Dodaj do ulubionych

Miłość jest tylko jedna?

14.03.06, 23:38
Ja sobie kiedyś zadałam to pytanie i dość długo dręczyło mnie znalezienie
odpowiedzi na nie. Tu trochę takich rozważań sokołkowych. Jeśli uznać, że
prawdziwa miłość trafia się człowiekowi raz na całe życie, to co mają robić
ludzie, którzy np. w młodym wieku stracili swoją połówkę w tragicznym wypadku
lub których ta, wydawać by się mogło - jedyna, osoba porzuciła, bo dla niej
ten ktoś nie był tą prawdziwą miłością życia? Iść i odrazu powiesić się, bo
już miłości w życiu nie zaznają? Głupota. Moim zdaniem wraz z dorastaniem,
zmienianiem się człowieka, nabywaniem przez niego doświadczeń zmienia się
charakter i kształt miłości, którą dzielimy z inną osobą - budujemy jtą
piękną relację na nowo (to w przypadku posiadania obok ukochanej osoby) lub
też jesteśmy zdolni zakochać się równie mocno w kimś innym (to w przypadku
ludzi, doświadczonych przez los), tyle, że to będzie inna miłość, smakująca i
wyglądająca inaczej, niż ta, którą się przeżyło, bo już may pewne
doświadczenia i trochę "za uszkami". Co sądzicie na ten akademicki temat? Jak
widzicie siebie w takiej sytuacji?

Nie piszę żadnego artykułu, nie prowadzę żadnych badań. Poprostu ciekawa
jestem Waszej opinii i tego, co myślicie na ten temat.

Pozdrawiam,
Sokółka
Obserwuj wątek
    • Gość: dobranoc Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 01:32
      Nowy mąż/żona podobnie jak nowe mieszkanie, też jest kuchnia, sypialnia,
      łazienka ale układ trochę inny. Najpierw troche się gubimy a póżniej jest już
      OK a nawet wygodniej i widok z okna ładnieszy, bo mieszkanie długo i starannie
      wybierane.
    • nie_mam_czasu Re: Miłość jest tylko jedna? 15.03.06, 01:35
      naskrobie jeśli pozwolisz Sokółko :)

      Miłość ma to do siebie że czasem przemija, czasem trwa do końca, niekiedy
      boleśnie się kończy a zdarza się i tak że nigdy jej nie ma.
      Każda jest inna, każdą widzimy inaczej.
      To od nas i tylko od nas zależy czy będzie tą jedyna i prawdziwą.
      Jedni szukają jej przez całe życie, innym "wystarcza" ta którą mają ale potrafia
      ją pielengnować, dbać, rozwijać i Ci są najszczęśliwsi.

      Czy doświadczenia mają wpływ na to jak kochamy?
      Nie sądzę...
      Inaczej reagujemy na pewne sytuacje, inaczej patrzymy na ludzi.

      Nikt nie wie czy "ta" miłość jest tą jedyną. Trzeba ją przeżyć do końca aby móc
      powiedzieć sobie że to była ta.. jedyna...
      • Gość: . Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 01:43
        Ważne by z każdego związku wyciagnąć coś pozytywnego dla siebie by przeżywana
        miłość nie była czasem straconym.
      • mauretta Re: Miłość jest tylko jedna? 16.03.06, 01:09
        nie_mam_czasu napisał:

        >
        >
        >
        >
        > "Czy doświadczenia mają wpływ na to jak kochamy?
        > Nie sądzę...
        > Inaczej reagujemy na pewne sytuacje, inaczej patrzymy na ludzi."
        >
        >-oczywiście,że mają,a zwłaszcza te po nieudanym związku.Każdy następny będzie
        zupelnie inny od poprzedniego.
    • Gość: mlody771 Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.03.06, 01:53
      Jezeli ktos mysli, jak piszesz(WF), ze milosc jest tylko jedna na cale zycie,
      to jest kompletnie glupi(wychowanek TV) lub dzieckiem. Kochamy wiele razy, jak
      tylko sobie na to POZWOLIMY. Na dowod podam przyklad: ciaglych rozwodow i pelno
      zawiedzionych kobiet z powodu poszukiwania super milosci, ktorej nie potrafia
      same nawet okreslic, ale wiedza, ze istnieje z doswiadczenia innych, w co
      siecie wierza. Jest to mile uczucie i mozna z tym pojsc razem np. do kina.
      Milosc jednak nie wystarczy aby sie wiazac malzenstwem, bo do tego trzeba
      zanacznie wiecej. Oczywiscie nie ucza tego w magazynach dla kobiet, szkolach,
      TV itd. Ale ucza, ze koniecznie trzeba jej szukac, bo jak nie to?????????????
      Ucza setek testow jak wiedziec, ze sie ja znalazlo, a jak facet cos zrobi
      inaczej, to nalezy go zostawic nastepnego dnia itd. Czy ktos wie dlaczego jest
      tyle dezinformacji w tym temacie i jest to najbardziej zaklamany temat w media?
      Naprawde, wiecej sie wie o polityce(wie sie juz za malo) niz o milosci i
      cechach koniecznych u partnera dla zawarcia malzenstwa. Oczywiscie, jak kogos
      wogle jeszcze interesuje malzenstwo.
      • nie_mam_czasu Re: Miłość jest tylko jedna? 15.03.06, 02:06
        Miłości się nie szuka.
        Zawsze przychodzi sama choć może się nam wydawać inaczej :)
        • quickly Zadalas bardzo trudne pytanie... 15.03.06, 05:15
          Trudno bedzie Ci white_falcon znalezc jakas rozsadna odpowiedz.

          Moge napisac tylko o sobie.

          Kazdy z nas reaguje inaczej. Mnie ta "pierwsza" zwalila z nog. Chyba trwale
          mnie okaleczyla. Potrzebowalem kilku dobrych lat, zeby sie z tego otrzasnac.
          Podobno, tak mowia lekarze-specjalisci, ta cala nasza milosc to nic innego, jak
          nadmaiar lub niedomiar pewnych substancji chemicznych w mozgu.

          W takim razie moj mozg, w swoim czasie, musial dobrze nasiaknac (a moze
          wyschnac?) z braku lub nadmiaru jakichs tam "mozgowych chemikali".

          Teraz po latach nie lubie wracac do tamtych przezyc. Byl, minelo. Koniec,
          kropka.
          Kroic sie bez konca nozem wspomnien? Pewnie, ze tak mozna. Ta druga osoba
          zaczyna (w naszym mozgu) stawac sie co raz to bardziej idealna (ale to, ze nikt
          nie moze byc przeciez idealem, nie moze jakos do nas nigdy dotrzec).

          A z drugiej strony ile jeszcze pozostalo mi dni, tygodni, miesiecy, czy nawet
          lat? Na szczescie zycie szybko mija i nie daje czlowiekowi wytchnienia. Im
          blizej jestesmy konca, tym szybciej sie do tego konca pedzimy...

          Zawsze pisalem tutaj, ze marzy mi sie chociaz jeden spokojny rok. Byc tam,
          gdzie zawsze bylo moje serce... Po prostu byc tam... bez ludzi, bez biegu, bez
          czasu... Przezyc chociaz jeden spokojny, dobry rok. Jedna wiosna, lato,
          jesien... (zimy juz nie musi byc - wystarczy mi nawet tyle).

          A pozniej? A pozniej tylko machne na to wszystko reka... bo wszystko do okola
          nas faktycznie jest tylko marnoscia nad marnosciami i nieustajaca pogonia za
          wiatrem...
          • Gość: mlody771 Re: Zadalas bardzo trudne pytanie... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.03.06, 22:31
            Quickly. A czy kiedys pomyslales, ze ktos naklonil twoja konbiete do
            szukania "lepszej" milosci, ze to jest je "obowiazek", ze nic nie jest wazne,
            (nawet wspulne dzieci, jak byly) poza szukaniem? Ze niepotrafila okreslic czego
            szuka, ale byla absolutnie przekonana, ze musi to robic? Nastepnie, czy
            myslisz, ze wszystko w sprawach milosci, powinno sie zdazyc przypadkowo i nie
            powinismy brac zadnego aktywnego udzialu, aby milosc kwitla? Mysle o dbamu o
            prawidlowe zrozumienie partnerstwa i wlasciwe myslenie.
            Pozdrowienia.


            PS Sorry. Wiem, ze ciezko jest mowic o sprawach personalnych, ale musimy
            pamientac, ze inni sie ucza na naszych bledach.
        • quickly Re: Miłość jest tylko jedna? 15.03.06, 05:18
          Trudno bedzie Ci white_falcon znalezc jakas rozsadna odpowiedz.

          Moge napisac tylko o sobie.

          Kazdy z nas reaguje inaczej. Mnie ta "pierwsza" zwalila z nog. Chyba trwale
          mnie okaleczyla. Potrzebowalem kilku dobrych lat, zeby sie z tego otrzasnac.
          Podobno, tak mowia lekarze-specjalisci, ta cala nasza milosc to nic innego, jak
          nadmaiar lub niedomiar pewnych substancji chemicznych w mozgu.

          W takim razie moj mozg, w swoim czasie, musial dobrze nasiaknac (a moze
          wyschnac?) z braku lub nadmiaru jakichs tam "mozgowych chemikali".

          Teraz po latach nie lubie wracac do tamtych przezyc. Byl, minelo. Koniec,
          kropka.
          Kroic sie bez konca nozem wspomnien? Pewnie, ze tak mozna. Ta druga osoba
          zaczyna (w naszym mozgu) stawac sie co raz to bardziej idealna (ale to, ze nikt
          nie moze byc przeciez idealem, nie moze jakos do nas nigdy dotrzec).

          A z drugiej strony ile jeszcze pozostalo mi dni, tygodni, miesiecy, czy nawet
          lat? Na szczescie zycie szybko mija i nie daje czlowiekowi wytchnienia. Im
          blizej jestesmy konca, tym szybciej sie do tego konca pedzimy...

          Zawsze pisalem tutaj, ze marzy mi sie chociaz jeden spokojny rok. Byc tam,
          gdzie zawsze bylo moje serce... Po prostu byc tam... bez ludzi, bez biegu, bez
          czasu... Przezyc chociaz jeden spokojny, dobry rok. Jedna wiosna, lato,
          jesien... (zimy juz nie musi byc - wystarczy mi nawet tyle).

          A pozniej? A pozniej tylko machne na to wszystko reka... bo wszystko do okola
          nas faktycznie jest tylko marnoscia nad marnosciami i nieustajaca pogonia za
          wiatrem...
          • bettina75 Milosci jest wiele, bo ciagle szukamy tej idealnej 15.03.06, 08:39
            Mam takie samo zdanie na ten temat:)

            Dodam moze jeszcze, ze niespelniona milosc jest najlepsza miloscia,
            bo taka idealna, nieskalana, za ktora tesknimy chyba wszyscy,
            tylko, ze takiej w realnym zyciu nie ma...
            Jestesmy z wadami i wszystko zalezy od ukladu, czy dane wady
            naszemu partnerowi sa objetne, czy tez przeszkadzaja w dalszym kontynuowaniu
            zwiazku:))

            Prawdziwa milosc charakteryzuje sie checia nieograniczonego dawania,
            jezeli nagle zauwazamy, ze oczekujemy czagos od naszej kochanej osoby,
            wtedy jest koniec bezinteresownej milosci, zaczyna byc niebezpiecznie....
            • Gość: ? Re: Milosci jest wiele, bo ciagle szukamy tej ide IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 09:02
              Nikt rozsądny nie będzie w nieskończoność dawał i godził się na wszystko w imię
              miłości bo zostanie w końcu wrakiem człowieka. Milość to również forma umowy
              dwojga osob. Osoba która twierdzi że w imię milości toleruje zdrady partnera,
              poniżenia, bicie, maltretowanie psychiczne do normalnych nie należy i wkońcu
              zostanie porzucona.
              Miłość musi być przede wszystkim mądra i opierac na szacunku.
              • bettina75 Re: Milosci jest wiele, bo ciagle szukamy tej ide 15.03.06, 09:10
                Szacunek powiniem miec kazdy wobec kazdego, nawet gdy nie kochasz:))
            • katizd Re: Milosci jest wiele, bo ciagle szukamy tej ide 15.03.06, 19:10
              a ja tam muszę wierzyć że można kochać więcej niż jeden raz... choć do niedawna
              myślałam, że ten którego kocham to ten jedyny i kochać można tylko raz... teraz
              już go nie ma i muszę wierzyć że pojawi się ten, który będzie mnie kochał
              naprawdę...
            • mauretta Re: Milosci jest wiele, bo ciagle szukamy tej ide 16.03.06, 00:58
              "Prawdziwa milosc charakteryzuje sie checia nieograniczonego dawania,
              jezeli nagle zauwazamy, ze oczekujemy czagos od naszej kochanej osoby,
              wtedy jest koniec bezinteresownej milosci, zaczyna byc niebezpiecznie...."
          • Gość: gb Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.toya.net.pl 15.03.06, 09:14
            A w piosence....każda miłość jest pierwsza, najgorętsza, najszczersza...Może tak
            rzeczywiście jest. Kochając po raz pierwszy zanurzamy się w nieznane obszary,
            nie wiemy jak postępować, jak nazywać swoje uczucia, nie wiemy nawet dokladnie
            co mamy z nimi zrobić. Bardzo często wychodzimy poranieni, ponieważ nasze
            oczekiwania nie zostają spełnione. Ale dowiadujemy się jednego, możemy pozostać
            "zbieraczem doznań" lub wejść w nie i rozwijać. Przeżywasz coś niecodziennego i
            jeżeli masz już w tym temacie doświadczenia, wiesz jak może się rozwinąć uczucie
            i wiesz także jak może się skończyć. Uciekasz więc zadowalając się chwilą i
            takich chwil jesteś poszukiwaczem. Jeżeli jednak byłeś z kimś dłużej i
            pozwoliłeś żeby uczucie trwało, to wiesz, że mimo ceny jaką można za nie
            zapłacić, jest także zupełnie inna jego jakość, możesz być po prostu bliżej
            drugiego człowieka.
        • white.falcon Do Nie_mam_czasu - temat uboczny :-) 15.03.06, 23:40
          Zernij łaskawie w swoją własną wizytówkę - w prawy górny róg. Chyba wogóle jej
          nie otwierasz! :-)
    • sinsi Re: Miłość jest tylko jedna? 15.03.06, 09:11
      Miłośc jest tylko jedna -własna. Jak się ją posiada można przejść przez życie
      szczęśliwie nawet zmieniając po drodze kilka razy partnerów.:-)
      • bettina75 Re: Miłość jest tylko jedna? 15.03.06, 09:12
        Od siebie samego powinno sie zawsze zaczynac, tez prawda:)
    • white.falcon Dalszy ciąg dyskusji :-) 15.03.06, 22:45
      Bardzo Wam jestem wdzięczna, że zabraliście głos na ten temat i liczę na dalszy
      ciąg. Nasuwają mi się takie spostrzeżenia po lekturze Waszych wpisów (mam
      nadzieję, że nie obrażę nikogo i każdy wpis zrozumiałam tak, jak trzeba, bo
      jeśli nie - proszę prostować).

      Niektórzy z nas postrzegają kwestię miłości, rozkładając ją na części składowe
      i mają ponbiekąd rację (mam tu na myśli wpis Młodego). Inni - jak choćby
      Nie_mam_czasu i Katizd - pojmują wielość uczucia tak mniej więcej, jak ja,
      czyli z grubsza mając nadzieję, wierząc w to uczucie. Smutno mi zrobiło się,
      czytając wpisy Quickly'ego i Bettiny75 - zwątpiliście, nie sądziłam, że ktoś
      Was tak mocno zranił, że przestaliście ufać temu uczuciu. Wdzięczna Wam
      wszystkim jestem za ciekawe wpisy i za szczerość.

      Jak sądzicie, czy w Waszym konkretnym przypadku jest możliwa ponowna miłość o
      takiej samej sile, jak ta pierwsza? Czy też to drugie uczucie mogłoby być
      uboższe, niż poprzednie? A może bogatsze?
      • Gość: mlody771 Re: Dalszy ciąg dyskusji :-) IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.03.06, 23:44
        Nie wiem co sie stalo. Szczegulnie w XX wieku, mlosc jest czyms innym niz sex.
        Tej roznicy sie nie dostrzegalo w uprzednich wiekach tak bardzo. Pisalo sie o
        jakim poczatkowym slilnym uczuciu i bylo sie pewnym, ze troszke wygasnie w
        czasie, co wcale nie znaczylo, ze nalezy zmieniac partnera. Obecnie juz niby
        dobrze "wiecie".
        Wiec pozostaje zapytac: czy wy czasani nie szukacie czegos co nie istnieje?
        Wiadomo, ze milosc istnieje, ale czy rzeczywiscie jest tym czyms, co kaze wam
        myslec, ze wlasnie jest, co zmusza was do przebierania, ktore kaczy sie, ze
        kurys tam z koleji partner, mowi: nie,to jest "brudne". Dlaczego ja mam sie tym
        interesowac?
        • white.falcon Re: Dalszy ciąg dyskusji :-) 16.03.06, 00:43
          Młody, poruszyłeś bardzo ważną kwestię, która właśnie w XXI (taki mamy wiek!)
          wieku ulega zatarciu się. Dla mnie miłość to nie tylko seks, to dbanie o tą
          drugą osobę, czucie jej różnych potrzeb, widzenie kogoś innego poza sobą, to
          dialog, rozmowa, uzgadnianie naszych wspólnych spraw, to łączenie rzeczy, to
          bycie z kimś, a nie wykorzystywanie kogos jak przedmiotu, który coś tam ma dać,
          przynieść, czy zapewnić, a poza tym to nie liczy się. Miłość - to
          odpowiedzialność i to, moim zdaniem, ogromna, bo odpowiada się nie tylko za
          siebie, ale i i bierze się odpowiedzialność za drugą osobę w tym sensie, że nie
          robi się czegoś, co ją będzie boleć nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.
          Wielka sprawa dla mnie - ta miłość.

          Natomiast pisząc o możliwości drugiej miłości w życiu miałam na myśli coś
          takiego: tracisz taką właśnie osobę w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń lub też
          obdarzyłeś miłością kogoś nic nie wartego (uczucie zaślepia) i co dalej? Czy
          człowiek ma się zamknąć w sobie i tylko rozpamiętywać to piękne, co było (w
          przypadku tragedii życiowej), czy zasklepić się w bólu (bo ktoś nas zdradził),
          czy może czekać i szukać, aż znajdzie się kogoś innego, z kim zbuduje się inny,
          choć też piękny związek? To miałam na myśli, zaczynając dyskusję. :-)

          Twoje spostrzeżenia są ciekawe i Ty widzisz miłość jako wygasanie po pewnym
          czasie tego wzajemnego przyciagania się, za czym idzie koniec miłości? Czy tak?
          Mogę się mylić, więc sprostuj. :-)
          • mauretta Re: Dalszy ciąg dyskusji :-) 16.03.06, 00:49
            White.... wpadłam na chwilkę i zgadzam sie z Toba w 100% tach.
          • Gość: mlody771 Re: Dalszy ciąg dyskusji :-) IP: *.ct.gemini.ntplx.com 16.03.06, 02:05
            No chyba dobrze zrozumialas. Jak juz pisalem mozna spotkac milosc wiele razy w
            zyciu. Nie jest to cos co mozna osiagna tylko z jedna osoba, choc tak sie nam
            wydaje. Jednak mi chodzilo o to, ze twierdzi sie(blednie), ze milosc mozna miec
            tylko z jedna osoba i tej milosci trzeba ciagle szukac az sie ja znajdzie.
            Zmieniac partnerow pod byle pretekstem. Jak cos jest nie tak, w naszym zwiazku,
            to niema milosci, sie twierdzi, co jest bzdura dla mnie, bo nie sama miloscia
            sie zyle i sa wazne rowniez inne zalety partnera/ki. Nastepny problem, to to,
            ze nasze wymagania w tym temacie sa wybujane z powodu propagandy i przy okazji
            deziformuje sie nas, jak naprawde powinno sie zyc w ziazku i co jest wazne w
            partnerze/ce. Blednie twierdza, ze milos to juz wszystko co nam potrzeba do
            zycia.
            Szkoda ze nie wielu z was przeczyta to ponizej, a ja sam nie moge tego napisac,
            bo jestem facetem. Chyba rozumiecie. To napisala mezatka ok. 45lat, jest
            szczupla wysoka kobieta, ktora z latwoscia mogla by byc modelka.

            Wife, Mother, and Homemaker
            Job Description
            There are four reasons for which I took the time to write this
            composition:
            1. For my husband; I wanted him to have an idea of what I do
            while he is hard at work so that he would be proud of me and
            confident that I was making the most of being a homemaker.
            2. As an encouraging account for myself and other women with
            this job, because sometimes we all get so busy in the day that by
            the time the day is up all we can see is what we did not get done,
            and we can’t remember what we did get done!
            3. Also as encouragement for new homemakers who maybe don’t
            realize all that they can be in their new job.
            4. For those who would criticize a woman for having the following
            job, or who don’t realize all that true-or-aspiring Proverbs 31
            women have on their plates.
            Positions: Wife, Mother, Homemaker, in that order
            Hours: Must be available and on call around the clock
            Credentials: Must be patient, loving, and a
            good multitasker.
            Position 1. Wife
            1. Caring for husband
            a. Cooking good, healthy meals
            b. Loving him
            c. Giving him his vitamins
            d. Massages after a long hard day’s work
            e. Mending his clothes
            2. Listening well to him when he opens up to talk
            3. Keeping own appearance and health nice for him
            4. Running errands and doing jobs he asks to have done
            5. Secretary work
            6. Making sure there is a nice, peaceful environment for him to
            come home to
            Always remember, his work
            makes all three of your jobs possible
            18
            Position 2. Mother
            1. Caring for children
            a. Cooking healthy good meals
            b. Bathing them
            c. Giving them their vitamins
            d. Mending their clothes
            2. Nurturing and Training, this may take
            anywhere from 2 to 24 hours a day, (for
            example, 24 hours during teething or sick
            season)
            a. Mending hurts, emotional and physical
            b. Training on the difference in right and wrong
            c. Disciplining
            3. Home Schooling (if children are at that age), this may take several
            hours a day, this is one area where multitasking comes in
            handy
            4. If you have a toddler, changing and washing diapers (if using
            cloth ones)
            Position 3. Homemaker
            1. Meals
            a. Planning healthy meals
            b. Making shopping lists
            c. Shopping
            d. Cooking
            2. Seasonal Jobs
            a. Planting in spring
            b. Gardening all summer
            c. Harvesting and food preservation in fall
            d. Winter-proofing in the fall
            3. Keeping the house
            a. Spring and fall deep cleaning
            b. Weekly housecleaning
            c. Daily upkeep (like cleaning the mud off the porch
            everyday that the guys bring in on their muddy feet, this
            is just one example, ask nearest woman for more)
            d. Laundry
            e. Paying bills and filing important papers (if your
            husband has delegated this job to the wife)
            19
            4. Charity work (i.e. helping someone in need, baking and/or making
            gifts for others.)
            5. Additional credentials and duties helpfully utilized in this job
            (which many, but not all workers employ) include;
            a. Seamstress
            b. House doctor & nurse, may have to help others outside of
            the family too
            c. Landscaper
            d. Bookkeeping (budget managing and planning)
            e. Educating self (for example, reading pertinent data that
            will benefit the family and home, such as the Bible, and
            health & home improvement information)
            f. Not all women are privileged enough to have the
            opportunities to do the following, but a growing number of
            industrious women aspiring to be like the Proverbs 31
            woman choose to work extra hard, and either start a business
            or join their husbands in their business in order to help their
            husbands and bring in some extra income. These women
            obviously have double the responsibilities.
            The job of a Wife, Mother and Homemaker requires full
            time plus overtime. Many women in this line of work shamefully do
            not take their job seriously, and therefore give other women in the
            line of work a bad name (like the notorious housewife we have all
            heard about that sits on the couch all day eating bon-bons and watching
            TV).
            Znam was na tyle, ze wiem, ze ciezko by bylo znalesc kobiete w Polsce, ktora
            potrafila by cos tak krutkiego, do rzeczy i w tym temacie napisac(cel
            malzenstwa i funkcja kobiety w nim). Sorry Dziewczyny/Kobiety, ale tego nie
            wiecie.
            • right_here_waiting Odnosnie tego tekstu... + tłumaczenie 16.03.06, 15:48
              To ze jestes facetem, nie odbiera Ci mozliwosci przetlumaczenia tekstu ;)
              To napisała kobieta, ale zostało to zamieszczone w gazetce jednego z kościołów w USA. Dla wiekszej dostepnosci moze troche przetlumacze, zeby byla jasnosc o czym mlody pisze :)))


              Żona, Matka i Gospodyni Domowa

              Opis tego czym się zajmuję

              Są cztery powody, dla których poświęciłam swój czas, by napisać to wypracowanie:
              1. Dla mojego męża; Chciałam by miał on wyobrażenie, co ja robię, gdy on ciężko pracuje, żeby był dumny ze mnie i pewny, że wykorzystywałam najlepiej bycie gospodynią.
              2. Jako zachęcające wytłumaczenie sobie i innym kobietom tak pracującym, ponieważ czasami wszystkie jesteśmy w ciągu dnia tak zapracowane, że gdy się on kończy, wszystko co możemy zobaczyć, to to czego nie zdążyłyśmy zrobić, i nie możemy zapamiętać co już zrobiłyśmy.
              3. Także jako zachęta dla nowych gospodyń, które być może nie zdają sobie sprawy z wszystkiego ? kim one mogą być w swojej nowej pracy.
              4. Dla tych, którzy mogliby krytykować kobietę za taką pracę, lub którzy nie rozumieją w pełni prawdy lub ambicji Księgi Rodzaju 31- kobiety jedzą ze swoich talerzy

              Pozycje: Żona, Matka, Gospodyni ? w takim układzie
              Godziny: Musi być dostępna i na żądanie dwadzieścia cztery godziny na dobę
              Kwalifikacje: Musi być cierpliwa, kochająca, i obowiązkowa (wszechstronna)

              Pozycja 1. Żona
              1. Troszczenie się o męża
              a. Dobrze gotować, zdrowe posiłki
              b. Kochać go
              c. Dawać mu jego witaminy
              d. Masaż po długim, ciężkim dniu pracy
              e. Szycie jego ubrań
              2. Słuchanie uważne go gdy rozpoczyna rozmowę
              3. Dbanie o własny wygląd i zdrowie, miłe dla niego
              4. Załatwianie spraw i wykonywanie prac, o które on poprosi
              5. Praca sekretarki
              6. Upewnienie się, że ma miłe, spokojne otoczenie, gdy wraca do domu

              Zawsze pamiętaj: jego praca
              sprawia, że wszystkie trzy z twoich prac możesz wykonywać

              Pozycja 2. Matka
              1. Troszczenie się o dzieci
              a. Przygotowywanie zdrowych posiłków
              b. Kompanie ich
              c. Dawanie im witamin
              d. Szycie ich ubrań
              2. Wychowywanie i Kształcenie, to może zabierać od 2 do 24 godzin w ciągu dnia
              a. Leczenie ran, emocjonalnych i fizycznych
              b. Kształcenie różnic pomiędzy tym co dobre i złe
              c. Dyscyplinowanie
              3. Kształcenie w domu(jeśli dzieci są w tym wieku), to może zajmować kilka godzin dziennie, to jest obszar gdzie wszechstronność może się przydać
              4. Jeśli masz dziecko uczące się chodzić, zmienianie i mysie pieluch

              Pozycja 3. Gospodyni
              1. Posiłki
              a. Planowanie zdrowych posiłków
              b. Robienie list zakupów
              c. Zakupy
              d. Gotowanie
              2. Prace sezonowe
              a. sadzenie na wiosnę
              b. uprawianie ogródka całe lato
              c. Zbieranie plonów i konserwowanie
              3. Utrzymywanie domu
              a. Wiosną i jesienią wielkie porządki
              b. cotygodniowe sprzątanie domu
              c. Codzienne utrzymanie
              d. Pranie
              e. Płacenie rachunków odkładanie ważnych papierów (jeśli twój mąż powierzył te prace żonie)
              4. Praca charytatywna
              5. Dodatkowe kwalifikacje i obowiązki uprzejmie wykorzystywać w tej pracy, włączając:
              a. szwaczkę
              b. Domowego lekarza i pielęgniarki
              c. projektant ogrodów
              d. Księgowość
              e. Kształcenie się
              f. ie wszystkie kobiety są wystarczająco uprzywilejowane by mieć możliwość robić to wszystko, ale rosnąca liczba pracowitych kobiet ma aspiracje być jak w Księdze Rodzaju 31, kobietami wybierającymi super ciężką pracę, albo prowadzą swe firmy, albo dołączają do mężów w ich działalności żeby im pomóc i osiągnąć większe dochody. Na tych kobietach oczywiście spoczywa podwójna odpowiedzialność.
              • Gość: mlody771 Re: Odnosnie tego tekstu... + tłumaczenie IP: *.ct.gemini.ntplx.com 16.03.06, 22:56
                A juz bylo puzno dla mnie i mialem problemy z zkopiowaniem tego tekstu, natury
                technicznej, co zajelo czasu. Pozatym wiem, ze WF zna ten jezyk. Ale Tobie
                Bardzo Dziekuje, ze przetlumaczyles. Tak z ciekawosci, ktory kosciol(moze imie
                pastora) umiescil ta wypowiedz? Moze jestesmy z tego samego z czego bardzo bym
                sie cieszyl oczywiscie? Pozdrowienia.
                • right_here_waiting Re: Odnosnie tego tekstu... + tłumaczenie 16.03.06, 23:57
                  Scriptures For America Worldwide
                  Pastor: Peter John Peters
                  Pozdr
                  • Gość: mlody771 Re: Odnosnie tego tekstu... + tłumaczenie IP: *.ct.gemini.ntplx.com 17.03.06, 00:10
                    Gratuluje wlasciwego i jedynego wyboru. Oczywiscie znam ten kosciu. Jak
                    widzisz, odwiedzam to samo miejsce. Bede sluchal go nawet dzisiaj na radio.
                    Chcesz pozostac anonimowym na tym forum, ale jak chcialbys tak pogadac o czym
                    kolwiek, to ja z przyjemnoscia to zrobie. Jak wiez z nasza wiedza, bardzo
                    ciezko sie rozmawia z innymi. Mysle, ze rozumiesz, co mam na mysli. Moj adres:
                    mlody771@gazeta.pl Pozdrowienia.
              • Gość: mlody771 Re: Odnosnie tego tekstu... + tłumaczenie IP: *.ct.gemini.ntplx.com 17.03.06, 13:34
                Dokonczenie tlumaczenia.
                Orginal:The job of a Wife, Mother and Homemaker requires full
                time plus overtime. Many women in this line of work shamefully do
                not take their job seriously, and therefore give other women in the
                line of work a bad name (like the notorious housewife we have all
                heard about that sits on the couch all day eating bon-bons and watching
                TV).
                Tlumaczenie tylko moje, slabe niestety: To jest praca zony, matki i zony
                pracujacej w domu na pelnym etacie plus nadgodziny. Duzo kobiet w tej pracy
                niestety, nie traktuje tego zajecia z nalezna odpowiedzialnoscia i daje tym zla
                reputacje innym kobieta(jak te ciagle prezentowane w madia zony pracujacych w
                domu, ktore spedzaja dzien bezuzytecznie na objadaniu sie i ogladaja TV).
    • jmx Re: Miłość jest tylko jedna? 16.03.06, 17:14

      Oczywiście, że nie! (pisałam o tym nie raz, nawet tutaj). A że ludzie mają
      tendencję do idealizowania i wspominania swoich "pierwszych razów"....

      W każdym wieku kocha się ianczej. Inaczej kocha nastolatek, inaczej osoba
      dojrzała. Doświadczenia, lata życia zmieniają nasze poglądy, zachowania,
      reakcje, również na uczucia. Ale to nie znaczy, że kolejne miłości są mniej
      warte albo nieważne, albo wręcz, że nie są miłościami.

      Nigdy nie wierzyłam, w tę "jedyność swoich połówek", to pewnie pogląd
      niepasujący do "romantycznego" forum i zbyt... racjonalny ;). Są ludzie, którzy
      mają kilka związków w swoim życiu, sa tacy, którzy nie mają żadnego (choć "póki
      życia póty nadziei"). Więc można się pokusić o stwierdzenie, ze sa ludzie
      którzy są bardziej pasujący do wielu, i tacy którzy mniej. Ale każdy ma szansę
      spotkać w swoim życiu kogoś naj_bliskiego, jeśli tylko da sobie szansę, nie
      zamknie się w sobie, nie "zapadnie" w swojej samotnosci...

      Inna rzecz to "notoryczni poszukiwacze", którzy po dwóch, trzech latach
      zwiazku, gdy pierwsze zauroczenie juz opadnie, idą szukać dalej "bo to nie to".
      Oni zazwyczaj szukają tego "haju", które daje zakochanie, nie umieją (nie
      chcą?) naprawdę się zbliżyć do drugiej osoby, pokochać jej dla "niej samej" a
      nie wyłącznie dla uczuć czy zachowań, jakie od niej dostają. Pojawia się
      pewność, rutyna... I częśc zwiazków właśnie w takiej fazie się rozpada - bo nie
      potrafili przekuć zakochania się w miłość.

      Kiedyś przytoczyłaś takie zdanie E. Fromma: "Niedojrzała miłość mówi: 'Kocham
      Cię, ponieważ Cię potrzebuję'. Dojrzała miłość powie: 'Potrzebuję Cię, ponieważ
      Cię kocham'". Myślę, że w tym zdaniu zawiera się, jeśli nie cała, to znaczna
      część Tajemnicy Miłosci :)
      • m_alina Re: Miłość jest tylko jedna? 17.03.06, 21:21
        Dużo już słów napisano i powiedziano o miłości, w ogóle o uczuciach.
        Myślę, co mogłabym napisać ja sama w odpowiedzi na sokółkowy wątek.

        Zastanawiam się nad stwierdzeniem "czy miłość jest jedna" i...nie wiem, nie
        znam jedynej, ostatecznej odpowiedzi. Dlaczego? Ano dlatego, ze znam osoby,
        które tę jedną miłość przeniosły przez całe życie nie znajdując (nawet nie
        szukając) innej.
        Znam również takich, którzy przeżyli miłość kilka razy w różnych jej przejawach
        i barwach. I całą penością nie była ona gorsza, bardziej ułomna od tej
        piewrszej - była po prostu inna.
        To prawda, że niektórym osobom łatwiej znaleźć osoby pasujące do siebie, innym
        trudniej. Nie wiem gdzie przeczytałam kiedyś słowa, że w duzych aglomeracjach
        miejskich istnieje około tysiąca osób "kompatybilnych" (brr, co za wyrażenie) z
        naszą osobowością. Wypływa z tego stwierdzenia wniosek, że nawet osobom, którym
        trudniej znaleźc osobę naj_bliską nie jest jednak do miłości tak daleko.
        Najważniejsze jednak, aby pojąć, że miłośc nie istnieje w oderwaniu od ludzi.
        Jest ona integralną częścią nas samych i aby dostać trzeba najpierw dawać.
        Dawać sercem nie żądając nic w zamian. Nie mylić miłości z chęcią posiadania.
        • jmx Re: Miłość jest tylko jedna? 27.03.06, 00:27

          Tak... Wyrachowanie w miłości się nie sprawdza. Potem co rusz, można usłyszeć
          opinie że nie ma czegoś takiego jak miłość, że to bajki. Jak ktoś umie kochać
          nigdy nie powie, że miłość nie istnieje.
    • wergili Re: Miłość jest tylko jedna? 17.03.06, 20:21
      Sokółko, a wiesz, że ja chciałem zamieścić podobny wątek, pytając czy prawdziwa miłość zdarza się tylko raz.

      Ty pytasz: Czy miłość jest tylko jedna?

      Myśle, że nie da sie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. A to dlatego, iż miłości (ich) jest mnóstwo. Mają różne odcienie i różnie smakują. Wszystko zależy od tego, kto kocha i jak przejawia swą miłość.

      Mimo, iż jest mnóstwo rodzajów miłości, ale każdy ma chyba jakiś swój obraz idealistyczny miłości. Dlatego często ktoś mówi, czy pisze, że "to jest prawdziwa miłość". Ja też mam swoje wyobrażenie takiej "prawdziwej miłości", ale ono się zmieniło w ciągu ostatniego roku, wskutek przeżyć.
      Wiesz z moich postów zapewne, że nie jestem z kimś, kogo kocham. Skąd wiem, że to miłość? Po prostu tak czuję i wiem, że to miłość. Miłość, która sie chyba nie dopełni. Bo miłość bez wzajemności, bez kontaktu, nie jest dla mnie pełną. Ale cóż mam zrobić...

      I teraz wracam do Twego pytania. Czy ta miłość jest jedyną i już nie będzie innej? Naprawdę nie wiem. Za 40 lat będę mógł udzielić pewnej, prawdziwej odpowiedzi na takie pytanie. To co mogę w tej chwili powiedzieć, to że będę JĄ kochał całe życie. I nawet po śmierci :) Trudno mi wyjaśnić dlaczego tak myślę i czuję. To wynika chyba z JEJ osobowości. To nie jest zaślepienie, jak napisałaś.
      Myślę, że można się zakochać więcej niż raz, więcej nawet niż w jednej osobie w tym samym czasie. I być może spotkam kiedyś inną kobietę, którą pokocham. Ale to będzie chyba o tyle trudne, że aby być z tą inną, musiałbym ją pokochać co najmniej tak samo... bo nie zrobię żadnej kobiecie tak, że będę z nią, a myślami przy innej.
      Pozdrawiam
    • koaa Re: Miłość jest tylko jedna? 18.03.06, 10:48
      moze jest tylko jedna tylko zeby sie w tym upewnic potrzeba całego zycia
      • Gość: lola Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 19:26
        Cokolwiek nazwalibyśmy miłością,to fakt,że trudno znaleźć tę jedną na całe
        życie wynika na pewno również stąd,iż my sami ulegamy ciągłym zmianom.Przecież
        w ciągu dekady człowiek może się diametralnie zmienić.Wpływ ma na to nasze
        otoczenie,przeżycia,porażki ,sukcesy itd...
        Jesteśmy z kimś,ale to niemożliwe aby ta osoba uczestniczyła w moim życiu w
        100%,a każde doświadczenie,w którym jestem mocno zaangażowana,bez jej
        udziału,sprawia,że mój świat oddala się od jej świata.
        I tak to leci,a po kilku latach ludzie ze zdziwieniem spostrzegają,że nic ich
        już nie łączy,nie mają wspólnych zainteresowań,nawet przyjaciół...
        Potem mają do siebie wzajemne pretensje,że kiedyś przecież byli inni...
        I zgorzknienie,i krach...
        On znajduje sobie inną,która go zrozumie i pocieszy.Ona znajduje innego,który
        da jej tę odrobinę czułości,której ona potrzebuje jak tlenu,by żyć...
        Mało optymistyczne???Pewnie!
        Ale kto powie,że nieprawdziwe?
        • Gość: Izis Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 19:39
          >Cokolwiek nazwalibyśmy miłością,to fakt,że trudno znaleźć tę jedną na całe
          > życie wynika na pewno również stąd,iż my sami ulegamy ciągłym zmianom.
          tak le nie mow mi ze nie masz wplywu na te osobe. Jak on wraca z podrozy a ma
          ze mna kontakt to wiadomo ze nawet jak przyjechal z mitem ze B jets C razme
          dochodizmy do faktu ze to nieprawda. Zauwaz ze wina jets to ze ludzie nie
          umieja ze soba mowic. I wtedy kazde ma swoje zycie. Poza tym jak kogos kochamy
          to dzielimy sie z nim wszytskim. kobiety az naddto np auto mi nie zapalio, a
          wlosy oklalpy. A jak nie kochamy to nie rozmawiamy z nim, nie dbamy oto. Nic
          dziwnego nie kochamy...
          > w ciągu dekady człowiek może się diametralnie zmienić.Wpływ ma na to nasze
          > otoczenie,przeżycia,porażki ,sukcesy itd...
          jak jets dialog to Ona w tym uczestnicy i On nie zmienia sie 100% Zmienia sie
          jak Ona nie umie z nim rozmawaic i vice wersa.

          > Jesteśmy z kimś,ale to niemożliwe aby ta osoba uczestniczyła w moim życiu w
          > 100%,a każde doświadczenie,w którym jestem mocno zaangażowana,bez jej
          > udziału,sprawia,że mój świat oddala się od jej świata.
          tu potwierdziłas o czym pisze. Brak dialogu, porozumienia werbalnego i
          niewerbalnego.. i to oddala. Maz przybywa z lotow spadochronem nie bylo go 3
          dni. kocha zatem juz w drzwiach zdaje relacje jak bylo jets zafascynowany,
          obejmuje zone itp
          Sylwia ma Michałą i on czesto wyjezdza sa razme 8 lat z czego plus 2 na
          chodzenie w narzeczenstwie. i co I nic ona nie mowi ze Michal sie zmienil. Oni
          sie rozumieja. dialog jest.

          > I tak to leci,a po kilku latach ludzie ze zdziwieniem spostrzegają,że nic ich
          > już nie łączy,nie mają wspólnych zainteresowań,nawet przyjaciół...
          > Potem mają do siebie wzajemne pretensje,że kiedyś przecież byli inni...
          > I zgorzknienie,i krach...
          Nie dziwie sie. To skutek ich postepowania. Braku dialogu.

          • Gość: lola Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 19:50
            Droga Izis

            Daleka jestem od tego aby ten schemat przykładać do każdej pary,ponieważ jestem
            gorącą zwolenniczką tego ,by nie mówić"wszyscy","zawsze"...
            Więcej,nie piszę nawet o swoich doświadczeniach,ale to już zupełnie inna
            historia:)
            Piszę jednak o tym co-niestety-da się zauważyć nawet bez wnikliwej obserwacji
            ludzi wokół nas.
            Ileż jest rozczarowanych,którzy chętnie tłumaczą chłod w związku tym,że
            partner"kiedyś był inny"...
            Gratuluję tym,którzy dbali i chuchali na swój związek,by nie oddalić się od
            siebie i nie zmienić "oddzielnie".
            Niemniej dość sceptycznie odnoszę się do 100% udziału w życiu drugiej osoby.
            • Gość: mlody771 Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 19.03.06, 00:00
              To co dziewczyny sklonne bylybyscie stwierdzic, ze nie ta milosc jast na
              pierwszym miejscu, a sztuka rozmawiania(godzinami, dniami itd.) o wspulnych
              zainteresowaniach? Jak sie od tego zacznie, to milosc jakos sama przychodzi. Co
              myle sie?

              PS. Jak bym byl jednej z was mezem, to dla mnie nauczylybyscie sie np. jezdzic
              motocyklem po blocie i zeglowac po oceanie?
              • Gość: izis Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 11:59
                > To co dziewczyny sklonne bylybyscie stwierdzic, ze nie ta milosc jast na
                > pierwszym miejscu, a sztuka rozmawiania(godzinami, dniami itd.) o wspulnych
                > zainteresowaniach? Jak sie od tego zacznie, to milosc jakos sama przychodzi.
                Co
                >
                > myle sie?
                Czasem przyjdzie milosc, czasem pzyjazn:) Milosc nie ma warunku, a jak widac
                ludzie by tak chcieli. bede taki to bedzie milosc, bede mial psasje to bedzie
                milosc.

                > PS. Jak bym byl jednej z was mezem, to dla mnie nauczylybyscie sie np.
                jezdzic
                > motocyklem po blocie i zeglowac po oceanie?
                oceanu sie boje:)
                A motocyklme po blocie, juz to robiłam kumple na studiach dawał nam jezdzic
                obok akademikow:) Byl rajd Gliwice cos tam, ja motocyklme a ini auta, fajnie
                było:) Widzisz rozmowa to poznanie drugiej ososby i tego jak wiele wspolnego z
                nia mamy:)
    • gwiazdkananiebie Re: Miłość jest tylko jedna? 19.03.06, 10:35
      moim zdaniem kochac mozna wiele razy i na wiele sposobow. wiele razy jestesmy
      tez kochani, w rozny sposob traktowani.moim zdaniem prawdziwa, bezwarunkowa
      milosc instnieje tylko w rodzinie. ale zaczynajac tym stwierdzeniem, mine sie z
      twoim pytaniem, bo chodzi ci i milosc kobiety i mezczyzny. ciekawe jest tez to,
      ze jak spedzamy z kims pare lat, widujemy sie codziennie, dzielimy kazdy moment
      w zyciu, jak bilscy staja sie nam nasi ukochani. prawdziwa milosc trwa
      wiecznie,nawet jesli trwa tylko chwile....i - wiele ludzi myli sie, uwazajac, ze
      prawdziwa milosc to musi byc ta nieszczesliwa, tragiczna.co o ty myslisz?
      • Gość: Izis Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 12:00
        Prawdziwa milosc jets bezwarunkowa:) I to TAKA trwa wiecznie:)
        A anjszczesliwsza to ta wzjaemna gdy oni sa polowa siebie:)

        W rodzinie bezwarunku? Nie zawsze. Jak matka nauczy dziecko ze tata dorby jak
        daje cos kase itp to sama widzisz ze tu warukow jets duzo:)
        • Gość: mlody771 Re: Miłość jest tylko jedna? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 19.03.06, 16:03
          Pewnie, ze mama nauczy, ze tylko pieniadze sa wazne. Jak przychodzi zmeczona po
          calym dniu pracy, to dzieci same widza jakie one same i te zlotowki, sa wazne i
          jaka milosc sie wtedy rozwija w rodzine. Dzieci np. mysla, ze w przypadku
          posiadania pieniedzy, ich mama byla by znimi w domu i by ich naprawde kochala
          razem z tata, a nie nauczycielka/ciel w szkole. Puzniej, nie musialy by szukac
          tej straconej milosci na ulicy z kim popadnie bedac nastolatkami. A w
          puzniejszych latach zastanawiac sie czy ona wogle istnieje, bo moze tylko seks
          jest wazny. Przeciez dziki niemu mozna dostac np. prace i zarabiac pieniadze na
          samochody i cuchy, w ktorych sie tak dobrze wyglada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka