07.09.06, 13:31
Temat z Kobiety. Ale moje pytanie brzmi - czy znacie kogos, a moze sami
podpisaliscie intercyze przed ślubem? I z czyjej inicjatywy to wyszło, tej
bogatszej czy tej biedniejszej połówki? Takie czasy, ze to niby takie modne
te inercyzy, ale osobiscie nie znam nikogo, natomiast sama dziwnie bym sie
czula, gdyby mi mój mąż zaproponował. Sama też nei umiałabym zaproponować. A
już na pewno nie żądac, stawiać intercyzę jako warunek ślubu. Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: intercyza 07.09.06, 13:32
      znajomi mają - głównie po to, zeby sie oddzielnie rozliczac - ale to chyba sie
      nazywa rozdzielnosc majątkowa i nie wiem czy do tego potrzebna jest intercyza.
      osobiscie - nie mam zdania.
    • aguszak Re: intercyza 07.09.06, 13:33
      przed słubem nie i długo, długo mieliśmy wspólny "majątek", ale niedawno
      podpisalismy rozdzielność majątkową, ze względu na firmę R. wink
    • alpepe Re: intercyza 07.09.06, 13:34
      mam rozdzielność majątkową z mężem. Ze względów... praktycznych.
      I przed ślubem byłabym podpisała takąż intercyzę, gdybym była miała wtedy coś
      nominalnie.
      • reniatoja Re: intercyza 07.09.06, 13:51
        Alpepe, proszę jeszcze, uzasadnij. Dlaczego byś podpisała?


        JEśli ktos bierze slub koscielny, który jak wiadomo wiąze do końca życia, w
        czasie którego slubuje "nie opuszcze cie aż do śmierci" a równocześnie zakąłda,
        ze na wypadek rozwodu to my sobie lepiej spiszmy intercyze, to cos jest nie
        tak. Nie wiem, dla mnie to nie jest takie wszystko oczywiste. Gdyby mi bogatszy
        ode mnie narzeczony, który niby mnie kocha, zaproponował intercyze, to bym sie
        poczuła źle - fatalnie - jakby sądził, że ja jestem z nim dla jego pieniedzy.
        Co innego, gdy propozycja padnie ze strony biedniejszej, to tak, ale odwrotnie
        to nie wiem, nie czułabym sie dobrze w takim związku. Wcale nie dlatego, że
        polowałabym na czyjąś kasę - tylko włąśnie dlatego, że miałabym wrażenie, zę on
        sądzi, zę ja poluje na jego kasę.


        A jeśli nie zakładamy, ze kiedyś się rozejdziemy, to po co intercyza? Chcemy do
        konca zycia byc razem, ale to jest moje, a to twoje? Bogaty maż, biedna żona?


        Rozdzielnosc majątkowa jako zabezpieczenie przed urzędem podatkowym itp to inna
        kwestia.
        • alpepe Re: intercyza 07.09.06, 14:07
          Renia, wybacz, o pewnych rzeczach nie pisuję na forum, jeszcze widok poczyta i
          się dopieprzy, że mam problemy smile.
          Jeśli chcesz, to możemy sobie pomailować w tej sprawie, tylko nie w tym
          tygodniu, bo taki mail wymaga ode mnie skupienia i precyzyjnych sformułowań, no
          i zajęcia się mentalnie adresatem wink.
          • reniatoja Re: intercyza 07.09.06, 14:09
            Nie ma sprawy, a pomailuję chętnie, jak bedziesz miała czas to napisz, czekam.
    • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 13:34
      nie przewiduję innej możliwości.
      wg mnie to uczciwe postawienie sprawy, które w nikogo nie godzi.
      miałam kiedyś burzliwą dyskusję na ten temat z dziewczyną, która twierdziła, że
      jeśli ktoś chce intercyzy - zakłada z góry rozwód lub jego możliwość. i dlatego
      nigdy nie wyjdzie za facet, który tę intercyzę jej zaproponuje.
      myślę, że intercyza jest bardziej oczywista dla ludzi o podobnym (z reguły
      wyższym) statusie finansowym. problemy zaczynają się, gdy mamy do czynienia z
      mezaliansem.
      • reniatoja Re: intercyza 07.09.06, 13:44
        No włąśnie - w sytuacji biedna ona bogaty on. On mówi kochanie, umówiłem nas na
        piątek na podpisanie intercyzy - jak byś się poczuła? Tak szczerze.
        • mamba30 Re: intercyza 07.09.06, 13:44
          Renia, pajszteta Ci napisałam, a Ty nic sad(
          • reniatoja Re: intercyza 07.09.06, 13:52
            Kurka, Mamba, nie było mnie, zaraz poptrze, dzięki. Gadaj o intercyzie teraz.
            • mamba30 Re: intercyza 07.09.06, 13:53
              ale co mam gadać???? chyba nie chciałabym, aby mi partner coś takiego proponował
              • reniatoja Re: intercyza 07.09.06, 13:59
                no włąśnie ja tez bym nie chciała. Mnóstwo ludzi w obecnych czasach twierdzi,
                ze to normalne, innej opcji nie bierze pod uwagę, a ja sobie nie wyobrazam,
                zeby mi facet cos takiego zaproponowal i zeby mnie to nie zabolało. I to
                naprawde nie chodzi o to, ze poluje na jego pieniądze, tylko jakoś tak...
        • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 13:45
          no pewnie łyso...
          bo niby co ja mam tam jako biedniejsza wpisać i czego bronić... i po cholerę on
          się chce żenić, jeśli jest tak przywiązany do tych swoich bogactw i już na
          starcie mnie od nich odcina...
          chyba właśnie tak...
          • six_a Re: intercyza 07.09.06, 13:47
            aaa tam los różnisty bywa, można się dorobić i po ślubie i zawszeć to na własny
            rachunek.
            • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 13:49
              nie przeczę. ale biedniutka i postawiona przed powyższym faktem przez
              przyszłego męża bogacza być może miałabym takie odczucia.
              co nie oznacza, że intercyzy nie popieram - wrecz przeciwnie.
              • six_a Re: intercyza 07.09.06, 14:02
                w ogóle nie wyobrażam sobie takiego związku, takie cóś to tylko w filmach
                albo w erze smile
                • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 14:03
                  a ja nawet znam...
    • onlyju up! wypowiadać się, bo to temat dobry! 07.09.06, 13:44

    • kryzysowa_narzeczona75 Re: intercyza 07.09.06, 13:47
      ja jestem za.
      Problem w tym, ze nie trafil mi sie zaden bogaty (zycie jest niesprawiedliwe).
      Co gorsza wzielismy juz razem kredyt na chalupe, wiec po ptokach. A najgorsze
      jest to, ze jak sie klocimy to zawsze ja chce sie wyprowadzac. Naprawde czasami
      zadziwia mnie moja glupota smile
      • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 13:50
        ehehehe... ale konsekwentna przynajmniej - jak kłótnia, to wyprowadzka! smile
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: intercyza 07.09.06, 13:53
          taaaa, a pozniej rozpakowuj to wszystko smile)) Na szczescie tylko raz bylo tak
          ostro smile
          • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 13:55
            spakowana już byłaś? ja tam co najwyżej wychodziłam z doma, pojeździłam se
            autem po mieście, zjadłam deser i powrót. pomagało smile
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: intercyza 07.09.06, 14:01
              oooo, ja to wiedzma jestem. A ze naprawde klocimy sie ostro bardzo rzadko, to
              musze poszalec jak juz zobacze blysk zlosci w jego oku. A demonstracja z
              pakowaniem i rzucaniem wszystkiego w cholere, to juz byl max. Nawet ja czasami
              nie rozumiem kobiet smile
              • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 14:03
                no tak to jest, ważne, ze masz świadomość, że to Ty wiedźmin jesteś wink ale nie
                odbieraj mu tego prawa w zupełności, facety też potrafią robić cyrk!
          • reniatoja Re: intercyza 07.09.06, 13:56
            Faktycznie głupia jestes. Nastepnym razem nie wyprowadzaj sie ty, tylko mu
            wywal za próg walizkę z jego rzeczami, niech on sie wyprowadzi. smile
            • onlyju Re: intercyza 07.09.06, 13:56
              o to-to!!
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: intercyza 07.09.06, 14:07
              Nieeee, zaplakalabym sie. Za cholere sama nie splace kredytu smile)))
              A powaznie... Nie wiedziec czemu pakujac sie mialam wlasnie przeswiadczenie, ze
              oto prosze, ja twarda kobieta, wyrzekne sie wszystkiego i honorowo odejde w imie
              braku milosci i zrozumienia. Pojde do mamy i powiem jej z jakim potworem
              przyszlo mi zyc. A moja kochana rodzicielka co mi powiedziala??? "Szanuj go,
              szanuj, bo taki drugi to ci sie juz w zyciu nie trafi". Zero zrozumienia,
              cholera jasna smile
    • dr.verte Re: intercyza 07.09.06, 14:05
      reniatoja napisała:

      > I z czyjej inicjatywy to wyszło,tej bogatszej czy tej biedniejszej połówki?


      To jest chyba pytanie retoryczne.Znam takie osoby.Intercyza jest coraz bardziej
      popularna i dużo mniejsze "oburzenie" wywowołuje niż wcześniej.Ja to popieram.
      To w końcu tylko mały aneks do kontraktu jakim jest małżeństwo.Znam też państwa
      którzy intercyze podpisali dopiero teraz 10 lat po ślubie,majątek jest na żone
      pan prowadzi ryzykowne interesy i to za pożyczone pieniądze.Jeśli się poślizgnie
      a żona się na niego wypnie zostanie goły,bezdomny i z długami.
      • onlyju chociaż jeden pozytywny przykład! 07.09.06, 14:06

      • six_a Re: intercyza 07.09.06, 14:10
        źle to widzisz, jeśli się pośliźnie, nie będzie mu z czego zabrać, pewnie takie
        było założenie.
        • dr.verte Re: intercyza 07.09.06, 14:12
          six_a napisała:

          > źle to widzisz,jeśli się pośliźnie, nie będzie mu z czego zabrać, pewnie takie
          > było założenie.


          oczywiście ale napisałem że jeśli żona się na niego po tym wypnie
    • miauka Re: intercyza 07.09.06, 17:23
      We firmie prawniczej kiedyś robiłam i wszystkie papugi miały pospisywane.

      Gdybym się teraz chajtała, co niech mnie Bogini broni, bo juz raz taki cymes
      mnie się przytrafił i chyba ostatni, to na 100% bym spisała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka