Gość: zahedan
IP: *.protonet.pl
26.09.03, 17:04
...czas naglił,wiec zawiesił szmate na kołatce zamknietych dzrzwi i
skierował sie w strone niedalekiego lasu.Rozłożyste,kolczaste krzewy przez
jakie sie przedzierał szybko ustąpiły miejsca corac liczniejszym drzewom.W
lesie tym mrocznym i posępnym panaowała niezwyczajna cisza.Sękato- korzaste
gałęzie pięłły sie ku niebu walcząc zaciekle miedzy sobą o kawałek
słońca .Wiatr tak hulający jeszcze przed chwilą ustąpił miejsca martemu
dusznemu bezruchowi.,a trzask pękających pod jego stopami gałęzi rozlegał
sie w ciszy jak strzały karabinowe.Przed nim rozpościerała się rozległa
polana pokryta spłowiałą trawą a na samym jej środku wzbijał się samotny
eucaliptus na wpół ogołocony z liści.Cały obszar wokół drzewa zasłany był
drobnymi fragmentami szkielecików myszy,nornic i innych małych
gryzoni.Resztki te pomieszane były z masą białych piór tworząc na znacznej
części polany szaro-biała mozaikę.Kora samego zas drzewa oblepiona była
kleistą,żółto-pomaranćżową przeżroczystą substancją powoli ściekająco
dół.Dotknął jej ostrożnie palcem i spóbował.Eeee...smakowała jak DŻEM i to
zrobiony z KWASNEJ CYTRYNY!!!Oblizywał palce gdy w górze rozległ sie głośny
łomot i coś jak trzepotanie skrzydeł połaczone z uderzeniami w szklane
naczynie.Spojrzał w górę:nad nim zasłonięty częsćiowo gałęziam machał jak
najęty dużymi skrzydłami dziwny stwór pokryty białym pierzem.Jego spory
zakrzywiony dzión pokazywał z niepokojem na na zachód- tam gdzie las
przechodził powoli w rozległe mokradła .Ptak załomotał jeszcze gniewnie
kilka razy skrzydłami i spoglądać zaczął na siedzący obok niego dziwny twór
przypominający olbrzymich rozmiarów słoik wypełniony tąże smakowita
substancją.Pozornie nieruchomy wykazywał jednak pewne oznaki aktywności
kręcąc się powoli wokół własnej osi.
Były to chyba jak przypuszczał dwie siostry syjamskie o których czytał przed
laty w klasycznej już pracy profesora ZUCINSKIEGO "fauna i flora forum
romantica" za którą to prace uczony otrzymał "darwin award" w 2006 r.Nie
było niestety czasu aby przypatrzeć sie dłużej ciekawym stworom.Pęłną dłonią
zgarnął jeszcze raz kwaśno słodką substancję zaspokajając szybko narastające
uczucie głodu.W drogę,na zachód.....