Zburzony...

10.04.06, 08:51
zburzony mam wewnętrzny spokój, budowany miesiącami, przemyśleniami...
    • Gość: exman Re: Zburzony... IP: 194.165.41.* 10.04.06, 09:09
      a ja odwrotnie...mam w sobie spokój i niecierpliwość zarazem...easy like the
      sunday morning...też coś zburzyłem ale i coś zbudowałem...może i ty powinnać
      pobudowąc trochę ? co ?
    • jan583 Re: Zburzony... 10.04.06, 09:11
      iwanowna napisała:

      > zburzony mam wewnętrzny spokój, budowany miesiącami, przemyśleniami...

      -Jeżeli spokoju szukałaś
      w pieniądzach ,w karierze
      W zaspokojeniu swoich rządz
      To próżny był to trud .

      Ja Ci poradzę szczerze
      Spokoju należy szukać
      wewnątrz w sercu swoim
      To co niepokoiło należy
      do odpadków włożyć

      Zostawić tylko to
      Co ubogoacało nas
      Przeżywać rzeczy zwykłe
      W niezwykłości swojej
      Jak choćby przyjazne ręki podanie
      Uśmiech życzliwy obcych ludzi
      Bo to co dobre w nas jest

      Planować spokój
      Wydarzenia przyjemne
      Daremny to trud.
      Otrząsnij się i wejrzyj w swoje serce.
      Spokój i dobro tam jest .


    • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 09:28
      Gdyby życie było tylko spokojne i przewidywalen to byłoby nudne:)
    • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 09:30
      Dzięki...

      • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 09:31
        No co?NIe takie burze przeszłaś i żyjesz-to to jest "pikuś":)
        • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 09:37
          zebys wiedziała, a jak tam Twoje weekendowe remontowe szalenstwo???
          • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 09:43
            Ee tam remontowe!Swego czasu wymyśliłam sobie zestaw drewnianych mebli na
            taras.Sama go sobie wymyśliłam, sama kupiłam to i sama musiałam go pomalować
            żeby na święta już stał...Pewnie poskładać też będę musiała sama...Bo co
            facetów to interesuje że jestem kobietą i to nie dla mnie zajęcie???
            A poza tym to miałam koleżanke-nudziare i rodziców-mam bałagan w domu i jestem
            zmęczona.Do doopy!
            • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 09:50
              Boze, bo przy takiej sile charakteru, jaką posiadasz- każdy facet wymięka!!!
              Naprawdę... Zdajesz sobie sprawę z tego?
              • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 10:00
                Hmm...zdaje sobie sprawe.Myślisz że wina niepowodzeń leży właśnie po mojej
                stronie?Szczerze.
                • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 10:04
                  To nie jest Twoja wina.
                  Tylko, Kochana dobrze wiesz, że mężczyźni lubią czuć się silni, potrzebni,
                  lubią, gdy kobiety proszą o ich pomoc lub nie potrafią sobie bez nich poradzić.
                  To podbudowuje ich ego, poczucie męskości...
                  To trzeba umieć wyważyć, by nasza (kobieca) siła i niezależność nie odbierała
                  mężczyźnie jego pierwotnej potrzeby opiekowania się kobietą...

                  • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 10:09
                    Nie no to wszystko prawidłowo.Wiem że facet chce być potrzebny więc przy nim
                    pozwalam sobie na "księżniczkowatość"-jestem zdecydowaną zwolenniczką podziału
                    w zaiązku na czynności męśkie i kobiece.Ale ja prosiłam raz,prosiłam drugi a
                    jak wspomniałam w piątek o tym to "ludzie" stwierdzili że nie mają czasu bo
                    mają dużo nauki.Zamiast usiąść i płakać wzięłam pędzel i do dzieła...Zresztą
                    wiesz co się dzieje ostanio...Jedno jest pewne-gdyby był jakiś porządny facet u
                    mego boku to bym tego nie robiła...
                    • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 10:13
                      Znam to na własnym przykładzie, chociażby sprawa z rozwalonym łóżkiem...
                      Pamiętamy ją obie doskonale.

                      Pamiętam, moje sterczenie w kuchni i Jego siedzenie przed TVN Turbo...
                      Strata czasu - totalna strata czasu, nie wspominając już o nerwach.

                      Nie można zbyt dużo z siebie dawać.
                      • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 10:24
                        Dokładnie jak z łóżkiem było z myciem samochodu,chowaniem naczyń do
                        zmywarki,ścieleniem łóżka itd...Ja nie jestem czepliwa ale nie lubię się
                        powtarzać 30 razy z prosić by ktoś raczył coś zrobić.Matka natura po to dała mi
                        mózg i dwie zdrowe ręce.

                        Dawałam za dużo to tak mi wyszło...Takie wredne małpy które od początku
                        ustawiają facetów po kątach mają lepiej-szanują się i nie mają takich problemów
                        jak my.
                        • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 10:37
                          My to mamy problem - wiesz z czym? Z tym, że jak coś jest nie tak, to pierwszą
                          osobą, w której doszukujemy się winy, to jesteśmy my same... Jak ktoś nas
                          krzywdzi, to nie uważamy, że to On jest zły, tylko pada pytanie? "Co ja mu
                          takiego zrobiłam, że On mnie tak źle traktuje?". Jeśli się dokonuje
                          przewartościowana w sposobie myślenia, to się stajemy "babo-chłopami" i tracimy
                          na delikatności. Zawsze tak jest...
                          Z drugiej strony, jakąż przyjemnością jest posiadanie przy sobie chłopa, który
                          je z ręki i słucha się jak zwierzę? Czyni to tylko po to, by być zwolnionym z
                          odpowiedzialności, taka jest prawda!!! Taki facet to wygodnicki typ, któremu
                          się nie chce myśleć nawet za siebie, a nie mówiąc już o innych!!!

                          Zmieńmy orientację, normalnie!!!!!
                          • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 11:08
                            No już cholera się zastaanawiałam czy nie przerzucić na dziewczyny ale jakoś
                            nie mogę...no nie i już;)
                            Głupia jestem i tyle!Tylko tak się to powinno skwitować.

                            Nie chce posłusznego Yeti w domu ale normalnego faceta,z jego wadami i
                            zaletami,z odrobiną despotyzmu należną męskiemy gatunkowi.Faceta a nie sierotę!
                            O!
                            Powiedziałam co wiedziałam;)
                            • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 11:42
                              wykurzyłaś tamtego już???
                              • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 11:46
                                Nie bo się z nim nie widziałam.
                                • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 11:48
                                  wciąż się szkoli??? Tak?
                                  Czy to uniki?


                                  • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 11:53
                                    Szkoli,uczy,pisze jakies projekty-diabli wiedzą co jeszcze.Uniki na 100%.
                                    • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 12:03
                                      eeeee...
                                      jak ja to znam na własnym przykładzie... normalnie, lepiej samej zadziałać
                                      wcześniej niż...
                                      sama wiesz o czym mówię. Teraz to ja już nie doprowadziłabym do takich
                                      sytuacji, w których ktoś tak - bez ogródek - wysyła mi impulsy o tym, że
                                      mu "wygasa", a ja nie reaguję we właściwy sposób! A najwłaściwszy sposób to
                                      kopniak w dupę...
                                      • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 12:05
                                        Wiesz co?Jest mi wszystko obojętne.Poprawiam sobie humor wizją miłego miłego
                                        spotkania z kolegą;).Nie będę się tym przejować.
                                        • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 12:09
                                          Kiedy to ma mieć miejsce???
                                          • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 12:19
                                            MIało mieć dzisiaj ale mnie nie pasuje-mamy ustalić jeszcze konkretną datę
                                            (czekam na mail).
                                            • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 12:25
                                              wow!!!

                                              Nieźle...
                                              Proszę mi napisać cokolwiek na ten temat...
                                              • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 12:36
                                                A co chcesz wiedzieć???No i oczywiście nie tutaj;)
                                                • iwanowna Re: Zburzony... 10.04.06, 12:40
                                                  No pewnie, że nie tutaj...
                                                  a wiedzieć chciałabym to samo, co Ty wiesz o mnie... hehehe
                                                  • analityczka Re: Zburzony... 10.04.06, 12:42
                                                    Zaraz przygotuję stosowny@;)
Pełna wersja