementy sa przypisane do stanu zwanego zakochaniem.
                      • Gość: Dagna Re: Przyjazn kobieco-meskaShiwling:co jeszcze IP: *.pl 22.10.01, 13:34
                        Znowu przesadzasz, a już było lepiej. Ktoś tam pisał, żeby nie używać słów
                        "wszechogarniających" typu: zawsze,nigdy - popieram. Fałszu i zakłamania mamy
                        na świecie takie ilości, że gdyby się to dało na energię przerobić, to pewnie
                        przestalibyśmy się zastanawiać nad budową elektrowni jądrowych, przestałyby być
                        potrzebne. Ale proszę, bez uogólnień. Tak zwany stan zakochania, aby Cię
                        zacytować, jest połączony przede wszystkim z chemią, a nie z pruderią i
                        fałszem. Z takiego zaroczenia można się otrząsnąć, można wciągnąć się w kanał
                        pod tytułem: związek(i tu mamy ten Twój fałsz), albo można faktycznie kochać,
                        choćby taki stan był jak najbardziej przejściowy.
                        Swoją drogą, współczuję Twoim dzieciom (jeśli je masz). Nie chciałabym
                        dowiedzieć się od takiego autorytetu jak ojciec, że na świecie panuje obłuda i
                        że właściwie nic nie warto..
                        Chyba, że też grasz i faktycznie jesteś wesołym facetem, fałszywym
                        przeciwnikiem fałszu...Trochę tego wszystkiego nie rozumiem, fakt, pewnie się
                        dowiem w swoim czasie, ale będę przygotowana.
                        • Gość: ikk Re: Przyjazn kobieco-meska/Dagna,Shiwling IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.01, 21:47
                          Dagno,mój związek ,który rozpoczął się od przyjazni trwal 3 lata i rozstajemy
                          się. Chyba nie potrafiliśmy już pielęgnowac uczuć.Jesteśmy maksymalistami, nie
                          udajemy stąd wspólna decyzja o bezbolesnym rozstaniu.Dagno nie wyciągaj z tego
                          wniosków(może poza tym,że koniecznie trzeba pielęgnować uczucia!!!)Nawet jeśli
                          500 osób napisze,że to się zawsze tak kończy nie wierz!!Ja rownież z uporem
                          maniaka powtarzam:żadnych uogólnień.Regułki sa dobre,ale jak wyrosło się z
                          wieku szkolnego to owe:nigdy, zawsze, każdy nie mają przełożenia na świat,
                          ludzi,życie.
                          Shiwling,sugestia , by przygotować się na ewentualny zawód miłosny i ból z tym
                          związany jest dla mnie niezrozumiała.W związkach opartych na rozsądnych
                          kalkulacjach- pewnie to możliwe.Ale jeśli założę,że osoba, którą obdarzam
                          uczuciem na pewno kiedyś mnie zrani, być może mnie skrzywdzi to takie myślenie
                          świadczy o tym,że jej nie ufam.I jak w takim przypadku mówić o otwartości i
                          budowaniu silnej emocjonalnej więzi?? Wiem,że czasem nic nie rozumiem,ale żyję
                          najlepiej jak umiem:)))

                          Pozdrawiam Was serdecznie.
                          • Gość: Dagna Re: Przyjazn kobieco-meska/ikk IP: *.pl 23.10.01, 08:49
                            Dziękuje, ikk, za Twoją wypowiedż. Wiem, co masz na myśli, mówiąc o
                            pielęgnowaniu uczuć. Ja też już raz w życiu powiedziałam komuś "do widzenia",
                            to także był początkowo mój przyjaciel, ale mimo to nie mogłam dłużej znosić
                            związku na odległość, "z doskoku", związku, w którym przestawaliśmy się
                            nawzajem rozumieć. Wierzę, że teraz będzie inaczej. Przyznaję, zanim ponownie
                            ulokowałam swoje uczucia w człowieku, miałam wiele obaw, dotyczących przede
                            wszystkim mnie samej, ale to zniknęło, prysło, rozbiło się o niesamowitą dobroć
                            mojego mężczyzny. Poddałam się, pokochałam. Myślę, że Ty również znajdziesz tę
                            właściwą osobę, czego Ci życzę ze słonecznym podrowieniem,
                            Dagna
                            • Gość: ikk Re: Przyjazn kobieco-meska/Dagna IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.01, 15:45
                              Wiesz, we mnie nie ma obaw. To nie tylko ja powiedzialam"do widzenia", to była
                              (na szczęście ) wspólna decyzja.Przyjaciółmi jak dawniej pewnie nie będziemy,
                              ale znajomymi tak.Ja ciepło o nim myślę(on pewnie też).Oboje zaczynamy nowy
                              etap swojego życia.Ja wiem,że czasem trzeba się spotkać, być razem, a potem
                              nawet... rozstać się,po to by rozumieć,że to nieodłączna część życia,rozwoju
                              przemian.Pozdrawiam.
    • Gość: Dyzio Dlaczego coponiektórzy rozmówcy wchodzą na "wysokie" rejestry ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.01, 18:32
      Mnie bowiem cosik się tak wydaje, że wbrew pozorom częściej niż to się
      niektórym wydaje taka przyjaźń (m/d - znaczy) istnieje. Może nie zawsze jest
      tym WIELKIM słowem nazywana. Ale żal mi tych, którzy są dogłębnie przekonani,
      że w układzie m/d znajomość zawsze (?!?) musi kończyć się w łóżku. Oni chyba
      coś tracą nierozumiejąc. Ja sam staram się nie używać "zawsze" i "nigdy" ale i
      nie oceniać czy wartościować innych ludków. Jeśli komuś w jakimś układzie jest
      dobrze i aktualny partner/przyjaciel daje mu coś extra to gdzie problem. A
      propos: czy nie zauważyliście jak się pewne słowa i sformułowania
      zdewalułowały; moja znajoma przyznała mi kiedyś, że ma problem jak o mnie ma
      powiedzieć swej matce - boć ja nie byłem ani mąż ani kochanek a słowo
      przyjaciel jej rodzicielka jednak jednoznacznie kojarzyła: powiedziała więc o
      mnie mój parner (?!?). Ja jednak uważam, że przyjaciel to DUŻE słowo i jak już
      kogoś nim obdarzymy to nieważne jakiej jest płci ...
      • georgia Re: Dlaczego coponiektórzy rozmówcy wchodzą na 19.10.01, 19:06
        Całkowicie się z tobą zgadzam, brawo za tolerancyjne podejście i nie potępianie
        kogoś za to, że ma inne poglądy niż my.
        A co do wysokich rejestrów - dlaczego nie?
        Czy naprawdę dyskusja musi być na rejestrach niższych? (prawda Shimney? -
        przepraszam jeżeli przekręciłam twoje niecodzienne imię)
        Georgia
    • realita Re: Przyjazn kobieco-meska 23.10.01, 22:01
      Z przykrością stwierdzam, że ten tak atrakcyjny temat powoli zamiera.
      Chociaż dobrze, bo przynajmniej Dagna przestała obnosić się ze swoją wielką
      miłością. Nie mam nic przeciwko miłości ale nie potępiaj wszystkich, którzy się
      ze swoją wiernością nie obnoszą albo dopuszczają pewien margines wolności. I
      nie bądź też tak monotematyczna, to piekielnie nudne.
      Według mnie przyjażń pomiędzy kobiektą i mężczyzną może istnieć, jeżeli oboje
      tak samo ją rozumieją. Jak widać z wcześniejszych postów są różne barwy i
      odcienie tej przyjaźni, mnie najbardziej odpowiada taka z podtekstem
      erotycznym? To niezwykle uatrakcyjnia taką przyjaźń.
      Czy nikt nie ma na ten temat ciekawszych obserwacji? Mogą być bardziej
      figlarne, ale nie za bardzo uproszczone....
      • Gość: Anna26 Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.208.167.78.Dial1.Washington2.Level3.net 23.10.01, 22:56
        Nie przeczytalam wszystkich postow, bo mnie boli dziura po wyrwanym zebie. Ale
        z tego co przecztalam to wyszlo na to, ze ja musze byc strasznie brzydka
        kobita, skoro mam paru meskich kolegow i przyjaciol, z ktorymi nie wyladowalam
        w lozku. Ale moze to lepiej, ze ja taka maszkara, bo kobiety tych facetow
        takze darza mnie sympatia. (Zeby sie pocieszyc dodam, ze podteksty bywaly, ale
        ja je zawsze obracalam w zart.)
    • Gość: 2001 Re: Przyjazn kobieco-meska IP: 192.168.80.* / 212.141.191.* 23.10.01, 23:06
      mario2 napisał(a):

      > Intryguje mnie caly czas jedna sprawa. Czy moze istniec przyjazn pomiedzy
      > kobieta i mezczyzna? Taka "czysta" przyjazn bez podtekstow sexualnych, bez
      > wyladowania w efekcie w lozku?

      Najlepszym przyjacielem kobiety jest jej wlasny maz, o ile go ma, jesli nie ma:
      homoseksualista i ginekolog.
    • Gość: "Enya" Re: Przyjazn kobieco-meska IP: 212.244.170.* 26.10.01, 13:59
      Przyjażń między kobietą a mężczyzną jest możliwa o ile obydwoje nie są zbyt
      atrakcyjni, lub są już w jakiś związkach/ chociaz na to nie ma reguły/.
      Miałam pryzjaciela /który był z dziewczyną/, myslałam , że to będzie pryyjażń i
      nic więcej, ale coś między nami zaiskrzyło z mocą wulkanu. jedno z nas musiało
      wybrać. Wybrałam ja, nie chciałam aby dla mnie odchodził od swojej
      dziewczyny /chodzili ze sobą 5 lat/. Bardzo go kochałam i chyba nadal kocham,
      ale udaję przed sobą i przed nim tez , że to tylko przyjażń i nic więcej a te
      pocałunki- zawsze mu mówię przecież ich nie było. Nie wiem czy dobrze zrobiłam,
      straciłam miłość, zyskałam wielką przyjażń ale za bardzo dużą cenę której na
      imie samotność.
      • realita Re: Przyjazn kobieco-meska 26.10.01, 20:11
        Czyli granica pomiędzy przyjaźnią a miłością jest bardzo rozmyta. Przyjaźń
        łatwo przekształca się w miłość, natomiast w drugą stronę jest to znacznie
        trudniejsze, tym bardziej, że nie jest to zazwyczaj proces samoistny lecz
        wymuszony przez rozsądek. A kierować się zdrowym rozsądkiem w stanie krańcowych
        emocji jest niemożliwością. Czyżby więc, tak dla bezpieczeństwa, przyjaźnić się
        ze sobą powinny tylko osobniki stanu wolnego?
        E tam, chyba to bzdura. Nie ma tu dokładnie żadnych reguł, scenariusz zależy
        tylko od samych osobników pt. "przyjaciele".
    • Gość: 1234-on Re: Przyjazn kobieco-meska IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 28.10.01, 01:01
      MNie się jeszcze cholera nie udało bez seksu - życzę wszystkim naiwnym
      powodzenia :))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka