tycholek
16.03.07, 08:57
Byłam do tej pory biernym czytelnikiem tego forum , wiele opinii było mi
bliskich z niektórymi sie nie zgadzałam. Dzisiaj syutacja zmusiła mnie do
wysłania apelu o pomoc.
Pracuję w naszym banku 18 lat, mam na swoim koncie wiele sukcesów, dobra
praca , pełne zaangazowanienie, lojalość wobec przełozonych. Wykorzystali
całą moją pracę do swoich celów . Podłośc i oszczerstwa , kłamstwa i oszustwa
to czego się doczekałam. Proszę mi podpowiedzieć jak walczyć ( mam dosyć
milczenia i pokory ) z takim przełożonym , który wysyła kłamliwe informacje
do swoich pryncypałow na mój temat. Walczy ze mną cztery lata bojąc się mojej
wiedzy, kompetencji i wniosków. Nigdy do tej pory nie zwróciłam się do nikogo
o pomoc teraz jestem w sytuacji skrajnej rozpaczy. Ten człowiek mnie
zniszczył . Złozyłam wypowiedzenie z pracy , chciałam odejśc cicho i
bezpiecznie. W zwiaku z brakiem możliwości wyjaśnienia rzeczywistych przyczyn
mojej decyzji zaczął wysyłać informacje do zwierzchników , na temat mojego
stanu umysłu, zmeczenia i jakieś tam brednie. Składając wypowiedzenie nie
napisałam ani jednego słowa o przyczynach. Czy powinnam tak to zostawić , czy
walczyć a jeśli tak to jaką metodą . Jak walczyć z ewidentymi kłamstwami ?
Dodam tylko , że jestem osobą z wyższym wykształceniem i licznymi
certyfikatami z bankowości ( już tu o studiach podypolmowych nie wsponmę .
Nigdy dotoąd nie podkreślała swoich zasług dla tej firmy, zawsze anomimowa (
moje pomysły i rezultaty prac i analiz zostały autorywoane przez mojego
przełozonego ). On tak bardzo mnie nienawidził za niezależnośc , że w końcu
mnie zniszczył. Co robić czy można jeszcze uwierzyć , że jest sprawiedliwość
i czy warto o nią walczyc