Dodaj do ulubionych

Co lepsze?

18.03.08, 09:10
Przychodzi Mosiek do Rabe na skargę że go żona zdradza. A Rabe pyta.
Ładna ta twoja żona? Bardzo ładna. No widzisz Mosiek musisz
zdecydować czy lepiej mieć udział w dobrym interesie czy 100% w
marnym.
Obserwuj wątek
    • andrexx Re: Co lepsze? 18.03.08, 10:23
      znam inna wersję
      kolega zwierza się koledze, że ma obawy ożenić się z piękną
      dziewczyną - boi się, że będzie go zdradzać
      kolega odpowiada : musisz dokonac wyboru czy chcesz jeść tort i z
      innymi się podzielić, czy w samotnośc jeść gó..
    • Gość: alienated 100% w dobrym n/t :))) IP: *.centertel.pl 18.03.08, 12:37
      .
    • altinka Re: Co lepsze? 18.03.08, 17:12
      A jak Rabe wytłumaczyłby zdradę nieładnej żony? Tak z ciekawości
      pytam.
      • bibi234 Re: Co lepsze? 18.03.08, 17:36
        czyżbyś Altinko oczekiwała refleksji od romanticznych maczy?
        • altinka Re: Co lepsze? 18.03.08, 17:50
          bibi234 napisała:

          > czyżbyś Altinko oczekiwała refleksji od romanticznych maczy?

          Ha, tak mi przyszło do głowy.
    • altinka Re: Co lepsze? 18.03.08, 17:56
      Może Mosiek wszedł w dobry interes już z założenia bo myślał jak tu
      się ustawić? A może wszystko zainwestował w marny bo wiedział jak go
      rozkręcić, a potem jak już osiągnął sukces to w białych
      rękawiczkach "przyjaciele" zaczęli robić mu koło d..y?
      • Gość: alienated Czlowiek IP: *.centertel.pl 18.03.08, 18:20
        Jak jest glodny, to potrzebuje obiadu, nie slodkich batonikow reklamowanych w TV. Tak samo zdrowy psychicznie mezczyzna potrzebuje tak naprawde kobiety cieplej, do ktorej sie przytuli i z nia porozmawia wieczorem, a nie seksualnych zdobyczy. Tylko, ze problem w tym, ze mezczyzni musza sie albo wyszumiec albo poranic kogos lub/i siebie, zeby do tego dojsc.
        Kobiety - tez kokietuja, prowokuja, zakladaja seksualne maski, a tak naprawde sa cieple i pragna milosci. Tylko, ze biznes sie kreci, zerujac na ludzkich chuciach i niby ta, co bardziej blyszczy, ma wieksze szanse. Podpowiem :) facet szukajacy kobiety na powaznie ocenia kobiety zupelnie inaczej niz by sie moglo wydawac :)
        NAJLEPIEJ BYC SOBA - bo inne opcje to strata czasu i nerwow.
        Pozdr :)
        • altinka Najlepiej być sobą 18.03.08, 18:34
          A to tak wiele może mieć twarzy w jednej osobie. Ech. I już na
          starcie można być przegranym. Niesłusznie.
          • Gość: alienated Fakt IP: *.centertel.pl 18.03.08, 18:59
            Dorzuce jeszcze to, ze standardowy facet nie jest od domyslania sie. Co jakis czas trzeba do niego mowic UPPERCASE. Jezeli kobieta dziala w sposob zbyt skomplikowany, to na dluzsza mete to go tylko wq... My nie mamy czasu ani ochoty na domyslanie sie, co poetka chciala powiedziec :) przestajemy sluchac i tylko przytakujemy tak, Kochane, masz racje itp.
            • altinka Tak, tak... 18.03.08, 19:15
              Ale to już jest wyższy etap wtajemniczenia ...
              Na niższym najczęściej jest odwrót, jej albo jego
              • Gość: alienated Abstrahując od wszystkiego, od samego siebie też IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.08, 20:16
                Jedyna prawda to taka, że "po owocach ich czynów poznacie ich".

                A czasami mówienie komuś w wyrachowany sposób nie prawdy, tylko tego, co ktoś
                chce usłyszeć, jest zbrodnią.
                • altinka Re: Abstrahując od wszystkiego, od samego siebie 18.03.08, 21:12
                  Gość portalu: alienated napisał(a):

                  > Jedyna prawda to taka, że "po owocach ich czynów poznacie ich".
                  > A czasami mówienie komuś w wyrachowany sposób nie prawdy, tylko
                  tego, co ktoś chce usłyszeć, jest zbrodnią.

                  "Po owocach ich czynów poznacie ich"

                  Czasem są czyny takie jakie powinny być a CZUĆ że są tylko czynami
                  jakich się oczekuje w określonych sytuacjach

                  > A czasami mówienie komuś w wyrachowany sposób nie prawdy, tylko
                  tego, co ktoś chce usłyszeć, jest zbrodnią.

                  Albo mechanizmem obronnym.
                  • Gość: alienated Rozwalilas mnie :) IP: *.centertel.pl 19.03.08, 08:00
                    Mechanizm obronny... Przed czym? Przed szansa na szczera rozmowe i wyjasnienie tej sytuacji?

                    Piekna :) jak mi juz calkiem przejdzie, zlosc tez - to ja Ci pokaze moj mechanizm obronny - masz jak w banku :) Skoncze z pie..tami w wirtualnej przestrzeni :)

                    A wystarczyloby tylko jedno zdanie - przepraszam, ze Cie oklamywalam. Stac Cie na to?
                    • dwausmiechy klucz 19.03.08, 08:52
                      czy lubisz kreować się na ofiarę "czyichś" postępków i tkwić-żyć życiem ofiary?
                      zastanów się
                      dokąd ma Cię zaprowadzić wiara we własne fantasmagorie i czekanie na... znak z
                      nieba, cokolwiek, nic?
                      jaki masz cel.
                      czy cel jest warty poświęcenia ciebie i twoich bliskich.
                      każda sekunda którą poświęcasz złudzeniom zabiera ci przyszłość i teraźniejszość.
                      nie zakłamuj celu "rozliczeniem przeszłości", wyczekiwaniem na słowo i gest..
                      które nigdy nie padnie. planami "kiedyś mi przejdzie i ci pokażę"...
                      to mrzonka, jeśli czegoś "nie ma" zdrowiej się z tym pogodzić ,wrzucić do
                      jednej z szuflad wspomnień i zamknąć, by kiedyś po latach się pośmiac z własnej
                      głupoty.
                      nikogo nie zmusisz by żył tak jak Ty sobie życzysz by Tobie życie ułatwić,
                      nikogo nie zmusisz by powiedział Ci jakieś zdanie które Tobie jest potrzebne dla
                      spokoju duszy. Każdy decyduje za siebie. Jeśli decydujesz się na narkotyzowanie
                      się "czymś" to robisz to TY na własną odpowiedzialność, nie jest to wina tego
                      "czegoś", to twoje działanie.
                      I każdy sam kreuje swoją rzeczywistość. Dopóki chcesz kreować zjawy na tym forum
                      dopóty one tu będą wodzic Cię na pokuszenie. Ale "pokuszenie" jest w Tobie a
                      nie w nich. I Twoja wola czy puszczasz mu cugle by trwało i trwało i trwało... I
                      chęć trwania tego jest w Tobie, nieważne czy ta "Ona" tu jest czy jej nie ma.
                      Póki TY nie pozwolisz "jej" odejść zawsze dla Ciebie tu będzie zjawa emocją
                      naładowana.
                      Jeśli nie potrafisz inaczej to zamknij bytnośc tu na kilka miesięcy (chlip!
                      tęsknić będę!). I wrócić, gdy emocje uporządkowane będą na tyle, żeby nawet jej
                      jawna obecność wywoływała jedynie nieznaczący uśmieszek sentymentu. Ruch po
                      Twojej stronie.

                      ps.
                      czekałam kiedyś na jakieś "przepraszam", nie doczekałam się. a teraz .... mam to
                      w głębokim poważaniu i jest super :))
                      • Gość: alienated Ciesze sie, ze jest Ci super :) IP: *.centertel.pl 19.03.08, 09:18
                        Calkiem madra z Ciebie dziewczyna, dwausmiechy :) Masz racje - najlepiej zostawic Ja w spokoju i zyczyc pasma sukcesow w nastepnych zwiazkach - z Jej podejsciem do tematu to gwarantowane :) Po prostu trafila bidulka na palanta, shit happens :)
                        Pomysle i dzieki za rady :) Milego dnia :)
                        • dwausmiechy Żyć swoim życiem. 19.03.08, 10:28
                          Nie cudzym.
                          Jest taka mantra-modlitwa : "Boże, daj mi odwagę bym mógł zmienić to, co zmienić
                          mogę, wewnętrzne opanowanie, bym mógł się pogodzić z tym, czego zmienić nie
                          mogę, oraz mądrość, pozwalającą odróżnić jedno od drugiego".

                          Znowu "to" robisz nawet w krótkim komentarzu:).

                          A, czy ważne jest dla Ciebie co ktoś inny myśli o Tobie i jak żyje i co robi i
                          czemu to robi i z kim jest .. jeśli przecież... nie masz w tym udziału ani
                          wpływu na to. Czyż wokoło Ciebie nie ma osób ważniejszych w których życiu masz
                          udział bezpośredni i których problemy może właśnie przegapiasz? Czy tkwieniem
                          przy czymś "nierealnym" nie pozbawiasz najbliższych ważnych spraw..możesz
                          zniszczyć swoją teraźniejszość bezpowrotnie, bo każdy człowiek ma swoją
                          wytrzymałość emocjonalną, po przekroczeniu jego granicy nie da się wrócić z
                          powrotem. I dla czego by to wszystko? Klamstwa i fatamorgany? Rozumiem jeszcze
                          etap przejściowy, drugi związek i dylemat realny. Nie rozumiem wirtualnej
                          fantasmagorii. Bo na tym poziomie, zmierzyć się musisz tylko i wyłącznie sam ze
                          sobą, nie z nią...ale ze sobą. Ze skłonnością do wpadania pod taki deszcz. I
                          skupić się powinieneś na "dlaczego ja tak robię" , ..nie "dlaczego ona". Jeśli
                          odnajdziesz odpowiedź - odnajdziesz i spokój.
                          • Gość: alienated Kochana dwausmiechy :) IP: *.centertel.pl 19.03.08, 14:38
                            Kwestia jest taka, ze Ona potrzebuje adoratorow jak ryba wody. Ja uwazam, ze Ona na adoratorow w pelni zasluguje i postanowilem, ze bede Jej adoratorem.
                            W realu to niemozliwe z co najmniej 3 przyczyn, zreszta musialbym byc debilem, zeby z Nia w realu utrzymywac jakiekolwiek stosunki, nawet kolezenskie.
                            Wiec adoruje Ja wirtualnie :)
                            • dwausmiechy Re: Kochana dwausmiechy :) 19.03.08, 15:18
                              Gość portalu: alienated napisał(a):

                              > Kwestia jest taka, ze Ona potrzebuje adoratorow jak ryba wody.

                              Tego Ty nie możesz wiedzieć na pewno, chyba, ze powiedziała ci wyraźnie "adoruj
                              mnie bo tak chcę". Jeśli nie - nie wiesz czego chce inna osoba bo nie siedzisz
                              w jej emocjach. Równie dobrze może potrzebować "jak narkoman narkotyku" - czy w
                              takim przypadku pobiegniesz po amfę żeby komuś dać? czy zastanowisz się do czego
                              zmierza całość i co jest dla niej prawdziwym dobrem - narkotyk czy odwyk ?

                              >Ja uwazam, ze Ona na adoratorow w pelni zasluguje i postanowilem, ze bede Jej
                              adoratorem.

                              Ok, w porządku jeśli to jest świadoma czysta adoracja a nie emocjonalne
                              "przyczepienie się" i ściganie czyichś cieni oraz zadręczanie się nimi w różnych
                              układach w tym chęci mniej życzliwego "odwdzięczania się" lub
                              "naprawiania/zmieniania charakteru" obiektu adorowanego.

                              Bo:
                              Czego zazwyczaj oczekuje "adorator"?
                              W jakiego adoratora się wcieliłeś i jaki jest w tym TWÓJ realny zysk?

                              > W realu to niemozliwe z co najmniej 3 przyczyn, zreszta musialbym byc debilem,
                              zeby z Nia w realu utrzymywac jakiekolwiek stosunki, nawet kolezenskie. Wiec
                              adoruje Ja wirtualnie :)

                              Pytanie po co. Pytanie 2 : po co adorujesz(?) kogoś kogo nie lubisz.

                              Nie kupuję tekstu : "ona tego potrzebuje"...
                              Spotkałam się z sytuacją gdy ktoś nie potrafiąc wymusić na drugiej osobie
                              porozumienia (przyjęcia jego warunków) tłukł głową o ścianę robiąc sobie
                              krzywdę i wołając "dlaczego TY mi to robisz" ... czujesz kontekst?

                              Nie kupuję "ona potrzebuje".
                              Co innego gdybyś powiedział "Ja potrzebuję kontaktu z nią jak ryba wody, z
                              takiego a takiego powodu, tak uznałem że jest mi to potrzebne i jest MI Z TYM
                              DOBRZE a ONA nie ma nic przeciwko".
                              Ale gdy mówisz często "męczę się z tym i czekam kiedy mi przejdzie" a
                              równocześnie realnie NIE CHCESZ zeby Ci przeszło i wymyslasz "to dla niej się
                              poświęcam"... to tu trzeba ewidentnie poukładać priorytety na nowo bo szkoda
                              czasu i życia na takie gierki. Wbrew pozorom młodości, życie jest bardzo krótkie.
                              • Gość: alienated Przemysle to wszystko, co napisalas IP: *.centertel.pl 19.03.08, 16:28
                                Bardzo Ci dziekuje dwausmiechy za rady i wskazowki :)
                                Pozdrawiam :)
                                • dwausmiechy Do roboty:)) 19.03.08, 21:16
                                  Właściwie nie znam Twojej historii w szczegółach więc nie wiem ile z tego trafne
                                  jest (choć świadomośc "moje życie w moich rękach" zawsze, ponadczasowa) ale może
                                  coś się przyda jakbyś nic innego do roboty nie miał. Bo... po co wiązać myśli
                                  przy jakichś niemiłych wspominkach, gdy może tuż obok są realne namacalne
                                  orgazmy pełne smaków i treści? :)) tadammmm...
                  • altinka "Nie kłam kochanie" 19.03.08, 16:58

                    > Gość portalu: alienated napisał(a):


                    > > A czasami mówienie komuś w wyrachowany sposób nie prawdy, tylko
                    > tego, co ktoś chce usłyszeć, jest zbrodnią.

                    >
                    > Albo mechanizmem obronnym. Bo robisz (kalkulując) bilans zysków i
                    strat i mówisz to co będzie dla ciebie zyskiem bo zaspokoi jakąś
                    potrzebę (nie sfrustruje jej) albo pozwoli uniknąć sytuacji, w
                    której nie chcesz się znaleźć, z różnych powodów.

                    A tak w ogóle, to "nie kłam kochanie" jest stare jak świat i nie ma
                    płci jednej. Przeżyłam historię z pustymi słowami. Były dla niego
                    mechanizmem obronnym przed życiem, które było już nudne, zbyt
                    schematyczne. Tematycznie do posłuchania. Pozdrowionka

                    pl.youtube.com/watch?v=Ay24Hvl_tdE
                    • Gość: alienated Re: "Nie kłam kochanie" IP: *.centertel.pl 19.03.08, 18:03
                      Tak jak napisalem wczesniej tu na liscie, po analizie tego, co od niej uslyszalem lub dostalem w emailach, doliczylem sie 4 wersji, o co jej chodzilo, wzajemnie ze soba sprzecznych, z ktorych prawdopodobnie zadna nie jest prawda. To, ze sie mna zabawila (szczegolow nie podam) jej wybaczylem - bo tak jej obiecalem, ale klamstwa i braku szacunku nie. Nie dosc, ze klamie, to jeszcze zupelnie bez zadnej konsekwencji, czyli nawet jej sie nie chcialo wysilic na jakas spojnosc tych wypowiedzi.
                      Ja dalej nie wiem, czego ona ode mnie chciala i przestaje mnie to obchodzic. Wypadaloby jednak chociaz przeprosic za te klamstwa.

                      Wiem, ze kobiety, ktore to przeczytaja, patrza przez pryzmat swoich traum, ktorych doswiadczyly od mezczyzn.
                      Wiem, ze mezczyzni, ktorzy to przeczytaja, stwierdza, ze jestem ciota i zamiast isc na piwo, to sie tu uzalam.

                      A ja stoje z boku - nie mam tu zadnych klakierow ani wielbicieli, nie uczestnicze w jakims "drugim zyciu" tej listy na privach ani w zadnych klikach. Pisze, co pisze i tyle. Ku przestrodze dla innych. Boze, jaki ja bylem glupi.
                      • altinka Re: "Nie kłam kochanie" 19.03.08, 18:23
                        Zabawa, gra na emocjach ma już w sobie wkalkulowane kłamstwo i brak
                        szacunku. Więc jeśli wybaczasz to z pełną konsekwencją. Jesteśmy
                        tylko ludźmi. Przedmiotowe traktowanie jest tak samo obecne w naszym
                        świecie jak podmiotowe. I nie ma "wybranych", którzy nie sięgną
                        bruku. Bez konsekwencji? Nie ma żadnej kary? Może ma. Największą
                        karą jest ignorancja. Jesli tego doświadczyła w momencie, w którym
                        się nie spodziewała,tym bardziej. Przeprosić za kłamstwa?
                        Bardziej "przyjęta" forma to "źle mnie zrozumiałeś/łaś". Za "pewne
                        kłamstwa" się nie przeprasza bo nie nazywa się je kłamstwami. To
                        sfrustrowany ich adresat tak te słowa nazywa.
                        A piwo polecam, i taką rozmowę o dupie maryni też.
                        • Gość: alienated Dzis strzelam piwko :) IP: *.centertel.pl 19.03.08, 18:38
                          Wiesz, co ostatnio powiedzialem Niebieskiej Wrozce popijajac dobry trunek?
                          - Alkohol zabija neurony w mozgu. Ja osiagnalem taki poziom samoswiadomosci, ze kieruje czasteczki alkoholu w te neurony, ktore jeszcze sa zakochane w Pieknej. To lepsze niz joga :)
                          • altinka Re: Dzis strzelam piwko :) 19.03.08, 18:52
                            Gość portalu: alienated napisał(a):

                            > Wiesz, co ostatnio powiedzialem Niebieskiej Wrozce popijajac dobry
                            trunek?
                            > - Alkohol zabija neurony w mozgu. Ja osiagnalem taki poziom
                            samoswiadomosci, ze kieruje czasteczki alkoholu w te neurony, ktore
                            jeszcze sa zakochane w Pieknej . To lepsze niz joga :)

                            Co Ty, otumanią je tylko. To nie pomoże. Zła strategia. A poza tym
                            mogą otumanić cały mózg i już nawet na Niebieskiej Wróżce przestanie
                            Ci zależeć. Ja się pije to tylko dla przyjemności albo jak nie ma
                            się Niebieskiej Wróżki.
                      • dwausmiechy utrata dziewictwa? 19.03.08, 21:09
                        Tak Alien, ludzie kłamią, wprost, bez żenady zatajają fakty, przekręcają je,
                        manipulują, nie liczą się z odbiorcą, śmieją się prosto w oczy - nie mają
                        szacunku do drugiej osoby. Z wygody, ze strachu, z perfidii, z nudów, z egoizmu.
                        Podszywają się pod innych w sieci, zmieniając płeć do rozmów na prywatnym mailu,
                        grają , udają, zwodzą, mitomanią. Tacy ludzie są, tu, w realu, w sąsiedztwie, są.

                        Chyba musisz "zwymiotować" do końca szok pierwszego razu.
                        potem otwiera się oczy i widzisz jak częsta a także pospolita i nic nie warta to
                        gra. I gloryfikacja autora tej gry blaknie, zostaje zażenowanie i chęć
                        spłukania brudu. Decyzja czy w tym bierzemy udział - w naszych rękach. Jest coś
                        takiego jak wewnętrzne lejce, każdy ma swoją długość kiedy je sobie ściąga
                        krócej i nie pozwala posunąć się dalej. Ale są tacy którzy lejc sobie nie
                        skracają, bo tak lubią. Wykorzystują kazdą okazję czyjąś nieuwagę, naiwność.
                        Nasza głowa w tym, żeby nie podłączać się do ich zaprzęgu jeśli widzimy, że coś
                        się kupy nie trzyma, ze coś zgrzyta w całości sielankowego obrazu,
                        niedopowiedziach.
                        Grzechem częstym przeciw sobie jest "wishfull thinking", ot, takie szkodliwe
                        głupstwo, bo położenie swoje trzeba widzieć takim jakim jest, nie jakim
                        chciałoby się by było, wyobrazone na podstawie szczątkowych danych od słabo
                        poznanych osób. A ludzi którzy okłamują, nie szanują najlepiej... pozbyć się ze
                        swojego otoczenia i nie warować uparcie samemu do ich drzwiami, bo.. po co?
                        Wystarczająca karą dla nich są kolejne i kolejne osoby, które poznawszy prawdę
                        zamykają dla nich swoje wnętrza. Choć kuszące jest "uzdrawianie" ich samemu,
                        to... skazane na porażkę - bo to nie ten poziom świadomości czynu i krzywdy.
                        • Gość: alienated Altinko i dwausmiechy IP: *.centertel.pl 20.03.08, 08:16
                          Ja w calosci zgadzam sie z tym, co piszecie. I zgadzam sie, ze najlepiej wlaczyc "ignore". I w realu tak wlasnie postepuje juz od dluzszego czasu. Ale moj wybor i decyzja, ze w wirtualu nalezy sie laleczce, jak psu micha, te kilka milych slow ode mnie. A moze jej tu nie ma? A moze ona nie istnieje i to tylko moje schizy? Ktoz to wie :)
                          Pozdrawiam :)
                          • dwausmiechy Re: Altinko i dwausmiechy 20.03.08, 08:58
                            no to oki :)) Twoje podwórko. Tylko nie rób mi please tu cierpiętniczych póz bo
                            ja wrażliwa jestem i się przejmować jeszcze zacznę albo co..(ach, te męskie
                            dylematy..) zamiast tradycyjnie całość myslenia skierować w "jakby tu jakiś
                            orgazm dziś uskutecznić"!
                            • Gość: alienated Cierpietnictwo i orgazmy IP: *.centertel.pl 20.03.08, 10:42
                              Zdazylem zauwazyc, ze proba rozmowy o uczuciach, cierpieniu itp. splywa po Niej jak po kaczce. Wyobraz sobie, ze walisz glowa w mur. Widzisz krew, ok, widzisz kawalki kosci - ok, widzisz kawalki swojego mozgu - no, juz chyba trzeba przestac...
                              Co do orgazmow, to skoro nic na ten temat sie nie wywnetrzam...
                              Pozdr :)
                              • dwausmiechy czy 21.03.08, 09:25
                                czy jesteś pewny, ze to walenie głową w mur nie dostarcza Ci orgazmu?
                                bo z jakiej innej przyczyny byś się tak niemądrze zachowywal?

                                i nadal nie rozumiem, czemu Siebie nie uszanujesz nie-babraniem-się-w-tym.

                                przypuszczam, sytuacja poczucia "umniejszenia Cię" z kiedyś, implikuje
                                zachowania "pokazać kto jest górą" teraz.
                                Rozumiem - przejściowy etap leczenia gdy wszystko wrze.
                                Ale jak się zastanowisz na spokojnie, to na dziś i jutro.. tylko sobie szkodzisz
                                i sam przedłużasz to co już dawno by było w zapomnieniu.
                                Ludzką rzeczą błądzić ale głupców tkwić w błędzie.
                                Jedyna nadzieja że... na dłuzszą metę nawet "to" się nudzi. Może jeszcze nie
                                doszedłeś do swojej granicy.
                                • Gość: alienated Kilka rzeczy :) IP: *.centertel.pl 21.03.08, 10:34
                                  1. Nie wykluczam, ze jestem debilem emocjonalnym.
                                  2. Babranie sie w gownie mnie nie przeraza.
                                  3. Znajac siebie, licze na to, ze mi sie to znudzi.
                                  4. Nie karm trolla :))) bo na Ciebie tez mam oko :)
                                  Tylko kilka rzeczy mi nie pasuje:
                                  1. Ten pies, buhaha.
                                  2. Klimaty a la gorale / Zakopane.
                                  3. Dwa usmiechy - towarzyszy Ci tu na liscie tylko jeden z Twoich usmiechow - a gdzie drugi?

                                  Natomiast pod "profil" sie kwalifikujesz :)
                                  Pozdr :)
                                  • dwausmiechy Re: Kilka rzeczy :) 21.03.08, 12:03
                                    Gość portalu: alienated napisał(a):

                                    > 1. Nie wykluczam, ze jestem debilem emocjonalnym.

                                    -to niemądre i destrukcyjne tak o sobie mówić/myśleć(negowanie poczucia własnej
                                    wartości)

                                    > 2. Babranie sie w gownie mnie nie przeraza.

                                    -nie musi przerażać, może najnormalniej obrzydzać estetycznie.
                                    bo efekt? "pachnie gnojem twój ogródek?przeciez to twój własny gnój" .. tak
                                    jakos to szło. Wybór co trzymamy w swoim ogródku - to osobisty wybór każdego z
                                    nas. Czym wypełnimy swoje życie - to będzie zawierać.

                                    > 3. Znajac siebie, licze na to, ze mi sie to znudzi.

                                    -panta rei

                                    > 4. Nie karm trolla :))) bo na Ciebie tez mam oko :)

                                    -iiitammm... i tak siedzę w pracy non-stop przy kompku, to w ramach przerwy na
                                    kawę/herbatę/kanapkę/awarię programu/wkurzenia na szefa/czekania na Godota/itd
                                    mogę Cię podręczyć gratis póki nie dojdę do pktu 3 powyżej.:))


                                    > Tylko kilka rzeczy mi nie pasuje:
                                    > 1. Ten pies, buhaha.

                                    - no co! no co! no co Ci Focha zrobiła?!:))

                                    > 2. Klimaty a la gorale / Zakopane.

                                    -a ło coz to wom sie znowu rozchodzi panocku?

                                    > 3. Dwa usmiechy - towarzyszy Ci tu na liscie tylko jeden z Twoich usmiechow -
                                    a> gdzie drugi?

                                    -to już musisz się domyślić sam :))


                                    > Natomiast pod "profil" sie kwalifikujesz :)
                                    > Pozdr :)

                                    - no pięknie. :)) To dopiero jak Ci się znudzi dopatrywanie się w każdym nicku
                                    "tego kogoś" to będziemy normalnie mogli o ważnych tematach typu "orgazm w
                                    środę, orgazm w sobotę" porozmawiać?
                                    Fakt, ze poza ekranem mogę być wąsatym brzuchatym emerytem, który się zastanawia
                                    co rano czy stać go żeby zaszaleć i zgolić dziś wąsy czy nie? :))
                                    • Gość: alienated Wesolych Swiat dwausmiechy :) IP: *.centertel.pl 21.03.08, 12:49
                                      1. Warunkiem zdrowia kobiety jest rezygnacja z czekania na Gogota.
                                      2. Warunkiem zdrowia mezczyzny jest rezygnacja z domyslania sie czegokolwiek.

                                      Prawda, ze ladnie to napisalem?
                                      • dwausmiechy I nawzajem Wesolych Swiat :) 21.03.08, 12:53
                                        Jeśli zmienisz w w/w punktach płcie - to też zadziała :))
                          • altinka Re: Altinko i dwausmiechy 20.03.08, 17:10
                            Gość portalu: alienated napisał(a):

                            > Ale moj wybor i decyzja, ze w wirtualu nalezy sie laleczce, jak
                            psu micha, te kilka milych slow ode mnie.

                            Czemu chcesz ją hołubić, nie pozwalasz jej odejść, zatrzymujesz ją
                            na siłę; to jakiś masochizm; Ale rozumiem. To taki etap żałoby.
                            • Gość: alienated Altinko :) IP: *.centertel.pl 20.03.08, 19:05
                              Przeciez masz na tej liscie calego mnie jak na dloni. Zwykla obsesja wzor konspekt - nie wymagaj ode mnie cudow :) Wiesz, ze ja mam troszeczke niespokojny charakter? Wiesz, ze jestem organicznie niezdolny do stanu, ktorzy inni nazywaja apatia czy depresja? Albo rycze (placze) albo sie wsciekam albo walcze w chwilach trudnych. Juz taki jestem, ze jak ktos mnie zrobi w konia, to latwo nie odpuszcze. Tu juz nie chodzi o uczucie, tylko o uczciwosc i szacunek. Slowo zaloba jest bardzo nie na miejscu. Ona ma dwie opcje - albo mnie przeprosi albo wroci tam, skad przyszla. Co do przeprosin, nie mam zludzen - ona uwaza sie za Osmy Cud Swiata, nie ma sobie nic do zarzucenia i to wszyscy naokolo maja Ja przepraszac za krzywdy, ktore Jej wyrzadzaja. Ona mysli, ze ja sobie odpuszcze i bede udawal, ze sie nic nie stalo i stule uszy po sobie :))) Mniejsza z tym, bo zaczynam sie nakrecac.

                              Pytanie za pytanie Altinko:) Uwazam Cie za madra kobiete - czemu sie blakasz po tej liscie? - wylacz komputer, idz do ludzi - czemu marnujesz tu czas? Bo ja - mam po prostu taki okres w zyciu :) A Ty? Bedziesz mowic te oklepane frazesy, ze fajni ludzie, ze porozmawiac milo mozna? Ja uwazam, ze wszyscy stali bywalcy tego forum to ludzie dotknieci jakas gleboka trauma - lub - typy takie, jak Piekna - lowcy naiwnych. I racje ma duch z chello, ze to troche psychiatryk.

                              No ale - troche sie rozgadalem - dbajmy o romantyczny charakter tego forum, rozmawiamy o niczym i udawajmy, jacy to wszyscy jestesmy szczesliwi i wyluzowani :) Show must go on :)
                              • altinka Re: Altinko :) 20.03.08, 20:35
                                Jakieś "zadaniowe" masz podejście. Urażona męska duma? Musi
                                wyjść "na moje"? A jak nie wyjdzie to co? Tego typu
                                wirtualne "wyrównywanie rachunków" to jak bicie grochem o ścianę,
                                nie uważasz? Przecież się tylko nakręcasz w tej obsesji, w taki
                                sposób. Ale ... ok. Łatwo mi pisać. Nie przeżywam Twoich emocji.
                                A co do mnie ... piszę bo mam taką potrzebę. Jeśli jestem dotknięta
                                głęboką traumą to się wcalę nie obrażę. Jak się zakocham to mi
                                przejdzie.
                                • Gość: alienated Na dobranoc :) IP: *.centertel.pl 20.03.08, 21:42
                                  Altinka:
                                  1. Partnerskie traktowanie rozmowcy.
                                  2. Szacunek dla rozmowcy.
                                  3. Brak oznak manipulacji w wypowiedziach.
                                  4. Wypowiedzi konkretne i rzeczowe.
                                  5. Wypowiedzi zmuszajace rozmowce do myslenia.
                                  6. Troche zamykanie sie i reakcja obronna w rozmowie z irytujacym typem :))) To normalne :)
                                  7. Radzisz i zyczysz dobrze rozmowcy.
                                  8. Szukasz kogos na powaznie, na cale zycie - masz powazne podejscie do milosci, lecz obawiasz sie, ze sie znowu sparzysz. Szukasz raczej cieplego i uczciwego faceta niz slicznego cwaniaka. Nie jestes kobieta, ktora otacza sie adoratorami i musi blyszczec.
                                  Przypominasz mi troche falcon, ale jest cos, co Was rozni :)
                                  Dobranoc :)
                                  • altinka Re: Na dobranoc :) 21.03.08, 15:46
                                    "Laurka" albo karta indywidualnej oceny. Ale jest czas malowania
                                    jajek, więc ja "namaluję na laurce czerwone serduszko, ptaka co ma
                                    złote skrzydła i kwiaty w dzbanuszku" i to wszystko podepnę do mojej
                                    teczki personalnej, żeby ją odkurzyć bo prochem zarosła w
                                    przepastnej, służbowej szafie :)

                                    Wesołego Alleluja Ci życzę!
    • fredoo Re: Co lepsze? 19.03.08, 10:19
      Myślałem, że to taki sympatyczny niewinny żart a wywołał dyskusję
      jak z BIG BROTHERA. A swoją drogą czy psychologia jest nauką? A???
      • altinka Re: Co lepsze? 19.03.08, 17:52
        fredoo napisał:


        > A swoją drogą czy psychologia jest nauką? A???

        Niektórym się wydaje że jak ją zgłębią to się uzdrowią albo że jak
        ktoś biegły w sztuce dotknie ich czarodziejską różdżką to będzie im
        lepiej albo już całkiem dobrze. Bo nauka to potęgi klucz, a
        obcowanie z absolutem to już krok do błogostanu :)
        • andrexx Re: Co lepsze? 20.03.08, 10:45
          altinka napisała:
          Bo nauka to potęgi klucz, a
          > obcowanie z absolutem to już krok do błogostanu :)

          hmm chodzi o ta wódkę absolut ?
          u mnie raczej wywołuje efekt :"helikoptera", oj daleko jest do tego
          błogostanu wtedy
          • altinka Re: Co lepsze? 20.03.08, 17:18
            andrexx napisał:

            > hmm chodzi o ta wódkę absolut ?
            > u mnie raczej wywołuje efekt :"helikoptera", oj daleko jest do
            >tego błogostanu wtedy

            bo absoluty tak mają, nakręcą i leeecisz
    • menstruacja Re: Co lepsze? 21.03.08, 20:46
      Najlepiej mieć pakiet kontrolny;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka