Dodaj do ulubionych

problem z mężem

IP: *.vulcan.pl 11.07.03, 22:18
Proszę o radę, co mam zrobić, żeby zatrzymać męża przy mnie? Codziennie
gdzieś wychodzi - z kumplami na piwko itd. Nie mam czasu ani ochoty zawsze z
nim wszędzie chodzić!!!!
Obserwuj wątek
    • me0074 Re: problem z mężem 11.07.03, 22:45
      A moze on powinien Tobie wiencej pomuc z obowiazkami domowymi to by nie mial
      tyle czsu na wypady do kolegow. W tedy razem byscie mieli wiencej czasu i nie
      byla bys tak bardzo zmeczona.
      Takze, uwazam ze jeden dzien w tygoniu powinien byc spedzony tylko dla Was
      samych.
      Przynajmniej jest taka moja opinia.
      Zycze wszystkiego dobrego, i nie daja sie.
      • Gość: aneczka Re: problem z mężem IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 12.07.03, 08:13
        Witaj imienniczko!
        Cóż... jest mi przykro,że Twój mąż czuje potrzebe ciągłego wychodzenia z
        kumpalmi.Spróbuj mu może zapewnić jakieś... atrakcje w domu ,by nigdzie go nie
        ciągnęło??Np.zorganizuj romantyczna kolację we dwoje- skoro musi mieć piwo-
        kup,pobuszuj w sklepach z bielizną, znajdź coś sexownego, by nie mógł oczu od
        Ciebie oderwać.
        Nie wiem,jaki staż małżeński macie dlatego trudno mi cokolwiek więcej pisać bo
        gdy macie już dzieci należałoby pomyśleć o podrzuceniu ich teściom byście mieli
        czas tylko dla siebie...itp
    • sosnowa_igielka Re: problem z mężem 12.07.03, 10:00
      Mała rada ;-)) Można i tak to zrobić ...
      Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Mąż,
      jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze
      starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. Zaczął się więc
      ubierać i mówi do żony:
      - Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo
      - A dokąd idziesz, misiaczku? - zapytała żona
      - Idę do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko
      - Chcesz piwo, mój ukochany ? - żona podeszła do lodówki,
      otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów:
      Niemiec, Holandii, Anglii i in.
      Mąż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to:
      - Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone
      kufle...
      Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
      - Chcesz do piwa schładzany kufel ? Nie ma problemu - i wyjęła z
      zamrażarki wielki, oszroniony kufel
      Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
      - No tak, skarbie, ale wiesz, w barach mają takie naprawdę świetne
      i pyszne przystawki... nie będę długo. Wrócę naprawdę szybko, obiecuję.
      - Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku ? - żona otworzyła drzwi
      od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka,
      marynowane grzybki i wiele innych smakołyków
      - Ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki,
      przeklinanie, niewyszukany język...
      - Chcesz przekleństw, moje ciasteczko ?
      - ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z JEBANEGO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ
      PIERDOLONE PRZYSTAWKI ! JESTEŚ TERAZ, DO CHUJA CIĘŻKIEGO ŻONATY I NIGDZIE,
      KURWA, NIE WYJDZIESZ !
      POJĄŁEŚ, SKURWYSYNU !!!

      ;-))
      • Gość: aneczka Re: problem z mężem IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 12.07.03, 10:34
        A to dobre:-)))
    • sosnowa_igielka Re: problem z mężem 12.07.03, 10:48
      A tak zupełnie poważnie ...
      Czy zakładając rodzinę - mam tu na myśli małżeństwo - jesteśmy skazani
      wyłącznie na siebie? Przecież schemat: dom - praca - dom - praca - wypad z
      żoną - dom - praca ... itd. jest małorealny. Wiadomo, że chce się przebywać z
      ukochaną osobą jak najwięcej, ale w ten sposób szybko można popaść w rutynę i
      stracić znajomych i przyjaciół. Przecież i ty masz na pewno jakieś sfery życia,
      w które męża byś nie wciągnęła, np. wpólne pogaduchy z przyjaciółkami. Czasami
      potrzeba takiej odskoczni od pożycia małżeńskiego. Mąż nie musi nosić wciąż ze
      sobą żony wrośniętej w swój kręgosłup. Niech sobie pójdzie na piwo z kolegami
      choć raz w tygodniu, mężczyźni tego potrzebują. Takich męskich rozmów,
      obejrzenia meczu w męskim gronie, itp. Przebywanie tylko w towarzystwie żony z
      czasem sprawi, że może zniewieścieje ;-))
      Dla mnie małżeństwo troszkę przypomina rysowanie zbiorów w szkole podstawowej.
      Masz zbiór A i zbiór B i one się na siebie zazębiają. Dobrze, jeśli jest bardzo
      dużo wspólnej płaszczyzny, ale też musi być coś poza nią. Nie można wchłonąć
      się nawzajem, trzeba dać sobie jakąś tam wolną przestrzeń życiową. Dobrze jest
      być całym światem dla kogoś, kogo się kocha, ale trzeba zrozumieć, że świat się
      nie kończy na tobie.
      Po prostu więcej wyrozumiałości dla męskich potrzeb a wszystko będzie dobrze,
      jeśli mu ufasz. A on na pewno to doceni ;-))
      • ka_27 problem z mężem 12.07.03, 12:10
        Tak ...

        Należy tworzyć Wspólny Świat ... drogą negocjacji :-)

        Z autnowmią Państw :-))
    • white.falcon Re: problem z mężem 12.07.03, 13:13
      Ciekawe, jakbyś się czuła, gdyby mąż narzucił Tobie postepowanie typu dom-praca-
      zakupy w sklepie i nic ponadto? Ty tez nie jesteś przypisana tylko i wyłącznie
      do domu i nie musisz stale - 24 h. na dobę "trzymać się" spodni męża. Zapewne
      też spotykasz się z przyjaciółkami, masz swoje zajęcia, w których mąż nie
      uczestniczy. Jak nie chcesz - nie musisz wszędzie bezwzględnie być wraz z nim.
      Wiele rzeczy robi się wspólnie, wiele oddzielnie. W związku nie "kupuje się"
      osoby na własność, tylko jest się z nią, akceptując jej odrębność, ufając i
      wspomagając ją, ale nie przywiązując do siebie sznureczkiem i zmuszając, by
      zrezygnowała ze swojego świata na rzecz tylko Twojego.
      Pozdrv.:)
      • Gość: Anka Re: problem z mężem IP: *.iios.pwr.wroc.pl 12.07.03, 13:51
        To nie chodzi o to, że ja chcę spędzać z nim każdą wolną chwilę. Uważam że daję
        mu dużo wolności. Ale o chęstotliwość wychodzenia wieczorem. Raz w tygodniu
        rozumiem, ale codziennie?!!!
        Ostatnio zaczęłam mysleć, że mu sie nie podoba w domu, że jestem już tak nudna,
        że woli towarzystwo kolegów. A najgorsze jest, że przez to czuję, że zbliża się
        do mnie depresja. A do tego nie chcę i nie mogę dopuścić.
        Małzeństwem jesteśmy od niecałego roku. sądzę że to wystarczająco dużo czasu ,
        żeby przyzwyczaić się do tego, że ma się żonę i jakieś zobowiązania.
        • ka_27 problem z mężem 12.07.03, 14:01
          Zobowiązania nie wykluczają własnego życia :-)))
          Ale sztuką jest zachowanie odpowiednich proporcji ... :-P
          • white.falcon Re: problem z mężem 12.07.03, 14:05
            ka_27 napisał:

            > Zobowiązania nie wykluczają własnego życia :-)))
            > Ale sztuką jest zachowanie odpowiednich proporcji ... :-P

            Odpowiednie proporcje uzyskuje się drogą negocjacji i kompromisów.
            "Uczyć się, uczyć i uczyć...", jak powiedział Wiecznie Żywy Lenin-mumia.;)))
            Pozdrv.:)
            • ka_27 problem z mężem 12.07.03, 14:10
              Pierwsze lata małżeństwa oznaczają, że należy uczyć się siebie, nawzajem :-)
              Rezultatem powinna być umiejętność ustąpienia, przy jednoczesnym zachowaniu
              pewnych granice wolności własnej :-))
              • white.falcon Re: problem z mężem 12.07.03, 18:50
                ka_27 napisał:

                > Pierwsze lata małżeństwa oznaczają, że należy uczyć się siebie, nawzajem :-)
                > Rezultatem powinna być umiejętność ustąpienia, przy jednoczesnym zachowaniu
                > pewnych granice wolności własnej :-))

                Widocznie albo nie każdy potrafi to dostrzec, albo nie chde zaakceptować. I
                jedno i drugie wywołuje bunt "na pokładzie domowego stateczka".:)
                Pozdrv.:)
                • ka_27 problem z mężem 12.07.03, 18:55
                  To nieustanny monolog wywołuje bunt,
                  a jeśli istnieje dialog, to nie ma ogniska buntu.
                  Można się porozumieć.
                  W każdej sprawie.
                  A stateczkiem wpłynąć do bezpiecznego portu :-)
                  • white.falcon Statki a morze 12.07.03, 20:03
                    ka_27 napisał:

                    > To nieustanny monolog wywołuje bunt,
                    > a jeśli istnieje dialog, to nie ma ogniska buntu.
                    > Można się porozumieć.
                    > W każdej sprawie.
                    > A stateczkiem wpłynąć do bezpiecznego portu :-)

                    A nie lepiej tym stateczkiem pomykać po morzu, odkrywając coraz nowe horyzonty
                    marzeń, skrzętnie omijając rafy koralowe i unikając cyklonów?:)

                    A z dialogiem nie wszystkim się udaje, jak widać na przykładzie autorki wątku.
                    Jeszcze go trzeba umieć nawiązać.

                    Pozdrv.:)
                    • ka_27 Statki a morze 12.07.03, 20:26
                      Płynąć przez przestworza Oceanu Życia ...
                      zwłaszcza wówczas, gdy ma się Kogoś, kto zawsze pomoże :-)))

                      Przy odkrywaniu coraz to nowych horyzontów marzeń,
                      przy skrzętnym omiajniu raf koralowych,
                      przy unkaniu cyklonów ... :-)))

                      Dialog jest efektem umiejętności chęci obu stron :-)
                      • white.falcon Re: Statki a morze 12.07.03, 20:30
                        ka_27 napisał:

                        > Płynąć przez przestworza Oceanu Życia ...
                        > zwłaszcza wówczas, gdy ma się Kogoś, kto zawsze pomoże :-)))
                        >
                        > Przy odkrywaniu coraz to nowych horyzontów marzeń,
                        > przy skrzętnym omiajniu raf koralowych,
                        > przy unkaniu cyklonów ... :-)))
                        >
                        > Dialog jest efektem umiejętności chęci obu stron :-)

                        Płynąć, zawijać do portów Nieznanego, być ciekawym świata i innych ludzi i mieć
                        z kim tymi doznaniami się dzielić, gromadzić wspólne doświadczenia i liczyć
                        wschody i zachody słońca, parząc kawę z czerni nocy, najlepiej smakującą z
                        cukrem stworzonym z porannej rosy - to jest sztuka sama w sobie.:)

                        Trzeba jeszcze umieć znaleźć odpowiedni czas na taki dialog.:)
                        • ka_27 Statki a morze 12.07.03, 21:27
                          Wspóle odkywanie Nieznanego to największa Rozkosz Świata :-))

                          Zapamiętuje się ją na całe Życie :-)
                          Podobnie jak pierwsżą wypitą wspólnie kawę, smakującą najlepiej z
                          cukrem stworzonym z porannej rosy, z dodatkiem Mlecznej Drogi :-)

                          Jednak nie czas, lecz chęci prowadzą do Dialogu :-)
                          Czas i miejsce są tylko oprawą.
                          • white.falcon Re: Statki a morze 12.07.03, 21:38
                            ka_27 napisał:

                            > Wspóle odkywanie Nieznanego to największa Rozkosz Świata :-))
                            >
                            > Zapamiętuje się ją na całe Życie :-)
                            > Podobnie jak pierwsżą wypitą wspólnie kawę, smakującą najlepiej z
                            > cukrem stworzonym z porannej rosy, z dodatkiem Mlecznej Drogi :-)
                            >
                            > Jednak nie czas, lecz chęci prowadzą do Dialogu :-)
                            > Czas i miejsce są tylko oprawą.

                            W rzeczywistości samej, zapamiętując, jak się zapamiętuje urocze szczegóły dla
                            innych bez znaczenia, kolor odczuć, smak zapachu, ciepło spojrzenia. Postrzega
                            się Granice Niedostrzegalnego i osiąga się Granice Nienazwanego...:)

                            Oprawa zaś powinna być wypełniona treścią i pragnieniem porozumienia. :)
                            Pozdrv.:)
                            • ka_27 Statki a morze 12.07.03, 21:55
                              Płynąc po Wspólnym Oceanie,
                              czujemy jego Bryzę :-)

                              Pokonuje się Granice dostępne tylko dla dwojga
                              i nazywa się Nowe ... :-)

                              Oprawa powinna być obrazem dostępnym tylko dla dwojga :-)
                              • white.falcon Re: Statki a morze 12.07.03, 22:05
                                ka_27 napisał:

                                > Płynąc po Wspólnym Oceanie,
                                > czujemy jego Bryzę :-)

                                I widzimy Kolor, niedostępny oczom innych, bo przeznaczony tylko dla Wybranych,
                                by go widzieć.:)
                                >
                                > Pokonuje się Granice dostępne tylko dla dwojga
                                > i nazywa się Nowe ... :-)

                                Albo znane z książek Stare, ale jednak Nowe dla Wybranych osób...:)
                                >
                                > Oprawa powinna być obrazem dostępnym tylko dla dwojga :-)

                                I postrzeganym jako coś, co się składa z miniaturowych kawałeczków mozaiki,
                                mozolnie układanych wspólnie po to, by powstała czytelna dla dwojga całość.:)
                                • ka_27 Statki a morze 12.07.03, 22:23
                                  Widzimy barwy Tęczy Życia :-)

                                  Piękne i Wartościowe Treści dla Wybranych osób są zawsze Nowe :-)

                                  Najważniejsze, by Księgę otworzyć i odnaleźć tam zapisane, a nie puste Karty :-)

                                  Całość, dla Dwojga wspólna, złożona wyłacznie z małych elementów, które tylko
                                  razem można dopasować :-)
                                  • white.falcon Re: Statki a morze 12.07.03, 22:39
                                    ka_27 napisał:

                                    > Widzimy barwy Tęczy Życia :-)

                                    I delfiny, które skacząc, dostarczają jej Blasku Iskrzenia.:)

                                    > Piękne i Wartościowe Treści dla Wybranych osób są zawsze Nowe :-)

                                    I są zachowywane jako Pamięć - dla siebie w Sercu i, jako Skarb do przekazania,
                                    dla Tych, co przyjdą po Nas, by mogli iść podobna Drogą jej nie powtarzając.:)

                                    > Najważniejsze, by Księgę otworzyć i odnaleźć tam zapisane, a nie puste
                                    Karty :- )

                                    Są zawsze zapisane, tylko potrzeba Drugiej Osoby, by je wspólnie odczytać, i by
                                    dla Obydwu Osób znaczyły to samo.:)

                                    > Całość, dla Dwojga wspólna, złożona wyłacznie z małych elementów, które tylko
                                    > razem można dopasować :-)

                                    Bo Samemu brakuje elementów, które trzyma w dłoni druga osoba.:)
                                    • ka_27 Statki a morze 12.07.03, 22:52
                                      I piękne Muszle, które szumią treścią Życia :-)

                                      Jako Skarb, który codziennie jest na nowo odkrywany :-)

                                      Odkrywany zawsze inaczej ...

                                      Druga osoba daje nam możliwość zrozumienia Treści Księgi :-)


                                      Druga osoba pomaga wspólnie ułożyć Całość :-)
                                      • white.falcon Re: Statki a morze 12.07.03, 22:58
                                        ka_27 napisał:

                                        > I piękne Muszle, które szumią treścią Życia :-)

                                        I muzykę, zaklętą w głębi fal - przypominającą coś zapomnianego, pamiętanego od
                                        dziecka.:)

                                        > Jako Skarb, który codziennie jest na nowo odkrywany :-)

                                        Od nowa nazywany i nadal nienazwany, bo czekający na Jutro.:)

                                        > Odkrywany zawsze inaczej ...

                                        Niby to samo, a zawsze coś innego.:)

                                        > Druga osoba daje nam możliwość zrozumienia Treści Księgi :-)
                                        > Druga osoba pomaga wspólnie ułożyć Całość :-)

                                        I napisać Nowe Karty, których jeszcze nie było lub zostały skrzętnie Zatajone.:)
                                        • ka_27 Statki a morze 12.07.03, 23:06
                                          Muzykę dla duszy naszej :-)

                                          A Jutro odkrywać będziemy coś wspólnego od Nowa :-)

                                          Nowe Karty tworzymy z dnia na dzień,
                                          wypełniając je Treścią Życia,
                                          lecz zatajać nie warto ... :-)

                                          O poranku czas na nowo Księgę otworzyć :-)
                                          • white.falcon Re: Statki a morze 12.07.03, 23:30
                                            ka_27 napisał:

                                            > Muzykę dla duszy naszej :-)

                                            Nie tylko Muzykę dla dwóch dusz, ale Muzykę, ktorą podziwiać mogą inni, by
                                            podobną jej stworzyć.:)

                                            > A Jutro odkrywać będziemy coś wspólnego od Nowa :-)

                                            I tworzyć coś, co będzie źródłem dla Pojutrza.:)

                                            > Nowe Karty tworzymy z dnia na dzień,
                                            > wypełniając je Treścią Życia,
                                            > lecz zatajać nie warto ... :-)

                                            Ale i odkrywać wszystkie przed Czasem Który Ma Nadejść także nie warto.
                                            Wszystko ma swój Czas, Piękno, Cel i Skutek. Byle tego doczekać :)

                                            > O poranku czas na nowo Księgę otworzyć :-)

                                            Bo otworzy się nową Kartę, posiadającą Motto, ale treść której mogą utworzyć
                                            tylko Dwie Osoby, zapisując ją wspólnie.:)
                                            • ka_27 Statki a morze 13.07.03, 09:53
                                              Muzykę, którą komponuje się razem,
                                              by później rozkoszować się jej brzmieniem :-))

                                              Tworzyć Coś, co będzie efektem wspólnego działania :-))

                                              Gdy wiemy, ze warto, zasze będziemy oczekiwać Czasu, Piękna, Celu i Skutku :-))

                                              Wspólne Motto trzeba wypracować :-)

                                              Dzieńdobry :-)
                                              • white.falcon Re: Statki a morze 13.07.03, 13:12
                                                ka_27 napisał:

                                                > Muzykę, którą komponuje się razem,
                                                > by później rozkoszować się jej brzmieniem :-))

                                                I zdążyć Nią podzielić się z innymi.:)

                                                > Tworzyć Coś, co będzie efektem wspólnego działania :-))

                                                I Co w rzeczywistości nie należy do nas, bo należy do Świata. Słowo
                                                wypowiedziane, myśl zapisana, wspólnie, czy nie, już żyją własnym życiem. We
                                                Dwoje raźniej patrzeć jak odchodzą w Świat.:)
                                                >
                                                > Gdy wiemy, ze warto, zasze będziemy oczekiwać Czasu, Piękna, Celu i Skutku :-
                                                ))
                                                > Wspólne Motto trzeba wypracować :-)

                                                Jeżeli tylko czekać, to tylko Przypadek może sprawić, że Czas, Piękno, Cel i
                                                Skutek spotkają się z nami. Dążenie zaś do Nich, starania nasze w tym kierunku
                                                zwielokrotniają nasze szanse.:) A wspólne motto - to jak Exlibris w książce -
                                                po nim Ich rozpoznacie.:)

                                                > Dzieńdobry :-)

                                                Dzień dobry.:) Czuję się trochę jak mnich buddyjski.;)
                                                Pozdrv.:)
                                                • ka_27 Statki a morze 13.07.03, 13:35
                                                  Czy napewno każdą naszą Muzyką powinniśmy się dzielić z innymi?


                                                  Słowo wypowiedziane, myśl zapisana, wspólnie, czy nie, jeżeli powstaje w nas,
                                                  zyje owszem własnym życiem, lecz we Dwoje raźniej patrzeć sie, jak się one
                                                  rozwijają, a nie idą w Świat :-)

                                                  Starać się zawsze musimy, by życie godnie przeżyć
                                                  i czerpać z niego, to co najpiękniejsze :-)

                                                  A Motto powinno być wspólne. Dla dwojga :-)))

                                                  Sokółki w Klasztorach nie żyją :-P
                                                  • white.falcon Re: Statki a morze 13.07.03, 14:27
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Czy napewno każdą naszą Muzyką powinniśmy się dzielić z innymi?

                                                    Napewno nie, bo jest Muzyka, której przeznaczeniem jest brzmienie tylko dla
                                                    Dwóch Osób. Ale jest Muzyka, której powstanie zawdzięczamy Inspiracji
                                                    wzajemnej, a słuchać ją mogą także inni.:)
                                                    >
                                                    > Słowo wypowiedziane, myśl zapisana, wspólnie, czy nie, jeżeli powstaje w nas,
                                                    > zyje owszem własnym życiem, lecz we Dwoje raźniej patrzeć sie, jak się one
                                                    > rozwijają, a nie idą w Świat :-)

                                                    Łatwiej w ten sposób pogodzić się z tym, iż to, co powstaje dzieki Dwóm Osobom,
                                                    nie należy tak naprawdę do dwóch osób już od momentu powstania.

                                                    > Starać się zawsze musimy, by życie godnie przeżyć
                                                    > i czerpać z niego, to co najpiękniejsze :-)

                                                    Staranie się przeżycia życia w godny sposób i czerpanie z niego
                                                    najpiękniejszego to ideał. Nie wszystko, co jest piękne jest w rzeczywistości
                                                    pięknem i nie wszystko, co widzimy jako brzydkie - jest w rzeczywistości
                                                    brzydkie.:)

                                                    > A Motto powinno być wspólne. Dla dwojga :-)))

                                                    Motto samo powstaje, gdy sobie przeznaczone Dwie Osoby się spotkają.:)

                                                    > Sokółki w Klasztorach nie żyją :-P

                                                    Zaiste, prawda, nie mieszkają w takowych przybytkach. Sa zbyt wesołe, by
                                                    pogrążać się w tajemniczych medytacjach i innego tego rodzaju zachowaniach. :)))
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Statki a morze 13.07.03, 14:41
                                                    W życiu jest Muzyka Poważna i Muzyka Popularna :-)
                                                    Niektórzy lubią muzykę dyskotekową :-P

                                                    Staranie to, to nie ideał, lecz dążenie ...
                                                    Piękno i brzydota to pojęcia subiektywne ...
                                                    Czasem brzydota pociąga bardziej, niż piękno, szczególnie gdy piękno jest
                                                    zimne ...

                                                    Zaiste, miejscem Sokółki są przestworza.
                                                    Z góry widzi wszystko, zarówno życie klasztorne, jak i wesołe lunaparki :-)))
                                                    Sokółka sama wybiera, gdzie w danym momencie może przysiąść :-)))
                                                  • white.falcon Re: Statki a morze 13.07.03, 14:49
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > W życiu jest Muzyka Poważna i Muzyka Popularna :-)
                                                    > Niektórzy lubią muzykę dyskotekową :-P

                                                    Wniosek stąd, że nalezy umiec odróżniać jej rodzaje. I to, co może być słuchane
                                                    przez innych, nalezy im udostepnić.:)

                                                    > Staranie to, to nie ideał, lecz dążenie ...
                                                    > Piękno i brzydota to pojęcia subiektywne ...
                                                    > Czasem brzydota pociąga bardziej, niż piękno, szczególnie gdy piękno jest
                                                    > zimne ...

                                                    Widziałam kiedys obraz - wstrętnie smutny, brzydki. Nie mogłam oczu oderwać od
                                                    niego. Potem wszystko dookoła wydawało mi się o wiele piekniejsze, niż było w
                                                    istocie. Brzydota pozwala nam dostrzec i docenić piękno. Więc chyba świat nie
                                                    jest niemądrze urządzony, bo bez istnienia rozczarowań nie umielibyśmy docenić
                                                    prawdziwych uczuc.:)

                                                    > Zaiste, miejscem Sokółki są przestworza.
                                                    > Z góry widzi wszystko, zarówno życie klasztorne, jak i wesołe lunaparki :-)))
                                                    > Sokółka sama wybiera, gdzie w danym momencie może przysiąść :-)))


                                                    Zaiste, prawdziwe Twe słowa. Sokółka składa się i ze smutku i z wesołości, jest
                                                    i mądra i zarazem głupia, ale z tym wszystkim pozostaje ciekawskim ptaszyskiem,
                                                    które zawsze ląduje tam, gdzie dzieje się coś wartego uwagi.;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Statki a morze 13.07.03, 14:57
                                                    Zgadzam się :-)

                                                    Rozczarowania, jeśli wyciągać z nich wnioski, uczą nas bycia silniejszymi :-)
                                                    Tak samo jest, gdy kobieta rodzi, to odczuwa wielki ból, a jakie szczęście z
                                                    niego wynika ... :-)))

                                                    Cieszę się, że Sokółka wylądowała Tu i Teraz :-)))
                                                    Mam nadzieję, że znajdzie coś godnego uwagi :-)
                                                  • white.falcon Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 15:05
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Rozczarowania, jeśli wyciągać z nich wnioski, uczą nas bycia silniejszymi :-)
                                                    > Tak samo jest, gdy kobieta rodzi, to odczuwa wielki ból, a jakie szczęście z
                                                    > niego wynika ... :-)))

                                                    W zasadzie wszystko ma swoją ciemną stronę. Nie ma żadnego uczucia na tym
                                                    świecie, żadnej rzeczy, która nie miałaby cienia. Ktos kiedyś powiedział, że im
                                                    większa jasność, tym większy cień za nią podąża. I nic na tym świecie nie
                                                    dostajemy darmo - za wszystko płacimy jakąś cenę, byleby była to cena adekwatna
                                                    do wartości tego czegoś "nabytego".

                                                    > Cieszę się, że Sokółka wylądowała Tu i Teraz :-)))
                                                    > Mam nadzieję, że znajdzie coś godnego uwagi :-)

                                                    No nie wiem, czy warto się cieszyć. Sokółka jest ptakiem niesubordynowanym i
                                                    może zacząć rozrabiać. ;PPP
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 15:14
                                                    Rzeczywiscie ...

                                                    Czasem "towar" nabyty nie wart jest swojej ceny, mało tego, nie wart jest nawet
                                                    naszego spojrzenia, ale zło czasem pociąga bardziej niż dobro ...

                                                    W tym cały urok Sokółki :-)))))
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 15:52
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Rzeczywiscie ...
                                                    >
                                                    > Czasem "towar" nabyty nie wart jest swojej ceny, mało tego, nie wart jest
                                                    nawet
                                                    >
                                                    > naszego spojrzenia, ale zło czasem pociąga bardziej niż dobro ...

                                                    Zło jest bardziej widoczne, niż dobro. Ale nie sądzę, by zło przyciągało,
                                                    chociaż doświadczenie przejścia przez zło i zachowanie siebie w stanie
                                                    zmienionym, ale nie zdegradowanym, pozwala bardziej intensywnie odczuwać dobro
                                                    i je doceniać. "Tylko ten, kto przeżył ogień, zrozumie błękit."

                                                    > W tym cały urok Sokółki :-)))))

                                                    Urok nie urok - zagadka,
                                                    Wszak sokół widział ciut światka. ;)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 16:00
                                                    Jest tak, że czerwony mak i błękitny chaber to chwasty na polu ...
                                                    Ale za to jak pięknie wyglądają w wazonie :-)

                                                    Nigdy do końca nie wiadomo, co czym być może ...

                                                    Sokółka latała tu i tam,
                                                    może opowie trochę nam? :-)
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 16:08
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Jest tak, że czerwony mak i błękitny chaber to chwasty na polu ...
                                                    > Ale za to jak pięknie wyglądają w wazonie :-)

                                                    Ale, pomimo, że to są chwasty, nikt nie wątpi w to, że są piekne. Natomiast zło
                                                    potrafi przywdziać piękną maskę i zwodzić. Wtedy jest najniebezpieczniejsze.

                                                    > Nigdy do końca nie wiadomo, co czym być może ...

                                                    Dlatego też nie wolno dopuścic do tego, by serce przyćmiło rozum, a rozum
                                                    serce. nalezy znaleźć równowagę.

                                                    > Sokółka latała tu i tam,
                                                    > może opowie trochę nam? :-)

                                                    Sokół nie chwalipięta,
                                                    Opowieść - to rzecz pokrętna,
                                                    Bo mogą być czary-mary
                                                    I sokółkowi nie dadzą wiary.
                                                    A potem nastapi niezgodność,
                                                    Sokół utraci swą wiarygodność. :)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 16:16
                                                    Dlatego też nie sądźmy ludzi po pierwszym wrażeniu, spróbujmy poznać ich
                                                    lepiej :-)

                                                    "Czucie i wiara sil­niej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko"

                                                    Sokółka bajek nie opowiada,
                                                    często powieści wspaniałe składa,
                                                    ze stron dalekich legendy,
                                                    co mają dobre puenty :-)
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 16:41
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dlatego też nie sądźmy ludzi po pierwszym wrażeniu, spróbujmy poznać ich
                                                    > lepiej :-)
                                                    >
                                                    > "Czucie i wiara sil­niej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko"

                                                    Do tego należy dodać Nadzieję. Bez niej niemożliwe jest poznanie (nawet chęć
                                                    poznania) innych osób.:)

                                                    > Sokółka bajek nie opowiada,
                                                    > często powieści wspaniałe składa,
                                                    > ze stron dalekich legendy,
                                                    > co mają dobre puenty :-)

                                                    Strony dalekie, czy bliskie,
                                                    Ludzie mają swoje stanowisko,
                                                    By się na śmieszność nie narażać,
                                                    By tu nikogo do siebie nie zrażać,
                                                    Sokółka milczy głęboko
                                                    I puszcza do wszystkich sokole oko. ;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 17:15
                                                    Nadziei nigdy nie powinno się zatracać.
                                                    Nawet wówczas, gdy coś się nam nie powiedzie :-)


                                                    Sokółka puszcza sokole oko,
                                                    ale zamysla się głeboko
                                                    i chęć i strach w niej się burzy,
                                                    czy opowiedzieć o swej podróży :-)
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 17:29
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Nadziei nigdy nie powinno się zatracać.
                                                    > Nawet wówczas, gdy coś się nam nie powiedzie :-)

                                                    Nadzieja umiera ostatnia, no może przedostatnia. Ale nie wolno dopuścić, by
                                                    zmarła, choć jest to twór bardzo delikatny i kruchy. Nie tylko sam człowiek
                                                    jest w stanie ją zniszczyć, ale ona jest podatna na niszczenie jej przez innych.

                                                    > Sokółka puszcza sokole oko,
                                                    > ale zamysla się głeboko
                                                    > i chęć i strach w niej się burzy,
                                                    > czy opowiedzieć o swej podróży :-)

                                                    Podróży takich wszak jest szmat,
                                                    Bo podróżuję od wielu lat. :)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 20:12
                                                    Tak ...

                                                    Ale nadziei nie ma ten, kto nie ma własnej osobowości ...
                                                    A osobowość trzeba kształtować. Przez całe życie. Poprzez rózne doświadczenia.
                                                    I wyciągać wnioski.

                                                    Sokółka doświadczenie ma,
                                                    w opowiadaniach ze swych podróży,
                                                    nigdy słuchaczy nie znuży,
                                                    gdy barwne obrazy świata,
                                                    pokazuje wszystkim nam :-)))
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 20:25
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Tak ...
                                                    >
                                                    > Ale nadziei nie ma ten, kto nie ma własnej osobowości ...
                                                    > A osobowość trzeba kształtować. Przez całe życie. Poprzez rózne doświadczenia.
                                                    > I wyciągać wnioski.

                                                    Trzeba jeszcze wiedzieć, że osobowość się posiada i jest co kształtować.
                                                    Najpierw to tego trzeba być świadomym.:)

                                                    > Sokółka doświadczenie ma,
                                                    > w opowiadaniach ze swych podróży,
                                                    > nigdy słuchaczy nie znuży,
                                                    > gdy barwne obrazy świata,
                                                    > pokazuje wszystkim nam :-)))

                                                    Cóż z opowieści dziwnej treści,
                                                    gdy wokół coraz inny świat.
                                                    I obraz świata się kształtuje
                                                    Zaleznie od przezytych lat. :)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 20:30
                                                    Ale Sokółka osobowość posiada :-)

                                                    Lata mijają, Swiat się zmienia,
                                                    lecz od Sokółki zależy,
                                                    jak wątek opowieści bieży :-)
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 20:35
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Ale Sokółka osobowość posiada :-)
                                                    >
                                                    > Lata mijają, Swiat się zmienia,
                                                    > lecz od Sokółki zależy,
                                                    > jak wątek opowieści bieży :-)

                                                    A ka_27 nie posiada? Nie nalezy tak się stroić w skromność. ;)

                                                    Sokół nie pisze scenariusza,
                                                    Sokół we współtworzeniu tegoż uczestniczy.
                                                    A wypowiada to, co ma na myśli,
                                                    Choć także bardzo chętnie słucha.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 20:48
                                                    Noe mnie oceniac przymioty moje :-)))
                                                    Niektórzy potrafią to zrobić lepiej ... :-P

                                                    Sokółka nie tylko scenariuszem się żywi,
                                                    lecz własnym doświadczeniem,
                                                    przez to nie są to opowieści dziwnej treści,
                                                    lecz prawdziwe :-)
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 20:58
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Noe mnie oceniac przymioty moje :-)))
                                                    > Niektórzy potrafią to zrobić lepiej ... :-P
                                                    >
                                                    > Sokółka nie tylko scenariuszem się żywi,
                                                    > lecz własnym doświadczeniem,
                                                    > przez to nie są to opowieści dziwnej treści,
                                                    > lecz prawdziwe :-)

                                                    Wystarczy, że inni je postrzegają,
                                                    Choć w dumę Cie chyba nie wbijają.

                                                    Uwzględniam tylko to, co było,
                                                    A odeszło.
                                                    Uwzględniam to, co z przeszłości
                                                    Przechodzi w przyszłość.
                                                    Nie biorę pod uwagę
                                                    Zwykłego trwania,
                                                    Sądzę, że najlepsze są poszukiwania.
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 21:03
                                                    Szukaj, a znajdziesz :-)
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 13.07.03, 21:11
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Szukaj, a znajdziesz :-)

                                                    Chyba biedy raczej napytam na sokołkową głowę.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 14.07.03, 00:02
                                                    Sokółki głowa nie od parady :-)
                                                    Zawsze znajdzie, to co potrzebne :-)
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 14.07.03, 00:20
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Sokółki głowa nie od parady :-)
                                                    > Zawsze znajdzie, to co potrzebne :-)

                                                    Dzięki za zbożne życzenia o tym łebku.:)
                                                    Sokół nie znalazł nic, choć posiada "piąta klepkę".:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 14.07.03, 00:24
                                                    By Sokółka znalazła dobry "łup",
                                                    musi na początek rozeznać dobrze teren,
                                                    w którym przeplatają się tory lotu :-)))
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 14.07.03, 00:30
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > By Sokółka znalazła dobry "łup",
                                                    > musi na początek rozeznać dobrze teren,
                                                    > w którym przeplatają się tory lotu :-)))

                                                    Dzięki za rady, zapewne dobre, ale do sokołka nie pasujące.:)

                                                    Ja tor lotu mam ten sam,
                                                    Fruwam tam, gdzie teren znam.:)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Dwie strony jednego medalu 14.07.03, 00:49
                                                    A Nowe nie kusi? :-)
                                                    W końcu Sokółki to ptaszki drapieżne :-)))
                                                  • white.falcon Re: Dwie strony jednego medalu 16.07.03, 19:24
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > A Nowe nie kusi? :-)
                                                    > W końcu Sokółki to ptaszki drapieżne :-)))

                                                    Nowe to dobrze zapomniane Stare. Po co mam niby bawić się w drapieżnika? Są
                                                    sprytniejsi i lepsi ode mnie.:)

                                                    Po co szukać, po co kusić,
                                                    Jak i tak wiadomo,
                                                    że najlepiej odpoczywać
                                                    w starym dobrym domu.

                                                    Najtrudniej złapać czarnego kota w ciemnym pokoju, szczególnie wtedy, gdy kota
                                                    w nim nie ma i nigdy nie było... Moze dlatego nie kusi. :)
                                                    Pozdrv.:)
                        • Gość: cal.....ka Re: Statki a morze IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.07.03, 21:34
                          > Płynąć, zawijać do portów Nieznanego, być ciekawym świata i innych ludzi i
                          > mieć z kim tymi doznaniami się dzielić,

                          Ale taki stan to przeciez "SAMOTNOŚĆ" się zwie!
                          Kiedys bylam na wakacjach, ludzie ze wschodu, troche bardziej otwarci na swiat
                          i na wszystko, 2 kumpele - dobre kolezanki, -byl dzien, 1-na w 1-na strone, 2-
                          ga w druga, swiat zwiedzaly, z innymi ludzmi sie stykali a wieczorem wszystko
                          sobie opowiadaly. Byly natomiast inne 2 na innym wyjezdzie - chodzily wszedzie
                          razem, krok w krok, (prawie;)))))))) i w kazdym towarzystwie byly razem,
                          mimo ze to towarzystwo nie zawsze odpowiadalo im 2-m naraz. Cieszyly sie kazda
                          chwila, a dopiero po przyjezdzie wspominaly i ogladaly zdjecia
                          Które były szczęśliwsze?
                          • Gość: cal.....ka Re: Statki a morze IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.07.03, 21:40
                            Ha ha..
                            Mówiłam o typie kolezenstwa ale mysle ze w milosci jest tak samo...;))))))
                            • white.falcon Re: Statki a morze 12.07.03, 22:08
                              Gość portalu: cal.....ka napisał(a):

                              > Ha ha..
                              > Mówiłam o typie kolezenstwa ale mysle ze w milosci jest tak samo...;))))))

                              Każde zachowanie, jeżeli odpowiada bliskim sobie osobom, jest wyrazem ich
                              szczęścia. Gorzej, jeżeli jednej osobie zachowanie takie odpowiada, a drugiej
                              nie - męczy ją, wręcz rani. Bez dialogu w takiej sytuacji nie obejdzie się.
                              Jeszcze gorzej, jeżeli obydwie strony nie dążą do nawiązania takiego dialogu
                              lub go nawiązać nie potrafią.
                              Pozdrv.:)
                              • cal-ineczka Re: Statki a morze 13.07.03, 20:37
                                Ale przeciez na tym może polegać "przyjacielstwo". Bo na czym polega jak nie na
                                tym, że wszyscy idą różnymi drogami a potem opowiadają sobie przy filiżance
                                kawy?
                                Jak inaczej ma wygladac goscinnosc, spotkania? A milosc to wlasnie chodzenie
                                wspólnymi drogami i przezywanie razem życia, i wtedy nie trzeba juz duzo mowic,
                                wspominac, zycie sie przezywa w praktyce - jest i tak go za malo zeby jeszcze
                                poswiecac czas na niepotrzebne wspomnienia.
                                A i tak na rozmowe i opowiesci przychodzi czas mimo ze sie chodzi tymi samymi
                                sciezkami.
                                • white.falcon Re: Statki a morze 13.07.03, 21:02
                                  cal-ineczka napisała:

                                  > Ale przeciez na tym może polegać "przyjacielstwo". Bo na czym polega jak nie
                                  na tym, że wszyscy idą różnymi drogami a potem opowiadają sobie przy filiżance
                                  > kawy? Jak inaczej ma wygladac goscinnosc, spotkania? A milosc to wlasnie
                                  chodzenie wspólnymi drogami i przezywanie razem życia, i wtedy nie trzeba juz
                                  duzo mowic, wspominac, zycie sie przezywa w praktyce - jest i tak go za malo
                                  zeby jeszcze poswiecac czas na niepotrzebne wspomnienia.
                                  > A i tak na rozmowe i opowiesci przychodzi czas mimo ze sie chodzi tymi samymi
                                  > ściezkami. Są rzeczy, które robi się wspólnie i oddzielnie. To jest kwestia
                                  wyboru i swoistych wzajemnych uzgodnień - takich, by ludzie czuli się
                                  komfortowo w swoim towarzystwie, by nie następował swoisty "przesyt" drugą
                                  osobą.
                                  Pozdrv.:)

                                  Nie mówiłam o kardynalnym rozdzieleniu lub zupełnym wspólnym chodzeniu ścieżkami
                                  • cal-ineczka Re: Statki a morze 13.07.03, 21:07
                                    white.falcon napisała:
                                    > Są rzeczy, które robi się wspólnie i oddzielnie. To jest kwesti
                                    > a> wyboru i swoistych wzajemnych uzgodnień - takich, by ludzie czuli się
                                    > komfortowo w swoim towarzystwie, by nie następował swoisty "przesyt" drugą
                                    > osobą.

                                    A mi sie wydaje ze i na to jest czas by sie oddzielic, by miec komfort, wygode,
                                    i na to przychodzi czas mimo wspolnego iscia na przód.
                                    • white.falcon Re: Statki a morze 13.07.03, 21:12
                                      cal-ineczka napisała:

                                      > A mi sie wydaje ze i na to jest czas by sie oddzielic, by miec komfort,
                                      wygode,i na to przychodzi czas mimo wspolnego iscia na przód.

                                      Czyli rozsądku nigdy za wiele i to obustronnego.:)
                                      Pozdrv.:)
    • Gość: wojtus Re: problem z mężem IP: *.pl 12.07.03, 17:05
      Gość portalu: Anka napisał(a):

      > Proszę o radę, co mam zrobić, żeby zatrzymać męża przy mnie? Codziennie
      > gdzieś wychodzi - z kumplami na piwko itd. Nie mam czasu ani ochoty zawsze z
      > nim wszędzie chodzić!!!!

      A moze zamiast go zatrzymywac zajmij sie sobą? PO co masz zatrzymywac? przeciez
      to nie jest dziecko. zadbaj o siebie
      wojtus
    • Gość: samowolny Re: problem z mężem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 14:06
      może sama zaproponuj wcześniej mężowi " moze pójdziesz dzisiaj wieczorem
      spotkac sie z kumplami ?" dając mu do zrozumienia , że ty tez jestes
      umówiona...:))))
      I zacznij tez wychodzić do ludzi nie siedź sama w domu...szkoda życia...
      • krawatko Re: problem z mężem 13.07.03, 15:14
        Gość portalu: samowolny napisał(a):

        > może sama zaproponuj wcześniej mężowi " moze pójdziesz dzisiaj wieczorem
        > spotkac sie z kumplami ?" dając mu do zrozumienia , że ty tez jestes
        > umówiona...:))))
        > I zacznij tez wychodzić do ludzi nie siedź sama w domu...szkoda życia...

        On ma prawo do swojego zycia odrebnego od malzenstwa. Inaczej zanudzicie sie na
        smierc.
        • delicatesca Re: problem z mężem 14.07.03, 00:58
          ludzie nie moga byc caly czas razeem bo jak ktos wspomnial nastepuje przesyt.
          Dlatego pary pracujace razem czesto dlugo ze soba nie wytrzymuja.
          Jest ciekawe jak wnosza do wspolnego zycia cos nowego. Jest fascynacja ta
          innoscia. spotykaja sie po pracy i kazde wnosi cos ciekawego do zwiazku.
          • Gość: Anka Re: problem z mężem IP: *.iios.pwr.wroc.pl 16.07.03, 17:33
            Ale sie wywiązała dyskusja romantyczna.
            Z mężem pogadałam, powiedziałam co czuję, on powiedział co o tym myśli i jest
            OK. Doszliśmy do kompromisu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka