Dodaj do ulubionych

zdradzilam ale kocham dalej!

21.02.06, 22:05
zdradzilam chlopaka bedac na wyjezdzie zagranicznym powiedzialam mu o tym ale
nie chce mi wybaczyc. wiem ze mnie kocha ja go kocham dalej co robic i jak
zapracowac na ponowne zaufanie?
Obserwuj wątek
    • aroden Zdrada nie boli, lecz glupota kosztuje! 21.02.06, 22:14
      Za glupote trzeba placic. Naleze akurat do tych, ktorzy takie zdrady rozumieja.
      Lecz tym bardziej, skoro kochasz - po co o tym mowilas?
      Myslisz ze Ci wybaczy? Moze, lecz bedzie to nieslychanie trudne.
      Masz nauczke.

      Jak sie czemus dziwisz - to nie mow
      jak juz musisz powiedziec - to przynajmniej nie pisz
      jak juz musisz napisac - to przynajmniej sie nie podpisuj
      a jak sie juz podpiszesz - to potem sie nie dziw!

      (Stary dowcip polityczny z PRL, ale tu pasuje...)
    • krystyna281 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 21.02.06, 22:19
      krystyna281 napisała:
      powiedzialam bo chcialam byc szczera mielismy plany malzenskie i nie chcialam
      rozpoczynac zycia klamstwem.stalo sie to tylko raz na wyjezdzie a on i tak
      nalegal i drazyl temat-domyslal sie co mialam robic?
      • iwona334 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 21.02.06, 22:30
        Stuknac sie w glowe. O takich sprawach sie nigdy nie mowi. Tym bardziej,
        jak nie byl to romans, a tylko przygoda bez wiekszego znaczenia.
    • krystyna281 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 21.02.06, 22:35
      krystyna281 napisała:

      ale powiedzialam i co teraz?? juz czasu nie cofne..............
      • aroden Re: zdradzilam ale kocham dalej! 21.02.06, 22:41
        krystyna281 napisała:

        > krystyna281 napisała:
        >
        > ale powiedzialam i co teraz?? juz czasu nie cofne..............

        Licz na cud...
        Klekaj, obiecaj, ze nigdy wiecej...
        moze wybaczy, a moze nie.

        Nikt Ci nic madrzejszego nie doradzi.
    • koaa Re: zdradzilam ale kocham dalej! 21.02.06, 23:46
      nie znam faceta ktory by wybaczył zdrade
      • hansii Re: zdradzilam ale kocham dalej! 21.02.06, 23:49
        bzdura. znam takich sporo.
        kwestia wieku i obyczajow

        dobranoc.
        • Gość: no...no...no... Re: zdradzilam ale kocham dalej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 07:25
          Ale jesteś niemądra!I to dwa razy.1-zdradziłaś.2-zraniłaś.A nawet dodałabym 3-
          liczysz,że o tym da się zapomnieć...Dopóki nie wiedział,nie bolało,a teraz już
          zawsze ta świadomość będzie trucizną dla Waszego związku.
        • koaa Re: zdradzilam ale kocham dalej! 23.02.06, 10:32
          a w jakim wieku sie wybacza zdrade?
        • libressa Re: zdradzilam ale kocham dalej! 23.02.06, 23:25
          Masz racje hansii, tak na dobra sprawe jakie to ma znaczenie, krew nie woda :)

          Pozdrawiam
          Libressa
    • kakauko On ci nie wybaczy 22.02.06, 09:35
      Faceci, nawet ci ktorzy kochaja nie wybaczaja kurestwa. Czarno widze. Kopnie cie niedlugo w tylek - masz
      to jak w banku .... niestety.
      • nie_mam_czasu Re: On ci nie wybaczy 22.02.06, 10:19
        kakauko napisał:
        > Faceci, nawet ci ktorzy kochaja nie wybaczaja kurestwa. Czarno widze. Kopnie
        cie niedlugo w tylek - masz to jak w banku .... niestety.

        chyba zbyt dosadnie sie wyraziles kakauko. !!
        Jeden raz nie sprawia ze jest sie k...
        wcale jej nie bronie ale to jest indywidualna sprawa kazdego jak do tej sprawy
        podchodzi.
        faktycznie pierwsze reakcje sa zawsze takie same ale nie wiesz co dalej z nimi
        bedzie wiec nie wyrokuj pochopnie.

        szukala rady, pomocy a ma potepienie
        • kakauko Re: On ci nie wybaczy 22.02.06, 15:57
          A czy ja napisalem ze ona jest ku.. ? Napisalem ze zrobila kurestwo a to zasadnicza roznica.
          Tak wiec mialem ja poglaskac po glowce ? Wyrazilem tylko swoj poglad i swoje przypuszczenie, ba a
          raczej pewnosc , ze facet ja kopnie w dupsko i to juz niedlugo. Nie wybacza sie zdrady.
          • koaa Re: On ci nie wybaczy 23.02.06, 10:34
            a jak ktos ukradnie raz to nie jest złodziejem?
    • mrowka79 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 22.02.06, 09:50
      Nawet jeśli będziecie razem to i tak będzie to powracało,bo On o tym nigdy nie
      zapomni.To będzie miedzy Wami do końca,a koniec niestety bedzie szybki...
    • teriza1 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 22.02.06, 11:09
      kochasz- nie zdardzaj !!!
      zdradziłaś- odejdź !!!!
      • billg1 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 22.02.06, 16:12
        Fajna jesteś kobietka, podziwiam Cię bo jesteś chociaż prawdomówna i odważna,
        powiedzmy sobie szczerze, że zdrada to żadne przestępstwo. Każdego to czeka
        wczesniej czy później bo miłość to tylko chwilowe zautoczenie
        (czyt.niepoczytalność umysłowa) spowodowane stanem chemicznym w mózgu - później
        to wygasa i zostaje tylko przyzwyczajenie...
        • obywatel_korowiow Re: zdradzilam ale kocham dalej! 22.02.06, 19:25
          Bzdura.
    • nonmolto Re: zdradzilam ale kocham dalej! 22.02.06, 16:16
      czarodziejka
    • obywatel_korowiow Nie sądzę, 22.02.06, 19:24
      że uda Ci się odzyskać jego zaufanie. Mężczyzna to dziwne zwierzę z budową cepa nie mające nic wspólnego (z drobnymi wyjątkami ;) ).
    • caprissa Re: zdradzilam ale kocham dalej! 22.02.06, 19:39
      Jak sie kocha to sie nie zdradza:)
      Ani sie podstepem do jakiego uciekaj sie kobity nie ucieka
    • white.falcon Re: zdradzilam ale kocham dalej! 22.02.06, 23:34
      Nie chcę Ci, Krystyno, prawić jakichś morałów, ale jeśli zdradziło się przez
      głupotę, to po co tym się chwalić. Na psu buda taka szczerość i nie zdziwię
      się, że w ten prosty sposób albo straciłaś faceta (jeśli nie teraz, to w
      najbliższej przyszłości), albo będziesz w przyszłym pożyciu małżeńskim
      podejrzewana o powtórkę np. z powodu korka samochodowego na mieście. A już bym
      nie martwiła się o to, że będzie to Ci wypomniane i to nie raz. Aroden w swoim
      wpisie z sentencją napisał prawdę. Umiejętność wybaczania to jest rzadka cecha
      u obydwu stron, a zdrada - to najczęściej świadectwo, że nie kochasz, choć może
      Ci tak się wydawać.

      I właśnie tak jest, gdy za jakieś zdradzanie biorą się osoby szczere, mające
      wyrzuty sumienia i nie znające siebie. Ten, kto zna siebie nigdy nie dopuści
      się do zdrady, bo wie, ile psychicznie będzie to kosztować obydwie strony, a
      nie jedną, czyli Ciebie. Egoizm w najczystszym wydaniu i jeszcze próba
      usprawiedliwienia swojego zachowania poprzez "wyznanie grzechów". Ludzie to nie
      ksiądz-spowiednik - ludzie to są tylko i wyłącznie ludzie. Zaszkodziłaś sama
      sobie, ale nie rób z siebie cierpiętnicy. Dowiedziałaś się czegoś o sobie i
      teraz warto przemyśleć chyba wszystko od początku i do końca: swój obecny
      związek, to, do czego dążysz i czy tak naprawdę kochasz tę drugą osobę, skoro
      zdradzić było łatwo. Możesz bowiem niewczesnym pomysłem małżeństwa skrzywdzić
      też siebie, gdy za kilka lat uznasz, że popełniłaś błąd. Masz materiał do
      przemyśleń, Krystyno. Powodzenia w przemyśleniach i wnioskach. :-)

      Pozdrawiam,
      Sokółka
      • kolomyia Nie, nie można kochać i zdradzać jednocześnie. 23.02.06, 00:29
        Bardzo mnie dziwi to, że jest tak wiele zwolenniczek kłamstwa, po co w ogóle
        mówić. Mam szacunek dla Krystyny nie za to, że zdradziła, ale za to, że się
        przyznała.
        ________________________
        Najprzebieglejszy mężczyzna nie dorówna w fałszu najszczerszej kobiecie.
        • isabelle7 Re: Nie, nie można kochać i zdradzać jednocześnie 23.02.06, 00:36
          Coz z tego ale zdradziła. przyznanie sie nie moze byc jak bohaterstwo.
        • kacper31 Re: Nie, nie można kochać i zdradzać jednocześnie 23.02.06, 01:02
          Ja też uważam,że jeżeli naprawdę się kocha to o zdradzie nawet nie można
          pomyśleć. Po prostu te dwie rzeczy się nawzajem wykluczają.
          Nie wierzę, że można kogoś kochać, zdradzić i potem oszukiwać, najlepiej się
          (jak uważacie) nie przyznając. Prawda ma to do siebie, że lubi wychodzić i
          czasami w najmniej oczekiwanej chwili, a wtedy boli podwójnie.
          • white.falcon Re: Nie, nie można kochać i zdradzać jednocześnie 23.02.06, 20:50
            Kacper, przeczytaj uważnie mój wpis i zauważ, że nie mówię o tym, by milczeć ze
            względu na związek, tylko stwierdzam, że związek w moim odczuciu prawdopodobnie
            warto zakończyć dla dobra drugiej osoby i swojego (zgadzam się, jeśli się
            kocha, to nie zdradza), więc w takiej sytuacji nie trzeba kogoś dobijać tym, że
            wszystko to nastąpiło z powodu zdrady. Niech ta druga strona zachowa dobre
            wspomnienia i nie wie wszystkiego. Bo i po co? Do rozstania - jeśli w takiej
            sytuacji chce się być uczciwym - można znaleźć jakis inny sposób. Dla mnie
            uczciwsze byłoby zakończenie tego związku, a nie dywagowanie nad tym, czy mówić
            o zdradzie, czy nie. Zdradziłeś = nie kochasz = nie zawracaj drugiej osobie
            serca i głowy. Tak jest najuczciwiej, jak sądzę.
        • white.falcon Re: Nie, nie można kochać i zdradzać jednocześnie 23.02.06, 20:45
          A ja nie uważam ani zdrady, ani takiego przyznania się za godne szacunku.
          Dlaczego? Po-pierwsze, zdrada nie jest niczym innym, jak potwierdzeniem braku
          szacunku do tej drugiej osoby, którą niby się kocha. Nie da się kogoś kochać na
          pół gwizdka, twierdząć, że zdradziło się przez przypadek. Skoro tak się stało,
          to nie jest to prawdziwe uczucie i wtedy warto zastanowić się nad godnym
          rozstaniem, a w takiej sytuacji - po co komuś dolewać oliwy do ognia, wyznaniem
          o zdradzie. Po-drugie - przyznanie się w moim odczuciu - jest w tym przypadku
          jak oczyszczenie się z grzechów. Zadziałało na zasadzie: "Wyznam Ci wszystko, a
          Ty mi wybacz i żyjmy po staremu, niech będzie wszystko jak dawniej. A jeśli mi
          nie wybaczysz, to będę cierpieć, pocieszając się, jaka to ja nie jestem
          uczciwa". I to jest warte szacunku? Oj, chyba to jest egoizm - nic nagannego,
          bo typowe dla ludzi, ale czasem nie warto. Niech nas zapamiętają dobrze, a nie
          wypominają nam przy przypadkowym spotkaniu po latach: "Mogło być tak pięknie, a
          Ty zdradziłaś." Ale to wszystko, o czym mówimy - to gdybanie. Autorka, moim
          zdaniem, powinna zastanowić się nad sobą i nad tym, dlaczego zdradziła, no i
          wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość.
          • Gość: $ledziu Re: Nie, nie można kochać i zdradzać jednocześnie IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.06, 22:35
            zdrada=kurestwo
            nieszczerość=kłamstwo i tchórzostwo
            a każde kłamstwo tak samo jak i zdrada niszczy związek
            wniosek nie ku..ć się a będzie grało
    • exman Re: zdradzilam ale kocham dalej! 23.02.06, 07:53
      Wydaje mi się, że człek, gdy zakochany jest bez pamięci, tak na zabój, to nigdy
      nie zdradzi. Szczególnie w młodym wieku, gdy serce głodne i niecerpliwe.
      Ukochaną osobę nosi się pod powiekami.
      Co innego, gdy z mijającymi latami, układ się wypala...wtedy łatwiej o zdradę,
      jakakolwiek by ona nie była, jednorazowa, romans czy coś innego...ale to tylko
      moje zdanie.
      • bettina75 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 23.02.06, 08:37
        Bo tak jest, swiete slowa.
        Nie rozumiem, jak mozna kogos kochac i go zdradzac...?????
    • dyrdymaron Re: zdradzilam ale kocham dalej! 23.02.06, 09:56
      krystyna281 napisała:


      wiem ze mnie kocha ja go kocham dalej

      tak tak, kochasz go do następnego wyjazdu lub innej okazji ;)
    • matrix88 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 23.02.06, 14:13
      Witam!
      Nie bede osadzal Twojego postepowania bo nie jest to moim celem.Zrobilas to co
      chcialas czyli zdradzilas faceta ktorego jak mowisz "kochasz".Odbudowac
      zaufanie jest bardzo trudno bo nigdy nie bedzie mial pewnosci ze nie zrobisz
      tego ponownie.Zyc z kims do kogo nie ma sie zaufania to nie ma sensu.Postaw sie
      na jego miejscu gdyby to on Cie zdradzil ja Ty bys sie wtedy zachowala.Mowisz
      ze "kochasz" a zdradzasz czyli jaka jest twoja milosc.
      • libressa Chyba zbyt mocno przywiązani jesteście... 23.02.06, 23:29
        do słowa "zdrada", to niepotrzebna komplikacja :)
        Pozdrawiam
        Libressa
        • Gość: Don kichot Re: Chyba zbyt mocno przywiązani jesteście... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 24.02.06, 01:18
          Mialem lat 21, ona lat 18 i byla porazajaco piekna,wysoka, perfekcyjna
          figura,dlugie czarne ,proste wlosy.Laczyla nas milosc absolutna.Pewnego
          dnia,gdy bylismy tylko razem,po wypiciu paru kieliszkow wina,rozplakala sie i
          z wielkim trudem powiedziala mi co sie stalo.Powiedziala mi :zdradzilam
          Cie!!!,bardzo tego zaluje,z placzem blagala mnie na kolanach o przebaczenie.Ta
          dziewczyna byla moja pierwsza miloscia w zyciu i w lozku rowniez.Bylem ta
          wiadomoscia zdruzgotany.Niewiadzialem co dalej robic.Nie moglem wypowiedziec z
          siebie ani jednego slowa...to trwalo chyba z pol godziny,a ona wciaz plakala,i
          prosila o wybaczenie,przysiegala ze to juz nigdy sie nie powtorzy.W koncu
          powiedzialem jej :przebaczam ci.Chodzilismy ze soba jeszcze chyba przez pol
          roku,w koncu przyjechalem do niej wieczorem do domu,i powiedzialem
          jej,odchodze...niestety nie potrafie ci wybaczyc zdrady,poniewaz ja ciebie
          nigdy nie zdradzilem,i nigdy bym niezdradzil,poniewaz bylas dla mnie
          wszystkim,ale juz nie jestes ,dziewczyna ktora utraci honor z wlasnej woli
          nigdy go nie odzyska..nie potrafie z ta mysla zyc i byc z taba.....Pewnie
          gdybym jej wybaczyl,bylibysmy juz dawno malzenstwem,i moze zylibysmy dlugo i
          szczesliwie...tak jaki w bajce...o spiacej krolewnie i krolewiczu..Poprostu
          doszedlem do wniosku, ze jak zdradzila raz to bedzie potrafila to zrobic wiele
          razy...i to jest swieta prawda...zycie daje samo odpowiedzi na takie
          pytania.Zauwazylem podczas mojego 40-sto letniego zycia ,ze bardzo ladne
          dziewczyny bardzo czesto zdradzaja swoich facetow...maja wiele okazji wiec to
          wykorzystuja,z nadzieja ze sie uda i nikt sie niedowie...dlatego jestem wciaz
          sam bo brzydkiej niechce a ladnym niewierze.pat-sytuacja bez wyjscia. Don
          Kichot
          • swmikolaj5 Czy to z kim was zdradzono jest ważne? 24.02.06, 02:32
            Czy ważne jest dla was: jak i z kim zostaliście zdradzeni?
            Oczywiście każda zdrada jest upokarzająca, ale czy są te wyjatkowo upokarzające.
            Np. jestem piękną kobietą lub przystojnym facetem, a mój partner zdradził mnie
            z kimś brzydszym, inteligent. z kimś prostackim, prymitywnym, biednego z
            bogatym z kimś kogo dobrze znacie itp. Czy taką zdrade jest trudniej wybaczyć?

            ____________________
            Kłamstwo zabija przyjaźń, prawda zabija miłość.
            • libressa Wierność... 24.02.06, 07:35
              mozna tak naprawde docenić tylko wtedy, gdy zdradzało się, ale w pewnym momencie,
              uznało,że tak naprawde jest to nudne, ze potrzeba czegoś więcej niz tylko ciała.

              Nie dorabiajcie do tego ideologii o godności i takich tam innych bzdurach, bo to
              hipokryzja.

              Pozwólcie swoim kobietom zakwitać, nie tylko przy sobie, żaden facet nie jest w
              stanie zaspokoic pragnień normalnej kobiety, aż tak daleko wyobraźnia męska nie
              sięga.

              Pozdrawiam
              Libressa
              • republika-jednojajowa Re: Wierność... 24.02.06, 08:13
                Największą karą dla zdrajcy i kłamcy jest nie to, że ktoś mu nie wierzy, ale
                to, że on sam nie potrafi uwierzyć nikomu.
                • Gość: ciekawy Re: Wierność... IP: 82.146.246.* 05.03.06, 19:20
                  Daj znać przed drugim wyjazdem.
    • marekg12 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 07.03.06, 12:25
      krystyna napisała: "zdradzilam chłopaka bedac na wyjezdzie zagranicznym, ale ja
      go kocham dalej" - raczej powinno być, że kochasz go od nowa, albo znów go
      kochasz po krótkiej przerwie, a najlepiej nie nadużywaj tak wyjątkowych słów.
      Ponieważ ktoś kto kocha nie zdradza po prostu i takiej osobie nie zaufa się już
      nigdy. Mieć świadomość, że każdy Twój wyjazd "solo" może się tym skończyć.
      P.S Podałaś za mało faktów, ażeby to ocenić np gdzie i z kim, czy zostałaś
      uwiedziona itp.
    • netka6666 Re: zdradzilam ale kocham dalej! 16.03.06, 14:08
      Udanego związku to już z tego nie będzie. To jak szkło posklejane - niby całe
      ale widać rysę. Wybaczenie zdrady nie zależy chyba od płci ani człowieka. Młoda
      nie jestem ale nie potrafię wybaczyć. Jak kochasz to sie nie ku..sz. Jak sie
      ku..sz to licz sie z konsenkwencjami. Poszukaj następnego jelenia, który Ci
      zaufa..... i udanych wyjazdów służbowych
      • Gość: mm Re: zdradzilam ale kocham dalej! IP: *.primedius.com / *.primedius.com 16.03.06, 14:51
        dalej kocham...
    • Gość: robalek Re: zdradzilam ale kocham dalej! IP: *.server.ntli.net 25.03.06, 17:01
      rozumiem Cie Krystyna bardzo dobrze. Niestety mnie zdarzylo sie cos podobnego.
      Nic nie jest w stanie opisac tego jak bardzo zaluje. Ja niestety tez
      powiedzialam o tym mojemu chlopakowi. Wtedy gdy to sie wydarzylo bylismy po
      wielu klotniach mailowych i telefonicznych. Spedzilam wieczor z przyjaciolmi,
      upilam sie a "on" odprowadzil mnie do domu i wyszedl rano... Nastepnego ranka z
      wyrzutow sumienia zadzwonilam do mojego chlopaka i powiedzialam. Powiedzialam
      tez ze po tym nie mozemy juz byc ze soba razem bo nigdy nie bedzie tak samo. Po
      paru dniach oddzwonil ze to wydarzenie uswiadomilo mu jak bardzo mnie kocha i
      ze pragnie ze mna byc nadal pomimo tego co zrobilam. Po miesiacu mial probe
      samobojcza. Teraz od 3 miesiecy jestesmy razem (wrocilam z tego zagr wyjazdu) i
      robilam wszystko zeby od nowa sie nam ulozylo. Razem mieszkamy, zyjemy, ale to
      co sie wydarzylo wraca przy kazdej klotni i choc kocham go calym sercem to
      zaczynam tracic wiare ze cos z tego bedzie. Predzej reke bym sobie odciela niz
      zdradzila go znowu, ale jemu trudno zaufac mi od nowa. Nie wiem tak samo jak
      temu zaradzic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka