Dodaj do ulubionych

Biurowy romans

15.11.01, 20:29
No właśnie, biurowy romans... warto nawiązać, czy nie? Tzn. mam na myśli nie
stereotypową sytuację typu szef i jego sekretarka, tylko tak w ogóle... Co
sądzicie? Mieliście kiedyś biurowy romans? Co z tego wynikło?
Obserwuj wątek
    • Gość: Forward Re: Biurowy romans IP: 213.25.166.* 15.11.01, 20:36
      Chętnie posłucham, bo jestem jeszcze juniorem a pracowałem do tej pory
      fizycznie.
      • Gość: kakadoo Re: Biurowy romans IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.01, 21:24
        nie no, znowu wy hihihi
        zaraz skonam ze śmiechu
        niezła z nas czwórka popapranców
        JAK MIŁO WAS WIDZIEĆ!!!
        • caroline_p Re: Biurowy romans 15.11.01, 21:27
          No taaaak... ;-) a gdzie Samanta?
          • Gość: Forward Re: Biurowy romans IP: 213.25.166.* 15.11.01, 21:39
            Wróćmy do meritum,bo chcę się czegoś dowiedzieć. Uświadomcie mnie drogie
            panie.A może za kilka miesiecy będę to przerabiał na zajęciach praktycznych w
            jakimś biurze.
    • Gość: holly Re: Biurowy romans IP: 10.129.132.* 15.11.01, 23:55
      biurowy romans - ja chyba cos takiego przezylam ...
      zaczelo sie niewinnie, ulotna chwila spotkania na sluzbowym spotkaniu z facetem
      z firmy, ktora na codzien wspolpracuje z moja... wyobrazcie sobie, nawet nie
      zapamietalam jego twarzy! Kilka dni pozniej tajemniczy telefon z zyczeniami
      swiatecznymi (to byla wigilia), pozniej poranny sms... kazdego dnia inny: jeden
      slodki, drugi magiczny, trzeci tajemniczy... nigdy sie nie powtarzały, przez
      wiele dlugich miesiecy... oczywiscie nie zakonczylo sie na smsach, prawie
      codziennie jednoczesnie dzialalismy na trzech frontach zalatwiajac powazne
      sluzbowe sprawy przez telefon, pisalismy do siebie czulosci w smsach i snulismy
      fantazje w gadu-gadu. Spotkalismy sie twarza w twarz dopiero po kilku
      miesiacach, znalismy wtedy nasze marzenia, fantazje, pragnienia, mysli ale
      nigdy!!!! w realu nie udalo nam sie przejsc na ta sama plaszczyzne choc
      probowalismy (hłe, hłe) - zrozumielismy wtedy ze nasze swiaty sa bardzo rozne a
      spotykaja sie tam gdzie nasze pragnienia czulosci, namietnosc, potrzeba
      bliskosci. A takie spotkanie mozliwe bylo tylko dzieki netowi. Jednak, duzo
      sobie dalismy, bylo warto...
    • niegrzeczna NIE!!! 16.11.01, 00:16
      Zaangazujesz sie a on zalozmy nie i wtedy spotykajac go zawodowo jak bedziesz
      sie czula? On bedzie Ciebie ignorowal. Poczujesz si zraniona
      • Gość: XX Re: ALEŻ TAK !!!!!!!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.11.01, 03:57
    • Gość: kolega Re: Biurowy romans IP: 202.62.139.* 16.11.01, 03:19
      Ostrzegam przed czyms takim. Zdazylo sie to mnie. Efekt?
      26 lat malzenstwa.
    • Gość: niunia Re: Biurowy romans IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.11.01, 07:18
      chyba miałem, ale ona była mężatka i strasznie napierała, potem miała
      pretensje, potem ryczała, że wogóle jedna wielka kiszka, wolę romanse forumowe
    • Gość: MYSZA Re: Biurowy romans IP: 9.67.96.* 16.11.01, 07:39
      Fajna rzecz, póki nie przekroczy się pewnej granicy.Mam na myśli Bardzo bliski
      kontakt, to już zobowiązuje.Najciekawsze jest Uwodzenie....
      • Gość: donna Re: Biurowy romans IP: 106.24.0.* 16.11.01, 08:54
        Romans w biurze,hmmm.Jestem za a nawet przeciw! Z jednej strony wstajesz rano i
        z radoscia biegniesz do pracy, ze swiadomoscia ze ujrzysz obiekt swoich
        westchnien / to zazwyczaj na poczatku romansu /, a potem jak juz cos zaczyna
        umierac nie wiesz gdzie sie schowac przed obiektem swoich niedawnych uczuc.
        Jeszcze jedno - romans - w zaleznosci od stanowiska obiektu. Jesli jest na
        wyzszym niz ty - wiej gdzie pieprz rosnie
        • Gość: MYSZA Re: Biurowy romans IP: 9.67.96.* 16.11.01, 09:11
          Lepiej tego ująć nie można było - powiedzialabym wręcz:ŚWIĘTE SŁOWA!!!
          ..lecz pomimo wszystko; coś w tym jest -coś z pieprzykiem,że tak szybko dajemy
          się wciągnąć w owe "gierki".Czy nie tak właśnie??
    • Gość: niunia Re: Biurowy romans IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.11.01, 09:13
      a naichętniej z Caroline P.
      • donna Re: Biurowy romans 16.11.01, 09:24
        Gość portalu: niunia napisał(a):

        > a naichętniej z Caroline P.
        Lizus....

        • Gość: niunia Re: Biurowy romans IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.11.01, 09:26
          a Ciebie Bella, też uwielbiam
          • donna Re: Biurowy romans 16.11.01, 09:31
            Gość portalu: niunia napisał(a):

            > a Ciebie Bella, też uwielbiam
            No to OK. Jestem usatysfakcjonowana.Bo myslalam ze juz nikt mnie nie....

        • donna Re: Biurowy romans 16.11.01, 09:29
          Bo chyba kazdy romans na poczatku wydaje sie ekscytujacy. A w biurze:ukrywanie
          sie przed kolezankami, kolegami... Ukryte spojrzenia, delikatne
          musniecia,telefony do ktorym mruczysz polslowkami, maile, ktore budza nadzieje
          na szalony wieczor.....TAJEMNICA....
          Ale spokojnie - do czasu, az poczujesz sie zmeczona ciaglym udawaniem a jemu to
          wlasnie odpowiada najbardziej...
          • Gość: MYSZA Re: Biurowy romans IP: 9.67.96.* 16.11.01, 09:44
            znów się wtrącam ale;
            a co się stanie gdy po jakimś czasie widzisz go na mieście z
            żoną,dziewczyną...złość,zazdrość,gniew - a z drugiej strony poczucie goryczy,że
            się zgodziłaś wiedząc.
            • donna Re: Biurowy romans 16.11.01, 09:49
              Wiesz Mysza, to tez zalezy od tego jak, dlaczego i z czyjej inicjatywy
              zakonczyl sie taki romans. Jesli z jego - twoje rozzalenie i gorycz sa
              uzasadnione /jesli laczylas jakies nadzieje z takim romansem/.Ale nie pozostaje
              ci wtedy nic innego jak pomyslec sobie: NIE BYLES MNIE WART PACANIE !!!!
              • Gość: MYSZA Re: Biurowy romans IP: 9.67.96.* 16.11.01, 09:57
                A tak patrząc na to z perspektywy czasu romans to utopia.Lepiej(moim zdaniem
                oczywiście)nastawić się w takiej sytuacji tylko na erotykę.Będzie bez
                zaangażowania,bez uczuć..tylko pociąg fizyczny i już!
                • donna Re: Biurowy romans 16.11.01, 10:05
                  Nie wiem czy jestes kobieta,czy mezczyzna, ale wydaje mi sie ze kobiety latwiej
                  i szybciej angazuja sie uczuciowo w faceta z ktorym sypiaja.
                  • Gość: MYSZA Re: Biurowy romans IP: 9.67.96.* 16.11.01, 10:14
                    RACJA
                    znów powtórzę: Święte słowa!!
                    • donna Re: Biurowy romans 16.11.01, 10:18
                      :)))))))))))))))))
    • Gość: Katrin Re: Biurowy romans IP: 212.244.170.* 27.11.01, 14:42
      Warto przeżyć romans nie ważne biurowy czy inny. Nagle widzisz jego i cały
      świat jest bajecznie kolorowy i jet on cudowny, delikatny, piękny i ...zajęty.
      Bo właśnie ma dziewczynę /to nic ,że brzydka i nudna-ale on jest facet z
      zasadami/. Było cudownie - dotyk rąk, musnięcia warg i czułe długie pocałunki -
      któe zabierają wprost do nieba. A potem zostaja łzy, bo zakochujesz się w tym
      kimś a on mówi "żegaj mała bylo miło ale wiesz na razie nie moge i nie chcę,
      bo wiesz jest ona i muszę no byc jej wierny" i odchodzi. Ja właśnie to
      przeżyłam i tkwię w tym po uszy od ponad roku i nie wiem co dalej. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka