raduch
07.10.08, 10:59
Rżewski zajechał do majątku Piera Bezuchowa. Lokaj wprowadził go do
salonu informując, że Pan z Nataszą Rostową są na konnej
przejażdżce. Porucznik siadł na kanapie i wyjął z kieszeni woreczek
z machorką. Robiąc skręta rozglądał się zaciekawiony po gustownie i
bogato umeblowanej sali. Jego ogorzała od wiatru twarz nagle
rozjaśniła się a w oku pojawił się figlarny kurwik.
" Możeby nasrać mu do fortepianu " - pomyślał
- Nie - mruknął pod nosem - Prowincja. Nie poznają się...