IP: 213.17.172.* 26.04.03, 17:13
"Pilnujmy marzeń,
żeby sen miał po co przyjść.
Pilnujmy marzeń,
dusza musi z czegoś żyć.
Pilnujmy marzeń.
Pilnujmy..."
(A.P.)

Marzenia... czy to nie dzięki nim trwamy?
Czy wyobrażacie sobie życie bez nich?

Tyle osób mówi, że już niczego nie oczekuje. A jednak
każdego dnia i w każdej minucie każdy z nas ma, choćby
najbardziej skrywaną, nadzieję.

Pilnujmy ich...

żeby Żyć.

MS.


Obserwuj wątek
    • maria.magdalena są pyszne ale...... 26.04.03, 19:00
      > Marzenia... czy to nie dzięki nim trwamy?
      > Czy wyobrażacie sobie życie bez nich?

      Zawlokły mnie raczej tam gdzie nie chciałam pójść.
      Dzięki, ale nie skorzystam.
      • Gość: Sergiusz są różne IP: 213.17.172.* 26.04.03, 19:28
        Czasem największym marzeniem jest... nie mieć marzeń.
        Ale kiedy już pozostanie tylko to jedno, to nagle pojawia
        się i drugie - znów je zacząć mieć.

        MS.
        • maria.magdalena marzyć o marzeniach ;)))))) 26.04.03, 19:41
          A jak zaczne marzyć o czymkolwiek to to to znow mnie gdzieś zawlecze.
          • Gość: Sergiusz Re: marzyć o marzeniach ;)))))) IP: 213.17.172.* 26.04.03, 19:53
            Tylko martwi nie wędrują...

            MS.
            • maria.magdalena Re: marzyć o marzeniach ;)))))) 27.04.03, 00:21
              Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
              > Tylko martwi nie wędrują...

              No tak, oni już tylko marzą
              <zapadnieci w sen wieczny>
    • vena111 Re: Śnimy... 26.04.03, 22:35
      Śliczne............naprawde nie mam słów.......i dzieki za przypomnienie, ze
      bez marzen i nie mozna by było prawidłowo funkcjonowac, to one dodają energi,
      to one sprawiaja, ze codziennie rano budzisz sie z usmiechem na ustach i mówisz
      sobie ....TO MOZE WŁASNIE DZIS..............nie nie zawsze sie tak staje........
      ale przeciez jutro bedzie nowy, lepszy dzien

      Dzieki Sergiusz za przypomnienie, ze "one" istnieja


      Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

      > "Pilnujmy marzeń,
      > żeby sen miał po co przyjść.
      > Pilnujmy marzeń,
      > dusza musi z czegoś żyć.
      > Pilnujmy marzeń.
      > Pilnujmy..."
      > (A.P.)
      >
      > Marzenia... czy to nie dzięki nim trwamy?
      > Czy wyobrażacie sobie życie bez nich?
      >
      > Tyle osób mówi, że już niczego nie oczekuje. A jednak
      > każdego dnia i w każdej minucie każdy z nas ma, choćby
      > najbardziej skrywaną, nadzieję.
      >
      > Pilnujmy ich...
      >
      > żeby Żyć.
      >
      > MS.
      >
      >
      >
      • ja_nek Re: Śnimy... 27.04.03, 00:13
        Umieć marzyć i wierzyć... trzeba mieć coś z dziecka..... trzeba umieć to
        ochronić na przekór wszystkiemu...
        • Gość: Sergiusz i... IP: 213.17.172.* 27.04.03, 00:14
          wszystkim.

          MS.
        • kwasna_cytryna Re: Śnimy... 27.04.03, 00:15
          coś z dziecka trzeba mieć, ale trzeba też dorastać...
          • Gość: Sergiusz Dzieckiem być... IP: 213.17.172.* 27.04.03, 00:17
            To prawda.
            Ale, przekornie, trzeba też dorastać do bycia trochę
            dzieckiem.

            MS.
            • kwasna_cytryna Re: Dzieckiem być... 27.04.03, 00:19
              Bo bycie trochę dzieckiem w dorosłym życiu, to spora umiejętność, nie każdemu
              dana :-)
              • maria.magdalena Re: Dzieckiem być... 27.04.03, 00:22
                Chyba brakuje wam dzieci ;))))
                • kwasna_cytryna Re: Dzieckiem być... 27.04.03, 00:25
                  Gdyby nie brakowało .... poszłabym na inne forum :PPPPP
                  • maria.magdalena Re: Dzieckiem być... 27.04.03, 00:30
                    kwasna_cytryna napisała:

                    > Gdyby nie brakowało .... poszłabym na inne forum :PPPPP
                    forum "dziecko" np? :P
                    • kwasna_cytryna Re: Dzieckiem być... 27.04.03, 00:40
                      na forum dziecko jestem za mała :PPPPPP może na FT - tam raczej nic z dzieci w
                      sobie nie mają :PPPP
                      • maria.magdalena Re: Dzieckiem być... 27.04.03, 00:45
                        Bo tu jest tak tajemniczo, a potem są dzieci.....
                        a w towarzystwie nie ma tajemnic, fakt.
    • maria.magdalena Coś w tym jest. 27.04.03, 04:17
      trzeba spać, i trzeba umieć spać bo się załamiemy
      -ponoć bezsenność to najcięższa tortura stosowana na Polakach przez Stalina
      -wszyscy się załamywali, równo pod słońcem :)
      • sunrise1 Re: Coś w tym jest. 28.04.03, 10:52
        wielcy ludzie nie porzebują dużo snu....:))

        z:)
    • Gość: agniecha Re: Śnimy... IP: *.man.polbox.pl 28.04.03, 11:07
      pilnowanie marzen jest wazne.
      ale czy nie rowne wazne jest ich spelnianie?
      miec marzenie i je zrealizowac.
      czy to nie jest COS?
      • sunrise1 Re: Śnimy... 28.04.03, 11:14

        Spełnienie marzeń, urzeczywistnianie tego, co w głowie -jest
        fantastyczne i chyba w pewnym stopniu niezbędne do kształtowania
        życia , wpływania na nie , rozwijania samego siebie.
        Ale są tez marzenia, które pozwalają na przyjście snu, słodkiej
        niepamięci...
        Czasami ta niepamięć trwa i trwa...wtedy staje się zgubna, bo
        tracimy poczucie rzeczywistości.
        Trzeba mieć " swój mały swiat'.
        Moim zdaniem to jest warunek zdrowej psychiki, tego "bycia" dzieckiem,
        bycia owartym, szczęśliwym, usmiechniętym...

        z:)
    • jmx Re: Śnimy... 28.04.03, 14:28
      A jak odróżnić złudzenia od marzeń?

      Marzenia do realizowania - to jakieś cele, zadania...
      Marzenia mogą się spełniać ale bez naszego udziału - wtedy są marzeniami.
      • Gość: Sergiusz wspinaczka IP: 213.17.172.* 28.04.03, 23:32
        Zrealizowane marzenia przestają być marzeniami...

        Zrealizować wszystkie swoje marzenia to chyba takie samo
        nieszczęście, jak nie zrealizować żadnego.

        "Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry,
        zapominając że prawdziwe szczęście kryje się w samym
        sposobie wspinania się na górę."

        Niektóre marzenia są złudzeniami... niestety.

        :-)

        MS.
        • jmx Re: wspinaczka 29.04.03, 01:03
          Tylko czemu tak łatwo potrafimy zrezygnować z marzeń a ze złudzeniami tak
          trudno się nam rozstać, trzymamy się ich kurczowo aż do momentu, w którym
          istnieje tylko pustka...
          • Gość: Sergiusz o próżni IP: 213.17.172.* 29.04.03, 16:30
            Myślę, że z prawdziwymi złudzeniami nie jest się trudno
            rozstać, chociaż czasem to przeokropnie boli.

            Ale...
            bardzo, bardzo często nie widzimy, że TO są tylko
            złudzenia. W naszej głowie przekształcamy je w marzenia.
            I trzymamy się ich kurczowo, jak tonący brzytwy. A w
            pewnym momencie odkrywamy, że z naszych rąk leje się
            strumieniami krew. Zwalniamy uchwyt i... czepiamy się
            kolejnej brzytwy.

            Czy to znaczy, że lepiej nie mieć ani złudzeń, ani
            marzeń? Czyli... pustkę?
            Nie sądzę. Marzenia bywają niebezpieczne, potrafią boleć,
            ale pustka to śmierć za życia.

            :-)

            MS.
            • sunrise1 Re: o próżni 29.04.03, 17:11
              Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

              > Myślę, że z prawdziwymi złudzeniami nie jest się trudno
              > rozstać, chociaż czasem to przeokropnie boli.

              Myślę,ze to zalezy. Zalezy od wielu czynników. Od naszego
              charakteru ( od tego czy mamy skłonnosci do fantazjowania, czy jesteśmy
              szczególnie wrażliwi, albo też szczególnie podatni na różne sugestie),
              zależy od sytuacji w której znalezliśmy się, od otoczenia w którym
              się jesteśmy...
              Moim zdaniem czasami wcale nie jest łatwo zerwać ze złudzeniami.
              Dlaczego ? Dlatego, że nie potrafimy zrezygnować z czegoś ,czemu
              poświęcamy wiele naszych myśli, naszej energii...

              >
              > Czy to znaczy, że lepiej nie mieć ani złudzeń, ani
              > marzeń? Czyli... pustkę?
              > Nie sądzę. Marzenia bywają niebezpieczne, potrafią boleć,
              > ale pustka to śmierć za życia.
              >
              Tak.Najgorsza jest obojętność. Nie tylko względem innych, ale
              i siebie.
              Wtedy niewiele już można zmienić. Można najwyżej żyć każdego dnia,
              tarktując go, jak ostatni.

              z
              >
              > MS.
            • jmx Re: o próżni 30.04.03, 00:31
              Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

              > Ale...
              > bardzo, bardzo często nie widzimy, że TO są tylko
              > złudzenia. W naszej głowie przekształcamy je w marzenia.

              No właśnie... jak odróżnić jedno od drugiego? Skąd wiadomo, że że coś jest
              złudzeniem a coś innego marzeniem?...
              Czy taka weryfikacja jest w ogóle możliwa........

              • Gość: Sergiusz Re: o próżni IP: 213.17.172.* 30.04.03, 01:29
                Najczęściej to nie my weryfikujemy, tylko Życie nas
                weryfikuje. Nagle, niespodziewanie, w nieoczekiwanym
                momencie.

                Jednak, na szczęście, nie wszystkie marzenia są
                złudzeniami. Czy, gdyby tak nie było, byłoby warto żyć?


                Nadzieja. Cenna rzecz.

                MS.
            • jmx pustka 30.04.03, 00:35
              Jeszcze coś: pustka nie istnieje.
              Cokolwiek czujemy: ból, strach, nadzieję, rozpacz, żal... zaprzecza pustce,
              jest wypełnieniem pustki.
              Pustka to nicość. Ale póki żyjemy to jej nie doświadczamy....
              • Gość: Sergiusz Re: pustka IP: 213.17.172.* 30.04.03, 01:21
                Pustka to... pustka, a nie nicość. Pustka jest gorsza,
                niż nicość.
                Puste naczynie istnieje, ale nic w nim nie ma. Nie można
                się z niego napić, nie można nic z niego wylać. Może być
                najwyżej ozdobą - "durnostojką".

                Można do niego nalać, ale jeśli się to robi nieostrożnie
                - pęknie.

                Sam nie wiem, czy mam rację...

                MS.
                • jmx Re: pustka 30.04.03, 09:34
                  Dopóki czuje się cokolwiek - pustki nie ma. A więc można się dzielić -
                  przelewać, dodawać, odejmować.

                  A nawet puste naczynie - może byc ozdobą i cieszyć czyjeś oczy....
                  • Gość: Sergiusz Opowieści o suchych kubeczkach IP: 213.17.172.* 30.04.03, 10:07
                    Mam na różnych półkach i haczykach mnóstwo kubków.
                    Niektóre to te moje ulubione - i ceszą oczy, i są na co
                    dzień używane. Ale są też takie, które tylko stoją i
                    cieszą oczy, a w środku co pewien czas znajduję mnóstwo
                    kurzu. Bo ja wiem, czy gdyby umiały myśleć i czuć, nie
                    chciałyby być tymi ulubionymi, najważniejszymi,
                    potrzebnymi, pożytecznymi, chwytanymi codziennie za uszko?
                    Prawda, mogłyby zostać potłuczone, mogłoby na nich
                    popękać szkliwo, ale czy na pewno kubeczek - stworzony
                    przecież po to, żeby z niego pić - marzy o tym, by być
                    bezpiecznym, ale suchym?

                    Niestety, kubeczki nie potrafią mówić.
                    Mają tylko uszka...

                    :-)

                    MS.
                    • sunrise1 Re: Opowieści o suchych kubeczkach 30.04.03, 10:24

                      Ja też mam mnóstwo kubeczków. Każdy z innej rodziny.
                      Jedne są do kawy, inne do herbaty, jeszcze inne do soku, ziółek..
                      Są też takie do patrzenia. Wcale nie mniej ładne..
                      Czasami biorę je do ręki i mam wtedy....wyrzuty, że nie robię
                      tego zbyt często. Że prawie wcale nie dotykam ich brzegu ustami,
                      że nie 'puknę' palcem w uszko...
                      A propos uszka, przypomniało mi się uszko od porcelanowej filizanki:))
                      Tak sobie myślę, ze czasami samo uszko wystarczy, przecież mowa jest srebrem
                      a milczenie złotem.

                      z:)
                    • jmx kubeczki, szklaneczki, filiżanki 30.04.03, 11:01
                      Najgorzej jest wtedy, gdy zapomni się do czego służą...
                      • Gość: Sergiusz Re: kubeczki, szklaneczki, filiżanki IP: 213.17.172.* 30.04.03, 11:56
                        Zawsze może się znależć ktoś, kto sobie przypomni.

                        Ale... jeśli zapomni sam kubeczek? I zacznie myśleć, że
                        jego przeznaczeniem jest gromadzenie kurzu?


                        MS.
                        • jmx Re: kubeczki, szklaneczki, filiżanki 30.04.03, 12:04
                          Kubeczek nigdy nie zapomni do czego został stworzony.
                          Chyba, że nigdy o tym nie wiedział...
                          • kwasna_cytryna Re: kubeczki, szklaneczki, filiżanki 30.04.03, 12:18
                            Myślisz, że nie wiedział, że został stworzony do ogrzewania duszy ???
                            • jmx Re: kubeczki, szklaneczki, filiżanki 30.04.03, 12:37
                              kwasna_cytryna napisała:

                              > Myślisz, że nie wiedział, że został stworzony do ogrzewania duszy ???
                              Może... jesli wiedział to nie zapomni...

                              Kubeczek jest najnieszczęśliwszy wtedy gdy ktoś raz go użył a potem już nigdy.
                              Od tej pory będzie juz cały czas tęskinił za ciepłem, które kiedyś go
                              wypełniało. Poczucie pustki pojawia sie dopiero wtedy gdy ma porównanie z czymś
                              przeciwnym - wypełnieniem.
                              • Gość: Sergiusz Re: kubeczki, szklaneczki, filiżanki IP: 213.17.172.* 30.04.03, 13:01
                                Taki kubeczek już zawsze będzie czekał...

                                MS.
                                • jmx Re: kubeczki, szklaneczki, filiżanki 30.04.03, 13:47
                                  Aż mu się ucho nie urwie - wtedy trafi na śmietnik. Będzie juz zupełnie
                                  bezużyteczny.
        • Gość: agniecha Re: wspinaczka IP: *.man.polbox.pl 29.04.03, 12:37
          a kto powiedzial, ze kazdy ma tylko jedno marzenie?
          zrealizujesz jedno, pojawi sie drugie...
          karmic sie cale zycie marzeniami i nawet nie probowac
          ich realizowac to tez jest smutne.
          • quickly Olal marzenia... 30.04.03, 03:40
            Kiedys tez mialem cos takiego jak marzenia…

            Niewarto!

            Marzenia to produkt chorej wyobrazni. Zlota regula zycia: “nalezy wykonac
            jedynie absolutnie konieczne minimum, a o cala reszte niech sie martwi
            przeklety los…”
            • kwasna_cytryna Re: nie olewać marzeń... 30.04.03, 07:06
              Ale przecież i marzenia są różne. Takie, które mogą się spełnić i takie, które
              nie spełnią się nigdy. Nawet jeśli się nie ma szans na ich realizację, albo
              spełniają się i rozczarują, wcale nie znaczy, że nie trzeba marzyć. Bez nich
              życie staje się zwyczajnie puste. Tyle, że musi w nas pozostać odrobina tego
              małego dziecka, które kiedyś z zachwytem słuchało bajek.
              • quickly Re: a wlasnie, ze olewac... 30.04.03, 07:42
                ...bo marzenia z natury sa szkodliwe!

                A co, moze u was jest inaczej?

                No bo jak juz ten podly los w koncu sie nade mna ulituje, i realizuja sie te
                (pozal sie boze “marzenia”), to one takie jakies niemrawe. Pokielbaszone
                wylaza, jakies takie niewydarzone…

                Najgorsze to te, wredne, dotyczace moich finansow!
                A cholera go wie, co to takiego z tych marzen wychodzi… Przeciez to, co sie
                materializuje z tych marzen, kurde, nawet kolo marzen nie stalo. Ale ile z tym
                mam klopotow! Tak, wiecej mam z tym problemow, niz przed. A olal marzenia…
                • quickly Oglaszam 1 maja... 30.04.03, 07:45
                  ...DNIEM WALKI Z MARZENIAMI

                  Maj jest idealnym miesiacem do przeprowadzania takiej wlasnie uzdrowicielskiej
                  akcji.

                  PRECZ Z MARZENIAMI!
                  • quickly I zeby mi tu potem nie bylo... 30.04.03, 07:54
                    Wlasnie, zeby mi tu potem nie bylo jakiegos tam pitolenia: "a moze marzenia sa
                    dobre, pozyteczne, mile..."?

                    Wysuwam hipoteze, ze spelniaja sie rzeczy odwrotne od marzen, tzn. ktos marzy o
                    wycieczce do Wloch i co? I nic jedzie zamiast tego do Pipidowki Dolnej pomagac
                    w wykopkach. Albo marzy o wygranej w Toto Lotka (jest jeszcze w Polsce Toto
                    Lotek?)... i co traci pieniadze zamiast je dostawac.

                    Z tego prostego powodu moja hipoteza zyskuje status: "Teorii Marzen w
                    Kontekscie ich Niespelnialnosci"...

                    • kasia-s Re: eeeeeee 30.04.03, 08:27
                      bo należy mieć takie marzenia, ktore mają się szansę spełnić, o ile
                      szczęśliwiej można żyć ;))
                  • kwasna_cytryna Re: Oglaszam 30 kwietnia ... 30.04.03, 08:40
                    Dniem walki z kiepskim nastrojem Quicklego ;-))
                    Nota bene, Quickly, czy naprawdę w Twoim życiu nie spełniło się żadne marzenie ?
            • Gość: Sergiusz Re: Olal marzenia... IP: 213.17.172.* 30.04.03, 09:27
              Niezbędne minimum?
              Czyli co - nażreć się do syta? Ale po co? Tylko po to,
              żeby dożyć jutra i móc sie znowu nażreć?
              Do dupy taka filozofia życiowa. Ja wysiadam.


              MS.

              P.S. Marzenia chyba się nie sprowadzają do chęci
              posiadania pełnego konta bankowego?

              S.
              • sunrise1 wszystko już było... 30.04.03, 12:49

                Olał wszystko:marzenia, ułudy, pragnienia, sny, zwidy, wyobrażenia, pobożne
                życzenia.
                A co to jest jedzenie ?

                z
                • Gość: Sergiusz Re: wszystko już było... IP: 213.17.172.* 30.04.03, 14:36
                  Na przykład s-ma(r)żenie.

                  ;-)

                  MS.
                  • sunrise1 Re: wszystko już było... 30.04.03, 14:44

                    oraz zja(wy)dł wszystko i i u_du(chy)sił się w południ(ca)e

                    z:)
    • cal-ineczka Moje sny sa rewelacyjne. 30.04.03, 14:53

      Dzis np. po nieprzespanych ilus nocach (ja ich tak naprawde wogole nie licze,)
      jak wracałam do domu, patrze, a z mojej rowerowi ktos chce wyjsc. Wylamuje
      zamek, patrze, a on wychodzi z siekiera w reku. Taka zakrwawiona miał te
      siekiere. Wiec sprytnie udaje ze go nie widze i wchodze po schodach, a on za
      mna…Otworzyłam drzwi, zdążyłam jeszcze zamknąć na klucz, uf. Ide do lazienki,
      tam jest kolejny zamek. Ale słucham, on chyba roztrzaskuje drzwi ta siekiera.
      (moje drzwi są z dykty i zepsutym zamkiem) wiec ide do telefonu. Dzwonic? A,
      zadzwonie. Odbiera Marylka Baka: tu komisariat policji, słucham:
      A ja taka uszczesliwiona, z poczuciem humoru – o! Marylka! Milo Cie słyszeć! A
      wiesz co? Chyba jakis facet się wlamuje do mojego mieszkania, z siekiera!
      Marylka – co Ty? Serio? Już przyjeżdżamy! Ej, chłopaki, nareszcie cos się
      dzieje – jedziemy, podaj tylko adres,
      Ja patrze, a on już zdewastowal moje drzwi. Rozglada się. Podalam adres, idzie
      w moja strone
      (niewiem co było dalej bo się wtedy obudziłam)
      • cal-ineczka cd 30.04.03, 14:55

        Patrze na zegarek, a tu niwe minelo pol godziny odkad zasnęłam.
        Potem śniło mi się ze bylam w rynku z mamą, w nocy, wlasnie przechodziliśmy za
        skrzyżowaniem na rogu ul. Ruskiej 51 (Wrocław) i jechalo 22. Patrze, a ktos
        przestawil tory, mowie, mamus, ten tramwaj to chyba na nas wjedzie. Ale ona
        mnie nie słuchała. Mowie – patrz, tramwaj zaraz zboczy UCIEKAJ! (Uciekla) Ja
        zostalam. Weszłam wglab tego przejscia, tramwaj walnął w budynek, tak, ze caly
        popękał i zaczal się sypac. Miałam z niego zwiac, ale jechal drugi tramwaj, i
        tymi samymi torami tez walnal w ten dom. I tez za chwile odjechal. A potem
        niewiem skad się wziela seria tych tramwai i one wszystkie pędziły w to
        miejsce, w którym stalam.
        • cal-ineczka to jest całkiem sympatyczne..... 30.04.03, 14:56

          Zwykle jak nie spie to duzo pije żeby się nie odwodnic. I tej nocy tez duzo
          wypilam (ale wody……) do tego kolejne filiżanki czarnej, czulam, że cos nie tak.
          Stalam dalej w tym budynku, i jak troche się oddaliłam od tych tramwai poczulam
          ze rozsadza mi glowe. Tak jakbym miala granat w czaszce. Wylew, śmierć, umarlam.
    • jmx Koniec nadziei 30.04.03, 15:49
      O, serce tylu doznałoś zawodów,
      A samo wzywasz ciągle nowych głodów.
      Gdy cichy spokój oczy do snu klei,
      Ty sen spedzasz i wołasz Nadziei!
      Mogąc bez wieńca w komnaty najcichsze
      Skryć się, wian pleciesz skroni i na wichrze
      Stajesz, choć wicher wieniec z czoła zmiecie
      Lecz dłoń twa nowy dla wichrów uplecie.
      Czy cię nie nużą te daremne boje? -
      A na to serce odrzekło mi moje:
      Kiedy cień żywą obali osobę,
      Kiedy spać bedziesz mógł tydzień na dobę,
      Kiedy śnieg w zimie upadnie zielony,
      Gdy pszczoły będą znosiły miód słony,
      Kiedy winnice rodzić będą mleko,
      Gdy woda zmarznie pod słoneczna spieką,
      Gdy ptaki latac bedą w morzu na dnie,
      Kiedy niedziela we czwartek przypadnie,
      Gdy zamiast pachnąć kwiaty będą śpiewać,
      Wtedy się Serce przestanie spodziewać.

      L. S.
      :-)
      • sunrise1 troche na temat ,a trochę nie... 30.04.03, 16:06
        Wiem, że miłość jest udręką
        Bo się wszystkiego od niej chce
        Ja pragnę mało, malusieńko
        A właściwie jeszcze mniej
        Ździebełko ciepełka
        W codziennych piekiełkach
        W wyblakłym na szaro obłędzie
        Różowa perełka, ździebełko ciepełka
        Znów wiem, że jakoś to będzie
        Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
        I biedne się czuje, niczyje
        Ciepełka ździebełko
        Ździebełko ciepełka
        Wystarczy i wszystko przemija
        Ździebełko ciepełka
        Diamencik ze szkiełka
        Czułości kropelka na listku
        Ciepełka ździebełko
        Tkliwości światełko
        W twych oczach wystarczy za wszystko

        J.Kofta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka