• tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 19.05.04, 08:48
      Na wesoło

      Upij się ze mną na wesoło.
      Zechcesz coś chlapnąć, no to chlap.
      I niech raz się zamknie
      koło moich mężczyzn, twoich bab.

      Upij się ze mną na wesoło.
      Zechcesz coś zburzyć, no to zburz.
      I niech raz się zamknie koło,
      jak przebaczać, no to już...

      Moje oczy zapłakane,
      twoje szansę zmarnowane
      i wydatki ponad stan.
      Jakaś pani, jakiś pan,
      długie listy od tej pani,
      przeprowadzki z walizkami,
      jakieś nieba, czyje, gdzieś
      Niewesołe gwiazdy dwie.
      Nowi ludzie, nowe sprawy,
      niebezpieczne gry, zabawy,
      jakieś noce, jakieś dni,
      nieudane rififi.
      I wycieczki do Podkowy,
      zawracanie ludziom głowy,
      odbijanie się od dna,
      z jakąś ty i z tamtym ja...

      Upij się ze mną chińską wódką
      i złotą rybkę dla mnie złów.
      Życie zazwyczaj trwa za krótko,
      chcesz coś powiedzieć - no to mów.

      Upij się ze mnš za niewinność,
      kilka zabawnych nieprawd złóż.
      Zapominanie - miła czynność,
      jak zapominać - no to już.

      Moi chłopcy, twoje baby,
      i to życie aby aby,
      i to picie, nigdy dość,
      i ta jędza - głucha złość.
      Nagłe wstydy i bezwstydy,
      i uśmiechy - okryjbidy,
      i pieniądze. Jakie, skąd?
      Telefony. To był błąd.
      Długich kaców poniewierka,
      kruchy talent jak iskierka,
      samolotem nagle w dal,
      do rozwodu - jak na bal.
      Jakieś listy, jakieś kwiatki
      i ucieczka - gdzieś do matki.
      Późnej klęski gorzki smak.
      Przekonanie, że nie tak.
      Uprzątanie bałaganu
      bez jasności i bez planu.
      I tęsknoty - za kimże?
      I powroty - takie złe...


      Agnieszka Osiecka
      • kwasna_cytryna Re: ulubione. 19.05.04, 09:37
        Zima - arak, poncz błękitnooki komuś,
        Komuś - wino z korzeniami, z aromatem,
        Komuś wreszcie gwiazd okrutnych wyrok słony
        W zadymioną pozwolono przenieść chatę.

        Trochę ciepła z sierści owiec na pociechę,
        Trochę ciepła, jakim pomiot tchnie z kurnika;
        Ja za życie oddam wszystko - za opiekę,
        I zapałka mnie potrafi ogrzać zwykła.

        Spójrz: mam w ręku tylko mały dzban chropawy,
        A pisk gwiezdny wciąż łaskocze słabe ucho,
        Ale ciepło sypkiej glinki, żółcień trawy
        Muszę kochać nawet skroś te marne puchy.

        Lekko głaskać runo, wzruszać słomę,
        Zimą głodną trwać w rogoży jak jabłonie,
        Ku obcemu lgnąć z czułością nieświadomą,
        Szperać w pustce i wciąż czekać nieprzytomnie.

        O. Mandelsztam
        • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 19.05.04, 10:55
          Powiedz mi, powiedz,
          Jaki cię ku mnie sprowadził manowiec?
          Z za jakiej góry, z za jakiej rzeki
          Przybyłaś tutaj, w świat mój daleki,
          Pewny swej drogi wędrowiec?

          Co za wyrocznie
          Rzekły ci prawdę, tak dzisiaj naocznie
          Zadowoloną z przynęty swojej,
          Że w mego domu cichej ostoi
          Znużona stopa twa spocznie?

          Złóż-że, me dziecię,
          Sakwę podróżną, co barki ci gniecie,
          I pokrzep siły czarą miłości:
          Dla najprzedniejszej jest ona z gości,
          Dla jednej już tylko na świecie...

          A jeśli padnie
          Kropla goryczy, co leży gdzieś na dnie,
          Zawiedzionemi nie krzyw się usty:
          Ja-ć nie poszedłem między oszusty,
          Nie chciałem ubiedz cię zdradnie.

          Takie są dzieje,
          Że i najczystsza fala, co jaśnieje
          Odblaskiem nieba, ciemno się skłębi
          I muł i zielsko wyrzuci z głębi,
          Gdy wichr niezwykły zawieje...

          Lecz pocóż o tem?
          Dzięki ci, dzięki, że takiem mnie złotem
          Obdarowujesz, wybranem z skrzyni,
          Gdzie się na życie ofiara czyni,
          Gdzie niema paktów z odwrotem.

          Oczy ci płoną
          Na myśl, że, taką niepowszednią stroną
          Przybywszy z kądsiś w te progi,
          Bogacisz dom mój ubogi
          Swą wiarą nieprzemożoną.

          Lico-ć się pali,
          Kiedy mi szepcesz, że widzisz gdzieś w dali,
          Jak za tą skonów powłoką ciemną
          Jakąś światłością świecim wzajemną
          Śród tych, co dnia nie zaspali.

          O, nie bogato
          Za miłościwe odpłacam się lato:
          Idąc w tę przyszłość za twymi tropy,
          Chciałbym ci słońca rzucać pod stopy,
          A daję li pieśni ci za to.

          Ale ty właśnie
          Mówisz, że przy nich wszelki skarb ci gaśnie,
          Albowiem celem twoim przybycia
          Było uczynić hymn z mego życia,
          W wieczyste zmienić je baśnie.

          Powiedz mi, powiedz,
          Jaki cię ku mnie sprowadził manowiec?
          Z za jakiej góry, z za jakiej rzeki
          Przyszłaś z tą wolą w świat mój daleki,
          Zwycięstwa pewny wędrowiec?...

          Kasprowicz
          • kwasna_cytryna Re: ulubione. 19.05.04, 13:33
            "Pokusa"

            W dłoni masz różę, w włosach perły winogrona,
            A usta purpurowe, wilgotne od wina.
            Na mchy mnie wabisz, naga wśród lasu dziewczyna,
            Żądnie wyciągasz ku mnie tęskliwe ramiona.

            Pręży cię nadmiar pragnień, łuk twych biódr przegina,
            Uwypukla dwa śnieżne wzgórza twego łona,
            Na których, jak całowań pamięć zróżowiona
            Zdwojony pąk różany usta me zaklina.

            Czyś ty łaska, czy zguba, zbawienie czy zdrada,
            Nie wiem. Wiem jeno: rozkosz w ramiona mi pada.
            Ponęty moc i groźby czar ku tobie prze mię.

            Dreszcz najsłodszy, że pragnę i razem się boję!
            Bo ileż upojniejsze są mi róże twoje,
            Że całując je nie wiem, czy w nich wąż nie drzemie.

            L. Staff
            • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 19.05.04, 15:19
              z rep.Bajora

              Tak chciałbym poznać twoje myśli
              Aż po rozsądku kres
              Lecz takich marzeń, miła, ziścić
              Nie umie nawet bies
              Tu diabłu patrzą wciąż na ręce
              Ty w cieniu chowasz twarz
              Dla ciebie z piasku bicz ukręcę
              Gdy tylko znak mi dasz

              To moja miłość
              Słodka, szalona
              Piekielna miłość
              Grzeszna
              To moja miłość
              Wskroś potępiona
              Przegrana
              Co tu kryć
              To moja miłość
              Trochę wstydliwa
              W dodatku
              Niebezpieczna
              Ta karczma, miła
              Rzym się nazywa
              I będzie, co ma być
              Co ma być

              Chociaż czekają na mnie w piekle
              Choć ze mnie drwi twój mąż
              Dziurką od klucza nie ucieknę
              Będę cię kusił wciąż
              A gdy już będę twym kochankiem
              Na względzie miej, że ja
              Ja jestem diabłem na dnie szklanki
              Trzeba mnie pić do dna
    • mandaryn_ka Re: ulubione. 19.05.04, 20:50

      Z repertuaru Ireny Jarockiej

      "Wymyśliłam cię nocą przy blasku świec,
      nauczyłam się ciebie po prostu chcieć.
      Wystarczyła mi chwila niewielka,
      byś imię miał, byś po prostu się stał.

      Wymyśliłam cię z cienia, nim nastał świt,
      powierzyłam się niemal aż po sam wstyd.
      Nie wahałam się ani minuty,
      byś imię miał, byś nareszcie się stał.

      Dobrze wiem, co oznacza samotność,
      osobna noc, osobny dzień...
      Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
      niech dzieje się co chce, co chce!

      Wymyśliłam cię w gniewie na parę chwil,
      nauczyłam się ciebie - no cóż, to styl.
      Nie wierzyłam w to ani przez moment,
      byś imię miał, byś naprawdę się stał.

      Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
      wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
      Wystarczyła mi chwila niedługa,
      byś imię miał, byś na zawsze je miał.

      Dobrze wiem, co oznacza samotność,
      osobna noc, osobny dzień...
      Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
      niech dzieje się co chce, co chce!

      Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
      wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
      Wystarczyła mi chwila niedługa,
      byś imię miał, byś na zawsze je miał."

      • kwasna_cytryna Re: ulubione. 19.05.04, 21:06
        UCIEKAJ MOJE SERCE

        Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila,
        splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk,
        wysłany w biegu krótki list,
        stokrotka śniegu, dobra myśl,
        to wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.

        Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
        i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.

        Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
        kropelka żalu, której winien jesteś ty,
        nieprawda, że tak miało być,
        że warto w byle pustkę iść,
        to wciaż za mało, moje serce, żeby żyć.

        Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
        i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów,
        Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
        i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.

        Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne,
        nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś,
        żałośnie chuda kwiatów kiść
        i nowa złuda, nowa nić,
        to wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.

        Uciekaj skoro świt.....

        A. Osiecka
    • jmx Re: ulubione. 23.05.04, 02:09

      wystarczy cichy wiatru szept
      wystarczy biały konar brzozy
      i już we mnie kręci się
      ten o tobie film

      znów idziesz ze mną drogą
      znów słyszę twoje słowa
      co są jak prochy na sen
      na bardzo długi sen
      znów idziesz ze mną drogą
      znów słyszę twoje słowa
      co są jak prochy na sen
      na bardzo długi sen

      wystarczy czyjś daleki śmiech
      wystarczy liścia nikły promyk
      i już we mnie kręci się
      ten nasz wspólny film

      ...


      T. Nalepa
    • m.c.q Re: ulubione. 23.05.04, 14:59
      "JESTEM NICZYJ

      Miałem ojca, miałem matkę,
      Miałem braci, miałem siostrę,
      Miałem też,
      Miałem też przyjaciół trzech.
      Było dobrze, było źle,
      Ale zawsze jakoś było.

      Potem ona się zjawiła,
      Wszystko dla niej porzuciłem
      I kochałem ją, kochałem,
      Śmierci nic się nie lękałem,
      Potem poszła, luty był,
      Już nie żyje ten, co żył.

      Nie mam ojca, nie mam matki,
      Nie mam braci, nie mam siostry,
      Nie mam też (szum wietrze, szum),
      Nie mam też przyjaciół już.
      Chodzę tu, chodzę tam,
      W tłumie ludzi zawsze sam.

      Nie mam już nic.
      Nie mam już nic.
      Ale też nikt mnie nie ma.
      Nikt mnie nie ma.
      Nikt mnie nie ma.
      Nie ma mnie nikt.

      Jestem niczyj.
      Jestem niczyj.
      Jestem niczyj."

      E.Stachura
    • jmx *** 24.05.04, 03:25

      Już nie mów nic, na próżno tłumaczyłbyś
      Już rób co chcesz, nie ściągaj tak brwi
      Przebaczysz mi jak już nie przebaczyłbyś
      Za dużo już wiesz, a zresztą...
      Za późno

      Nikt, tylko Ty
      Nikt nigdy nie był tak potrzebny
      Kochany, złoty, cudny, srebrny
      Nikt, tylko Ty

      Nikt, tylko Ty
      Nikt inny nawet pół godziny
      Już potem nie był tak jedyny
      Jak Ty... tylko Ty

      Po Tobie potem znałam wielu
      Zdumienie widzę w oczach Twych
      Lecz cóż, mój drogi Przyjacielu
      Wciąż szukałam Ciebie w nich...
      Na próżno.

      Nikt, tylko Ty
      A gdybyś wtedy wrócić zechciał
      A mogłeś wrócić aleś nie chciał
      Jak nikt, tylko Ty.

      A widzisz dziś, dziś inna już sprawa jest
      Na próżno rób złe oczy sprzed lat
      Już tamto grób, na grobie już trawa jest
      A w trawie jak kwiat
      Pół-smutna piosenka...

      Nikt, tylko Ty
      Ty przecież dla mnie byłeś wszystkim
      Bóg był daleko, Tyś był blisko
      Jak nikt... tylko Ty

      Nikt, tylko Ty
      Nikt nigdy nie był tak potrzebny
      Kochany, złoty, cudny, srebrny
      Jak Ty, tylko Ty...
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 24.05.04, 09:47
      a jeślibym
      na drugi brzeg
      po wodzie musiał przejść
      ty powiedz mi
      choć przyjdzie noc
      nie zmorzy cię zły sen

      a jeślibym
      zobaczyć miał
      w twym oku drzazgi ślad
      ty powiedz mi
      że w moim już
      odbita twoja twarz

      a jeślibym
      zrozumieć miał
      twój zrozumiały gniew
      ty powiedz mi
      ty powiedz że
      znasz każdą z moich łez

      i bądź wśród tych
      co wiary źdźbło
      pod nogi rzucą mi


      Adam Nowak
    • m.c.q Re: ulubione. 24.05.04, 10:32
      MOŻE SIĘ STANIE JEDEN CUD

      Ja wiem
      Wiem
      Szeroka droga jest

      Wiem też
      Wiem
      Że ty już
      Nie chcesz mnie

      A jednak wciąż
      Nie ruszam stąd
      Bo może się stanie raz jeden cud
      I przydziesz dotkniesz mnie
      I powiesz
      Zostań tu

      Ja wiem
      Wiem
      Głębokie
      Lasy są

      I jeszcze
      Wiem
      Że do nich
      Gna mnie los

      A jednak wciąż
      Nie ruszam stąd
      Bo możę się stanie raz jeden cud
      I przyjdziesz dotkniesz mnie
      I powiesz
      Zostań tu

      O tam
      W górze
      Posłuchaj
      Szumi wiatr

      Ja wiem
      Mówi
      Że będzie
      Szkoda nas

      Dlatego wciąż
      Nie ruszam stąd
      Bo może się stanie raz jeden cud
      I przyjdziesz dotkniesz mnie
      I powiesz
      Zostań tu


      E.Stachura
      • kwasna_cytryna Re: ulubione. 24.05.04, 10:34
        Budujemy fabrykę szczęścia
        Z najmniejszych części
        skrupulatnie złożonych
        powstaje krok po kroku
        wyniosła budowla
        Złożona z wynalazków
        Pieniążków, cudek techniki
        Dobrobytu, stanowisk
        Zysków, nieścisłości upojnych snów
        Imaginacji rzeczywistości, nasycenia
        Podniecenia i żądz posiadania
        Przyjemne atrybuty dodają smaku
        urody i siły do tworzenia
        Napełnieni energią
        wytrwale budujemy
        Do domu zmierzamy, do domu
        Fabryki z naszych snów
        I wreszcie jest
        zakład spełnionych marzeń
        od spraw szczęścia
        Stoi dzień, stoi dwa
        Trzeciego leży...kupa gruzu i śmieci
        Klub radości upadł
        Powód?
        Złe elementy budowli
        Bowiem szczęście prawdziwe
        mieszka w nas
        Schowane głęboko
        By ktoś przypadkiem
        nie podeptał go iluzją


        Anna Kopiec i Adam Wawrzyniak
        • topic24 Re: ulubione. 26.05.04, 10:08
          Z miłości tyle mam

          Siedzę tak i myślę
          powoli płynie czas
          i nie wiem co z tym będzie
          z tym wszystkim co chcesz mi dać

          Sam nie wiesz czego szukasz
          a wolność ci się śni
          i nie wiesz kiedy tak jest tak
          czy ty to jesteś ty

          W ramionach obcych kobiet
          zostawiasz duszę swą
          jak mały chłopiec boisz się
          gdy trzymam twoją dłoń

          Nie jestem Matką Boską
          i nie wiem co ci dam
          twój uśmiech niesie z sobą chłód
          z miłości tyle mam

          Ciągle ukrywasz twarz
          a kiedy trzasną drzwi
          z miłości tyle masz

          Siedzę tak i myślę
          dawno zapadł zmierzch
          może miłość jest czymś innym
          niż to czego chcesz

          • kwasna_cytryna Re: ulubione. 26.05.04, 10:24
            DEKALOG

            Jam jest serce twoje, które chce cię wywieść z domu niewoli.
            I. Nie będziesz miał serca innego nade mnie.
            II. Nie będziesz głosu mego słuchał nadaremno.
            III. Czcij Ziemię swoją i kup sobie rower.
            IV. Wyłącz telewizor.
            V. Nie zabijaj dobrej woli.
            VI. Szanuj zwierzę, gdyż było tu przed tobą.
            VII. Nie kradnij swego uczucia.
            VIII. Nie miej fałszywego świadectwa przeciw sercu przyjaciela.
            IX. Nie pożądaj głupoty, która cię otacza.
            X. Ani żadnej chwili straconego czasu.
    • mandaryn_ka Re: ulubione. 26.05.04, 10:37
      "Spotkanie z matką

      Ona mi pierwsza pokazała księżyc
      i pierwszy śnieg na świerkach,
      i pierwszy deszcz.

      Byłem wtedy mały jak muszelka,
      a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

      Noc.

      Dopala się nafta w lampce.
      Lamentuje nad uchem komar.
      Może to ty, matko, na niebie
      jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

      Albo na jeziorze żaglem białym?
      Albo falą w brzegi pochyłe?
      Może twoje dłoie posypały
      mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

      A możeś jest popołudniowa godzina,
      mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?
      Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach -
      od włosów. Czy to nie twoja?

      Mała muszelka przez ścieżkę przebiegła.
      Drogę Mleczną nietoperz wymierzył.
      I wiatr ucichł nagle. I zza węgła
      z fajką srebrną w zębach wyszedł księżyc.

      Rozświeciły się świeceniem wielkim
      chmury, dziuple, żołędzie i sęki -
      jakby cały świat był srebrnym świerkiem,
      srebrnym bąkiem grającym piosenki."

      /K. I. Gałczyński/
      • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 26.05.04, 12:48

        Tadeusz Boy Żelenski
        " Dobra mama"


        Kiedy nadchodzi wieczór już,
        Mówi mam kochana:
        "Śpij ma dziecinko, oczki zmruż,
        Śpij smacznie aż do rana.
        Sukieneczki złóż
        Na krzesełku tuż
        I wdziej koszulkę nocną;
        Już na ciebie czas,
        Więc ostatni raz
        Uściskaj mamę mocno.

        Dobranoc, kotku, bywaj zdrów,
        Nie płacz mi, że jest ciemno;
        Paciorek jeszcze ładnie zmów,
        Powtarzaj razem ze mną:
        "Aniele, stróżu mój,
        Ty ciągle przy mnie stój,
        Jak we dnie, tak i w nocy; I w przygodzie złej

        Ty koło mnie chciej
        Być zawsze ku pomocy."

        Zaledwie mam przeszła próg,
        Już jej dziewczynce grzecznej
        Z radosnym śmiechem legł u nóg
        Braciszek jej... cioteczny;
        Ręce chłopcu drżą,
        Tuli siostrę swą
        I gryzie w samo uszko;
        Tu zuchwały smyk,
        Tak jak zawsze zwykł,
        Schowany był pod łóżko!

        Za chwilę już dzieciaki dwa
        W pieszczotach słodkich toną,
        Niewinny uścisk długo trwa,
        Oczęta żarem płoną;
        Coś skrzypnęło... ach!
        Co za straszny strach,
        Serdeuszko bije mocno;
        Już się robi świt -
        "Adasiu... mnie jest wstyd...
        Oddaj koszulkę nocną..."

        Różane ciałko drży jak liść -
        "...Adasiu, tak nie można...
        Ja muszę przecież zamąż iść,
        Ja muszę być... ostrożna!
        Przecież dobrze wiesz,
        Że bym chciała też,
        Oddałabym ci wszystko...
        Ale potem... cóż?..
        Chyba umrzeć już -
        Albo... zostać... artystką..."

        Niedługo słychać ranny gwar,
        Dzieweczka śpi już sama;
        Knejpowskiej kawy niosąc war,
        W drzwiach staje dobra mama.
        Wlepia tkliwy wzrok:
        Dziś szesnasty rok
        Zaczyna drogie dziecię!
        "Co by tu?.. Ach, wiem!
        Waniliowy krem!
        Nic tak nie lubi na świecie..."



    • mandaryn_ka Re: ulubione. 27.05.04, 08:31
      "GAWĘDA O MIŁOŚCI ZIEMI OJCZYSTEJ

      Bez tej miłości można żyć,
      mieć serce suche jak orzeszek,
      malutki los naparstkiem pić
      z dala od zgryzot i pocieszeń,
      na własną miarę znać nadzieję,
      W mroku kryjówkę sobie uwić,
      o blasku próchna mówić "dnieje",
      o blasku słońca nic nie mówić.

      Jakiej miłości brakło im,
      że są jak okno wypalone,
      rozbite szkło, rozwiany dym,
      jak drzewo z nagła powalone,
      które za płytko wrosło w ziemię,
      któremu wyrwał wiatr korzenie
      i jeszcze żyje cząstkę czasu,
      ale już traci swe zielenie
      i już nie szumi w chórze lasu?

      Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
      nie będę powalonym drzewem.
      Codziennie mocniej w ciebie wrastam
      radoocią, smutkiem, dumą, gniewem.
      Nie będę jak zerwana nić.
      Odrzucam pustobrzmiące słowa.
      Można nie kochać cię - i żyć,
      ale nie można owocować.

      Ta dawność jej w głębokich warstwach...
      Czasem pośrodku drogi stanę:
      może nieznanych pieśni garstka
      w skrzyni żelazem nabijanej,
      a może dzban, a może łuk
      jeszcze się w łonie ziemi grzeje,
      może pradawny domu próg
      ten, którym wkroczyliśmy w dzieje?

      Stąd idę myślą w przyszłe wieki,
      wyobrażenia nowe składam.
      Kamień leżący na dnie rzeki
      oglądam i kształt jego badam.
      Z tego kamienia rzeźbiarz przyszły
      wyrzeźbi głowę rówieśnika.
      Ten kamień leży w nurcie Wisły,
      a w nim potomna twarz ukryta.

      By na tej twarzy spokój był
      i dobroć, i rozumny uśmiech,
      naród mój nie żałuje sił,
      walczy i tworzy, i nie uśnie.
      Pierścienie świetlnych lat nad nami,
      ziemia ojczysta pod stopami.
      Nie będę ptakiem wypłoszonym
      ani jak puste gniazdo po nim."

    • topic24 Re: ulubione R 28.05.04, 14:11
      Perwersyjne "R"
      Leszek Wójtowicz


      Niewinny fiołek
      Słodki aniołek
      Śliczny puszysty kiciołek
      To ja
      Facetów mnóstwo
      Patrzy jak w bóstwo
      Nie jest to żadne oszustwo
      A Ha!
      Ta babska tłuszcza
      Podle przypuszcza
      Że się Ewusia puszcza
      Klnę się na duszę
      Wcale nie muszę
      Bo każdy leci jak głuszec
      A Ha!

      To erotycznie brzmiące R
      Straszliwy postrach męskich sfer
      Prawdziwy postrach męskich sfer
      To perwersyjne R
      To erotycznie brzmiące R
      Prawdziwy postrach męskich sfer
      Straceńców pcha na żądzy żer
      To perwersyjne R

      Kto nie docenia
      Takiego brzmienia
      Łatwo się zmienia w jelenia
      A Ha!
      Choć się indyczy
      Złości i syczy
      Łazi jak węgorz na smyczy
      A Ha!
      Cuda nie cuda
      Zawsze się uda
      Taka już ze mnie paskuda
      Także na scenie
      Mam powodzenie
      Niepowtarzalne szalenie
      A Ha!

      To erotycznie brzmiące R
      Prawdziwy postrach męskich sfer
      Straceńców pcha na żądzy żer
      To perwersyjne R
      To erotycznie brzmiące R
      Prawdziwy postrach męskich sfer
      Straceńców pcha na żądzy żer
      To perwersyjne R
    • jmx Re: ulubione. 03.06.04, 02:29

      *

      jesteś powietrzem
      które drzewa pieści
      rękoma z błękitu
      jesteś skrzydlem ptaka
      który nie trąca liści
      płynie
      jesteś zachodnim słońcem
      pełnym świtów
      bajką ze słów które mówi się
      westchnieniem
      czym ty jesteś -
      dla mnie - świeżą wodą
      wytrysłą na skwarnej pustyni
      sosną która cień daje
      drżącą osiką - która współczuje
      dla zziębniętych - słońcem
      dla konających - bogiem
      ty - rozbłysly w każdej gwieździe
      której na imię miłość


      H. Poświatowska
      • kwasna_cytryna Re: ulubione. 07.06.04, 09:10
        Znajomy adres, te same schody
        I nagłych przestrachów drzwi
        A może to wszystko się śni
        Zwyczajne kwiaty na parapecie,
        Po kątach też zwykły kurz
        A jesli to przepadło już
        Lęk, głuchy lęk na dnie skryty gdzieś

        Wtedy dziwisz się, że tak kocham nieprzytomnie
        Jak by zaraz wiatr miał się skończyć
        Kiedy pytasz mnie: czemu rzucam się jak w ogień
        Wprost w ramiona twe, myśę sobie

        Nic nie może przecież wiecznie trwać
        Co zesłał los trzeba będzie stracić
        Nic nie może przecież wiecznie trwać
        Za miłoć też przyjdzie kiedy nam zapłacić

        I tylko cisza, i nasze ręce
        i myśl koląca jak cierń
        A jeli tak naprawdę jest

        Wtedy dziwisz się ....

        z rep. Anny Jantar
        • abranight Re: ulubione. 15.06.04, 12:50

          Czysta milosc w pokornej jawi sie postaci,
          Nigdy slubnej obraczki,
          Diament nie bogaci.

          (autor:?)
          • Gość: ILLONA Re: ulubione. IP: 195.245.213.* 18.06.04, 15:01


            Taka sama w środku

            Idąc na ucztę miłosną do ciebie
            zobaczyłam na rogu
            starą żebraczkę.

            Wzięłam ją za rękę,
            pocałowałam w delikatny policzek,
            rozmawiałyśmy, ona była
            taka sama w środku jak ja,
            z tego samego gatunku,
            poczułam to od razu,
            jak pies poczuje węchem
            psa drugiego.

            Dałam jej pieniądze,
            nie mogłam się z nią rozstać.
            Człowiekowi potrzebny przecież
            ktoś bliski.

            I potem już nie wiedziałam,
            po co ja idę do ciebie.

            Anna Świrszczyńska
            ............

            Prośba

            Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej
            Ostatni listek wstydu już dawno odrzuciłam
            I najcieńsze wspomnienie sukienki także zmyłam
            I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej
            Na pewno nie mieć mogłeś, zrób coś, bym uwierzyła
            Zrób coś, abym otworzyć się mogła jeszcze bardziej
            Już w ostatni por skóry tak dawno mi wniknąłeś
            Że nie wierzę, iż kiedyś jeszcze nie być tam mogłeś
            I choć nie wierzę by mógł być ktoś bardziej otwarty
            Dla ciebie niż ja jestem, zrób coś, otwórz mnie, rozbierz

            ............
            Kobiecość

            Męskość polega na tym aby bić kobietę
            Zgadzam się z Tobą nadstawiam policzek
            Kiedy indziej klniesz moją matkę
            Słucham pilnie, pilnie przytakuję
            O mnie najczęściej opowiadasz źle
            Mówię że masz rację kiedy mi powtórzą
            Kiedy w najlepszej wierze się rozbiorę
            Śmiejesz się z małych piersi chudych ud
            A ja Ci drwić pozwalam sama się śmieję
            Blizna po wyrostku naprawdę wstrętna
            Kiedy odchodzisz nie pytam kiedy wrócisz
            Kiedy wracasz nie pytam gdzieś był
            Dziwisz się gdy mówię że Cię kocham
            Przecież to znaczy: jestem już zawczasu wdową

            Rafał Wojaczek
    • Gość: x Re: ulubione. IP: *.udn.pl 09.10.04, 19:23
      "Dopóki jesteś, jesteś ze mną,
      Dzień jak kolęda się zaczyna
      Łagodną nutą, światłem sennym.
      Bladego świtu pajęczyną

      Dopóki oczu jasne niebo
      Otwierasz co dnia jak ramiona
      Dopóki jesteś, jesteś ze mną,
      W obłoki płynę, płynę płonąc

      Dopóki jesteś, jesteś blisko,
      W zasięgu ramion, oczu, dłoni
      Zapalasz lampę jak ognisko,
      Przy którym ja się mogę schronić

      Dopóki jesteś, jesteś ze mną,
      świat tu się kończy i zaczyna
      Dopóki jesteś, jesteś jeszcze,
      dopóki mogę cię zatrzymać "

      • iwoneczka1 Re: ulubione. 09.10.04, 23:15
        Morze i wino

        Kiedy ustami mymi Twe serce otworzę!
        Po cóż podróż daleka i głębokie morze?

        Rzęsy jak ptaki lecą,aż wieczór je znuży,
        W powiekach nieba toną niby w płatkach róży.

        Wtedy morze fal piersią wznosi się zmęczone,
        Całuje gwiazdy lekko i bierze w ramiona,

        A ziemia,jak Twe usta,brzoskwinią i winem
        Napełnia welon nocy,co z księżycem płynie.

        Wiem,droga,że nas miłość łączy i rozwodzi,
        Jak wino nas upaja i jak morze chłodzi.

        Z naszych oczu,z ust biorąc odwieczną przysięgę-
        Oczy tęsknią za morzem,a usta za winem.

        (J.Liebert 1924)
        • Gość: Lucy Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 17:23
          Na poduszkach moich dłoni

          Ja przed deszczem w dłonie schowam
          Ja cię w słońcu ukołyszę
          Tak byś była tylko moja
          Tak spokojna jak najciszej

          Pocałuję

          Dłońmi swymi cię ogrzeję
          W palce moje cię ubiorę
          Będziesz miała swoje dłonie
          Tak cichutko tak spokojnie

          Zamyślone

          Na poduszkach moich dłoni
          Usta kładziesz takie senne
          Spójrz, to nasza miłość
          Tak ciepło, tak niesennie

          Malowana
          -----------------------------
          • tu_sobie_bede_pisac_wiersze przypomniane Re 20.01.05, 10:26
            SDM

            W jaki cień się usunąłeś
            Grajku zapomniany grajku ?
            Któryś wprawił w ruch muzykę
            poderwał nas do tańca

            I z jakiego omamienia
            Wrzaw przytupów roztańczenia
            Nie wiadomo kiedy gdzie
            Wymknąłeś się z izby w sień

            Nie pamięta cię już nikt
            Lecz wciąż jeszcze kraży w żyłach
            Coraz szybciej i obrotniej
            Jak wrzeciono twa melodia

            Słychać tylko tupot butów
            Słychać tylko tupot serc
            Kto przetrzyma kto ustanie
            Trwa sam bez muzyki taniec

            Grajku zapomniany grajku
            Wychyl się zza chmur raz jeszcze
            Przeciągnij po strunach smyczkiem
            Dla tych co zgubili rytm...

            Dla tej smutnej pani w kącie
            Dla staruszki pod zegarem
            I dla tego opartego
            Plecami o drzwi - poety



            • kwasna_cytryna Re: :)) 20.01.05, 21:05
              I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
              gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
              i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
              Nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
              tak zwanej życiowej mądrości,
              dopóki życie trwa,póki życie trwa.

              A. Osiecka
              • Gość: Julia Re: :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 09:02
                Jarosław Marek Rymkiewicz

                "Ogród w Milanówku, sen zimowy"

                Bóg jest dopóki patrzy dopóki ma oczy
                Kawki już śpią w gałęziach i mrok już się mroczy

                Kot śpi z ogonem w pysku na kaloryferze
                Głęboko w mokrych liściach śpią półżywe jeże

                Bóg zasnął ale patrzą jego wieczne oczy
                Śni się szarym wiewiórkom im mrok już się mroczy

                Świat śpi śnią go wiewiórki chore kawki jeże
                Wiewiórki kawki Boga wiecznego żołnierze

                Kot porusza się we śnie- ogon w pysku trzyma
                Śni Boga-Bóg ma postać Dobrego Olbrzyma

                I Bogu- także jemu!-śni się ogon koci
                Ogon który tam we śnie tuż przy Bogu psoci

                Głęboko w liściach mroczność budzi się i rusza
                Jeż półmartwy w swą podróż ostatnią wyrusza

                Na jabłonce tam właśnie gdzie wisi słonina
                Śpią dwie kawki i chory gawron biedaczyna

                O istnienie!o jakie to brzydkie straszydło!
                Gawron śpi- krwawi jemu ułamane skrzydło

                Jedno oko zamyka a drugie otwiera
                Patrzy Bóg i śni o nas albo też umiera

                Kiedy grudzień śnieg ciska pomiędzy gawrony
                Pomiędzy śmierć i życie- i świat jest uśpiony

                Patrzy mrok i widzialna- mroczność w mroku leży
                I w kompoście jeż chodzi wśród zgniłych obierzyn

                Patrzą na nas otwarte wielkie oczy Boga
                Jest sen- i jeśli wejdziesz- to we śnie jest droga
            • Gość: Lucy Re: przypomniane Re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 09:16
              CZAS ZROBIŁ SWOJE

              Dziewczynka, którą kiedyś byłam,
              Odwiedza mnie czasami w snach.
              Częstuje dropsem lub agrestem
              I patrzy na mnie, jakoś tak....
              Z niedowierzaniem w piwnych oczach,
              W zdumieniu tak dziecinnym trwa,
              Jak by nie mogła w to uwierzyć,
              Że ... ja - to ja,
              Że ja - to ja.

              To czas, kochanie,
              Zrobił swoje,
              Dokładnie i solidnie.
              Każda dziewczynka to przechodzi,
              A potem... trochę brzydnie.
              To czas, kochanie,
              Zrobił swoje
              I cofnąć go nie można.
              Pamiętaj o tym,
              Wróć do mamy.
              Na przyszłość bądź ostrożna.

              Z pożółkłej starej fotografii
              Uśmiecha się znajoma twarz;
              Zabawne jasne warkoczyki,
              A w oczach ten bezczelny blask.
              Pamiętasz? - pyta - tamte wiosny,
              Wagary, flirty, pierwsze bzy,
              I tego, który kochać nie chciał,
              Więc dotąd się, za karę śni.

              To czas, kochanie,
              Zrobił swoje,
              I depcze nam po piętach.
              On jakoś nie zna się na żartach,
              Na żadnych sentymentach.
              To czas, kochanie,
              Zrobił swoje
              Najlepiej jak potrafił.
              A ty - ty wiecznie uśmiechnięta
              Na starej fotografii.

              W codziennym życia kołowrotku,
              Wciąż zrywa mi się jakaś nić,
              Więc trzeba wiązać koniec z końcem
              I mimo wszystko jakoś żyć.
              W pośpiechu, podle, podle, bez nadziei...
              Z dnia na dzień przeżyć byle jak,
              A nocą pytać aż do świtu
              I po co tak? I na co tak?

              To czas, kochanie,
              Robi swoje,
              Traktuje nas jak gości,
              On nie ma złudzeń, ani pytań
              I żadnych wątpliwości.
              Bo czas nie pyta
              Tylko płynie
              I twarze wokół zmienia,
              Aż nagle widzisz
              Jak go mało
              Zostało do stracenia.

              Magda Czapińska



              • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: przypomniane Re 25.01.05, 11:26
                J.Bargielska

                Niepamięć

                Tak, znałam takie słowo, wysuszało wargi
                w tych nielicznych chwilach, kiedy drżała ziemia.
                Ale teraz siedzę na skraju pustej plaży,
                raczę się baśniami o krokodylach i możnowładcach,
                i z bojaźnią wspominam gotyckie odległości,
                kiedy do Boga było bliżej niż do Indii.

                Tak, znałam takie słowo. I prawda, że od ciebie.
                W cerkwi za wydmą Mikołaj, patron łowczyń posagów
                unosi teraz brew i szepce "dziecko, dziecko".
                Popatrz, siedzę na piasku w kolorze jego brody,
                a nikt nie udowodnił, że drugi brzeg istnieje

    • aischa30 Re: ulubione. 21.01.05, 21:20
      Ktoś kiedyś przeczytał mi to... w bardzo romantycznej chwili... bo ponoć wciąż
      mówiłam ... nie wiedziałam...

      "Jeżeli gdzieś jest niebo" Agnieszka Osiecka

      Nie wiedziałam, że tak blisko jest to wszystko,to wszystko, o co chodzi...
      Nie wiedziałam, że tej zimy zatańczymy,zatańczymy jak w ogrodzie...
      Nie wiedziałam, że się ręcez tego tańcajak z wieńcanie rozpłaczą,
      nie wiedziałam, że się sercanigdy więcej,nigdy więcej nie rozłączą,
      nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
      nie wiedziałam, że ja także będę Ewą,
      nie wierzyłam, nie czekałam, nie przeczułam w głębi snu,że jeżeli gdzieś jest
      niebo,to tu, to tu.
      Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą,uwierzyłam, że umiera się parami,nie
      wiedziałam, że się ludzie różnie budząjak okręty, nie te same, choć w tej samej
      wciąż przystani...
      Nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
      Nie wiedziałam, że odfrunie, co się rzekło,nie czekałam, nie cierpiałam, nie
      przeczułam w głębi snu,że jeżeli gdzieś jest piekło,to tu.
      • kwasna_cytryna Re: ulubione. 21.01.05, 22:56
        Kochać za młodu się nie chciało,
        gdy się kochało, to nie dość,
        cóż winne zbyt leniwe ciało,
        cóż winien niełaskawy los? ...
        Nie dosyć człowiek był szalony,
        nie dosyć śmiały, nie dość zły,
        niegotów polec za androny,
        niegotów błądzić pośród mgły.
        Wypić za młodu się nie chciało,
        a gdy się piło, to nie dość,
        cóż winne nazbyt trzeźwe ciało,
        cóż winien zbyt łaskawy los.
        Nie dosyć człowiek był zalany,
        nie dosyć śmiały, nie dość zły,
        niegotów skonać za banały,
        niegotów brodzić pośród mgły.
        Dziś by się piło i kochało,
        gdzieś by się gnało pośród mgły,
        gdyby choć echo zawołało,
        gdyby zapukał ktoś do drzwi,
        dziś by się śniło i cierpiało,
        dziś by się gnało pośród mgły,
        gdyby choć echo zawołało,
        o gdyby, gdyby, gdyby, gdy! ...

        A. Osiecka
    • jmx Re: ulubione. 23.01.05, 01:59

      "KODA"

      Chwiejna zbyt czuła i zbyt nieczuła
      mało wierząca a pragnąca wiary
      z nadzieją że przecież coś uszczknie z uczty życia
      choć przekonana że nic się nie należy
      Szukająca mimo wiedzy że niedocieczona jest tajemnica
      Zachwyt był jej udziałem
      choć kilkakroć odjęte jej było wszystko
      co dawało zgodę na istnienie
      Doświadczyła samotności i melancholii
      jakby była jedną jedyną
      a wiedziała że jest tylko jedną z wielu
      Dane jej było zaznać miłości
      i oczy jej były otwarte na uroki świata
      Pochłaniała ją zagadka odejścia
      niemożność pogodzenia jej z naturą bytu
      Usiłowała wskrzesić przeszłość
      Wszak to co pozornie skończone nadal trwa
      ale nie da się czerpać stąd codziennej pociechy
      Oglądając się wstecz mówiła:
      Bądź wdzięczna Byłaś hojnie obdarzona.

      (J. Hartwig)



      PS. A już myślałam, że ten wątek odszedł w wirtualny nie-byt :)
      • Gość: Lucy..:-) Cieszę się, że wracacie po długiej nieobecności.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 19:01
        Dora Gabe
        KOŁYSANKA

        Nie bój się nocy - ona zamyka
        drzewa lecące i ptasie tony
        w niedostrzegalnych, mrocznych muzykach,
        w przestrzeni kute - złote demony,
        które fosforem sypiąc wśród blasku
        wznoszą się białe, modre, różowe,
        wznoszą się w lejach żółtego piasku,
        w chmurach rzeźbione unoszą głowy.

        Nie bój się nocy. Jej puchu strzegą
        krople kosmosu, tabuny zwierząt;
        oczy w nią otwórz, wtedy pod dłonią
        uczujesz ptaki i ciche konie,
        zrozumiesz kształty, które nie znane
        przez ciebie idąc - tobą się staną.

        Nie bój się nocy. To ja nią wiodę
        ten strumień żywy przeobrażenia,
        duchy świecące, zwierząt pochody,
        które zaklinam kształtów imieniem.

        Ułóż wezbrane oczy w kołysce,
        ciało na skrzydłach jasnych demonów,
        wtedy przepłyniesz we mnie jak listek
        opadły w ciepły tygrysi pomruk.

        :) Pozdrawiam

    • fgk Jsem nádraží 23.01.05, 22:11
      Karel Šíp (Severní vitr, 1994)
      Jsem nádraží


      Jsem jako nádraží,
      mám na čekání, na loučení koncesi
      jsem jako nádraží
      a po peroně dívky jdou jak procesí,
      to jsem já.

      Jsem jako nádraží
      a pro vzpomínky úschovnu mám bezednou,
      vždycky mě zaráží,
      že lásky mé si vůbec něco vyzvednou,
      to jsem já.

      Jsem jak to nádraží.

      Vlak půlnoční
      už z dálky září,
      vlak půlnoční,
      těch vozů, těch oken, těch tváří.

      Jsem jako nádraží,
      co zachvívá se každou novou soupravou,
      vy, slečno s bagáží,
      vy dozajista také nejste tou pravou.

      Jsem nádraží,
      jsem nádraží.

      Haló, tady nádraží.
      Ne, ještě nepřijela, má zpoždění.
      Čekám ji každou chvíli,
      čekám ji už léta.

      Ovšem - také je možné,
      že byla odkloněna na jinou trať,
      a že naší stanicí nikdy neprojede.

      Vlak půlnoční
      už z dálky září,
      vlak půlnoční,
      těch vozů, těch oken, těch tváří.

      Jsem jako nádraží,
      mám na čekání, na loučení koncesi
      jsem jako nádraží
      a po peroně dívky jdou jak procesí.

      Jsem nádraží,
      jsem nádraží,
      jsem nádraží.
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 25.01.05, 11:37
      Anonim"Miłość to prawo"

      Miłość to Prawo — Prawo Rozwodowe: władza,
      Która zmysłów z rozumem rozwód przeprowadza.
      Miłość to Prawo Pracy — za którą zapłata
      To nasze własne siły i najlepsze lata.
      Miłość to Prawo Pięści — kochanek rad nie rad
      Z lęku przed ciosem daje się wprzęgnąć w jej kierat.
      Czym więc są te, za których przyczyną dekrety
      Srogie ogłasza Miłość: czymże są kobiety?
      Kobiety to słoneczna naszych dni pogoda:
      "Słoneczna, ale zmienna" — mózg ścisły tu doda.
      Kobieca miłość jest zaś jak pachnący cudnie
      Kwiat, co kiełkuje rano, rozkwita w południe,
      Wieczorem więdnie. Choćbyś wszelkich praw swych zrzekł się,
      Nie znajdziesz Prawa Łaski w Miłości kodeksie.
    • jancia11 Re: ulubione. 26.01.05, 08:50
      Metamorfoza

      Siedzimy na dwóch końcach ławki,
      ja i on, obcy sobie, nieznajomi.
      On: nieprzyjemny, chmurny, niewidzący.
      Ja: nieuprzejma i samotna...
      Patrzę ukradkiem:
      W poszum wiatru się zasłuchał,
      wzrok utkwił w brzózce naprzeciw,
      na twarzy - uśmiech,
      zdradzieckie światełko,
      co przedarło się gdzieś od wnętrza
      i ociepliło oczy.

      Gdybym umiała do niego przemówić
      słowami wiatru,
      spojrzeniem białej brzozy,
      drugi raz bym się urodziła,
      a potem urodziła jego,
      pięknego i jak smrek smukłego,
      takiego, jakim może
      widzi go brzoza.
      (Dora Gabe)
      • Gość: Lucy Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 17:29
        Poezja

        To ty uwolniłaś mnie
        od męki samotności
        kiedy nuda
        zżerała mój mózg,
        a gorycz zazdrości
        przycupła pod językiem -
        kiedy pożądanie paznokciami
        wbiło się w dłonie,
        a zmęczone serce
        znalazło w piersi schronienie
        i tylko pulsjujące skronie
        zdradzały życie we mnie...


        To ty dzisiaj podarowałaś mi
        ziemię i ludzi
        przybliżyłaś
        niebo i gwaizdy
        tak, że stałam się ich częścią,
        to ty przyspieszyłaś mój krok
        i przywróciłaś młodość
        nauczyłaś nie wierzyć
        odbiciu w lustrze
        pokrytemu zmarszczkami czasu
        i kora starzejącego się
        dębu....
        To ty dałaś mi zastrzyk
        nowej krwi
        tak, że po raz drugi się narodziłam!
        Podarowałaś mi milion oczu
        bym nawet przez lodowatą ścianę
        spostrzegła w sercu człowieka
        ukrytą iskrę
        jego duszy nie wypalonej
        do cna.
        To ty uchroniłaś mnie przed pospiesznym sądem
        nad niewinnym
        bym grzechu ciężkiego
        nie popełniła.



        O, gdybym mogła tak jak ty
        stać się pieśnią
        zrodzoną ze mnie samej.
        o, gdybyś mogła zawsze
        być początkiem dnia

        Dora Gabe
        :):)


        • kwasna_cytryna Re: ulubione. 26.01.05, 18:18
          Śpij


          Czasami świt nie przychodzi
          czai się tylko za ostatnią z gwiazd
          jakby odwagi nie miał wetknąć światła w rozespane oczy twoje

          łąki dzwonią już dzwoneczkami na pobudkę
          a krety układają się do snu w królestwach labiryntu
          skąd i dokąd nie da się trafić

          śpij jeszcze śpij
          zadbam o ciszę zadbam o sen
          spokojny sen

          ogrzeję ci stopy delikatnym słowem
          jeszcze popatrzę jak się nie budzisz
          bo tak ci dobrze

          twoje włosy także śpią
          rozdzielam je i na poduszkę kładę każdy z osobna
          by miały się wygodnie

          śpij jeszcze
          oddechów zegar tyka równo monotonnie

          serce tylko nie śpi w tobie
          kochać musi dzień i noc bez ustanku
          tak samo jak moje

          teraz mówię do palców dłoni
          słowa o zapachu bzu liliowe wonne
          aksamitne niczym wierzbowe kotki z wielkanocnej palmy
          łaszą się
          tulą się
          tak delikatnie

          śpij...

          Z. Matyjaszczyk
    • jmx Re: ulubione. 27.01.05, 02:16

      ***

      Życie, stary sposób na zbieranie zdziwień
      kończy się jednak dość nieszczęśliwie -
      bowiem śmiercią
      i choć tyle miewa znaczeń
      nie słyszałem
      by skończyło się inaczej

      Żyj
      jakiś sens przy tym miej
      bowiem żyć
      samo "żyć" nie wystarcza za sens
      Miej nadzieję
      na szczęście powiedzmy od września
      miej nadzieję
      i na tym poprzestań

      A. Poniedzielski
      • Gość: Lucy Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 15:28
        DO KOŁYSKI - DŻEM


        Żyj z całych sił
        I uśmiechaj się do ludzi
        Bo nie jesteś sam
        Śpij, nocą śnij
        Niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi
        Teraz śpij

        Niech dobry Bóg
        Zawsze cię za rękę trzyma
        Kiedy ciemny wiatr
        Porywa spokój
        Siejąc smutek i zwątpienie
        Pamiętaj, że

        Jak na deszczu łza
        Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
        Chwila która trwa
        Może być najlepszą z twoich chwil...

        Idź własną drogą
        Bo w tym cały sens istnienia
        Żeby umieć żyć
        Bez znieczulenia
        Bez niepotrzebnych niespełnienia
        Myśli złych

        Jak na deszczu łza
        Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
        Chwila która trwa
        Może być najlepszą z twoich chwil...

        I nieskończoną...



        • Gość: Lucy..:-) Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 00:43
          Rozterka

          Otwarta tarcza zegara
          patrzy na mnie dwunastoma
          podkrążonymioczami
          jak na winowajczynię.
          Czy to ja chciałam,
          by świat ten zwariował?

          Co mam robić?

          Otulić kokonem
          i jak jedwabnik
          nić miękką i delikatną
          snuć by
          świat ten poskromić?
          Czy też dłoń
          w pięść żelazną zacisnąć?
          A jeżeli delikatność
          na nic się nie zda,
          a ręka moja
          niepomocna,
          co mam robić?

          Dora Gabe
          • Gość: Lucy..:-) Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:55
            Konstanty Ildefons Gałczyński

            A ja tobie bajki opowiadam

            A ja tobie bajki opowiadam,
            szeptów moich słuchasz bardzo rada.
            Lśnień dodaję twym oczom i włosom,
            jesteś cała jak srebrny posąg,
            a ja biję przed tobą pokłony,
            zakochany, zazdrosny, spragniony,
            i nazywam ciebie srebrną nocą,
            srebrną różą z ręki zwisającą.
            Loki twoje mrok barwi na modro
            i spokojna jest twoja mądrość.


            1953
            • Gość: cynia Re: ulubione. IP: 62.121.129.* 03.02.05, 11:14
              Cynie

              Stoją tępolistne
              Jak reklama trwałej pomadki do ust

              Ich pocałunek nie splami pustki
              W którą się przyjdzie przechylić
              Gdy zwiędnie złudzenie koloru

              M.Buczkówna
    • jmx "Pioseneczka" 21.02.05, 12:16

      Kto mi odda moje zapatrzenie
      I mój cień, co za tobą odszedł?
      Ach, te dni jak zwierzęta mrucząc,
      Jak rośliny są – coraz młodsze.

      I niedługo już – tacy maleńcy,
      Na łupinie z orzecha stojąc,
      Popłyniemy porom na opak,
      Jak na przekór wodnym słojom.

      Czerwień krwi dziecinnie się wyśni
      Jako wzdęte policzki wiśni.
      Metal burz się wywiedzie na nowo
      Zapienioną dmuchawca głową.
      A łez grzmot jak lawina kamieni
      W małe żuki zielone się zmieni.

      I tak w wodę się chyląc na przemian
      Popłyniemy nieostrożnie w zapomnienie,
      Tylko płakać będą na ziemi
      Zostawione przez nas nasze cienie.
      • Gość: odrzucony "Wyznanie" IP: 80.72.65.* 20.05.05, 12:58


        Światło wyłączyła elektrownia,
        za chwilę wypali się świeca,
        pozostanie blask w szczelinie pieca,
        jak anemiczna pochodnia.
        Nawet zegarek ze mnie szydzi
        i wiem, że na pewno nie przyjdziesz.
        W obojętne pełganie świecy
        rzuciłbym daremne czekanie,
        jak rękopis spaliłbym serce
        na pożegnanie, na rozstanie.
        Ale nie mogę. I oto posyłam
        wszystkie myśli do twojego domu,
        niech będą z tobą, strzegą cię, miła,
        i nie oddadzą nikomu.

        Jerzy Hordyński
    • m_alina Re: ulubione. 20.05.05, 19:00
      Płyniemy rzeką naszych lat
      płyniemy z wiatrem pełnym dat
      i tylko zmienia się
      migoczący brzeg

      choć każdy z nas zbudował łódź
      choć wiele razy stawiał mur
      naprawdę liczy się
      tylko rzeki bieg

      i ten ślad na piasku dni
      który opowie ci
      gdzie kiedyś dom twój był
      opowie ci
      kim tak naprawdę ty
      kim jesteś dziś

      na rzece życia wyspy są
      wystarczy że odwrócisz wzrok
      wystarczy że popatrzysz w dal
      i pamięć już rysuje kształt

      na rzece życia wyspy są
      a na nich każdy serca krok
      zaznaczył ślady twoich stóp
      i wiesz że kiedyś byłeś tu

      płyniemy rzeką naszych lat
      płyniemy nocą i za dnia
      i tylko zmienia się
      migoczący brzeg

      choć tajemnicą dla nas jest
      boskiego rejsu w sercach kres
      naprawdę liczy się
      tylko rzeki bieg

      i ten ślad na piasku dni
      na rzece życia wyspy są

      Ryszard Kunce

      • barecki Re: ulubione. 11.07.05, 09:45
        Matyjaszczyk, Eliksir młodości

        Wlewasz Pani w usta miękkie
        słodycz, gorycz, cierpkość w jednym;
        wciąż chcesz więcej...
        Pijesz Pani.

        Już zielone - z ciebie - listki wiją się na bioder konar,
        ciałem sycą się i łzami,
        piersi... pędem oplatają szyję, ramion rozgałęzie;
        kwitniesz pięknem, drżeniem, dreszczem...
        kwitniesz wszędzie, kwitniesz więcej.

        Nad niebami dym różany roztrzepotał lot gołębi
        Widzisz teraz, widzisz Pani?...
        z duszy głębin, z ciała głębin?

        Słodycz, gorycz, cierpkość wieczna,
        z powiek sen, nierządne myśli...
        Widzisz Pani, czujesz Pani?
        Czy to sen cię tylko przyślnił?
    • m_alina Re: ulubione. 21.07.05, 19:44
      do miejsca początku

      Słowa niechętnie tłumaczą myśli. Ta
      maska, którą nosisz, niezbyt pasuje
      do reszty stroju: nieskładna mozaika
      przypadkowych grymasów i drgnień
      wyczuwanych tylko intuicją.

      Byłem rano w sklepie, powiedziałem:
      "bułki i gazeta". Dostałem jedno i drugie.
      Niektóre rzeczy są proste, nie wszystkie;
      te inne, jak zagubione cienie, nie nadążają
      za właścicielem.

      Język niezdarnie szuka źródła znaczeń.
      Spotkajmy się na środku morza, tam,
      gdzie rodzą się wiatry.

      autor nieznany
    • Gość: y Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 01:05
      Więc stoisz już przy drzwiach
      W tym samym miejscu ja
      Od teraz będę kroków nasłuchiwać
      Każdy brać za Twój
      Nim całunem chłodu zmierzch
      Przypomni Ci, że te zmagania nasze
      Miłość czynią większą, że
      Tam będziesz szukać serca, co tu jest
      Tam będzie ci brakować mnie
      Wiesz, wiesz co to znaczy
      Ty to potrafisz, potrafisz
      Odejdź, jak chcesz, lecz wiesz, co to znaczy
      Gdy człowiek uparty
      Prosi Cię

      Więc stoisz już przy drzwiach
      W tym samym miejscu ja
      Od teraz będę czekać powitania aż
      Tam nie odnajdziesz serca
      Tu już jest
      Tam nie zaczynaj szukać mnie
      Wiesz, wiesz co to znaczy
      Ty to potrafisz, potrafisz...
      • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 03.08.05, 10:21
        Wykład o cieniu -John Donne

        (tłumaczenie Stanisław Barańczak)


        "Stań chwilę, miła; biorąc prosty przykład,
        Z filozofii miłości wygłoszę ci wykład.
        Spójrz, trzy godzinyśmy spędzili
        Na tym spacerze; każdej chwili
        Szły razem z nami cienie dwa, przez nas rzucane.
        Lecz gdy słońce stanęło w zenicie nad nami,
        Cień mamy pod stopami;
        Wszystko jest jasne, z cienia ociosane.
        Tak właśnie nasza miłość niedojrzała,
        Wzrastając z wolna, precz od siebie gnała
        Cienie, pozory; teraz jest jasna i cała.

        Bo miłość nie zna, co to jej najwyższa miara,
        Póki wciąż cudzych spojrzeń uniknąć się stara.
        Jeżeli miłość zenit południowy
        Opuści, w drugą stronę rzucimy cień nowy.
        Gdy tamte cienie wzrok mąciły
        Innym, te będą zmrok niemiły
        Przed nami roztaczały, nam mącąc spojrzenie.
        Jeśli miłość słabnąca na zachód się schyli,
        Będziemy się łudzili
        Wzajem, nurzając się w pozorów cienie.
        I, choć poranny cień w południe zaśnie,
        Ten przez dzień cały będzie wzrastał właśnie;
        Lecz dzień miłości krótki jest, gdy miłość gaśnie.

        Miłość rozjarza się lub świeci całą mocą:
        Gdy minie jej południe, natychmiast jest nocą."
    • Gość: Dickinson Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:26
      Gdybyś miał przyjść Jesienią, Lato

      Przegnałabym jednym ruchem

      Ręki - z uśmieszkiem pogardliwym,

      Jak Gospodyni - Muchę -


      Gdybym za rok cię ujrzeć miała,

      Zwijałabym miesiące

      W kłębki - osobno po Szufladach

      W obawie - że coś poplączę -


      Gdyby Stulecia nas dzieliły,

      Liczyłabym na Palcach

      Mijanie lat - do zmartwiałości

      Obu rąk - obumarcia -


      Gdyby na pewno po tym życiu

      Przyjść miało nowe - z tobą -

      Cisnęłabym precz życie - Skórkę,

      Pod którą Wieczność - Owoc -


      Lecz dziś, niepewna, ile potrwa

      Ten czas pomiędzy - przegroda -

      Daję się zwodzić życiu - Pszczole,

      Co nie ujawnia żądła.

      • Gość: L Re: ulubione. IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:29
        Metamorfoza

        Siedzimy na dwóch końcach ławki,
        ja i on, obcy sobie, nieznajomi.
        On: nieprzyjemny, chmurny, niewidzący.
        Ja: nieuprzejma i samotna...
        Patrzę ukradkiem:
        W poszum wiatru się zasłuchał,
        wzrok utkwił w brzózce naprzeciw,
        na twarzy - uśmiech,
        zdradzieckie światełko,
        co przedarło się gdzieś od wnętrza
        i ociepliło oczy.

        Gdybym umiała do niego przemówić
        słowami wiatru,
        spojrzeniem białej brzozy,
        drugi raz bym się urodziła,
        a potem urodziła jego,
        pięknego i jak smrek smukłego,
        takiego, jakim może
        widzi go brzoza.
    • fircyk-wgalotach Re: ulubione. 28.11.05, 09:56
      ~ Koncert o świtaniu ~

      Wróble na druty spadły nutami
      Pliszka bemolem siadła
      Powojnik solo, jak wąż palcami
      Na słupie - flecie zagra

      W e-mollu stroi wiatr swe organy
      Rżysko piszczałki stawia
      Dzięcioł werblista zaspany jeszcze
      Z kukułką rytm omawia

      Koniki polne smyczkową nutę
      Wyleją z żółtej dziewanny
      Słońce promienną wzniosło batutę
      I buchnął koncert poranny!
      • Gość: Marco Pierwszy spacer... IP: 193.0.117.* 28.11.05, 12:57
        "Pierwszy spacer" - Kazimierz Przerwa-Tetmajer

        Pamiętam pierwszy spacer z tobą:
        wieczór był cichy, miły,
        śniegowe lekkie, puszyste płatki
        drzewa srebrzyły

        Śniegowe płatki wplotły się w loki
        nad czołem twojem bladem
        i byłaś dziwnie piękna, w srebrzysty
        strojna dyjadem.

        Od blasku miejskich latarni lśniący
        śnieg na twe lica prószy,
        a jam w błękitnych oczach twych czytał
        wróżbę rozkoszy.

        :)
        • Gość: Jesienią Re: Pierwszy spacer... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 02:31
          W.Gomulicki

          Powiędły róże,
          Sczerniało wino...
          Deszczu łzy duże
          Po szybach płyną.

          Z lampy ogniska
          Smutny blask pada;
          Martwo połyska
          Książek gromada.

          Wkoło noc głucha,
          Cicho jak w grobie...
          Żywego ducha
          Nie mam przy sobie.

          Myśl w przyszłość bieży
          Ciemna i marna ---
          List przy mnie leży
          Z pieczęcią czarną...
        • Gość: lily Re: Pierwszy spacer... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 11:18
          a przedemną Spacer z Ukochanym:)

          :)...
    • fircyk-wgalotach Re: ulubione. 14.12.05, 09:44
      ---------------------------------------------
      Połóż się koło mnie.
      Jak lis obok lisicy, jak ptak obok ptaka, gdy
      rozlega się pohukiwanie sowy.
      Niech nas ogarnie mądrość milczenia,
      mądrość ciepła, mądrość pożegnania na długo
      przed chwilą odejścia.
      Leżąc obok siebie patrzymy w noc.
      Pokłonią się nam cztery strony świata
      i wędrowcy ciemności złożą przed nami wymarzone
      dary, leki i talizmany.
      -----------------------------------------------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka