Dodaj do ulubionych

A propos miłości do słów...

23.08.06, 08:41
Chciałabym Wam coś dać do poczytania...

"Marząc o Tobie w wyobraźni, moje dłonie nadają ci kształt, rysuje twoje
ciało cierpliwie i łagodnie, linie i łuki, jak garncarz pragnę kształtować
każdą twoją wypukłość i wklęsłość. każdą. spojrzeniem, wargami, językiem,
dłońmi, sobą, każdy z twych kielichów miłości. jeśli tylko tego
zapragniesz... Jak odgarniasz sobie kosmyki włosów? czy podwijasz nogi gdy
siedzisz na kanapie, jak spoglądasz w niebo - pysiem całym czy jedynie
spojrzeniem, czy zakopujesz stopy w piasku nad morzem, czy nosisz sukienki
czy dżinsy? jak zasypiasz na brzuszku czy zwinięta w kuleczkę...czy siorbiesz
gdy pijesz ciepłe kakao...czy marszczysz nosek gdy jesteś niezadowolona ech
tak wiele chciałbym wiedzieć poczuć..."


Nie mam pojęcia, kim jest, jak wygląda..
Ale... No właśnie...
Gdy czytam takie słowa, jedna dłoń sięga do włosów, które owijam sobie wokół
palcq, czuję, że czerwienieję, że serce bije mi mocniej...
Niedorzeczność i absurd, ale nie dbam o to...
Obserwuj wątek
    • x_adam Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 08:44
      iwanowna napisała:

      > Chciałabym Wam coś dać do poczytania...
      >
      > "Marząc o Tobie w wyobraźni, moje dłonie nadają ci kształt, rysuje twoje
      > ciało cierpliwie i łagodnie, linie i łuki, jak garncarz pragnę kształtować
      > każdą twoją wypukłość i wklęsłość. każdą. spojrzeniem, wargami, językiem,
      > dłońmi, sobą, każdy z twych kielichów miłości. jeśli tylko tego
      > zapragniesz... Jak odgarniasz sobie kosmyki włosów? czy podwijasz nogi gdy
      > siedzisz na kanapie, jak spoglądasz w niebo - pysiem całym czy jedynie
      > spojrzeniem, czy zakopujesz stopy w piasku nad morzem, czy nosisz sukienki
      > czy dżinsy? jak zasypiasz na brzuszku czy zwinięta w kuleczkę...czy siorbiesz
      > gdy pijesz ciepłe kakao...czy marszczysz nosek gdy jesteś niezadowolona ech
      > tak wiele chciałbym wiedzieć poczuć..."
      >
      >
      > Nie mam pojęcia, kim jest, jak wygląda..
      > Ale... No właśnie...
      > Gdy czytam takie słowa, jedna dłoń sięga do włosów, które owijam sobie wokół
      > palcq, czuję, że czerwienieję, że serce bije mi mocniej...
      > Niedorzeczność i absurd, ale nie dbam o to...

      Mmmmm bardzo interesujace
    • ladyx Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 08:48
      ja się wprawdzie nie czerwienię, ale jakoś tak miło i romantycznie mi się
      zrobiło :)
      Dzięki, fajna odmiana po koszmarnym poranku.
      • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 08:57
        codziennie czytam od Niego takie słowa...

        romantycznie, wiem...
        dla mnie dziwne, tajemnicze, niezrozumiałe, ale... ładne. To chyba
        najważniejsze!

        • ladyx Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 08:59
          tak, najważniejsze, że Tobie się podobaja :) Ciekawe czy kiedyś przestaną być
          tajemnicze...
          • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:05
            wzdycham sobie...
            w życiu nie czytałam tak zmysłowych wyznań!
            no i tak mnie bierze... że zasypiam i myślę, wstaję i myślę...


            • x_adam Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:07
              iwanowna napisała:

              > wzdycham sobie...
              > w życiu nie czytałam tak zmysłowych wyznań!
              > no i tak mnie bierze... że zasypiam i myślę, wstaję i myślę...

              A one są tylko dla ciebie?
              • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:11
                tylko dla mnie...?

                one są z moim imieniem, do mnie kierowane... personalnie...
                a tak naprawdę, jaką ma się pewność, że nikt inny podobnych wyznań nie dostaje?
                no właśnie...


                przecież to jest wpisane w ryzyko każdej relacji międzyludzkiej, nie
                wspomninając już o obcowaniu w sieci... Prawda?
                • x_adam Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:14
                  iwanowna napisała:

                  > tylko dla mnie...?
                  >
                  > one są z moim imieniem, do mnie kierowane... personalnie...
                  > a tak naprawdę, jaką ma się pewność, że nikt inny podobnych wyznań nie
                  dostaje?
                  >
                  > no właśnie...
                  >
                  >
                  > przecież to jest wpisane w ryzyko każdej relacji międzyludzkiej, nie
                  > wspomninając już o obcowaniu w sieci... Prawda?

                  Ryzyko jest niestety zawsze, ale moze warto poprosić by autor tych uroczych
                  słów objawił sie w realnej rzeczywistości?
                  • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:17
                    poczekam...
                    nie będę naciskać, zresztą, wszystko, co przychodzi naturalnie, swobodnie, jest
                    najbardziej szczere, prawdziwe...


                    • x_adam Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:25
                      iwanowna napisała:

                      > poczekam...
                      > nie będę naciskać, zresztą, wszystko, co przychodzi naturalnie, swobodnie,
                      jest
                      >
                      > najbardziej szczere, prawdziwe...

                      Zgadzam sie iwanowna z toba, aczkolwiek znam autentycznie dramatyczną historie,
                      opartą o własnie takowe piekne słowa...

                      Jednak zafascynowany tym co tajemniczy wielbiciel pisze do ciebie, nie bede o
                      tym mowił
                      • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:37
                        dopóki coś się dzieje tylko w sferze sieci, gdzie i ja i mój "rozmówca"
                        pozostajemy anonimowi, niedostępni, o niebezpieczeństwie raczej nie może być
                        mowy...

                        zresztą, nie jestem zbyt ufna, ani naiwna...
                        jednak słowami tymi, ich treścią, smakiem mam zamiar się "łechtać".


                        • x_adam Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:47
                          iwanowna napisała:

                          > dopóki coś się dzieje tylko w sferze sieci, gdzie i ja i mój "rozmówca"
                          > pozostajemy anonimowi, niedostępni, o niebezpieczeństwie raczej nie może być
                          > mowy...
                          >
                          > zresztą, nie jestem zbyt ufna, ani naiwna...
                          > jednak słowami tymi, ich treścią, smakiem mam zamiar się "łechtać".

                          No i tak dalej rób...smak słów a potem czynów jest czesto najpiekniejszą
                          esencją miłości
                          >
                          >
            • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:09
              iwanowna napisała:

              > wzdycham sobie...
              > w życiu nie czytałam tak zmysłowych wyznań!
              > no i tak mnie bierze... że zasypiam i myślę, wstaję i myślę...
              >

              i oto rodzi się uczucie miłość to czy zauroczenie ?
              >
          • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:07
            bardzo miłe, bardzo romantyczne ma kolo talent do pisania
            my wiemy to, że ubierają myśli w takie słowa bo takie właśnie lubimy i działają
            na nas ale czy to źle :) to jest właśnie sztuka podrywania :)
            • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:14
              ma talent...
              erotycznych mocno fragmentów nie jestem w stanie tu zamieścić, przez wzgląd na
              przyzwoitość, ale... te robią na mnie największe wrażenie.

              próżna jestem, niestety... i dlatego to na mnie działa.
              poza tym, rozbieranie do "naga" słowem, jest czymś niebywale rzadkim,
              niepospolitym...

              • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:29
                znam to działają jak diabli ;) łaskoczą miło próżność i podnoszą do maxa
                kobiecość
                wiesz co i tak się łatwo do nich przyzwyczaić, dziłają jak narkotyk bardzo
                brakuje tych słów kiedy przestaną przychodzić :)
                • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:39
                  dla mnie... wspaniałe to jest.
                  zresztą, kobiety potrzebują adoracji, uwielbienia...
                  Ja na pewno...

                  Przyzwyczaić się zdążyłam.
                  • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:42
                    to pisz tak żeby ten wielbiciel na wieki pozostała
                    co może być lepszego każdego poranka od miłego maila i świadomości, że posiada
                    się wielbiciela tak oddanego :))))))
                    ciekawe ile wytrzyma pieszczony tylko słowem pisanym chyba, że .....:))))
                    • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:56
                      rany, nie wiem sama...
                      ale adrenalina jest ogromna...

                      jeśli zechce napić się kawy, biegnę z kiecce i zakręcę nawet loki na głowie,
                      jeśli lubi...

                      tylko boję się, że ten czar pryśnie...
                      po prostu, szkoda by mi było.
                      • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:59
                        tak źle i tak niedobrze :)
                        czyli myślisz, że mogłabyś się spotkać z nim na kawę
                        • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:05
                          nie wiem...

                          jeśli zostanie to w sieci... to dobrze.
                          ale jeśli On zaproponuje spotkanie, to się zgodzę.
                          na razie nie było ani słowa na ten temat.
                          • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:17
                            tylko za mocno w to nie wchodź bo potem boli a my kobitki nie potrafimy trzymać
                            dystansu :)
                            życzę udanego rozmawiania :)
                            • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:36
                              wiem,
                              dziękuję za dobre słowo!
                              :)
    • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:30
      Tekst piękny:)
      Nic nie wiesz o autorze?
      • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:34
        niewiele...

        im więcej pisze do mnie, tym mniej do mnie dociera...
        faktów mało, tylko słów właśnie takich, zmysłowych, ładnych, czułych, setki,
        tysiące...

        • ladyx Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:35
          intrygująca historia. Od dawna pisze ? Skąd Cię zna ?
          • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:41
            nie wiem, skąd mnie zna...
            może stąd?

            od miesiąca... pisze... tak jakoś.
        • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:36
          Oj żebyś przypadkiem nie została autorką "Samotności w sieci"II;)

          Ale miłe,miłe...
          • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:42
            nie...
            ale on chyba powinien pomyśleć o przelaniu myśli na papier...
            • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:44
              A może to Piotr_321?Hihihihihi
              • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:55
                Eeeee... Kochana...
                Nie przekraczajm granic irracjonalności!

                Wczoraj wyraźnie mi napisał, że brunetki są brzydkie i jeszcze żadna mu nigdy w
                oko nie wpadła...

                On ma problem z jedną ze swoich jaźni, które dwoi i troi w sieci...

                • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:57
                  Tak sobie cięzko zażartowałam:)

                  Ja chcee spaaać!
                  • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:06
                    mnie się też chce spać...
                    pogoda na moim ślicznym Śląsku jest fatalna, leje, zimno... Bleee...

                    najchętniej wlazłabym pod koc, wzięła kubek z herbatką i włączyła jakiś film
                    (dobry).... Ymmmm... A tu kupa papierów obok, a tak cholernie nie chce mi
                    się!!!!!!!
                    • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:22
                      U nas pogoda niemrawa jakaś.Ni to zimno,ni to duszno.Raz coś spadnie z
                      nieba,potem pochmurno-do doopy jednym słowem.

                      Oj chętnie-kocyk,drzemka,ksiązka,moze film:)

                      Myślalaś już nad tym wyjazdem do grodu Kraka?Proponujesz jakiś termin?
                      • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:25
                        Bardzo chętnie!!!

                        Jakiś weekend, jakikolwiek! Dostosuję się, odwiedzimy Pana S. i uroczą Sweet!!!
                        Najlepiej jakąś sobotę, Sweet mówiła o wrześniowym którymś weekendzie!!!
                        • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:29
                          No to może w okolicy 15-go?To akurat sobota.
                          Pan S.już się cieszy:)
                          • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:32
                            Pewnie, że chętnie. Może być 16.09.
                            Posiedzimy, pogawędzimy sobie...

                            To ja już w kalendarzu zaklepuję ów termin!!! :)
                            • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:33
                              No to super-ja też wpisuje w kalendarz:)

                              Pogawędzimy w ilości dużej napewno:)Sweet zdeklarowała sie że wymyśli plan
                              tych"gościnnych wytępów":)
                              • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:37
                                Super.
                                Już się nie mogę doczekać!!! :)
                                • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:50
                                  Ja "tysz":)
                                  • sweetchocolate Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 11:43
                                    haj haj haj :)
                                    • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 11:51
                                      @@@@@@@@@@:)
                                      • sweetchocolate Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 11:53
                                        pędzęęęęęęęęęę :)))))))
                                      • sweetchocolate Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 12:27
                                        coś zmaściłam. Dzisiaj sobie nie radzę w ogóle!!! ;)
                                        • analityczka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 12:32
                                          A co tam!Odpowiedziałam"se";)
                                          • sweetchocolate Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:04
                                            A ja se dłużna nie pozostałam
                                            buhahahaha dzięki, rozbawiłaś mnie :))))))))
                • x_adam Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 10:01
                  iwanowna napisała:

                  > Eeeee... Kochana...
                  > Nie przekraczajm granic irracjonalności!
                  >
                  > Wczoraj wyraźnie mi napisał, że brunetki są brzydkie i jeszcze żadna mu nigdy
                  w
                  >
                  > oko nie wpadła...
                  >
                  > On ma problem z jedną ze swoich jaźni, które dwoi i troi w sieci...
                  >
                  No to kolega musi sie niezle napocić:)
    • o_kropka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 09:37
      Miłe, aczkolwiek tylko słowa. Lepiej sprawdzić to zauroczenie słowem realnie,
      (roz)poznać autora słów. :)
    • seweryn_makatka Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 11:42
      Hmmmm, ładne owszem...
      ciekawe czy ja kiedyś będę miał jeszcze ochotę w podobnej tonacji pisać,
      marzyć, myśleć... . Pewnie nie, bo z zauroczenia pozostają zazwyczaj krew, pot
      i łzy. Na szczęście dużym chłopcem już jestem i rozczarowania nie niszczą mi
      życia. Przyzwyczaiłem się...
      Ale Tobie Iwanowna życzę aby ta tajemnicza osoba i ten woal fascynacji
      zaowocowały jakąś piekną i dobrą znajomością :)


      • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 12:06
        nie zgadzam się...

        myślę, że masz ochotę na pisanie takich słów...
        • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 12:13
          ja tez myślę, że masz ochotę a że potrafisz to wiem bo wierzę w Ciebie hehe
          pozdrawiam Sewerynie :)
          • seweryn_makatka Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 12:29
            Radzę sobie w sytuacjach traumatycznych ale to znaczy że je lubię !
            Jak czegoś nie lubimy to tego unikamy ! Z zakochaniem się, fascynacją i
            zauroczeniem kojarzą mi się w ostatecznym rozrachunku niestety negatywne emocje
            więc coraz bardziej skłaniam się do spędzenia reszty życia w celibacie i bez
            żadnych emocji związanych z kobietami ! Bo z Wami kobietami nigdy niczego nie
            można byc pewnym.... Tylko nie próbujcie pisać że nie mam racji i że nie
            wszystkie kobiety są takie !!!
            • kaya_ja Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 12:33
              wszystkie sewerynie i za to nas kochacie :)
              • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 12:45
                nie kocham Was, nie nie nie ;)))
            • analityczka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 12:37
              Sewerynku nigdy nie można być pewnym-czy to z facetem czy też z
              kobietą.Istotnie nie powinno się nas wkładać do jednego wora.Ale niestety to
              właśnie my kobiety częściej płaczemy w poduszkę z powodu męskiego gatunku...:)
              • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 12:47
                E tam, narzekacie często że facetom chodzi tylko o seks - może i tak bywa, ale
                w takiej sytuacji WIECIE o co chodzi. A my często (a nawet zazwyczaj)
                KOMPLETNIE NIE WIEMY o co Wam chodzi ;))))
                • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:06
                  zapytać nie łaska??
                  • kaya_ja Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:13
                    sweetchocolate napisała:

                    > zapytać nie łaska??



                    pewnie i pytają ale jak mamy fochy to samo pytanie prowadzi do słowotoku jak z
                    kałasznikowa

                    jaka ja mądra jestem a sama tak robię heheh i poprawy żadnej
                    • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:15
                      bhehehe
                      ale ze mną to różnie bywa ;) zazwyczaj staram się dokładnie wyjaśnić o co mi
                      chodzi, szkopuł w tym, że oni nie zawsze chcą słuchać ;)
                  • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:22
                    sweetchocolate napisała:

                    > zapytać nie łaska??

                    a czy taka odpowiedź kiedydolwiek ma cokolwiek wspólnego z realnym kształtem
                    spraw ??? ;))
                    • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:27
                      wszystko zależy od "egzemplarza" ;)
                      • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:31
                        pod tym względem wszystkie "egzemplarze" są identyczne i nierozróżnialne ;)))
                        • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:32
                          skoro taki znawca z Ciebie... to może najwyższy czas nauczyć się z takimi
                          egzemplarzami postępować?? ;)
                          • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:35
                            he, he to trochę tak jakby powiedzieć: znasz zasady gry w totolotka, więc
                            najwyższy czas zacząc wreszcie grać i wygrywać ;)))
                            • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:36
                              zawsze jest szansa na wygraną :) ale jak nie zagrasz to nie wygrasz ;p
                              • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:39
                                aż takim hazardzistą życiowym nie jestem ;)
                                poza tym łatwiej wygrać w totka - jak masz kasę to wiadomo, że prawdziwa, a z
                                uczuciem kobiety to jedna wielka niewiadoma -prawda czy fałsz... czy zabawa...
                                • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:51
                                  eehhh, co Ty wnukom będziesz opowiadał?? Nooo, z takim podejściem to i wnuków
                                  możesz się nie doczekać :)
                                  A jak Cie trafi strzała amora i przepadniesz?? co wtedy?? :)
                                  • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 13:55
                                    ze strzałą Amora trzeba tak jak z żądłem osy - jak się szybko wyrwie to może
                                    ból będzie mniejszy :)
                                    • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 14:01
                                      No tak, Ty to jeszcze w locie możesz ją złapać :)
                                      Niejeden sie tak zarzekał i co?? i boom ;) Ale broń się, broń, takich najciężej
                                      trafia :) I do wesela się zagoi ;)
                                      • seweryn_makatka Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 14:03
                                        jestem świadom zagrożeń, wiem jak ciężkie pozostawiają po sobie rany więc oczy
                                        mam dookoła głowy ;)) profilaktyka przede wszystkim !!!
                                        • sweetchocolate Re: Iwanowna, Kaya... 23.08.06, 14:11
                                          a niech Ci będzie.
                                          Słyszałam, że nawet się zobaczymy ;)
            • iwanowna ja rozumiem... 23.08.06, 13:17
              Facet jak kłamie, to kłamie...
              Gdy mówi prawdę, to mówi prawdę...
              A kobieta, nawet gdy mówi prawdę, to kłamie...

              Pułapka...

              Im bardziej kobieta intrygująca, im atrakcyjniejsza, bardziej świadoma siebie,
              tym bardziej jest kapryśna, pusta... próżna. Kobieta trzymana krotko, kobieta,
              której się nie ulega... Staje się posłuszna...

              Prawda jest taka, każdy facet marzy o takiej kapryśnej, pewnej siebie Damie w
              nocy, w łóżku, która rano z uśmiechem przyrządza jajecznicę, łagodnie kołysząc
              biodrami...

              Takie rzeczy, tylko w Erze...
              • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:24
                nie każdy facet !! ja już o żadnej kobiecie nie marzę !!!
                Wolę świat jasny, prosty i klarowny.
                • iwanowna Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:25
                  kłamiesz...
                  • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:26
                    bynajmniej
                    • iwanowna Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:29
                      nie wierzę Ci i koniec...

                      to co?
                      masz zamiar być takim "obserwatorem" kobiecego uroku z boku? będziesz zaglądać
                      między rurkami w kobiecie cycki w autobusie? Co Ty?
                      Odmawiasz sobie przyjemności obcowania z kobietami, w imię "spokoju
                      wieczności"?

                      Ciekawe jak długo...
                      • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:34
                        Właśnie tak ! A jak nie daj Boże poczuję, że serducho zaczyna niebezpiecznie
                        pikać do jakiejś kobiety to poprosze Cie o pomoc w postaci solidnego walnięcia
                        po łbie !!!!!!! ;)))
                        • iwanowna Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:38
                          COŚ TY!
                          Na mnie nie licz...

                          Mogę Ci podpowiedzieć, jakie perfumy jej możesz kupić, albo... podpowiedzieć
                          jakie kwiaty do niej pasują...

                          Służę...
                          • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:40
                            I Ty Brutusie przeciwko mnie... ech...
                            • iwanowna Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:42
                              Jestem po Twojej stronie... Jak najbardziej, no wiesz co?

                              Kiedy ja Ci życzę, byś sobie rano radośnie podśpiewywał przy goleniu...
                              No wiesz... O co mi chodzi...
                              • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:47
                                Wiem, wiem, to się może spełnic juz pojutrze :)
                                Jeśli Wisła wygra jutro wieczór z Mattersburgiem w Pucharze UEFA to zapewne
                                przy piątkowej porannej toalecie będę sobie radośnie podśpiewywał:
                                "Wisła to jest potęga, Wisła najlepsza jest..." :))
                                • kaya_ja Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:49
                                  zakonnik nam tu jakiś rośnie
                                  albo udaje takiego biednego to będzie go z 10 kobitek pocieszało i dopiero na
                                  tym dobrze wyjdzie :)))
                                  • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:52
                                    ja się tylko dzielę swoim credo życiowym, nic więcej ;))
                                    • kaya_ja Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:53
                                      credo ...też coś Ty nam szlikiem z napisem POLSKA po oczach
                                      • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:55
                                        częściej używam szalika "Wisła forever" ;))))
                                • iwanowna Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:49
                                  wiesz co?
                                  Ty wiesz co???


                                  Dostałbyś teraz ode mnie "z Zidane'a" za takie głupie pisanie!!! ;D
                                  • seweryn_makatka Re: ja rozumiem... 23.08.06, 13:53
                                    za jakie głupie pisanie ???
                                    Az tak bardzo lubisz Wisły Kraków ??? Ja im kibicuję od dzieciństwa ;))))
                                    • iwanowna Re: ja rozumiem... 23.08.06, 14:06
                                      Nie... no rozumiem "dramat" boiskowy...

                                      Właśnie...
                                      Na mecze Mistrzostw Europy, które mają się odbywać na stadionach m.in. w
                                      Austrii... To ja lezę w ślepo...
    • khinga Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 12:52
      Jakie to piękne i prawdziwe:)

      Marzę w wyobraźni...
      • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:10
        ja też się nawzdycham...

        bardzo pięknie pisze...

        Ja to dopiero marzę, nakręcam w swojej wyobraźni filmy erotyczne, nawet...
        • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:16
          ale napisz choć jak w tej wyobraźni on wygląda
          daj "zaczyn" i nam do tych marzeń :)))))
          oczywiście żartowałam
          • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:40
            jeju...
            Admin by mnie zablokował... gdybym się jęła dzielić swoimi wizjami...
            hihi...

            wybaczcie świntuszenie.
            • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:44
              czyli pozostawiasz nas w domysłach i każesz szukać własnych adoratorów :)
              • khinga Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:47
                Każda z nas powinna mieć własnego adoratora:)
                Różne sa gusta,ale czyny opisane byłyby wskazane u każdego z nich:)))
                Achhhh.....
              • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:48
                no, ale tylko dlatego, że mi nie wypada...
                każda z nas ma jakiegoś jakiegoś adoratora, lub miała, albo i mieć będzie!

                kobiety są m.in. po to, by je adorowano... proste. :)
                • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:52
                  proste i nawet powinien być nakaz żeby to w życie wprowadzać :)
                  • khinga Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:53
                    Powinna być taka ustawa ;PP
                    • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:56
                      i recepty z refundacją poniesionych kosztów upiększających
                    • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 13:57
                      hahaha...

                      Kodeks każdego mężczyzny z klasą winien mieć w sobie ów zapis:
                      by kobietę wielbić, zachwyt okazywać, ciało ubóstwiać, rozum poważać, serce
                      kochać i szacunkiem darzyć...
                      Uszczęśliwiać poprzez adorowanie wszelkich w/w przymiotów... o godność jej
                      dbać, o zbytek dla stóp jej wybrednych zabiegać... Na wszelkie nowinki
                      kosmetyczny grosiwa nie szczędzić i kolekcje biżuterii W.Kruk śledzić...
                      • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 14:00
                        Iwanowna na prezydenta

                        dekrety stosowne potrafi pisać to do kodeksu mężczyzny w/w doda !
    • kaya_ja Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 14:01
      zaraz z pracy mnie walą to wtedy zajmę się Twoją kampanią :)))
      • khinga Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 14:04
        Mnie chyba tez zaraz wywalą:)
        I dla mnie proszę przygotować stanowisko;)
      • iwanowna Re: A propos miłości do słów... 23.08.06, 14:07
        heheheh...

        dzieki...
        mnie też wywalą w poniedziałek, jak szef wróci z urlopu i zobaczy moje
        postępy...
    • konrado80 A do mnie nikt nie pisze :( 23.08.06, 17:37
      Witaj Iwanowno ;)
    • jmx no nie... 24.08.06, 00:47

      Tajemniczy Wielbiciel, Mężczyzna z pogranicza jawy i snu, Uwodziciel Słowami...
      określa kobiecą twarz jako "pysio"?? i jeszcze wspomina o siorbaniu...??

      I tak, pracowicie i z mozołem budowany nastrój po jednym, źle użytym słowie
      pryska jak bańka mydlana, znika jak tęcza, zostawiając tylko uczucie niedosytu
      i rozczarowania... ech.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka