Dodaj do ulubionych

...zaraz 30 lat!!!

IP: *.acn.pl 03.09.03, 18:04
skończę 29 i zacznie się 30...i nadal wśród wielu wspaniałych mężczyzn nie
odnajduję tego jedynego...czy można przez tyle lat nikogo nie pokochać???
tylko w przelocie być obok siebie??? pewnie przez kolejne 30 lat już nie
odnajdę odpowiedzi... a tak bardzo kiedyś marzyłam o wielkiej
miłości...hm...czy Ona mnie a ja Ją odnajdę??
Obserwuj wątek
    • panna_marianna Re: ...zaraz 30 lat!!! 03.09.03, 19:00
      Gość portalu: A... napisał(a):

      > czy Ona mnie a ja Ją odnajdę??


      NAPEWNO, bo co nagle to po diable, troche cierpliwosci :)
      • Gość: Belbo Re: ...zaraz 30 lat!!! IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 21:42
        do 70 masz jeszcze troche czasu.
        • ja_nek Re: ...zaraz 30 lat!!! 03.09.03, 23:49
          W ogóle jest to dość dziwne zjawisko: nie kochać przez wiele lat.
          To może być kwestia Twoich szerokich a wysoko zawieszonych wymagań, lub Twojej
          niższej urody. Inna kwestia, czy jesteś otwarta, czy zasadnicza. Czy jesteś
          życzliwie nastawiona, ciepła i uśmiechnięta?
          Te ostatnie cechy dużo pomagają.

          Pozdrawiam
          janek
          • elzbieta28 Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 07:47
            No to składam Tobie życzenia urodzinowe:)) Spotkaj tego jedynego i
            najwspanialszego, ale oni są tacy wspaniali jak my...mają wady, są nieznośni i
            czasami "pokręceni"...Życzę tobie abyś spotkała normalną miłość...każda jest na
            początku wielka:))Pozdrawiam
          • taka_tam Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 08:24
            janku... wydaje mi się, że umiejętność zakochiwania się nie ma nic wspólnego
            z "niższą" urodą... bardziej z otwartością na drugą płeć i niezawyżonymi
            wymaganiami... być może autorka wątku szuka tak dojmującego i piorunującego
            uczucia, że nie zauważa subtelniejszych emocji, których doświadcza, ale ich nie
            docenia?

            ja_nek napisał:

            > W ogóle jest to dość dziwne zjawisko: nie kochać przez wiele lat.
            > To może być kwestia Twoich szerokich a wysoko zawieszonych wymagań, lub
            Twojej
            > niższej urody. Inna kwestia, czy jesteś otwarta, czy zasadnicza. Czy jesteś
            > życzliwie nastawiona, ciepła i uśmiechnięta?
            > Te ostatnie cechy dużo pomagają.
            >
            > Pozdrawiam
            > janek
            • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 08:34
              ja_nek napisał: "W ogóle jest to dość dziwne zjawisko: nie kochać przez wiele
              lat. To może być kwestia Twoich szerokich a wysoko zawieszonych wymagań, lub
              Twojej niższej urody."

              Janku Drogi ...

              czyli mam mniemać, że dla Ciebie ważna jest kwestia "wyższej" i "niższej" urody?
              Czy ja dobrze myślę o Twoich kategoriach podziału kobiet?

              Wiem wiem, zaraz napiszesz, że tego albo nie pisałeś, albo ja źle
              zinterpretowałem, ale zobacz post mojej przedmówczyni :-PPP
    • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 08:47
      Droga A...Nie szukaj ...bo szukając bardziej koncetrujesz się na tym , aby
      znaleźć, niż na postrzeganiu tego, co dzieje się wokół Ciebie. A być może, ta
      miłość jest tuż obok Ciebie, a Ty zapatrzona i wyczekująca nie dostrzegasz
      Jej. Wiek nie ma tu żadnego znaczenia. To czy masz 30, czy 60 lat nie jest
      miernikiem możliwości przezywania i doświadczania pięknych uczuć. Kochać możemy
      zawsze, do późnej , bardzo późnej jesieni życia.
      Staraj się dostrzegać to, co dzieje się w zasięgu Twego wzroku...Ciesz się każą
      chwilą, jestem pewna, że ktoś już dziś patrzy na Ciebie z uwielbieniem. Otwórz
      szeroko oczy i spróbuj go dostrzec.
      Pozdrawiam Cię serdecznie. Miłego dnia życzę :-)
      • Gość: samowolny Re: ...zaraz 30 lat!!! IP: *.*.*.* 04.09.03, 09:26
        życie nasze tak sie plecie raz w pojedynke drugim razem zaś w duecie...
        nie staraj sie robić coś na siłe..
        • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 09:31
          Trafiłeś w sedno sprawy...
          • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 09:38
            I widzisz? Masz już odpowiedź - nic na siłę :-))))
            • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 10:36
              Dajcie mi jakąś piłkę lekarską, bo od kosza jest za lekka...zaraz w Niego
              rzucę !!!!
              • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 10:40
                A co on Ci zrobił? :-)
                • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 10:49
                  Juz on dobrze wie co zrobił !! I niech nie waży sie robić niczwego więcej, bo
                  zacznę do niego strzelać!! A w oko mam wyborowego snajpera!!
                  • Gość: samowolny Re: ...zaraz 30 lat!!! IP: *.*.*.* 04.09.03, 10:56
                    rety będą strzelać..a " nam strzelać nie kazano "..:)))))))))
                    mysle ze to nie o mnie biega?...
                    • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:13
                      ...Spojrzałem na pole 200 harmat grzmiało
                      Artylerii ciężkiej toczą się szeregi
                      prosto, długo daleko,
                      jako morza brzegi...

                      Pewnie kilka słów przekręciłam, ale podstawówkę skończyłam 100 lat temu i nie
                      pamiętam całej "Reduty Ordona", choć kiedyś recytowałam ją na pamięć i dostałam
                      z niej 5-tkę...Ojej, jaka już jestem stara;-(

                      • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:17
                        Ojej, jaka jestem młoda :-)))
                        • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:20
                          Ha, ha...mam być dziś smutna! I taka muszę być !! No i nie próbuj mnie
                          rozweselać, bo nie mogę się dziś śmiać...
                          • Gość: samowolny Re: ...zaraz 30 lat!!! IP: *.*.*.* 04.09.03, 11:23
                            "i widzialem ich wodza, wybiegl mieczem skinął
                            i jak ptak jednoskrzydły wojska swego zwinął.."

                            qrna ale dawno to mialem a jeszcze strzępy po głowie się kołataja..ale ja
                            z reduty tylko 4+ miałem..:))))))))))
                            • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:25
                              Ale pamięć masz dosonałą, ja dziś stawiam Ci 6+ z umiejętności opanowania
                              tekstu na pamięć :-)! Co Ty na to ??
                              • Gość: samowolny Re: ...zaraz 30 lat!!! IP: *.*.*.* 04.09.03, 11:40
                                mandaryn_ka napisała:

                                > Ale pamięć masz dosonałą, ja dziś stawiam Ci 6+ z umiejętności opanowania
                                > tekstu na pamięć :-)! Co Ty na to ??
                                szóstka?..o tej porze?...bardzo chętnie:))))))
                                ale ja już bardzo stary uczeń jestem plose Pani..:))))))))0
                                • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:42
                                  Ależ proszę Pana...
                                  "Na naukę nigdy nie jest za późno",]

                                  "Stara to prawda, gorzka jak wino,
                                  Wino czerwone..."
                            • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:32
                              No tak, żeby nie było wątpliwości i żeby nasz Wielki Wieszcz Adam Mickiewicz
                              nie przekręcił się w grobie za to, iż niedoskonali spadkobiercy jego talentu
                              kaleczą Jego dzieła poprzez zawodność swej pamięci - w kwestii przypomnienia
                              otwieram spis dzieł wybranych, które pamiętają nasze głowy z czasów szkoły
                              podstawowej. A przewodnikiem niechaj będzie:

                              REDUTA ORDONA
                              OPOWIADANIE ADIUTANTA


                              Nam strzelać nie kazano. - Wstąpiłem na działo

                              I spójrzałem na pole; dwieście armat grzmiało.

                              Artyleryi ruskiej ciągną się szeregi,

                              Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;

                              I widziałem ich wodza: przybiegł, mieczem skinął

                              I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął;

                              Wylewa się spod skrzydła ściśniona piechota

                              Długą czarną kolumną, jako lawa błota,

                              Nasypana iskrami bagnetów. Jak sępy

                              Czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy.



                              Przeciw nim sterczy biała, wąska, zaostrzona,

                              Jak głaz bodzący morze, reduta Ordona.

                              Sześć tylko miała armat; wciąż dymią i świecą;

                              I nie tyle prędkich słów gniewne usta miecą,

                              Nie tyle przejdzie uczuć przez duszę w rozpaczy,

                              Ile z tych dział leciało bomb, kul i kartaczy.

                              Patrz, tam granat w sam środek kolumny się nurza,

                              Jak w fale bryła lawy, pułk dymem zachmurza;

                              Pęka śród dymu granat, szyk pod niebo leci

                              I ogromna łysina śród kolumny świeci.



                              Tam kula, lecąc, z dala grozi, szumi, wyje.

                              Ryczy jak byk przed bitwą, miota się, grunt ryje; -

                              Już dopadła; jak boa śród kolumn się zwija,

                              Pali piersią, rwie zębem, oddechem zabija.

                              Najstraszniejszej nie widać, lecz słychać po dźwięku,

                              Po waleniu się trupów, po ranionych jęku:

                              Gdy kolumnę od końca do końca przewierci,

                              Jak gdyby środkiem wojska przeszedł anioł śmierci.



                              Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia?

                              Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia?

                              Nie, on siedzi o pięćset mil na swej stolicy,

                              Król wielki, samowładnik świata połowicy;

                              Zmarszczył brwi, - i tysiące kibitek wnet leci;

                              Podpisał, - tysiąc matek opłakuje dzieci;

                              Skinął, - padają knuty od Niemna do Chiwy.

                              Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy,

                              Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże,

                              Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże, -

                              Warszawa jedna twojej mocy się urąga,

                              Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,

                              Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,

                              Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!



                              Car dziwi się - ze strachu. drzą Petersburczany,

                              Car gniewa się - ze strachu mrą jego dworzany;

                              Ale sypią się wojska, których Bóg i wiara

                              Jest Car. - Car gniewny: umrzem, rozweselim Cara.

                              Posłany wódz kaukaski z siłami pół-świata,

                              Wierny, czynny i sprawny - jak knut w ręku kata.



                              Ura! ura! Patrz, blisko reduty, już w rowy

                              Walą się, na faszynę kładąc swe tułowy;

                              Już czernią się na białych palisadach wałów.

                              Jeszcze reduta w środku, jasna od wystrzałów,

                              Czerwieni się nad czernią: jak w środek mrowiaka

                              Wrzucony motyl błyska, - mrowie go naciska, -

                              Zgasł - tak zgasła reduta. Czyż ostatnie działo

                              Strącone z łoża w piasku paszczę zagrzebało?

                              Czy zapał krwią ostatni bombardyjer zalał?

                              Zgasnął ogień. - Już Moskal rogatki wywalał.



                              Gdzież ręczna broń? - Ach, dzisiaj pracowała więcej

                              Niż na wszystkich przeglądach za władzy książęcej;

                              Zgadłem, dlaczego milczy, - bo nieraz widziałem

                              Garstkę naszych walczącą z Moskali nawałem.

                              Gdy godzinę wołano dwa słowa: pal, nabij;

                              Gdy oddechy dym tłumi, trud ramiona słabi;

                              A wciąż grzmi rozkaz wodzów, wre żołnierza czynność;

                              Na koniec bez rozkazu pełnią swą powinność,

                              Na koniec bez rozwagi, bez czucia, pamięci,

                              Żołnierz jako młyn palny nabija - grzmi - kręci

                              Broń od oka do nogi, od nogi na oko:

                              Aż ręka w ładownicy długo i głęboko

                              Szukała, nie znalazła - i żołnierz pobladnął,

                              Nie znalazłszy ładunku, już bronią nie władnął;

                              I uczuł, że go pali strzelba rozogniona;

                              Upuścił ją i upadł; - nim dobiją, skona.

                              Takem myślił, - a w szaniec nieprzyjaciół kupa

                              Już łazła, jak robactwo na świeżego trupa.



                              Pociemniało mi w oczach - a gdym łzy ocierał,

                              Słyszałem, że coś do mnie mówił mój Jenerał.

                              On przez lunetę wspartą na moim ramieniu

                              Długo na szturm i szaniec poglądał w milczeniu.

                              Na koniec rzekł; "Stracona". - Spod lunety jego

                              Wymknęło się łez kilka, - rzekł do mnie: "Kolego,

                              Wzrok młody od szkieł lepszy; patrzaj, tam na wale,

                              Znasz Ordona, czy widzisz, gdzie jest?" - "Jenerale,

                              Czy go znam? - Tam stał zawsze, to działo kierował.

                              Nie widzę - znajdę - dojrzę! - śród dymu się schował:

                              Lecz śród najgęstszych kłębów dymu ileż razy

                              Widziałem rękę jego, dającą rozkazy. -

                              Widzę go znowu, - widzę rękę - błyskawicę,

                              Wywija, grozi wrogom, trzyma palną świécę,

                              Biorą go - zginął - o nie, - skoczył w dół, - do lochów"!

                              "Dobrze - rzecze Jenerał - nie odda im prochów".



                              Tu blask - dym - chwila cicho - i huk jak stu gromów.

                              Zaćmiło się powietrze od ziemi wylomów,

                              Harmaty podskoczyły i jak wystrzelone

                              Toczyły się na kołach - lonty zapalone

                              Nie trafiły do swoich panew. I dym wionął

                              Prosto ku nam; i w gęstej chmurze nas ochłonął.

                              I nie było nic widać prócz granatów blasku,

                              I powoli dym rzedniał, opadał deszcz piasku.

                              Spojrzałem na redutę; - wały, palisady,

                              Działa i naszych garstka, i wrogów gromady;

                              Wszystko jako sen znikło. - Tylko czarna bryła

                              Ziemi niekształtnej leży - rozjemcza mogiła.

                              Tam i ci, co bronili, -i ci, co się wdarli,

                              Pierwszy raz pokój szczery i wieczny zawarli.

                              Choćby cesarz Moskalom kazał wstać, już dusza

                              Moskiewska. tam raz pierwszy, cesarza nie słusza.

                              Tam zagrzebane tylu set ciała, imiona:

                              Dusze gdzie? nie wiem; lecz wiem, gdzie dusza Ordona.

                              On będzie Patron szańców! - Bo dzieło zniszczenia

                              W dobrej sprawie jest święte, Jak dzieło tworzenia;

                              Bóg wyrzekł słowo stań się, Bóg i zgiń wyrzecze.

                              Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,

                              Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona

                              Obleją, jak Moskale redutę Ordona -

                              Karząc plemię zwyciężców zbrodniami zatrute,

                              Bóg wysadzi tę ziemię, jak on swą redutę.

                              • Gość: samowolny Re: ...zaraz 30 lat!!! IP: *.*.*.* 04.09.03, 11:42
                                i pomyśleć , że taki długi tekst kiedyś "kułem" na pamięć....
                                • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 12:06
                                  Ale człowiek był głupi ;-)
                          • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:36
                            Dobrze, zatem jeśli chcesz, to znikam ...
                            • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:39
                              Oj......:-(
                              Wcale nie chcę.....
                              Przepraszam.....:-(
                              • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 11:43
                                Ale uśmiechniesz się? Dla siebie samej? :-)))
                                • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 12:04
                                  Uśmiechnę się o b i e c u j ę :-)
                                  Dla siebie i dla Ciebie :-)
                                  • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 13:52
                                    Nie widzę, nie widzę :-)))
                                    • mandaryn_ka Re: ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 13:57
                                      ...I nie zobaczysz! Dopóki nie kupisz zestawu do odbioru telewizji satelitarnej
                                      firmy Arcon - Warszawa ul. Koszykowa 3 ...;-)
                                      • ka_27 ...zaraz 30 lat!!! 04.09.03, 16:26
                                        A ja i tak widzę :-)))
                                        • ja_nek Do rozmówców choć z opóźnieniem 05.09.03, 22:56
                                          ka_27 napisał:

                                          > ja_nek napisał: "W ogóle jest to dość dziwne zjawisko: nie kochać przez
                                          wiele
                                          > lat. To może być kwestia Twoich szerokich a wysoko zawieszonych wymagań, lub
                                          > Twojej niższej urody."
                                          >
                                          > czyli mam mniemać, że dla Ciebie ważna jest kwestia "wyższej" i "niższej"
                                          urody?
                                          Dla mnie nie. A więc domniemanie Twoje jest mylne

                                          > Czy ja dobrze myślę o Twoich kategoriach podziału kobiet?
                                          Wyciagasz błędne wnioski

                                          > Wiem wiem, zaraz napiszesz, że tego albo nie pisałeś, albo ja źle
                                          > zinterpretowałem, ale zobacz post mojej przedmówczyni :-PPP
                                          Post Twojej przedmówczyni nie imputował mi niczego, a Twój tak i tu tkwi
                                          kolosalna różnica. Powoływanie się w swoim popście na Jej post, który jest
                                          INNY, jest trochę nietaktowne.

                                          Dla wyjaśnienia mojego stanowiska:
                                          osoba pośledniejszej urody często blokuje się, Jej uczucia mają posmak pewnych
                                          marzeń, ale i odczuwania kompleksów. Ale nie wychodzi to uczucie poza pewną
                                          granicę, gdzie można mówić o miłości, pokochaniu. Osoba nie przeżywająca
                                          kompleksów swego wyglądu przyciąga skuteczniej innych ludzi, jest bardziej
                                          naturalna. Szansa na coś, co przekroczy wspomnianą powyżej granicę jest
                                          istotnie wyższa.
                                          Poza tym: jeśli ktoś Jej się nie podoba ze względu na posiadane przez Nią
                                          oczekiwania, to trudniej oczekiwać, że się zakocha.

                                          Pozdrawiam
                                          janek
                                          • messja o kobietach o "nizszej urodzie" 05.09.03, 23:14
                                            > > ja_nek napisał: "W ogóle jest to dość dziwne zjawisko: nie kochać przez
                                            > wiele
                                            > > lat. To może być kwestia Twoich szerokich a wysoko zawieszonych wymagań, l
                                            > ub
                                            > > Twojej niższej urody."
                                            > >
                                            > > czyli mam mniemać, że dla Ciebie ważna jest kwestia "wyższej" i "niższej"
                                            > urody?
                                            > Dla mnie nie. A więc domniemanie Twoje jest mylne


                                            o ile sie nie myle tylko jeden janek na calym tym watku zwrocil uwage, ze
                                            problem autorki moze miec zrodlo w jej "nizszej urodzie". domniemywanie, wiec,
                                            ze dla janka kwestia "nizszej i wyzszej urody" moze byc wazna wydaje mi sie
                                            uzasadniony.
                                            >
                                            >
                                            > Dla wyjaśnienia mojego stanowiska:
                                            > osoba pośledniejszej urody często blokuje się, Jej uczucia mają posmak
                                            pewnych
                                            > marzeń, ale i odczuwania kompleksów.

                                            janek dosc jasno imputuje, ze kobiety dziela sie na te o "posledniejszej
                                            urodzie" i na te, pozostale. te pierwsze uwaza, za osoby, sklonne
                                            do "blokowania sie i odczuwania kompleksow".....

                                            powszechnie jednak wiadomo, ze nie ma "obiektywnych" kanonow urody, bo wazne
                                            jest co komu sie podoba, a podobac sie moga bardzo rozne zewnetrznie kobiety...

                                            z drugiej strony rowniez sklonnosc do kompleksow, czy "blokownia sie" tez ma
                                            nie wiele wspolnego z wygladem danej osoby. zdarzaja sie kobiety, wydawaloby
                                            sie malo atrakcyjne, a przebojowe i zdarza sie, tez, ze piekne dziewczyny
                                            cierpia na brak pewnosci siebie i kompleksy. tutaj bowiem nie ma zadnych regol
                                            i prostych zaleznosci.
                                            • ja_nek Re: o kobietach o 'nizszej urodzie' 05.09.03, 23:55
                                              Droga Messjo

                                              Zwracanie uwagi na możliwość zaistnienia jakiegoś problemu nie oznacza, że dla
                                              osoby wypowiadającej się taki problem istnieje.
                                              Czyżby uważała Pani, że kompleksy dotyczące urody nie blokują w kontaktach
                                              damsko - męskich?

                                              > powszechnie jednak wiadomo, ze nie ma "obiektywnych" kanonow urody, bo wazne
                                              > jest co komu sie podoba, a podobac sie moga bardzo rozne zewnetrznie
                                              kobiety...
                                              Jest to optymistyczna wersja, którą dopiero trzeba podsuwać osobom, mającym
                                              problem z akceptacją swego wyglądu. Z tym, że jest to teoria niespójna.
                                              Wiadomo bowiem, że istnieje piękno uniwersalne oraz takie rodzaje urody, które
                                              podobają się znacząco mniejszym odsetkom osób płci odmiennej. Wspomniana przez
                                              Panią teoria pomija też dodatkowe niefizyczne elementy atrakcyjności.

                                              > z drugiej strony rowniez sklonnosc do kompleksow, czy "blokownia sie" tez ma
                                              > nie wiele wspolnego z wygladem danej osoby. zdarzaja sie kobiety, wydawaloby
                                              > sie malo atrakcyjne, a przebojowe i zdarza sie, tez, ze piekne dziewczyny
                                              > cierpia na brak pewnosci siebie i kompleksy. tutaj bowiem nie ma zadnych
                                              regol
                                              > i prostych zaleznosci.
                                              Nikt nie mówił, że sprawa jest prosta.
                                              Istnieją pewne prawidłowości. To, że coś się zdarza w pewnej zbiorowości nie
                                              ozancza, że nie można wyłowić pewnych prawidłowości. Zwróciłem uwagę, że
                                              wygląd determinuje występowania kompleksów, a nie odwrotnie, co Pani uprzejma
                                              była zauważyć.

                                              Pozdrawiam niezmiennie
                                              janek
                                              • white.falcon Re: o kobietach o 'nizszej urodzie' 06.09.03, 00:04
                                                ja_nek napisał:

                                                > Droga Messjo
                                                >
                                                > Zwracanie uwagi na możliwość zaistnienia jakiegoś problemu nie oznacza, że
                                                dla
                                                > osoby wypowiadającej się taki problem istnieje.
                                                > Czyżby uważała Pani, że kompleksy dotyczące urody nie blokują w kontaktach
                                                > damsko - męskich?
                                                >
                                                > > powszechnie jednak wiadomo, ze nie ma "obiektywnych" kanonow urody, bo waz
                                                > ne
                                                > > jest co komu sie podoba, a podobac sie moga bardzo rozne zewnetrznie
                                                > kobiety...
                                                > Jest to optymistyczna wersja, którą dopiero trzeba podsuwać osobom, mającym
                                                > problem z akceptacją swego wyglądu. Z tym, że jest to teoria niespójna.
                                                > Wiadomo bowiem, że istnieje piękno uniwersalne oraz takie rodzaje urody,
                                                które
                                                > podobają się znacząco mniejszym odsetkom osób płci odmiennej. Wspomniana
                                                przez
                                                > Panią teoria pomija też dodatkowe niefizyczne elementy atrakcyjności.
                                                >
                                                > > z drugiej strony rowniez sklonnosc do kompleksow, czy "blokownia sie" tez
                                                > ma
                                                > > nie wiele wspolnego z wygladem danej osoby. zdarzaja sie kobiety, wydawalo
                                                > by
                                                > > sie malo atrakcyjne, a przebojowe i zdarza sie, tez, ze piekne dziewczyny
                                                > > cierpia na brak pewnosci siebie i kompleksy. tutaj bowiem nie ma zadnych
                                                > regol
                                                > > i prostych zaleznosci.
                                                > Nikt nie mówił, że sprawa jest prosta.
                                                > Istnieją pewne prawidłowości. To, że coś się zdarza w pewnej zbiorowości nie
                                                > ozancza, że nie można wyłowić pewnych prawidłowości. Zwróciłem uwagę, że
                                                > wygląd determinuje występowania kompleksów, a nie odwrotnie, co Pani uprzejma
                                                > była zauważyć.
                                                >
                                                > Pozdrawiam niezmiennie
                                                > janek


                                                Tylko iść i się powiesić. ;))))

                                                Pozdrv.:)
                                                • white.falcon Sokół prosi o PAX. :) 06.09.03, 00:19
                                                  Czy tu nie może być spokoju? Ludzie, wróćmy do nas, jacy jesteśmy w realnym
                                                  świecie! Może przestańcie!!!! Czy tu nie ma oprócz mnie normalnych osób, które
                                                  by powiedziały: "chcemy poględzić towarzysko, porozmawiać?" Czy ma to być
                                                  miejsce emocjonalnego zadawania sobie ran? Mało tego w życiu codziennym?

                                                  Jeżeli tak ktoś myśli, to powiedzcie, wyraźcie swoje zdanie, a nie "chowajcie
                                                  się", bo inaczej stracimy możliwość wypowiadania się. Nie sądzę, by
                                                  takie "bicie" się służyło komukolwiek albo odpowiadało innym.

                                                  Pozdrv.:)
                                                  • jmx Re: Sokół prosi o PAX. :) dżem też 06.09.03, 00:48
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > Czy tu nie może być spokoju? Ludzie, wróćmy do nas, jacy jesteśmy w realnym
                                                    > świecie! Może przestańcie!!!! Czy tu nie ma oprócz mnie normalnych osób,
                                                    które
                                                    > by powiedziały: "chcemy poględzić towarzysko, porozmawiać?" Czy ma to być
                                                    > miejsce emocjonalnego zadawania sobie ran? Mało tego w życiu codziennym?
                                                    >
                                                    > Jeżeli tak ktoś myśli, to powiedzcie, wyraźcie swoje zdanie, a
                                                    nie "chowajcie
                                                    > się", bo inaczej stracimy możliwość wypowiadania się. Nie sądzę, by
                                                    > takie "bicie" się służyło komukolwiek albo odpowiadało innym.
                                                    >
                                                    > Pozdrv.:)


                                                    Popieram.

                                                    PS. Jaskółka będzie jutro.
                                                    Chociaż dla sokoła lepsza byłaby myszka ;-)
                                                  • messja Re: Sokół prosi o PAX. :) dżem też 06.09.03, 01:02
                                                    jmx napisała:

                                                    > white.falcon napisała:
                                                    >
                                                    > > Czy tu nie może być spokoju? Ludzie, wróćmy do nas, jacy jesteśmy w realny
                                                    > m
                                                    > > świecie! Może przestańcie!!!! Czy tu nie ma oprócz mnie normalnych osób,
                                                    > które
                                                    > > by powiedziały: "chcemy poględzić towarzysko, porozmawiać?" Czy ma to być
                                                    > > miejsce emocjonalnego zadawania sobie ran? Mało tego w życiu codziennym?
                                                    > >
                                                    > > Jeżeli tak ktoś myśli, to powiedzcie, wyraźcie swoje zdanie, a
                                                    > nie "chowajcie
                                                    > > się", bo inaczej stracimy możliwość wypowiadania się. Nie sądzę, by
                                                    > > takie "bicie" się służyło komukolwiek albo odpowiadało innym.
                                                    > >
                                                    > > Pozdrv.:)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Popieram.
                                                    >
                                                    ja tez - idee, a nie sposoby w jaki ja autorka wciela w zycie:PPPPPP
                                                • ja_nek Re: o kobietach o 'nizszej urodzie' 06.09.03, 00:20
                                                  Tylko co będzie, jak Moja Rozmówczyni uzna to za dezaprobatę wyrażoną wobec
                                                  swojej wypowiedzi?:)

                                                  Pozdrawiam
                                                  janek
                                                  • white.falcon Re: o kobietach o 'nizszej urodzie' 06.09.03, 00:25
                                                    ja_nek napisał:

                                                    > Tylko co będzie, jak Moja Rozmówczyni uzna to za dezaprobatę wyrażoną wobec
                                                    > swojej wypowiedzi?:)
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                                    > janek

                                                    Zmartwiłeś się? Spytaj Zahedana, on się nie zmartwił, jak mu nie chciała bluzki
                                                    kupić - a odradzałam.:)

                                                    Pozdr.:)
                                                    P.S. Jaskółki?
                                                  • messja Re: o kobiecie o 'nizszej sklonnosci do myslenia' 06.09.03, 00:47
                                                    >
                                                    > Zmartwiłeś się? Spytaj Zahedana, on się nie zmartwił, jak mu nie chciała
                                                    bluzki
                                                    >
                                                    > kupić - a odradzałam.:)
                                                    >
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=7760276&a=7823046
                                                    podziwiam. tylko 6 minut, po gornolotnym i pelnym zdawaloby sie slusznych
                                                    argumentow apelu do zachowania spokoju i poszanowania wypowiedzi innych walnac
                                                    nazwyczajniesza w swiecie, i pierwsza (nie liczac janka) zlosliwosc, i tym
                                                    samym, uwage "ad persona" a w najmniejszym stopniu nie zwiazana z tematem watku:
                                                    (

                                                    niektorzy maja bardzo maly flirt na zaprzecznie sobie:)
                                                  • jmx Re: o kobiecie o 'nizszej sklonnosci do myslenia' 06.09.03, 00:50
                                                    messja napisała:

                                                    > niektorzy maja bardzo maly flirt na zaprzecznie sobie:)

                                                    ?????
                                                    nie rozumiem.....
                                                  • messja Re: o kobiecie o 'nizszej sklonnosci do myslenia' 06.09.03, 01:00
                                                    jmx napisała:

                                                    > messja napisała:
                                                    >
                                                    > > niektorzy maja bardzo maly flirt na zaprzecznie sobie:)
                                                    >
                                                    > ?????
                                                    > nie rozumiem.....

                                                    oczywiscie chodzilo o "filrt" i nie udawaj, ze tobie nie zdarza sie popelniac
                                                    bledow literowych, bo obie wiemy, ze jest inaczej, nieprawdaz:PPPP
                                                  • jmx Re: o kobiecie o 'nizszej sklonnosci do myslenia' 06.09.03, 01:08
                                                    messja napisała:

                                                    > jmx napisała:
                                                    >
                                                    > > messja napisała:
                                                    > >
                                                    > > > niektorzy maja bardzo maly flirt na zaprzecznie sobie:)
                                                    > >
                                                    > > ?????
                                                    > > nie rozumiem.....
                                                    >
                                                    > oczywiscie chodzilo o "filrt" i nie udawaj, ze tobie nie zdarza sie
                                                    popelniac
                                                    > bledow literowych, bo obie wiemy, ze jest inaczej, nieprawdaz:PPPP


                                                    Aha. Nie skojarzyłam.
                                                  • messja Re: o kobiecie o 'nizszej sklonnosci do myslenia' 06.09.03, 01:14
                                                    > Aha. Nie skojarzyłam.
                                                    >
                                                    nie zdziwloby mnie to, chociaz wiem, ze chcialas byc tylko zlosliwa, by tym
                                                    lepiej poprzec white.falcon w jej "madrym" programie oczyszczania
                                                    forum:PPPPPPPPP
                                              • messja Re: o kobietach o 'nizszej urodzie' 06.09.03, 00:40
                                                ja_nek napisał:

                                                > Droga Messjo
                                                >
                                                > Zwracanie uwagi na możliwość zaistnienia jakiegoś problemu nie oznacza, że
                                                dla
                                                > osoby wypowiadającej się taki problem istnieje.

                                                przeciez nikt ci nie sugerowal, ze twoim problemem jest kompleks "nizszej
                                                urody":)))))
                                                raczej to, ze ty go distrzegasz u innych:)))

                                                > Czyżby uważała Pani, że kompleksy dotyczące urody nie blokują w kontaktach
                                                > damsko - męskich?

                                                tego nie powiedzialam. a mozesz udowodniec, ze jest inaczej?:)


                                                > > powszechnie jednak wiadomo, ze nie ma "obiektywnych" kanonow urody, bo waz
                                                > ne
                                                > > jest co komu sie podoba, a podobac sie moga bardzo rozne zewnetrznie
                                                > kobiety...
                                                > Jest to optymistyczna wersja, którą dopiero trzeba podsuwać osobom, mającym
                                                > problem z akceptacją swego wyglądu. Z tym, że jest to teoria niespójna.
                                                > Wiadomo bowiem, że istnieje piękno uniwersalne oraz takie rodzaje urody,
                                                które
                                                > podobają się znacząco mniejszym odsetkom osób płci odmiennej.

                                                mnie nic o tym nie wiadomo:))))


                                                Wspomniana przez
                                                > Panią teoria pomija też dodatkowe niefizyczne elementy atrakcyjności.

                                                jaka teoria? nie mowilam nic, na temat zadnej teori.
                                                a tym bardziej, nie widze potrzeby mowic o "niefizycznych elementach
                                                atrakcyjnosci", kiedy ty mowiles tylko i wylacznie o "nizej urodzie" a nie o
                                                aspektach atrakcyjnosci:)

                                                >
                                                > > z drugiej strony rowniez sklonnosc do kompleksow, czy "blokownia sie" tez
                                                > ma
                                                > > nie wiele wspolnego z wygladem danej osoby. zdarzaja sie kobiety, wydawalo
                                                > by
                                                > > sie malo atrakcyjne, a przebojowe i zdarza sie, tez, ze piekne dziewczyny
                                                > > cierpia na brak pewnosci siebie i kompleksy. tutaj bowiem nie ma zadnych
                                                > regol
                                                > > i prostych zaleznosci.
                                                > Nikt nie mówił, że sprawa jest prosta.
                                                > Istnieją pewne prawidłowości. To, że coś się zdarza w pewnej zbiorowości nie
                                                > ozancza, że nie można wyłowić pewnych prawidłowości.

                                                i co z tego? rozmawianie na takim stopniu ogolnosci nie prowadzi do zadnych
                                                wnioskow:)

                                                Zwróciłem uwagę, że
                                                > wygląd determinuje występowania kompleksów, a nie odwrotnie, co Pani uprzejma
                                                > była zauważyć.


                                                nie twierdzilam, ze kompleksy determinuja wyglad:)
                                                >
                                                > Pozdrawiam niezmiennie
                                                > janek
                                                • ja_nek Re: o kobietach o 'nizszej urodzie' 06.09.03, 01:21
                                                  Droga Messjo

                                                  Pani ciągłe wzmiankowanie, że czegoś Pani nie powiedziała, nie oznacza, że
                                                  rozmowa ma się toczyć tylko wokół tego, co raczyła Pani wystukać na
                                                  klawiaturze.
                                                  Z kolei powiedzenie: "powszechnie jednak wiadomo, ze nie ma "obiektywnych"
                                                  kanonow urody, bo wazne jest co komu sie podoba, a podobac sie moga bardzo
                                                  rozne zewnetrznie kobiety..." jest uznaniem, że ogół tak sądzi. W zwiazku tym
                                                  można to określić jako pewną powszechną teorię, które to słowo jest terminem
                                                  pojemnym. W związku z powyższym wytykam to Pani jako przytoczenie swoistej
                                                  teorii.
                                                  O tworzenie własnych i oryginalnych teorii przecież Pani nie podejrzewam.

                                                  Z kolei Pani zarzut o ogólność dotyczy również Pani pisania, iż zdarza się to
                                                  czy tamto. Zdarza się mnóstwo rzeczy, tylko, że w różnych proporcjach. Różne
                                                  są liczebności towarzyszące danym prawidłowościom. Powoływanie się, że coś się
                                                  zdarza mało wnosi do dyskusji.

                                                  Pozdrawiam niezmiennie
                                                  janek
                                                  • messja Re: o kobietach o 'nizszej urodzie' 06.09.03, 01:49
                                                    ja_nek napisał:

                                                    > Droga Messjo
                                                    >
                                                    > Pani ciągłe wzmiankowanie, że czegoś Pani nie powiedziała, nie oznacza, że
                                                    > rozmowa ma się toczyć tylko wokół tego, co raczyła Pani wystukać na
                                                    > klawiaturze.

                                                    nie "ciagle" ale tylko w tedy, kiedy dyskutujesz z czyms, czego nie
                                                    powiedzialam, nie twierdzilam i nie sugerowlam. wydaje mi sie to dosyc wazne,
                                                    by moc powaznie dyskutowac, nie tylko wiedziec co chce sie samemu powiedziec,
                                                    ale i z jaka opinia adwersarza sie polemizuje:) jesli janku masz inna opinie na
                                                    ten temat to bardzo ja szanuje, ale rozmowa z toba nie bardzo bedzie miala
                                                    wtedy sens, bo bedziesz natretnie zmienial sens wypowiadanych do ciebie
                                                    stwierdzen:)

                                                    > Z kolei powiedzenie: "powszechnie jednak wiadomo, ze nie ma "obiektywnych"
                                                    > kanonow urody, bo wazne jest co komu sie podoba, a podobac sie moga bardzo
                                                    > rozne zewnetrznie kobiety..." jest uznaniem, że ogół tak sądzi.

                                                    nie nie jest "uznaniem". to tylko stwierdzenie faktu:)

                                                    W zwiazku tym
                                                    > można to określić jako pewną powszechną teorię,

                                                    nie ma "pewnych, powszechnych teorii" moga byc teorie mniej lub bardziej
                                                    popularne:PPP

                                                    które to słowo jest terminem
                                                    > pojemnym.

                                                    jesli tak uwazasz? chociaz zupelnie nie wiem dlaczego:)))

                                                    W związku z powyższym wytykam to Pani jako przytoczenie swoistej
                                                    > teorii.

                                                    no i zle robisz. nie przytaczlam nigdzie "teorii" juz predzej mowilam o
                                                    praktyce:)))

                                                    > O tworzenie własnych i oryginalnych teorii przecież Pani nie podejrzewam.

                                                    nie bede komentowac zlosliwosci - z doswiadczenia wiem, ze wykorzystujesz to
                                                    dla odejscia od meritum dyskusji:)

                                                    > Z kolei Pani zarzut o ogólność dotyczy również Pani pisania, iż zdarza się to
                                                    > czy tamto. Zdarza się mnóstwo rzeczy, tylko, że w różnych proporcjach. Różne
                                                    > są liczebności towarzyszące danym prawidłowościom. Powoływanie się, że coś
                                                    się
                                                    > zdarza mało wnosi do dyskusji.
                                                    >

                                                    na takim stopniu abstrachowania, dyskusja wogole nie ma sensu:)))
    • Gość: A Re: ...zaraz 30 lat!!! IP: *.acn.pl 06.09.03, 12:52
      Moi Drodzi dziękuję za wypowiedzi....
      K woli wyjaśnień: jestem pogodna i uśmiechnięta, lubię obcowac z ludźmi,
      rozmawiać, śmiaś się i cieszyć, czasami płakać... Nie jestem zakompleksiona i
      nie rozumiem stwierdzenia niższa uroda.. a jaka to jest wyższa?? sądziłam, że
      każdy ma swoje preferencje i zależy co się komu podoba z całym szczunkiem do
      osób, które nam w jakis sposób nie podobają się. I macie rację... nic na
      siłę... tylko, że ja chyba zbyt biernie czekam, <co dziwne, zauważyłam po
      krótkim pobycie w stolicy, że mężczyźni są oceniani przez pryzmat portfela (a
      ja tam nie zaglądam)>
      aha... i wcale nie czekam na mężczyznę "dominującego" ale partnera ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka