Dodaj do ulubionych

do mam forumowiczek :-))

29.10.07, 11:22
witajcie dziewczyny.
Jak radzicie sobie tutaj w Turcji z gotowaniem zupek dla Waszych
pociech, czy tez kupujecie gotowe, jak z kleikami ryzowymi na tym
rynku, moze macie sprawdzone i ulubione. Ja jestem poczatkujaca mama
5-miesiecznego synka i chcialabym mu wzbogacic diete.
Dlatego bede wdzieczna za wszelkie informacje, mozna tez do mnie na
maila.
z gory dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kiranna Re: do mam forumowiczek :-)) 07.11.07, 14:28
      Pervinko, w sieci jest polski e-book z przepisami dla niemowlat z
      podzialem na wiek. Jest super - czesto z niego korzystalam,
      wyslalabym Ci, ale juz skasowalam, moj synek ma prawie 5 lat smile
      Poszukaj linka na forach dzieciecych.

      Wybor kaszek w tureckich hipermarketach jest calkiem spory, wiekszy
      niz wtedy, gdy moj synek byl maly i musielismy sprowadzac mleko mod.
      dla alergika z Polski. Czesc tych kaszek jest produkowana w POlsce w
      zakladach Nutricii, np. Bebelac i niektore Milupy, tylko drozsza niz
      u nas. Korzystalismy z nich czasem i byly smaczne. Z mleka
      modyfikowanego kupowalam Nutrilac i Aptamil, gdy konczyly sie zapasy
      z Polski.
      Nie polecam miejscowych wyrobow Ulkera, sa potwornie slodkie, chyba
      ze cos sie zmienilo. Za to fajne maja ciasteczka witaminizowane dla
      niemowlat, ktore mozna rozpuscic w mleku, jogurcie lub soku - tez
      slodkie, ostroznie z nimi wink W tureckiej diecie dla dzieci jest
      zbyt duzo weglowodanow i tluszczy, moim zdaniem, wiec jesli masz
      miejscowa opiekunke zwroc uwage czym karmi lub bedzie karmic
      maluszka.
      Jeden z produktow jest wprowadzany tutaj pozniej niz u nas, za to
      inny znacznie wczesniej. Ja rozszerzalam diete wg polskiego planu,
      ku przerazeniu tureckiego lekarza wink Nie gotowalam tych wszystkich
      mama, lapa czy jak je zwal, bo byly wg mnie niejadalne, kwestia
      gustu wink))

      Z powodzeniem mozesz podawac te male bananki tureckie czy cytrusy (w
      odpowiednim wieku, oczywiscie), choc polscy lekarze patrza na nie
      nieufnie, ale w TR sa to owoce miejscowe, wiec niewiele pryskane.
      Uwazaj za to z jablkami, niektore sa sprowadzane z zagranicy, wiec
      maja sporo konserwantow.
      Na bazarach i w hipermarketach mozna znalezc warzywa z uprawy eko i
      inne produkty organiczne - drogie, ale idealne na pierwsze pokarmy.
      Potem, gdy starsze dziecko przechodzi na normalna diete, gotujesz to
      co zwykle sobie i mezowi, nie ma sensu pichcic dwoch obiadow wink

      Mieso tureckie jest bardzo dobrej jakosci, mozna je stosowac bez
      obaw. Kurczaki maja, moim zdaniem, inny smak niz polskie, ale tez sa
      ok. Ja kupuje f-my Banvit lub Keskinoglu, tak samo jajka.
      Mieso dobrze jest kupowac w sprawdzonych miejscach, nie na tackach i
      najlepiej jest powiedziec, ze to dla niemowlecia, wtedy zazwyczaj
      wybieraja najswiezsze kawalki bez tluszczu. Mielic mozna w sklepie
      na miejscu, ale dopoki Bartus byl malutki meczylam sie w domu z
      maszynka. W tych maszynach w sklepie czasem sa pozostalosci innych
      gatunkow miesa, najczesciej bardziej tlustych. W Carrefourze czasem
      mozna dostac specjalna mielona wolowine dla niemowlat, ale zalezy
      czy ufasz tej firmie, zdania sa podzielone wink

      Ryby sa tu rewelacyjne, swieze i smaczne w zaleznosci od sezonu.
      Okolo roku mozna juz chyba podawac odrobinke lososia w puree
      warzywnym, odpowiednia tez bedzie cupra (cipura, sa dwie nazwy wink),
      soczysta i ma malo osci. Czasem trafia sie swiezy tunczyk i podobny
      do niego torik, obie ryby zawieraja b. malo tluszczu.

      Z serow dla maluszka polecam dil peyniri, mozarella i labne, sa
      lekkostrawne, ale masz jeszcze chyba na to czas, zapomnialam juz co
      i kiedy sie podaje smile) Najlepiej skonsultuj to co napisalam z planem
      zywienia niemowlat. Powodzenia smile)
      • pervin Re: do mam forumowiczek :-)) 07.11.07, 21:18
        dziekuje Ci bardzo za odpowiedz.
        Moj skarb niebawem skonczy 6 miesiecy i diete zaczelam mu rozszerzac
        jak skonczyl 5 miesiac. Rowniez korzystam z Polskiego schematu
        rozszerzania diety po konsultacji-internetowejwink-z lekarzem.Moj TR
        lekarz jeszcze nic nie wie bo kontrole mam za 3tyg. Zobaczymy jak
        zareaguje.
        Co do kaszek to faktycznie,w Polsce o wiele taniej i wybor tez jest
        wiekszy, a Ulker jak byl slodki tak dalej jest-nic sie nie zmienilosmile

        Pozdrawiam
        • abalko Re: do mam forumowiczek :-)) 07.11.07, 22:47
          Mysle, ze Kiranna to zlota dziewczyna!
          • kiranna Re: do mam forumowiczek :-)) 08.11.07, 09:59
            jaki mily poczatek dnia smile) dziekuje smile) to szczesliwe forum,
            zlotych dziewczyn jest tu wiecej, niektore tylko troszke leniuchuja
            ostatnio wink)
        • kiranna Re: do mam forumowiczek :-)) 08.11.07, 09:57
          przypomnialo mi sie, ze najwiekszym hitem wsrod miejscowych kaszek
          byla dla nas kaszka warzywna, bez cukru, wiec podawalam ja na
          wieczor przed spaniem. chyba to byla nestle, ale takiej kaszki w Pl
          nie znalazlam, byly tylko warzywne sloiczki.

          z lekarzami roznie to bywa tutaj, przekonasz sie wink najpierw
          mielismy swietna lekarke bulgarke, bardzo kompetentna, autorke
          ksiazek pediatrycznych. nie przepisywala tony lekow, tylko te
          najpotrzebniejsze, pomagala mi tez uporac sie z trudami karmienia
          piersia i zastojem wink dla mnie dusza czlowiek. niestety, wg
          turczynek troche za oschla, taka polska pani doktor i kaleczyla
          turecki, wiec odeszla z naszej kliniki (a moze jej podziekowano, nie
          wiem). ma swoj gabinet na bahcelievler, dla nas daleko, ale jesli
          komus beda potrzebne namiary, to poszukam wizytowki. na jej miejsce
          przyszedl przesympatyczny pan doktor, tonacy w usmiechach,
          grzeczniutki, sliczniutki, ale co z tego, gdy na katar z kaszlem
          przepisywal antybiotyki w zastrzykach! na ospe przepisal nam torbe
          lekow za prawie 100 ytl(!), ktore potulnie wykupilam. potem dopiero
          przeczytalam na stronach medycznych, ze na ospe leku nie ma, trzeba
          przeczekac, co najwyzej lagodzic swedzenie mascia. jedyny plus jego
          kuracji, to ze po tych zastrzykach (jakies 1,5 roku temu) moje
          dziecie robi wszystko, by sie nie przeziebic i u lekarza nie bylismy
          ani razu wink)
          • pervin Re: do mam forumowiczek :-)) 08.11.07, 15:14
            oh kirannko
            faktycznie z personelem lekarskim-dobrym-jest trudno.Przeszlam swoje
            jak bylam w ciazy.Bedac w 2m-cu dostalam krwawienia, wiec w te pedy
            do lekarza, a kochana pani doktor stwierdzila ze tak sie zdarza,ze
            pewnie strace to dziecko,ale razem z mezem jestesmy mlodzi wiec
            pozniej postaramy sie o kolejne,a przepisujac tabletki na
            podtrzymacie ciazy powiedziala z usmiechem na twarzy ze nie wie czy
            zadzialaja. No normalnie z mezem bylismy przerazeni i szybko
            zmienilam i szpital i lekarza.
            • leyla76 Re: do mam forumowiczek :-)) 09.11.07, 23:22
              jezeli chodzi o jedzenie to moze i ja sie dopisze i podziele moimi
              doswiadczeniami. wprawdzie nie mieszkam w turcji,a w anglii ale jak moj synek
              mial 8 miesiecy to wyjechalismy do Turcji na 3 miesiace. jak dla mnie to
              karmienie mojego malca w turcji bylo ogromnie trudne. rodzina meza mieszka w
              malej miejscowosci i na lokalnych targach, czy w sklepie ogromnie trudno bylo
              znalezienie np. marchewki, kalafiora czy brokulow, mam na mysli wszelkie
              warzywa, ktorych my uzywamy najczesciej w polsce. nie wiem w jaki sposob
              gotowac malemu dziecku potrawy np. z bklazana czy papryki, bo ich w turcji pod
              dostatkiem, moje dzieci niestety za ich smakiem nie przepadaja.
              jezeli chodzi o mleko modyfikowane to na poczatku kupowalam aptamil, ale jest
              ono chyba czyms zageszczane, wiec moj maly nie chcial pic, wiec zaczelam kupowac
              sma i bylo w porzadku. co do kaszek to musze przyznac, ze kaszki Nestle sa wg.
              mnie bardzo slodkie i maja inny smak niz polskie, z innych firm probowalam
              milupa, ale maly nie byl nimi zachwycony. pewnie kwestia przyzwyczajenia. jezeli
              chodzi o obiadki w sloiczkach to radze czytac sklad, w co niektorych natknelam
              sie na sol, co w anglii jest niedopuszczalne. polecam za to owocowe puree w
              platsikowych kubeczkach, chyba milupa, nie jestem pewna, zgrzewki po cztery.
              na koniec dodam, ze rodzina meza patrzyla na mnie jak na przybysza z kosmosu, bo
              oni raczej karmia dzieci wszystkim co jest na stole po trochu, raczej nie patrza
              czy to slodkie, zawiera sol itp. jakos nie zauwazylam aby kobiety gotowaly cos
              specjalnie dla dzieci. mam tu na mysli dzieci w wieku gdzies od 8 miesiecy, bo z
              mlodszymi nie mialam doczynienia. a zeby juz kupowac jakies obiadki w sloiczkach
              to dla nich to strata pieniedzy. tak przynajmniej jest w miejscowosci mojego
              meza, ale oni to daleko za muzynami
              • kiranna Re: do mam forumowiczek :-)) 11.11.07, 09:43
                Dokladnie jest jak piszesz, Leylo. Na mnie tez patrzono czasem jak
                na dziwolaga, ze sprowadzam specjalne jedzenie dla dziecka czy nosze
                ze soba kaszki, ze grymasze bo cos ma za duzo cukru, ze klade
                maluszka spac wczesnie, itp.
                Probowalam gotowac sama, z warzywami u nas nie ma problemu, mozna
                znalezc nawet seler naciowy i kalarepe, ale moj synek zdecydowanie
                wybieral sloiczki, a maz papki jesc nie chcial, wiec trzeba bylo sie
                pogodzic. potem nagle synek stwierdzil, ze nie jest dzidzius wink i
                chce jesc tak jak tata smile
                Widzialam w TR niespelna roczniaki karmione na sniadanie frytkami i
                smazonym miesem, popijajace cole albo jedzace herbatniki od rana do
                nocy, pijace mocna czarna herbate sad i to wcale nie z jakiejs
                zacofanej rodziny, mama tego dziecka jest nauczycielka. Twierdzila,
                ze ona tez tak byla wychowywana i zyje, wiec i malej sie nic nie
                stanie. Ma szczescie, ze w ich rodzinie nie ma problemow z
                metabolizmem, ale w TR otyly maluch nie jest taka rzadkoscia.
                Szkoda tych dzieciakow...
                Czasem tez mna trzesie, gdy widze przy jednym stole kilkoro
                doroslych palacych i niemowlaka. To juz czysta bezmyslnosc, bo nawet
                tutaj tyle sie mowi o szkodliwosci palenia. U nas, odkad urodzil sie
                synek, maz pali wylacznie na balkonie, bez wzgledu na pogode. Gosci
                tez zapraszamy tam na papieroska i wiem, ze nie wszystkim sie to
                podoba, ale coz... Wole stracic znajomego niz zafundowac dziecku
                raka pluc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka