Dodaj do ulubionych

Cos się ze mną dzieje!!!POMOCY

30.08.05, 16:13
jestem wegetarianka od około 4 lat..w zasadzie to nie licze dokładnie..
Mięsko odpadło mi samo od razu w ciągu jednego momentu,kiedy dotarło do mnie
c w zasadzie my jemy i jak to pozywienie zdobywamy,i ze człowiek w tym
kontekscie wcale dumnie nie brzmi..
Poczatkowo nie odrzucało mnie od wszystkiego co miesne..gdy przechodziłam
koło stoiska mięsnego,czy -nie daj Boże -sta łam koło niego w kolejce po
serek robiło mi sie słabo a twarz nabierała odcienia trawy..potem to sie
uspokoiło..nauczyłam się lepiej kontrolować moje reakcje(syst.energetyczny)
Jednak ostatnio coś sie dzieje_i tu docieramy do punktu kulmanacyjnego mojej
opowieści_bo ma ochote na mięsko..pachnie mi po prostu..i jest w tym jakas
nieścisłość..bo niemam ochoty TEGO jeść..wiem że by mnie zemdliło,a jednak
jakoś tak ochote mam..znaczy jak już wspomniałam pachnie mi to po prostu..
Co sie dzieje..??
Nie spotkałam się z takim przypadkiem jeszcze..
Może byc to wynikiem tego w jakim okresie życia się znajduję..potrzeba mi
troche tej mięsnej agresji w mięśniu zaklętej..nie wiem..co myślicie???
Obserwuj wątek
    • heidiklum Re: Cos się ze mną dzieje!!!POMOCY 30.08.05, 16:58
      Nie jem miesa od 8 lat.
      Ale nadal pamietam zapachy, i smaki rowniez, niektorych miesnych dan.
      Wiekszosc zapachow "miesnych" raczej mnie odrzuca, niektore dla odmiany pachna
      przyjemnie. O jedzeniu nie ma mowy, bo nie mam na mieso ochoty.
      Tak jak zawsze przyjemnie pachnie, kiedy przechodzi sie obok wloskiej knajpy -
      czosnek, oregano, oliwa, tak czasem przyjemnie zapachnie jakies miesne danie.
      Ale ja jestem smakoszem-zapachowcem;) Jednak z biegiem lat, coraz mniej
      zapachow miesnych sprawia przyjemnosc:)

      W Twoim przypadku zastanowilabym sie, czy nie powstaly w Twoim jadlospisie
      jakies zywieniowe luki i Twoj organizm "mowi", ze czegos mu brakuje...
      A moze brak Tobie intensywnego w koncu smaku miesa, bo w Twojej wegekuchni za
      malo jest przypraw, urozmaicenia, szerokiego wachlarza smakow.
      A moze tez odzywianie wege nie pasuje Twojemu cialu - tak czasami jest.

      Jezeli nadal bedzie Cie "ciagnelo" do miesa - sprobuj go po prostu. Przekonasz
      sie, czy rzeczywiscie tego Tobie brakowalo, czy masz ochote na wiecej, czy
      wrecz przeciwnie. Pamietam, ze przed 6,5 roku w gescie rodzinnego pojednania
      zjadlam kawalek ryby. Byly to moje niegdys ulubione sledzie - myslalam, ze
      moze, kiedy je ponownie zjem wydarzy sie cos niezwyklego: albo zwymiotuje, albo
      rzuce sie na mieso:)))), ...ale nie wydarzylo sie nic. Swiat sie nie zawalil a
      ja zyskalam pewnosc, ze wiecej jesc miesa nie bede.
      Pozdrawiam
    • szwedka_kredka Re: Cos się ze mną dzieje!!!POMOCY 31.08.05, 22:00
      ja mięsa nie jem z powodów egoistycznych (jest niezdrowe), a nie ideologicznych
      (choć cieszę się, że przy okazji nie zbaijam), też mi czasem pachnie - myślę,
      że są to smaki dzieciństwa, tak samo jak miło kojarzą mi się papierosy, które
      kiedyś paliłam, ale podobnie jak poprzedniczka, też nie żałuję, że nie jem
      mięsa.
      Bardzo trafia do mnie argument, że mięso samo w sobie jest ohydne - tylko
      dodatek przypraw, panierki, jarzyn etc. powoduje, że mięso jest "zjadliwe"
      nie da się tego powiedzieć o "czystych" warzywach, kaszach, owocach itd., które
      moim zdaniem są dobre "same w sobie".
      • m.rycho Re: Cos się ze mną dzieje!!!POMOCY 31.08.05, 23:04
        szwedka_kredka napisała:
        >Bardzo trafia do mnie argument, że mięso samo w sobie jest ohydne <
        Czy to jest argument?W ten sposób można "uargumentować" wszystko co tylko
        będziesz chciała.
        Jak napiszesz,że dla Ciebie mięso jest ohydne to jest po prostu Twoje odczucie
        i kropka.Gdy natomiast używasz stwierdzenia"mięso samo w sobie jest ohydne"
        mówisz oczywistą nieprawdę bo mnie i bardzo wielu ludziom kojarzy się z
        przyjemnością jego spożywania a nie z ohydnością.
        Dodajesz jeszcze coś takiego:
        >tylko dodatek przypraw, panierki, jarzyn etc. powoduje, że mięso
        jest "zjadliwe" nie da się tego powiedzieć o "czystych" warzywach, kaszach,
        owocach itd., które moim zdaniem są dobre "same w sobie".<
        Mięso można upiec lub zjadać na surowo bez jakichkolwiek przypraw i jest
        całkiem smaczne czego ja nie mogę powiedzieć np. o
        fasoli,soi,kartoflach,zbożach,kaszach itp.
        Czy w związku z tym mam mówić,że te płody są ohydne?
        Przecierz tego na surowo nie zjesz,musisz to jakoś przyrządzić.
        • szwedka_kredka Re: Cos się ze mną dzieje!!!POMOCY 01.09.05, 11:21
          prawdę mówiąc nie znam osób, którym smakowałoby nieprzyprawione mięso -
          obojętne czy gotowane, czy nie (jak można jeść surowe mięso bez przypraw, chyba
          np. tatar też się przyprawia)?
          natomiast owoce, warzywa, kasze i inne, są dobre i bez przyprawiania - może
          rzeczywiście nie dla każdego, chociażby dlatego, że dotyka nas kult solenia
          wszystkiego bez umiaru
          ale przyznam, że też wolę doprawioną majerankiem i cząbrem niż
          niedoprawioną ;), ale mogłabym zjeść bez przypraw, czego nigdy nie zrobiłabym z
          mięsem, nawet w czasach, kiedy je jadłam
          i zgadzam się, że mięso dobrze doprawione dobrze smakuje
          • m.rycho Re: Cos się ze mną dzieje!!!POMOCY 01.09.05, 11:44
            Bez soli można się obyć,każdemu to doradzam,odkrywa się prawdziwe smaki
            potraw.Polecam szczególnie grzyby smarzone,bez soli są super.
            >prawdę mówiąc nie znam osób, którym smakowałoby nieprzyprawione mięso -
            obojętne czy gotowane, czy nie (jak można jeść surowe mięso bez przypraw, chyba
            np. tatar też się przyprawia)?<
            Ja też z reguły przyprawiam ale próbowałem nieprzyprawione i da się zjeść ze
            smakiem.
        • kasiulek82 Re: Cos się ze mną dzieje!!!POMOCY 01.09.05, 16:43
          sorrki ale moze nie rozmawiajmy tutaj co dla kogo jest ohydne lub sie za to nie
          krytykujmy. dla mnie mieso tez jest ohydne surowe czy nie, przyprawione czy
          nie, zepsute czy nie. ale tak samo znajdzie sie kilka warzywek czy owocow ktore
          sa dla mnie ohydne. znam ludzi ktorzy nie jedza czekolady czy owocow bo uwazaja
          ja za ohydna a ja o nigdy akurat na to jestem chetna zawsze :-) wiec chyba
          poruszenie tej kwestii nie ma wiekszego sensu.
          a co do glownego watku to ja nie jem miesa od 7 lat ale pamietam, ze jak
          odstawilam mieso to powiedzialam sobie i rodzinie, ze nie wiem na jak dlugo
          moze na dzien a moze na lata. nie bede oszukiwala samej siebie i jezeli bede
          miala ochote zjesc to zjem a to powie mi moj organizm. jak narazie w tej
          kwestii sie dogadalismy i on nie wola... zgadzam sie z poprzedniczka powinnas
          sprobowac i zobaczyc jak twoj organizm bedzie reagowal
          pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka