13.11.07, 20:52
W świecie poszukiwania mocnych wrażeń, doznań znad krawędzi gubi się subtelność...
Jest mnóstwo pornografii, a tak mało erotyzmu...Co w ogóle wiemy o erotyzmie?
Czy potrafimy erotyzować?
Czy dziś powszechnie zachwyca czytelnika zdarzenie w malinowym chruśniaku?Czy
taki opis może sprawić, że pojawią się rumieńce i uczucie jak po wypiciu
delikatnego wina?
A jednak doznałam takich uczuć. Wprawił mnie w zachwyt, wywołał fascynację
opis podobny do Leśmianowskiego, na który przypadkowo trafiłam na jednym z blogów.
Po przeczytaniu napisałam tylko: "niesamowite"...
Na więcej nie było mnie stać, a jednak ciągle mam w pamięci niesamowity opis,
niesamowitego mężczyzny, który wplata niesamowity erotyzm , w niesamowitą
kolację z owoców morza...I wszystko jest pyszne:)

Uwierzmy w siłę erotyzmu, jest piękny...
Obserwuj wątek
    • ashaq W malinowym chrusniaku. 13.11.07, 21:26
      Marek Grechuta »
      W malinowym chruśniaku - Całość
      ----------------
      W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
      Zapodziani po głowy, przez długie godziny
      Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
      Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

      Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
      Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
      Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
      I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

      Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
      A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
      Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
      Owoce, przepojone wonią twego ciała.

      I stały się maliny narzędziem pieszczoty
      Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
      Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
      I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

      I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu,
      Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
      Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
      A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

      * * *

      Śledzą nas... Okradają z ścieżek i ustroni,
      Z trudem przez nas wykrytych. Gniew nasz w słońcu pała!
      Śpieszno nam do łez szczęścia, do tchów naszych woni,
      Chcemy pieszczot próbować, poznawać swe ciała.

      Więc na przekór przeszkodom źrenicą bezradną
      Chłoniemy się nawzajem, niby dwa bezdroża,
      A gdy powiek znużonych kotary opadną,
      Czujemy, żeśmy wyszli z uścisków i z łoża.

      Nikt tak nigdy nie patrzał, nie bywał tak blady,
      I nikt do dna rozkoszy ciałem tak nie dotarł,
      I nie nurzał swych pieszczot bezdomnej gromady
      W takim łożu, pod strażą takich czujnych kotar!

      * * *

      Taka cisza w ogrodzie, że się jej nie oprze
      Żaden szelest, co chętnie taje w niej i ginie.
      Czerwieniata wiewiórka skacze po sośninie,
      Żółty motyl się chwieje na złotawym koprze.

      Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem
      Z jabłoni na murawę spada jabłko białe,
      Łamiąc w drodze kolejno gałęzie spróchniałe,
      Co w ślad za nim - spóźnione - opadają potem.

      Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady
      I podajesz mym ustom z miłosnym pośpiechem,
      A ja gryzę i chłonę twoich zębów ślady,
      Zębów, które niezwłocznie odsłaniasz ze śmiechem.

      * * *

      Hasło nasze ma dla nas swe dzieje tajemne:
      Lampa, gdy noc już zdąży świat mrokiem owionąć,
      Winna zgasnąć w tej szybie, a w tamtej zapłonąć.
      Na znak ten oddech tracę. Już schody są ciemne.

      Czekasz z dłonią na klamce i, gdy drzwi otwiera,
      Tulę tę dłoń, co jeszcze ma chłód klamki w sobie,
      A ty w zamian przyciskasz moje ręce obie
      Do serca, które zawsze u drzwi obumiera.

      Wchodzę ciszkiem, jak gdyby krok każdy knuł zbrodnię,
      Między sprzęty, co dla mnie są sprzętami czarów.
      Sama ścielesz swe łóżko według swych zamiarów,
      By szczęściu i pieszczotom było w nim wygodnie.

      I zazwyczaj dopóty milczymy oboje,
      Dopóki nie dopełnisz podjętego trudu.
      Ile w dłoniach twych pieczy, miłości i cudu !
      Kocham je, kocham za to, że piękne, że twoje.

      * * *

      Zazdrość moja bezsilnie po łożu się miota:
      Kto całował twe piersi, jak ja, po kryjomu ?
      Czy jest wśród twoich pieszczot choć jedna pieszczota,
      Której, prócz mnie, nie dałaś nigdy i nikomu ?

      Gniewu mego łza twoja wówczas nie ostudzi !
      Poniżam dumę ciała i uczuć przepychy,
      A ty mi odpowiadasz, żem marny i lichy,
      Podobny do tysiąca obrzydłych ci ludzi.

      I wymykasz się naga. W przyległym pokoju
      We własnym się po chwili zaprzepaszczasz łkaniu,
      I wiem, że na skleconym bezładnie posłaniu
      Leżysz jak topielica na twardym dnie zdroju.

      Biegnę tam. Łkania milkną. Cisza niby w grobie.
      Zwinięta, na kształt węża, z bólu i rozpaczy
      Nie dajesz znaku życia - jeno konasz raczej,
      Aż znienacka za dłoń mnie pociągniesz ku sobie.

      Jakże łzami przemokłą, znużoną po walce
      Dźwigam z nurtów pościeli w ramiona obłędne !
      U nóg twych rozemknione pieszczotami palce
      Jakże drogie mym ustom i jakże niezbędne !

      * * *

      Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała,
      W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie,
      Płaczesz przez sen i wstrząsem wylęklego ciała
      Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie.

      Jeszcze płaczu niesytą do piersi cię tulę,
      A ty goisz się we mnie, niby lgnąca rana,
      A ja płacz twój całuję, biodra i kolana
      I ramię i zsuniętą z ramienia koszulę.

      Lecz karmiony ust twoich spłakanym oddechem,
      Nie pytam o treść widzeń. Dopiero z porania
      Zadaję ciemną nocą tłumione pytania.
      Odpowiadasz bezładnie - ja słucham z uśmiechem.

      * * *

      Wyszło z boru ślepawe, zjesieniałe zmrocze,
      Spłodzone samo przez się w sennej bezzadumie.
      Nieoswojone z niebem patrzy w podobłocze
      I węszy świat, którego nie zna, nie rozumie.

      Swym cielskiem kostropatym kąpie się w kałuzy,
      Co nęci, jak ożywczych jadow pełna misa,
      Czołgliwymi mackami krew z kwiatów wysysa
      I ciekliną swych mętow po ziemi się smuży.

      Zwierzę, co trwać nie zdoła zbyt długo na świecie,
      Bo wszystko wokół tchnieniem zatruwa i gasi,
      Lecz gdy ty białą dłonią głaszczesz je po grzbiecie,
      Ono, mrucząc, do stóp twych korzy się i łasi.

      * * *


      Czasami mojej ślepej posłuszny ochocie
      Pragnę w tobie mieć czujną na byle skinienie
      Sługę, co pieszczotami gasi me pragnienie,
      A ty jesteś tak zmyślna i zwinna w pieszczocie!

      Gdy twój warkocz, jak w słońcu wybujałe ziele,
      Tchem rozwartych ogrodów mą duszę owionie,
      Głowę twą, niby puchar, ujmuję w swe dłonie
      I wargami w ślad dreszczu prowadzę po ciele.

      I raduję się, śledząc tę wargę, jak zmierza
      Do mej piersi kosmatej, widnej w niedomroczu,
      W której marzę pierś w lesie ryczącego zwierza
      I staram się, gdy pieścisz, nie tracić go z oczu.

      * * *

      Ty pierwej mgły dosięgasz, ja za tobą w ślady
      Zdążam, by się w tym samym zaprzepaścić lesie,
      I tropiąc twoją bladość, sam się staję blady,
      I zdybawszy twój bezkres, sam ginę w bezkresie.

      A potem wzieram w oczy, by zgadnąć, czy dość ci
      Omdlenia, co się nogom udziela, jak szczęście,
      I twe dłonie, jak w paki, mnę w zdrobniałe pięście,
      By się w nich docałować twych chrząstek i kości.

      A one wypukleją na dłoni przegibie,
      Niby pestki owoców, zróżowionych znojem,
      I nieśmiałym do ust mych garną się wyrojem,
      Zatajone w swej ciepłej od pieszczot siedzibie.

      Ich dotyk budzi wzruszeń zaniedbanych krocie,
      A ty, tuląc je w warg mych rozrzewnioną ciszę,
      Dziecinniejesz w uścisku, malejesz w pieszczocie,
      Chwila - a już cię do snu z lat dawnych kołyszę.

      * * *

      Zazdrośnicy daremnie chcą pochlebić pierwsi
      Czarom skrytym w twym ciele z moją o nich wiedzą!
      Oczy, co się rzęsami nie tknęły twych piersi,
      Czyliż pustym domysłem te czary wyśledzą?

      Kto w chwili pocałunków nie zagrzał swej dłoni
      Na twych bioder nawrzałej żądzą przegięcinie.
      Nie potrafi określić upojeń tej woni,
      Co z ciebie, jako z róży, snem potartej, płynie.

      Kto ustami w nóg twoich nie wdumał się dreszcze,
      Nigdy dość nie wysłowi twych oczu omdlenia,
      A choćby je dzień cały badał bez wytchnienia,
      Nie wypatrzy z nich tego, co ja z nich wypieszczę!

      * * *

      Zmienionaż po rozłące ? O, nie, nie zmieniona !
      Lecz jakiś kwiat z twych włosów zbiegł do stóp ołtarzy,
      A, choć brak tego zbiega nie skalał twej twarzy
      Serce me w tajemnicy przed twym sercem kona...

      Dusza twoja śmie marzyć, że, w gwiezdne zamiecie
      Wdumana, będzie trwała raz jeszcze i jeszcze -
      Lecz ciało ? Któż pomyśli o nim we wszechświecie,
      Prócz mnie, co tak w nie wierzę i kocham, i pieszczę ?

      I gdy ty, szepcząc słowa, z ust zrodzone znoju,
      Dajesz pieszczotom ujście w tym szepcie, co pała,
      Ja, zamilkły wargami u piersi twych zdroju,
      Modlę się o twojego nieśmiertelność ciała.
      • Gość: no...no...no... Re: W malinowym chrusniaku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 20:51
        Błądzące palce i dreszcze
        Wilgotne...Spragnione usta
        Tak bardzo...Chcę jeszcze.
        Promyczek słońca na Twojej twarzy
        Gorące ciało pragnące czułości
        Czy to się kiedyś wydarzy?
        Zabiorę Cię w krainę namiętności
        Tak bardzo uwielbiam marzyć...
    • seweryn_makatka Re: Erotyzm 15.11.07, 08:50
      Tak mi się skojarzyło - kiedyś Leopold Tyrmand napisał (nie pamiętam
      w której książce, może to były "Zapiski dyletanta"), że w kulturze w
      której nagość i pornografia stały się czymś łatwo czy nawet
      powszechnie dostępnym zbliżenie miłosne zaczyna mieć rangę podobną
      wręcz do mycia zębów...
      Skoro - jak kiedyś wyczytałem w "Cosmopolitanie" - zwyczajowo na
      trzeciej randce powinno się iść do łóżka to o takich ważnych
      elementach budowania również erotycznej fascynacji jak czekanie,
      niepewność, tęsknota, pragnienie nie ma co wspominać. Trzy randki
      można załatwić w tydzień...

      O tempora...
      • exman Re: Erotyzm 15.11.07, 09:07
        Razi mnie wszechogarniający nas seksizm, publiczne lizanie się
        młodierzy (tak, lizanie, bo najczęściej nie ma to nic wspólnego z
        dyskretnymi pocałunkami), odkyte pępki, opięte tyłeczki sztuczna
        opalenizna i brak naturalnego koloru włosów (nawet u facetów, ba,
        czy to sa jeszcze faceci wogóle?).
        Dla mnie erotyzm, czy to na ulicy, czy w domu to gra zmysłami a nie
        papuzie kolory i futerka przy kapturach kurtek. Erotyzm to zabawa w
        dawanie sygnałów, to spojrzenia i dwuznaczności. Tego nie znajdziemy
        na szczęście w żadnej gazecie. To się ma lub nie. Podobnie jakto, że
        erotyka dla jednych jest jak pozezja czy picie delikatnego wina, a
        dla drugiego to ostatni krok przed stosunkiem płciowym.
    • andrexx Re: Erotyzm 15.11.07, 11:36
      Maciej Balcar - Moja rozmowa


      Tyle rzeczy chciałbym ci powiedzieć
      Tyle pytań chciałbym ci zadać
      Lepiej jest może czasem nie wiedzieć
      Ale chcę tylko z tobą pogadać

      A tu ciągle nie miejsce, nie pora
      Nie ma czasu, by usta otworzyć
      Wiecznie wracasz do domu zmęczona
      I zasypiasz, gdy się tylko położysz

      Gdybyś chciała choć raz porozmawiać
      O czymkolwiek, o tym, że pada
      Tak stęskniłem się za twoim głosem
      Chociaż chwilę ze mną pogadaj!

      Wiem, że może nie jestem tak mądry
      Że niewiele ze świata rozumiem
      I nie zawsze mam wyraz pogodny
      Ale nie wiesz, jak bardzo cię czuję

      Szarpnij krzykiem struny tej ciszy
      Co zasypia i budzi się z nami
      Tak bym chciał jeszcze raz w to uwierzyć,
      Że się kiedyś na śmierć zagadamy

      Że się spali koszula na desce
      Że łazienka się łzami zaleje
      Że nam obiad wyleci w powietrze
      Nie milcz dłużej, bo oszaleje

      • Gość: viviene Re: Erotyzm IP: *.crowley.pl 15.11.07, 11:50
        tego właśnie nam brakuje? czy tego?
        • andrexx Re: Erotyzm 15.11.07, 12:23
          w sumie tego samego wszyscy potrzebujemy
          • Gość: no...no...no... Re: Erotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 15:54
            Między spojrzeniem, niedomówieniem, uśmiechem- najszybciej bije serce.
            Nim padnie słowo, musi być nadzieja,przed dotykiem - muśnięcie, przed
            pocałunkiem- odurzenie zapachem...
            Erotyzm, to wdychanie bukietu , nim zakosztujesz trunku. Podziwianie świata
            przed wschodem słońca.Rozsmakowywaniem się przeczuciem smaku, by smakować go
            dłużej...
            • andrexx Re: Erotyzm 16.11.07, 09:29
              tylko zostawcie trochę miejsca na konsumpcję, spełnienie
              nie można wciąż gonić i gonić :))
              • szareoczymoje Re: Erotyzm 16.11.07, 10:04
                proszę bardzo Konsumencie :)
                całuj tak
                by usłyszeć
                jak usta dotykają ust
                • exman Re: Erotyzm 16.11.07, 10:17
                  Subtelna erotyka - to coś, co mnie dotyka
                  To coś jak prawie, które robi różnicę
                  czuję to, choć nie pachnie
                  opisuję, choć nie widzę.

                  e, tak mi się cuś skrobło :)
                  styka
                  • wertercom Exmanie jak tam pożycie z żoną? 16.11.07, 10:48
                    • exman Re: Exmanie jak tam pożycie z żoną? 16.11.07, 11:28
                      Dobiegło końca.
                • andrexx Re: Erotyzm 16.11.07, 13:00
                  dziekuję za pozwolenie :)
                  • ashaq Erotyzm 19.11.07, 08:41
                    Jak się to robi o czwartej nad ranem? ? - szepczesz spowita głębiną puchu.

                    To tak, jakby krew mieszać z winem,

                    I poić złoto piaskiem brylantów.

                    Pracujesz lekko, nie śpiesznie, suitą.

                    Cieszysz zmartwione czoło i plecy.

                    Trochę mordujesz siebie i ręce czyste.

                    Ale nagrodą jest zawsze,

                    Milczący, łkający oddech.
                    ----
                    • andrexx Re: Erotyzm 19.11.07, 13:23
                      Czarny blues o czwartej nad ranem - Stare Dobre Małżeństwo

                      Czarny blues o czwartej nad ranem

                      Czwarta nad ranem
                      Może sen przyjdzie
                      Może mnie odwiedzisz

                      Czwarta nad ranem
                      Może sen przyjdzie
                      Może mnie odwiedzisz

                      Czemu cię nie ma na odległość ręki?
                      Czemu mówimy do siebie listami?
                      Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata
                      Gdy to usłyszysz - będzie środek zimy

                      Czemu się budzę o czwartej nad ranem
                      I włosy twoje próbuję ugłaskać
                      Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
                      Jest tylko blada nocna lampka
                      Łysa śpiewaczka

                      Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
                      Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów
                      Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
                      Myślałby kto, że rodem z Manhattanu

                      Czwarta nad ranem...

                      Herbata czarna myśli rozjaśnia
                      A list twój sam się czyta
                      Że można go śpiewać za oknem mruczą bluesa
                      Topole z Krupniczej
                      I jeszcze strażak wszedł na solo
                      Ten z Mariackiej Wieży
                      Jego trąbka jak księżyc biegnie nad topolą
                      Nigdzie się jej nie spieszy

                      Już piąta
                      Może sen przyjdzie
                      Może mnie odwiedzisz



                      autor słów utworu: Adam Ziemianin

                      • exman Re: Erotyzm 19.11.07, 13:42
                        Ja wiem, że erotyzm można wyczarować nawet w pustej cukierniczce ale do licha,
                        szkoda Stachury, on to pisał w zupełnie innych okolicznościach przyrody.
                        • andrexx Re: Erotyzm 19.11.07, 13:48
                          to nie o erotyzm mi chodziło a o czwartą rano - post powyżej
                          • andrexx czwarta rano 19.11.07, 14:01
                            i to czasami słucham :
                            Czwarta rano z nieskończonym snem
                            Stoję przy oknie
                            Krótka noc pełna pięknych chwil
                            Oddychasz zalotnie

                            Nie pragnę niczego więcej
                            Wystarczy Twój dotyk
                            I miłość w powietrzu

                            Czwarta rano radio ciągle gra
                            tą samą piosenkę
                            Lubię patrzeć, kiedy obok śpisz
                            Wyglądasz przepięknie

                            Nie pragnę niczego więcej
                            Wystarczy Twój dotyk
                            I miłość w powietrzu

                            K. Krawczyk to śpiewa
                            • exman Re: czwarta rano 19.11.07, 14:04
                              Nooo, tym Krawczykiem tutaj to mnie kola położyłeś na łopatki. Poddaję się :):):)
    • bot_forumowy Re: Erotyzm 20.11.07, 13:41
      Erotyzm, ten czystej postaci (moim osobistym zdaniem), jest słabo dostrzegalny
      jeśli w ogóle przez osobę będącą jej źródłem. To jak indukcja pragnienia,
      pożądania. Im bardziej mimowolna tym silniejsza.
      Eros może ślepy nie jest, jednak sieje z łuku bez naszej woli.
      Co zaś się tyczy erotyzmu w przekazie typu wiersze, wypowiedzi. To że nosorożec
      nie poczuje drapania za uszkiem i nie zamruczy jak kot. To jego nosorożcowa
      przypadłość z punktu widzenia miłośnika kociego "chrumkania" ;). Jednych trzeba
      kijkiem a innych oddechem. No ale to wszak jak rozmowa o gustach niemal :D
      • niegrzeczna_dziewczyna Re: Erotyzm 21.11.07, 07:35
        To takie piękno postrzegane bardzo indywidualnie , najwspanialsze i
        najsubtelniejsze - jeśli tak samo ten erotyzm czują dwie osoby - i
        dla tej pary niepowtarzalne...:)
        dziewczyna
        • dziewczyna.z.bagien Re: Erotyzm 25.11.07, 12:20
          "Erotyzm czują"???
          Poprawka- erotyzm emanuje...Jest odcieniem słowa, gestu, spojrzenia.
          • ashaq Re: Erotyzm 25.11.07, 17:56
            ech..;P sami poeci;D
            • dziewczyna.z.bagien Re: Erotyzm 25.11.07, 18:25
              Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić, gdyż pierwszy post nawet z założenia
              lirycznym nie był:)
              Erotyzm nie jest tylko domeną poetów, tzn. tak sądzę, że nie jest, że to radość
              ogólnodostępna:)
              A może inaczej...Bywają chwile, że każdy z nas poetą bywa?
              Nie bywasz nigdy??? Tak w ogóle???
              • ashaq Re: Erotyzm 25.11.07, 18:28
                dziewczyna.z.bagien napisała:

                > Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić, gdyż pierwszy post nawet z założenia
                > lirycznym nie był:)
                > Erotyzm nie jest tylko domeną poetów, tzn. tak sądzę, że nie jest, że to radość
                > ogólnodostępna:)
                > A może inaczej...Bywają chwile, że każdy z nas poetą bywa?
                > Nie bywasz nigdy??? Tak w ogóle???
                -
                Szampana nalej mi......;DD
                • dziewczyna.z.bagien Re: Erotyzm 25.11.07, 18:32
                  Alkohol zaburza percepcję, możesz nie zauważyć subtelnych sygnałów:)
                  • ashaq Re: Erotyzm 25.11.07, 18:37
                    dziewczyna.z.bagien napisała:

                    > Alkohol zaburza percepcję, możesz nie zauważyć subtelnych sygnałów:)
                    -
                    ale zbliza nawet narody;P
                    wszystko w odpowiednich proporcjach szkody nie czyni;)
                    • dziewczyna.z.bagien Re: Erotyzm 25.11.07, 18:45
                      Zgodzę się z Tobą (nawet chętnie) , ale jeśli wcześniej wskażesz mi w zbliżaniu
                      narodów rolę erotyzmu.Bądź miejsce erotyzmu...w takim np. spotkaniu polityków na
                      tzw. szczycie (i bez zadnych skojarzeń, proszę).
                      • ashaq Re: Erotyzm 25.11.07, 18:54
                        dziewczyna.z.bagien napisała:

                        > Zgodzę się z Tobą (nawet chętnie) , ale jeśli wcześniej wskażesz mi w zbliżaniu
                        > narodów rolę erotyzmu.Bądź miejsce erotyzmu...w takim np. spotkaniu polityków n
                        > a
                        > tzw. szczycie (i bez zadnych skojarzeń, proszę).
                        -
                        tutaj nie o erotyzm mi chodzilo ,ale co zbliza narody;)tego Ci nie powiem bo nie bylem politykiem;P
                        a druga sprawa co oni na szczycie robią,
                        • dziewczyna.z.bagien Re: Erotyzm 25.11.07, 19:03
                          Trudno, sprowokowałeś mnie:)))- na szczycie może...albo nie powiem:)) W końcu
                          też politykiem nie byłam, nie jestem i nie będę:)

                          A może...będę???:)
                          • ashaq Re: Erotyzm 25.11.07, 19:07
                            dziewczyna.z.bagien napisała:

                            > Trudno, sprowokowałeś mnie:)))- na szczycie może...albo nie powiem:)) W końcu
                            > też politykiem nie byłam, nie jestem i nie będę:)
                            >
                            > A może...będę???:)
                            --
                            jestem domyslny,wiec odpowiedz jest jasna;PP
                            a co do kariery - kazdy nosi przyslowiową buławę w plecaku;)
                            • dziewczyna.z.bagien Re: Erotyzm 25.11.07, 19:24
                              :) więc masz niewątpliwą zaletę- domyślność:) Nie potrafię sobie wyobrazić
                              flirtu i erotyzowania z niedomyślnym ćmokiem:) Pewnie będzie miał ktoś z Ciebie
                              pożytek:)))
                              • ashaq Re: Erotyzm 26.11.07, 08:30
                                dziewczyna.z.bagien napisała:

                                > :) więc masz niewątpliwą zaletę- domyślność:) Nie potrafię sobie wyobrazić flirtu i erotyzowania z niedomyślnym ćmokiem:) Pewnie będzie miał ktoś z Ciebie pożytek:)))
                                -
                                dokladnie tak, nawet niewinny flirt powinien stanowic przyjemnosc a nie mękę a ponadto strony powinny się dobrze rozumieć;;)
                                co do pozytku - dzięki,poczekamy,zobaczymy:P
                                --

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka