Dodaj do ulubionych

W koncu stalo sie, to, co mialo sie stac...

21.09.06, 02:20
Juz mam dosc czytania na forum Romantika, ze panienki ( i nie tylko pod
wplywem przesilenia jesiennego) rwa sie do zdrady.

Sprawdzam niebo za oknem... i co ja widze! Oczom nie wierze!!!
Blekitne niebo, na niebie swieci slonce i mam wrazenie, ze sie smieje... Juz
nie wieja okrutne poludniowe wiatry znad Anatrktydy...
Jest tak, jak mowi bardzo stare aborygenskie przyslowie: "Na swietej
Zdzislawy, zima do morza" - czyli dzisiaj, 21 wrzesnia.
Poza tym "suchy lipiec, mokry wrzesien, bedzie zytko w grudniu jak gaj"...
No normalnie zyc, nie umierac!
Obserwuj wątek
    • duszka2 Re: W koncu stalo sie, to, co mialo sie stac... 21.09.06, 08:31
      w końcu u Ciebie przesilenie wiosenne;-)
    • azaheca Quickly,zakochaj się na wiosnę ;-) 21.09.06, 09:40
      ...już szron na głowie,już nie to zdrowie,a w sercu ciągle maj...
      • quickly Re: Quickly,zakochaj się na wiosnę ;-) 25.09.06, 01:51
        azaheca napisała:
        > ...już szron na głowie,już nie to zdrowie,a w sercu ciągle maj...
        -------------------------------------------------------------------------------
        Moja zona jest kraj, w ktorym mieszkam i mu wiernie mu sluze.

        Ale jak juz zakoncze to swoje sluzenie (juz niebawem), to jak walne to wszystko
        w cholere w kat !!!
        Moze wtedy wreszcie zaczne faktycznie zyc... Bo co to za zycie, ktore teraz
        mam, azaheca!? Wiesz rzadko do Ciebie sie odzywalem, ale zawsze lubilem Cie
        czytac... Musisz byc mila i zrownowazona osoba.
    • pluton30 Re: W koncu stalo sie, to, co mialo sie stac... 21.09.06, 10:11
      Ech quickly jak ja ci tej australii zazdroszczę
      Zawsze chciałem tam pojechać, być może nawet na stałe
      Tylko słyszałem , że australijki , aborygenki nie są wcale romatyczne :)
      • kaczkawrydzykach Australia to dziwny kraj 21.09.06, 13:26
        Aborygenki są bardzo płochliwe i nie należy ich niepokoić, ponieważ mogą
        porzucić wysiadywane jaja, a nawet swoje małe . Młode opuszczają gniazdo
        najczęściej w dwudziestym pierwszym tygodniu życia i dokarmiane są przez
        rodziców kolejne dwa, a nawet trzy tygodnie. W tym czasie para rodzicielska
        przystępuje do następnego lęgu i młode z poprzedniego gniazda mogą być atakowane
        przez ojca. W takim przypadku należy je niezwłocznie odłowić do osobnej woliery.
      • quickly Re: W koncu stalo sie, to, co mialo sie stac... 25.09.06, 02:03
        pluton30 napisał:

        > Ech quickly jak ja ci tej australii zazdroszczę
        > Zawsze chciałem tam pojechać, być może nawet na stałe
        > Tylko słyszałem , że australijki , aborygenki nie są wcale romatyczne
        -------------------------------------------------------------------------------
        Australijki i Aborygenki sa normalne, tak jak wszedzie. Lubia ciuchy, buty...
        Lubia zeby sie pokazac i podobac... stary, a jak one lubia plotkowac i
        obgadywac!!!
        Ale da sie z nimi zyc...

        Co do Australii, no coz... wiele do opisywania. Ja tesknie za tym miejscem,
        gdzie sie urodzilem: Ziemia Lubuska. Lasy, jeziora, cisza i spokoj...

        A Australia? Calkiem normlany kraj. Standard zycia zblizony do Kanady, jest
        zdecydowanie spokojniejsza od USA. Ma zupelnie inny wymiar w porownaniu z
        Europa. Tylko te upaly w lecie! To jest najgorsze... Tu albo zdychasz z zimna,
        albo umierasz z powodu upalow. Dam Ci przyklad: dwa dni temu bylo tu +30C,
        dzisiaj jest +18C. Dwa dni temu wlaczalem klimatyzacje (oziebianie), a wczoraj
        (czyli w niedziele wieczorem) mialem wlaczone w domu ocieplanie (gazowe) na
        maksa. Dzisiaj swieci slonce, ale zaloze sie ze jutro bedzie znow wialo (tu
        zawsze wieja wiatry - a te sa najgorsze). W zimie znow nie padaly deszcze,
        wlasnie zaczal sie (dwa-trzy miesiace wczesniej, niz zazwyczaj) "sezon
        pozarowy" - juz plona lasy i domy... Jest i bedzie, az do maja przyszlego roku,
        pieklo na ziemii...
    • tygryska_28 Re: W koncu stalo sie, to, co mialo sie stac... 21.09.06, 14:36
      A u nas jesień coraz bardziej urocza... Więcej kolorów na drzewach, jarzębiny
      czerwoniutkie, ostatnie chyba już koszenie trawy, mgły poranne, chłodne
      wieczory i poranki ogrzewane kubkiem gorącej herbaty...
      Niedługo wyjdę zbierać liście na bukiety, kasztany i żołędzie też poukładam na
      półeczce... I tak aż do zimy ;)
      • quickly dla tygryska_28 w jesienny spokojny dzien... 25.09.06, 01:44
        tygryska_28 napisała:

        > A u nas jesień coraz bardziej urocza... Więcej kolorów na drzewach, jarzębiny
        > czerwoniutkie, ostatnie chyba już koszenie trawy, mgły poranne, chłodne
        > wieczory i poranki ogrzewane kubkiem gorącej herbaty...
        > Niedługo wyjdę zbierać liście na bukiety, kasztany i żołędzie też poukładam
        na półeczce... I tak aż do zimy ;)
        --------------------------------------------------------------------------------
        Chyba nie ma bardziej uspakajajacej pory roku, niz jesien ktora opisalas. Juz
        dobrze ponad cwierc wieku, jak nie widzialem czerwoej jarzebiny, ani glogu, ani
        nawet czeremchy jesienia...
        Jesienia sa takie dni, ze kiedy wyjdzie sie nad nadorzankie laki, to tam mgla
        doslownie stoi w powietrzu caly dzien. Do tego zolte, jeszcze cieple slonce
        przebijajce sie przez ta mgle i chmury.

        I ta cisza dookola Ciebie!

        Slychac doskonale kazde odglos, kazdego ptaka, kazde bulgotanie wody w
        rzece... Rosa na trawie, czasami nawet biala od pierwszych juz przymrozkow.
        Czy moze byc cos bardziej cieszacego serce i uspakajacego nerwy czlowiekowi,
        jak taki wlasnie widok? Jak okiem siegnac, dookola zywej duszy, tylko ptaki
        wysoko krazace na niebie, ktore zbieraja sie do odlotu gdzies daleko i slychac
        je jak placza za minionym latem...
      • dr.wal2 Re: W koncu stalo sie, to, co mialo sie stac... 25.09.06, 09:48
        Autor: tygryska_28 ☺
        Data: 21.09.06, 14:36
        Niedługo wyjdę zbierać liście na bukiety, kasztany i żołędzie też poukładam na
        półeczce... I tak aż do zimy ;)

        .. moje zoledzie tez pozbierasz ? , proszeeeee ¤
    • justiz Re: W koncu stalo sie, to, co mialo sie stac... 25.09.06, 00:12
      Bardzo lubię przełom wiosny i lata.
      Przyroda jest już całkowicie pobudzona do życia, wszystko wokół jakby tętni
      radością i optymizmem. Słońce dodaje siły i energii... :-)

      Oglądałam dziś w TV program dokumentalny, w którym opowiadali m.in. o
      malowidłach ściennych namalowanych przez Aborygenów, gdzieś na terytoriach
      północnej Australii. Bajeczne! Powstały podobno ok. 2-3 tyś. lat temu i na
      bieżąco są odnawiane, tą samą metodą i za pomocą tych samych naturalnych barwników.
      Obrazki, całe historyjki obrazkowe, wyglądały niesamowicie! Niektóre związane
      były z wierzeniami, legendami Aborygenów, a niektóre przedstawiały zwyczajne
      codzienne czynności np. sposób przygotowania, oprawiania ryb z
      wyszczególnieniem, co należy odciąć, bo nie nadaje się do zjedzenia, ponieważ
      jest częścią trującą ryby. Same obrazki wyglądały, jak to określono, jak zdjęcia
      rentgenowskie, bo wyszczególniony był każdy element ciała od kości począwszy!
      Ludzie wyglądali jak takie "patyczaki" oprawione jakby w swoją zewnętrzną powłokę.
      I zaintrygowała mnie ta "technika", bo szkice rysunków wykonuje się właśnie w
      taki sposób, że rysuje się szkielet postaci i dopiero ubiera w mięśnie i całą
      resztę.
      Był tam też obraz węża tęczowego, który dla Aborygenów ma podobno bardzo duże
      znaczenie, bo symbolizuje ziemię i kobietę, i chyba nawet czczony jest w
      szczególny sposób przez Aborygenki. Sam obraz węża był akurat niezwykle
      abstrakcyjny, bo przedstawiał tęczę, a właściwie łunę w bardzo intensywnych,
      płomiennych kolorach - robiło to duże wrażenie!
      Ale ja piszę Tobie takie oczywistości, pewnie doskonale o tym wiesz, a może
      nawet to widziałeś.. Tak sobie tylko pomyślałam, że na świecie jest tyle cudnych
      rzeczy, których pewnie nigdy nie będzie okazji obejrzeć, a Ty jesteś bogatszy o
      takie wrażenia!!!
      Już Cię nie nudzę...

      Ciesz się panią wiosenką! I nie tylko jej się przyglądaj, ale pomóż jej też
      trochę.. :-)))
      • quickly Witaj justiz... 25.09.06, 01:31
        Musze przyznac, ze bardzo ladnie napisalas... Szczerze mowiac, to zapewniam
        Cie (po przeczytaniu tego co napisalas), ze wiesz troche wiecej o Aborygenach,
        niz przecietnyu Aussie (czyli Australijczyk).

        Kilka razy widzialem oryginalne "obrazki" Aborygenow na terenach zamknietych
        dla publicznosci (poligonach)... dlugo im sie przypatrywalem i musze przyznac,
        ze niektore wcale nie byly proste i jednoznaczne.

        Co do farb uzywanych przez Aborygenow w zasadzie sa tylko trzy:

        1. ochra - ciemno-czerwona, zawiera duzo rud zelaza - tej jest pelno, unosi sie
        w powietrzu (kurz), przenika ubranie, wlosy, wchodzi pod paznokcie - piekielnie
        trudno sie z niej domyc - caly moj sprzet jest nia zabarwiony

        2. biala - o wiele trudniej ja zrobic, dlatego jest jej znacznie mniej na
        rysunkach, robi ja z pewnych mineralow startych na papke, piekielnie trudna do
        zmycia, przewaznie idzie na robienie kropek i paseczkow na rysunkach, kiedy
        jest swieza, jest sniezno biala, uzywalem ja do malowania swoich splawikow na
        ryby.

        3. czarna - robi sie ja z bardzo wielu rzeczy, najczesciej z... wegla drzewnego
        i soku z lisci pewnej rosliny (przypomijacej kaktus - mozna ja nawet jesc, ale
        w malych ilosciach, bo ma wlasciwosci "przeczyszczajace").

        Jest jeszcze jeden kolor - zolty (o wiele mniej stosowany). Najczesciej
        uzywana w Australii Zachodniej (Kimberley Region - Broom), podobnie jak ochra,
        to rudy metali i pewne mineraly. Trudna do zmycia, ale jak dobrze wyschnie, to
        stosunkowo latwo sie kruszy...

        Jako materialu doo malowania uzywa sie kory z pewnego gatunku eukaliptusa
        (paper bark eucaliptus). Duze kawalki nawet takie z pol metra kwadratowego,
        zdarte z pnia drzewa suszy sie na sloncu i sciaga pierwszych kilka warst z
        wierzchu. Pod spodem jest bardzo jasna i znakomiciue przyjmuje kazda farbe
        powierzchnia. Farba raz polozona, nie rozmywa sie. Zeby zabezpieczyc farbe
        przed luszczeniem sie i wyplowieniem pokrywa sie ja dwoma lub nawet trzema
        warstwami wosku pszczol australijskich (te pszczoly nie maja zadel, ale
        podobnie jak pszczoly europejskie, produkuja miod).

        Za pedzelek sluzy roznego rodzaju patyki, mniej lub bardziej plaskie...
        • delusa Tak na marginesie... 25.09.06, 15:48
          A pozary Cie nie dotykaja? Bo plonie, plonie, plonie las i okolice Sydney...
          Ale dopoki nie bedzie Ci za goraco, dopoty bedziesz sie plawil w dobrach anglo-
          saksonskiej klasy. Bez urazy... :) Napisz i o drugiej stronie ksiezyca.
        • white.falcon Hej, Quickly :-) 26.09.06, 19:23
          Uszka do góry, nie czas na smutki. U nas niedługo zrobi się plucha, więc póki
          co cieszymy się złotą jesienią i tym ułamkiem ciepła, które niesie. A potem
          przyjdzie listopad i zacznie być prawie ciągle ciemno, choć - o dziwo - handra
          mnie nie dopada na jesieni - dopada mnie w sierpniu. Żebym to ja wiedziała,
          dlaczego w środku lata - w pełnym lśnieniu świata - zaczynam miec handrę. A
          potem w listopadzie w moje urodziny nastąpi przełamanie się i jesień odejdzie w
          pamięć kalendarza i spadnie pierwszy nietrwały śnieg. To zjawisko obserwuję od
          lat - dokładnie w dniu moich urodzin (czasem dzień później) zima zastępuje
          jesień definitywnie i zaczyna się najgorsza pora roku, gdy ziemię bierze we
          władanie niesprecyzowana siła, a ludzie wydają się być więźniami szarości,
          pluchy i przemieszanego śniegu z deszczem i jeszcze nie żyją oczekiwaniem
          wiosny.

          Quickly, dlaczego za tym wszystkim tęsknisz? A może zapomniałeś, że w naszej
          strefie klimatycznej tak bywa? :-)
          • azaheca Re: Hej, Quickly :-),hej Sokółko! 26.09.06, 19:58
            witam Was ciepło,tak czułam,że skorpionica z Ciebie,znak byka obstawiam u
            Quickly,ciekawe czy trafiłam? Zgadniecie mój znak zodiaku? Lekarstwem
            niezawodnym na chandrę jest drugi człowiek,pisałam to do Ciebie Quickly jakiś
            czas temu,skorzystałeś może z dobrej rady?
            • white.falcon Hej, Azaheco! :-) 26.09.06, 20:03
              Istotnie, Skorpion i to ten taki najgorszy z możliwych. Ostatnio mi niecni
              obserwatorzy nieba i im pokrewni zdegradowali opiekuńcza planetę - Plutona.
              Nawet nie spytali się o zdanie - wzięli i zabrali. Został mi pod ręką tylko
              Mars. Jako Skorpion czuję się okradziona. ;-D

              Azaheco, nie wiem, czemu, ale stawiałabym, że jesteś Wodnikiem. Zgadłam, czy
              nie trafiłam? A kim jest Quickly? No jak sam nie powie, to nie zgadnę. :-)
              • azaheca Re: Hej, Azaheco! :-) 26.09.06, 20:32
                Pewnie wolałaś Plutona i nie dziwię się,Mars to taki wojownik bez tajemnic,nic
                ciekawego,prawda?nie pasuje zupełnie do nieodgadnionego skorpiona ;-))
                Quickly wg mnie jest spod znaku byka,to jego umiłowanie rodzinnej ziemi i
                trwałe zasady! no może być jeszcze rakiem,kocha wodę,ciekawe czy ma ciągoty
                kolekcjonerskie,pisał że jest mu bliska postać Bogumiła Niechcica ,no i ta
                wrażliwość na przyrodę,może jednak rak?
                A ze mną nie trafiłaś,jestem spod znaku barana,ale ascendent mam w rybach i to
                może być trochę mylące,wodnika mam ciekawie obsadzonego,podobno taki układ daje
                tolerancję dla ludzi innych kultur,wyznań i poglądów.
                • justiz Hej, wszystkim milusińskim! :-))) 26.09.06, 21:44
                  Jak podniosłyście wątek Q., to też się dopiszę.. :-)

                  Dziękuję Q. za uzupełnienie mojego wpisu o konkretną wiedzę - podziwiam Twoją
                  dbałość o szczegóły. Ochra - to faktycznie ta barwa, która przeważała na tych
                  obrazkach, ale widzisz ja nie mogłam sobie tego przypomnieć, a nie chciało mi
                  się szukać ;-))) Interesuję się trochę sztuką, albo może raczej nie jestem
                  obojętna na to co piękne i często ulegam zachwytom, ale muszę przyznać, że w
                  porównaniu z Tobą jestem bardzo "powierzchowna" w tym odbiorze. :-///

                  Azaheko, nie znam się na znakach zodiaku, ale Q. obstawiam jako Skorpiona, albo
                  Strzelca! I nie pytaj dlaczego! Ciekawe, kto zgadnie? ;-)))

                  Łajcik! Jesteś pierwsza kobietką-Skorpionem, którą znam! :-)))
                  • white.falcon Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 21:54
                    Justiz, mi tez jakoś do Quickly1ego pasuje Skorpion, choć wiedzę o znakach mam
                    ograniczoną. Mam nadzieję, że Azaheca mi podpowie coś, czego nie wiem. Może w
                    ramach pocieszenia za niecne ukradzenie Skorpionowi jednej z jego opiekuńczych
                    planet - Plutona. No jak bez ręki czuję się. ;-)

                    Justiz, no to masz teraz Skorpionicę. Powiem na uszko - lubię swój znak, choc
                    mi czasem tak daje w kość, że to małe słowo. Chyba stąd bierze się ten mój
                    narwany charakterek. Ciekawa jestem, jakim Ty jesteś znakiem. :-)
                    • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:01
                      Skorpiony kojarzą mi się bardzo pozytywnie, te które znam były bardzo ambitnymmi
                      osobami i odniosły duże sukcesy w dziedzinie, którą obrały..
                      Jak wspomniałam nie analizuję znaków jakoś "fachowo", ale raczej przyrównuję wg
                      własnej oceny do człowieka, a jeśli znam kogoś spod jakiegoś znaku to jeszcze
                      lepiej.. ;-)))

                      Mój znak zodiaku w odniesieniu do mojej osobowości, jest tak czytelny, że nawet
                      nie muszę wymieniać! A poza tym nie wymieniam, bo od razu usłyszę jaka jestem
                      okropna! hehehe
                      • white.falcon Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:05
                        Najokropniejszy to ponoć Skorpion. Wyrazisty znak o wyraźnie widocznych dobrych
                        i złych cechach. Co takiego okropniejszego od Skorpiona może być? Zachodzę w
                        głowę. :-)
                        • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:07
                          Dwa ludziki!!! ;-PPP
                          • white.falcon Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:10
                            Bliźnieta? Ojej, fajnie. Słyszałam, że to sympatyczny znak. :-)
                            • wiarusik Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:16
                              Uuuu...moja siostra to bliźnięta,a wiadomo-rodzeństwo to jak pies z kotem.
                              Mówi się trudno,jakoś to zniEsę:)))
                              • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:20
                                Wiarusik, ja myślę, że nasze wzajemne uczucie jest tak silne, że gdyby nawet
                                okazało się, że Ty zębów nie masz, a ja wyglądam jak Hania Smoktunowicz - to i
                                tak będziemy się kochali! hehehe
                                • wiarusik Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:23
                                  Mówisz?:)
                                  Zawsze mogę zdjąć okulary,tak zawsze robiła mi pewna dziewczyna kiedy na nią
                                  patrzyłem.Wstydziła się bidulka:))))
                            • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:16
                              white.falcon napisała:

                              > Bliźnieta? Ojej, fajnie. Słyszałam, że to sympatyczny znak. :-)

                              Akurat!!! ;-DDDDDD
                              • white.falcon Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:19
                                Co masz do dwóch ludzików? Masz swoje alter ego, z którym możesz dowoli kłócić
                                się. A skorpion ma ogon z żądłem i jak nie ma wyzwania, to może sam siebie
                                dziabnąć z nudów i narobić sobie problemów tam, gdzie ich nie trzeba. :-)
                                • wiarusik Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:20
                                  Ja stawiam,że Justiz to albo baran albo koziorożec.
                                  • white.falcon Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:21
                                    Przecież powiedziała, że dwa ludziki. :-)
                                    • wiarusik Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:25
                                      Jakoś to zniEsę;)
                                      • white.falcon Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:28
                                        Bylebyś nie zniósł kurze jajko, bo nikt tu jajkiem zajmować się nie będzie.
                                        Najwyżej jakiś gbur z niego jajecznicę zrobi. ;-DDD
                        • wiarusik Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:09
                          Nie,beznadziejny jest wodnik bo zimny i szorstki.Lew bo zadufany w sobie.
                          • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:26
                            Lew - to w moim odczuciu "salonowcy" i dusze towarzystwa, ale na dłuższy czas
                            uciążliwi (przynajmniej te Lwy, ktore znałam)

                            Najlepsi moi znajomi to - Koziorożce, Raki i Byki! :-DDD

                            Ale te wszyskie zodiaki, nie mają wpływu na mój odbiór ludzi!
                            • x_adam Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:32
                              justiz napisała:

                              > Lew - to w moim odczuciu "salonowcy" i dusze towarzystwa, ale na dłuższy czas
                              > uciążliwi (przynajmniej te Lwy, ktore znałam)
                              @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
                              Zgadzam sie z charakterystyką Lwa, dołoże do tego jeszcze tendencje
                              gwiazdorskie, osoba spod tego znaku jako ze lubi towarzystwo i jest jego dusza,
                              choruje wprost jezeli w tym towarzystwie jest nieznana


                              >
                              > Najlepsi moi znajomi to - Koziorożce, Raki i Byki! :-DDD
                              @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
                              Koziorozce jakie znam to ludzie bardzo oszczedni z umysłami ścisłymi, Byki
                              bardzo zwiazane z domem i rodziną, a raczki-raczki choć bywają duszą
                              towarzystwa, to mają swoją specyficzną wewnetrzna piekna wrazliwość
                              >
                              • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:34
                                Adaś - Ty LWIE!!! :-)))))))))
                                Zgadłam?
                                • x_adam Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:36
                                  justiz napisała:

                                  > Adaś - Ty LWIE!!! :-)))))))))
                                  > Zgadłam?

                                  Pudło hehehe, ale wiesz ze nasze znaki zodiaku sie spotykaja na sciezkach uczuć
                                  jezeli jestes tymi dwoma ludzikami:)))
                                  • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:42
                                    Nie wiem, z kim spotykają się BLIźNIęTA... na ścieżce uczuć (Ranyyy!)
                                    No to z kim?
                                    • white.falcon Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:44
                                      Ścieżka uczuć mi brzmi jak wojenna ścieżka. Nie bijcie się, proszę. ;-DDD
                                    • x_adam Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:44
                                      justiz napisała:

                                      > Nie wiem, z kim spotykają się BLIźNIęTA... na ścieżce uczuć (Ranyyy!)
                                      > No to z kim?

                                      Ze STRZELCAMI:)
                                      • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 22:55
                                        Nie znam żadnego Strzelca! :-///

                                        Ale Bliżnięta, w zależności od dnia i w odniesieniu do swojej przewrotnej
                                        natury, albo podwójnej osobowości - to chyba dostosują się do każdego!!! hehehehe
                                        • wiarusik Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 23:01
                                          To do nich trzeba się dostosowywać.Znam to z autopsji;)
                                          • justiz Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 23:03
                                            To masz okazję, żeby udowodnić, czy kochasz szczerze! :-PPPPPPPPPPP
                                            • wiarusik Re: Znaki zodiakalne :-) 26.09.06, 23:05
                                              Jeszcze nic nie zdziałałem,a już czuję się jak pantoflarz:P:P:P
              • wiarusik Re: Hej, Azaheco! :-) 26.09.06, 21:42
                Ja nie mam tego problemu.Księżyc nigdy nie był planetą;)
                • justiz Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 21:47
                  Serdeńko moje, a jaki jest Twój znak zodiaku? I nie każ mi zgadywać! ;-)))
                  • azaheca Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 21:53
                    no jak to jaki? Wiarusik jest przecież rybką,prawda? sam się wydał;-)))
                    • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 21:55
                      Rybeńką mogę być,fajne słowo;)))
                      • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 21:56
                        Jak jeszcze powiesz, że złotą Rybeńką, to zacznę być przesłodzenie miłą, bo
                        może zyczenia spełniasz? ;-)
                        • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:00
                          Eee,prędzej halibut...
                          • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:03
                            Nie lepiej łosoś, czy pstrąg? :-)
                            • justiz Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:08
                              Ja jem wszyskie ryby, bez wwyjątków! hehehe
                              • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:09
                                Raki też są dobre. Tylko skorpiony nie są jadalne. ;-)
                              • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:11
                                Nie lubię ryb bo mają upierdliwe ości.Wyjątek-paluszki rybne:)
                                • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:12
                                  Panga nie ma ości. :-)
                                  • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:13
                                    Panda?Może i nie ma,ale drogo za kilogram pewnie?
                                    • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:20
                                      Panga, nie miś panda. Taka bardzo dobra ryba do smażenia. Kup sobie kiedyś.
                                      Ości nie ma i smakuje dobrze. :-)
                                      • justiz Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:31
                                        Można kupić wyfiletowane ryby - one też są bez ości!
                                        Aaaaa! Jak pojawia się temat ryb - to od razu jestem głodna, ślinka mi cieknie..
                                        Gdzie ja o tej porze świerze ryby znajdę? W słoiku mam tylko śledzie z
                                        paprykczkami!
                                        Ech! Zmieńcie temat!!! ;-)))
                                        • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:34
                                          Z ryb to jeszcze lubię szproty w oleju i łososia pod każdą postacią.Taaak,
                                          łosoś to aksamitna,rozpływająca się w ustach rybka:)Dobra z cytrynką,ale i
                                          na ciepło.
                                          No i śledź z cebulą:P
                                          • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:38
                                            O!Małże też znośne.Przynajmniej te w pizzy;))
                                        • white.falcon Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:35
                                          Przerzucamy się na frutti di mare. Raki w tej roli są świetne. ;-)
                                          • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:36
                                            Nie wiem,nie znam się.Nie jestem kanibalem:P:P:P
                                            • white.falcon Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:40
                                              Ojej, raki są świetne - gotowane we wrzątku - je się wrzuca żywe i tak
                                              popiskują, jak do niego wpadają, gotowane w osolonej wodzie i z koperkiem. Ale
                                              Wiarusika, jako Raka wyjątkowego i rzadki okaz, obejmiemy ochroną i do wrzątku
                                              nie wrzucimy. :-)
                                              • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:46
                                                BARBARZYŃSTWO!!!
                                              • justiz Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:49
                                                Oszzzzz! Ty! Sokolico!
                                                Widziałam, jak te biedne stworzenia wrzucali do tego wrzątku!! Ech! jeszcze
                                                teraz mam dreszcze!

                                                Ale małże, kałamarnice i te małe takie... zapomniałam - pyszne z patelni z
                                                czosnkiem i potem zieleninką jakąś, koperkiem, czy czymś... Pyyyyyyycha! ;-))))
                                                • justiz Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:51
                                                  Ach! Mam przepis na taką włoską, gęstą zupę "Brodetto" z wszystkim, co można
                                                  zaliczyć do "owoców morza" - to jest to, co teraz bym zjadła!
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:54
                                                    A łapsko ośmiornicy lub kraba?:P
                                                    Pomyśl jak fajnie musi się żuć tą przyssawkę,a łeb kraba jest jak miska z
                                                    rosołem...
                                                    ;))))
                                                • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:51
                                                  Krewetki?
                                                  Trochę słodkie.
                                                  • white.falcon Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 22:54
                                                    A myślisz, że krewetki, małże i inne takie są jakoś zabijane przed ich
                                                    przetworzeniem? Naprawdę - te świeże owoce morza są przysposabiane do spożycia
                                                    na żywca. Małże podaje się tez na żywca z cytrynką, którą na nie wyciskasz i
                                                    one tak marszczą się - falują i bierzesz je do ust żywe. Ale Rak Wiarusik jest
                                                    uznawany za gatunek chroniony, więc jest niejadalny. ;-)
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:00
                                                    Może tylko w Polsce?
                                                    Francuzi wszystko żrą co przed nimi nie ucieknie:sławne żaby,raki,nasze ślimaki
                                                    winniczki bidulki.Chociaż pamiętam reportaż o polskich pododdziałach
                                                    rozpoznawczych,gdzie survival mają w programie szkolenia.Odkrajają ślimakowi
                                                    łebek,wyjmują wnętrzności,pieką na ognisku,jedzą i chwalą sobie że smakuje
                                                    jak kurczak;)
                                                  • white.falcon Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:05
                                                    Zapominasz o Azjatach. Oni zjedzą wszystko, co rusza się, robale też. To jest
                                                    poprostu kwestia przyzwyczajeń, w dużej mierze kulturowych. Z głodu zjadłbyś
                                                    wszystko. Zainteresuj się np. blokadą Leningradu w czasie II wojny światowej.
                                                    Ludzie tam, by przeżyć, jedli wszystko, co było możliwe, choć do kanibalizmu
                                                    nie doszło. Natomiast głód na Ukrainie, sztucznie sprowokowany przez Stalina w
                                                    latach dwudziestych doprowadził w niektórych rejonach do kanibalizmu. Nie wiem,
                                                    czy robiono badania na temat tego, dlaczego w podobnej sytuacji doszło do
                                                    takiej utraty człowieczeństwa, a w innej, choć podobnej, nie. Człowiek jest
                                                    jednak ciekawym zwierzęciem doświadczalnym - niewiadomo nigdy, co z niego
                                                    wylezie.
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:09
                                                    Taki kanibalizm można zrozumieć jeśli nie ma totalnie nic do jedzenia-nawet
                                                    korzonków.
                                                    Po wojnie w prusach wsch. zajętych przez Rosjan też Niemcy zjadali się nawzajem
                                                    mimo że naród "europejski".Jak ruscy przypilili to nie ma przeproś...
                                                  • justiz Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:01
                                                    Te, które ja kupuję u nas w supermarkecie, są podmrożone, więc się nie ruszają!
                                                    A w "gorących" krajach kupowałam gotowe dania, niektore przyrząadzano w mojej
                                                    obecności i też nic nie skakało.. :-))) Ale małż, przyznaję, nigdy nie miałam
                                                    okazji jeść wprost z nuszelki!

                                                    Po raz kolejny proszęęęęęę! Nie rozmawiajmy o smakołykach! ;-)))))
                                                  • white.falcon Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:06
                                                    Dobrzeeee. Pomówmy zatem o wydobyciu węgla w Polsce i perspektywach na
                                                    przyszłość. Ktoś zna się na tym? ;-DDD
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:11
                                                    Są ponoć niemrawe propozycje nowych,ekologicznych elektrowni węglowych oraz
                                                    paliwa z węgla;)))
                                                  • white.falcon Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:12
                                                    Chyba nie są zbyt wydajne i przyszłościowe, bo ile tego węgla może być w ziemi?
                                                    Przeciez nie produkuje go, tylko to są złoża. ;-)
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:16
                                                    Jest go więcej niż ropy.
                                                    Tak się zastanawiam jak wielkie są pokłady węgla na Wyżynie Lubelskiej i czy
                                                    dorównują tym na Śląsku?Ale to już Adam powinien być kompetentny;))
                                                    Kurka,o czym my gadamy?:))))
                                                    Przyznaję,temat ciekawy ale raczej mam niewielką wiedzę;)
                                                  • justiz Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:13
                                                    Łoooooo Matko! Quikuś się załamie!
                                                    Ło wynglu to jo powinna cosik pedzieć.. No, jest pierońsko corny! :-OOO!
                                                  • white.falcon Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:17
                                                    Sama chciałaś, co by nie gadać o smakołykach, no to wzięłam pierwsze, co mi do
                                                    głowy strzeliło - wyngiel. Jak z "Misia". ;-)
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:18
                                                    Na Silesianie napisałem kiedyś,że tym wynglem to se mogą chleb posmarować:))))
                                                    Jaaa...Brot mit Steinkohle,mmmm....;)
                                                  • white.falcon Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:21
                                                    Zaraz się narazisz Justiz. Uważaj, zapominasz, skąd jest. Ja bym na Twoim
                                                    miejscu byłabym... hmmm... bardziej dyplomatyczna, bo jeszcze pojedziesz po
                                                    bandzie, zamiast ślizgać się po lodzie. ;-DDD
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:23
                                                    Eeee...a faktycznie -:)
                                                    Myślę,że katowicki węgiel jest najsmaczniejszy na caluśkim Śląsku z Zagłębiem
                                                    włącznie:)))
                                                  • justiz Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:27
                                                    On już jedzie po bandzie, a ja hokej wprost uwielbiam, więc o tą bandę
                                                    umiejętnie go wbiję!
                                                    HOKEJ! To jest temat!
                                                    Moje skojarzenia:
                                                    1. dyscyplina najpopularniejsza w mojej dzielnicy, bo mieliśmy 2(!!!) lodowiska
                                                    - jedno dla łyżwiaży, drugie dla... hokeistów
                                                    2. pierwsze randki (2 kl. Szk. Podst.) na meczach hokejowych
                                                    3. no i sama dyscyplina - męska, waleczna i piękna!!! A Ci hokeiści! Ech!
                                                    :-DDDDDDD
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:30
                                                    To już może lepiej pograjmy sobie w chińczyka?:)
                                                  • wiarusik Re: Zmiana tematu ;-) 26.09.06, 23:34
                                                    Ja lubię sporty motorowe typu Hołowczyc,Kuzaj itd. oraz jazdy terenowe
                                                    ciężarówek-te Urały,Krazy,Ziły,Kamazy,Stary,Jelcze,Unimogi,Tatry itp. w błocku,
                                                    pokonywanie wzniesień...;)
                  • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 21:54
                    Rak co chodzi wspak i chowa się w skorupie;)
                    Czasem uszczypnie....w ostateczności;)
                    • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 21:55
                      Też jesteś Skorupiakiem? No to już wiem, dlaczego Ciebie czasem podszczypuję. ;-
                      )
                      • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 21:59
                        Coś mi mówi,że skorpion to jednak pajęczak,ale mogę się mylić;)
                        Jadowita bestja;)
                        Mam kuzyna skorpiona i straszna z niego dusza towarzystwa.Zawsze stara się
                        wyjść na gieroja i często ściemnia różne historie jaki to on nie jest:))))
                        • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:03
                          Jaki pajęczak!!! Nie obrażaj mnie - skorupiak, Twój krewny, Raczku. :-)

                          Faktem jest, że Skorpiony mają wyobraźnię. Jedne wyżywają się, zmyślając coś o
                          sobie, a inne - tak, jak ja - pisząc różne grafomańskie rzeczy (bo takie coś
                          pisuję do szuflady), rozmawiając za pomocą literek. Ja nie lubię kłamać o
                          sobie - juz wolę napisać bajkę, bo każdy będzie wiedział, że to tylko jakaś
                          opowiastka np. o świecie równoległym. Gdzieś tę wyobraźnię trzeba z siebie
                          wylać. :-)
                          • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:07
                            Zaraz sprawdzę w googlach bo może i nie znosiłem biologii w szkole,ale coś mi
                            się obiło o coś;))
                            Tutaj mówiłem tylko o kuzynie,jako że jest jedyną osobą którą znam o tym
                            znaku:)Zresztą nie pytam ludzi o takie rzeczy.
                            • white.falcon Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:08
                              Tylko o jakie? ;-)
                        • justiz Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:05
                          Raczek? To dobrze!
                          Bo typowana Ryba wskazywałaby, żeś oślizgły i zimny! Brrrr! ;-)))
                          • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:17
                            Ryby są takie nijakie.Tylko tyle mam do powiedzenia o nich.Może nie natrafiłem
                            na ciekawą rybę?
                            • azaheca Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:26
                              Ryby nijakie? Wiarusiku,one są dwie! nigdy nie wiesz z którą masz do
                              czynienia,czasem łagodna złota rybka spełniająca najskrytsze marzenia,a czasem
                              krwiożerczy,bezwzględny szczupak!
                              • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:30
                                Dobrze,że mam skorupę i żadne szczupaki mi nie straszne:)
                                Gorzej z francuskimi kucharzami.Tfu!Niech im chochla ciężką będzie.
                                • azaheca Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 22:58
                                  raczki gotowane z koperkiem....palce lizać;-))
                                  • wiarusik Re: Hej, Wiarusiczku! :-))) 26.09.06, 23:03
                                    Chitynożerna PIRANIA!;)))))
                                    • quickly Widze, ze rozwinal sie ten watek... 27.09.06, 05:12
                                      Bardzo dziekuje i serdecznie wszystkich pozdrawiam.
                                      Jestem wlasnie na urlopie - az do wtorku w przyszlym tygodniu... Wpadlem do
                                      biura tylko na chwile, ze napisac, ze nie napisalem o swoim urlopie...

                                      Moj znak zodiakalny, to jest ten... zawsze zapominam... strzelec, albo
                                      skorpion, cos takiego... W kazdym badz razie urodzilem sie 24 listopada, a to
                                      jest na pograniczu dwoch znakow i ciagle mi sie myli...

                                      Czas na mnie...
                                      bawcie sie dobrze :)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka