Dodaj do ulubionych

Mniej jesz, dłużej żyjesz

27.03.04, 12:30
Według badań przeprowadzonych przez amerykańską Akademię Nauk,
niskokaloryczna dieta przedłuża życie, nawet wtedy, gdy przejdzie się na nią
dopiero w późniejszym wieku.

Zespół naukowców pod kierunkiem Stephena R. Spindlera z Uniwersytetu
Kalifornii ustalił, że 19-miesięczne myszy (ok. 60-65 lat u ludzi), którym
podawano mniej kaloryczne posiłki, żyły o ponad 40 proc. dłużej niż zwierzęta
karmione obficiej.

Według Spindlera, myszy, które przeszły na niskokaloryczną dietę, cieszyły
się też lepszym zdrowiem. Badania ustaliły, że te gryzonie znacznie rzadziej
chorują na nowotwory, a jeśli już, to guzy pojawiają się u nich w późniejszym
wieku.

Naukowcy uważali dotąd, że u myszy niskokaloryczna dieta działa, ale tylko
wtedy, gdy stosuje się ją przez całe życie, już od urodzenia. Badania
Spindlera wykazały, że można zacząć jeść mniej obfite posiłki także w
bardziej zaawansowanym wieku, z równie korzystnym skutkiem.

"Do tej pory wierzono, że im wcześniej zacznie się ograniczać kaloryczność
posiłków, tym większe są szanse na dłuższe życie" - powiedział George S. Roth
z Instytutu Geriatrycznego. "Te badania sugerują, że można odnieść pewne
korzyści, nawet jeśli na niskokaloryczną dietę przejdzie się później. To
bardzo ważne odkrycie" - ocenił Roth, który nie uczestniczył w eksperymencie
Spindlera. (iza)
Obserwuj wątek
    • irokezik Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz 27.03.04, 20:13
      To oczywiste. Zapoitrzebowanie na kalorie należy dostosować do wieku, masy
      ciała, masy należnej, aktywności fizycznej.
      Nie można przegiąć w drugą stronę. W pełnych sutyacjach wysokokaloryczna dieta
      jest wskazana.
      A taka niskokaloryczna dieta musi być urozmaicona. Drób i inne delikatne mięsa
      z warzywami zawierają mniej kalorii niż węglowodany i słodycze.
      Tak więc Brumbaku
      • irokezik Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz 27.03.04, 20:33
        Takm więc Brumbaku ten Twój wysokokaloryczny owies nawet wg Wojbusa najzdrowszy
        nie jest.
      • Gość: Jędruś Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz IP: 128.250.211.* 28.03.04, 01:55
        Irokezik
        Odwracasz kota ogonem;
        Mięso nawet białe, jest bardziej kaloryczne od najzdrowszego pokarmu opartego
        na nasionach t.j. kiełkach, bez gotowania, z niezniszczonymi enzymami,
        witaminami oraz pozostałymi naturalnymi związkami.
        Jedynie orzechy (też nasiona) mogą przewyższać kalorycznie mięsa.
        Uważam że orzechy (moczone) i inne nasiona oleiste to najlepsze wyjście; bez
        zabijania zwierząt, aby zdobyć z prawdziwego zdarzenia wysoko-energetyczny
        pokarm (oczywiście z umiarem).

        Pozdrowienia
        Jędruś
        • irokezik Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz 28.03.04, 08:46
          Ale nie można się żywic tylko surowym pokarmem.
          A o kaloryczności pisał Brumbak.
          To Ty odwracasz (i inni fanatycy( kota ogonem. Raz mówicie, że coś jest dobre
          bo ma mało kalorii, innym razem, że dobre bo ma dużo.
          Ja proponuję mięsko gotowane lub z grilla z dużą ilością surówek.
          A te kiełki na II śniadanie.
          Na I śniadanie serek i pomidorek.
          Na podwieczorek jogurt.
          I bez kolacji lub lekka kolacja.
          Człowiek nauczył się gotować i piec orza przetwarzac żywność, dlaczego z tego
          rezygnować.
          • Gość: Jędruś Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz IP: 128.250.211.* 29.03.04, 02:09
            Irokezik
            Osobiście żywię się surowym pokarmem podgrzanym do temperatury ok. 40 stopni
            Celcjusza, aby nie zniszczyć enzymów (100% za wyjątkiem B12)
            Co ty na to?

            Pozdrowienia
            Jędruś
            • irokezik Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz 29.03.04, 17:30
              Nie mam nic przeciwko temu, jako uzpełnieniu diety.
              Żywienie się jednak wyłącznie takim pokarmem jest przejawem fanatyzmu i
              zaślepienia. Nie jest zdrowe.
              Ja jestem za dietą urozmaiconą.
              A człowiek sam wytwarza potrzebne enzymy. Nie potrzebuje ich dowozu z pokarmem.
              Zresztą sam je strawi (niezależnie od ofrmy podania).
              A Vit, B12 nie jest sensu stricto enzymem.
              I przestań mnie pozdrawiać.
              • Gość: Jędruś Re: Irokezik IP: 128.250.211.* 30.03.04, 06:10
                Irokezik napisał(a)

                Nie mam nic przeciwko temu, jako uzpełnieniu diety.
                > Żywienie się jednak wyłącznie takim pokarmem jest przejawem fanatyzmu i
                zaślepienia.
                J: Mówisz o sobie?

                Nie jest zdrowe.
                J: Hamburgery są za to najlepsze, ale do grobu.

                > Ja jestem za dietą urozmaiconą.
                J:Podaj przykłady

                > A człowiek sam wytwarza potrzebne enzymy. Nie potrzebuje ich dowozu z
                pokarmem.
                J: Poczekaj do piedzięsiątki, przestaną się wytwarzać w odpowiedzniej ilości,
                wtedy zobaczymy.

                >Zresztą sam je strawi (niezależnie od ofrmy podania). A Vit, B12 nie jest
                sensu stricto enzymem.
                J: Witamina B12 jest witaminą, wchodzi w skład enzymów, podobnie jak inne
                witaminy

                >I przestań mnie pozdrawiać
                J: Bo co ugryziesz?

                Pozdrowienia
                Jędruś
                • irokezik Re: Irokezik 31.03.04, 23:36
                  Gość portalu: Jędruś napisał(a):

                  > Nie jest zdrowe.
                  > J: Hamburgery są za to najlepsze, ale do grobu.
                  Gdzie ja pisałem, że lubię hamburgery. Nie znoszę ich.
                  Prawdziwi smakosze takich rzeczy nie jadają, chyba że w promieniu kilku
                  kilometrów jest tylko fast-food i sytuacja jest podbramowkowa. To raczej wy
                  macie takie tęsknoty:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11508821&v=2&s=0
                  > > Ja jestem za dietą urozmaiconą.
                  > J:Podaj przykłady
                  Piramida zdrowego żywienia, z przewagą diety śródziemnomorskiej.
                  > > A człowiek sam wytwarza potrzebne enzymy. Nie potrzebuje ich dowozu z
                  > pokarmem.
                  > J: Poczekaj do piedzięsiątki, przestaną się wytwarzać w odpowiedzniej ilości,
                  > wtedy zobaczymy.
                  Co Ty z tą 50-tką, płyta się zacięła. A te enzymy (z pokarmem) strawi Twój
                  układ pokarmowy.
                  > J: Witamina B12 jest witaminą, wchodzi w skład enzymów,
                  Ale sama nim nie jest, co napisałem wyraźnie.
                  > >I przestań mnie pozdrawiać
                  > J: Bo co ugryziesz?
                  Hahahaha
                  > Pozdrowienia
                  Zdecydowanie bez pozdrowień i poważania.

                • irokezik Re: Irokezik 01.04.04, 00:14
                  Gość portalu: Jędruś napisał(a):

                  > Irokezik napisał(a)
                  > > Ja jestem za dietą urozmaiconą.
                  > J:Podaj przykłady
                  Specjalnie dla Jędrusia:
                  www.izz.waw.pl/wwzz/piramida.html;
                  www.izz.waw.pl/wwzz/10zasad.html.
                  A raz na miesiąc golonko, czy Foix Grais, czy krwisty befsztyk z winem nikomu
                  nie zaszkodzi.
            • Gość: telemasca Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 00:14
              Nie niszczyc "enzymow"? Cos ci sie pomylilo kochanie.
              • irokezik Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz 01.04.04, 00:19
                Jedruś "myśli", że te enzymy wchłania w przewodzie pokarmowym. Zapomniał, że
                jak każde BIAŁKO podlegają one strawieniu.
                • Gość: telemasca Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 00:14
                  Owszem. Martwi mnie potok nieukow na tym forum. Przeciez nie ma czegos takiego
                  jak enzymy egzogenne. Enzymy mamy wlasne...moze mu sie pomylilo z aminokwasami.
                  Jezeli tak to radze mu powrot do postawowki...no ale czego ja oczekuje od
                  czlowieka ktory pije WODE DESTYLOWANA!!!
                  • Gość: Jędruś Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz IP: 128.250.211.* 02.04.04, 01:51
                    Telemaska i inni.
                    Proszę zobaczyć wątek:
                    Do wege grzechy żywnościowe, moje listy.
                    Polecam książkę: ‘Enzyme Nutrition’ Edward Howell (urodzony 1898 roku, nadal
                    żyje)
                    ww. lekarz wykrył znaczenie enzymów w surowej żywności już w latach 1930-tych
                    opierając się na podstawowym założeniu:
                    Wszystkie gatunki w naturalnym środowisku żywią się pokarmem surowym.
                    Nie mają powiększonych trzustek i innych narządów wewnętrznych jak w przypadku
                    większości ludzi (dieta gotowana) oraz zwierząt hodowanych na suchej paszy. W
                    tej książce są tabelaryczne zestawienia.

                    Pozdrowienia
                    Jędruś
                    • irokezik Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz 02.04.04, 17:13
                      Rzeczywiście aktualna i rzetelna wiedza.
                      Twoja głupota jest rozbrajająca.
                      Człowiek sam wytwarza potrzebne enzymy.
                      A to, że jeszcze żyje to żaden argument.
                    • Gość: telemasca Re: Mniej jesz, dłużej żyjesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 01:35
                      Taaaaaak. Wierze w to tak samo jak w bioenergoterapie i UFO.
    • Gość: rodzynek Jesz tyle ile potrzebujesz - dłużej żyjesz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.04, 20:21
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka