Dodaj do ulubionych

Mały Książę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 22:49
...jeśli mnie oswoisz, będziemy potrzebni jeden drugiemu.

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.
Obserwuj wątek
    • zakletawmarmur Re: Mały Książę 20.08.09, 01:51

      "wszyscy ludzie są do siebie podobni. To mnie trochę nudzi. Lecz
      jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę
      rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych
      kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak
      dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla
      mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To
      smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie
      cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie.
      I będę kochać szum wiatru w zbożu..."



      "- Proszę cię... oswój mnie - powiedział lis.
      - Bardzo chętnie - odpowiedział Mały Książę - lecz nie mam dużo
      czasu. Muszę znaleźć przyjaciół i nauczyć się wielu rzeczy.
      - Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis. - Ludzie mają
      zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy
      gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie
      mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
      - A jak się to robi? - spytał Mały Książę.
      - Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siądziesz w pewnej
      odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie
      kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień.
      Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej..."
      • Gość: viviene Re: Mały Książę IP: 212.59.248.* 20.08.09, 07:38
        mój odszedł tak dawno temu,
        że czasami boje się ,ze wszystko zapomne :)
      • cyranodebergerack Re: Mały Książę 22.08.09, 19:39

        · Więc narysowałem węża boa od środka, żeby dorośli potrafili wreszcie
        zrozumieć. Oni nie mogą się obejść bez wyjaśnień.

        · Mały Książę zadawał mi mnóstwo pytań, ale jak gdyby nigdy nie słyszał moich.
        Tylko dzięki przypadkowo rzuconym słowom wszystko pomalutku stało się dla mnie
        jasne.

        · Idąc prosto przed siebie nie zajdzie się zbyt daleko.

        · Jeśli opowiedziałem pewne szczegóły związane z asteroidem B 612 i wyjawiłem
        jego numer, uczyniłem to tylko ze względu na dorosłych. Bo dorosłe osoby lubią
        liczby. Gdy się im opowiada o nowym przyjacielu, nigdy nie pytają o to, co
        najważniejsze. Nie zainteresują się, jak brzmi jego głos? W co najbardziej lubi
        się bawić? Czy kolekcjonuje motyle? Pytają natomiast: „Ile ma lat? Ilu ma braci?
        Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?” Dopiero wtedy wydaje im się, że go znają.
        Powiedz dorosłemu: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z pelargoniami w
        oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafi sobie tego domu wyobrazić. Trzeba mu
        powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy franków” – a zaraz wykrzyknie: „Był
        chyba piękny!”. Jeśli im powiem tak: „Dowodem, że Mały Książę istniał, jest to,
        że był przeuroczy, że się śmiał i prosił o owieczkę. Bo przecież, jeżeli ktoś
        chce mieć owieczkę, stanowi to dowód, że istnieje”, dorośli wzruszą ramionami i
        nazwą mnie dzieciakiem. Ale jeśli im powiem: „Planeta, z której przybył, nazywa
        się asteroid B 612” – wtedy uwierzą i zaniechają dalszych pytań. Tacy już są.
        Nie można im mieć tego za złe. Dzieci muszą być niesłychanie wyrozumiali dla
        dorosłych.
        • Gość: viviene Re: Mały Książę IP: 212.59.248.* 22.08.09, 20:14
          znajdz mi kogoś,kto bez słów zrozumie..
          kogos komu wystarczy spojrzenie, ktoremu
          milczenie nie wyda się dziwne, kto w niebo
          spojrzy tak jak ja..a ziemia i ludzie
          nigdy nie będą czymś groznym..
          • beciajka Re: Mały Książę 23.08.09, 10:03
            - Nocą będziesz oglądać gwiazdy. Moja jest zbyt mała, abym mógł pokazać ci,
            gdzie jest. To lepiej. Moja gwiazda będzie dla ciebie jedną spośród wielu
            gwiazd... Dlatego przyjemnie ci będzie patrzeć na gwiazdy. Każda z nich będzie
            twoim przyjacielem. Chcę ci zrobić prezent.
            Zaśmiał się znowu.
            - Mały przyjacielu! Mały przyjacielu, twój śmiech sprawia mi tyle radości!
            - To właśnie będzie mój prezent... W zamian za wodę...
            - Nie rozumiem...
            - Gwiazdy dla ludzi mają różne znaczenie. Dla tych, którzy podróżują, są
            drogowskazami. Dla innych są tylko małymi światełkami. Dla uczonych są
            zagadnieniami. Dla mego Bankiera są złotem. Lecz wszystkie te gwiazdy milczą. Ty
            będziesz miał takie gwiazdy, jakich nie ma nikt.
            - Co chcesz przez to powiedzieć?
            - Gdy popatrzysz nocą w niebo, wszystkie gwiazdy będą się śmiały do ciebie,
            ponieważ ja będę mieszkał i śmiał się na jednej z nich. Twoje gwiazdy będą się
            śmiały.
            I zaśmiał się znowu.
            - A gdy się pocieszysz (zawsze się w końcu pocieszamy), będziesz zadowolony z
            tego, że mnie znałeś. Będziesz zawsze mym przyjacielem. Będziesz miał ochotę
            śmiać się ze mną. Będziesz od czasu do czasu otwierał okno - ot, tak sobie, dla
            przyjemności. Twoich przyjaciół zdziwi to, że śmiejesz się, patrząc na gwiazdy.
            Wtedy im powiesz: "Gwiazdy zawsze pobudzają mnie do śmiechu". Pomyślą, że
            zwariowałeś. Zrobiłem ci brzydki figiel.
            I znowu się zaśmiał.
            - Ta tak, jakbym ci dał zamiast gwiazd mnóstwo małych dzwoneczków, które
            potrafią się śmiać.
            Śmiał się ciągle. Po chwili spoważniał.
            - Tej nocy... wiesz... nie przychodź...
            - Nie opuszczę cię.
            • Gość: viviene Re: Mały Książę IP: 212.59.248.* 23.08.09, 10:39
              ta jedna,jedyna,
              o której wiem,ze jest,
              która nawet w trakcie
              burzy,wyczuje,wie,
              czuwa,bo bez niej nie sposób..
              to on w podniebnej odchłani..
              daje znak i wiem ,ze jest?
              Mały książe???
        • zakletawmarmur Mały Książę i Róża w czterech odsłonach... 23.08.09, 11:17

          1.
          Mały Książę, który śledził pojawienie olbrzymiego pąka, wyczuwał, iż
          wykwitnie z niego jakieś cudowne zjawisko, lecz róża schowana w
          swoim zielonym domku przygotowywała się powoli. Starannie dobierała
          barw. Ubierała się wolno, dopasowywała płatki jeden do drugiego. Nie
          chciała rozkwitnąć pognieciona jak maki. Pragnęła zjawić się w
          pełnym blasku swojej piękności. O, tak! Była wielką zalotnicą. Jej
          tajemnicze strojenie trwało wiele dni. Aż pewnego poranka -
          dokładnie o wschodzie słońca - ukazała się.
          I oto ona - która tyle trudu włożyła w swój staranny wygląd-
          powiedziała ziewając:
          - Ach, dopiero się obudziłam... Przepraszam bardzo... Jestem jeszcze
          nie uczesana.
          Mały Książę nie mógł powstrzymać słów z zachwytu:
          - Jakaż pani jest piękna!
          - Prawda odpowiedziała róża cichutko.
          - Urodziłam się równocześnie ze słońcem.
          Mały Książę domyślił się, że róża nie jest zbyt skromna, lecz jakżeż
          była wzruszająca!
          - Sądzę, że czas na śniadanie - dorzuciła po chwili - czy byłby pan
          łaskaw pomyśleć o mnie?
          Mały Książę, bardzo zawstydzony, poszedł po konewkę i podał jej
          świeżą wodę.
          Wkrótce swą trochę płochliwą próżnością zaczęła go torturować.
          Pewnego dnia na przykład, mówiąc o swych czterech kolcach,
          powiedziała:
          - Mogą zjawić się tygrysy uzbrojone w pazury...
          - Nie ma tygrysów na mojej planecie - sprzeciwił się Mały Książę - a
          poza tym tygrysy nie jedzą trawy.
          - Nie jestem trawą - odparła słodko róża.
          - Proszę mi wybaczyć...
          Nie obawiam się tygrysów, natomiast czuję wstręt do przeciągów. Czy
          nie ma pan parawanu?
          "Wstręt do przeciągów to nie jest dobre dla rośliny - pomyślał Mały
          Książę. - Ten kwiat jest bardzo skomplikowany."

          2.
          Kiedy po raz ostatni podlał różę i już miał ją przykryć kloszem,
          poczuł, że chce mu się płakać.
          - Do widzenia - powiedział róży.
          Lecz ona nie odpowiadała.
          - Do widzenia - powtórzył.
          Róża zakaszlała. Lecz nie z powodu kataru.
          - Byłam niemądra - powiedziała mu. - Przepraszam cię. Spróbuj być
          szczęśliwy.
          Zdziwił się brakiem wymówek. Stał, całkowicie zbity z tropu,
          trzymając klosz w powietrzu. Nie rozumiał tej spokojnej słodyczy.
          - Ależ tak, ja cię kocham - mówiła róża. - Nie wiedziałeś o tym z
          mojej winy. To nie ma żadnego znaczenia. Ale ty byłeś równie
          niemądry jak ja. Spróbuj być szczęśliwy. Pozostaw spokojnie tę
          planetę. Nie chcę ciebie więcej.
          - Ależ... przeciągi...
          - Nie jestem już tak bardzo zakatarzona. Chłodne powietrze nocy
          dobrze mi zrobi. Jestem kwiatem..
          - Ale dzikie bestie...
          - Muszę poznać dwie lub trzy gąsienice, jeśli chcę zawrzeć znajomość
          z motylem. To podobno takie rozkoszne. Bo któż by mnie potem
          odwiedzał, gdy będziesz daleko... A jeśli chodzi o dzikie bestie,
          nie boję się nikogo. Mam kolce. - I naiwnie pokazała cztery kolce.
          Po chwili dorzuciła: - Nie zwlekaj, to tak drażni. Zdecydowałeś się
          odjechać. Idź już!
          Nie chciała, aby widział, że płacze. Była przecież tak dumna.

          3.
          I poczuł się bardzo nieszczęśliwy. Jego róża zapewniała go, że jest
          jedyna na świecie. A oto tu, w jednym ogrodzie, jest pięć tysięcy
          podobnych!
          "Byłaby bardzo zdenerwowana... - pomyślał - kaszlałaby straszliwie i
          udawałaby umierającą, aby pokryć zmieszanie. A ja musiałbym udawać,
          że ją pielęgnuję, bo w przeciwnym razie umarłaby rzeczywiście, aby
          mnie tym upokorzyć..."
          Później mówił sobie dalej: "Sądziłem, że posiadam jedyny na świecie
          kwiat, a w rzeczywistości mam zwykłą różę, jak wiele innych.
          Posiadanie róży i trzech wulkanów sięgających mi do kolan, z których
          jeden prawdopodobnie wygasł na zawsze, nie czyni ze mnie potężnego
          księcia..." I zapłakał, leżąc na trawie.

          4.
          Idź jeszcze raz zobaczyć róże. Zrozumiesz wtedy, że twoja róża jest
          jedyna na świecie(...)
          Mały Książę poszedł zobaczyć się z różami.
          - Nie jesteście podobne do mojej róży, nie macie jeszcze żadnej
          wartości (...)
          Oczywiście moja róża wydawałaby się zwykłemu przechodniowi podobna
          do was. Lecz dla mnie ona jedna ma większe znaczenie niż wy
          wszystkie razem, ponieważ ją właśnie podlewałem. Ponieważ ją
          przykrywałem kloszem. Ponieważ ją właśnie osłaniałem. Ponieważ
          właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem gąsienice (z wyjątkiem
          dwóch czy trzech, z których chciałem mieć motyle). Ponieważ
          słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem jej milczenia.
          Ponieważ... jest moją różą.
          • Gość: viviene Re: Mały Książę i Róża w czterech odsłonach... IP: 212.59.248.* 23.08.09, 11:32
            www.youtube.com/watch?v=JY20_fb4pFI
    • Gość: @@n Re: Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 08:07
      Gość portalu: m@@nnnn napisał(a):

      > ...jeśli mnie oswoisz, będziemy potrzebni jeden drugiemu.
      >
      > Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś


      i tego sie trzymajmy :)
      • marijola1 Re: Mały Książę 21.08.09, 09:16
        "Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić...."
        Ale chyba jednak warto:)
        • elda32 Re: Mały Książę 22.08.09, 19:12
          · Nie powinienem był jej słuchać. Nigdy nie należy słuchać kwiatów. Wystarczy na
          nie patrzeć i je wąchać. Moja róża rozsiewała woń na całą planetę, ale ja nie
          potrafiłem się z tego cieszyć.

          · Powinienem był osądzać ją na podstawie czynów, a nie słów. Odurzała mnie
          wonią, rozjaśniała mnie od środka. Za nim nie powinienem był uciekać. Powinienem
          był odgadnąć, ile czułości kryje się za jej drobnymi sztuczkami. Kwiaty są tak
          pełne sprzeczności! Ale ja byłem jeszcze za młody na to, żeby umieć ją kochać.
          • kuasimodo Re: Mały Książę 22.08.09, 19:35

            Nie żałuj róż gdy płonie las !
            • Gość: viviene Re: Mały Książę IP: 212.59.248.* 23.08.09, 11:34
              www.youtube.com/watch?v=wcOdFWlhxxk
              • endywia-44 Re: Mały Książę 23.08.09, 11:46
                www.youtube.com/watch?v=K1U8DRwNT8Y
                • Gość: viviene Re: Mały Książę IP: 212.59.248.* 23.08.09, 11:47
                  www.youtube.com/watch?v=c1rf-G_yiSc&feature=related
                  • endywia-44 Re: Mały Książę 23.08.09, 12:23
                    www.youtube.com/watch?v=IGu_Xh7J2VI
                    • Gość: viviene Re: Mały Książę IP: 212.59.248.* 23.08.09, 12:39
                      www.youtube.com/watch?v=gEaBtFaxsVA&feature=related
                      • endywia-44 Re: Mały Książę 23.08.09, 13:09
                        www.youtube.com/watch?v=0q2Xq_QLKzI
                        • Gość: viviene Re: Mały Książę IP: 212.59.248.* 27.08.09, 11:48
                          www.youtube.com/watch?v=I3gBWto3Bfo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka