grogreg 28.11.06, 12:44 Oddalybyscie bezinteresownie swoje gamety, obcym ludziom do zaplodnienia invitro? zdrowie.onet.pl/1374795,2039,0,1,,oddalam_komorki_jajowe_na_in_vitro,profilaktyka.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 12:52 bo to mój materiał genetyczny. powstająca z niego istota, to moje dziecko. moje dziecko jest moje. nie potrafiłabym "rozdawać" swoich dzieci. generalnie mam mam bardzo sztywne i radykalne poglądy w pewnych kwestiach.. w zasadzie ogólnie jestem bardzo kategoryczna hehe Odpowiedz Link
dzikoozka Ale krew byś oddała? 28.11.06, 12:53 wydaje mi sie że o to chodzi grogregowi. Odpowiedz Link
grogreg Re: Ale krew byś oddała? 28.11.06, 12:55 No, niezupelnie. Widze roznice pomiedzy tkanka - krwia, a nosnikiem genetycznym dla jednych i "prawie czlowiekiem" dla drugich. Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Ale krew byś oddała? 28.11.06, 12:56 krew nawet kiedyś chciałam oddawać, ale zawsze za mało ważyłam. krew, czy szpik, to inna kategoria Odpowiedz Link
dzikoozka Re: Ale krew byś oddała? 28.11.06, 12:59 No ja też tak uważam, ale kliniki chciałyby ustawić to w jednym szeregu, jako kwestie zwykłej pomocy miedzyludzkiej, tak jak oddanie krwi czy osocza. Odpowiedz Link
maretina Re: Ale krew byś oddała? 28.11.06, 13:57 dzikoozka napisała: > No ja też tak uważam, ale kliniki chciałyby ustawić to w jednym szeregu, jako > kwestie zwykłej pomocy miedzyludzkiej, tak jak oddanie krwi czy osocza. bo kliniki na tym robia kase. Odpowiedz Link
maretina Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:57 grogreg napisał: > Dobrze, a co z dawcami nasienia? moj maz by nie dal. Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 12:46 grogreg napisał: > Oddalybyscie bezinteresownie swoje gamety, obcym ludziom do zaplodnienia > invitro? > > <a href="zdrowie.onet.pl/1374795,2039,0,1,,oddalam_komorki_jajowe_na_in_vitro,profilaktyka.html" target="_blank">zdrowie.onet.pl/1374795,2039,0,1,,oddalam_komorki_jajowe_na_in_vitro,profilaktyka.html</a> oddalabym za 20 tys zl. Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:06 joe_anna napisała: > 20 tys to żaden interes dla ciebie moze nie, ale dla bezrobotnego to poltora roku zycia. Odpowiedz Link
joe_anna Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:11 dla mnie poltora roku zycia bezrobotnego to tez zaden interes Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:13 joe_anna napisała: > dla mnie poltora roku zycia bezrobotnego to tez zaden interes nic z tegi nie zrozumialam, mozesz jasniej? Odpowiedz Link
joe_anna Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:15 chyba jaśniej nie potrafie jestem tylko ciemną blondynką ps taki znaczek zwykle znaczy, żeby wypowiedź brać z przymróżeniem oka... ale może się mylę Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:18 nie no, proponuje przeczytaj jeszcze raz to, co napisalas w poprzednim watku. jak chcesz pisac dla siebie to zaloz pamietnik. ps. oznacza usmiech. joe_anna napisała: > chyba jaśniej nie potrafie > jestem tylko ciemną blondynką > > ps > taki znaczek zwykle znaczy, żeby wypowiedź brać z przymróżeniem oka... ale > może się mylę Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:22 Przepraszam, ze sie wtracam, ale jesli Panie zamierzaja sie bic to czy moglyby szanowne Panie podac swoje klasy wagowe? Moze jakies zakladziki porobimy. Odpowiedz Link
joe_anna Piiis 28.11.06, 13:29 nie nie nie ja jestem nastawiona bardzo pokojowo ale atmosferna na tym forum nerwowa dość jak widzę Odpowiedz Link
grogreg Re: Piiis 28.11.06, 13:31 > nie nie nie > ja jestem nastawiona bardzo pokojowo Uuuuuu, jaka szkoda Odpowiedz Link
joe_anna Re: Piiis 28.11.06, 13:32 chyba, że zapasy w kisielu ktoś proponuje albo chociaż w spagetti Odpowiedz Link
joe_anna Re: Piiis 28.11.06, 13:34 jak rzucać to mięsem najlepiej więc bolognese poproszę Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Piiis 28.11.06, 13:54 joe_anna napisała: > nie nie nie > ja jestem nastawiona bardzo pokojowo > ale atmosferna na tym forum nerwowa dość jak widzę to zmien szkla albo forum, bo tu jest normalnie, czyli tak samo, jak co dzien. Odpowiedz Link
joe_anna Re: Piiis 28.11.06, 14:00 a wydawało mi się, że całkiem inaczej może rzeczywiście pora na okulistę Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Piiis 28.11.06, 14:48 czyli jest tak samo tzn ty ludzi opierdalasz a już najlpiej takich co to nie często bywają. Skąd joanna ma wiedzieć że jesteś zgryźliwa i wkórwiona na cały świat i masz problemy????? Odpowiedz Link
joe_anna Re: Piiis 28.11.06, 15:01 dziękuję Ci widoku z marsa teraz wszystko stało się jasne Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Piiis 28.11.06, 17:03 joe_anna napisała: > dziękuję Ci widoku z marsa > teraz wszystko stało się jasne he he. tia... Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach ja jestem tu od opierdalania, ty od..... 28.11.06, 17:03 podrywania. jak widac mam lepsze wyniki niz ty widokzmarsa napisał: > czyli jest tak samo tzn ty ludzi opierdalasz a już najlpiej takich co to nie > często bywają. Skąd joanna ma wiedzieć że jesteś zgryźliwa i wkórwiona na cały > świat i masz problemy????? Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:05 grogreg napisał: > Bezinteresownie wyklucza wynagrodzenie. to logiczne,ze nie, nie? Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:06 Podwojne zaprzeczenie nie jest logiczne. Ale kumam czacze. Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:22 grogreg napisał: > Podwojne zaprzeczenie nie jest logiczne. > > Ale kumam czacze. to se powalcuj Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 12:49 ani za 20, ani za 200. po prostu nie. to własnie jedna z tych rzeczy, których wg mnie, nie można kupić Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 12:55 po prostu, dziecko, rodzinę, zdrowie, uczucia.. uważam za wartości, których nie można zdobyć za pieniądze, przynajmniej ja nie potrafiłabym.. no i jakies nędzne 20 000 miałoby byc motywatorem..? to obraza Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 12:56 Podzielam Twoje poglody. Dlatego mam na mysli bezinteresowny dar, nie transakcje. Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:02 dokładnie, jeśli ktos potrafiłby zdobyć się na taki gest, to tylko rzeczywiście wariant bezinteresownego dawstwa wydaje mi się moralny. ja jednak nie potrafiłabym znieść myśli o tak naprawdę przeież moim dziecku, którego nie mogłabym kochać. w moim odczuciu, to rezygnacja ze zbyt dużej "stawki" Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:04 Ale, wiekszosc twoich jajeczek i tak nie bedzie wykorzystana. Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:07 ..bo tu nie chodzi stricte o sam materiał genetyczny, ale o życie powołane z jego udziałem. to moje dzieci Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:09 Zycie powolane jest chyba lepsze od niepowolanego? Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:12 może zrozumies jak postawię znak równości hehe, zatem: "życie powołane przy użyciu mojego materiału genetycznego=moje dziecko" mój sposób pojmowania terminu- moje dziecko, wyklucza taką ewentualność Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:14 Rozumiem. Odwrocmy sytuacje. Bylabys w stanie donosic cudza ciaze? Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:24 w swoim położeniu, kiedy moge mieć dzieci, nie widziałabym powodów, do takich manewrów. gdybym jednak nie mogła mieć dzieci..człowiek tak naprawdę nie jest w stanie przewidzieć swojego zachowania w danej sytuacji, dopki się w niej nie znajdzie. zważywszy jednak, że zostałam postawiona w obliczu takiej sytuacji, usłyszałam potwierdzoną u kilku lekarzy takąż dianozę (cuda jednak się zdarzają! a mój cud ma już 12zębów, chodzi, uwielbia banany, a teraz słodko sobie śi heheh, wiem, że byłabym w stanie zrobić bardzo dużo. to oczywiście czysto hipotetyczne, ale tak. Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:28 Nie wiem, czy zostalem dobrze zrozumiany. Malem na mysli funkcje matki zastepczej. Cudze jajeczko, cudze nasienie i cudze dziecko, ktore odejdzie z biologicznymi rodzicami. Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:52 no rzeczywiście źle cię zrozumiałam, myślałam o urodzeniu i wychowywaniu dziecka z otrzymanego materiału genetycznego. nie, no opcja matki zastępczzej także dla mnie nie wchodzi w grę. podczas 40tygodni ciaży, zachodzące w organiżmie kobiety procesy rozbudzają bardzo silny instynkt macieżyński, nie potrafiłabym tego zwalczyć. są kobiety, które oczuwają to inaczej, jednak mój system wartości nie pozwoliłby mi na taki wybieg Odpowiedz Link
dzikoozka Czytałam i wygląda mi to 28.11.06, 12:49 na spreparowany tekst, zeby zachęcić kobiety do takich altruistycznych działań, na których kliniki leczące bezpłodność zbijają kasę. Nie zgodziłabym sie na to, szanuję swoje zdrowię i nie miałabym ochoty poddawać się silnej terapii hormonalnej oraz ryzykować skutki zabiegu aneztezjologicznego znieczulenia (który też niesie jakieś ryzyko), po to zebyklinika trzepała na tym kasę. Współćzuję parom nie posiadajacym dzieci, ale zrobiłabym coś takiego tylko dla swojej rodziny (siostry ew, kuzynki, bliskiej przyjaciółki), i wolałabym widzieć w przyszłosci, ze mojemu biologicznemu dziecku nie dzieje się krzywda. Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Czytałam i wygląda mi to 28.11.06, 12:58 dokłądnie, jedyną ewentualnością do zastanowienia, byłaby pomoc rodzinie. jednak obawiam się, że czułąbym zbyt silną więź z tak naprawdę przecież moim dzieckiem.. to byłoby trudne do udźwignięcia dla wszystkich.. Odpowiedz Link
aasiula1 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 12:53 nie oddałam bym ani bezinterespwnie, ani za kase. jedyny przypadek kiedy mogłabym roważyć taką opcje, to pomoc siostrze. Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:08 A czy fakt iz dziecko poczete z twojego jajeczka byloby w poblizu nie stanowiloby wiekszego problemu, gdyby bylo "gdzies tam"? Odpowiedz Link
maretina Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 14:03 aasiula1 napisała: > nie oddałam bym ani bezinterespwnie, ani za kase. jedyny przypadek kiedy > mogłabym roważyć taką opcje, to pomoc siostrze. to juz w ogole kuriozum. patrzylabys codziennie na swoje dziecko u siostry. patologia w wersji hard core. siostra, Ty i jej maz. daj spokoj.... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:01 z takich samych powodów jak tamta kobieta. Może obyło się bez wizyt u psychologa, ale poprzedzone to było wieloma innymi rozmowami i w każdej chwili kożna się było wycofać. A może dlatego, że w teście zamieszczonym tu ostatnio wyszło mi, że jestem matka Teresa z Kalkuty. Nie zrozumie syty głodnego i wiele osób, które posiadaja swoje dzieci, albo mają bardzo sztywny system moralności i wartości, nie wczuje się w sytuacje kobiet pragnących miec dziecko a nie mogących. Znam blisko kilkia takich kobiet, ot co. Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:02 A nie mials obaw co do losow, jakby nie patrzec, twoich potomkow? W koncu to obcy ludzie. Odpowiedz Link
mamba30 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:04 długo nad tym myślałam i doszłam do wnosku, że ryzyko zawsze istnieje. Ci ludzie czekali na to jak na zbawienie, często i gęsto latami. Nie sądzę, żeby mialo się stać coś gorszego (mam na mysli przypadkowość złych zdarzeń) niż np. w mojej rodzinie, z moim dzieckiem. Tak samo mogę stać się alkoholiczka i dziecko zabiora do domu dziecka, mogę zwariować itp. itd. Odpowiedz Link
mamba30 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:02 a co jest powodem tego, że pozwalam sobie na raz wytoczyć 400 ml krwi?? Odpowiedz Link
aasiula1 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 17:05 eeee jednak krew a jajeczko to co innego. Z jajeczka powstanie dziecko, które w połowie ma twój materiał genetyczny, z krwi nie. Jajeczko jest do stworzenia życia, krew do ratowania już istniejącego Odpowiedz Link
grogreg Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:23 Nie bedzie problemu z tym, ze w poblizu rosnie twoje-nietwoje dziecko? Odpowiedz Link
kryzysowa_narzeczona75 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 13:30 akurat patrzylam na to z innej strony - pomoglabym spelnic marzenie mojej siostry. Wiesz... nie wiem... Moze to zabrzmi brutalnie, ale co innego nosic dziecko w sobie przez 9 m-cy czuc jego ruchy, bicie serca, a co innego jajeczko... Obawiam sie, ze nie bylabym z nim az tak emocjonalnie zwiazana. Oczywiscie w moim przypadku jest to gdybanie, gdyz siostra posiada dwojke dzieci i wiecej za cholere miec nie zamierza. Odpowiedz Link
maretina Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 14:05 kiedy ma sie dziecko to marzenia siostry i matki teresy z kalkuty schodza na drugi plan. geny, instynkt macierzynski... to wygrywa. zostaje jeszcze niewyobrazalna milosc. tego bys nie oszukala. nie dalabys rady z tym zyc. Odpowiedz Link
kryzysowa_narzeczona75 Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 14:09 nie wiem. Moze i nie, ale jak pisalam, co innego nosic w sobie dziecko przez 9 miesiecy i czuc je kazda czastka swojego ciala i pozniej je np. oddac, a co innego oddac jajeczko. Nie wiem jak i czy w ogole poradzilabym sobie z tym emocjonalnie, bo nie stanelam przed takim wyborem, ale dla mnie poki co to zupelnie inny ladunek emocji. Odpowiedz Link
maretina Re: Dawczyni jajeczka 28.11.06, 14:12 to jajeczko pozniej ma Twoje oczy, usmiech, mimike itd. to sie czuje, widzi. Odpowiedz Link
maretina Re: nie 28.11.06, 14:02 dlaczego jest nieodpowiedzialne oddawanie swojego dziecka? bo dziecko powinno byc z rodzicami. nie wyobrazam sobie oddania komus kajtka, a kajtek byl kiedys jedna komorka. poza tym, kobieta, ktora zachodzi w ciaze z obca komorka i tak nie jest bilogiczna matka. nie ma co sie oszukiwac. to dziecko jest na tyle jej co pierwsze lepsze dziecko z ulicy. moim zdaniem takie kobiety niestety, ale kwalifikuja sie do terapii, bo wyglada na to, ze bardziej zalezy im na samej ciazy niz na posiadaniu wlasnego dziecka. tak jakby bycie w ciazy bylo kryterium ich wartosci. Odpowiedz Link
kryzysowa_narzeczona75 Re: nie 28.11.06, 14:07 strasznie radykalna jestes, ale moze dlatego , ze masz juz Kajtka, wiec juz nie zrozumiesz, co czuje kobieta, ktora nie moze miec dzieci i do jakiej desperacji moze byc zdolna. Odpowiedz Link
maretina Re: nie 28.11.06, 14:11 wlasnie dlatego, ze mam kajtka rozumiem jaki to absurd.jesli nie masz dziecka, bo nie masz swoich komorek, to nic tego nie zmieni. jestem odpowiedzialna. dlatego tak mowie. dzieckiem sie nie zongluje. takie samo zdanie mialam wczesniej, zanim moje problemy prysly i pojawil sie syn.to nie ma nic wspolnego. wiem co znaczy chciec dziecka, budzic sie z ta mysla, zasypiac z nia, przezywac rozczarowania. wlasnie dlatego wiem, ze zadna obca komorka nie da mi MOJEGO dziecka.uwazam, ze dorosli robia dzieciom krzywde handlujac nimi. nawet z takich dobrych pobudek. Odpowiedz Link
kryzysowa_narzeczona75 Re: nie 28.11.06, 14:15 a ja nie uwazam, zeby zawsze dorosli w takich przypadkach robili krzywde dziecku. Na czym ona niby ma polegac? Ze kiedys powiedza, jak naprawde wygladalo jego poczecie? Nie wiem... Jest tyle rodzin, ktore latami marza o dziecku i kobiet, ktore pragna porannych mdlosci... Nie wiem, czy mozna im to odebrac tylko dlatego, ze natura zadecydowala inaczej. Ciezki temat, aczkolwiek nie postrzegam tego w kategoriach czarno-bialych. Odpowiedz Link
maretina Re: nie 28.11.06, 14:24 jaka krzywde? pozbawiasz dziecka matki. ta bilogiczna nie zawsze jest najlepsza, to fakt, ale chyba tu, w tym temacie mozemy sobie wyliczanie patologii typu alkohol i prochy darowac, bo chyba wiemy, ze nie cpamy i nie lulamy sie do snu johny walkerem. zatem dlaczego mialabys oddac wlasne dziecko? jaka odpowiedzialnosc do niego, jaka milosc nakazuje tak postapic? jesli chodzi o kwestie dziecka i innych bliznich-zawsze wygra moje dziecko. wspolczuje innym, ale dziecko jest tu najwazniejsze.jakas pani placze, bo nie ma tej waznej komorki? cholernie mi przykro, ale nie mam mozliwosci sprawic, zeby ta komorke miala. chce dziecko? pora pomyslec nad adopcja. jesli nie chce adopcji.... trzeba sie nauczyc zyc bez dziecka. nie widze innej alternatywy. Odpowiedz Link
kryzysowa_narzeczona75 Re: nie 28.11.06, 14:35 to napisalam, ze obcej osobie bym nie oddala, ale nie wiem jakbym sioe zachowala, gdyby o to poprosila mnie moja siostra i tyle na temat. Odpowiedz Link
grogreg Re: nie 28.11.06, 14:17 Ale wiekszosc Twoich jajeczek niegdy nie zostanie Kajtkami. Odpowiedz Link
maretina Re: nie 28.11.06, 14:26 grogreg napisał: > Ale wiekszosc Twoich jajeczek niegdy nie zostanie Kajtkami. mam prawo decydowac o swojej rozrodczosci.swiadome planowanie amcierzynstwa to zaleta a nie wada. Odpowiedz Link
grogreg Re: nie 28.11.06, 14:29 Prawda. Dlatego pisze o bezinteresownym darze, jako wyborze. Odpowiedz Link
ajkro Nie wiedziałabym nigdy jaki los spotka moje dzieck 28.11.06, 14:12 Nie oddałabym jego na pastwę losu. W końcu, jak moje jajeczko, to i dziecko jakby było moje Jeśli ktoś chce mieć dziecko, to niech lepiej zaadoptuje dziecko z domu dziecka, które jest już na świecie i potrzebuje czyjeś miłości. Jeśli ktoś chce dawać miłość dziecku, to jest to najlepszy sposób. Odpowiedz Link
grogreg Re: Nie wiedziałabym nigdy jaki los spotka moje d 28.11.06, 14:19 Jednak ludzie maja potrzebe posiadania potomka z wlasnym materialem genetyczny (mezczyzni) i chce przezyc mozliwie w pelny sposob maciezynstwo (kobieta). Mozna im do umozliwic. Odpowiedz Link