Dodaj do ulubionych

Przeraźliwe historie

28.09.04, 11:01
ściagam wątek z forum kobieta. niektóre są ciekawe:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15365372&v=2&s=0

piszcie, jakie wrażenia macie
Obserwuj wątek
    • maroon Re: Przeraźliwe historie 29.09.04, 13:53
      Sporo takich historii słyszałem parę lat temu podczas wakacji w Ochotnicy. Jest
      to wieś w Gorcach, podczas wojny zginęło tam wielu ludzi, toczyły się walki z
      partyzantami. Ponoć teraz we wsi straszy. Niezbyt w to wierzyłem - do czasu.
      Pewnego wieczora moja mama musiała podjechać samochodem do budki telefonicznej.
      Przejeżdżając obok kościoła zauważyła jakby bramę z pary ponad drogą i
      jednocześnie usłyszała, jak samochód otarł się o tą bramę. Oglądała potem auto
      dokładnie, ale żadnej rysy nie było. O swoim przeżyciu opowiedziała staremu
      mieszkańcowi wsi. Stwierdził, że to zły znak, wróżący śmierć. Kilka tygodni
      później umarł mój dziadek.
      Inną historię opowiedziała mi babcia. Kilka miesięcy po śmierci swojego męża
      obudziła się w nocy i zobaczyła go wyraźnie, stojącego nad łóżkiem. Stał tak
      kilka sekund, po czym zniknął.
      • emka_waw Re: Przeraźliwe historie 29.09.04, 14:31
        Taką historię opowiadała mi babcia mojego męża. Po śmierci jej ojca (normalnie
        ze starości, miał ponad 70 lat, a prababcia mojego męża była jego 3-cią żoną),
        cała rodzina (chłopska) poszła w pole na żniwa, i tam, na oczach wszystkich
        (począwszy od synów w wieku lat niemal 40, do babci, która wówczas miała z lat
        10), przez pole przeszedł świeżo zmarły gospodarz, podeszła do niego żona i
        rozmawiała z nim jakiś czas, a fakt, że zmarły, nie miał nóg poniżej kolan
        jakoś nikogo nie zdziwił. Podobno dawał wskazówki gdzie ciąć i co siać w roku
        przyszłym...
      • jaszczuria Re: Przeraźliwe historie 29.09.04, 14:43
        tak, to jest całkiem prawdopodobne. Przyszedł sie pożegnać, moze i poprosic o
        modlitwę. Zmarli sami sobie podobno już nie mogą pomóc, tylko my to możemy
        zrobić. Za to oni mogą dla nas żyjących dużo wymodlić.

        Nie raz doznawałam pomocy "z nikąd". Nie chodzi wcale o to, że ktoś mi się
        ukazywał, ale nie wiadomo dlaczego akurat w danym momencie - ani wcześniej, ani
        później coś zaczynałam załatwiać i się okazywało, że gdybym w innym momencie
        działała, to albo bym się zniechęciła np. przy kupnie mieszkania - na początku
        developer nie planował ogrzewania na piece dwufuncyjne tylko na butle gazowe,
        dopiero po roku to zmienili, albo już by np. nie było mieszkan do kupienia u
        tego dev. czyli takie działanie w odpowiednim momencie - tak jakby ktoś
        niewidzialny prowadził ślepote za raczkę. Oczywiście jak jest pisane abym
        cierpiała, to tego nie uniknę, choć mam pomoc w rodzaju "podtrzymania na
        duchu". Wiele by tego pisać, ale jakoś nie dojrzalam, by na forumie to
        uzewnetrznić. Może mnie najdzie kiedyś
        • balbinia Re: Przeraźliwe historie 01.10.04, 12:29
          Uwielbiam tego typu klimaty i historie. Moja starsza siostra chociazby, zawsze
          przeczuwa gdy ma sie stac cos zlego. Kilka dni przed, chodzi podenerwowana i
          mowi; oj, cos sie niedobrego stanie, mialam zly sen. Nie da sie tego
          wytlumaczyc ale siostra jest swoistym barometrem przyszlych zlych wydarzen typu
          rozpad czyjegos malzenstwa, ciezka choroba, smierc, poronienie, wypadki itd..
          Jaszczurio, jesli znasz wiecej takich historii, opowiadaj smialo !! Ja tez cos
          opowiem, tyle ze nie dzisiaj. pozdrawiam
          • jaszczuria Re: Przeraźliwe historie 01.10.04, 14:49
            właśnie na dniach załatwiam pewne administracyjno-domowe sprawy. Coś mnie
            przypiliło aby zadzwonić bezposrednio do dyrektora technicznego. I dobrze.
            Okazało się, że to ostatnia chwila. później by było " po ptakach". a inni mi
            mówili, że tam nie ma co się spieszyć. jednak "anioł stróż" miał rację.
            Do innych opowieści muszę dojrzec. Są niestety bardzo bolesne
            pozdrawiam
            • jaszczuria niesamowite historie 05.10.04, 15:17
              z okresu Powstania Warszawskiego:

              1/
              znajoma mi opowiadała, jak w czasie Powstania ludzie ukryci w jakimś domu
              zobaczyli na dworze krwawiacego Chrystusa. Część ludzi wyszła, a część ludzi
              została w tym domu. Kto wyszedł, to się uratował. Ci co zostali, zginęli za
              chwilę, dom został zbombardowany.

              2/ czytałam, albo słyszałam:
              rannych w Powstaniu znoszono w podziemia kościoła przy jakimś klasztorze -
              chyba św. Jacka albo inny kościół na Starym Mieście. Nie było światła, szybko
              sie robiło ciemno, ciasno. Znosili kolejnych, sanitariusz kładąc rannego,
              dotknął jednego z leżących i poczuł, że jest potwornie zakrwawiony i mówi - ten
              się wykrwawił, już jest sztywny, zimny, nie żyje już.
              Rano, jak się zrobiło widno, zobaczyli, że to była figura Jezusa na Krzyżu.


              To, co napisałam w wątku: "dziękujemy Ci św. Franciszku" - też jest niesamowite
              zapomniałam tam dodać, że u tego franciszkanina nie wystąpiła choroba
              popromienna !

              **cały czas was [xxx] obserwuję, nie myślcie, że poszedłem spać**
    • balbinia cos do poczytania :))) 23.10.04, 15:03
      "Największe badania duchów w Borley przeprowadził Harry Price, który to w 1937
      r wraz z swoją ekipą zaobserwował wiele paranormalnych zjawisk. Ekipa Prica
      widziała między innymi ducha zakonnicy, który jak podają mieszkańcy Borley od
      setek lat nawiedza plebanię. W 45 roku Price podjął kolejne badania, kopiąc w
      piwnicach spalonej plebani odnalazł szczękę młodej kobiety , najprawdopodobniej
      zgwałconej i zamordowanej. Po pochowaniu szkieletu zakonnicy miejsce przestało
      być nawiedzane.

      Duchy dobre - Ich naczelne cechy to: panowanie ducha nad materią i pragnienie
      dobra. Ich jakość i umiejętność praktykowania dobra mają związek ze stopniem
      rozwoju, który osiągnęły: jedne posiadają wiedzę, inne mądrość i dobroć, zaś te
      najbardziej rozwinięte odznaczają się wiedzą i przymiotami moralnymi. Ponieważ
      jeszcze zupełnie nie wyzbyły się one swej materialności, zawierają w sobie
      pewne ilości pozostałości życia cielesnego, które uwidaczniają się czy to w ich
      mowie, czy w obyczajach. Gdyby nie to, byłyby Duchami doskonałymi. Rozumieją
      one Boga i nieskończoność, i korzystają już ze szczęścia ludzi dobrych. Cieszą
      się z dobra, które czynią i w chwili, gdy uda im się zapobiec złu. Łącząca je
      miłość jest dla nich źródłem ogromnego szczęścia, którego nie zakłóca zazdrość,
      wyrzuty sumienia, czy jakiekolwiek z nieszlachetnych uczuć dręczących Duchy
      trzeciego rzędu. Jednak wszystkie one muszą przejść próby, by osiągnąć
      absolutną doskonałość. Jako Duchy tchną one w ludzi dobre myśli; zawracają ich
      ze złej drogi; ochraniają osoby, które zasługują na ich ochronę; likwidują
      wpływ Duchów niedoskonałych na osoby, którym wpływ ten nie odpowiada. Ludzie
      animowani przez te Duchy są serdeczni, nie znają nienawiści, zazdrości czy
      zawiści, czynią dobro z miłości do dobra."

      Przeszłość nawiedzonych domów jest zazwyczaj obficie zaplamiona krwią. To
      właśnie dramatyczne wydarzenia z przeszłości takie jak morderstwa czy
      samobójstwa nie pozwalają odejść niektórym duchom w niebyt.

      W opowieściach ludzi pojawiają się rozmaite rodzaje duchów często są
      to zjawy żyjących kiedyś osób, jakby ich hologramy z przeszłości, niektóre
      duchy to złe upiory, które nie znalazły spokoju po śmierci i dręczą żywych.

      Często występującymi duchami są tzw. Poltergeisty z niemieckiego „hałasujący
      duch”, które są niewidzialne a o ich obecności świadczą przesuwające się
      przedmioty rozbijane naczynia.

      ze strony: www.kostnica.civ.pl
    • balbinia wampiry ;)) 12.12.04, 20:20
      Znalazlam w necie fajny tekst:

      Wampiry budziły przerażenie na całym świecie. Wampir z wierzeń bułgarskich
      miał tylko jedno nozdrze, rosyjski - purpurową twarz, peruwiański - stopy
      ustawione tyłem do przodu, bawarski spał z jednym okiem otwartym i złączonymi
      kciukami, a amerykański straszył czaszką odartą ze skóry i wypijał krew nosem.
      Bardzo ekstrawaganckie były upiory chińskie z długimi, białozielonymi włosami.
      Wampiry z terenu Moraw chadzały nago, a albańskie nosiły buty na wysokich
      obcasach. Najsłynniejszy jest oczywiście Dracula, bohater XIX - wiecznej
      powieści Brama Stokera. Tę historię siedmiogrodzkiego upiora autor oparł na
      biografii XV - wiecznego rumuńskiego księcia Vlada, który zasłynął z
      okrucieństwa. Jego specjalizacją było wbijanie wrogów na pal bądź też ucinanie
      im głów. Temu krwawemu władcy nadano przydomek Dracula.
      Jedynym ratunkiem przed wampirami miała być ekshumacja zwłok, wbicie weń
      osikowego kołka bądź też metalowego zęba od brony. W Polsce przewracano
      nieboszczyka twarzą w dół, aby gryzł ziemię, a nie ludzi. Skuteczne miało być
      wkładanie do trumny starych noży i gwoździ, koniecznie ostrzem do dołu. Ponoć
      najlepszym sposobem było spalenie zwłok, ale czasem ucinano nieboszczykowi
      głowę i wkładano między nogi, aby nie mógł uchwycić jej rękoma. Znacznie
      łagodniejszym sposobem było wysypanie grobu cierniami, aby wampir natrafiał na
      kolce i nie mógł wyjść na zewnątrz. Przebijano też ciała srebrnymi gwoździami.
      Według ludowych powieści wampiry najchętniej nawiedzają swe ofiary między
      północą a dwunastą w dzień. Bywają wampiry złośliwe, rzadziej łagodne i
      pracowite. Oto sposób ze starej kroniki:
      "Wybiera się małego chłopca i wsadza się go nagiego na czarnego ogiera.
      Prowadzi się ich na cmentarz i przeprowadza koło wszystkich grobów. Grób, koło
      którego zwierzę, mimo uderzeń pejcza, nie chce przejść, kryje wampira. Otwiera
      się taki grób i najczęściej znajduje w nim trupa tak pięknego i świeżego, jak
      gdyby był to pogrążony w spokojnym śnie człowiek. Wtedy jednym ciosem łopaty
      należy mu uciąć głowę, aż krew cała wypłynie. "
      Obecnie uważa się, że wampiryzm to przejaw letargu. Inna wersja głosi, że
      wampiry to ofiary dość rzadko spotykanej choroby krwi, porfirii. Dziś choroba
      ta jest uleczalna. Jednym z objawów tego schorzenia jest nadwrażliwość na
      światło słoneczne. Przyczyną porfirii jest niedobór jednego z pigmentów
      zawartych w czerwonych ciałkach krwi. Olejki eteryczne czosnku powodują
      nasilenie się przykrych objawów porfirii.
      W Nowym Jorku istnieje Centrum Badań nad Wampirami, prowadzone przez doktora
      Stephena Kaplana. Jest on uważany za światowy autorytet w dziedzinie upiorów,
      strzyg i wampirów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka