black_rose
25.02.03, 09:23
Odkad pamietam -zawsze liczyl sie dla mnie drugi
czlowiek i zawsze szukalam ludzi podobnych do
mnie, zawsze wierzylam, ze jesli ktos mowi, ze szuka
przyjazni czy milosci -to szuka wlasnie tego a nie
czegos innego... Zawsze mialam i przyjazn, i milosc
w moim sercu, tylko co z tego, kiedy ludzie, ktorzy
zdaja sie najbardziej spragnieni uczuc... zwykla albo
je ignoruja, albo odtracaja...
A teraz czuje sie calkiem samotna, bo nie ma ani
jednej osoby do ktorej moglabym przyjsc w potrzebie,
stanac bezradna jak dziecko i po prostu sie rozplakac,
aby zrzucic caly ciezar z mojej duszy -ciezar mego
zycia, ktory mnie przytloczyl. Bardzo wiele sie
zdarzylo, czego nikt do tej pory nie wysluchal...
Co mam zrobic, jak mam znalezc ludzi, ktorzy sie
okaza prawdziwymi przyjaciolmi, ktorych bede mogla
kochac calym moim sercem... i ktorzy nie odwroca sie
ode mnie kiedy sie okaze, ze ja tez jestem zwyklym,
slabym czlowiekiem, ktory od czasu do czasu potrzebuje
czyjejs wyciagnietej reki...
Niech mi ktos pomoze, prosze...