Dodaj do ulubionych

I ci baranki ?

IP: *.opole.dialup.inetia.pl 11.01.03, 16:49
Diś po 15 na TVP 1 był ciekawy program , okazuje się ze
weglowodany są be , a soja to trucizna . Coś zaczyna sie wreszcie
dziać w oficjanej doktrynie dotyczacej dietetyki , moze ludzą otworzą
się wreszcie oczy i zrozumieją że najlepszym pokarmem dla człowieka są
tłuszcze i białka zwierzęce .
Obserwuj wątek
    • Gość: Robert Re: I ci baranki ? IP: 209.234.157.* 11.01.03, 17:37
      Gość portalu: wojbus napisał(a):

      > Diś po 15 na TVP 1 był ciekawy program ,
      okazuje się ze
      > weglowodany są be , a soja to trucizna . Coś
      zaczyna sie wreszcie
      > dziać w oficjanej doktrynie dotyczacej
      dietetyki , moze ludzą otworzą
      > się wreszcie oczy i zrozumieją że najlepszym
      pokarmem dla człowieka są
      > tłuszcze i białka zwierzęce .
      Na szczęście ludzkość wraca do żywienie roślinnością,
      zbyt dużo tłuszcze i białka zwierzęce narobiły złego
      wśród ludzi je spożywających. Widać po zdrowych
      społecznościach (np.Hunzowie) jaka dieta jest najlepsza
      dla człowieka. Już teraz WHO zaleca jako podstawę
      owoce, warzywa, strączkowe i ostrzega przed nadmiarem
      tłuszczów zwierzęcych. Teraz ostrzega przed nadmiarem a
      za kilka lat będzie się zalecać całkowite
      wyeliminowanie tłuszczów zwierzęcych tak jak to już w
      1991r napisali lekarze w USA.

    • Gość: Robert Re: I ci baranki ? IP: 168.143.123.* 11.01.03, 17:42
      Gość portalu: wojbus napisał(a):

      > Diś po 15 na TVP 1 był ciekawy program ,
      okazuje się ze
      > weglowodany są be , a soja to trucizna . Coś
      zaczyna sie wreszcie
      > dziać w oficjanej doktrynie dotyczacej
      dietetyki , moze ludzą otworzą
      > się wreszcie oczy i zrozumieją że najlepszym
      pokarmem dla człowieka są
      > tłuszcze i białka zwierzęce .

      Tak, najlepsza dieta to dieta Kwaśniewskiego ;)
      (najlepsza dla zakładów pogrzebowych i firm
      farmaceutycznych)
      Drodzy członkowie listy,
      Parę godzin temu wróciłem z pogrzebu kolegi w
      Mississauga w Kanadzie.
      Rok temu był zdrowym czterdziestodwuletnim
      mężczyzną z kilkunastokilogramową nadwagą.
      Planował otworzyć własna firmę. Pod wpływem
      rodziny zdecydował się zastosować dietę Pana
      Kwaśniewskiego. Przez pierwsze parę miesięcy czuł
      się bardzo dobrze na tej diecie z wyjątkiem
      pierwszych paru dni. Po około trzech miesiącach
      zachorował na nadciśnienie. Podłamało go to
      trochę ale nie zaprzestał diety. Schudł prawie
      20 kg i był z tego zadowolony. W następnych
      miesiącach zaczął mięć bóle układu pokarmowego
      (szczególnie wątroby), zaburzenia snu i wzroku.
      Znajomi radzili mu żeby zaprzestał tej diety
      ale ich ignorował ponieważ wierzył w teorie
      doktora Kwaśniewskiego.
      Zaczął odwiedzać lekarzy. Pod sześciu miesiącach
      pojawiły się objawy cukrzycy. Po badaniach
      lekarz potwierdził, że poziom cukru we krwi
      jest poza normą. Ze względu na dolegliwości mój
      kolega nie był wstanie pracować i wpadł w
      depresję. Ze względu na skutki zdrowotne diety
      i pod wpływem nalegań lekarza i znajomych
      zdecydował się wrócić do normalnego odżywiania.
      Na początku miął poważne skutki uboczne ale po
      paru miesiącach bóle układu pokarmowego ustały.
      Niestety depresja trwała ponieważ nie wierzył,
      że wyleczy się z nadciśnienia i cukrzycy.
      Jego życiowe plany załamały się. W tym tygodniu
      we wtorek pomimo opieki lekarzy, rodziny i
      znajomych zakończył życie w sposób tragiczny.
      Znałem go od dwunastu lat i wiem, że był
      człowiekiem bardzo solidnym. Zanim zaczął dietę
      przestudiował książki Dr Kwaśniewskiego i
      stosował się do zaleceń z matematyczną
      dokładnością. W czasie ostatnich paru miesięcy
      poznał wiele osób, które strąciły zdrowie na
      diecie Pana Kwaśniewskiego. Jedna osoba zmarła.
      Wiele osób namówił na zaprzestanie lub na nie
      stosowanie tej diety.
      Mojemu koledze nikt życia nie przywróci. Dla
      innych jest jeszcze czas.
      Darek Tomaszewski
      Software Engineering Manager, Cedara Software
      6509 Airport Road
      Mississauga, Ontario
      L4V 1S7
      Canada
      Email: darek_tomaszewski@sympatico.ca
      PS.
      Jeśli Ty lub Twój znajomy ma skutki uboczne w
      wyniku zastosowania diety Dr Kwaśniewskiego
      proszę o list. Jeśli to możliwe to proszę też
      o zgodę na publikacje listu w prasie.


    • Gość: Robert tłuste jedzenie :)))))))))))) IP: 130.94.106.* 11.01.03, 18:24
      5 października 2002 r. - Negatywna opinia na temat
      diety:

      Nie wiem czy ten list znajdzie sie na stronie.
      Ja jem normalnie, tzn nie jem wogole miesa, malo
      slodyczy, mleka nie pije
      (zawiera kazeine) i tak od paru latek, jak dotad nie
      mam klopotow ze
      zdrowiem. Natomiast moj wujek, znalazl gdzies ksiazke
      Kwasniewskiego i
      zaczal stosowac te "diete". Niestety, chociaz sie
      staral przestrzegac
      wszystkich wskazowek, po pol roku jego stan zdrowia tak
      sie pogorszyl, ze
      wyladowal w szpitalu... Kiedy powiedzial lekarzom, ze
      leczyl sie metodami
      Kwasniewskiego, lekarze pokiwali glowami i powiedzieli,
      ze nie on pierwszy
      przez to cierpial, choc poczatkowo stan zdrowia takich
      ofiar sie poprawial,
      na wskutek wyeliminowania z diety cukrow, slodyczy i
      klusek. Wujek przez
      miesiac odlozyl mieso, jajka i mleko, zaczal jesc
      jablka codziennie, i jego
      poziom cholesterolu obnizyl sie o 30% !! Aha, jego
      nieprzyjemny oddech z ust
      jaki mial po spozywaniu diety Kwasniewskiego, zniknal
      kiedy zaczal sie
      zdrowo i racjonalnie odzywiac. Mysle, ze ten
      Kwasniewski wyrzadza wiecej
      szkody niz pozytku. Poza tym, na zdieciu ma okulary
      (slaby wzrok) brzydka,
      jakby zatruta cere, poszarzala i bez wyrazu witalnosci -
      w pewnej ksiazce
      medycznej czytalam, ze to objawy gnicia organizmu i
      jego nadmiernej
      eksploatacji.
      bez pozdrowien, Ala
      www.syrenka.cxa.de
    • Gość: Robert jajka, śmietana, golonka :)))))))))))))))))))))))) IP: 130.94.106.* 11.01.03, 18:25
      26 października 2002 r. - Wątpliwości:

      Chciałem podzielić się pewnymi wątpliwościami na temat
      DO. Na diecie jestem już ponad rok. Od paru miesięcy
      wyraźnie dokucza mi wątroba, coś dziwnego dzieje się z
      sercem, migotania , arytmie, wygląda to bardzo groźnie.
      Znam ludzi , którzy przeszli na dietę mniej więcej w
      tym samym czasie co ja, u nich wszystko OK. Moja praca
      polega na niemal ciągłym przemieszczaniu się, więc
      bardzo często jestem zmuszony jeść w barach i proporcje
      określać na oko. Bardzo możliwe, że lekko zachwiane są
      u mnie proporcje BTW w posiłkach, bardzo możliwe że to
      moje błędy w stosowaniu diety są przyczyną
      dolegliwości. Śledzę od jakiegoś czasu różne fora
      dyskusyjne na stronach Optymalnych, widzę wpisy
      zwolenników i przeciwników. Sam stoję na rozdrożu, nie
      wiem co dalej robić. Uderza mnie jedno, wszystkie
      świadectwa dotyczące niezbyt ciekawych efektów diety, w
      tym bardzo groźnych i niebezpiecznych, kwitowane są w
      jeden sposób. Błąd, złe proporcje, niezrozumienie.

      Pan Kwaśniewski w swych książka podkreśla naturalność
      tego sposobu żywienia, jego biblijne konotacje,
      zgodność z naturą człowieka.

      Parę lat temu, prowadziłem bardzo aktywny tryb życia,
      dużo pływałem, jadłem tylko chude mięso drobiowe i
      ryby, ryż itp. coś w stylu modelu japońskiego. Czułem
      się świetnie, wyglądałem jeszcze lepiej. Zdarzało mi
      się "zgrzeszyć", wypić parę piwek, zjeść ciacho,
      czasami pojawiało się więc parę deko więcej tu i
      ówdzie. Ale nigdy nie pojawiały się aż tak poważne
      reakcje "uboczne". Mam więc jedną bardzo poważną
      wątpliwość. Z całym szacunkiem dla całej masy
      pozytywnych przykładów działania DO, jak to możliwe, że
      coś tak wspaniałego i naturalnego może być tak bardzo
      niebezpieczne przy odstępstwach od zalecanych
      proporcji? Czy naturalnym sposobem żywienia dla ludzi,
      którzy tak jak ja wciąż są w drodze jest nie
      rozstawanie się z wagą elektroniczną? Jeśli odwołujemy
      się do matki natury i zwierząt mięsożernych, to w jaki
      sposób one ustalają proporcje??? Odżywianie racjonalne
      i naturalne niemożliwe bez kalkulatora? Jak więc
      proporcje ustalali biblijni mędrcy, nie mając pojęcia
      czym są węglowodany? Nie wiem już sam co o tym myśleć.

      Mariusz
    • Gość: Robert optymalna mniam mniam :))))))))))))))))))))))))))) IP: 168.143.123.* 11.01.03, 18:26
      27 października 2001 - List od p. Krzysztofa z Torunia:

      Witam, Po rzuceniu palenia, dwa lata temu przytyłem 18
      kg. Szukałem sposobów pozbycia się nadwagi i
      szybko "chwyciłem się" diety Kwaśniewskiego. Efekty
      były zdumiewające - bardzo szybko zgubiłem 6 kg,
      później jeszcze cztery. Po ok. 8 miesiącach zaczęły się
      jednak problemy - uciążliwe zaparcia i bóle w lewej
      części podbrzusza. Nie dawałem jednak za wygraną,
      tymbardziej, że tego typu jedzenie odpowiada mi
      smakowo. Piłem różne ziółka i jadłem tłusto dalej.
      Jednak dolegliwości stawały się coraz bardziej
      uciążliwe. Szukałem kontaktu z dr. Kwaśniewskim
      (telefonowałem m.in. do Arkadii w Gliwicach oraz do
      jego współpracownika, dra Krupki w Łodzi - zero
      sensownej pomocy). Wreszcie po wielu próbach udało mi
      się "złapać" telefonicznie pana Kwaśniewskiego w jego
      domu w Ciechocinku. Przedstawiłem swój problem, a on na
      to (wcale nie zaskoczony moimi dolegliwościami): "niech
      pan pójdzie do lekarza i powie, by przepisał panu
      papawerynę 0,04 g i atropinę 0,5 mg - to powinno
      pomóc". Ja na to, no to jak jest - głosi pan w swoich
      książkach (mam wszystkie), że stosowanie pańskiej diety
      ma do siebie m.in. to, że lekarzy konwencjonalnych się
      omija, a ja mam iść do takiego i powiedzieć mu, co ma
      mi zapisać na receptę? Tak - odparł - ale przepraszam,
      jestem bardzo zajęty. W ten sposób skończyła się moja
      przygoda z dietą dra Kwaśniewskiego. Stosowałem ją
      bardzo skrupulatnie, z książkami, notesem i
      kalkulatorem. Obecnie, od roku, walczę ze stwierdzonym
      badaniami zespołem jelita drażliwego. Dodam, że przed
      stosowaniem diety nie miałem żadnych dolegliwości, na
      nic też nie chorowałem. Co ciekawe, tę dietę stosowała
      razem ze mną moja żona i żadnych perypetii w jej
      następstwie nie miała. Jednak odeszła od niej, widząc
      co dzieje się ze mną. Reasumując, uważam nadal, że
      sposób odżywiania się proponowany przez dra
      Kwaśniewskiego jest zdrowotnie bardzo dobry, jednakże
      nie dla każdego. Szkoda, lubię tłusto jeść.
      Pozdrawiam Krzysztof z Torunia
      • Gość: wojbus Re: optymalna mniam mniam :)))))))))))))))))))))) IP: *.opole.dialup.inetia.pl 11.01.03, 23:36
        Tekst owego Krzysztofa z Torunia czytałem juz ze dwadzieścia razy na
        różnych forach dotyczących diety Kwaśniewskiego . Mogę cię tu zasypać
        tekstami które świadczą o zbawiennych rezultatach stosowaniatej diety , ale
        chyba nie w tym rzecz . Weż się za tłuste żarcie , a po miesiącu
        pogadamy , nie daj ogłupic się obiegowym opiniom i zabobonom .
        • Gość: Robert Re: optymalna mniam mniam :)))))))))))))))))))))) IP: 209.234.157.* 12.01.03, 10:05
          Gość portalu: wojbus napisał(a):

          > Tekst owego Krzysztofa z Torunia czytałem juz ze
          dwadzieścia razy na
          > różnych forach dotyczących diety Kwaśniewskiego .

          A wiesz co mi się najbardziej podoba w tym liście? :
          "(...)Wreszcie po wielu próbach udało mi
          się "złapać" telefonicznie pana Kwaśniewskiego w jego
          domu w Ciechocinku. Przedstawiłem swój problem, a on na
          to (wcale nie zaskoczony moimi dolegliwościami
          (!)): "niech
          pan pójdzie do lekarza i powie, by przepisał panu
          papawerynę 0,04 g i atropinę 0,5 mg - to powinno
          pomóc". Ja na to, no to jak jest - głosi pan w swoich
          książkach (mam wszystkie), że stosowanie pańskiej diety
          ma do siebie m.in. to, że lekarzy konwencjonalnych się
          omija, a ja mam iść do takiego i powiedzieć mu, co ma
          mi zapisać na receptę? Tak - odparł" :)

          > Mogę cię tu zasypać
          > tekstami które świadczą o zbawiennych rezultatach
          >stosowaniatej diety

          A co to za OPTYMALNOŚĆ diety, która jednym pomaga a
          innym szkodzi

          > , ale
          > chyba nie w tym rzecz . Weż się za tłuste
          żarcie , a po miesiącu
          > pogadamy , nie daj ogłupic się obiegowym
          opiniom i zabobonom .

          A po co mam się brać za tłuste żarcie skoro na diecie
          wegańskiej jestem zdrowy, nie muszę odwiedzać lekarzy i
          prosić ich by mi coś przepisali tak jak np. Krzysztof,
          i co najważniejsze nie muszę ustalać proporcji BTW by
          mi dieta nie zaszkodziła a u Was to jest warunek by
          dieta nie zaszkodziła chociaż pomimo spełniania tego
          warunku wielu osobom zaszkodziła
    • Gość: LR Re: I ci baranki ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.03, 18:57
      Gość portalu: wojbus napisał(a):

      > Diś po 15 na TVP 1 był ciekawy program , okazuje się ze
      > weglowodany są be , a soja to trucizna . Coś zaczyna sie wreszcie
      > dziać w oficjanej doktrynie dotyczacej dietetyki , moze ludzą otworzą
      > się wreszcie oczy i zrozumieją że najlepszym pokarmem dla człowieka są
      > tłuszcze i białka zwierzęce .

      Co do soi to też słyszałem niezbyt pochlebne opinie. Ale nie przesadzaj z tym
      sugestiami, że mięso jest takie zdrowe.
      O diecie możesz poczytać British Dietetic Association:
      www.bda.uk.com/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka