Jakie to smutne

29.04.03, 01:11
że niektórzy ciągle nie wiedzą kiedy przestać i mają potrzebę robienia z
tego forum burdelu... :-/
    • quickly Re: Jakie to smutne 29.04.03, 01:46
      No nie, “burdel” to nie jest znowu, az tak przykre miejsce...

      Nazwanie forum “chlewem” tez byloby nie na miejscu – lubie swinie, lubie
      rozrzucac obornik w ogrodzie – ku obrazie wszystkich: lubie nawet zapach
      obornika! Kojarzy mi sie zawsze z wiosna i z rodzacym sie zyciem. :-))))))))
      (Trzeba miec troche duszy “romantyka”, zeby zobaczyc jak z czegos takiego
      jak "gnoj", moze powstawac nowe zycie…)

      --------------------------------------------------------------------------------

      jmx - co do zachowania sie niektorych bardziej “zlosliwych malp” na tym forum –
      nic na to nie poradzisz. Czasami tez sie zastanawiam skad bierze w niektorych
      ludziach, az taki niewyczerpany ladunek zlosliwosci…
      • messja Re: Jakie to smutne - takie czasmi jest zycie 29.04.03, 02:13
        >
        > jmx - co do zachowania sie niektorych bardziej “zlosliwych malp” na
        > tym forum –
        > nic na to nie poradzisz. Czasami tez sie zastanawiam skad bierze w
        niektorych
        > ludziach, az taki niewyczerpany ladunek zlosliwosci…

        mysle, ze ze strachu, wbrew pozorom. im czlowiek bardziej sie boi, im mniej
        jest pewny siebie, tym wiecej w nim frustracji, gniewu, checi "wyrownania
        krzywd"...

        ale to takie dywagacje na marginesie...

        a co u ciebie? jak tam po swietach?
        u mnie ostanie sw. Wielkiejnocy moze nie byl bardzo tradycyjne (w tym roku nie
        pojechalam do rodzicow) ale i tak spedzilam je w bardzo milej i cieplej
        atmoswerze.

        pozdrawiam
    • men_ Re: Jakie to smutne 29.04.03, 01:51
      bądź spraiedliwa/y :)

      jmx napisała:

      > że niektórzy ciągle nie wiedzą kiedy przestać i mają potrzebę robienia z
      > tego forum burdelu... :-/
      >
      • quickly Zlosliwosc to prochnica twoich kosci... 29.04.03, 02:02
        Jezeli nie chcesz sciagnac na siebie chorob to przebacz, wybacz, zapomnij,
        ustap, odpusc, wymaz, daruj... – nazwij sobie takie dzialanie, jak tylko
        chcesz... Po prostu poluzuj sobie i innym, usmiechnij sie – pomysl, czy przy
        koncu “i tak nie zrownaja nas groby”? No widzisz! Nasz los jest jednaki. Od
        razu chce sie zyc i oddychac pelna piersia! :-))))
        • jmx Re: 29.04.03, 02:23
          A ja juz myślałam, że się obraziłeś na forum, dawno nie pisałeś...

          Co do wypowiedzi powyżej - staram się nie obrażać Bogu ducha winnych
          zwierząt :-/.

          Jeśli burdel Ci się nie podoba to może stajnia Augiasza?

          ;-)
          • quickly Jestem stworzony do tworzenia... 29.04.03, 02:58
            Na swieta sie zbuntowalem. Postanowilem zrobic cos rewolucyjnego i zbudowac
            murek oporowy z kamieni. A co! Niech i po mnie pozostanie jakas pamiatka na
            tym okrutnym swiecie.

            Z samego rana wzielem przyczepke i pojechalem do kamieniolomow po kamienie.
            Zaladowalem sobie golymi rekoma “najtanszych granitowych odrzutow” za cale
            $15. Kamienie byly od rozne, od kilku kilogramowych kocich glow, do 60
            kg “blokow”. Juz po samym zaladowaniu bylem padniety. Przyjechalem spowrotem
            i tymi samymi golymi rekoma rozladowalem przyczepke.

            Rozpoczelem ustawianie murku. Nigdy nie robilem czegos takiego z kamieni.
            Ale, ze lubie tworzyc, wiec po kilku godzinach zmagan moje dzielo bylo gotowe.

            Wyszedl troche krzywy, troche prosty, ale to jest moj rodzony murek!

            Nasypalem dobrej ogrodowej ziemi, tam gdzie maja rosnac roslinki za tym
            murkiem. Co prawda roslinek jeszcze nie mam, ale juz niedlugo wybieram sie na
            szaber po okolicznych ogrodkach i parkach. Zobaczy sie, co najlepiej rosnie w
            tych okolicach, wezmie sie szczepki i posadzi – tak zeby zaroslo murek, bo
            lepiej bedzie jak tego murku nie bedzie widac.
            • quickly Ale to jeszcze nie koniec... 29.04.03, 03:30
              Posadze sobie za tym murkiem... drzewko. To musi byc koniecznie drzewo!
              Drzewo – to jest to! Bedzie sobie roslo, szeleszczac liscmi w cieplym
              australijskim sloncu nawet wtedy, gdy mnie juz tutaj nie bedzie. Bedzie
              codziennie cieszylo ludzkie oko, a ptaki beda mialy na czym siadac zmeczone
              lataniem po blekitnym niebie...

              To bedzie moj kolejny dobry uczynek na planecie Ziemia. Juz sie ciesze na sama
              mysl o tym drzewku. Jak chce mi sie zyc!
              • quickly I musz tam byc koniecznie frezje... 29.04.03, 03:47
                A na koniec posadze pod tym drzewkiem frezje. Duzo frezji…

                Kiedys na bedac na polwyspie York w stanie Poludniowa Australia, jadac szczerym
                polem (buszem) przejezdzalem obok ruin jakichs zabudowan. Zatrzymalem
                samochod. Budynki musialy nalezec do pierwszych i chyba zarazem ostanich
                osadnikow na tych terenach. Domy i obejscia byly z kamienia polnego. Nie
                wiele z tego teraz pozostalo. Zmiennosc klimatu, susze, powodzie, sol,
                nieublagalny zar lata wygnaly ich mieszkancow z tej nieludzkiej ziemi.

                Pozostaly tylko frezje, posadzone przez tych niefortunnych osadnikow, ktore
                teraz tutaj niezmiennie od XIX wieku wyrastaja kazdego roku na wiosne, wbrew
                smierci i zapomnieniu…
                • Gość: ? Dla budowniczego IP: 156.17.97.* 29.04.03, 17:09
                  On natchniony i młody był, ich nie policzył by nikt
                  On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
                  Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
                  Śpiewał, że czas by runął mur...
                  Oni śpiewali wraz z nim:

                  Wyrwij murom zęby krat!
                  Zerwij kajdany, połam bat!
                  A mury runą, runą, runą
                  I pogrzebią stary świat!

                  Wkrótce na pamięć znali pieść i sama melodia bez słów
                  Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
                  Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
                  I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
                  On wciąż śpiewał i grał:


                  Wyrwij murom zęby krat!
                  Zerwij kajdany, połam bat!
                  A mury runą, runą, runą
                  I pogrzebią stary świat!


                  Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
                  I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
                  Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
                  Kto sam - ten nasz najgorszy wróg!
                  A śpiewak także był sam.

                  quickly napisał:
                  > Pozostaly tylko frezje, posadzone przez tych niefortunnych osadnikow, ktore
                  > teraz tutaj niezmiennie od XIX wieku wyrastaja kazdego roku na wiosne, wbrew
                  > smierci i zapomnieniu…


                  Wyrwij murom zęby krat!
                  Zerwij kajdany, połam bat!
                  A mury rosły, rosły, rosły
                  Aż przerosły cały świat!
                • messja Re: I musz tam byc koniecznie frezje... 29.04.03, 22:57
                  ladnie to wszystko opisales. rozumiem, ze budowa takiego muru moze dawac duzo
                  satysfakcji. mysle, ze niezbednym warunkiem szczescia, oprocz milosci, jest
                  rowniez kreacja. przynajmniej moim zdaniem. taka kreacja nie musi byc ogromna
                  czy doniosla, wystarcza mala, calkiem niepozorna. wazne, by miec poczucie
                  tworzenia czegos nowego, incjatywy, wysilku, wkladu emocji, entuzjazmu i serca.
                  nie zawsze zycia daje nam takie mozliwosci. praca, ktora daje nam utrzymanie
                  zwykle predzej czy pozniej staje sie rutyna, a po pracy czesto nie mamy czasu,
                  albo sily by rozwijac zainteresowania, uczyc sie czegos nowego, zajmowac sie
                  czyms dodatkowym, do zycia niekoniecznie potrzebnym...
                  mysle, ze dobrze sie dzieje, kiedy jednak znajdujemy na kreacje czas, sily i
                  ochote.

                  a wracajac do moich swiat - to byly o tyle ciekawe, ze mialam goscia, ktoremu
                  pokazywalam miasto. trzeba bylo jeszcze raz znalezc sie w roli turysty i
                  obskoczyc najbardziej popularne i jednoczesnie najbardziej tloczne (niestety:)
                  atrakcje.
                  ostatni dzien mojej przerwy swiatecznej byl najprzyjemniejszy - poszlismy do
                  parku (przepieknego, calkiem niedaleko ode mnie polozonego) i podziwialismy
                  cudownie kolorowy ogrod kwiatowy i ruiny zamku. przy okazji "odkrylam", a
                  raczej przypomnialam sobie, ze to swietne miejsce do robienia zdjec.
                  a dobre zdjecie beda mi napewno potrzebne do mojego nastepnego projektu...
                  czyli uda sie polaczyc przyjemne z pozytecznym...

                  ale sie rozgadalam:)))

                  pozdrawiam
    • apf Re: Jakie to smutne 30.04.03, 00:19
      jmx napisała:

      > że niektórzy ciągle nie wiedzą kiedy przestać i mają potrzebę robienia z
      > tego forum burdelu... :-/
      >

      nie mam nic naprzeciwko prawdziwemu burdelowi
      albo burdelowi z prawdziwego zdarzenia.

      Poski Bar w Awganistanie?
      • jmx Re: Jakie to smutne 30.04.03, 00:24
        apf napisał:

        > jmx napisała:
        >
        > > że niektórzy ciągle nie wiedzą kiedy przestać i mają potrzebę robienia z
        > > tego forum burdelu... :-/
        > >
        >
        > nie mam nic naprzeciwko prawdziwemu burdelowi
        > albo burdelowi z prawdziwego zdarzenia.
        >
        > Poski Bar w Awganistanie?

        Proponuję Irag - bardziej na czasie, no i, mimo wszystko, bardziej pasuje do
        forum.
        • quickly O tej porze nikt nie pisze... 30.04.03, 01:18
          ...dzisiaj 30-ego kwietnia. Jutro juz maj. Juz wiem co: zrobie sobie pochod
          pierwszomajowy. A co! Wbrew wszystkiemu i wszystkim.

          "I utrudzony budowaniem lepszej przyszlosci,
          podniose w gore robotniczy sztandar,
          od krwii caly czerwony..."

          (jaki mi sie ladnie ulozylo...)
          • kasia-s Re: O tej porze nikt nie pisze... a jednak... 30.04.03, 02:50
            quickly napisał:

            > ...dzisiaj 30-ego kwietnia. Jutro juz maj. Juz wiem co: zrobie sobie pochod
            > pierwszomajowy. A co! Wbrew wszystkiemu i wszystkim.
            >
            > "I utrudzony budowaniem lepszej przyszlosci,
            > podniose w gore robotniczy sztandar,
            > od krwii caly czerwony..."
            >
            > (jaki mi sie ladnie ulozylo...)

            He he he ;)
            • quickly A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 30.04.03, 03:48
              kasia-s, to nie jest zadne marzenie. Bede sobie po prostu chodzil ze czerwonym
              sztandarem, jak prawdziwy humanista-komunista. Dosyc juz tego kapitalizmu!
              Tego gromadzenia kapuchy, kupowania nieruchomosci, placenia podatkow i
              rachunkow...

              NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!

              "Do Mazura stan wesolo,
              buntownicza wiaro..."
              • kasia-s Re: A co! NIECH ZYJE (a moze jednak trzeci) MAJA!! 30.04.03, 08:18
                spacer w piekny majowy ranek zawsze jest przyjemny, sztandar w charakterze
                pretekstu nie jest konieczny humanisto ;)
              • jmx Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 30.04.03, 09:51
                Wg mnie humanizm i komunizm wzajemnie się wykluczają :-/.

                Wiesz jaki u nas upał? A w TV mówili, że w Melbourne ma być 19 st.!!!


                P.S. Zamiast czerwonego sztandaru polecam czerwoną koszulę.
                ;-)
                • kwasna_cytryna Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 04.05.03, 21:05
                  Humanizm kierował się hasłem: "Jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi
                  obce" oraz przeciwstawiał się czynieniu z człowieka narzędzia ideologii,
                  polityki, gospodarki i tworzenia kapitału. W humanizmie propagowano
                  wszechstronny rozwój fizyczny i psychiczny człowieka, doskonalenie więzi ze
                  sferą innych bytów oraz z innymi ludźmi na zasadach zgody i harmonii.
                  Jakby poszperać w początkowych założeniach komunizmu, szczególnie wczesnego,
                  nie mówiąc już o utopijnym, to z pewnością można by znależć pewne cechy wspólne
                  z humanizmem.
                  Tyle, że co z tego wyszło z założeń, świat przekonał się dużo później.
                  • jmx Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 05.05.03, 01:16
                    Tak, bo "z założenia" to wszystko jest dobre. Tylko potem następuje okres
                    błędów i wypaczeń...
                    • kwasna_cytryna Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 05.05.03, 09:04
                      Historia kołem się toczy; tylko dlaczego nikt z tego wniosków nie wyciąga?
                      • jmx Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 05.05.03, 15:22
                        Może dlatego, że ludzka natura się nie zmienia i wciąż jest taka sama...
                        • kwasna_cytryna Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 05.05.03, 15:42
                          jmx napisała:

                          > Może dlatego, że ludzka natura się nie zmienia i wciąż jest taka sama...
                          >

                          A mówią, że człowiek z natury jest dobry. Więc skąd bierze się tyle zła i
                          nienawiści ?
                          • messja Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 05.05.03, 22:13
                            kwasna_cytryna napisała:

                            > jmx napisała:
                            >
                            > > Może dlatego, że ludzka natura się nie zmienia i wciąż jest taka sama...
                            > >
                            >
                            > A mówią, że człowiek z natury jest dobry. Więc skąd bierze się tyle zła i
                            > nienawiści ?

                            tez sie czasami zastanawiam, kiedy czytam m.in. twoje niezasadnione niczym
                            zaczepki i "latki"....
                            ale to tak na marginesie...
                            pewno zawsze latwiej prawic moraly niz byc dobrym czlowiekiem...
                            • kwasna_cytryna Re: 05.05.03, 23:12
                              messja napisała:

                              pewno zawsze latwiej prawic moraly niz byc dobrym czlowiekiem...

                              i vive versa, messjo, i vice versa :-)
                              • messja Re: 05.05.03, 23:18
                                kwasna_cytryna napisała:

                                > messja napisała:
                                >
                                > pewno zawsze latwiej prawic moraly niz byc dobrym czlowiekiem...
                                >
                                > i vive versa, messjo, i vice versa :-)

                                nie ma zadnego "vive versa" ani tym bardziej "vice versa"

                                1 ja nie czepiam sie ciebie bez zadnego uzasadnienia (nie powiesz mi, ze do tej
                                pory kiedykolwiek cie w jakikolwiek sposob prowokowalam do awantur i pyskowek)
                                ani nie wypisuje wyssanych z palca zarzutow i oskarzen pod twoim adresem.

                                2) nie prawilam ci moralow : stwierdzilam tylko fakt: tez sie zastnawiam skad
                                bierze sie w ludziach tyle zlosci i nienawisci...
                                i podalam przyklad kiedy ten fakt ma miejsce.
                                • kwasna_cytryna Re: zarzynasz kolejny wątek n/txt 05.05.03, 23:20

                                  • messja kolejny? w/t 05.05.03, 23:29
                                    wymien chociaz jeden gdzie to JA prowkowalam ciebie niesprawiedliwymi uwagami
                                    badz podciagalam smieciowy watek by ci dokopac, a nie odwrotnie?:)))))

                                    mowie "sobie a muza", bo i tak wiem, ze teraz przyczepisz sie np. do mojego
                                    sposobu cytowania lub innej "kluczowej" sprawy...


                                    >
                                • odwazna Re: 05.05.03, 23:27
                                  messja napisała:

                                  > >
                                  > 1 ja nie czepiam sie ciebie bez zadnego uzasadnienia (nie powiesz mi, ze do
                                  tej
                                  >
                                  > pory kiedykolwiek cie w jakikolwiek sposob prowokowalam do awantur i
                                  pyskowek)
                                  > ani nie wypisuje wyssanych z palca zarzutow i oskarzen pod twoim adresem.
                                  >
                                  > 2) nie prawilam ci moralow : stwierdzilam tylko fakt: tez sie zastnawiam skad
                                  > bierze sie w ludziach tyle zlosci i nienawisci...
                                  > i podalam przyklad kiedy ten fakt ma miejsce.
                                  >
                                  >
                                  a do choinki co ty teraz zaczelas??? co polemika, to dyskusja??? toz to znowu
                                  podjazdówka
                          • jmx Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 06.05.03, 01:45
                            kwasna_cytryna napisała:

                            > A mówią, że człowiek z natury jest dobry. Więc skąd bierze się tyle zła i
                            > nienawiści ?

                            Wierzę, że człowiek z natury jest dobry, że się stara czynić dobro. Ale czasem
                            własne kłopoty, frustracje, problemy przysłaniają wszystko, człowiek chce się
                            odegrać, zemścić za nieudane życie, jakieś sprawy, które nie poszły tak jak
                            miały... Są też osoby, które nie rozumieją, że źle postępują, że ranią,
                            krzywdzą innych. One są najważniejsze - ich dobro, racje.
                            Wzajemna nienawiść jest tylko konsekwencją...

                            Lecz jeśli istnieje dobra wola w ludziach to, myślę, będą potrafili się
                            porozumieć i nie krzywdzic nawzajem.
                            • kwasna_cytryna Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 06.05.03, 07:22
                              jmx napisała:

                              > Wzajemna nienawiść jest tylko konsekwencją...
                              >
                              > Lecz jeśli istnieje dobra wola w ludziach to, myślę, będą potrafili się
                              > porozumieć i nie krzywdzic nawzajem.
                              >
                              Nienawiść jest wyrażeniem bardzo silnych emocji, przeciwnieństwem miłości.
                              A przecież nie wszyscy kierują się tak silnymi uczuciami. Czasem jest to
                              sympatia i antypatia, czasem właściwie zupełna obojętność. Właściwie w każdym
                              przypadku powinno się umieć opanować te negatywne emocje, które niczemu nie
                              służą. Wtedy ewentualnie pojawia się dobra wola - ona musi istnieć z obu stron,
                              a o to jest raczej niezwykle trudno.
                              • messja Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 06.05.03, 09:10
                                . Właściwie w każdym
                                > przypadku powinno się umieć opanować te negatywne emocje, które niczemu nie
                                > służą. Wtedy ewentualnie pojawia się dobra wola - ona musi istnieć z obu
                                stron,
                                >
                                > a o to jest raczej niezwykle trudno.

                                tak czytam i czytam i co raz bardziej zdumiona jestem, ze u osoby, ktora
                                wykazala i wciaz wykazuje tak niezmienne zacietrzewienie w "przysrywaniu" mi
                                bez wzgledu na jakiekolwiek moje proby wyjasnienia sytutacji, tyle komunalow o
                                dobrej woli:)

                                ty to kobieto masz poczucie samoironi:))))
                              • jmx Re: A co! NIECH ZYJE PIERWSZY MAJA!!!! 06.05.03, 22:18
                                kwasna_cytryna napisała:

                                > Nienawiść jest wyrażeniem bardzo silnych emocji, przeciwnieństwem miłości.

                                Tak, ale chodziło mi o to, że takie drobne właśnie antypatie, nielubienia -
                                mogą sie przerodzić w coś niszczącego i bardzo silnego.
                                Nienawiśc to namiętność, podobnie jak miłością - można nią żyć.

                                > A przecież nie wszyscy kierują się tak silnymi uczuciami. Czasem jest to
                                > sympatia i antypatia, czasem właściwie zupełna obojętność. Właściwie w każdym
                                > przypadku powinno się umieć opanować te negatywne emocje, które niczemu nie
                                > służą.

                                Hm, opanowac negatywne emocje - przede wszystkim trzeba sobie z nich zdać
                                sprawę, a później można je próbować okiełznać i neutralizować.


                                > Wtedy ewentualnie pojawia się dobra wola - ona musi istnieć z obu stron,
                                > a o to jest raczej niezwykle trudno.

                                Tak, trudno o dobrą wolę i chęć porozumienia gdy patrzymy na ludzi właśnie
                                przez pryzmat naszej niechęci do nich i ich przywar. Trudno jest ujrzeć w
                                takim "wrogu" po prostu człowieka - słabego, nieszczęśliwego, zagubionego...
    • jmx Re: Jakie to smutne 04.05.03, 19:44
      Historia lubi się powtarzać.

      "Falowanie i spadanie, falowanie i spadanie,
      ruch, magnetyczny ruch, ściana przy ścianie,
      raz dwa, raz dwa, raz dwa, raz dwa..."

      Maanam
      • forward Re: Jakie to smutne 04.05.03, 21:34
        Bo życie jest smutne i kończy się śmiercią. Po śmierci można zgnić w ziemii,
        obleczony pajęczynom i czerwonymi robakami, które zjedzą gnijące członki.
        Śmierć, zgnilizna i pajęczyna gnijących członków.
        Generalnie to forum podumiera i potrzebny mu dobry zakład pogrzebowy.





        Forward
        • jmx Re: Jakie to smutne 05.05.03, 01:20
          Z tego co mi wiadomo pajęczaki nie należą do padlinożerców... Będę musiała
          sprawdzić.

          > Generalnie to forum podumiera i potrzebny mu dobry zakład pogrzebowy.
          Ha, może należy elektrowstrząsy zastosować?
          • forward Re: Jakie to smutne 05.05.03, 09:04
            Jak to elektrowstrząsy ?, a gdzie twa pod messjanistycznym przywództwem? a
            gdzie pisarze i pisarki piszące o cudzie miłości? Zawiodłem się zupełnie, do
            kostnicy z tym trupemm, bo się coraz cieplej robi.



            Forward
            • jmx Re: Jakie to smutne 05.05.03, 15:20
              To nie będziesz Wielkim Reanimatorem?
              Może jeszcze da się tchnąć ożywczego ducha w romantycznego trupa...
            • kasia-s Re: Jakie to smutne 06.05.03, 22:31
              oooo Forward sie objwił!!! Gdzie byłeś jak Cię nie było?
              • jmx Re: Jakie to smutne 06.05.03, 22:36

                Pogrzebał trupa i zniknął...
                • forward Re: Jakie to smutne 06.05.03, 22:53
                  Nie, nie nadaję się na Reanimatora,bo mi się wszystko w życiu pieprzy a tu
                  trzeba optymisty. Raczej przydałoby się tutaj świeże mięsko, ludzie nowi ze
                  świeżym, nie ugładzonym spojrzeniem. A poza tym ja jestem na iluś forach
                  Gazety zawsze pod tym samym nickiem więc prosto mnie znaleźć.



                  Forward
                  • jmx Re: Jakie to smutne 06.05.03, 23:08
                    A ja to lubię - w życiu wszystko się p.... a tutaj jest jeszcze gorzej ;-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja