Gość: outsaiderka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.11.08, 08:55
Jesteśmy cztery kata po ślubie. Znamy się od dziewięciu. Wszystko zmieniło
się, kiedy urodził się nasz syn. Wcześniej bywało źle. Teraz jest okropnie.
Coraz krótsze są momenty "normalności". Kłócimy się o wszystko. Obrażamy. On
zachowuje się tak, jakbym zupełnie nic go nie obchodziła. Nie interesuje go
jak się czuję, kiedy jestem np. chora czy zmęczona. We wszystkich
najtrudniejszych sytuacjach, gdzie potrzebowałam wsparcia, zawsze zostawałam
sama. Nie mam już sił - jak się od niego uwolnić i zacząć nowe życie? Czy to w
ogóle możliwe?